Z racji, że mój temat został usunięty z powodu "powielania istniejących tematów" co jest rzekomo niezgodne z regulaminem, a samo w sobie już śmieszne, bo jak moderatorka napisała: "jest mnóstwo takich tematów", czyli wychodzi na to, że skoro jest ich tyle to regulamin jest stosowany wybiórczo, wobec osób, które: "mi się nie podobają". Idę za sugestią moderatorki i dopisuję się do jednego z istniejących tematów z całą treścią. Zapewne znów zostanę wybiórczo zbanowany pod jakimś pretekstem, żeby tylko niewygodna prawda się nie pokazała nikomu na oczy.
Postanowiłem poruszyć temat tego, jak traktowani są niscy faceci w towarzystwie kobiet, ale nakreślić problem z nieco innej, dotychczas niedotkniętej perspektywy.
Wiem, że takich tematów jest wiele na różnych forach, ale nikt dotychczas nie poruszył bardzo istotnego problemu. Chodzi o to z jakimi odpowiedziami kobiet spotyka się ktoś kto poruszy tę kwestię i ile problemów się z tego rodzi. Zazwyczaj zaraz po napisaniu czegoś podobnego temat zalewa fala zapewnień, że to nie we wzroście autora tkwi problem, a w jego kompleksach i "głowie". Wynika to niestety z niezrozumienia całej kwestii, a równie często z niechęci do przyznania się przed sobą, jaka jest prawda. Takie odpowiedzi krzywdzą osobę, która przedstawia problem. Można powiedzieć, że są kopaniem leżącego. Dlaczego tak się dzieje? Już wyjaśniam.
Na wstępie zaznaczam, że ja tu wzrostu nie będę podawał, bo nie chce być mamiony tysiącami porównań do sławnych osób, przyjaciół, szwagrów, którzy są wzrostu identycznego i ułożyli sobie życie. Szkoda na to czasu. Ten temat ma dotyczyć dwóch innych aspektów. Dyskryminacji i gorszego traktowania facetów niższych(nie tylko przy flircie, mnie chodzi głównie o inne aspekty, jak życie zawodowe, czy towarzyskie). Drugi to właśnie karmienie zapewnieniami, że to nie we wzroście leży problem, co samo w sobie jest kpiną, bo gdyby nie wzrost to ów problem nawet, by nie wystąpił. Więc zaczynam wyjaśnienia:
1. Odsyłanie kogoś do psychologów i imputowanie, że problem leży w psychice jest nie fair i wybitnie nie na miejscu. To zakrawa prawie na usiłowanie wmówienia komuś, że to zaobserwowane zjawisko faworyzowania facetów wysokich, którzy często niewiele nawet skrywają pod czaszką, kosztem niższych facetów jest fikcją i dyrdymałem, który powstał w głowie autora. Przy tym co się obserwuje dookoła jest to wręcz bezczelne zachowanie.
2. Zrozumcie, że bombardowanie faceta zapewnieniami, że problem leży w jego psychice, gdy tabuny waszych koleżanek na internecie, czy może nawet wy same pod innymi nickami(exempli gratia: kafeteria) wypisują teksty obelżywe i nadrabiają to z nawiązką, wręcz często życzą otwarcie krzywdy niskim facetom. W realnym życiu takie zjawisko również występuje, od najmłodszych lat niższym facetom daje się do zrozumienia, że są śmieciami. Czy wy, pisząc po raz setny, że problem jest w głowie takiego faceta nie potraficie zrozumieć, że będąc bombardowanym zewsząd czymś takim, odczuwając to namacalnie na każdym kroku nie sposób o tym zapomnieć? Radzicie zamknąć komputer, wyjść do ludzi, jak gdyby właśnie tam było inaczej, a od tego wychodzenia często zaczęła się cała ta spirala. Zamknięcie laptopa, zatkanie uszu, czy wygłuszenie się na to nie sprawi, że problem zniknie. Te tysiące obelżywych postów, artykułów, grup na facebooku przypominających niskim facetom, jak są bezwartościowi...to wszystko istnieje nadal i nie przestanie. Tak jak teksty, które się słyszało i upokorzenia, których się doznało. Zjawisko nie zniknie i przypomni o sobie w dowolnym momencie. Wam łatwo jest mówić, bo wzrost kobiety, jaki by nie był, jest obojętny dla każdego, więc to nie jest w porządku, że komuś się prawi komunały i rady, gdy się w danej sytuacji nie jest. To, że ktoś wyśmieje czasem grubą kobietę nie równa się dyskryminacji na każdym kroku, jakiej doznaje niższy facet, gdzie aż zakłada się wątki na facebooku, które mają dziesiątki, czy setki tysięcy fanek, gdzie od najmłodszych lat(gdy kształtuje się psychika takiego człowieka) to wy gnębicie, albo nie reagujecie na szykany wobec niskich facetów. Modelki XXL, otyłe kobiety, mają miliony fanów. Kobiet, które byłyby w stanie STOLEROWAĆ niski wzrost facetów jest garstka i zanim na takie facet trafi to jego psychika zostanie dawno przeorana.
3. Odsyłanie do terapeutów, gdzie za grube pieniądze będą się zachowywać tak, jakby to zjawisko w ogóle nie istniało (istnieje i jest namacalne). To nie jest tak, że facet jest chory, zgorzkniały, bo sobie wmówił problem. Wpiszcie coś w google to bez trudu wynajdziecie miriady przykrych, podłych docinek wobec niskich facetów i tekstów utwierdzających w przekonaniu, że braku wzrostu nigdy w stu procentach się nie nadrobi, a bezwartościowy facet, o wątpliwej moralności, czy kompetencjach zawsze ma szacunek u większości zapewniony z automatu. jeśli jest słusznego wzrostu. Możecie pisać, że tacy faceci nie mają kompleksów, nie użalają się na forach. Jasne, bo łatwo komuś kto nie ma powodu, kto nie musi przejść przez piekło w życiu. Kompleks jest naturalną reakcją. Gdy się czegoś nie doświadcza to łatwo nie mieć z tym związanych urazów, ale i tak traktuje się ich jako lepszych. Rzekomo dlatego, że nie mają kompleksów, które są po prostu częścią kształtu człowieka. Niestety tak jesteśmy skonstruowani, że mózg uczy się na doświadczeniu. Jak zostaniecie ukąszeni przez węża, pogryzieni przez psa to mózg wytworzy pewną barierę. No, ale wy opieprzacie notorycznie takich facetów za kompleksy (zapewne nie z irytacji ich kompleksami, tylko skrytej niechęci i irytacji ich wzrostem). Łatwo jest nie zachowywać się tak komuś kto nie ma ku temu powodu, ale ktoś jest kształtowany przez lata bombardowaniem tymi tekstami, a wy wręcz obwiniacie go za marudność, zakompleksienie, jak gdyby nic mu się nie stało. To tak, jak byście obwiniały kogoś, kto został pogryziony przez psa, czy silnie poparzony, że boi się zwierząt, albo ognia.
Przejawy dyskryminacji niższych i faworyzowania wyższych facetów.
1. Wysoki facet jest niestety, często niesłusznie, postrzegany przez kobiety lepiej w innych aspektach, niezwiązanych ze wzrostem. Te same słowa, zachowanie u wysokiego faceta natychmiast wzbudzą większą aprobatę niż identyczne działanie, słowa niskiego faceta. Kobiety nie zauważają, jak wiele nieistniejących zasług przypisują za wzrost, jak hiperbolizują osiągnięcia wysokich facetów, jednocześnie uwypuklając inne niedociągnięcia u niskich. Rzekomo najseksowniejszym organem u mężczyzny jest mózg, ale ja już widziałem niejednokrotnie, jak to wygląda w praktyce. W rzeczywistości odnośnie wysokiego faceta to jakoś zawsze upcha się teorię o jego błyskotliwości, kobieta sobie dośpiewa za dużo. Jeśli taki jest ledwie na przeciętnym poziomie to już dopisanie mu inteligencji nie stanowi problemu. Gdy patrzy z góry z dominującej pozycji na kobietę i coś tam gada pewnym siebie głosem to wszystko ma 10 razy większą moc i głębie w sobie niż te same słowa i pomysły u niskiego faceta. Jeśli ten drugi znacznie przewyższa dryblasa inteligencją, zainteresowaniami, ma bardziej złożone życie wewnętrzne to często i tak nie jest w stanie nawet tego pokazać, bo w towarzystwie kobieta skupia wzrok i słuch na wyższym facecie, który często niewiele ma do zaoferowania, a poza wzrostem i pewnością siebie(niejednokrotnie po alkoholu) nie kryje się żadna interesująca treść. Niestety, to jest udowodnione badaniami. Dla kobiet treść merytoryczna ma zdecydowanie mniejsze znaczenie niż dla facetów. Wygląd, a zwłaszcza wzrost jest decydujący i od tego zależy, czy kobieta "kupi" to co się jej sprzedaje.
2. Niski facet może spodziewać się gorszego traktowania na płaszczyźnie towarzyskiej, zawodowej. Tam gdzie będą kobiety, tam będzie mu ciężko. Od takiego będzie wymagało się znacznie więcej, jego działania częściej będą sabotowane, wysoki może wykorzystywać kobiety, pomagają mu, wyręczają go, tylko po to, żeby się przypodobać. Znałem takiego przystojnego, wysokiego faceta na studiach, który żerował na kobietach, nic sobą nie reprezentował (nawet matury by nie zdał bez ściągania), potrafiło dojść do takiego kuriozum, że kobieta robiła za niego projekt na zajęcia i jeszcze go przedstawiała, a on nawet nie przychodził, na kolokwiach i egzaminach ściągał równo, zero kompetencji, wiedzy, ale i tak kobiety niesłusznie przypisywały mu inteligencję, przyszłość i kompetencje(wszystko to naprawdę fikcja).
3. Starania i dobre zachowania niskiego faceta często są odbierane, jako złe. Złe zachowania i zaniedbania wysokich facetów, jako dobre, usprawiedliwiane. Pewność siebie, czy próby jej wykształcenia u niskiego faceta często będzie odbierana, jako popisywanie się, kompleks, "mały piesek najgłośniej szczeka" przemoc, jako bandytyzm i "bycie psycholem", chodzenie na siłownie, jako zaburzanie swojej estetyki i pogarszanie sytuacji, próby zrobienia czegoś, jako żałosne. U wysokiego to wszystko jest postrzegane inaczej, czy kłamie, oszukuje, czy gra to wszystko da się usprawiedliwić, a jak w czymś pomogą kobiecie z jakimś niskim kolegą, niski wykona 90% roboty, wysoki raz stuknie młotkiem to prawie 100% zasługi spadnie na wysokiego(znałem takie historie z autopsji). Przykład jeszcze, o którym znajomy mi opowiadał, że napisał do kobiety z dwóch profili na portalu randkowym. Jeden profil prawdziwy, drugi fikcyjny. Niestety w rzeczywistości ma 170 wzrostu, toteż, gdy napisał, że nie pije to kobieta skwitowała to w taki sposób: "Musisz być nudny, jak można nie pić, co z tobą byłoby za spędzanie czasu". Drugi profil to zdjęcie wysokiego kolesia, opartego o brykę i 187 wzrostu w profilu. Też napisał, że nie pije. Odpowiedź tej samej kobiety: "To całe szczęście, że są jeszcze ludzie, którzy mają zasady, tacy jak Ty, bardzo dobrze, że nie pijesz, takiego faceta ze świecą szukać".
4. Jawna wręcz agresja i szykanowanie. Od najmłodszych lat zniekształcanie psychiki niskim facetom przez rzesze kobiet, a potem mówienie przez garstkę, żeby się nie przejmowali. Mało tego, kobiety ze znacznymi defektami, takimi jak potężna nadwaga, niewielki biust, niezbyt atrakcyjna twarz, potrafią powiedzieć/napisać, że facet poniżej 180 wzrostu to namiastka, karzeł, śmieć, że tacy nie powinni istnieć. Potrafią nawet powiedzieć to wprost, czy w inny sposób okazać swoją niechęć, awersję, a nawet nienawiść. Ja nigdy nie odzywałem się w ten sposób do kobiet, które miały naprawdę potężne defekty w urodzie, a mało tego zwracałem uwagę, gdy ktoś wypowiadał się o nich w ten sposób.
Na zakończenie chciałbym poprosić o niepdsyłanie tutaj postów, które czytałem już tysiące razy. O kompleksach, pracy nad sobą, terapii. To tak, jakby wybuchła wojna, czołgi jeździły po ulicach i ktoś biegałby przerażony i krzyczał, że strzelają, a wasza odpowiedź brzmiałaby, że ma schizofrenię, uroił sobie wszystko i musi się leczyć. Przytaczanie przykładów znanych osób, które zarabiają miliony i są pokazywane w telewizji też jest nie na miejscu. Chodzi mi o to, żeby skończyły się kłamstwa, że takie zjawisko nie występuje, albo dorosłe kobiety spojrzały wstecz i uzmysłowiły sobie, jak one zachowywały się wobec facetów dawniej, a nie teraz, gdy mają po 20 lat. Wiem, że wasi przyjaciele, szwagier i osoby z towarzystwa, faceci mający i mniej niż 165 mają obrączki, żony itd. No, ale czy to o czymkolwiek świadczy, jeśli taka kobieta wcześniej wyszalała się z wysokimi facetami, zanim łaskawie zwróciła uwagę na tego niższego. Czy to jakiś zaszczyt?