przepraszam i dziekuje za wszystko...dzisiaj wyjde z pracy i juz nie wroce...nie mam do czego wracac...a moja mała kiedys to zroumie , zapomni...ma dobrych dziadkow..po co jej taka matka...a i on bedzie szczesliwy bo jeden problem spadnie z niego...bedzie wolny juz naprawde...ja juz nie potrafie...pekłam...nie potrafilam sobie pomoc i nikt mi...:(
132 2009-10-30 16:09:26 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 16:10:44)
Kumo... Nie poddawaj sie... Jest szansa, zebyscie sie spokali? Zycie jest okropne, problemy nawarstwiaja sie... Wszystko sie wali, nie ma juz sily na nic!! Ale Ty masz dla kogo zyc!! Masz coreczke, ktorej jestes cholernie potrzebna!!
Dzwon do niego... Wszystko jest niewazne... Dzwon do niego i powiedz mu o wszystkim... Powiedz jak go potrzebujesz, ze bez niego nic nie ma sensu... Jejku, musicie sie spotkac i pogadac.... Wszystko jest takie straszne... Ale zawsze jak jest Ci zle, pomysl o coreczce!! To ona powinna dodawac Ci ogromnych skrzydel!! To dla niej musisz walczyc!!
Ja chcialam sprawdzic, czy mama do mnie dzwonila... Wszystkie hasla pozmieniane... Polecialam do niego i mu nakrzyczalam, co to ma znaczyc i w ogole.... On mi na to, ze ja mu wszystko zepsulam, wszystko pozmienialam i mi juz w ogole nie ufa i nigdy nie zaufa!! Wierzycie?? Bo ja niby cos pozmienialam?? Ja palcem nic nie dotknelam!! Ryczalam i wykrzyczalam mu wszystko!! Wszystko co mi w srodku siedzi!! No i oczywiscie wszystko moja wina... Bo ja ciagle jestem... Jestem, jak wychodzi do pracy, jestem jak wraca z pracy... On ma mnie juz dosc, bo ciagle jestem i sie nie cieszy w ogole... I w ogole tysiac innych rzeczy... Spytalam co teraz... A on ze nic... Ahhh.... Szkoda gadac wogole... Ja nie moge z nim byc!! Z tym cholernym draniem... Czym ja sobie na to zasluzylam??? Dla niego nic sie nie zmeni - tylko ja juz nie potrafie z nim byc... Jej, jak to boli... Szukam innego mieszkania i sie wyprowadzam... Maz nie traktuje swojej zony w ten sposob... Nie wiem, co mam dalej robic.... Dokad mam teraz isc?? Znow pojsc do jego rodzicow???
POMOZCIE..................................... ![]()
Mam ochote zostawic mu kartke, ze wszystko skonczone, ze dostanie w koncu to, co jest dla niego najwazniejsze i ucieknac stad jak najdalej.... A ja tu skoncze studia i wracam tam, gdzie jest moje miejsce, gdzie ludzie na mnie czekaja...
ja tez nie ma dokad isc...napisalam mu smsa...nie odpisal..teraz juz tylko sie pozegnam przez smsa...a moja coreczka bedzie szczesliwsza z moja mam, ma tate...ja juz nie chce...nie moge patrzec jak ona płacze a ja jej nie potrafie pomoc...
Kumo..... Co chcesz zrobic?????????????????? Nie zostawiaj mnie tu samej........ Mi tez jhest zle i potrzebuje Ciebie...... Zadzwon do niego.... Nie pisz nic, tyko zadzwon i mu powiedz wszystko..... I najlepiej sie spotkajcie.......... Ja sie ide napic chyba... To bedzie najlepsze wyjscie.... K pojechal sobie, na 1000000000% do swojego poje....go kolegi.................................... Dla wszystkich ma serce, tylko nie dla mnie.......
uciekaj od niego...jestes wolna, poradzisz sobie...a po mnie zostanie tutaj slad...sa inni, zreszta ja sie nie nadaje do pomagania i wsperania...blagalam zycie o pomoc...niestety jej nie otrzymalam
136 2009-10-30 16:36:59 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 16:43:47)
Kumo........ ja sobie nie radze....... po co jestem w ogole na tym swiecie....... Mowie Ci, zadzwon do niego nareszcie!! Posluchaj mnie!! Ja wlasnie pije... Chce sie napic i zasnac.... I obudzic sie, gdy znajdzie mnie lepsze jutro....... Gdybym miala dziecko... Walczylabym do konca!! Daleko mieskacie od siebie???
Chyba pojade do jego rodzicow..... Zostane u nich.... zeby chociaz tam moc przenocowac... A K napisze kartke.... Ze to juz wszystko nie ma sensu, ze wszystko zepsul, ze wszystko skonczone..... Obraczki juz nie nosze....
A co byscie powiedzialy na to, jakbym zadzwonila do jego ex i sie z nia umowila na pogaduchy?????? Nienawidze jej, ale moze bylby to dobry pomysl?? Snila mi sie wczoraj w nocy...
Musialabym tu zostac w miescie jeszcze do konca marca... Zebym studia skonczyla, bo szkoda.... Mieszkanie juz znalazlam, czekam na odpowiedz... PORADZE SOBIE.....
137 2009-10-30 16:43:51 Ostatnio edytowany przez kumo (2009-10-30 16:44:57)
ponad 300km...napisalam smsa...on to olał...nie bede przeciez mu mowic i sie prosic o pomoc...o n nie zrozumie...przeciez nie powiem mu ze odchodze z tego s....
dobrze ze sobie poradziłas...idz do przodu,,,ja juz takiej mozliwosci nie mam....
138 2009-10-30 16:45:08 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 16:47:47)
Nie pisz, tylko zadzwon do niego!!!!!!!!!!!!! Porozmawiaj z nim................. Popros o spotkanie!!!!!!!! Przeciez tak dluzej nie mozna!!!!!!!!
A z Twoim bylym mezem tez bym zadzwonila i poprosila o spotkanie!!!!!!!!! Przeciez on nie moze Cie zostawic z tymi problemammi sama!!!!!!!!!!!!1
139 2009-10-30 16:47:06 Ostatnio edytowany przez kumo (2009-10-30 16:48:57)
on nie przyjedzie...dzisiaj sie pytalam...powiedzial ze nie ma kasy....
nigdy juz o nic nie bede sie prosic...poprosilam o pomoc...olał a tylko on mi moze pomoc...teraz to juz nie ma znaczenia...
znikam...a ty pamietaj jest przed Toba noa droga...idziesz juaz nia...sciskam bardzo mocno
140 2009-10-30 16:48:30 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 16:50:07)
Nie wygaduj, tylko dzwon do niego!!!!!!!! Powiedz, ze nie mozesz dluzej i potrzebujesz jego, jego wsparcia..........
Wypilam nuz troche wiec mi soe moge trohe literki platac........ Ale pomaga ![]()
Nie wygaduj, tylko dzwon do niego!!!!!!!! Powiedz, ze nie mozesz dluzej i potrzebujesz jego, jego wsparcia..........
on jest teraz w trasie po polsce...prowadzi, nawet nie odbierze albo sie tylko zdenerwuje...zreszta juz nie jestesmy razem, nie moge go tym obarczac...
Marvie, sprawdź pocztę.
Kumo, Kobieto! Co Ty najlepszego chcesz zrobić? Czy Ty w ogóle wiesz co chcesz zrobić? Masz córeczkę, pomyśl sobie: jak Ty byś się poczuła gdyby Twoja własna matka popełniła samobójstwo? Nawet przez gardło nie chce Ci to przejść! Jesteś potrzebna nam tu wszystkim. SWOJEJ CÓRECZCE ZWŁASZCZA. Pomyśl o ojcu, który mimo że robi wam piekło w domu to i tak KOCHA Cie najmocniej w świecie! Inni, nie mają gdzie mieszkać, siedzą w więzieniach do końca życia, nie mają co jeść... Kumo, tchórzostwo nie jest rozwiązaniem problemów. POWINNAŚ POKAZAĆ CÓRCE JAKĄ MA SILNĄ MAMĘ. W PRZYSZŁOŚCI BEDZIE CHWALIĆ SIĘ: PATRZECIE, MOJA MAMA TYLE PRZESZŁA, JA TEŻ POTRAFIĘ! A może chcesz aby skończyła tak jak i Ty? JESTEŚ DLA NIEJ PRZYKŁADEM!!!
A kto zakonczyl ten zwiazek?? Przeciez to tylko ciche dni.... Nerwi ,mina i sie wszystko dobrze skonczy!!
Kumo, a z tym kredytem to nie ma innej szynsy?? Zeby to jakos np zrobic chociaz 2 miesiace przerwy, albo jakos tak??????
O matko, co tu się dzieje ??????? Weźcie się w garść!! Dojrzałe z Was Kobiety, kto jak nie Wy ma dać sobie radę ???
Sama jestem w szoku Ansja.
Kumo, sprawdź pocztę.
No i poszły sobie ??? !!!
on zakonczyl ten zwiazek...powiedzial ze chce byc sam i ze nie jestesmy razem...z kredytem juz probowalam...walczylam tyle miesiecy...juz nie chce...nie umiem...błagalam o pomoc...
148 2009-10-30 17:08:31 Ostatnio edytowany przez zui (2009-10-30 17:09:27)
Kumo, świat nie kończy się na pieniądzach i na JEDNYM FACECIE. Teraz jesteś w rozsypce. Idź do urzędu, do opieki społecznej, powiedz w jakiej sytuacji jesteś. Oni naprawdę są w stanie pomóc. Jest to latania od cholery, ale pomagają.
No ja tez jestem, tyle ze troche pijana......... Ja sobei dam rade :-) Alkohol pomaga :-) Zui, pisze Ci teraz email :-)
ale ja juz nie mam siły sama...nie mam!
Kumo, musimy sie zjednoczyc!! Szkoda, ze jestem tak daleko...............
Kumo, nie jesteś sama. Masz tutaj nas, mimo że wirtualnie. Sprawdź pocztę.
Marvie, alkohol to tylko teraz i na chwilę, potem bedzie gorzej bo ból głowy dojdzie.
chociaz na chwile, ale pomaga.... jeszcze tylko pol szklanki dzisiaj... i pojde spac... obiecuje---- potrzebuje sie teraz z wami spotkac i to nie wirtualnie, ale na zywo..... Poradzimy sobie jakos.... Nie takie rzeczy sie przegryzalo......
a ja bym tylko chciala zeby on wiedzial ze teraz go potrzebiwalam...ale juz ne potrafie sie znizać...
Zniz sie..... On na to czeka..... A na pewno Ci pomoze........ Nie sluchajcie mnie dzis, bo bzdury opowiadam......
156 2009-10-30 17:21:49 Ostatnio edytowany przez kumo (2009-10-30 17:22:13)
nie umiem go prosic...i tak nie przyjedzie...jakos sms go nie zainteresowal a napisalam ze błagam o pomoc...dosc!
i nie pij....prosze
Jeszcze tylko pol szklaneczki.... Moze teraz nie ma czasu, zeby odpisac, skoro jest w trasie.... Moze jak go przeczyta, to oddzwoni i wtedy wszystko sie ulozy, wierze w to!!
Kochana, Tobie tez wysle ten email... nie chce wszytskiego pisac na forum, jak cie bedzie to nudzic, to wyrzuc po porstu.
158 2009-10-30 17:25:02 Ostatnio edytowany przez zui (2009-10-30 17:26:43)
Kumo nie zniżaj się. Nie słuchaj teraz Marvie. Jesteś naprawdę silna.
Marvie, Ty już nie pij.
PIsze ciagle do was, jeszce tylko troche... ale zachwile, mam nad wszytskim kontrole
))) bezdie dobrze, zobaczycie
ja juz widze w duszy moje nowe mieszkanie ![]()
Oj Marvie Marvie
czekam na maila.
moj kolega z pracy wlasnie zadzwonil do niego.....boze teraz to chce umrzec
I dobrze zrobił. Zobaczył w jakim stanie jesteś. To powinno Ci pokazać, że nie jesteś obojętna ludziom. Pewnie nie zostawi Cię z tym wszystkim samej.
I dobrze zrobił. Zobaczył w jakim stanie jesteś. To powinno Ci pokazać, że nie jesteś obojętna ludziom. Pewnie nie zostawi Cię z tym wszystkim samej.
Pewnie, zgadzam się . a jezeli nie zareaguje, to powinnaś pokazać ile masz w sobie siły i stanąć na nogi!
Kumo, bedzie dobrze
Twoj Cie kocha i nie pozwoli, zebys cierpiala... Nie to co ja...... Nie mam tu co szukac........
Oj Kobietki, Kobietki.. Każda z Was jest wyjątkowa, każda z Was jest kochana- mniej lub bardziej.. Musicie znaleźć w sobie siłę, by pokonać te problemy...
Kumo, masz u nas 100% wsparcie. Nie zostawimy Cię z Tym samej.
Marvie, Ty tak samo. Wspieram ile tylko sił. Tylko nie pij już dziś. Twój też Cię kocha, tylko chłopy są takie, że nie wszystkie potrafią to pokazać. Niestety taka ich natura.
Ja też jestem z Wami Kobietki ...
Zebys wiedziala, ile ja przezslam, zrozumiesz, na czym polega jego milosc...... Ciagle jeszcze pisze email.... Wtedy zrozumiesz... Te problemy sie pokoan dopiero wtedy ja sie stad ucieknie......
169 2009-10-30 17:53:51 Ostatnio edytowany przez zui (2009-10-30 17:55:02)
Marvie, czekam na maila. Domyślam się, że przeszłaś wiele i wiele zniosłaś, a wiem że jesteś w stanie znieść jeszcze więcej. Bo silna z Ciebie kobieta.
"Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.
Ważnych jest KILKA tych chwil, tych na które czekamy."
Wyslalam
nareszcie
czuje sie jak motylek, tak mi lekko ![]()
wlasnie moj zadzwonil...powiedzial zebym sie w łeb walnela i zabawy sobie nie robila i ze nie zyczy sobie aby jakis facet do niegio wydzwanial...no to teraz wiadomo juz
Cholera, wszyscy sa jednakowi...... Martwia sie tylko o swoja dupe... Wiec Kumo, trzymamy sie razem i olewamy naszych facetow - zaczynamy zycie na nowo!!!!!!!!1
ale ja nie mam jak zaczac..nie mam dokad pojsc...do domu nie wroce...bo to wiezienie...nie potrzebnie odebralam tel od niego...bo teraz wiem ze gowno go obchodze...on mysli ze to zabawa...niech tak mysli....
Kumo, ten Twój, to on jest nie poważny. Nie martwi się o Ciebie, to na co Ci taki facet? Proszę Cię spędź ten wieczór ze znajomymi, jakimi kolwiek. Idź na zakupy, ale nie siedź w domu.
Marvie, wracaj do Polski. Przeczytałam maila, zostaw tego palanta w spokoju. On nie jest Ciebie wart.
Tylko skoncze studia... Wtedy bede miec lepsza perspektywe w polsce... Wroce, najpozniej na prima aprilis
Trzymam Cię za słowo. Zaczniesz wtedy życie na nowo. Z dużo lepszymi ludźmi.
177 2009-10-30 18:09:33 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 18:11:58)
No, ja nie zaslugije na niego, on mi cale zycie zmarnuje, a ja mam dopiero 25lat!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie dam sie tak latwo!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rano pojad do jego rozicow.... Po raz ostatni... Potem moze wyjscni sie cos z mieszkaniem.,... I znikam stad
Prace sobie spokojnie do konca naiszee i uciekam tam, gdzie jest lepiej.......... Napisze tylko jeszcze do mojej przyjaioli, czy jet jeszcze szansa, zeby nasza przyjazn odbudiwac.......
nie mam znajomych...nie mam nikogo...on pomyslal sobie ze zarty sobie wyczyniam ze chce go złapac na to...a ja nie prosilam nikogo..i po co ten kolega dzwonil? nie wierzy ze to zrobie? to sie przrkona...wlasnie pokaze co ze mnie zrobil...bedzie mial wyrzuty do konca zycia
179 2009-10-30 18:14:00 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 18:14:57)
Kumo......... Zostan ze mna.Ja Cie potrzebuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja tez nie mam znajomych, wiec mamy tylko siebie tutaj ![]()
sa inne dziewczyny...zaraz i tak bede wychodzic z pracy...pojde przed siebie...nie wiem gdzie...moze cos sie wydarzy...
No, wrocisz do domu, i dalej bedziemy pisac
Tyle sie wydarzy!!!!!!!! Nie rob zadnych glupstw!!!!!!!!!!!!!!!! Ja tu jestem i czekam na Ciebie!!! Jak tylko przyjdziesz do domu, odezwij sie!!!!!!!!!
nie mam domu..to nie dom...nie nawidze go! nie wroce tam....
Kumo, mi sie tez wszystko wali....... WSZySTKO!!!!!!!!! Ja tez jestemn teraz w obcym domu, ktory nie daje mi szczesci.a.... Niedlugo sie wyprowadzam......... Bedzie dobrze! mysl o Twojej coreczce!!!!!!! Ona jest jedyna osobo, dla ktorej MUSISZ zyc...............
184 2009-10-30 18:22:16 Ostatnio edytowany przez zui (2009-10-30 18:23:32)
KUMO NIC NIE WYDARZY SIE! Idziesz do domu spać i tyle! Nic więcej! Czy Tobą trzeba porządnie potrząsnąć? Dziewczyno, zobacz co Ty w ogóle wypisujesz. Jesteś dorosłą kobietą, wartościową, pełną serdeczności w sobie. Całe życie przed Tobą! Przepraszam że tak ostro ale musiałam.
Marvie, poprawię Cię, to nie Ty na niego nie zasługujesz tylko ona na Ciebie! I to samo tyczy się Kumo!
nie umiem juz...ona jest bezpieczna...jest u mojej mamy...
186 2009-10-30 18:26:59 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-30 18:40:15)
Kumo, poradzimy so´bie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czekamy tu na Ciebie.... <potrevbuje cie!!!!!!!!!!!!! i Twoja corka tez!!!!!!!! idz teraz sie poloz, jak radzi zui i jutro porozmawiamy dalej................................................... czekamy na Ciebie!!!!!!!!! Potrzebuje Twojej pomoc1111111111!!!
A co byscie powiedzialy na to, jakbym napisala K sms, ze koniec z nami, ze sie wpyrowadzam i mam juz dosc????? Dobry pomysl???ß
ja nie umiem juz pomagac...nawet sobie...
Wiecie co? To jest jakaś masakra co tu zaczynacie wyprawiać. Normalnie publiczne harakiri. Co Wy najlepszego ze sobą robicie?!Zamiast się wspierać dajecie ciała na całym froncie. To jest ta Wasza siła? Sorki, że to piszę, i aż sam się głupio czuję, że muszę to zrobić ale wy się upajacie swoim bólem. Gloryfikujecie go zamiast wziąć się w garść i dać porządnego kopa w dupę tym którzy na to zasługują.
Jestem przerażony czytając ostatnie wpisy. Nie tędy droga dziewczyny, nie tak sobie wyobrażałem wspieranie.
A Ty Kumo po prostu na siłę wtłaczasz się w beznadziejność. Sorki, ale na tyle prób, które podjęto żeby Ci otworzyć oczy nie otworzyłaś nawet na chwilę swojego umysłu. Nie wiem jak można tak wy***bać wszystko w kosmos, nawet poświęcić swoje dzieci. Nie rozumiem tego i przepraszam ale nie przyłoże do tego ręki i nawet nie będę tego więcej czytał.
Jeśli pomagam to zawsze oczekuję a wręcz żądam współpracy i tego, że ten ktoś też chce sobie pomóc. Inaczej wszystko do dupy.
Możecie mnie teraz krytykować, pisać, że nie rozumiem, że co ja tam wiem - trudno. Zdania nie zmienię.
Ogarnijcie się bo to co tu się dzieje zmierza do jakiejś katastrofy.
Don Pedro, wlanie Ciebie mi tu dzis brakowalo...... Dzis podjelam decyzje - odechodze.... Mam nadzieje, ze jak jutro wytrzezwieje, to nie zmienie zdania................... Don Pedro.... Ty mi tyle pomogles...... Pomoz i tym razem.................
Dziewczyny szaleju sie napily czy co ??
zwariowaky - jakies straszne i durnowate myśli łaża Wam po g.lowach - miast jedna drugiej slużyć rada , krzyknięciem dla opamietania sie to
straszycie pójsciem w .....dal .
A facet czeka na glupi krok aby miec atut w rece ze z wariatką nie bedzie sobie zycia wiążal .
Don Pedro - podzielam twojje zdanie na ten temat,
Przepraszam wszystkich za wszystko...
Dzis jest nowy dzien, ktory niewiele rozni sie od poprzedniego... Moze tylko tym, ze podjelam nowe decyzje...
Nie wiem, czy zostac tu jeszcze, czy ucieknac - jesli tak, to dokad????
W kazdym razie, jezeli kiedys dojdzie jeszcze miedzy nami do jakiejkolwiek rozmowy, poinformuje mojego meza, ze skutecznie dotarl do swojego celu - pozbawil mnie uczuc do niego, nie potrafie go juz kochac i nigdy mu nie zaufam...
Kumo, gdzie jestes?
dziewczyny Kumy , Marvie i tym im podobne - nie dajcie sie facetom
manipulować bo "facet to swinia " jak śpiewa tez facet czyli doskonale siedzi w temacie .
193 2009-10-31 18:50:13 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-10-31 19:38:46)
NIE DAMY SIE!!!!!!!! JA jetsem teraz twarda jak cholera!!!!!!!! I mam w sobie mnostwo sily!!!!!
I mam zamiar powiedziec mojemu mezowi (jak sie raczy kiedys do mnie pierwszy odezwac), ze zniszczyl we mnie wszystkie uczucia i nic juz do niego nie czuje........ Ale kocham go niestety jeszcze, ale nie musi o tym wiedziec....... Teraz ja go potrzymam.........
Chocby to mialo nawet trwac miesiac czasu!!!!!!
Kumo.... Odezwij sie prosze....
Jest tam ktos???
Marvie - dzisiaj jest taki specyficzny dzień - odwiedzanie grobów , i moze niektorzy wolą byc sami ?? ze .spomnieniami ??
Pozdrowienie .