netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

194 odpowiedzi18 908 wyświetleńzałożony przez Tati, 02.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

131

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Tati napisał/a:
hans9123 napisał/a:

Dla mnie też posiadanie normalnej rodziny w przyszłości to największe marzenie ale wątpię że się spełni hmm ale tak jak pisał Antykobieta tego nie za bardzo można mówić bo wychodzi się na pi*** i desperata a trzeba zgrywać Stallone, ale jak zejdzie zawsze temat na rodzinę to mówię to co myślę big_smile To wygląda wszystko tak że my musimy się dostosować pod normy, standardy które wymagają kobiety hmm

Chwila. Czyli boicie się przyznać kobiecie, że marzycie o rodzinie?
Standardem jest to, że kobieta woli Stallone? Chyba się pogubiłam.

Otwarcie nigdy o tym nie mówię jeśli schodzi temat na rodzinę to mówię to co myślę i w kilku przypadkach okazało się rozczarowaniem że mam takie staroświeckie myślenie które jest nie podobne do mojej osoby.

132

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
hans9123 napisał/a:
Tati napisał/a:
hans9123 napisał/a:

Dla mnie też posiadanie normalnej rodziny w przyszłości to największe marzenie ale wątpię że się spełni hmm ale tak jak pisał Antykobieta tego nie za bardzo można mówić bo wychodzi się na pi*** i desperata a trzeba zgrywać Stallone, ale jak zejdzie zawsze temat na rodzinę to mówię to co myślę big_smile To wygląda wszystko tak że my musimy się dostosować pod normy, standardy które wymagają kobiety hmm

Chwila. Czyli boicie się przyznać kobiecie, że marzycie o rodzinie?
Standardem jest to, że kobieta woli Stallone? Chyba się pogubiłam.

Otwarcie nigdy o tym nie mówię jeśli schodzi temat na rodzinę to mówię to co myślę i w kilku przypadkach okazało się rozczarowaniem że mam takie staroświeckie myślenie które jest nie podobne do mojej osoby.

Z rodziną to trochę jak z seksem - kolejny temat, który powinien wyjść od kobiety. Z resztą jest chyba wiele takich tematów związkowych, które wychodzą właśnie od kobiety.

133

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
chaber05 napisał/a:

Ja wiem Antykobieta, że ty sobie nie życzysz. Nawet powody znam. Romansuj sobie i ściemniaj, liczę na rozum kobiet. Dla mnie pozostaniesz nieszczerym człowiekiem. Zresztą nie ty jeden.

Natomiast kobiety uczulam. Jestem na tyle długą użytkowniczką tego oraz innych forów, nie dorobiłam się jeszcze sklerozy ( na nieszczęście niektórych) i doskonale pamiętam jakie poglądy wyrażali tutaj oraz co sobą reprezentują. Nie jest niczym dziwnym ich samotność. Pełno tutaj despotów, drżących na samą myśl o posiadaniu własnego zdania przez kobietę, tworzących wątki o babskich chęciach manipulowania. Nie brakuje zwolenników posiadania uczciwej i wiernej partnerki, a zarazem głoszących bzdety o męskiej biologii, niemożności zachowania wierności " bo mężczyzna uwarunkowany jest". Generalnie mogę długo wymieniać.

Tak, jestem za szczerością u obu płci. Trzeba być świnią, żeby kogoś wrabiać, żerować i wykorzystywać. Nie masz kobieto ochoty pracować, a chcesz zostać kurą domową - uprzedź. Oszczędzi to wszystkim mnóstwo kłopotów i nie będziemy mieli wpisów o pasożytach.
Seks jest najważniejszy dla danego faceta i ani mu się śni obarczać dziećmi, bo lubi sobie pograć? Więc też szczerze, a nie kręcenie, byle jakąś złapać na wędkę, znaczy na haczyk nadziać.

Kobiety podobno harlekinów się naczytały i wyglądają księcia z bajki. Natomiast mężczyźni za dużo pornosów oglądają - marzą o posiadaczce cnót wszelakich i umiejętnościach kurtyzany.

Jestem świadoma faktu nielubienia mnie przez niektóre jednostki. Nie szukam partnera, więc kadzenie facetom odpada. Pozdrowienia od starej i uszczypliwej "chaber".

Poglądy i przekonania się zmieniają przypomina mi się cytat Stalina "Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne, strach zawsze jest ten sam". Jeśli chodzi o szczerość to jak igła w stogu siana każdy na początku chce się najlepiej sprzedać więc nie mówi otwarcie o tym co myśli i tak to potem wygląda. Ciekawy jestem co ten Antykobieta Ci zrobił że tak uprzedzona jesteś do jego osoby.

134

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Jak ktoś ględzi o jakichś samcach alfa, widzi wszędzie manipulantki sfochowane, ma węża w kieszeni jeśli chodzi o wysokość alimentów ( dzieci kosztują, z wiekiem oczywiście coraz więcej), zataja istotne informacje, itp - niech nie liczy na moją sympatię.

Taaa... a kobieta niech się przyzna do długów, dopiero jak się facio zadurzy, do choroby psychicznej po ślubie, itd. Boziu kochana, nikt nie każe urządzać spowiedzi na pierwszej randce, ale czekanie z istotnymi informacjami do momentu aż się kobieta mocno zaangażuje, zakocha?

I co mi z tego, że się teraz dobrze sprzedam? Szydło z worka wylezie prędzej czy później. Tym sposobem wyrabiamy sobie opinię. Może dlatego tyle osób na forum jest tak rozczarowanych i narzekających: bo kobiety to takie i owakie, a wszyscy mężczyźni są źli. I niczego to ludzi nie nauczyło? Nie! Wprost przeciwnie, sami doskonalą się w krętactwie.

Sądzisz Hans, iż będąc uczciwym do szpiku kości nie znajdziesz dziewczyny? Trzeba kreować rzeczywistość, ubarwić swój wizerunek, albo chociaż zamaskować niedoskonałości?

135

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Postów napisałem tu sporo, niektóre poważne, niektóre żartem, niektóre przedstawiający mój subiektywny ogląd na pewne kwestie wynikające z moich doświadczeń, niektóre wprost przeciwnie - przedstawiające obiektywne tendencje niezależne od moich osobistych zapatrywań. To tylko forum, możliwość bezosobowej wymiany pewnych myśli, poglądów, możliwość też ich weryfikacji. Mi też się zmieniło zapatrywanie na niektóre sprawy w trakcie dyskusji na forum. Tyle wiemy o drugim człowieku, co on sam o sobie napisze i jak napisze. Sposób wypowiedzi innych i ich poglądy decydują o tym, czy ich lubimy, czy nie. Ja też pewne osoby z tego forum darzę większą sympatią, a inne mniejszą. Są takie, których wypowiedzi kompletnie mnie do tych osób zniechęcają. Czasem zupełnie opacznie odczytujemy treść wypowiedzi, albo skupiamy się na jakiejś dygresji, która tak na prawdę jest poboczna - taka jest specyfika każdego forum. Czasem mi ktoś napisze, że sensowne rzeczy piszę - i to jest oczywiście miłe, czasem ktoś pojedzie po mnie - i to naturalnie miłe nie jest, ale to tylko forum, wirtualny świat. Choć w realu jest w sumie podobnie - jest grono osób, które mnie bardzo ceni i lubi, są tez osoby, które mnie nie znoszą. Chybanie ma osób lubianych przez wszystkich - są co najwyżej niezauważani w ogóle.

136

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
chaber05 napisał/a:

Jak ktoś ględzi o jakichś samcach alfa, widzi wszędzie manipulantki sfochowane, ma węża w kieszeni jeśli chodzi o wysokość alimentów ( dzieci kosztują, z wiekiem oczywiście coraz więcej), zataja istotne informacje, itp - niech nie liczy na moją sympatię.

Taaa... a kobieta niech się przyzna do długów, dopiero jak się facio zadurzy, do choroby psychicznej po ślubie, itd. Boziu kochana, nikt nie każe urządzać spowiedzi na pierwszej randce, ale czekanie z istotnymi informacjami do momentu aż się kobieta mocno zaangażuje, zakocha?

I co mi z tego, że się teraz dobrze sprzedam? Szydło z worka wylezie prędzej czy później. Tym sposobem wyrabiamy sobie opinię. Może dlatego tyle osób na forum jest tak rozczarowanych i narzekających: bo kobiety to takie i owakie, a wszyscy mężczyźni są źli. I niczego to ludzi nie nauczyło? Nie! Wprost przeciwnie, sami doskonalą się w krętactwie.

Sądzisz Hans, iż będąc uczciwym do szpiku kości nie znajdziesz dziewczyny? Trzeba kreować rzeczywistość, ubarwić swój wizerunek, albo chociaż zamaskować niedoskonałości?

DOKŁADNIE! ja już mam gdzieś szczerość itp. bo prawda jest taka, że ludzie mają gdzieś "brzydką prawdę" i Cię na start skreślają, wolę łgać w żywe oczy, żeby się lepiej przedstawić. Smutne ale prawdziwe, już dawno sobie odpuściłem gadki o "prawdzie" i robię jak wszyscy
lepiej żałować, że się skłamało i coś się zyskało niż powiedziało prawdę i dostało po tyłku
bo kłamstwo zawsze może zostać zatajone/ bądź z ładną gadką wybaczone itp. a po prawdzie jesteś skreślany na start smile

137

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

DOKŁADNIE! ja już mam gdzieś szczerość itp. bo prawda jest taka, że ludzie mają gdzieś "brzydką prawdę" i Cię na start skreślają, wolę łgać w żywe oczy, żeby się lepiej przedstawić. Smutne ale prawdziwe, już dawno sobie odpuściłem gadki o "prawdzie" i robię jak wszyscy
lepiej żałować, że się skłamało i coś się zyskało niż powiedziało prawdę i dostało po tyłku
bo kłamstwo zawsze może zostać zatajone/ bądź z ładną gadką wybaczone itp. a po prawdzie jesteś skreślany na start smile

No, niestety taka jest prawda. Z resztą najlepszy przykład - gdybyś teraz ściemniał i mówił, że należy zawsze mówić prawdę, to byś dostał pochwały od Chaber, ale będąc SZCZERYM i mówiąc jak jest, narażasz się na jej niechęć. I to jest odpowiedź na dylemat - czy warto być szczerym? wink

Wg nie są jednak dwie kategorie "nieszczerości". Jeśli komuś zależy tylko na niezobowiązującym seksie, a udaje, że chce związku, to jest to moim zdaniem niedopuszczalne. Jeśli ktoś chce kogoś wykorzystać w podobny sposób finansowo, to również. Co jednak w przypadku, gdy spotykamy kogoś i chcemy wejść z nim w poważny związek? Na wstępie mówimy o problemach zdrowotnych, w tym psychicznych, trudnej przeszłości, kłopotach finansowych, mankamentach urody? No bez żartów. Jeśli kobieta zaczyna podobną gadkę, to dla mnie to jest sygnał, że się jej nie podobam i chce mnie celowo zniechęcić. Z resztą przechwalanie się działa też negatywnie.
Czy stosowanie makijażu, butów na obcasie, staników push-up, oraz ubrań poprawiających wygląd naszej sylwetki to nie manipulacja? smile Albo kwiaty od mężczyzny, czy jego inne szarmanckie gesty? Jak dalece się to różni od tańców godowych różnych zwierząt, które puszą się wtedy i naprężają, by wyglądać na większe, silniejsze i zdrowsze, niż są w rzeczywistości? Ja niejednokrotnie mówiłem - jeśli kobieta mnie pragnie, chciałby ze mną być i stworzyć trwały związek, to niech sobie manipuluje i do końca życia. Jeśli ulegnę tej manipulacji będę z tego powodu szczęśliwy, to tylko mogę jej powiedzieć "good for you". Mam oczywiście na myśli taką manipulację, dzięki której będzie mi się podobać i będę jej pragnął, a nie taką, dzięki której będzie chciała zrealizować jakieś inne swoje cele sprzeczne z moimi. Prawdę mówiąc, tego typu manipulacja to nic innego ale ciągłe staranie się i samorozwój. Czy to jest złe? Czy lepiej jest usiąść w kapciach przed TV z paczką chipsów i powiedzieć "to prawdziwy ja". Mówiąc szczerze, nie cierpię zmywać naczyń. Będąc więc szczerym w związku powinienem uczciwie powiedzieć partnerce, że ja tego robić nie lubię i nie będę zmywał. Jestem jednak podłym kłamcą - nie przyznaję się do mojej niechęci do zmywania i jeszcze dla zmylenia czujności zabieram się za te naczynia bez pytania. Mieszkając z jedną nawet zainwestowałem w zmywarkę - może to był błąd, bo przestałem jej być potrzebny big_smile Jeszcze żadna kobieta się nie zorientowała, że ja nie znoszę zmywać naczyń. Permanentnie je okłamuję. Jestem podły, wiem wink

138 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-13 13:50:17)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Ok, zrozumiałam. Szczerość i uczciwość nie popłaca, jest przereklamowana.

Osobiście wolę tych prawych, uczciwych, wiernych i solidnych. Jakimś cudem nie wyginęli. Mało tego, Bóg był łaskawy i wyposażył w mnóstwo innych zalet.

Mocno mnie zasmuciło to, co wypisujecie. Znów natykam się na filozofię Kalego. Ja świństwo mogę zrobić i to jest dobre, ale gdy ktoś mnie zrobi, to już jest źle.
Nie ważne jakim sposobem, ważny jest cel, a jest nim? No właśnie, co nim jest? Uszczęśliwienie siebie oraz cicha nadzieja, iż ta łowiona sztuka przymknie oko, bo się zakochała. Oczywiście za kłamstwo, krętactwo po tyłku nie dostajecie? Aaaaaa! To "uszczknięcie" wszystko wynagradza! Mogę wiedzieć, co nim zazwyczaj bywa?

139

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Tak, tak, każda woli szczerych, pod warunkiem oczywiście, że ta szczerość polega na przyznaniu się, że się jest w pełni zdrowym, nie ma się żadnych problemów, ma się świetną sytuację finansową, zawodową i mieszkaniowa, oraz nie ma się żadnej trudnej przeszłości. W innym przypadku co najwyżej "dziękuję, że mi to powiedziałeś, do widzenia" smile Jestem ciekaw, ile kobiet poczułaby się okłamanych, gdyby facet powiedział, że zarabia pensję minimalną, a potem się okazało, że w rzeczywistości zarabia sto tysięcy? big_smile
Chaber najwyraźniej nie odróżnia kłamstwa od wykładania od początku całej litanii swoich wad. Nigdy żadnej kobiety nie okłamałem, nie podałem jej nieprawdy. Pewnych spraw nie poruszam zwyczajnie sam, dopóki o nie nie spyta i wówczas mówię prawdę. Świństwa nikomu nigdy nie zrobiłem. Sam natomiast wielokrotnie doświadczyłem jawnego kłamstwa ze strony kobiet - często dotyczy ich wieku smile, ale i ukrytych planów na życie.
Chaber ma najwyraźniej jakiś żal do mężczyzn, bo nakręca się niemożliwie nie ogarniając najwyraźniej całości wypowiedzi, tylko uparcie nadając im jedno i to samo swoje znaczenie. Przykro mi, że ktoś cię skrzywdził, ale raczej to nie byłem ja.
A cel? Moim celem jest pokazanie swoich zalet, zanim ujrzą światło dzienne także wady, zwłaszcza te nie zależne ode mnie. Wówczas kobieta będzie mogła dokonać wyboru, czy bilans jest dodatni, czy nie. Jeśli na początku pozna wady, to nawet nie będzie chciała poznać zalet. Celem ostatecznym jest stworzenie udanej, kochającej się, wspierającej i szczęśliwej rodziny. Wiem, cel nikczemny, dlatego się z nim na początku nie zdradzam smile

140

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

A tam, zaraz żal do mężczyzn. Już pisałam, że jestem jak pies. Poczuję trop, nie odpuszczę. Tropiony robi uniki, wchodzi do rzeki, chce zmylić psinę, nie wie, że to na nic. Pisz dalej, ciekawa lektura, dla innych oczywiście. A teraz idę sobie pochłeptać i na spacerek.

141

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Chaber - ale ludzie, tacy jak TY całe życie robią świństwa i naprawdę rzadko jest im to wytykane. Prędzej czy później ktoś Ci dosra, lepiej go po prostu uprzedzić przytrzymując pozory pięknej szczerości

a swoją drogą -> "
Osobiście wolę tych prawych, uczciwych, wiernych i solidnych. Jakimś cudem nie wyginęli. Mało tego, Bóg był łaskawy i wyposażył w mnóstwo innych zalet. "
co to ma w ogóle znaczyć ? WTF ?

142

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Oldorando kiedyś fajnie napisała "każdy ma swojego trupa w szafie". Cóż, ja też mam swojego. Mój trup i moja szafa.

143

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

ale jesteście zgorzkniali... a tacy młodzi..

Ja tam wole powiedzieć prawdę i odsiać tych którzy mnie z nia nie zaakceptują, wole być szczera i dostać po tyłku niż zyskać coś kłamstwem. Jest za to rzecz za którą skreślam, niemalże zawsze i to właśnie jest "kłamstwo" - no może czasem zrobie wyjątek jeśli dotyczyło ono jakiejś absolutnej błahostki, ale to już narusza zaufanie, relacja dąży ku końcowi.

co do panów.. trudno się nie zgodzić z autorką tematu, w tym roku próbowałam nawiązać kilka relacji, efekty poniżej
1. 38-letni facet na stanowisku, niby ułożony, chciał związku i rodziny, ale... pod swoje dyktando, włącznie z próbami prania mózgu big_smile
2.40 letni student, bez pozycji zawodowej, żadnej.. chciał związku, ale.. usilnie zmuszał mnie do godzenia się na sytuacje, w których czułam się skrępowana, przy mojej odmowie na takowe zawsze było "no tak, największa zaleta kobiet, robić problem z niczego" - odpuściłam, po co mam mu stwarzać bezsensowne problemy, jak ktoś nie lubi kobiet to po co się z nimi umawia? tongue
3. sympatyczny facet koło 30, gdzieś pracujący, uprawiający sporty, nie umiejący usiedzieć w miejscu, raczej nie szukający związku - nie dla mnie bo ja raczej domatorka i szukam związku, ale lubimy sie i widujemy czasem
4. 24 latek, pracujący, jeszcze nie wiedzący czy chce rodziny, ale chcący mnie - odpuściłam gdy przez pomyłke wysłał mi sms który miał dotrzeć do mamy, a w nim by o 3 w nocy zrobiła mu kolacje bo tak wróci...wole kogoś kto umie sam zrobić sobie jedzenie i ma tyle empatii w sobie by nie kazać innym wstawać w środku nocy bo biedactwo jest głodne..
5. fajny facet, powiedzmy że rolnik, marzący o miłości i rodzinie, który od początku mówił wszystkim na około, że się we mnie zakochał... ale... był w luźnej relacji dla seksu, co prawda tamtej powiedział o mnie od razu, ale nagle się okazało, że ona go kocha wink i nie mógł jej tego zrobić... smile
6. Facet ideał, z którym przyjaźnie się dłużej już, uwielbia mnie, ja jego, ale... on nie zamierza się wiązać

wszystko oczywiście pisze z dystansem, żaden z tych panów mnie nie skrzywdził smile nie zmieniają też mojego poglądu na to, że fajni panowie istnieją wink

ustosunkowując się do rozmów o seksie na pierwszej randce, owszem facet może o tym wspominać jednakże w mojej głowie pojawi się myśl "oho, facetowi za bardzo zależy na seksie, nie jest dla mnie, nie dogadamy sie, nie bedzie chciał czekać i nie da mi czasu którego potrzebuje" przy czym zwykle gdy taki wspomina o tym, a zdarza sie, mówię mu, że ja jestem w tych sprawach do niczego big_smile, żaden jeszcze nie uciekł po tych słowach.. więc może nie jest tak źle jak się wydaje wink

144

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Odnoszac sie do przedmowczyni- najgorszy punkt 6.- kiedy yrzeba sobie odpuscic ideal.....

Wiecie co? Cos w tym jednak jest, ze kobiety czesto, bo nie wsxystkie, nie potrafia wyrazac swoich oczekiwan,....

Taka chce kogos, z poczuciem humoru, ale takim, jaki ja bawi....
Chce kogos milego- ale milego dla niej, a ogolnie milego...
Chce kogos sxczerego- ale, zeby byl szczery, tylko w niektorych sprawach...
Chce kogos ofiarnego, ale zeby tylko jej ofiarowal...
Itd, id....

Slowem- za duzo tych " ale" i ale zawsze odnosi sie do tego, ze ma ja traktowac wyjatkowo/spelniac jej oczekiwania.- ktorych nie umie doprecyzowac.
Sama pytalam kobiety, jakiego pragna mezczyzny- i to samo, zadna nie umiala powiedziec...

Inna sprawa, jesli chodzi o prawde: ona ma rozne oblicza, zalezy jak ja przedstawic...
Niema prawdy obiektywnej- jest tylko SPOSOB w jaki przedstawiamy/pokazujemy fakty. Zaleznie od tego sposobu, prawda jest rozmaicie interpretowana, na korzysc, albo na niekorzysc.. Dlatego osoby pewne siebie, ceniace siebie lepiej /korzystniej sie prezentuja.

145

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Bo mezczyzna jest jak orzech- z wierzchu twardy i szorstki, ale z  miekkim, tresciwym srodkiem.
Im trudniej przebic sie przez skorupe, tym srodek jest cenniejszy- bo nie dla kaxdego dostepny.
Dostawanie sie do tego srodka, to najprzyjemniejsza rzecz w zwiazku z mezczyzna....

146

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Tym optymistycznym( pompatycznym ) akcentem koncze, i lece na Piotrkowska, polansowac sie z kolezanka, zanim mnie starosc polamie do reszty :-) :-) :-)

147

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

obstawiam, że ten "ideał" jest ideałem dlatego, bo nie możecie go dostać smile

148

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

obstawiam, że ten "ideał" jest ideałem dlatego, bo nie możecie go dostać smile

A to jest akurat bardzo celna uwaga.

149

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Nie wydaje mi sie, by ta niedostępność wpływała tu na moje postrzeganie go jako człowieka, a to za to kim jest awansował do miana "ideał", ma swoje wady, które widze, bo znamy się już bardzo dobrze, ale bilans jest dodatni, w sumie to gdzie ta niedostępność która miała by pociągać skoro na co dzień jest obok.. nie wchodzi w grę idealizowanie obrazka bo nie mogę go mieć, zresztą wyrosłam już z tego wink on mnie nie chce jako kogoś więcej, ja go nie kocham w tym sensie, choć myślę, że mogłabym i byłaby z nas świetna para, gdybyśmy oboje tego chcieli, ot i wszystko wink, tak z boku na to patrząc, choć wcale nie byłoby wiecznej sielanki.

150

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

z idealizowania się nigdy nie wyrasta, to jest natura. To tak jakbyś mogła wyrosnąć z jedzenia

no właśnie jest niedostępny bo nie chce jako ktoś więcej -> czy to nie jest oczywiste?

151

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

z idealizowania się nigdy nie wyrasta, to jest natura. To tak jakbyś mogła wyrosnąć z jedzenia

no właśnie jest niedostępny bo nie chce jako ktoś więcej -> czy to nie jest oczywiste?

ale można wyrosnąć z jedzenia fast foodów bo są niezdrowe
no to nie jest takie oczywiste, bo by mnie ta niedostępność pociągała i by decydowała o "ideale", to ja musiałabym chcieć koniecznie z nim być, a nie chce,czy też nie muszę, nie czuje tego, chce stworzyc związek, on nie, więc ja rozglądam się gdzie indziej.

152

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
MagdaK25 napisał/a:

Nie wydaje mi sie, by ta niedostępność wpływała tu na moje postrzeganie go jako człowieka

Magda, ze wszystkich wymienionych przez Ciebie panów, facet który nie chce się wiązać,jest najmniej związkowo wartościowym osobnikiem.
Pozostali są dalecy od ideału,lecz ten jest całkowicie bezużyteczny.
Jest jak ponton- nowoczesny, z bardzo dobrego materiału, wygodny i w ładnym kolorze, z jedną małą "wadą":ma małą dziurkę przez którą uchodzi powietrze. Jakbyś użyła takiego żeby popływać w morzu to szybko byś się przekonała, że to nie jest "idealny ponton", tylko zupełnie bezużyteczny rupieć, który poza tym że dobrze wygląda i robi dobre wrażenie, nie jest do niczego przydatny.

153

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
MagdaK25 napisał/a:

Nie wydaje mi sie, by ta niedostępność wpływała tu na moje postrzeganie go jako człowieka

Magda, ze wszystkich wymienionych przez Ciebie panów, facet który nie chce się wiązać,jest najmniej związkowo wartościowym osobnikiem.
Pozostali są dalecy od ideału,lecz ten jest całkowicie bezużyteczny.
Jest jak ponton- nowoczesny, z bardzo dobrego materiału, wygodny i w ładnym kolorze, z jedną małą "wadą":ma małą dziurkę przez którą uchodzi powietrze. Jakbyś użyła takiego żeby popływać w morzu to szybko byś się przekonała, że to nie jest "idealny ponton", tylko zupełnie bezużyteczny rupieć, który poza tym że dobrze wygląda i robi dobre wrażenie, nie jest do niczego przydatny.

Cos w tym stylu....

154

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Nooo, to mnie wychodzi, ze moge miec:
Idiote, ktoremu trzeba tlumaczyc kazdy dowcip, ze dwa razy....
Buca- ktory potrafi pytac" co u ciebie?", " co slychac?" , " no jak tam?" , jak leci?" i tak do skutku( w postaci zameczenia osobnika)
Osobnika o +- 20 lat starszego/mlodszego

Albo dziurawy ponton.........ciezki wybor!

Ale zawsze jeszcze mozna pozostac samej......

155 Ostatnio edytowany przez hans9123 (2014-09-14 10:38:39)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Oldorando to jak na 40 stke musisz się dobrze trzymać skoro możesz mieć 20 lat młodszego big_smile może ja się załapie hehe jak się uczyć jeździć to na starym rowerze big_smile jak co to był żart nie bierz sobie do serca tego.

156

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
hans9123 napisał/a:

Oldorando to jak na 40 stke musisz się dobrze trzymać skoro możesz mieć 20 lat młodszego big_smile może ja się załapie hehe jak się uczyć jeździć to na starym rowerze big_smile jak co to był żart nie bierz sobie do serca tego.

Eee, spoko, ja sie nie dasam-jest fakt, ze " stara dupa"ze mnie, ale przekaz jest chyba czytelny- ze mnie takie ukladziki nie interesuja...
( a swoja droga, zdziwilbys sie, ilu chetnych)

157 Ostatnio edytowany przez MagdaK25 (2014-09-14 11:46:25)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

hehe nie wydaje mi się, wiem o co Wam chodzi, ale wady które skreślały panów czyli wmawianie mi co myśle, przymuszanie do sytuacji w których czuje się niekomfortowo i bycie maminy synkiem, nie występują u trójki pozostałych z którą pisałam że mogłabym się związać, ale nie wyszło.. Nie jest tak, że szukam pretekstów by się nie związać i nie jest tak, że idealizuje tych z którymi być nie mogę, bo i nie mam ciśnienia na to by z kimś już być, lepiej być samemu niż z z tym dziurawym pontonem. Facet napisałam idealny dla mnie, pod względem duszy swojej, łatwo nigdy nie jest, jak się nie oczekuje bajki, a nastawia na cięzką pracę.., ale ja mogłabym się okazać nieidealna dla niego i z tego też zdaje sobie sprawe, mogłoby się skończyć wszystko lada moment.

Oldorando świetnie podsumawała wink

pisząc coś nie da się dokładnie przekazać swoich myśli.. może Wy nie rozumiecie, że można na chłodno ocenić czy ktoś jest dla nas czy nie (to co się potem robi, to już zupełnie inna bajka), że nie potrzebne tu są motylki (których nie ma), które zaciemniają obiektywny widok, że da się na wszystko spojrzeć z boku, na chłodno, bez emocji, bez mojego chce lub nie, a może ja nie rozumiem, że wszystkich ludzi których lubimy i szanujemy jednocześnie idealizujemy.. oże samego pojęcia "idealizować" ja nie rozumiem.. wink

a to, że punkt 6 jest najbardziej "bezużyteczny" - tak, ponieważ, w ogóle nie chce się wiązać, ale nie jeśli patrzeć TYLKO na charakterki wszystkich.

158

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Wg. Mnie pewne sprawy sa oczywiste- ale moze nie dla kazdego...to wyjasnie:
Jest sens byc/spotykac sie/poznawac blizej tylko takie osoby, z ktorymi moge sie czuc dobrze, komfortowo.
W kazdej relacji wazne jest szanowanie drugiej strony..
Nie wchodzi sie w relacje z kims, po to, zeby go zmieniac..
Zadna relacja nie powinna byc /dawac poczucie ograniczenia/uwiazania...

I to dotyczy rowniez telacji kolezenskich, towarzyskich, przyjacielskich, partnerskich- wszystkich.

Z tego powodu, uwazam za absurd " zanizanie wymagan"( jesli sa realne), albo godzenie sie na cos " z braku laku"
Np. Jesli bede kontaktowac sie z kims, kogo uwazam za nudziarza, idiote, chama...to uwlaczam i jemu i sobie, bo ja sie bede meczyc, bede go krytykowac, a on moglby ten czas spedzic z kims, kto bedzie go cenil...

To tyle truizmow na dzis...

159

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
oldorando napisał/a:
hans9123 napisał/a:

Oldorando to jak na 40 stke musisz się dobrze trzymać skoro możesz mieć 20 lat młodszego big_smile może ja się załapie hehe jak się uczyć jeździć to na starym rowerze big_smile jak co to był żart nie bierz sobie do serca tego.

Eee, spoko, ja sie nie dasam-jest fakt, ze " stara dupa"ze mnie, ale przekaz jest chyba czytelny- ze mnie takie ukladziki nie interesuja...
( a swoja droga, zdziwilbys sie, ilu chetnych)

Jak już pisałem żartowałem, nie drwię z tego ze masz tyle lat i mógłbym się nie zdziwić ponieważ wystarczy o siebie zadbać i kobieta w tym wieku wygląda jak kwiatuszek big_smile Moja mama ma 46 lat i figurę ma jak nastolatka więc wiem że wystarczy chcieć a mam koleżanki co mają 20+ i są niezadbane. Przygoda z taką dojrzałą kobietą kurde to jest marzenie big_smile jakaś plaża nad Adriatykiem, zachód słońca, dobre wino i liczy się tu i teraz big_smile

160

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
hans9123 napisał/a:
oldorando napisał/a:
hans9123 napisał/a:

Oldorando to jak na 40 stke musisz się dobrze trzymać skoro możesz mieć 20 lat młodszego big_smile może ja się załapie hehe jak się uczyć jeździć to na starym rowerze big_smile jak co to był żart nie bierz sobie do serca tego.

Eee, spoko, ja sie nie dasam-jest fakt, ze " stara dupa"ze mnie, ale przekaz jest chyba czytelny- ze mnie takie ukladziki nie interesuja...
( a swoja droga, zdziwilbys sie, ilu chetnych)

Jak już pisałem żartowałem, nie drwię z tego ze masz tyle lat i mógłbym się nie zdziwić ponieważ wystarczy o siebie zadbać i kobieta w tym wieku wygląda jak kwiatuszek big_smile Moja mama ma 46 lat i figurę ma jak nastolatka więc wiem że wystarczy chcieć a mam koleżanki co mają 20+ i są niezadbane. Przygoda z taką dojrzałą kobietą kurde to jest marzenie big_smile jakaś plaża nad Adriatykiem, zachód słońca, dobre wino i liczy się tu i teraz big_smile

Eeee tam, od razu plaza, Adriatyk....
Nie wazne gdzie, wazne z kim:-) :-) :-)

161

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

No właśnie oldorando :-)
Co tam adriatyk, wystarczy park z dużą ilością drzew ;-)

162

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Po cholerę ci drzewa?

163

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Pod drzewami podobno dużo się dzieje ;-)

164 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-14 13:44:51)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Trochę mężczyzn pocisnęłam, lecz to samo zrobiłam kiedyś z młodymi kobietami. O, tam to dopiero się działo. Faceci odwracają kota ogonem, odciągają od tematu, usiłują spłycać. Kobiety były wściekłe, wylazła cała żółć.

Jakaś część ( wg mnie niemała) chce z premedytacją wykorzystać partnera. Dotyczy obu płci. Jak ktoś ma czas, niech pogrzebie w tematach o synowych. Byłam równie zniesmaczona postawą życiową kobiet. Pakowała się taka do domu rodziców faceta i od tej pory wisząc na jego kasie, usiłowała dyktować swoje warunki wszystkim domownikom. Zero myślenia o pracy, o tym jak się utrzymać i z czego, ona tylko dzieci chciała rodzić, a co będzie później, już jej nie interesowało. Tak jak niektórzy mężczyźni, byle dorwać źródło seksu.

Nie rozumiem zdziwienia tych, którzy sądzą, iż nie ma ludzi posiadających prawie same zalety i do tego przystojnych/ładnych. Jakieś tam wady się zdarzają, ale mało znaczące, albo nieprzeszkadzające danej osobie. Posiadam egzemplarz o którym większość marzy, prawie same zalety, jedyna wada: despotyczny ojciec, tzw toksyczni rodzice i pracoholizm ( na szczęście już wyluzował). Jest na czym oko zawiesić ( dobra, czas go trochę nadgryzł, tak jak mnie), pracowite i zaradne toto, nie wybujałe erotycznie, posiadające kręgosłup moralny, uczciwe, ceniące życie rodzinne, kulturalne, inteligentne, nałogów nie ma, itd.
Jak to mawia mąż: "co nie ma, jak jest". No, ale jak się nie ma pozytywnych cech, to się dorabia teorie, a co jedna, to ciekawsza.

165

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

To nie prawda, że część osób uważa, że wartościowych partnerów nie ma, te osoby (przynajmniej niektóre kobiety na tym forum) uważają, że WSZYSCY wartościowi mężczyźni są już zajęci. Z tym nastawieniem każdy wolny MUSI mieć jakiś defekt, a zadaniem kobiety jest ten defekt znaleźć, aby mężczyznę wyeliminować. A ponieważ jakiś defekt ma każdy, to jest jak jest. I z tego właśnie powodu zadaniem mężczyzn jest nie afiszować się z tymi defektami.
Śmieszą mnie niektóre kryteria kobiet w odrzucaniu (!) partnerów. Np. zła znajomość ortografii, czy interpunkcji - ja akurat nie mam z tym problemów, dzięki czemu kobiety w korespondencji mi się przyznają, że to jest moja OGROMNA ZALETA. Doprawdy, znajomość ortografii jest bardzo istotnym elementem udanego związku smile

166

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Aleee, to co dla jednej kobiety jest wada, dla innej  moze byc zaleta...( np. Zamilowanie do wspinaczki, :-)  )
Istnieja tez wady " nie do przejscia" np. Zwiazkofobia...( dziurawy ponton) jak pisala szarlotka, co z tego, ze chlop sie sklada z samych zalet, jak nie bedzie moj.....

Co do ortografii- nie tyle ortografia sama w sobie, co sposob, styl pisania. Kiedy sie kogos czyta, pojawia sie projekcja tego, jak on mowi..jesli np. Konczy zdanie slowem " kurde"...
Sposob pisania/wypowiedzi swiadczy o oczytaniu, o srodowisku , o tym, co oglada, czym sie interesuje  rozmowca. ( oczywiscie, sa wyjatki, ale od reguly) i takie osoby zyskuja w konyakcie wirtualnym, gdzie sie ocenia glownie po pisaniu....

167

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

oldorando dobrze mówisz, z tym że ważniejsze jest CO, a nie JAK się pisze. Co z tego, że facet się pięknie wypowiada/rozpisuje i używa kwiecistego języka, jak nudny, jak flaki z olejem? big_smile

168 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-09-14 21:44:53)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
oldorando napisał/a:

Aleee, to co dla jednej kobiety jest wada, dla innej  moze byc zaleta...( np. Zamilowanie do wspinaczki, :-)  )
Istnieja tez wady " nie do przejscia" np. Zwiazkofobia...( dziurawy ponton) jak pisala szarlotka, co z tego, ze chlop sie sklada z samych zalet, jak nie bedzie moj.....

Co do ortografii- nie tyle ortografia sama w sobie, co sposob, styl pisania. Kiedy sie kogos czyta, pojawia sie projekcja tego, jak on mowi..jesli np. Konczy zdanie slowem " kurde"...
Sposob pisania/wypowiedzi swiadczy o oczytaniu, o srodowisku , o tym, co oglada, czym sie interesuje  rozmowca. ( oczywiscie, sa wyjatki, ale od reguly) i takie osoby zyskuja w konyakcie wirtualnym, gdzie sie ocenia glownie po pisaniu....

A Ty niby jaki masz styl pisania/wypowiadania? Trochę dziwnie to brzmi, sorry.

169 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-09-14 21:53:14)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Lovelka17 napisał/a:

oldorando dobrze mówisz, z tym że ważniejsze jest CO, a nie JAK się pisze. Co z tego, że facet się pięknie wypowiada/rozpisuje i używa kwiecistego języka, jak nudny, jak flaki z olejem? big_smile

Najpiękniej piszą narcyzi. Od samego czytania się można zakochać. Niestety patrz->dziurawy ponton.:D
Konkluzja: brzydko pisze->odpada, bo brzydko pisze.
                pięknie pisze->odpada, bo narcyz.
                nie pisze->odpada, bo nie pisze.
lol

170

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

oldorando dobrze mówisz, z tym że ważniejsze jest CO, a nie JAK się pisze. Co z tego, że facet się pięknie wypowiada/rozpisuje i używa kwiecistego języka, jak nudny, jak flaki z olejem? big_smile

Najpiękniej piszą narcyzi. Od samego czytania się można zakochać. Niestety patrz->dziurawy ponton.:D
Konkluzja: brzydko pisze->odpada, bo brzydko pisze.
                pięknie pisze->odpada, bo narcyz.
                nie pisze->odpada, bo nie pisze.
lol

Nie to ladne, co ladne, tylko co sie komu podoba....

171

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
ego82 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Aleee, to co dla jednej kobiety jest wada, dla innej  moze byc zaleta...( np. Zamilowanie do wspinaczki, :-)  )
Istnieja tez wady " nie do przejscia" np. Zwiazkofobia...( dziurawy ponton) jak pisala szarlotka, co z tego, ze chlop sie sklada z samych zalet, jak nie bedzie moj.....

Co do ortografii- nie tyle ortografia sama w sobie, co sposob, styl pisania. Kiedy sie kogos czyta, pojawia sie projekcja tego, jak on mowi..jesli np. Konczy zdanie slowem " kurde"...
Sposob pisania/wypowiedzi swiadczy o oczytaniu, o srodowisku , o tym, co oglada, czym sie interesuje  rozmowca. ( oczywiscie, sa wyjatki, ale od reguly) i takie osoby zyskuja w konyakcie wirtualnym, gdzie sie ocenia glownie po pisaniu....

A Ty niby jaki masz styl pisania/wypowiadania? Trochę dziwnie to brzmi, sorry.

To, ze JA tak nie pisze, nie znaczy, ze u kogos tego nie podziwiam.

Dla mnie partner idealny, to nie kopia moich cech( moze byc np. Meski)

172

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

to przytocz mi może jak piszą narcyzi bo umieram z ciekawości

173

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

to przytocz mi może jak piszą narcyzi bo umieram z ciekawości

Ja tez.....

174

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

oldorando dobrze mówisz, z tym że ważniejsze jest CO, a nie JAK się pisze. Co z tego, że facet się pięknie wypowiada/rozpisuje i używa kwiecistego języka, jak nudny, jak flaki z olejem? big_smile

Najpiękniej piszą narcyzi. Od samego czytania się można zakochać. Niestety patrz->dziurawy ponton.:D
Konkluzja: brzydko pisze->odpada, bo brzydko pisze.
                pięknie pisze->odpada, bo narcyz.
                nie pisze->odpada, bo nie pisze.
lol

Konkluzja the best big_smile

dziurawy ponton mnie przeraża hmm

175

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Podam swoj przyklad- kobiety to czesto sluchowcy, ja tez. Projektuje sobie to co napisane w formie wypowiedzi...( zwlaszcza, jesli dobor slow przekazuje emocje, intonacje, ton wypowiedzi)

176

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Facet79 napisał/a:

To nie stereotyp ale moim zdaniem fakt. To jest często u kobiet na tyle silne, niemal podświadome, że nawet gdy mówią i piszą, że szukają miłego faceta albo takiego po środku to i tak często pojawienie się "bad boya" sprawia, że tracą dla niego głowę i już pierwszą noc spędzają razem. Gdzie są faceci po środku? Czysty rozkład prawdopodobieństwa dowodzi, że powinno ich być najwięcej. Ale są dla kobiet nudni. Zbyt normalni. Nie gwarantują przeżyć jakie daje bad boy.

A ja się z tym nie zgodzę. Mój etap spotkań z "bad boyami" przypadał na wiek nastu lat.
Teraz tacy mnie odstraszają.

Facet79 napisał/a:

Z kolei nawet facet koło 40 też może być normalny, po prostu mógł nie wyjśc mu związek i np koło 30ki wyjechał za granice aby się dorobić czyli zaczął tam od zera. Dopiero koło 40 może mieć ochotę się z kimś związać. Czy taki życiorys to facet zaburzony?

Dla mnie taki życiorys jest perfekcyjny, tylko czy taki facet umie i przede wszystkim chce (bo jeśli chce, to nawet jak nie umie, to się nauczy) stworzyć stały związek, czy po prostu chce się dobrze bawić?

Facet79 napisał/a:

Wreszcie uważam, że w dzisiejszych czasach facet ma po prostu dużo więcej alternatyw niż związek z kobietą. Odstawiając na chwilę romantyzm i znaczenie Miłości, to dziś świat daje tylko możliwości, że naprawdę życie można spędzać ciekawiej niż delektując się jedynie związkiem. Pisząc inaczej, partnerzy aby się przyciagnąc muszą moim zdaniem dużo mocniej konkurować z innymi okazjami jakie daje świat niż kiedyś. Samotny facet może dziś sobie radzić bez kobiety, kobieta bez faceta także. Można realizować się życiowo na inne sposoby. Czy to życie "Piotrusiów Panów" ? Czy to ludzie zaburzeni? A kto powiedział, że tylko stabilny związek to życie normalne? Co ze związkami nieszczęśliwymi? Czy np  40 latek od 10 lat w nieszczesliwym związku jest mniej zaburzony od 40-letniego singla?

Ojj, mnie to od dawna zastanawia. Takie pragnienie związku - dlaczego ludzie tego chcą? Nie lepiej po prostu żyć, poznawać ludzi i związać się z tym, z kim będzie nam dobrze na wcześniejszym etapie? Takie szukanie związku jest trochę złudne, bo szuka się w ludziach jakichś konkretnych cech, często nawet naginając do własnych potrzeb te, które w nich są. A później przychodzą rozczarowania, że to nie to. Pewnie, że nie to! Bo nikt nie spełni naszych wymogów w 100%.
A kobiety też mają wiele alternatyw. Nie jesteśmy niewolnicami myśli o bogatym mężu, gromadce dzieci i domku z ogródkiem wink.


Facet79 napisał/a:

Przecież kobietom łatwiej kogoś znależć, to faceci musza inicjować kontakt, kobiecie wystarczy się pokazać na mieście

Mamy równouprawnienie i każdy ma prawo do inicjowania kontaktu smile. Mężczyzna też może być nieśmiały albo śmiały, ale i tak mniej od danej kobiety, może powoli się rozkręca. Dlaczego kobieta nie może zainicjować kontaktu?


Facet79 napisał/a:

Wreszcie trzeba przypomnieć pewną zależność : dość młode dziewczyny, w wieku 18-25 raczej często preferują dużo starszych facetów, w wieku około nawet 30, nierzadko nawet dziewczyny 25-30 lubią facetów 35+.  No więc teraz, gdy mają ponad 30 niech nie dziwi, że taką kobietą zainteresuje się raczej facet pod 40.

A co jest złego w facetach po 40? Przecież wiek to tylko liczba.


Facet79 napisał/a:

Wydaje mi się też, że zainteresowanie założeniem rodziny można w kimś pobudzić. To nie jest tak, że budzę się rano i mam myśl, chcę założyć rodzinę. Gdy spotka się kogos fajnego to nawet jeśli on z góry odrzuca mysl o rodzinie, to zwiazek może to w nim mocno pobudzić. Jako chcec dzielenia sie z kimś nowym wspólnym życiem. Czyli nie wydaje mi sie, że z góry można ocenić czy ktos chce rodziny czy nie i czy dany facet bedzie chcial miec rodzine czy nie. Nawet facet, ktory chce tylko seksu moze on sie mu spodobac tak mocno, że bedzie miec ochote na wiecej w tej znajomosci.

Teraz może nie chcieć, a za jakiś czas mu się zachce smile

Szarlotkanagorąco napisał/a:

Ja tam nie mam  jakiś swoich frustracji w tym temacie, ale słuszna jest twoja obserwacja.
Jak facet w wieku 30 lat nie wie czy chce mieć rodzinę, podczas gdy 90% jego kolegów żyje w małżeństwie, znaczy, iż nie dorósł i już raczej nie ma szans tu na zmianę. W sumie nic w tym złego, tylko niech nikomu kitu nie wciska, że mu się coś zmieni, jak niby pozna właściwą kobietę,  bo to żenujące jest.Tak to działa jak człowiek ma 21 lub 24 lata. Po trzydziestce człowiek jest już ukształtowany i albo chce mieć rodzinę, albo nie.Jak nie chce, to niech żyje sobie sam jeżdżąc na nartach i podróżując po egzotycznych krajach.Opcja dobra jak każda inna.

A ja Ci powiem, że różnie z tym bywa. Znam kobiety, które nie chciały mieć dzieci i rodziny, a jak poznały facetów, przy których poczuły się na tyle bezpiecznie, by to wszystko mieć, to nagle poczuły taką potrzebę. Znam facetów, którzy nie chcieli, ale przy odpowiedniej kobiecie jednak im zachciało. Nie da się uogólnić, bo to bardzo indywidualna sprawa. Znam ludzi (i kobiety, i mężczyzn), którzy w ogóle nie chcieli stałych związków, ale nagle im się odmieniło - nie tylko pod wpływem odpowiedniego partnera, ale po prostu. Każdy i w każdym wieku może zmienić poglądy na życie.

antykobieta napisał/a:

Czy świetna zabawa, ciekawe spędzanie wolnego czasu, śmiech itd wykluczają odpowiedzialność, troskliwość itd?

Wręcz są nierozerwalne wink

antykobieta napisał/a:

Po prostu kobiety i mężczyźni nie nie potrafią ze sobą rozmawiać. I dla tego powinni znajomość zaczynać od seksu.

Pewnie, że powinni, ale rozmawiać jednak ze sobą potrafią - to zależy od konkretnych osób. Czy Ty z każdym mężczyzną potrafisz rozmawiać? Bo ja z każdą kobietą nie. Tak samo jak nie z każdym mężczyzną. Po prostu są ludzie, którzy łatwiej się ze sobą dogadują (bez względu na płeć).

Lovelka17 napisał/a:

Nie wiem jakie doświadczenia masz i nie wiem w jaki sposób i jak często mówiłeś o tym.
Ja przedstawiłam swój punkt widzenia. Seks to nie jest jakaś tajemna, mroczna magia, tylko normalna rzecz, więc nie róbmy z tego jakiegoś wielkiego wydarzenia, jesli ktoś delikatnie wspomni o tym.

Nie wiem, w czym tu problem. Mnie samej zdarza się na pierwszej randce wspomnieć o seksie albo odpowiedzieć na wzmiankę człowieka, z którym akurat randkuję. Nie widzę w tym niczego złego ani gorszącego, przecież to jeden z ważniejszych aspektów związku. Ale to wszystko zależy od tego, w jaki sposób jest powiedziane - czy brzmi jak błaganie sfrustrowanego człowieka, czy jak rozmowa na neutralny temat.


Szarlotkanagorąco napisał/a:

Lovelka jak pożyjesz trochę dłużej i poznasz więcej facetów, to zdasz sobie sprawę, że wartościowi faceci zainteresowaniem poznaniem kobiety, a nie tylko seksem, nie wspominają o seksie bez zachęty kobiety.Po tym zresztą łatwo odróżnić czy kogoś interesuje seks czy dana kobieta.

A ja żyję trochę dłużej niż Lovelka i śmiem twierdzić, że jest też trzecia opcja - seks z daną kobietą.

Szarlotkanagorąco napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Facet nie moze na randce z wlasnej inicjatywy wspomniec o tym, ze lubi seks? Dlaczego nie?

Oczywiście, że może wspomnieć. Przecież to nic złego, temat jak każdy inny. Mi to szczerze mówiąc w ogóle nie przeszkadza. Ja mówię tylko, że facet jest dla mnie wtedy skreślony jako facet,ale nie mam nic przeciwko, żebyśmy zostali kolegami i chodzili na piwo.

A dlaczego rozsądny facet nie wspomina o seksie bez inicjatywy kobiety? Bo jeśli tą kobietą jest naprawdę zainteresowany, to chce ją poznać, dowiedzieć się jaką jest osobą, co lubi, jakie ma plany, cele w życiu etc., a poza tym chce wywrzeć dobre wrażenie, a jak kogoś nie znasz i chcesz zrobić na nim dobre wrażenie,to zachowujesz się w sposób stonowany, bo nie wiesz jakie ma preferencje druga strona.

Poza tym mamy równouprawnienie, jak ktoś wcześniej wspomniał, i jak kobieta ma ochotę na romans lub przygodę, to zwykle dosyć jasno to daje do zrozumienia i wtedy można bez przeszkód pociągnąć temat

A jak dla mnie to za dużo teoretyzowania i zasad w tym wszystkim. Brzmi jak instrukcja obsługi: "jeśli facet zrobi to, to ja wtedy zrobię tamto...". Przecież to wszystko może być spontaniczne, a rozmawianie o seksie nie przekreśla chęci czy możliwości poznania zainteresowań w innych sferach.

Uważam, że seks może być tak samo ważny dla obu stron. Nie trzeba tu zgrywać bohaterki z powieści dla panien z dobrych domów - jeśli dobrze nam się rozmawia o seksie, jeśli po takiej randce myślę również o tym, że z tym facetem pewnie dobrze by mi było również w łóżku, to co w tym złego? Lepiej, żeby udawał, że seks to dopiero po roku znajomości lub ślubie? To po co mi taki facet big_smile

A poza tym ? no właśnie, sama napisałaś ? mamy równouprawnienie, ale ono nie polega na tym, że kobiety mają więcej praw niż mężczyźni, tylko że mamy ich dokładnie tyle samo wink.

Szarlotkanagorąco napisał/a:

I ja w przeciwieństwie do większości piszących koleżanek, nie spotykam już od wielu lat facetów, którzy są zainteresowani tylko seksem.

A ja, choć jestem niewiele młodsza od Ciebie, nigdy nie spotkałam faceta, który byłby zainteresowany tylko seksem. Ale takich, z którymi rozmawiałam o tym już na pierwszej randce ? bardzo wielu wink. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym się z kimś spotykać i nie rozmawiać o seksie ? bo jeśli nie umiemy o tym pogadać, to jak będziemy umieli to robić?


Szarlotkanagorąco napisał/a:

Mężczyzna, nawet nie mający nie wiadomo jakich potrzeb, ale gadający za dużo o seksie, po prostu odstraszy.

Ale pomiędzy biegunami "wcale - za dużo" istnieje jeszcze opcja "w sam raz" wink.


Wydaje mi się, że ludzie na siłę chcą stworzyć dwa obozy ? ?kobiet? i ?mężczyzn? ? traktując je jednocześnie jak jakieś odległe krainy.

A w ogóle to mój pierwszy post tutaj, więc dobry wieczór wszystkim wink

PS: Jeśli kogoś źle zacytowałam, to bardzo przepraszam smile

177

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

ObietnicaPoranka, no właśnie, jak zauwazyłaś, to ja nie widze problemu smile

178

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Tati napisał/a:

2 ) Nie daje szansy temu drugiemu / trzeciemu facetowi by potem narzekać jakie to są słabe czasy na szukanie miłości, jacy to faceci są beznadziejni, spod jednej sztancy, bla bla bla.
Nie za bardzo rozumiem 2) możesz jaśniej?

Ale co mam tłumaczyć? To już brzmi chyba wystarczająco jasno.

179

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

O, ObietnicaPoranka jest dowodem na moje twierdzenie, że fajne dziewczyny jednak są smile

A twoje pytanie o faceta po 30-tce. No cóż, ja jestem takim przykładem. Zainwestowałem bardzo dużo w pewien związek - emocjonalnie, czasowo i finansowo, ale nie wyszło i wszystko musiałem zaczynać od zera już po 30-tce, czyli w wieku, gdzie moi rówieśnicy mieli już własne mieszkanie, rodzinę dzieci. Automatycznie z tego tytułu jestem podejrzany. A to zapewne jestem niezaradny, a to pewnie nie myślę poważnie o życiu i rodzinie, a to cholera wie, co jeszcze. I cóż, tak samo jest wiele kobiet w moim wieku, którym tez nie wyszło. Nawet myślę, że czasem to jest bardzo dobra nauczka  na przyszłość, jeśli się umie wyciągać wnioski.

180

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:

O, ObietnicaPoranka jest dowodem na moje twierdzenie, że fajne dziewczyny jednak są smile

A dziękuję smile

antykobieta napisał/a:

A twoje pytanie o faceta po 30-tce. No cóż, ja jestem takim przykładem. Zainwestowałem bardzo dużo w pewien związek - emocjonalnie, czasowo i finansowo, ale nie wyszło i wszystko musiałem zaczynać od zera już po 30-tce, czyli w wieku, gdzie moi rówieśnicy mieli już własne mieszkanie, rodzinę dzieci. Automatycznie z tego tytułu jestem podejrzany. A to zapewne jestem niezaradny, a to pewnie nie myślę poważnie o życiu i rodzinie, a to cholera wie, co jeszcze. I cóż, tak samo jest wiele kobiet w moim wieku, którym tez nie wyszło. Nawet myślę, że czasem to jest bardzo dobra nauczka  na przyszłość, jeśli się umie wyciągać wnioski.

Ale ja o facetach po 30 nic nie pisałam, tylko o takich po 40 wink. Po 30 to ja sama prawie już jestem tongue.
A no właśnie tak to już jest z tymi związkami - czasem nie wychodzą, ale nabieramy dzięki temu doświadczenia. Powiedziałabym nawet, że nieudany związek więcej może nas nauczyć niż udany.
Nie warto się przejmować opinią otoczenia, w końcu to ze sobą żyjesz na co dzień, a nie z tym bliżej nieokreślonym otoczeniem smile.

181

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Fajnie to ujęłaś ObietnicoPoranka z tym równouprawnieniem że według kobiet chodzi o więcej praw dla nich smile

182

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Hans, tak się zdarza, że ludzie nadinterpretują równouprawnienie. Kobiety myślą, że mogą więcej niż mężczyźni, a mężczyźni czasami rzucają hasła typu: "nie podniosę ci tej walizki, w końcu same walczyłyście o równouprawnienie, to macie!"

183

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Napisałaś "około 40", a każdy rok powyżej 30-tki jest bliżej "około 40" smile Mój post był poniekąd kontrą dla wielu wypowiedzi kobiet o facetach po 30-tce.

184

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Te stereotypy robia ludziom duza krzywde a przewaznie kobietom. Nie znam faceta ktory na widok fajnej wolnej z odzysku lub nie dlubie w swojej glowie mysli o tym co z nia jest nie tak
A kobiety hehe czesto slysze ; widzisz sie rozwiodl, ciekawe co zrobil nie tak. Moze to moze to
Albo e wolny w tym wieku? Pewnie juz zmanierowany, ma swoje przyzwyczajenia albo oczekuje niewiadomo czego
A przeciez latwo mozna to sprawdzic, na poczatek wybadac go tak po kolezensku a potem jak sie okarze ten "diabel" nie taki straszny mozna sprobowac wywrocic jego uporzadkowany swiat do gory nogami nasza zajebistoscia wink
Jesli chodzi o kobiety "po przejsciach" to wybor jest ciezki nie dlatego ze nikogo nie ma tylko dlatego ze wasze wymagania sie zmieniaja. Instynktownie sie unika cech wspolnych dla bylych partnerow, czesto sie nie chce tracic czasu aby dany kandydat sie rozkrecil

185

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:

Napisałaś "około 40", a każdy rok powyżej 30-tki jest bliżej "około 40" smile Mój post był poniekąd kontrą dla wielu wypowiedzi kobiet o facetach po 30-tce.

Aż sprawdziłam tongue. I podtrzymuję - napisałam po 40 wink. Ale to szczegół - 20, 30, 40 to tylko liczby i nie mają żadnego znaczenia. Choć może właściwie mają - jak pomyślę o sobie 10 lat temu, to widzę, że pomimo dorosłego wieku w wielu sprawach byłam dzieciakiem (ciekawe czy tak samo będę myślała o sobie aktualnej za 10 lat yikes ). Teraz mam większą świadomość, więcej możliwości, bardziej wiem czego chcę i takie tam. Myślę, że z mężczyznami jest tak samo (bo płeć nie ma tu żadnego znaczenia). A jeśli jakiejś kobiecie nie podobają się faceci po 30, to niech szuka wśród młodszych, przecież nie ma żadnego zakazu wink.


olka_kontrolka napisał/a:

Te stereotypy robia ludziom duza krzywde a przewaznie kobietom. Nie znam faceta ktory na widok fajnej wolnej z odzysku lub nie dlubie w swojej glowie mysli o tym co z nia jest nie tak

Ja też nie znam facetów, którzy tak myślą. Ale myślę, że powodów może być kilka: (1) poprzednie pokolenie wprowadziło taką zasadę, że ślub to najlepiej przed 30, a w wieku 30 lat, to kobieta powinna mieć już dziecko. Później ludzie stają się starymi pannami i kawalerami i nie da się z nimi żyć. A teraz jest zupełnie inaczej - ludzie mają więcej możliwości, do 30 albo dłużej często rozkręcają się zawodowo, (2) kobiety często pragną po prostu związku, żeby już był ten facet i dziecko (bo np. koleżanki już mają), a dalej jakoś to pójdzie. A często właśnie nie idzie, bo już na początkowym etapie wszystko wskazuje, że ci ludzie się ze sobą nie dogadają. Ale brną w ten związek i podporządkowują się upodobaniom faceta. A później zdziwienie, że z prawdziwą nią on nagle nie chce być. A skąd miał wiedzieć, jaka jest prawdziwa, skoro udawała kogoś innego na początku? Choć oczywiście zdarza się, że to mężczyzna udaje. Tu znowu płeć nie ma znaczenia (a czy poza czysto fizycznymi sprawami w ogóle w czymś ma?). (3) Kobiety, częściej niż mężczyźni mają różne kompleksy na punkcie braku partnera (to akurat w pewnym stopniu wina społeczeństwa) i próbują się usprawiedliwiać właśnie w ten sposób: "jestem za mądra, za ładna, mężczyźni się mnie boją" albo "ze mną wszystko w porządku, tylko ci współcześni faceci jacyś nie tacy". I pewnie jest też wiele innych powodów, ale już mi się nie chce ich szukać.


A tak w nawiązaniu do wypowiedzi Antykobiety - nie rozumiem takiego podejścia. Ja jeszcze nie jestem po 30, ale w tym momencie też nie mam partnera. Jeśli z mężczyzną w moim wieku lub nieco starszym jest coś nie tak, bo nie ma partnerki, to na logikę trzeba przyjąć, że ze mną też. A ja wiem, że ze mną jest wszystko ok. Wiem też bardzo dokładnie, dlaczego teraz nie mam partnera. I dlatego myślę, że przemyślenia na temat czyjejś "okejowości" należy zacząć od siebie. Jeśli ktoś zna powody swoich decyzji i przyjmuje ich konsekwencje, to będzie też lepiej rozumiał innych. A jeśli będzie rozumiał innych, to wszystkim będzie się łatwiej żyło. I to cała filozofia smile.

186 Ostatnio edytowany przez antykobieta (2014-09-17 22:00:30)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
ObietnicaPoranka napisał/a:

A tak w nawiązaniu do wypowiedzi Antykobiety - nie rozumiem takiego podejścia. Ja jeszcze nie jestem po 30, ale w tym momencie też nie mam partnera. Jeśli z mężczyzną w moim wieku lub nieco starszym jest coś nie tak, bo nie ma partnerki, to na logikę trzeba przyjąć, że ze mną też. A ja wiem, że ze mną jest wszystko ok. Wiem też bardzo dokładnie, dlaczego teraz nie mam partnera. I dlatego myślę, że przemyślenia na temat czyjejś "okejowości" należy zacząć od siebie. Jeśli ktoś zna powody swoich decyzji i przyjmuje ich konsekwencje, to będzie też lepiej rozumiał innych. A jeśli będzie rozumiał innych, to wszystkim będzie się łatwiej żyło. I to cała filozofia smile.

No ja się w pełni zgadzam z tym, że nie można przyjmować, że wszyscy są z defektami,tylko ja  jeden jestem zajebisty. A taką postawę niestety często obserwuję u kobiet. Wyraża się ona m.in. w modnym ostatnio stwierdzeniu "nie ma wolmych fajnych facetów".

Z tym rozumieniem innych, to mam inne doświadczenia. Ja mam właśnie dużo wyrozumiałości, rozumiem, że kobiecie w czymś tam nie wyszło, nie  musi być idealna - bo i nikt taki nie jest, jeśli ma jakieś problemy,m to przecież wspólnie łatwiej ogarnąć. Natomiast wiele kobiet, jakich spotkałem, zwraca uwagę na jakieś pierdoły, które - co mnie najbardziej irytuje - zawsze świadczą o czymś głębszym. Czasem to się strach odezwać smile

187

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:

Z tym rozumieniem innych, to mam inne doświadczenia. Ja mam właśnie dużo wyrozumiałości, rozumiem, że kobiecie w czymś tam nie wyszło, nie  musi być idealna - bo i nikt taki nie jest, jeśli ma jakieś problemy,m to przecież wspólnie łatwiej ogarnąć. Natomiast wiele kobiet, jakich spotkałem, zwraca uwagę na jakieś pierdoły, które - co mnie najbardziej irytuje - zawsze świadczą o czymś głębszym. Czasem to się strach odezwać smile

Oja, dziękuję Ci smile. Poważnie! Dzięki Tobie odkryłam w sobie męski pierwiastek smile. Bo ja właśnie w kontekście podejścia kobiet to pisałam - tak jest, że "my jesteśmy perfekcyjne, a to Wam czegoś brakuje". A tak nie jest - albo wszystkim czegoś brakuje (co jest pewnie bardziej prawdopodobne, bo - jak zauważyłeś - nikt nie jest idealny), albo nikomu. Jeśli ktoś spotyka tylko osoby, z którymi rzeczywiście jest coś nie tak (ale rzeczywiście, a nie dlatego że nie mają partnerów lub jakąś wadę - każdy jakąś ma), to po prostu szuka w złych miejscach albo zwyczajnie ma pecha. Albo źle lokuje uczucia - a z uczuciami jak z każdą lokatą - bywa trudno wink.

188

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

No wlaśnie bo niektore tak czasem maja, ze analizuja, rozmyslaja w nieskonczonosc. Szukaja wad zamiast sie skupic na zaletach. I tak jest facet, ma wiele zalet a kobiety co? No wlasnie co on ukrywa, taki ladny, madry i wogole pewnie wiec ma jakis mroczny sekret. Ten brak zaufania, podejrzliwosc i szukanie dziury w calym to nasza specjalnosc. Tyle ze to tez wydaje mi sie wynik tego co nam nawkladano do glow wink

I pozniej siedzi Antykobieta na spotkaniu uwaznie wazac slowa zeby takiej przypadkiem nie podpasc wink
Jakos specjalnie nie szukalam nigdy wad, no chyba ze one bily po oczach i na dzien dobry bylo je widac np przeklinanie ciagle albo pet w gebie. A tak? Z czasem wszystko wyjdzie, nic na dluzsza mete sie nie ukryje bo wiecznie nie da sie gra

Ostatnio doszlam do wniosku ze ludzie nie powinni brac slubu wczesniej jak przed 30 i taki trend juz widac. Nie ma takiego parcia na zwiazek. Swiat daje teraz tyle mozliwosci ze juz nie boimy sie samotnosci. Dlatego tylu singli z wyboru i rozwodow. Juz malo kto chce sie meczyc dla idei do konca zycia

189

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

W co drugim poście odnosicie się do wieku. Naprawdę nie jest tak, że ktokolwiek w wieku X, powinien cokolwiek. Tym niemniej sytuacja dziewczyn, (w odniesieniu do przyrastającego wieku) nie jest ciekawa. Rzeczywiście prawdą jest, że faceci zainteresowani kobietami 35+ zwyczajnie wyginęli jak mamuty. Wynika to z dwóch faktów:

1. Preferencje są dziedziczone.
2. Zdolność rozrodcza kobiet bardzo szybko spada z wiekiem.

Jakim cudem mogli przeżyć mężczyźni, którym podobają się kobiety starsze? (Nie wliczajmy w to młodzików szukających seksu z doświadczonymi.) Tyle prawdy, co do wieku.

Fragmenty literatury:

Jedno z badań uwzględniających czterdzieści siedem krajów wykazało, że choć różnice w procencie rozwiedzionych kobiet i mężczyzn wstępujących w ponowne związki małżeńskie są niewielkie w wieku do dwudziestu dziewięciu lat, po przekroczeniu pięćdziesiątego roku życia mężczyźni mają już drastycznie większą szansę na ponowne małżeństwo (Chamie,Nsuly, 1981). Na przykład w Egipcie szansę mężczyzn są już czterokrotnie większe niż kobiet, w Ekwadorze dziewięciokrotnie, a w Tunezji aż dziewiętnastokrotnie większe.
...
Młodzi mężczyźni często żyją w warunkach niedostatku kobiet preferujących zwykle mężczyzn starszych i dysponujących poważnymi zasobami. Strategie postępowa-nia mężczyzn wyrażają ten lokalny niedobór kobiet, to właśnie młodzi mężczyźni angażują się bowiem nieproporcjonalnie często w ryzykowne strategie pozyskiwania dóbr lub pozyskiwania dostępu seksualnego i są sprawcami większości rabunków, morderstw, a także gwałtów i bicia partnerek (Dały, Wilson, 1988). Jedno z badań wykazało na przykład, że aż 71% aresztowanych podejrzanych o gwałt to mężczyźni poniżej trzydziestego roku życia (Thornhill, Thornhill, 1993).
...
Kobiety osiągają dojrzałość płciową około dwóch lat wcześniej niż mężczyźni, ale ich zdolność do reprodukcji kończy się co najmniej dwa dziesięciolecia wcześniej. Dojmujące tykanie biologicznego zegara, które odczuwają bezdzietne kobiety, kiedy na horyzoncie pojawia się kres ich zdolności reprodukcyjnych, nie jest kwestią obyczaju czy kulturowej konwencji - pojawiające się często w takim wypadku kłopoty emocjonalne kobiet są wyrazem odziedziczonych mechanizmów psychologicznych nastawionych na reprodukcję.
...
Dramatycznym produktem ubocznym tych różnic płciowych w strategiach seksualnych jest wcześniejsza śmierć mężczyzn niż kobiet. Stanowi ona przewidywalną konsekwencję ich większej skłonności do angażowania się w ryzykowne przedsięwzięcia mające na celu zwyciężenie konkurentów lub osiągnięcie zasobów niezbędnych do pozyskania partnerki seksualnej. Wcześniejsze i stałe ubywanie mężczyzn owocuje coraz większym nadmiarem kobiet w stosunku do mężczyzn z ich własnej grupy wiekowej. Prowadzi to także do rosnącej eliminacji kobiet z rynku matrymonialnego - wskutek spadku liczby dostępnych im partnerów, spadku postępującego coraz szybciej w miarę narastania wieku. Obie płcie wykształciły sobie w trakcie ewolucji naszego gatunku strategie reagowania na te zmieniające się z wiekiem problemy.
...
Męskie upodobanie do kobiet młodszych - i to względnie coraz młodszych w miarę ich własnego starzenia się - zdaje się wyrażać raczej ewolucyjnie wykształconą i biologicznie zakorzenioną powszechną tendencję niż psychoseksualną niedojrzałość, kult młodości czy słabość ego - jak to próbowało wyjaśniać wielu autorów.

David Buss ?Ewolucja pożądania?.

Co do poznawania i portali randkowych.

Nie ma związku bez przyjaźni. Od niej powinno się zaczynać. Tymczasem społeczno-kulturowe narzucenia nakazują wam rozpoczynanie związków od ?motylków?. To prowadzi do katastrofy (wyrażonej > 50% statystyką rozwodów). Przyjaźń buduje się powoli. Buduje się przez wielokrotne spotkania. Przez odczuwanie, jak potencjalna partnerka wpływa na nasze własne samopoczucie. Bardzo czesto nawiązuje się glębszą relację w sytuacjach, gdy spotykac się musimy (np. praca) Budowanie przyjaźni to czasochłonne zajęcie, ale wy nawet nie podejmujecie prób. Nie widzicie, jak bardzo przyjaźń zmienia postrzeganie atrakcyjności fizyczne drugiej strony. Strzelacie sobie w kolano (dotyczy obu płci). Miotacie się w kółko w tworzeniu rozmaitych spiskowych teorii, choć wszystkie dane są dostępne. Wystarczy po nie sięgnąć i przeanalizować. wasze rozważania są kolenym biciem piany. (Hint: nakarmić google hasłem "Konstruktywizm w miłości")

Statystyki (PL) wykazują, że (bodajże) od wieku 28-30 liczba kobiet w miastach zaczyna przekraczać liczbę mężczyzn. Wnioskiem tego, że kobieta po 30, która chce zyskać partnera do związku, naprawdę musi nad zadaniem popracować. Tylko dlatego, że facetów dla niej atrakcyjych intelektualnie jest mniej. Dlatego, że faceci w jej wieku już wolą młodsze. Tymczasem dziewczyny kręcą nosem na mężczyzn 10 lat starszych, choć różnica to dla kobiety 30 letniej nieznaczna. No to powodzenia życzę. Ja osobiście zakochałem się w >20 lat młodszej. Przy niej czuje się dobrze. O nią chcę dbać. Z nią sie rozumiemy ? w przeciwieństwie do przemądrzałych (tzw. doświadczonych, bez racjonalnej wiedzy) kobiet w moim wieku. Takie życie. Wszyscy jesteście Don Kichotami.

Znikam.

190

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Good points, nafaszerowane pogardą do podejścia. Tak jak lubie.

191

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

FAKTYCZNIE
polecam : http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87#Konstruktywizm_spo.C5.82eczny
konstruktywizm społeczny

192 Ostatnio edytowany przez olka_kontrolka (2014-09-22 08:59:17)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

No dobrze tyle w teori. A w praktyce ja nie spotkalam takiego przypadku o ktorym piszesz, wrecz odwrotnie. Pracuje w dosc specyficznej firmie gdzie nas kobiet jest dwadziescia pare na 160 facetow. Pole do obserwacji spore. W ciagu ostatniego roku bylo u nas ok 10 rozwodow. Czy ktorys z nich zwiazal sie z mlodsza? Nie kazdy bierze pod uwage pulap wieku zblizonego do swojego. Sam moj dobry kolega zawsze powtarza ze jak teraz by bral sobie zone to nígdy duzo mlodsza, by bral z przedzialu 30-35 lat.

Uwazam ze wiek tu nie ma nic do rzeczy bo jak kobieta jest zadbana i wyglada swietnie to i tak ma powodzenie.
Przyklad 1
Moja przelozona, baba konczy w tym roku 40 lat a faceci lataja za nia jak glupi i juz trzeci w ciagu 4 lat sie dla niej rozwodzi wink

193

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
olka_kontrolka napisał/a:

No dobrze tyle w teori. A w praktyce ja nie spotkalam takiego przypadku o ktorym piszesz, wrecz odwrotnie. Pracuje w dosc specyficznej firmie gdzie nas kobiet jest dwadziescia pare na 160 facetow.

Jej, co to branża? Może, pomimo miłości do mojej, powinnam rozważyć zmianę big_smile.

olka_kontrolka napisał/a:

Czy ktorys z nich zwiazal sie z mlodsza? Nie kazdy bierze pod uwage pulap wieku zblizonego do swojego. Sam moj dobry kolega zawsze powtarza ze jak teraz by bral sobie zone to nígdy duzo mlodsza, by bral z przedzialu 30-35 lat.

A ja zauważam odwrotną tendencję - kilku moich kolegów w wieku 30+ w ostatnich latach zaczęło się wiązać z dziewczynami 20+. A dlaczego? Bo są bardziej bezproblemowe, bo chcą czego innego od życia, bo po prostu są młodsze? Nie wiem dlaczego, oni sami nie wiedzą.

194

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
ObietnicaPoranka napisał/a:

A ja zauważam odwrotną tendencję - kilku moich kolegów w wieku 30+ w ostatnich latach zaczęło się wiązać z dziewczynami 20+. A dlaczego? Bo są bardziej bezproblemowe, bo chcą czego innego od życia, bo po prostu są młodsze? Nie wiem dlaczego, oni sami nie wiedzą.

To w sumie dziwne bo wśród znajomych obserwuję tendencję odwrotną:)

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026