Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

66

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Jasne, że nie. To Ty decydujesz o czym opowiadasz smile
Tak czy inaczej, mam nadzieję, że z czasem sobie wiele rzeczy w głowach poukładacie i będzie ok.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Generalnie to chłopak przeciętny pewnie, do tego nie psychopata (xD) więc mało odporny psychicznie, no i przez to nie poczuła tego wielkiego ŁAŁ co oczekuje. Bajeczna love z tupaniem nóżkami na kazde skinienie ;D

68

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Nie, to chłopak bardzo wartościowy, ale ma wiele kompleksów, które wynikają z jego przeszłości (kto ich nie ma?...)

69

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Dokładnie. A posiadanie kompleksów jest wyczuwalne z kilometrów: mowa ciała, energia, postawa, reakcja kiedy coś idzie nie po myśli (tu emocjonalnie bardzo), itd.
Pod tym kątem autor miał widać dużo mniejsze doświadczenie w relacjach niż niepoprawna, dlatego ona tu "nosiła spodnie" i prowadziła relację wink a chyba niekoniecznie o to jej chodziło.

Chłopak ma materiał do pracy nad sobą i oby chciał ta naukę wykorzystać.
Im więcej czasu upłynie od tego zdarzenia, tym mniej będzie patrzył przez pryzmat straty, bo tak naprawdę wyście nawet nie zaczęli wink

70 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-05 02:57:31)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Hehe wartościowy to taka przykrywka nad nieatrakcyjny ;p nie dlatego sie wiążemy. Tzn oczywiscie w dalszej kolejnosci oczywiscie, do zwiazku ma to znaczenie, ale nie o to Ci chodziło. Pewnie mniej więcej o to, że brak zachwytu od początku, pozniej jego PRESJA, wyczekiwanie, co zamiast dać luz i cieszenie sie chwilą - mogło dawać odpychanie, negatywne wibracje. I tak coraz mocniej, coraz mocniej, aż doszło do kataklizmu;d

71 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-05 02:59:48)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

thepass, niekoniecznie. Można być atrakcyjnym w ogólnym sensie, ale mieć kompleksy i przez to przejawiać 'nieatrakcyjne' zachowania, które wpływają na ogólny odbiór.
Jak ja pomyślę jak się kiedyś zachowywałam, to też mocno średnio atrakcyjne to było.. wink

EDIT: Tak. Ja też kiedyś takim upartym osłem byłam wink i waliłam głową w mur, gdzie facet nie był mną kompletnie zainteresowany (ja nim też średnio, ale nie chciałam "przegrać" tongue) i tak się wkręciłam w tę pogoń, że robiłam z siebie niezłego oszołoma.

72 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-05 03:02:29)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Tzn ja się zgadzam, tylko powiedz mi o chodzi z tą atrakcyjnością ogólną? Jeśli ktoś w srodku sie czuje do dupy (czyli na poziomie samych emocji), to w jakim sensie (oprocz wyglądu) moze byc atrakcyjnym? Takie naciągane sie wydaje...

73

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

No w tym sensie to w żadnym sensie tongue
Tylko wygląd..

74

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Dlatego czekałem aż na moją zaczepke "przeciętny" odpowie że nie, bo właśnie przystojny, a napisała wartościowy;p

75

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Bo chodziło jej pewnie o to, że nie typowy "bad boy" wink tylko normalny, uczuciowy chłopak, czyli 'wartościowy' właśnie.

76

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Czyli to była pułapka słowna?
W takim razie thepass mylisz się, nie jest on przeciętny, jeśli brać pod uwagę Twoją definicję.
Właśnie dlatego chciałam coś zacząć, dlatego wierzyłam, że wyjdzie, bo wszystko było na swoim miejscu... Do czasu gdy właśnie jego brak wiary w siebie doprowadził do ogromnej zazdrości i pozostałych sytuacji, które zrodziły obecny stan faktyczny.

77 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-05 03:23:28)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Dwuznaczność robi swoje za mnie wink Mi chodziło oczywiście o przeciętność ogólną, bo jakby chodziło o sam wygląd to by się lepiej nie poznali, tylko własnie co najwyzej by się seksili. Przecietnosc mysle, ze jest to przede wszystkim wszystkim brak imponowania, jakiejs albo silnej, albo wyrozniającej się cechy. Dobrze wiemy, że gadki typu, ze nie ma takich wartościowych ludzi są brednią - tu, brak wiary w siebie/pewnosci siebie? Ba, nawet to ze jest sie kims wartosciowym nie znaczy, ze sie ma wysoką wartość, albo że sie nią czuje w sobie. Wszystko jednak emocje robią.

Poza tym mogłoby być inaczej gdybyś była otwarta od początku. Ty jako trudny "model" zważając, że nigdy nawet się nie zakochał.
Miedzy wami w ogole do czegokolwiek fizycznego doszło? Bo to tak wyglądało trochę z opisu jak latanie za kimś W OGOLE nie zainteresowanym, ktory nie podobał się wcale.

78

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

No jasne, że chodzi o brak pewności siebie u niego w głównej mierze, co owocowało presją "na coś więcej" zamiast spokojnie robić swoje, a z czasem reszta by przyszła 'sama'.

Te wyjątkowe i wyróżniające cechy są zawsze subiektywne, za to obiektywnie nieatrakcyjny jest ZAWSZE brak pewności siebie i tu to przeważyło.

79

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Jeśli chodzi o seks, to nie miał on miejsca. Nie nalegał na nic, choć na początku raczej nie dowierzał, że się na to nie godzę, bo sam był już w tym temacie doświadczony.
Właśnie w tym sens.. Ja wiele w sobie zmieniłam dla niego. Z totalnego dzikusa emocjonalnego, starałam się dać mu jak najwięcej. Jednak on wywierał sporą presję, abym dawała z siebie więcej - więcej mówiła, nazywała go tak, jak on chce, bym spotykała się z nim codziennie, żebyśmy mieli razem wszystkie zajęcia, a do tego spędzali każdą chwilę razem. Dla mnie to było za dużo w pewnym momencie...

80

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Seks wbrew sobie, "bo to już czas" jest bez sensu - niezależnie od wieku, więc to akurat nie zmienia dużo wbrew pozorom.
Na bliskość musi być gotowość po obydwu stronach, inaczej pozostaje niesmak.

Cóż no, gość się zaangażował co tu dużo gadać wink Ja pamiętam, że taka nachalność też mnie dusiła w pewnym momencie, mimo że był to początek, bo ja właśnie nie byłam przekonana, a on się zapalił , a potem do mnie pretensje o brak wzajemności etc. ale mnie też się zdarzyło tak kiedyś zachowywać i wynikało to z tego o czym pisałam, więc to kwestia braku kontroli nad emocjami zawsze.

Ja zawsze mówię, że jak coś jest dobre, to nikt nikogo nie musi poganiać ani doganiać wink Po prostu jest taki poziom wzajemnej akceptacji, że jest przestrzeń i cierpliwość dla reakcji tej drugiej osoby, często nam tego w młodym wieku brakuje.

81 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-05 03:44:29)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Jakakolwiek fizyczność nie znaczy, że od razu seks.
Raczej często jest tak, że same pocałunki, pieszczoty, fajny klimacik może stworzyć większą ochote na seks, więc masz motylki;p albo i nie masz, bo nie każda jest tak wrażliwa tu i tam. Nie musi sie pojawić ochota ot tak, na samą wyobraźnie/fantazje (bez kontaktu fizycznego), czy desperacje (no bo potrzeba która nie jest realizowana długotrwale powoduje napięcie).

Dla mnie to wszystko napędzane lękami z obu stron. Jest fajnie, ale po środku taka linia która burzy ten trybik zwany "latamy w chmurach":D
Inni ludzie w czasie lęków spokojnie tworzą toksyczne miłości, ale szalone w emocjach;p po prostu nie blokują się, a dają temu ponieść mimo bólu.
Tu jednak opór.

To co piszesz to jednak niektóre draniowate (w głębi słabe, z pozoru silne) cechy, na które inne by poleciały. Takie ustawianie kobiety, spędzanie z nią czasu, "opieka" - to na początku pewnym kobietom strasznie imponuje, ale pozniej przytłacza. Wiele z tego da sie rozwiązać rozmowami, a pozniej wprowadzeniem innych zachowan (np nie spotykaniem sie tak często). Konflikt zaangażowania istnieje przez CAŁY OKRES ZWIĄZKU. Nie ma nigdy równości tutaj, bo raz jedna strona chce wiecej, raz druga, jedna ma lepszy czas, wiec druga wpadnie w gorszy i potrzebuje więcej (odpowiedzialność). Kwestia dogadania, takze na poziomie emocji wlasnie.

82

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Konflikt zaangażowania istnieje przez CAŁY OKRES ZWIĄZKU. Nie ma nigdy równości tutaj, bo raz jedna strona chce wiecej, raz druga, jedna ma lepszy czas, wiec druga wpadnie w gorszy i potrzebuje więcej (odpowiedzialność).

Dlatego napisałam o tej przestrzeni i akceptacji, ale z wnętrza, a nie -bo tak trzeba wink Wtedy to napięcie jest dużo mniejsze lub wcale.
wbrew pozorom ono wcale nie jest niezbędne a nawet potrzebne by mieć satysfakcję ze związku.
Powiedziałabym, że ta satysfakcja rośnie wraz ze wzrostem poczucia bezpieczeństwa, zaufania niż przez taka ciągła sinusoidę zaangażowania.
Ale to na poziomach już ciutkę wyżej niż zakochanie wink


Opór był, bo chłopak za bardzo cisnął. Gdyby był bardziej pewny siebie cisnął by mniej albo tak samo, ale w innym stylu wink To już w zależności od oczekiwań dziewczyny, co by bardziej chwyciło.
Ale z tego co autorka napisała o sobie raczej nie jest typem dziewczyny o skłonnościach do toksyny czy bad boys`ów i good for her smile

83 Ostatnio edytowany przez Watch_Your_Back (2014-12-05 04:53:54)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Słuchajcie, przede wszystkim chciałem Was przeprosić za to publiczne pranie brudów. Jak to rapuje Eldo "brudy należy prać w wąskim gronie", a niestety z woli Dominiki, bo tak ma na imię współautorka tematu (a może teraz nawet i autorka, nie wiem...) wyszło inaczej. Wiem, że to przypomina marną telenowelę, ale nigdy tego nie chciałem, uważam, że każdy może założyć swój wątek i tam opisywać swoje spojrzenie na sprawę - jak widać, nie każdy tak uważa.
Do rzeczy. Na wstępie zaznaczę, że mimo, iż jestem młody, mam pewne zasady, których się trzymam. Jedną z tych zasad jest nazywanie rzeczy po imieniu, bez owijania w bawełnę. I, co za tym idzie, jeśli ktoś wmawia mi przez 2 miesiące, że chce ze mną być, że nikt tylko ja, że na pewno spróbujemy, a następnie to kończy, to jest to dla mnie zwykłe, ordynarne kłamstwo i najzwyklejsza podłość. Jeśli się nie chce, to się nie daje nadziei, a jeśli się daje nadzieję, to dla bycia w zgodzie z prawdą i drugą osobą, powinno się dotrzymać słowa. Takie jest moje zdanie.
Po drugie. Piszecie, że kwestia ustalenia granic to przede wszystkim rozmowa. Okej, zgadzam się. Nie wiem, czy wiecie, ale od miesiąca chodzę do psychologa, by wyzbyć się zazdrości. Może to głupie, ale poszedłem tam, by Dominice ta moja cecha nie przeszkadzała w czasie, w którym mieliśmy (podobno z woli obu stron, heh) zaczynać od nowa. Wielokrotnie jej mówiłem, że wszystko da się ustalić, że nie musimy każdej godziny spędzać razem i to można zmienić.
Po trzecie. Tak, jestem wartościową osobą, zgadzam się. Jestem niegłupi, może nie najprzystojniejszy, ale myślę, że średnią spokojnie wyrabiam. Nie mam z tym problemów, chociaż wiem, że facetów takich jak ja są pewnie nawet na tym forum dziesiątki. Nie mam jakichś strasznych kompleksów, nie boję się spojrzeć w lustro i wiem, że mógłbym mieć wiele innych kobiet. Tylko móc, nie oznacza chcieć. Po prostu. Tego bym był jakiś mega przystojny dla mojej drugiej połówki nigdy nie czułem, ani w związku z Dominiką, ani z poprzednią dziewczyną (nawiasem mówiąc też Dominiką). Raczej zasada "jakoś wygląda, coś umie powiedzieć", tak to wyglądało z ich strony. Nie uważam się też za desperata, po prostu zrobiłem wiele, by to utrzymać i wiem, że do nikogo innego już nic takiego nie poczuję. To, co mówię, nie wynika z desperacji, z tego, że mam poczucie, że już nigdy bym sobie nikogo nie znalazł, bo pewnie bym znalazł i to może nawet bardziej przystępną, uczuciową kobietę. Po prostu taka opcja mnie nie interesuje i nie widzę sensu życia poza Dominiką, tyle. Wmawianie mi tu desperacji, chęci utrzymania przy sobie kobiety za wszelką cenę, jest logiczne, ale niestety błędne.
Nie mam nic przeciwko faktowi rozstania. Okej, trzeba się rozstać, przemyśleć coś, nie być razem miesiąc, pół roku, rok, może i z 5 lat. Ale chcę jedynie szansy po tym czasie. Chcę, by doceniono to, co od siebie dałem i w końcu przyszła jakaś informacja zwrotna. Bodajże w "Małym księciu" było hasło, że "jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy". Więc własnie! Ja zostałem oswojony. Pomimo tego, że Dominika nie chciała się wiązać, zrobiła to. Byliśmy razem długo, było nam dobrze. Następnie czekałem na Nią jeszcze 2 miesiące. Więc odpowiedzialność za oswojenie polegałaby tu na daniu sobie szansy, by zacząć od nowa. Nic więcej. Po trzech spotkaniach ja mogę usłyszeć, że jednak nie ma sensu - okej! Ale wykazanie pewnej odpowiedzialności jednak tego wymaga. Jeśli się powiedziało "A", to trzeba powiedzieć "B". Na tym polega dorosłe życie...
Autorka przede wszystkim uważa, że można mnie zostawić w każdym możliwym momencie bez konsekwencji. Że tak się zostawia człowieka, który czeka na Nią tyle czasu i jest w stanie czekać jeszcze x lat. To jest podstawowy błąd tego rozumowania. Że komuś takiemu jak ja można powiedzieć "starałeś się, masz tu friendzone i w nim siedź". Otóż nie, niestety nie można, a proponowanie mi w tej chwili friendzone i oczekiwanie, że będę merdał ogonkiem na widok Jej nowego faceta za lat 3 czy 5, jest albo naiwnością, albo próbą zrobienia ze mnie idioty do końca. Ja precyzuję jasno, że albo próbujemy teraz, albo chcę szansy za jakiś czas, gdy Dominika będzie chciała być w związku. Z drugiej strony głucho - cały czas jakieś friendzone bez przyszłości. No kurde...
Dodam tylko, że teksty w stylu "zostanę starą panną, już nigdy nie będę w związku" w wieku lat 20, są chyba jeszcze bardziej niedojrzałe, niż moje, ale to szczegół. Jeśli się nie chce być z kimś, to mu się to mówi bez czekania. "Słuchaj, chcę kogoś innego, nie czekaj na mnie". Ale jeśli wyznacza się już jakiś czas, to chyba nie po to, by potem kogoś spławić i liczyć na to, że uwierzy, że drugiej osobie do końca życia przeszła chęć na związki. A to, co zrobię nie otrzymując żadnej szansy od osoby którą kocham, jest sprawą, która powinna zostać raczej między nami, bo jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić nikogo z forumowiczów odczytujących moją ostatnią wolę. Po prostu są sprawy prywatne, takie mam zdanie.
To był mój ostatni post w tym temacie, bo nie mam zamiaru udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Dziękuję za mimowolne przejęcie tematu przez Dominikę, życzę powodzenia w jego prowadzeniu.

84 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-05 13:19:05)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Tja...Psycholog jak najbardziej wskazany wink

Faktycznie coś jest niehalo z twoim myśleniem, chłopie. W tym amoku tego nie widzisz.
Cały czas próbujesz przeforsować  swoje racje, kiedy tu o racje w ogóle nie chodzi tylko fakt, że ktoś NIE CHCE z tobą być i NIE WAŻNE< że kiedyś może chciał lub się zastanawiał czy chce.
Ona nie podpisywała z tobą cyrografu!!!

Nie zachowuj się więc jak psychopata, który MUSI zrobić to co sobie umyślił, bo do uczuć nikogo nie zmusisz, a tym co robisz się tylko pogrążasz.
Tu nikt NICZEGO nie jest ci winien, w każdej chwili można zrezygnować ze związku, a wy nawet nie byliście  w związku.

Czego się boisz chłopie, że ktoś się będzie z ciebie śmiał, że dziewczyna nie chce być z tobą i dlatego za wszelka cenę musisz ją "mieć"?
Ogarnij się: nikt się nie będzie śmiał, bo takie rzeczy się zdarzają, że ludzie do siebie nie pasują. Traktujesz to "rozstanie" jakby świadczyło o tobie i zaniżało ci samoocenę.

Cały czas próbujesz udowadnić coś, więc nie pisz, że nie jesteś wielbłądem wink

To jest podstawowy błąd tego rozumowania. Że komuś takiemu jak ja można powiedzieć "starałeś się, masz tu friendzone i w nim siedź". Otóż nie, niestety nie można, a proponowanie mi w tej chwili friendzone i oczekiwanie, że będę merdał ogonkiem na widok Jej nowego faceta za lat 3 czy 5, jest albo naiwnością, albo próbą zrobienia ze mnie idioty do końca. Ja precyzuję jasno, że albo próbujemy teraz, albo chcę szansy za jakiś czas, gdy Dominika będzie chciała być w związku. Z drugiej strony głucho - cały czas jakieś friendzone bez przyszłości. No kurde...

Puknij się facet w głowę smile Ona nie chce być w związku z TOBĄ i nie ma takiego obowiązku i przestań ją zmuszać, bo naprawdę trzeba jej będzie poradzić pomoc prawną i dopiero się najesz wstydu, bo te groźby to już przegięcie.
I tylko "ja ja , bo JA tak chce"..a kogo to obchodzi co TY chcesz? Związek to 2 osoby, 2 CHĘTNE, a tu jesteś tylko ty i twoje projekcje (chore w dodatku).
Chłopie PSYCHOLOG, ale już!!!

85

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Prawda jest taka że właśnie przez takie twoje zachowanie (naleganie na związek), straciłeś w jej oczach wszystko jako mężczyzna, grzebiąc się żywcem. Poczytaj trochę, żeby nie popełniać błędów na przyszłość. Znajdź sobie jakieś zajęcie, spotykaj się ze znajomymi, stań się znów atrakcyjny dla siebie a będzie dobrze.
Wiem coś o tym, twoja sytuacja trochę przypomina mi moją, tyle że ja zakończyłem to sam, z podniesioną głową. Bo skoro ktoś do ciebie nic nie czuje, to nie poczuje bo ty tak chcesz. Tylko patrząc z drugiej strony, to czy nie my sami jesteśmy trochę odpowiedzialni co poczuje do nas druga osoba? Może to właśnie ty swoim zachowaniem spowodowałeś że ona nie widzi już w tobie nikogo poza przyjacielem?
Też tak miałem, tez mówiła że ona się nie nadaje do związków itp. Też z czasem miało być tylko lepiej. I to ciągnięcie czegoś czego nie ma jest najgorsze. Dlatego trochę cię nawet rozumiem.

86

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Nie zmienia to faktu, że ona dobrze sie nie zachowała robiąc nadzieję, wciskając kity. Typowo egoistyczne podejście zwiazane ze strachem, a nie z taką dobrocią wobec kogoś:)

87

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?
thepass napisał/a:

Nie zmienia to faktu, że ona dobrze sie nie zachowała robiąc nadzieję, wciskając kity. Typowo egoistyczne podejście zwiazane ze strachem, a nie z taką dobrocią wobec kogoś:)

Tak, ze strachem o WŁASNY tyłek częściowo, tak jak opisała zresztą uczciwie, ale dziwi Cię to, po tym co ten chłopak wypisuje?
Że albo ona albo nikt..i że nie ma prawa (!!) nie być z nim smile litości... Oboje popełnili sporo błędów, ale to nie upoważnia go do WYMUSZANIA czegokolwiek a już bycia razem BEZ UCZUCIA (!!@) z jej strony, "bo ON tak chce" no to sorry.. ale tak się zachowuje 5 letnie dziecko jak mu zabawkę zabierzesz, a nie facet ponad 20-letni..
On ją próbuje zastraszyć, a to jest błąd innego kalibru niż "dawanie nadziei" ze strachu by sobie czegoś nie zrobił.

Oczywiście teraz ona wie, że na tego rodzaju manipulacje wcale nie musi reagować i w ogóle nie musi mu niczego tłumaczyć ani z nim rozmawiać dopóki on nie zacznie się zachowywać normalnie a nie jak obsesor.

Miałam ze 3 tego typu "adoratorów" - zawsze zachowanie jest takie samo i eskalacja zachowania podobna. Najlepszym sposobem jest brak reakcji, bo inaczej manipulacjom nie ma końca.

Po prostu facet musi przestać i dać sobie czas na ochłonięcie i będzie ok. wink

88 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-05 15:17:36)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Z tego co czytałem, to on tak robił dopiero po tym jak już go skrzywdziła wink Tak wiec wyszło to od niej. Przetrzymywała go takimi tekstami, zachowaniami.
Wczesniej mimo ze było ok "czuła sie wyjątkowa", to tak kręciła nim, byle miała sobie kogos takiego przy sobie i stad musiała wciskać egoistyczne teksty. Gdyby od początku był manipulatorem, to by w ogole nie było zainteresowania i by sie nie poczuła ani chwili dobrze. Dlatego robił dobrze, chciał poważnego zwiazku, nie dostał = jego reakcja byla fatalna, ale zrozumiała. Ja go będe bronił, bo dziewczyna nawet nie zakochana a go oszukiwała. Ale niech sie cieszy, bo mogło byc gorzej. Mogła byc zakochana, mogła dopiero utwierdzac w przekonaniu tekstami typu "twoja na zawsze" (i sama w swiecie to wierzyc), a nagle bum, wszystko w pizdu, 'odkochanie'/pojscie do innego. I tak sie zdarza, a tu perfidnie nie będąc zakochaną wciskała teksty jak przy głębszym zainteresowaniu i graniem sobie tym, że on ją chce i odnosi z tego korzysci.
On od początku powinien ją 'odstrzelić', bo sie do powaznego, zdrowego zwiazku nie nadawała:) bedzie wiedział, jak troche zdobedzie expa z kobietami. Tego w szkołach nie uczą. Z takim podejściem jednak daleko nie zajdzie, bo jest zbyt mało atrakcyjny by wybierac kobiety które nie są nim zainteresowane od początku, czekać na kij wie co, co sie moze nigdy nie wydarzyc i pozniej w konsekwencji sie stresowac. Tyle:)

89 Ostatnio edytowany przez Watch_Your_Back (2014-12-05 15:56:09)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Sorry, że jednak znowu napiszę, ale to, co wypisuje tu jedna osoba, prowokuje mnie do tego. Nie wiem dlaczego za mną, lub częściowo za mną opowiadają się faceci, a kobiety (lub bardziej konkretnie: kobieta) nie są jakoś w stanie zrozumieć tej sytuacji.
thepass napisał bardzo słusznie, że powinienem od początku "odstrzelić" Dominikę. I zrobiłbym to! Przyczyna była inna...To był normalny związek, trwający prawie rok. Z każdym miesiącem dawaliśmy sobie oboje więcej i więcej, zmienialiśmy się, spędzaliśmy razem czas, dzięki naszej wzajemnej obecności te studia przebiegały jakoś lepiej (i to są słowa Dominiki, nie moje)...Ani przez sekundę nie pomyślałem, że uczucie idzie tylko z jednej strony, bo po prostu nie było podstaw do takiego myślenia! To był normalny związek, łączenie z poznawaniem rodziców drugiej strony, itp...Owszem, wiedziałem, że Dominika ma skłonności do feministycznego pierdolamento i słyszałem czasami teksty w stylu "dziecko nigdy, bo brzuch brzydko wygląda", "ślub najwcześniej za 20 lat, albo też nigdy", no ale to jest 20-letnia osoba, przecież nie oczekiwałem teraz myślenia o takich sprawach, bez przesady...Miałem świadomość, że teraz możemy sobie z tego żartować. Gdybym miał po miesiącu czy nawet tygodniu sygnał, że nic nie ma, to przecież bym w to nie szedł. Ale było i to coraz więcej, więc nie miałem czego odstrzeliwać! Te wszystkie wizje na temat braku uczucia zostawały w głowie Dominiki, nie w jej słowach, czy nawet gestach. Kiedy było Jej dobrze, bo skakałem nad Nią, to jakoś Jej to nie przeszkadzało. Przyszedł pierwszy mini-kryzys, w zasadzie g*wno, a nie powód, ale to już zakończyło wszystko. BA, ŻEBY ZAKOŃCZYŁO! NIC NIE ZAKOŃCZYŁO. Dalej było "dajmy sobie 3 miesiące przerwy, w tym czasie jesteśmy razem, ja nikogo nie szukam, itp.". Tak było cały ten czas! Do momentu, gdy nie zacząłem być traktowany jak śmieć. Zaczęła ode mnie odchodzić w czasie rozmów na wydziale, za wszelką cenę chciała mi pokazać, że wolno mi mniej niż innym (nawet zakazała mi siadać obok siebie na wykładach; mega dorosłe). Zareagowałem impulsywnie, bo chciałem sprawdzić, czy jej jeszcze na mnie zależy i pokazać, że cenię wyżej bycie z Nią, niż swoje życie. Tak, wiem, że po prostu powinienem się zamknąć w pokoju i to zrobić, zamiast Jej o tym pisać, ale tego nie zrobiłem, bo z dnia na dzień zacząłem być traktowany jak g*wno w imię jakiejś pseudo szansy. Jak się okazało, Jej na tej szansie wcale nie zależało i przez blisko rok byłem okłamywany non stop. Już nawet moja była, która, przepraszam za wyrażenie, ale była zwykłą dzi*ką (jak nazwać dziewczynę, która idzie za tym, kto ma więcej pieniędzy?), miała w sobie na tyle dobrej woli, że przyszła i powiedziała mi "sorry, mam innego". Nawet ona...Więc gdy czytam posty Elle88, która jest tak bardzo doświadczona i wie, że każda tego typu sytuacja kończy się tak samo i chodzi tylko o wymuszenie zainteresowania drugiej strony, to przepraszam bardzo: NIE. Zawiedziona miłość do osoby, która oszukuje Cię przez taki czas, nie kończy się tak samo. Walka o szansę po 2 miesiącach czekania nie kończy się tak samo. Tyle miałem do powiedzenia.

90

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Dziękuję "Paweł", że w tym momencie całkowicie mnie spłycasz. Zaczynasz prać brudy, robić ze mnie całkowitą egoistkę... Przykre jest to, że po tym wszystkim, co Ci mówiłam, Ty opisujesz moje postępowanie tak, jakbym to ja była winna, że odchodziłam od Ciebie, nie chciałam siadać z Tobą na wykładach, czy też nawet to, że nie chcę mieć dzieci "bo brzydki brzuch" (no tu już było przegięcie... owszem nie chcę mieć dzieci, ale z zupełnie innych powodów, o których dobrze wiesz).
Nie chciałam mieć z Tobą żadnego kontaktu, ponieważ cały czas o tym wszystkim mówiłeś!
Każda rozmowa sprowadzała się do kłótni!
Każda kłótnia miała te same fundamenty i pytania : a kiedy będziemy razem? ile mam czekać? na ile procent chcesz być ze mną?... Miałam dość tych pytań. A kiedy powiedziałeś, że śledzisz każdy mój ruch w internecie, kiedy powiedziałeś, że nie powinnam spotykać się ze znajomymi i dobrze się bawić (bo to czas na przemyślenia), to po prostu przekroczyłeś granice dobrego smaku! To spowodowało, że zrozumiałam, iż nigdy nie będzie nam dobrze i to się nie zmieni.
Ja widzę swoją winę, żałuję wielu rzeczy, ale Ty w każdym miejscu próbujesz się wybielić...

91 Ostatnio edytowany przez Watch_Your_Back (2014-12-05 16:24:11)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Rozmawiamy przez forum...jakiś totalny Matrix.
Gdybyś żałowała i chciała faktycznie coś naprawić, to doprowadziłabyś do tej szansy. Tak się nie stało, więc daruj sobie.

@edit
Jak chcesz, dalej możesz pisać do mnie na forum, zamiast normalnie rozmawiać. Baw się jak lubisz...

92

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Tak, ponieważ mam ku temu konkretne powody... Pisz dalej, że chcesz zrobić sobie krzywdę, aby coś do mnie dotarło, bo oczywiście nic nie dociera...
Ty zacząłeś ten Matrix pomijając kilka istotnych informacji...

93

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Autorze skończy już naprawdę ten cyrk.
rozumiem - zawiedziona miłość, mogłes poczuć się oszukany, ale ja byłam po 1 i po 2 stronie i uwierz mi, że za jakiś czas będziesz się tego zachowania wstydził, a jeśli nie to coś z tobą nie tak.. W tej chwili chcę wierzyć, że to emocje..

niepoprawna, nie daj się szantażować i bądź konsekwentna, facet zachowuje się jak niezrównoważony psychopata. Musi zrozumieć, że NIC NA SIŁĘ. I tyle.

A to straszenie samobójstwem to jest żenada do kwadratu, rób zresztą co chcesz i ty autorko nie daj się wmanipulować w to zastraszenie, jak coś to zawsze są specjaliście, nikt nie odpowiada za niczyje życia, no- chyba że rodzice.

Facet, który mówi, że "bardziej ceni bycie z kimś niż własne życie" to nie wymaga komentarza, każdy specjalista przyzna racje, że to teksty kogoś mocno zaburzonego.

Jeszcze kilka takich akcji i nikt nie będzie traktował ciebie poważnie, autorze..Naprawde zatsanów się nad tym co piszesz, bo ręce opadają.

94

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Razem robicie taka dziecinade, ze az zal. Autorze szafowanie swoim zyciem, czy to tylko w slowach czy i w czynie, jest najbardziej zenujacym postepowaniem w stosunkach damsko-meskich. Z laski swojej omine kwestie oszukiwania forumowiczow co do okolicznosci waszej relacji.

95

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Ehh Autorze. Sam się zdecydowałeś czekać,  a potem pretensje do całego świata. Pisałem Ci na początku, że takie separacje to nic dobrego,  ale postanowiłeś zostać przy swoim.

Dojrzałość to przyjmowanie konsekwencji za swoje działania czy decyzje. Wcześniej nie chciałeś się odciąć, zrób to teraz i daj dziewczynie święty spokój.

96 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2014-12-06 10:26:09)

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

w tym waszym zwiazku dla Dominiki bylo jej ciebie troche za duzo, wspolne zajecia, wypady do znajomych czy przesiadywanie w mieszkaniu, nie kazdy sie dobrze tak czuje, troche ja dusiles samym soba, swoja nachalnoscia ja zraziles a pozniej juz calkiem straciles w jej oczach gdy zaczely sie grozby, fakt nie bylo fajne ze jeszcze karmila cie zludzeniami ze jeszcze do siebie wrocicie ale robila to ze strachu przed toba. czula sie osaczona a to nie jest fajne uczucie. podnies glowe i zachowaj sie jak facet z klasa i daj dziewczynie zyc normalnie. grozby wsadz sobie do butow a jak sobie z tym nie poradzisz do idz do psychologa. a twojej mamie powiedz zeby tez jej emocjonalnie nie szantazowala

97

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Mysle, ze oni oboje powinni dorosnac do zwiazku. Najlepiej bedzie jak wyciagna wnioski z calej tej sytuacji i pojda do przodu. Nie ma co wyciagac swoich brudow na forum, bo najzwyczajniej w swiecie nie potrafia porozmawiac w cztery oczy jak dorosli ludzie. Obie strony byly wobec siebie nieuczciwe, wiec to i tak nie mialo racji bytu.

98

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Autorze, ja jestem zdania, że co ma wisieć nie utonie. Jeśli macie być razem to będziecie, tylko bez spiny. Jeśli wyjdzie to samo, bez specjalnych nacisków z żadnej ze stron.

99

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?
Harper'sBazaar napisał/a:

Autorze, ja jestem zdania, że co ma wisieć nie utonie. Jeśli macie być razem to będziecie, tylko bez spiny. Jeśli wyjdzie to samo, bez specjalnych nacisków z żadnej ze stron.

Nie no, niestety utonie. Macie rację, że nie da się ciągnąć czegoś, gdy uczucie wychodzi tylko od jednej osoby. Jestem po dwóch próbach samobójczych, bo nigdy się z tym nie pogodzę i nie zrozumiem, jak można odrzucić, nie docenić miłości drugiej osoby, nawet nie dać żadnej szansy (i tak, byłem w szpitalu, rozmawiałem ze "specjalistami", ale to nic nie dało i nigdy nie da, ponieważ ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co się dzieje...). Ale zrozumiałem, że przy takim nastawieniu to nie ma szans i jest dużo racji w słowach Dominiki, że "powinna mnie spotkać za 10 lat, wtedy by to doceniła". Myślę jednak, że po tym, co się stało między nami, Ona już nie będzie chciała niczego ze mną rozpoczynać, ani teraz, ani nawet za te 10 lat, więc muszę znaleźć jakiś sposób, by na stałe usunąć się z Jej życia, niech działa z kim chce...
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i przepraszam za to, że tak to wszystko wyszło. Każdy szuka faktów, które, przedstawione, chociaż w części pomogą wizerunkowi jego osoby, przez to ten temat tak wyglądał...Teraz jest już chyba za późno na ratowanie czegokolwiek, ja żadnej przyjaźni bez przyszłości nie chcę, Dominika już raczej nie zdecyduje się dać mi szansy, więc ten wątek też już raczej wiele nie zmieni. Tak się skończyła moja pierwsza wielka miłość, która niestety została wyrzucona w błoto. Może ten temat będzie przestrogą dla kogoś, kto chce za bardzo...

Pozdrawiam

100

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

I całe szczęście , że tak to się skończyło - masz szansę autorze podleczyć głowę, bo jest bardzo kiepsko.
Próby samobójcze to nie sposób na odzyskanie czy wzbudzenie miłości, pokazałeś jakim manipulatorem i szantażysta jesteś.
Bierz się człowieku za leczenie i to na poważnie, bo czytając to poczułam się zażenowana, chociaż wiem, że to kolejny wpis, który miał wymusić współczucie dla ciebie.

Teraz rozumiem tą dziewczynę w 100%. Nie nadajesz się do związków w tym stanie autorze- ani z Dominika, ani z kimś innym na tym etapie. A Dominikę powinieneś przeprosić za swoje zachowanie rodem z podstawówki i dorosnąć.

101

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Nie ma czego leczyć. Powiem Ci, droga Elle88, że mój lekarz stwierdził, że szybciej niż mnie w szpitalu położyłby właśnie Dominikę, która mówi jedno, a robi drugie. Myślę, że coś jest na rzeczy.
Nigdy nie chodziło mi o odzyskanie miłości poprzez próby samobójcze, kolejna kwestia, której nie rozumiesz...Jeśli ja nie mogę być z Dominiką, to nie będę z punktu widzenia kolegi patrzył na to, jak jest z Nią ktoś inny - o to chodzi...
Kwestia się rozwiąże, prędzej, czy później, bo z tego co widzę wielkich szans na cokolwiek nowego z Nią już nie mam.
Możemy się dalej obrzucać błotem, Ty mi będziesz pisać, jak to bardzo jest ze mną źle, bo zostałem oszukany przez kobietę i nie chcę tego tak zostawić, ja Ci będę dalej odpisywał, jak uważasz...Miłego dnia życzę

102

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Dominiko, jeśli to czytasz to nie bądź bierna, tylko zgraj ten wątek gdzieś na pena czy zrób screena i pokaż narazie komuś zaufanemu- nie wstydź się, to nie Twoja wina, że trafiłaś na niezrównoważona osobę.
Jesli ten szantaż wyjdzie poza Forum to nie obawiaj się iść do prawnika, itd.

Nie pozwól na to by Cię nękano, bo to co on wyprawia to jest nękanie i szantaż pod maską "cierpiętnika" i "męczennika miłości", a tak naprawdę perfidnego wymuszania uwagi i dalsze wymuszanie uczuć.
O miłości ten facet nie ma pojęcia. On uważa, że ma prawo własności do osoby, która sobie upatrzył - CHORE, ale nie miłość na pewno.

Także autorko szukaj wsparcia w rodzinie i bliskich Ci osób. Źle oceniłaś sytuacje i tego chłopaka- myślałaś, że jest zagubiony i bałaś się o jego reakcję- jak widać SŁUSZNIE.
On to doskonale wiedział i wie i perfidnie wykorzystuje nadal, a ideologia jaką do tego dorabia jest nieistotna w tym momencie.


Ps. Dominiko- nie wdawaj się z nim w żadne tłumaczenia i dyskusje, bo on tylko na to liczy.

103

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Miałem tu już nie pisać ale co mi tam tongue Nie wyciągnąłeś dalej żadnych wniosków. Usiądź na spokojnie, cofnij się wstecz, pomyśl, co mogło doprowadzić do sytacji że ona w ogóle chciała tej "przerwy na zastanowienie" (co już w tym momencie powinno zakończyć wszystko, przynajmniej wiekszość facetów tak by zrobiła ale mniejsza o to). Widzisz, jesteśmy trochę sami odpowiedzialni za uczucia tej drugiej osoby do nas. To coś z Tobą było nie tak skoro straciła uczucie do ciebie. I nie użalaj się nad sobą mówiąc że cię oszukała, myslę że dała ci dużo znaków że już cie nie chce, słowa myślę że były zbędne. To mi wygląda na "syndrom jedynej". Zamiast z honorem się pożegnać, życzyć wszystkiego dobrego, wyciągnąć wnioski i poznawać nowe dziewczyny (przecież jest ich tak dużo, jesteś młody!), rozpętałeś tutaj ten cały cyrk. Kobiety nie chcą być z takimi facetami rozumiesz? Twoja jakakolwiek atrakcyjność jako MĘŻCZYZNA spadła poniżej zera. To ty masz mieć jaja w związku, inaczej kończy się to tak jak się kończy. A teraz? Teraz będzie bolało, sam posypałeś sobie rany solą. Z czasem zrozumiesz że winny całej sytacji byłeś TY.

Reasumując, od ciebie teraz zależy jak sobie poradzisz z rozstaniem. Masz dwa wyjścia, albo będziesz tu dalej pisał, szukał pocieszenia, siedział w domu i lamentował jakie to życie jest okropne (rozstania niestety są nieodłączną częścią tej gry, gdybyśmy od razu spotykali tą właściwą, czy nie było by nudno? tongue) i zmarnujesz tym samym kupe czasu. Albo możesz już dzisiaj napisać do znajomych, umówić się na piwo (Liga Mistrzów dzisiaj big_smile), pogadać, pośmiać się, może znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie? Wtedy szybko wrócisz do świata żywych czego ci życzę smile

Pozdrawiam

104

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Dzięki Maxi smile Tak, faktycznie. Nie wyciągnąłem wniosków i już chyba tego nie zrobię, chyba nawet nie umiem. Nie mam zamiaru szukać nikogo nowego, jakoś się aktywizować, bo po prostu nie chcę nikomu marnować czasu, mając przed oczami cały czas kogoś innego. Już wiem jak mam wyjść z tej sytuacji tak, by dać Dominice spokój i możliwość budowania dalej Jej życia. Rozumiem, że może chcieć kogoś innego i życzę Jej szczęścia z tą osobą, nie jestem mściwy. Może faktycznie powinienem to sam szybciej zakończyć, teraz mogę mieć pretensje już tylko do siebie, bo wiele osób dookoła mi mówiło, że taka separacja to po prostu przeciąganie rozstania, a ja głupi miałem ciągle nadzieję.
Dziękuję za budujący wpis, jak widać da się też pisać z sensem, bez osądzania kogokolwiek. Jeszcze raz dzięki za cały wątek wszystkim, którzy mieli do napisania coś sensownego. Wyszło jak wyszło, ale cenię chęć pomocy.

Pozdrawiam

105

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

chłopie, nawet do seksu nie doszło.. Znasz Dominikę jako postać ze swoich wyobrażeń. Platoniczne uczucie to trochę co innego niż miłość między kobietą a mężczyzną. Aż się wierzyć nie chce, że miałeś wcześniej jakieś związki..

106

Odp: Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Autorze, czas spędzany na pisanie postów tutaj poświęć np. na siłownię. Zmachaj się porządnie, tak, żebyś ledwo co stamtąd wyszedł.
Każdy przechodził rozstanie, naprawdę da się z tego wyjść z twarzą. Nie trzeba myśleć o samobójstwie, nie trzeba prać ciągle brudów, nie trzeba męczyć drugiej osoby.

Zobacz, masz teraz czas by zająć się sobą, poukładać sobie trochę w głowie.
Potraktuj rozstanie jako budulec dla LEPSZEGO Ciebie.

Pozdrawiam smile

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek od nowa z tą samą osobą - czy warto?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024