Czyli po primo - wracamy do pktu wyjścia. Jak facet nie umie zdobyć kobiety to z automatu jest frajerem. Czy każdy umie zdobyć każdą? Jak żonka nie chce, to też zawsze wina męża, bo on jej nie nakręcił? A może za mało kwiatków dał? A może za dobry był? A może za niedobry? Za wysoki? Za niski? Za poważny? Za niepoważny? To ze chce seksu, loda, że ma pewne fantazje - to jest traktowanie przedmiotowe? To kobiety tak nie mają? Wloz-wyloz, paciorek i spać? Czy moze jednak pewne wymagania i to całkiem duże? Od gry wstępnej, po część właściwą, po rozmiary tego i owego i koncząc na zachowaniu po, a fantazji to tez zadna nie ma? Seksu oralnego nie lubi? Kiedy skonczy sie robienie z tego karty przetargowej? Chyba kiedy na serio odwrocimy 'kto kogo'.
I który jest ten wartościowy i która to ta wartościowa? Czy wartość określa się naprawde przez seks? Może przez błone kurde dziewiczą? Wartościowy ten z którym kobieta prześpi się na 1-2-3 randce? Po 2 tygodniach? Czy mowi to kobieta, która daje się zdobywać ileś miesięcy? Przeciez jak na 1-2-3 randce to za cholere nie wychodzi tu "interesujący", a czyste pożądanie. Nic więcej. Coś czego nie ma ten osobnik gorszego typu. Ale to nie jest jego wybór. A może wina za mało nalał? Ciezko przyjac do wiadomosci, że są ludzie którzy sie podobają nikomu, prawie nikomu, a inni większej ilości? I kto ma łatwiej? Serio. Zrozumieć to chyba mogą tylko nadpobudliwe kobiety, które chodzą po ścianach jak nie mają seksu.
I że my możemy zapanować nad swoimi potrzebami?
To my też powinniśmy gardzić kobietami które chcą jeść, bo akurat jeśli macie uśpione libido bez miłości (a juz szczegolnie 'długoterminowe' dziewice) to jednak z tego nawet nie musicie rezygnować. Organizm sam za was to robi. Pokaż kobieto, że umiesz zrezygnować z potrzeby, która "woła" w ciele dzien w dzien. Swiat kobiecy od męskiego rozni się zasadami bardzo, bardzo poważnie, mimo że dążymy do tego samego, ale jak widać to wy facetów najbardziej kategoryzujecie w bardzo niefajny sposób. Od smiesznych friendzone po gardzenie tymi, co "nie mogą". W sumie strasznie dużo pogardy jest do różnego typu facetów. Do kobiet tak naprawde tylko 'puszczalska' i to najwieksza obraza. Jeśli tak oceniacie facetów jak "pizdy" czy "pipki", to każda kobieta jest kur*ą, tylko jedna mniej lub bardziej umie to ukryć. Brzmi zle? To czemu sama tak mowisz na takiego faceta? Nie znasz dnia ani godziny, kiedy moze ci sie "zachcieć" i jednak zwiazesz się z kims kto popełnił błąd. Do tych które sortują facetów na lepszych i gorszych poprzez zdobycze i to nazywając ich w ciezki gatunkowo sposob.
Tak więc to kobieta wybiera z kim się prześpi. Jeśli wy nie jesteście inicjującymi, nie podrywacie, nie stosujecie bezpośredniego ukazania zainteresowania, tzn że to wy macie kontrole nad tym. Jeśli chodzicie do lozka z "dupkami", to są wasze wybory, bo nie jesteście gwałcone. I to jest fajne wtedy, bo mozecie sobie powiedzieć "tak mnie zainteresował, że mu się oddałam". Niestety zwykle jest to bujda podyktowana różnymi smiesznymi czynnikami, na które w ogóle ten facet nie miał wpływu i nie musiał być w ogóle interesujący, czy wartościowy. O tej całej wartości też z resztą jak ma swiadczyc czy umie zdobywać kobiety, to też sobie ładnie tu przeczycie.
Jak "wykorzysta" dziewczyne bo chciała, a ni to wyglądała super, ni to fajna, brak uczuć do niej to jest to dupek, choć przecież zdobył inaczej niż idąc do tej co trzeba jej płacić. Po drugo seks nie jest od dowartościowywania. Tak jak podboje poza agencją nie są od tego i to też piętnujecie.
Wszystkich nie da się poderwać. Jak ktoś ma defekty, to wybór jest ograniczony mocno, lub jest żaden. Taki ktoś musi pracować nad sobą/tym/kobietą(?) duzo bardziej. Startuje z pozycji fatalnego, ale nikt mu orderu nie da za to że mu się udało raz na jakiś czas i nikogo to nie będzie obchodziło. Swiat jest nierowny, ludzie nie są równi. Wszyscy jednak rzekną - staraj się bardziej, ale któż to ma monopol na decydowanie co jest dobre i dla kogo? O tym że kobiety nie idą do łóżka z litości czy dobroci serca juz wspominaliśmy. Brak możliwości. Słabymi/głupimi/brzydkimi się nikt nie interesuje. Menela nie wysłuchasz, bo cie to nie interesuje, tak nieatrakcyjnego też nie. I bedzie miał kase, zainteresowania, ale pociągu fizycznego zero. Ile jest kobiet dla których pociąg fizyczny nie ma znaczenia? I jak je wyłowić? I jak sprawić by jeszcze ta sama kobieta godziła się na seks bez związku? Bo przecież nie trzeba być związku do tego by uprawiać seks. Milosci tez nie musi być. No ale ktoś powiedział, że to jedyna możliwość na bycie fajnym, akceptowanym, więc innych wyborów w zyciu podjąć nie mozna. Czemu? Bo kobieta tak mówi? Bo wiekszosc uprawia seks przecież z miłości, tej prawdziwej, pięknej i jedynej. A że takich miłostek jest kilka(naście), do tego ze 3 przygody (bo kto błędów nie popełnia), to może sobie to jakoś wytłumaczyć. Miłość była, a facet był super. Taki który by nigdy z prostytutką. Najlepszy towar w mieście. Nawet nie przeklina i nie smarka. Ba, nawet nie oddycha.
Dlatego powinno wisiec mu to co inni mówią i sie nie przyznawac.
Kwestia doświadczenia czy wartościowych zdobyczy (ten nasz zwierzęcy świat, w którym liczy się tylko seks, zasoby i władza) - klucz który otwiera wiele zamków jest tym lepszym, a zamek który da się otworzyc byle wytrychem jest byle jaki. Same sie wrzucacie w bagienko przed którym sie bronicie. Albo po prostu stosujecie łatwą obronę przed tym, że jednak seks jest dla was tak samo ważny, jak dla nas i chcecie byc tak samo pod tym względem oceniane. Niestety nie jest to możliwe, bo kobieta na seks nie musi w ogóle pracować. Multum badan pokazało, że jak facet pyta o seks to akceptacja tego jest zerowa, a jak kobieta pyta mezczyzn to procent jest moze nie 100%owy ale bardzo wysoki. Dlatego to jest zdobycz za darmo. Dawanie się na talerzu i grubej liczbie osobników. Tak, na pewno ci wszyscy tacy interesujący byli
Jakby byli to by trwały związek z tego wyszedł i byś sie panno nie "odkochała", czy by nie poleciał do innej. A jak jednak taka fajna nie jesteś to jakim prawem kogoś tak nisko cenisz? Rzeczywiscie wychodzi, że jest to podział na kobiety święte i nieświęte. Te co błędy popełniają i te które same są błędem. Oczywiscie dziwki są gorzej traktowane przez inne kobiety niz przez mezczyzn. Wygląda to na jakis kompleks, że dziwki podbierają im facetów. Że jeśli facet wolał isc na dziwki, zapłacić to juz ta kobieta ktora 'czeka' (na kwiatki i wyproszenie seksu) jest całkiem najgorsza i boli ją, że nawet 'za darmo' jej nie chce.
Są tacy którym najszczersze chęci nie pomogą - i juz dostają u was kategorie "odrzut". A pozniej psycha siada, bo niewyrównane potrzeby, czy nasłucha się i rodzi mu sie kompleks. Nie umie zdobyć jednej, drugiej to jakiś felerny. Ciekawe czy mowi to kobieta z niską wartością, bo jej w zyciu miłosnym nie wychodzi i jej źle?
Takie "odrzuty" musza starac sie 100x mocniej, inni wcisną bajer lub dobrze sie prezentują i mają za darmochę jakąś kobiete. Nie mozecie sprawdzic czy on ją "zdobył", czy to ona go wybrała i to ona doprowadziła do tego wszystkiego. Mimo to to ON zostanie oceniony jako ten fajny, zdobywca, wartościowy. Czasem naprawde wystarcza tylko pozory, wygląd, wciskanie kitu, manipulacja, zazdrość, by kobiete do lozka zaciagnac, ale nie wszyscy ani chcą ani mogą. Taka wartość. Często zero pracy, tylko z tym się urodził. I juz szacun bro.