nie mogę się pogodzić z tym że powiedział mi że nie jest w stanie być dla mnie takim facetem jakim bym chciala aby był. przecież ja tylko chcę czułości zaufania obustronnego, szacunku, kompromisów, i wspólnego dążenia do celu. on zna moje oczekiwania. gdyby mnie kochał to by przecież chciał by starał by się być dla mnie dobry ;((
nie mogę się z tym wszystkim pogodzić jak można się tak zawieść po półtora roku razem ;(( brak mi jego przytulania, brak mi tak naprawdę nie wiele bo żyliśmy na odległość a nasze życie razem nie było usłane różami. ale były te miłe chwile ;(( i ich mi brak. czemu kobiety pamiętają tylko te dobre momenty zamiast właśnie pamiętać ten ból zadany przez niego
Podobne tematy
Kochana mój związek rozsypał się po trzech latach...wiem że jest ciężko...ale trzeba zacząć się skupiać nas sobie...to pomaga xD
Pedruś Kochanie czatuj gdzies na niego xd
trzeba zacząć się skupiać nas sobie...to pomaga xD
Aż miło to czytać. Trochę pozytywnego egozimu jeszcze nikomu nie zaszkodziło a wręcz przeciwnie ![]()
Czerwone korale...? ![]()
może napiszę trochę o mojej sytuacji jeśli to kogoś interesuje, a jeśli nie to przynajmniej mi z serduszka trochę ulży.
poznaliśmy się w pracy na delegacji w Rossmannie. Na początku była to przyjaźń potem po 3 miesiącach przyjechał do mnie do miasta i tak przyjeżdżał coraz częściej aż pewnego wieczoru mnie pocałował i wszystko było jasne. Miłość spadła jak grom boże co to było za szczęście hehe
przed nim mój 4 letni związek zakończył się zdradą i mówiłam sobie że nigdy w życiu się nie zakocham że tylko mój ex jest najlepszy i nie chcę nikogo innego, płakałam jak głupia chodziłam na cmentarz do dziadka rozmawiać z nim chodziłam do kościoła prosić boga aby zabrał to uczucie ode mnie no ale nie odchodziło, aż pojawił się on i wszystko stało się piękne w ciągu jednego wieczoru.
żyliśmy na odległość półtora roku. byłam z nim w ciąży tak jak ty ze swoim KAKYUU. Poroniłam w 8 tygodniu. masakra ..... krótko po tym rozstaliśmy się na tydzień przez te wszystkie kłótnie moje łzy. ale nie było dnia aby do mnie nie pisał mówił że tak kocha że nie wytrzyma. wróciliśmy do siebie .......
w między czasie nie jeden raz byłam o niego chorobliwie zazdrosna bo nie należy od do facetów "brzydkich" a nie raz wychodził z kolegami na imprezy gdzie nie raz jakieś dziewczyny się do niego przyklejały. trzęsłam się z nerwów kiedy nie odbierał telefonu przez godzinę na tej imprezie. do tego wdawał się w bójki i to dość poważne.
było tyle momentów że mnie ranił swoim szczeniackim zachowaniem że mała głowa.....
we wrześniu tego roku jego tata załatwił mi pracę w największym hotelu w Gdyni, dobrze płatna niby pewna. zwolniłam się ze swojej pracy w swoim mieście spakowałam walichę i z uśmiechem i nadzieją pojechałam do niego. mój X już od marca wtedy nie pracował !!!!
okazało się że pracy nie ma !! ale nie poddałam się szukałam na swoją rękę, w między czasie jeżdżąc z moim X na rozmowy kwalifikacyjne w poszukiwaniu pracy dla niego. znalazłam pracę po tygodniu w małym pensjonacie za 1200 zł no ale BYŁA !! chodziłam na szkolenia kiedy okazało się że na trasie PKP robi remont i to aż do grudnia i nie mogła bym przez 3 miesiące jechać do szkoły a jestem na ostatnim roku EKONOMII. musiałam wracać. ON DALEJ BEZ PRACY
Pod koniec października on przeprowadził się do mnie, znalazłam mu pracę jako kelner i zamieszkaliśmy razem od listopada na swoim. po pierwszym tygodniu już byłam zmęczona, za wiele rzeczy płaciłam ja, do tego nie martwił się o zakupy czy jest chleb czy jest coś do chleba, czy jest papier toaletowy no NIC. kiedy poprosiłam dał pieniądze na zakupy a może ze 4 razy byliśmy razem na zakupach. wracał z pracy i na kanapę aż do nocy. w pewnym momencie zaczynało się przez to psuć, moja frustracja rosła i kłótnie gotowe. porozmawialiśmy i zaczynało być ok gdzie okazało się że NIBY mój X dostał wezwanie do prokuratury. pojechał do domu zobaczyć o co chodzi, okazało się że ma do odrobienia godziny społeczne za te wszystkie bójki.
pomieszkaliśmy razem miesiąc i znów DUPA. ja miesiąc tam on miesiąc tu i wyszło. ja już czułam że to będzie nasz koniec. po tygodniu kiedy wrócił do domu, powiedzieliśmy sobie że to już jest męczące. on powiedział że nie pasujemy do siebie że ja szukam kogoś normalnego a on taki nie jest, powiedział mi że nie jest w stanie się zmienić dla mnie. potem przez tydzień po rozstaniu pisał do mnie smsy o dupie maryni, gdzie mnie to męczyło bo żyłam nadzieją. dopiero od 2 dni jest cisza. jak on to mówi " może z czasem któreś z nas zrozumie co traci i wrócimy do siebie" albo "może jak nie będziesz z kimś to po czasie któreś zatęskni i wrócimy do siebie". ALE CO JA MAM ZROZUMIEĆ SKORO DAWAŁAM Z SIEBIE WSZYSTKO !!!
dostałam przed rozstaniem propozycję objęcia stanowiska managera hotelu do spraw marketingu miała bym zacząć od przyszłego roku, to go chyba trafiło bo powiedział "nie ma mnie a ci się życie układa, widzisz lepiej ci samej będzie"
no cóż teraz jestem na etapie zapominania czuje się oszukana, jego rodzina dzwoni do mnie czasami i mówią mi że on mi do pięt nie dorasta że mam nie płakać że będzie dobrze że on nie był dla mnie itp itd ..... wiadomo a ja chcę jego. zaczynam wierzyć w to że zasługuję na kogoś lepszego niż na takiego dzieciaka. ale trapią mnie wspomnienia, przestałam się już łudzić chyba że on nagle wróci że powie że się postara dla nas abyśmy byli szczęśliwi itp ..... ehh
przepraszam że tak długo napisałam ale co mi tam, to i tak wielki skrócik. potrzebuje pomocy bo oszaleje. mama, tata i siostra bardzo mi pomagają no ale to czasami nie wystarczy ![]()
szirina widzisz jego mama również mnie pociesza.Może nie tak miało być, może to jeszcze nie czas.Wiem, że tego kwiatu jest pół światu- ale ja kocham tą jedną róże.Jest piękna ale ma większe kolce niz wszystkie inne.Ja uparcie po nią sięgam i chociaż mam całe zakrwawione dłonie podziwiam ja i kocham.To sie nie zmieni.Ale nie moge siedzieć przy tej jednej rózy bo mi życie minie.Moge ją czasem odwiedzać myslami, sercem ale musze zając się sobą.Całe życie przed nami kochana...trzeba troche poszalec.
"Co Ci pisane będzie Ci dane"-zapamietaj i żyj.Tak jak ja.Zabaw się-zadbaj o siebie o o swoją karierę!Trzymam za Ciebie kciuki!
Tak Pedruś Czerwone korale góralskie na mej bujnej piersi czekają aż ktoś je zdejmie xD HEJ xD
Hej
Dziewczyny trzymajcie sie dzielnie. Bedzie dobrze, mimo, że teraz bardzo cierpicie.
Trzymam za Was kciuki.
Posprzątałam i jade po zakupy. Od dzisiaj zaczynam dietę.
Poniewaz produków brak sniadania jeszcze nie jadlam.
Trzymajcie za mnie kciuki żeby sie udało. Do świąt muszę zrzucić przynajmniej 3 kg
Hej Sanders Kochanie :*
Jasne że będe trzymała za ciebie kciuki xD i zacisne posladki xD
O...dietka....ja miałam taką życiową...zrzuciłam 5 kg przez stres i chorobę.Ale i tak przydałoby się zrzucić jeszcze troszkę centymetrów.Ja też nie jadłam śniadanka z braku czasu.dzisiaj o dziwo mam lepszy humor.
Wczoraj dzwonił Matt ale pogadałam z nim spokojnie i odłożyłam słuchawkę.Pytał co u mnie..powiedziałam mu że ok nie ma się co martwić.
-Ale tak dokładniej Ka...
-Dokładniej to lepiej...no a teraz już Cię nie naciągam z karty.See ya.-i pac słuchawką xD odłożyłam telefon i wzięłam się za notatki.Zero łez, gniewu...nic.Jestem chyba za bardzo rozkojarzona.Zaświeciłam się na GG to zaraz do mnie zagadał.Odpisałam coś lakonicznie i zamknęłam okienko.Ok. północy napisał by zapytać czy jeszcze nie śpię.
-Nie siedź długo Kasiu dobrze??
-No..
A po 20 minutach jak nigdy tego nie robił:
-No wiesz ja już ide spać.Obiecaj mi że położysz sie zaraz.
-...no pa.
-Śpij dobrze i wypocznij.Dobranoc :*
Zamknęłam okienko i wróciłam do oglądania filmu.Dzisiaj jakoś mi obojętne czy zadzwoni a moge się założyć że tak bo ja się nie odzywam a w sobotę chociaż esa pisałam.W opisie mam coś dotyczącego Kuby więc może biedaczek zauważył że nie będe całe życie rozpaczała po tym że zerwaliśmy a on sobie kogoś znalazł xD a niech się chaknie xD kocham go ale życie gna do przodu xD
All i want for X-mas is...calmness...lalala xD
dziękuje ogromnie mi pomaga twój optymizm ....... napisz do mnie coś czasem w poście będę śledzić
szirina Kochana...wiele pomogło mi to forum i ludzie tutaj zgromadzeni.Moja Kochana Sanders zawsze jest kiedy potrzebuje wsparcia :*
Będziemy również dla Ciebie.Zaglądaj tutaj czasem...Wierz mi że to pomaga, wylać cały żal a później przeczytać pokrzepiające słowa.
Cóż...brakuje mi tylko mojego osobistego Przedstawiciela hotelu Burj Al Arab xD Zniknął gdzieś w Eterze i się martwię xD
Czas na zarzucanie tyłkiem na odkurzaczu xD rozhuśtajmy cyce i heja za sprzątanie xD
Przy Kompie z doskoku ale jestem xD
Czas na zarzucanie tyłkiem na odkurzaczu xD rozhuśtajmy cyce i heja za sprzątanie xD
Radzę tylko uważać na moc ssania odkurzacza bo jak nie teges zarzucisz możesz mieć nietypową malinkę na pośladku ![]()
Pedruś ty się nie martw o mój tyłeczek
jakos sobie damy rade...ja się martwie co by mi cycka nie wciągnęło a Ty o pośladkach xD
272 2009-12-12 14:42:11 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-12-12 14:42:35)
Przyznaję, że o cycku też pomyślałem ale skoro jednak pupą na odkurzaczu zarzucasz to siłą rzeczy wciągnięcie kawałka tyłeczka wydało mi się bardziej możliwe
Inna sprawa, że rura ssąca pozostawiona sama sobie może być nieobliczalna
Kurcze, wogóle teraz na odkurzanie zaczynam patrzeć inaczej. A mój odkurzacz to ukryta bestia? ![]()
Jak chcesz to moge nauczyć Cię odkurzać z finezją xD tylko wiesz jak Tobie nieobliczalna rura ssąca miałaby coś wciągnąć to by było...hmmm...(nie)ciekawie xD
hehe
Wesoło tu macie.
Kakyuu, jak już nie płaczesz tzn, że zaczynasz zapominać. Na pewno bedziesz jeszcze miala nie jedną chwilę smutku ale przejdzie. A jak zaczniesz mniej nerwowo podchodzic do telefonów, głosu i wogóle osoby M. to jego zacznie coś w środku szarpać, że stracił fantastyczną osobę. Myslę, że wplyw na Twoje obecne samopoczucie miala osoba Kuby.
Na pewno...i chyba dlatego nie chce z nim rozmawiać bo dowiem się że byłam tylko wykorzystaną okazją.Ale i tak było miło xD
Teraz czekam na Pedraka co by go nauczyć hasać na odkurzaczu xD i musze się Onemu_26 pochwalić swoim posagiem xD
Co do M. nie da mi nic że będe się wkurzała jego telefonami...to tylko pogorszy nasze stosunki, a ja nie chce mieć w nim wroga.
Teraz czekam na Pedraka co by go nauczyć hasać na odkurzaczu xD
Zajęcia praktyczne? Łał! Hasanie czy odkurzanie? - oto jest pytanie ![]()
Teraz uciekam na spotkanie ale wieczorem chętnie przystąpię do nauki ![]()
Zajęcia praktyczne? Łał! Hasanie czy odkurzanie? - oto jest pytanie
Pomyślimy jak przyjedziesz xD wiesz dostaniesz certyfikat jak nie padniesz po 44 lub 52 s xD
I może jakąś nagrodę zamiast mego posagu bo pole obiecałam jako spłatę Onemu xD
sobota wieczór a ja siedzę pod kocem i oglądam romantyczny film na polsacie. mój ex pewnie świetnie się bawi na imprezie a ja siedzę i rozpamiętuje te nieliczne miłe momenty. boże jak nie lubię tej pustki. nie mogę już z nim być i nawet nie chcę, nie mogę do niego napisać zadzwonić i nawet nie chcę. nawet jakbym chciała iść się bawić to i tak bym myślała o nim. momentami chce mi się płakać z tej tęsknoty. boże kochany ile razy jeszcze będę musiała przez to przechodzić.
ciekawe czy zakocham się jeszcze raz ...... może moja miłość też siedzi teraz gdzieś sam i myśli o spotkaniu mnie. może ......
chcę zapomnieć już nie czuć tego szkoda że nie mogę przenieść się w czasie do przodu
Nie myśl...nie komedia romantyczna! Za krótko po rozstaniu jest bys się pozbierała ale wiesz że z czasem przechodzi.Nie moge Ci napisać że się zakochasz bo jezeli to była Twoja miłośc to nigdy nie przestaniesz go kochać a jednak możesz być w szczęśliwym związku.Pozbieraj się teraz do kupy i naprawdę nie siedź sama.Zaproś przyjaciółkę, znajomych, zagrajcie w karty ale nie pozwól się nachodzić myślom bo wiem jak to dobija.Trzymam kciuki.
Pomyślimy jak przyjedziesz xD wiesz dostaniesz certyfikat jak nie padniesz po 44 lub 52 s xD
I może jakąś nagrodę zamiast mego posagu bo pole obiecałam jako spłatę Onemu xD
Helloł. Jestem
O, nagroda się szykuje? ![]()
A no do wyboru Kochany xD
ja siedze z moją Paulinka i pijemy driny więc wbijaj xD
A ja w połowie browarka jestem
Jak skończę idę spać...
Zostawisz mnie tutaj sama jak możesz.A przygotowałam odkurzacz na nasza naukę i hasanie xD
Hmm, po moim browarze i Twoich drinach to odkurzacz może wymknąc się spod kontroli
Co wtedy? Będziemy mieć przessane ![]()
Lepsze to niż nic xD wolałabym mieć przessane niż się nudzic xD wiec jak??
Będę za 20 minut
Ale nie wiem czy zaczekasz ![]()
Pije zaczekam zaczekam xD
jeszcze mam szklaneczkę pepsi z wiśniówką xD
Jestem. Dobrze, że tylko szklaneczkę a nie flaszeczkę ![]()
Oj flaszeczki byśmy w dwójkę nie obróciły xD szczególnie że juz obróciłyśmy piwo wcześniej xD teraz drin za drinem xD i nauka poszła w las i zapomnienie a notatki leżą porozwalane po łóżku xD
A czego się uczycie? A raczej miałyście uczyć? ![]()
Miałyśmy wałkować matmę...i wałkowałyśmy może przez 1,5 godziny a później Desperadosiki się tak ładnie uśmiechały w lodówce że nie mogłyśmy się oprzeć i zapomniałyśmy o notatkach xD a Ty gdzie się się szlajałeś Kochany xd
Matma - bleee, nie znosiłem
Parę obowiązków je3szcze miałem
Piwka jeszcze 1/3... ![]()
Chodź to Ci doleje xD
Wiesz ja tez nie przepadam za tym, ale co zrobie??Jak mus to mus...
Lej śmiało
Dziś dotrzymam Ci towarzystwa ![]()
w lózku też xD ??
A co? Nie jesteście w stanie pozbierać notatek z łóżka? ![]()
też xD ale trzaba nas ululać xD
a konkretnie mnie...bo kumpela zaręczona xD
Eeee, ja raczej nic do roboty nie mam. Po takich dawkach alkoholu jakie wypiłyście ululanie samo przyjdzie ![]()
to wbijaj xD czekam...mi lulanie coś nie ide xD
Haha, wbijanie mnie powaliło
Właśnie zakończyłem swoje piwko. Czuję, że czas na mnie
A Tobie radzę odłożyć notatki, walnąć się do wyrka i rano obudzić z głową pełną pozytywnej energii
Co Ty na to?
No nie wiem jak się do tego ustosunkuje xD
To zmykaj spać Kochany xD nie zatrzymuje Cię.... :* Tobie też życzę pozytywnej energii xD
302 2009-12-13 02:25:35 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-12-13 02:26:02)
Ale wrócę i nadal będę trochę mieszał w Twoim wątku
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko? ![]()
Dobrej nocy ![]()
dobrej nocki :*
nie mogłam wczoraj spać. po północy ON napisał. napisał że już wie że żałuje, że jeszcze nie dorósł że jest głupi i on nie jest taki jakiego ja szukam. napisał że żałuje że nie jest 3 lata starszy bo mnie kocha i że do tego czasu będę już z innym. nic nie odpisałam nie umiałam bo wiem że to sensu nie ma. ale czuje przez skórę że to się z jego strony nie skończy. może i nawet on bardziej to przeżywa niż ja .............
nie mogę i nie chcę już z nim być.
wczoraj kiedy płakałam trwało to tylko 3 minuty i nagle spokój .... mam nadzieję że jestem na dobrej drodze do zapomnienia o nim
Szrinka spokojnie.Wiem że czytanie tego typu smsów,maili czy słuchanie jego głosu kiedy mówi takie rzeczy jest ciężkie.Przechodziłam przez to i przechodzę nadal Kochanie....Musisz być silna.Kiedy Go słyszę to tak jakby ktoś wziął moją dusze i targał na małe kawałeczki.Nie mogę nic z tym zrobić...jedyne co to rzucić słuchawką i skończyć te męczarnie.Ale nie potrafię bo kocham jego głos.I chociaż denerwuje mnie to jak mówie że mu zalezy to tego słucham bo to podsyca moją mała iskierkę nadziei.
Dasz rade...zobaczysz...może nie jest to łatwa droga ale napewno do przebycia..niestety nie da sie na skróty, trzeba pokonać wszytsko samemu...bądź silna :*
ciężko mi te smsy czytać bo ja też mam jeszcze iskrę nadziei że może jednak powie "hej nie mogę bez ciebie żyć wiem że nie jestem cudowny ale postaram się dla nas dla ciebie bo nie wyobrażam sobie tego że ciebie nie mam, postaram się nie dać ciała bo nie kocham".
ehh no ale to tylko głupie myśli a wiem jak jest. już niedługo on o mnie zapomni bo się odzywać nie będę.
boli mnie to wszystko jak nie wiem co. muszę o nim zapomnieć i to jak najszybciej bo nie mam siły to ciągłego łudzenia się że może chęć bycia ze mną będzie silniejsza
I ku*** całą moją ideologie szlag trafił.Właśnie zadzwonił.Mówił coś o martwieniu się, nie wiem nie słuchałam go na początku.Znów gadka o myśleniu o mnie o tym że jestem ważna.W końcu nie wytrzymałam.
-Wiesz co Kochanie....ja wiem że to jest okrutne...ale mam dość tych kłamliwych śpiewek.Gdyby Ci na mnie zależało to byłbyś tutaj i trzymając mnie za rękę prosił o powrót.Ale tak nie jest, potrafisz mi to powiedzieć tylko przez telefon jak jesteś 100 km ode mnie a ona siedzi w pokoju obok i wiesz że jak się pokłócimy to Ukochana Cię pocieszy.Wybacz Kochanie ale wypier***** z mojego życia w podskokach bo mam juz dość cierpienia.Ruchaj się z Justynką ile popadnie ...na zdrowie niech wam to wyjdzie...
-...Przegiełaś!!Zegnam....-rzucił sluchawka a ja opadłam na łózko bo uszło ze mnie całe powietrze i adrenalina.Po 10 minutach znów na wyswietlaczu pojawił się jego numer.Odebrałam- głupia.
-Juz Ci przeszły złości?
-Nie,dałeś mi za mało czasu...Matt zapomnij o mnie i zajmij się Justyną, prosze.Ona jest teraz ważna i widać że jej zależy.Kocham Cię ale już nie potrafię nawet żyć obok Ciebie.Zapomnij o mnie!
-Gdyby to było takie proste jak mówisz....
-Jest proste tylko musisz chcieć!!Chcieć zapomnieć i żyć normalnie!!
-Może ja nie chce.....
Tym razem to ja nie wytrzymałam i rzuciłam słuchawką.Padłam na łózko jakby wyprana z emocji.Kocham go ale mam dośc tego cholernego cierpienia!Rani mnie taką gadką!! Idiota....co ja w nim kocham...no co...:(
ja podziwiam cię że tyle wytrzymujesz. dzielna jesteś że tak mu powiedziałaś bardzo dobrze !!!!!!!!!!
bzyka inną a do ciebie dzwoni co on sobie robi ławkę rezerwową z ciebie czy co !!! nie daj się i nie pisz już i nie odbieraj jego telefonów. matko kochana jak ja wiem co ty czujesz. okropnie pewnie chce ci się teraz beczeć
Nie...za bardzo jestem zdenerwowana.Spłynęła jedna łza.Pełna złości.Na siebie że skrzywdziłam go słowami.Ale on rani mnie każdym swoim telefonem.Napisał że odezwie się w tygodniu.Odpisałam że nie wiem czy odbiorę.Mam dośc na dzisiaj...czeka mnie nerwowy tydzien...miałam taki dobry humor przez te kilka dni.Aż do tego telefonu.Włączyłam muzyke i gram z przyjaciółka w Rummikuba online.Musze czymś zając burze myśli.Wiem że on teraz tuli się do niej mówiąc jaka to jestem zła i niedobra.A niech się haknie.Niech im ziemia lekką będzie ale niech juz dadzą mi spokój..jak ona tak i on!
już dawno powinnaś była to zrobić. no cóż powinnaś może zmienić numer telefonu ? myślałaś o tym ?
Myślałam ale jakoś nie potrafie się zdecydowac...to jest numer którego nie oge zmienić bo potrzebny jest mi do załatwiania interesów.Zbyt wiele osób musiałabym o tym informować ;/
więc wycisz telefon abyś nie słyszała że dzwoni albo po prostu nie odbieraj silna wola i jedziemy z koksem. mnie też wiele kosztowało wczoraj aby nie odpisać.
jeszcze ta pogoda przygnębiająca nie pomaga mi w depresji. wiesz jak kogoś kochasz wszystko traci kolory kiedy odchodzi.
przyjaciółka z Gdyni zaprosiła mnie w styczniu do siebie na urlop. nie wiem czy pojadę bo boje się że wpadnę na niego, ale jeśli uda mi się zapomnieć o nim to pojadę a jak go spotkam to będę tryskać humorem i energią aby zobaczył co stracił ...... ehhh brak mi go
Wiesz ja tez starałam się tryskać humorem i przez ostatnie dni mi to wychodziło xD skupiłam się na sprawie z Kubą w i sumie pedro duzo pomógł sprawiając że się mi ryjek uśmiechał xD to forum trzyma mnie na nogach....gdyby nie ludzie tutaj nie wiem jakbym to znosiła...
i gdzie jest moja Sandi ![]()
Kakyuu, nadrabiam wlaśnie zaległości na Twoim wątku. Dobrze, że w końcu wyrzuciłaś calą swoją zlość i żal do M. Teraz bedzie lepiej, nie daj się. On sam nie wie czego chce, zachowuje sie jak szczeniak. Zresztą jak pisze Szirina jej facet też wygląda na niezdecydowanego.
Dziewczyny trzymajcie sie dzielnie. Przesyłam Wam siłę...
Dziękuje za siłę Kochana.
Czekam aż się zdecyduje.Nie wiem co mam myslec o ostatnim zdaniu jakie usłyszałam w czasie drugiej rozmowy.Zbiło mnie to z tropu.Ale musze zacisnąć pośladki, schylić głowe i iśc dalej do przodu xD
Pedro pomoże xD i może myśli o Kubie..nie wiem..musze z nim pogadać..
kiedy zdradził mnie mój pierwszy facet to przed odpisywaniem i dzwonieniem do niego, powstrzymywało mnie uczucie które nie raz miałam kiedy złamałam zasadę milczenia. czułam się jakbym wracała cały czas do tego samego punktu, że nie po to tyle beczę i lamentuje aby znów wracać w ten sam punkt. to brak szacunku do samego siebie. i przestałam. po 8 miesiącach doszłam do siebie. no ale to była pierwsza miłość pierwszy partner, ehh ale ciesze się że to przeżyłam
Pedro pomoże xD i może myśli o Kubie..nie wiem..musze z nim pogadać..
No mam nadzieję, że się przydam
Tylko, że ja nie będę mielił tutaj tego co Wy ale raczej podrzucę klimaty z innej beczki ![]()
318 2009-12-13 19:11:37 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-13 22:32:08)
Pedruś tutaj właśnie chodzi o to żebyś nie mielił tego co my a powiał trochę świeżością z odkurzacza xD
i męskie ramie zawsze się przydaje xD
Taaa....właśnie gadałam z Kubą.Cóż...po raz koleiny byłam tylko imprezowym wybrykiem.Na trzeźwo nigdy by tego nie zrobił.Powiedział że przesadził z alko i go poniosła a że była sytuacja to ją wykorzystał.Czuje się jak zabawka sad może zbyt emocjonalnie do tego podeszłam.Ale ja naprawdę przez ostatnie lata nie kochałam się z nikim innym jak moim M. Eh...załamka...
Ej, nie załamuj się. Nie miej do siebie pretensji. Byłaś wypita i poniosły Cie emocje tak jak Kubę. Tylko faceci niestety dokładnie wiedzą czego chcą i do tego dążą mimo, że piją. A kobiety, szczególnie samotne, bardzo pragnął czułości i jak facet zaczyna ją dotykac, całowac ona poprostu ulega. alkohol dodaje im odwagi.
Tak...ale jemu na mnie nie zależy ani się mu nawet nie podobam o_O powiedział że na trzeźwo by mnie nawet nie dotknął =.=
Tak...ale jemu na mnie nie zależy ani się mu nawet nie podobam o_O powiedział że na trzeźwo by mnie nawet nie dotknął =.=
Ale powiedział Ci to, że mu się nie podobasz? Czy tylko wnioskujesz tak, bo powiedział, że by Cię nie tknął?
Bo wiesz, jeśli wypowiedział tylko ostatnie zdanie to może dlatego, że ma zasady i wstydzi się po prostu, że mógłby kobietę po alkoholu mieć.
Pedruś wcześniej przed tym nim wylądowaliśmy w swoich objęciach na imprezie usłyszałam tekst który godził mnie dość głęboko bo myślał że wyszłam z pokoju a ja przystanęłam za drzwiami, no i niestety usłyszałam.Z tego wywnioskowałam że mu się nie podobam.
A to jak powiedział że pomieszał troche z alko i nie tknął by mnie na trzeźwo...(nawiasem mówiąc wypił tylko dwa piwa.) był trzeźwy się zaczęło...ja was nie rozumiem...dlatego wole odkurzacz =.=
323 2009-12-13 22:27:55 Ostatnio edytowany przez sanders (2009-12-13 22:30:35)
No własnie, Pedro ma racje. Czy on Ci to powiedział prosto w oczy? Powiem Ci, że jeżeli użył takich słów wobec Ciebie to powinnas skreślic go mega grubą kreską i zdegradowac go z kategorii mężczyzna na kategorię palant. No i rzecz jasna dać mu do zrozumienia, że nim jest.
Kochana, zacznij szukać facetów w innym "świecie" czyli nie staczaj sie tylko postaw poprzeczkę znacznie wyżej niż do tej pory. Potrzebujesz faceta z wyższej półki, a nie "ograniczonego umysłowo".
Nas? Znaczy facetów? Hmm spoko ja też nas czasem nie rozumiem ale Was równie tak samo
A jeśli za Twoimi plecami gada bzdury to go owiń w folię klejącą i wyśli w kosmos - niech się spali w atmosferze ![]()
Co do odkurzacza to ok, fajne urządzenie, teraz patrzę na niego zdecydowanie inaczej
A przy okazji ostatnio są aktywni sprzedawcy hiper odkurzaczów co to w domach robią prezentację. Jak do Ciebie zadzwoni to go od razu zapytaj czy odkurzacz ma funkcję robienia malinki oraz i ogólnie robienia dobrze ![]()
Ciekawe jak się zachowa, bo oni zawsze tacy wygadani ![]()
Kolegę tu wyobraźnia ponosi ![]()