Z tą fizycznością to jest różnie. Jak facet ma silną osobowość, jest inteligentny i charyzmatyczny, to bywa, że jest o wiele bardziej pociągający niż inni przystojniejsi, ale bez tego czegoś. Ja lubię wysokich i takich, którym sport nie jest obcy - naturalnie rozwinięta muskulatura, nie nakoksowani kulturyści, raczej faceci uprawiający sporty walki albo lekkoatletykę. Facet ma być zadbany, ale dla mnie oznacza to ogarnięty zarost na twarzy, czyste ubranie, itd. Takie podstawowe rzeczy.Nie chodzi przecież o żel na włosach. Co do stylu ja preferuję taki typowo męski, nieprzypadkowy, ale bez udziwnień. Wszelkie militarne klimaty jak bojówki, wojskowe kurtki itp. jak najbardziej na tak. Nie lubię jak faceci noszą obcisłe rurki i pastelowe sweterki, to nie jest dla mnie męski ubiór. Nie lubię też facetów z nadwagą - dla mnie to podpada pod brak dbałości o siebie.
A co do typu urody - podobają mi się postawni blondyni, ale to nie oznacza, że facet, który ma inny kolor włosów itp. jest bez szans. Atrakcyjny facet, to atrakcyjny facet, nieważne jaki ma kolor włosów.
Zdarzyło mi się poznać faceta drobnej postury, dość chudego, choć wysportowanego, który był ciekawy, lecz nie jakiś zabójczo przystojny, ale miał taką charyzmę, świadomość własnej wartości i styl bycia, że zdobył mnie bez większych trudności.
Znam kilku facetów, którzy może nie są w klasyczny sposób przystojni, ale już sama postawa, gesty, sposób bycia nie pozostawiają wątpliwości, że ma się do czynienia z mężczyzną inteligentnym i ciekawym.