netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chamski partner czy ja przesadzam?

54 odpowiedzi12 292 wyświetleniazałożony przez lena85, 02.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chamski partner czy ja przesadzam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Chamski partner czy ja przesadzam?

Cześć, chciałabym, aby ktoś ocenił sytuację, która wydarzyła się na imprezie rodzinnej (rodzina partnera). Znamy się od roku, właściwie, wszystko byłoby ok, gdyby nie jego " słowne wyskoki". Zauważyłam, że mój chłopak lubi krytykować innych, bywa uszczypliwy, niby w żartach, ale już kilka razy doprowadził mnie do płaczu... Ale do rzeczy. Byliśmy niedawno na imprezie u jego rodziny, widziałam ich pierwszy raz, sympatyczni ludzie. Niestety, wyszłam z tej imprezy zdruzgotana... Mój partner niby w żartach powiedział na mój temat kilka rzeczy:

1. "Ona nie może pić alkoholu, bo jest w ciąży" (bzdura, nie jestem).
2. Na komentarz swojej bratowej, że ma fajną dziewczynę, odpowiedział: "dziewczyna jak dziewczyna".
3. Na pytanie, gdzie się poznaliście, stwierdził, że w klubie gogo, ja nie wytrzymałam i odpowiedziałam, że tak, ale on tańczył.
4. I chyba najgorsze, zapytała, czy poznał mnie w sklepie, czy był moim klientem,a on na to, że tak i nawet mi zapłacił, ale sens  "tego płacenia" był inny...

Po wyjściu z tej imprezy odwiózł mnie do domu,ale zrobiłam mu w aucie awanturę, kategorycznie powiedziałam, że nigdy więcej ma się do mnie tak nie zwracać i żartować w ten sposób, bo ja zacznę mówić na jego temat podobne rzeczy...I następnym razem wyjdę z takiej imprezy.

Od niedzieli się nie widzieliśmy, jestem na niego wściekła i załamana. Czuję wstręt. Zastanawiam się, czy po takim incydencie nie odejść od niego.

2 Ostatnio edytowany przez Ropa (2014-09-02 22:57:15)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Dowcipniś z niego:D

Jeśli tak odpowiadał to widać,że zbytnio mu na Tobie nie zależy.Czy jego rodzina zareagowała stanowczo na jego odpowiedzi?

3

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Widocznie ma specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu odpowiada. Co tu komentować, jedną to dotknie jak Ciebie, a inna z tego sie będzie śmiać.

4

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Wygląda ta sytuacja bardzo dziwnie.. Na początek zapytam ile macie lat? Czy wcześniej zdarzały mu się takie wyskoki..? Wiesz, nazwałbym jego poczucie humoru bardzo specyficznym, ale to nawet do tego się nie kwalifikuje. Jeżeli takie rzeczy jest w stanie powiedzieć w rodzinie przy Waszym pierwszym spotkaniu (Twoim i jego rodziny) to co opowiada kolegom? Myślę, że nie warto tego ciągnąć bo zakładam, że to początek znajomości, za 2 lata będzie przy wszystkich mówił, że jesteś kobietą lekkich obyczajów z grubym portfelem za usługi...

5 Ostatnio edytowany przez Ropa (2014-09-02 23:04:11)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Majki napisał/a:

Widocznie ma specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu odpowiada. Co tu komentować, jedną to dotknie jak Ciebie, a inna z tego sie będzie śmiać.

Nie wiem czy istnieje jakaś w miarę normalna kobieta,która by się z tego śmiała:).Takie odpowiedzi z poczuciem humoru raczej mają niewiele wspólnego.
Nie no może wyłączę odpowiedzi z punktu 1 i 2,bo to akurat chamskie nie było.Można uznać za śmieszne.Ale z klubem gogo i tym 'płaceniem' to już przesada.
Podświadomie traktuje Cię autorko tematu jako taką lekkich obyczajów.

6

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Nie jesteśmy smarkaczami, ja mam 29, on 31. Przez długi czas to on starał się o mnie, ja nie chciałam się angażować, byłam po długim związku, który się nie udał. Przeprosił mnie po tej awanturze, uznał, że rzeczywiście mogło mi być przykro. Dodał też, że ja też jestem dla niego chamska, ale on to wytrzymuje (?). Powiedziałam mu, że jeżeli to ma tak wyglądać, nie ma dla mnie miejsca obok niego. Poza tymi wyskokami wszystko wygląda normalnie. Tylko, że ja nie chcę później płakać po nocach przez jego chamstwo. Nie wiem, co robić.

7

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Ropa napisał/a:
Majki napisał/a:

Widocznie ma specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu odpowiada. Co tu komentować, jedną to dotknie jak Ciebie, a inna z tego sie będzie śmiać.

Nie wiem czy istnieje jakaś w miarę normalna kobieta,która by się z tego śmiała:).Takie odpowiedzi z poczuciem humoru raczej mają niewiele wspólnego.
Nie no może wyłączę odpowiedzi z punktu 1 i 2,bo to akurat chamskie nie było.Można uznać za śmieszne.Ale z klubem gogo i tym 'płaceniem' to już przesada.
Podświadomie traktuje Cię autorko tematu jako taką lekkich obyczajów.

lol Ja bym się śmiała, a jestem w MIARĘ normalna.
No dajcie spokój. Ale was sztywniary są. Facet jest na luzie i sobie zażartował, a tu taki foch.
Zamiast się cieszyć, że Cię rodzinie przedstawia, to Ty się przyczepiłaś do jego żartów.
Mnie to by rozbawiło, jak by facet zażartował przy swojej rodzinie, iż poznał mnie w klubie gogo. Znaczy rodzinę ma na luzie, bo jak by tak nie było to by przecież tego nie powiedział. Poza tym, powiedział to wszystko w twojej obecności, czyli w relacji do Ciebie, a nie za twoimi plecami. Tak trochę chciał się podroczyć. a tu taaaaka obraza majestatu. Bo rodzina pomyśli jeszcze,  że nie jesteś dziewicą.
To się nazywa robić z igły widły.

8

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Nie jestem dziewicą i nie pretenduję do tego miana. Chciałabym tylko szacunku od swojego faceta, a takie teksty źle na mnie działają. Mówisz, że mam zły za wysoki próg wrażliwości? No nie wiem, jakoś nie czuję jego dowcipu.

9

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Ropa napisał/a:
Majki napisał/a:

Widocznie ma specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu odpowiada. Co tu komentować, jedną to dotknie jak Ciebie, a inna z tego sie będzie śmiać.

Nie wiem czy istnieje jakaś w miarę normalna kobieta,która by się z tego śmiała:).Takie odpowiedzi z poczuciem humoru raczej mają niewiele wspólnego.
Nie no może wyłączę odpowiedzi z punktu 1 i 2,bo to akurat chamskie nie było.Można uznać za śmieszne.Ale z klubem gogo i tym 'płaceniem' to już przesada.
Podświadomie traktuje Cię autorko tematu jako taką lekkich obyczajów.

lol Ja bym się śmiała, a jestem w MIARĘ normalna.
No dajcie spokój. Ale was sztywniary są. Facet jest na luzie i sobie zażartował, a tu taki foch.
Zamiast się cieszyć, że Cię rodzinie przedstawia, to Ty się przyczepiłaś do jego żartów.
Mnie to by rozbawiło, jak by facet zażartował przy swojej rodzinie, iż poznał mnie w klubie gogo. Znaczy rodzinę ma na luzie, bo jak by tak nie było to by przecież tego nie powiedział. Poza tym, powiedział to wszystko w twojej obecności, czyli w relacji do Ciebie, a nie za twoimi plecami. Tak trochę chciał się podroczyć. a tu taaaaka obraza majestatu. Bo rodzina pomyśli jeszcze,  że nie jesteś dziewicą.
To się nazywa robić z igły widły.

Rzeczywiście świetny żart!To, że Tobie takie żarty pasują niekoniecznie musi to pasowac autorce postu, która ewidentnie sobie tego nie życzy. Słabe to droczenie.

10 Ostatnio edytowany przez Ropa (2014-09-02 23:29:00)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Ropa napisał/a:
Majki napisał/a:

Widocznie ma specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu odpowiada. Co tu komentować, jedną to dotknie jak Ciebie, a inna z tego sie będzie śmiać.

Nie wiem czy istnieje jakaś w miarę normalna kobieta,która by się z tego śmiała:).Takie odpowiedzi z poczuciem humoru raczej mają niewiele wspólnego.
Nie no może wyłączę odpowiedzi z punktu 1 i 2,bo to akurat chamskie nie było.Można uznać za śmieszne.Ale z klubem gogo i tym 'płaceniem' to już przesada.
Podświadomie traktuje Cię autorko tematu jako taką lekkich obyczajów.

lol Ja bym się śmiała, a jestem w MIARĘ normalna.
No dajcie spokój. Ale was sztywniary są. Facet jest na luzie i sobie zażartował, a tu taki foch.
Zamiast się cieszyć, że Cię rodzinie przedstawia, to Ty się przyczepiłaś do jego żartów.
Mnie to by rozbawiło, jak by facet zażartował przy swojej rodzinie, iż poznał mnie w klubie gogo. Znaczy rodzinę ma na luzie, bo jak by tak nie było to by przecież tego nie powiedział. Poza tym, powiedział to wszystko w twojej obecności, czyli w relacji do Ciebie, a nie za twoimi plecami. Tak trochę chciał się podroczyć. a tu taaaaka obraza majestatu. Bo rodzina pomyśli jeszcze,  że nie jesteś dziewicą.
To się nazywa robić z igły widły.

Nie dostrzegłaś tego,że jego kobiecie o czym już chyba zdążył się przekonać tego typu żarty nie pasują i czuje się po nich zniesmaczona.Pomimo tego żartuje dalej i to w obecności obcych dla niej osób.

11

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Nie jestem dziewicą i nie pretenduję do tego miana. Chciałabym tylko szacunku od swojego faceta, a takie teksty źle na mnie działają. Mówisz, że mam zły za wysoki próg wrażliwości? No nie wiem, jakoś nie czuję jego dowcipu.

Lena. Z dowcipami jest tak, że mogą się czasem komuś nie spodobać. Nie ważne jest to, że sobie tak zażartował, bo nie miał nic złego na myśli. Ważne jest to, że przyjął to, iż poczułaś się urażona i przeprosił, a to znaczy, że mu na Tobie zależy. Następnym razem będzie bardziej poważny przy rodzinie. Lepiej spotkajcie się, usiądźcie i porozmawiajcie o tym, jakie wasze wzajemne zachowania was irytują. Bo najwyraźniej on do ciebie też ma jakieś zarzuty, więc warto ustalić, co, kiedy jest dopuszczalne. Jest to dużo sensowniejsze, niż obrażanie się . Jeśli to jest jedyne zastrzeżenie do faceta jakie masz, to tak, jesteś nadwrażliwa.

12

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Mam kompletny mętlik w głowie. Widział moje łzy, moją wściekłość, wie, że mnie zranił. W ogóle nie mam ochoty na kontakt z nim. Mam tak wielki niesmak, że aż mnie trzęsie. I już zgłupiałam, czy to normalna reakcja, czy może rzeczywiście "jestem sztywniarą".

13 Ostatnio edytowany przez freckles_laura (2014-09-02 23:35:01)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Ja bym powiedziała tak: poczucie humoru to dość ważna cecha u faceta, większość kobiet chce żeby ich partner umiał żartować. Jeśli Tobie jego poczucie humoru nie odpowiada, to naprawdę nie ma sensu tego ciągnąć. Te jego żarty nie dość że są zwykłymi sucharami to do tego są niezwykle poniżające i upokarzające. A juz tekst "dziewczyna jak dziewczyna" to kolejne upodlenie, gdyby Cię naprawdę kochał to nie traktowałby Cię jak każdą inną dziewczynę, tylko mówił że jesteś dla niego najwazniejsza.

Następnym razem będzie bardziej poważny przy rodzinie.

Czasu się nei cofnie. Jak zażartował w taki sposób raz, to już raz ośmieszył ją przed rodziną. Rodzina może już nie traktować później poważnie takiej osoby.

14

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Ropa napisał/a:
Majki napisał/a:

Widocznie ma specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu odpowiada. Co tu komentować, jedną to dotknie jak Ciebie, a inna z tego sie będzie śmiać.

Nie wiem czy istnieje jakaś w miarę normalna kobieta,która by się z tego śmiała:).Takie odpowiedzi z poczuciem humoru raczej mają niewiele wspólnego.
Nie no może wyłączę odpowiedzi z punktu 1 i 2,bo to akurat chamskie nie było.Można uznać za śmieszne.Ale z klubem gogo i tym 'płaceniem' to już przesada.
Podświadomie traktuje Cię autorko tematu jako taką lekkich obyczajów.

lol Ja bym się śmiała, a jestem w MIARĘ normalna.
No dajcie spokój. Ale was sztywniary są. Facet jest na luzie i sobie zażartował, a tu taki foch.
Zamiast się cieszyć, że Cię rodzinie przedstawia, to Ty się przyczepiłaś do jego żartów.
Mnie to by rozbawiło, jak by facet zażartował przy swojej rodzinie, iż poznał mnie w klubie gogo. Znaczy rodzinę ma na luzie, bo jak by tak nie było to by przecież tego nie powiedział. Poza tym, powiedział to wszystko w twojej obecności, czyli w relacji do Ciebie, a nie za twoimi plecami. Tak trochę chciał się podroczyć. a tu taaaaka obraza majestatu. Bo rodzina pomyśli jeszcze,  że nie jesteś dziewicą.
To się nazywa robić z igły widły.

No dokładnie, mnie też to dziwi, ja bym zaraz podchwycił i zacząłbym wkręcać rodzinkę razem z nim. Z resztą kiedyś moja była dziewczyna postanowiła mnie poznać ze swoją siostrą. Ta była bardzo przejęta, kto to się wokół jej siostrzyczki zakręcił. No i wypytuje mnie różne rzeczy, czy jestem odpowiednim kandydatem. W pewnym momencie rozmowa zeszła na pracę i tak jakoś wyszło, że sobie zażartowałem, że jestem tancerzem erotycznym. Jak zobaczyłem minę siostrzyczki, to już wiedziałem, że kupiła to całkowicie. No i przez kolejne pół godziny zacząłem opowiadać o specyfice mojej rzekomej pracy smile A moja dziewczyna zachowywała (z trudem) kamienną twarz i cały czas przytakiwała. Siostrzyczka bladła coraz bardziej. Uświadomiona została dopiero po spotkaniu, już w domu big_smile

Jestem pewien, że gdyby tą dziewczyną była Szarlotka, to od razu przytaknęłaby, że jest w ciąży i do tego jeszcze dodała, że ojciec nie jest znany, a finał może być różny, bo to była międzynarodowa impreza z okazji dni kultury afrykańskiej. No gdybym ja był na miejscu tego faceta, to bym wtedy do swojej kobiety taki szacunek załapał, że bym ją z tej imprezy na rękach do domu zaniósł smile

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile
Ech, Szarlotka to jednak jest zarąbista babka big_smile

15

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Mam kompletny mętlik w głowie. Widział moje łzy, moją wściekłość, wie, że mnie zranił. W ogóle nie mam ochoty na kontakt z nim. Mam tak wielki niesmak, że aż mnie trzęsie. I już zgłupiałam, czy to normalna reakcja, czy może rzeczywiście "jestem sztywniarą".

Nie jesteś sztywniarą. Jeśli zadrzyło się to pierwszy raz to pogadaj z nim, z Twojego postu wynika, że zdał sobie sprawę z tego co zrobił więc facet jest OK. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Inaczej nie będzie wiedział, że Ty nie życzysz sobie takiego zachowania.

Z drugiej jednak strony, jeśli żądasz od niego poprawności to sama nie powinnaś się w ten sposób zachowywac... on chyba też ma do Ciebie w tej kwestii kilka zarzutów...

16

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Widzisz, gdy jesteśmy sami, jestem najcudowniejsza, najlepsza, ukochana, drzwi do samochodu otwiera, kwiaty przynosi, kontaktuje się ze mną codziennie, robi prezenty bez okazji. Nie wiem, co w niego wstępuje czasami... Nie rozumiem tego.

17

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
lena85 napisał/a:

Nie jestem dziewicą i nie pretenduję do tego miana. Chciałabym tylko szacunku od swojego faceta, a takie teksty źle na mnie działają. Mówisz, że mam zły za wysoki próg wrażliwości? No nie wiem, jakoś nie czuję jego dowcipu.

Lena. Z dowcipami jest tak, że mogą się czasem komuś nie spodobać. Nie ważne jest to, że sobie tak zażartował, bo nie miał nic złego na myśli. Ważne jest to, że przyjął to, iż poczułaś się urażona i przeprosił, a to znaczy, że mu na Tobie zależy. Następnym razem będzie bardziej poważny przy rodzinie. Lepiej spotkajcie się, usiądźcie i porozmawiajcie o tym, jakie wasze wzajemne zachowania was irytują. Bo najwyraźniej on do ciebie też ma jakieś zarzuty, więc warto ustalić, co, kiedy jest dopuszczalne. Jest to dużo sensowniejsze, niż obrażanie się . Jeśli to jest jedyne zastrzeżenie do faceta jakie masz, to tak, jesteś nadwrażliwa.

O,bardzo dobrze, zaraz was tu, smarki jedne, Szarlotka po kątach poustawia big_smile

18

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Widzisz, gdy jesteśmy sami, jestem najcudowniejsza, najlepsza, ukochana, drzwi do samochodu otwiera, kwiaty przynosi, kontaktuje się ze mną codziennie, robi prezenty bez okazji. Nie wiem, co w niego wstępuje czasami... Nie rozumiem tego.

Pogadaj z nim- tyle i tylko tyle.

19

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Widzisz, gdy jesteśmy sami, jestem najcudowniejsza, najlepsza, ukochana, drzwi do samochodu otwiera, kwiaty przynosi, kontaktuje się ze mną codziennie, robi prezenty bez okazji. Nie wiem, co w niego wstępuje czasami... Nie rozumiem tego.

Lepiej by było na odwrót, tak jak w wielu związkach, co? wink

20

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
antykobieta napisał/a:

Jestem pewien, że gdyby tą dziewczyną była Szarlotka, to od razu przytaknęłaby, że jest w ciąży i do tego jeszcze dodała, że ojciec nie jest znany, a finał może być różny, bo to była międzynarodowa impreza z okazji dni kultury afrykańskiej. No gdybym ja był na miejscu tego faceta, to bym wtedy do swojej kobiety taki szacunek załapał, że bym ją z tej imprezy na rękach do domu zaniósł smile

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile

Tak, jasne najlepiej zrobić z siebie publiczne pośmiewisko i zasłaniać się "dystansem". O swoją reputację nalezy dbać a nie szargać ją jakimiś idiotycznymi dowcipami. No ale cóż, niektórym można napluć w twarz, a powiedzą że to deszcz pada i będą robic dobrą minę do złej gry.

21

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
antykobieta napisał/a:

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile

Aha,czyli to, że nie było mi do śmiechu, wg Ciebie oznacza, że jestem mało inteligentna? Ciekawa teoria. Masz jeszcze jakieś w zanadrzu?

22

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Widzisz, gdy jesteśmy sami, jestem najcudowniejsza, najlepsza, ukochana, drzwi do samochodu otwiera, kwiaty przynosi, kontaktuje się ze mną codziennie, robi prezenty bez okazji. Nie wiem, co w niego wstępuje czasami... Nie rozumiem tego.

Człowiek o dwóch twarzach;)

23

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Wg mnie zalezy jak lezy. Kiedys tak zartowalem z kazdej sytuacji, to jedne osoby uznały to za niestosowne, a drugie sie smialy i wkręcały dalej. Niektore pytały czy to prawda? To sie mowilo "serio", ale smiejac sie/usmiechając i tez było ok. Pozniej sie prostowało. Mysle, ze jednak przy rodzinie, jesli sa to powazne pytania to powinno sie powaznie odpowiedzieć, ale jak juz atmosferka sie pozniej rozkręci to mozna i sypać w ten sposób. Tez sadze, ze to kwestia dystansu, bo tak naprawde obrazic sie mozna o wszystko. Najbardziej o tekst nr 4. Reszta dopuszczalna, a poczucie humoru znane przeze mnie bardzo dobrze;p

24

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile

Aha,czyli to, że nie było mi do śmiechu, wg Ciebie oznacza, że jestem mało inteligentna? Ciekawa teoria. Masz jeszcze jakieś w zanadrzu?

Gdybyś była, to byś odpowiedziała coś takiego, że to twój chłopak zrobiłby z siebie idiotę smile

25 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-09-02 23:59:09)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile

Aha,czyli to, że nie było mi do śmiechu, wg Ciebie oznacza, że jestem mało inteligentna? Ciekawa teoria. Masz jeszcze jakieś w zanadrzu?

Dystansu nie masz za grosz, Lena.
Facet jest zaangażowany, dlatego nie przyszło mu do głowy, że jakieś tam żarty, doprowadzą Cię do takiego rozstroju. Przecież nie ma wątpliwości, iż traktuje Ciebie i wasz związek poważnie, bo okazuje to na co dzień. Teraz już wie, że w ma z Ciebie nie żartować, bo nie chwytasz klimatu i tego robić nie będzie.
Takie sytuacje to są związkowe didaskalia. Raz się ustali zasady i potem już nie ma problemu.

26

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

"4. I chyba najgorsze, zapytała, czy poznał mnie w sklepie, czy był moim klientem,a on na to, że tak i nawet mi zapłacił, ale sens  "tego płacenia" był inny.." - odgryzłabym się, że owszem, bo przecież należy do tego typu mężczyzn, którzy, by cokolwiek dostać, muszą najpierw zapłacić tongue

Moim zdaniem facet ma specyficzne poczucie humoru, które ja osobiście kupuję i świetnie bym się bawiła, mając okazję do tego typu droczenia, ALE z drugiej strony sama nie wiem, czy byłabym taka wyluzowana, gdyby było to moje pierwsze spotkanie z jego rodziną. Co innego znać się z nimi już trochę czasu, wiedzieć, że się na mnie poznali i dzięki temu móc swobodnie żartować, a co innego chcieć wypaść jak najlepiej w ich oczach.

Nie dziwię Ci się, Leno, że tak zareagowałaś (skoro nie przemawia do Ciebie tego typu poczucie humoru), ale myślę, iż - jako że Cię później przeprosił - warto to odchorować, dać mu szansę i po rozmowie dotyczącej nieakceptowanych przez Ciebie zachowań obserwować go - czy aby znów nie przyjdzie mu do głowy żartować w sposób dla Ciebie niekomfortowy.

27 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-09-03 08:15:05)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
antykobieta napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Ropa napisał/a:

Nie wiem czy istnieje jakaś w miarę normalna kobieta,która by się z tego śmiała:).Takie odpowiedzi z poczuciem humoru raczej mają niewiele wspólnego.
Nie no może wyłączę odpowiedzi z punktu 1 i 2,bo to akurat chamskie nie było.Można uznać za śmieszne.Ale z klubem gogo i tym 'płaceniem' to już przesada.
Podświadomie traktuje Cię autorko tematu jako taką lekkich obyczajów.

lol Ja bym się śmiała, a jestem w MIARĘ normalna.
No dajcie spokój. Ale was sztywniary są. Facet jest na luzie i sobie zażartował, a tu taki foch.
Zamiast się cieszyć, że Cię rodzinie przedstawia, to Ty się przyczepiłaś do jego żartów.
Mnie to by rozbawiło, jak by facet zażartował przy swojej rodzinie, iż poznał mnie w klubie gogo. Znaczy rodzinę ma na luzie, bo jak by tak nie było to by przecież tego nie powiedział. Poza tym, powiedział to wszystko w twojej obecności, czyli w relacji do Ciebie, a nie za twoimi plecami. Tak trochę chciał się podroczyć. a tu taaaaka obraza majestatu. Bo rodzina pomyśli jeszcze,  że nie jesteś dziewicą.
To się nazywa robić z igły widły.

No dokładnie, mnie też to dziwi, ja bym zaraz podchwycił i zacząłbym wkręcać rodzinkę razem z nim. Z resztą kiedyś moja była dziewczyna postanowiła mnie poznać ze swoją siostrą. Ta była bardzo przejęta, kto to się wokół jej siostrzyczki zakręcił. No i wypytuje mnie różne rzeczy, czy jestem odpowiednim kandydatem. W pewnym momencie rozmowa zeszła na pracę i tak jakoś wyszło, że sobie zażartowałem, że jestem tancerzem erotycznym. Jak zobaczyłem minę siostrzyczki, to już wiedziałem, że kupiła to całkowicie. No i przez kolejne pół godziny zacząłem opowiadać o specyfice mojej rzekomej pracy smile A moja dziewczyna zachowywała (z trudem) kamienną twarz i cały czas przytakiwała. Siostrzyczka bladła coraz bardziej. Uświadomiona została dopiero po spotkaniu, już w domu big_smile

Jestem pewien, że gdyby tą dziewczyną była Szarlotka, to od razu przytaknęłaby, że jest w ciąży i do tego jeszcze dodała, że ojciec nie jest znany, a finał może być różny, bo to była międzynarodowa impreza z okazji dni kultury afrykańskiej. No gdybym ja był na miejscu tego faceta, to bym wtedy do swojej kobiety taki szacunek załapał, że bym ją z tej imprezy na rękach do domu zaniósł smile

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile
Ech, Szarlotka to jednak jest zarąbista babka big_smile

To dobrze, że i Szarlotka i Ty, Ropa macie własny dystans do siebie i radzicie autorce nabranie go względem siebie.
Nie wiemy jednak, czy ten "dowcipniś" również potrafi śmiać się z samego siebie, skoro pozwala sobie na takie "żarty" względem, jak by  nie było, bliskiej sobie osoby. Zwłaszcza, że nie znają się od wczoraj i zapewne wie, że autorka takich "dowcipów" nie lubi.
Osobiście wątpię.
Moim zdaniem, jego zachowanie nie jest dowodem na to, że rodzina jest "luzacka", lecz na to, że rodzice nie potrafili odpowiednio gnojka wychować.

28

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Uwielbiam ten rodzaj poczucia humoru. Zdecydowanie wolę taką formę "przedstawienia rodzinie" niż drętwą spowiedź przy obiadku co robię, czym się zajmuję, jak się poznaliśmy. A już na pewno byłoby mi niezręcznie gdyby na pierwszym spotkaniu zaczął wychwalać pod niebiosa mnie i moją wspaniałość, rozprawiać o niezmiernej miłości do mnie itp., itd. Tekst "dziewczyna jak dziewczyna" jest łatwiejszy w odbiorze smile
Chłopak mówił to swojej rodzinie - ludziom, których zna i z którymi ma od lat wyuczony pewien sposób komunikacji. Będąc na miejscu autorki skupiłabym się na obserwowaniu tego sposobu, ich relacji rodzinnych - zamiast analizować stopień obrażenia swojej osoby. Jestem pewna, że chłopak nie chciał jej w żaden sposób obrazić. Jestem też pewna, że "obrazi" wielokrotnie. Nie da się, z dnia na dzień, przestawić osoby z tym rodzajem poczucia humoru na postawę gruchającego gołąbka. Jeśli przestanie używać konkretnego zwrotu - użyje innego (o którym nie wie, że jest "obraźliwy") , a autorka będzie znowu płakać w poduszkę.

29

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Jeden lubi ogórki a drugi ogrodnika córki... Tobie się to nie spodobało, innej dziewczynie by się spodobało (patrz wyżej).  Widać Ty potrzebujesz fac... Znaczy mężczyzny poważnego, eleganckiego, mówiącego 'jak na spowiedzi' i bez żadnych 'ubarwień'. smile

30

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Cham i tyle wink Ja bym mu w twarz strzeliła.

31

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
antykobieta napisał/a:
lena85 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

To nie jest kwestia poczucia humoru. Tylko dystansu do siebie i inteligencji smile

Aha,czyli to, że nie było mi do śmiechu, wg Ciebie oznacza, że jestem mało inteligentna? Ciekawa teoria. Masz jeszcze jakieś w zanadrzu?

Gdybyś była, to byś odpowiedziała coś takiego, że to twój chłopak zrobiłby z siebie idiotę smile

Ty robisz go z siebie, próbując mi wmówić, że twoja racja jest najważniejsza i twoje poczucie humoru jest najlepsze z możliwych. Widać, że sięgasz tylko poza czubek swojego nosa. I jeżeli próbujesz się dowartościować, odmawiając mi braku inteligencji czy czegoś innego, to Twój problem, nie mój. Nie ma z czym polemizować.

32

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Lena, ale czemu Ty się tak strasznie przejmujesz swoim wizerunkiem i tym, co o Tobie ktoś myśli?
Nawet uwagi Antykobiety Cię strasznie złoszczą, a to przecież irracjonalne, bo on odgrywa żadnej roli w twoim życiu. Jesteś w takim wieku, że powinnaś znać swoją wartość i nie uzależniać jej od opinii innych osób. Przecież zawsze znajdzie się ktoś kto się na nasz widok skrzywi, lub nas nie będzie lubił. No i co z tego?

A z Vinngą to się niezupełnie zgadzam. Dorosły, rozsądny człowiek jak usłyszy, że bliskiej mu osobie nie odpowiadają pewne konkretne zachowania, jest wstanie je wyeliminować,kwestia dobrej woli. Na tym właśnie polega docieranie się w związku.

33

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Zacznij dla odmiany stosować jego taktykę, tzn. dowalaj mu przy kumplach, kieruj w jego stronę niewybredne żarciki, tak, by zrobiło mu się porządnie głupio. Gdy kilkakrotnie go "zgasisz", a on sam poczuje się kijowo, być może zaprzestanie takich odzywek w Twoim kierunku.

34

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Cześć, chciałabym, aby ktoś ocenił sytuację, która wydarzyła się na imprezie rodzinnej (rodzina partnera). Znamy się od roku, właściwie, wszystko byłoby ok, gdyby nie jego " słowne wyskoki". Zauważyłam, że mój chłopak lubi krytykować innych, bywa uszczypliwy, niby w żartach, ale już kilka razy doprowadził mnie do płaczu... Ale do rzeczy. Byliśmy niedawno na imprezie u jego rodziny, widziałam ich pierwszy raz, sympatyczni ludzie. Niestety, wyszłam z tej imprezy zdruzgotana... Mój partner niby w żartach powiedział na mój temat kilka rzeczy:

1. "Ona nie może pić alkoholu, bo jest w ciąży" (bzdura, nie jestem).
2. Na komentarz swojej bratowej, że ma fajną dziewczynę, odpowiedział: "dziewczyna jak dziewczyna".
3. Na pytanie, gdzie się poznaliście, stwierdził, że w klubie gogo, ja nie wytrzymałam i odpowiedziałam, że tak, ale on tańczył.
4. I chyba najgorsze, zapytała, czy poznał mnie w sklepie, czy był moim klientem,a on na to, że tak i nawet mi zapłacił, ale sens  "tego płacenia" był inny...

Po wyjściu z tej imprezy odwiózł mnie do domu,ale zrobiłam mu w aucie awanturę, kategorycznie powiedziałam, że nigdy więcej ma się do mnie tak nie zwracać i żartować w ten sposób, bo ja zacznę mówić na jego temat podobne rzeczy...I następnym razem wyjdę z takiej imprezy.

Od niedzieli się nie widzieliśmy, jestem na niego wściekła i załamana. Czuję wstręt. Zastanawiam się, czy po takim incydencie nie odejść od niego.

O Boże, ja sama mam dużo bardziej "złośliwe/wredne" poczucie humoru, bywam mocno ironiczna i na szczęście nikt mnie nie piętnuje, a mój obecny materiał-na-wybranka, chociaż jest baaardzo nieśmiały i zamknięty w sobie, to... nie uciekł, tylko stwierdził, że się podszkoli w sarkazmie. wink I chwała mu za to.

Nie mówię, że masz tak zrobić, ale jest opcja, że jak będziesz marudzić i robić awantury o takie teksty (w jego mniemaniu zabawne i niewinne - przynajmniej ja tak mam), to w końcu będzie miał dość. Mi jest bardzo trudno ugryźć się w język, jak ciśnie mi się na usta jakiś odpowiednio ambitny złośliwy tekścik. Na forum się da, bo wystarczy wykasować - w życiu trudniej. Na Twoim miejscu odpowiadałabym na to tak, jak napisałaś w punkcie 3. Do tego sama zaczęłabym rzucać naładowanymi ironią żarcikami. Tylko nie po to, jak piszą inni, żeby się opamiętał (jeśli ma takie podejście jak ja, to raczej się ucieszy, że ma "kompana" do złośliwości), tylko po to, żeby nabrać trochę dystansu do siebie. I taka postawa wzbudza większy szacunek, niż "nie mów do mnie tak brzydko sad".

35

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

Cześć, chciałabym, aby ktoś ocenił sytuację, która wydarzyła się na imprezie rodzinnej (rodzina partnera). Znamy się od roku, właściwie, wszystko byłoby ok, gdyby nie jego " słowne wyskoki". Zauważyłam, że mój chłopak lubi krytykować innych, bywa uszczypliwy, niby w żartach, ale już kilka razy doprowadził mnie do płaczu... Ale do rzeczy. Byliśmy niedawno na imprezie u jego rodziny, widziałam ich pierwszy raz, sympatyczni ludzie. Niestety, wyszłam z tej imprezy zdruzgotana... Mój partner niby w żartach powiedział na mój temat kilka rzeczy:

1. "Ona nie może pić alkoholu, bo jest w ciąży" (bzdura, nie jestem).
2. Na komentarz swojej bratowej, że ma fajną dziewczynę, odpowiedział: "dziewczyna jak dziewczyna".
3. Na pytanie, gdzie się poznaliście, stwierdził, że w klubie gogo, ja nie wytrzymałam i odpowiedziałam, że tak, ale on tańczył.
4. I chyba najgorsze, zapytała, czy poznał mnie w sklepie, czy był moim klientem,a on na to, że tak i nawet mi zapłacił, ale sens  "tego płacenia" był inny...

Po wyjściu z tej imprezy odwiózł mnie do domu,ale zrobiłam mu w aucie awanturę, kategorycznie powiedziałam, że nigdy więcej ma się do mnie tak nie zwracać i żartować w ten sposób, bo ja zacznę mówić na jego temat podobne rzeczy...I następnym razem wyjdę z takiej imprezy.

Od niedzieli się nie widzieliśmy, jestem na niego wściekła i załamana. Czuję wstręt. Zastanawiam się, czy po takim incydencie nie odejść od niego.

Ja bym się śmiała.

36

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:
antykobieta napisał/a:
lena85 napisał/a:

Aha,czyli to, że nie było mi do śmiechu, wg Ciebie oznacza, że jestem mało inteligentna? Ciekawa teoria. Masz jeszcze jakieś w zanadrzu?

Gdybyś była, to byś odpowiedziała coś takiego, że to twój chłopak zrobiłby z siebie idiotę smile

Ty robisz go z siebie, próbując mi wmówić, że twoja racja jest najważniejsza i twoje poczucie humoru jest najlepsze z możliwych. Widać, że sięgasz tylko poza czubek swojego nosa. I jeżeli próbujesz się dowartościować, odmawiając mi braku inteligencji czy czegoś innego, to Twój problem, nie mój. Nie ma z czym polemizować.

Założyłaś wątek o tytule "Chamski partner czy ja przesadzam?". Powinnaś go zmienić na "Chamski partner czy ja przesadzam? Ale jak ktoś napisze, że przesadzam, to i tak nie przyjmę tego do wiadomości". Najwyraźniej oczekiwałaś, że wszyscy napiszą, że to chamstwo, co uzasadni twoją przesadną reakcję wobec niego.
Napisało Ci już wiele kobiet, że robisz z igły widły. A nawet, jak nie masz takiego polotu, żeby się inteligentnie odgryźć, to wystarczy z partnerem na osobności porozmawiać, że było ci przykro i chciałabyś, żeby inaczej cię przedstawiał. Tak rozmawiają dojrzali ludzie. Niedojrzali robią awantury.

37

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

W którym miejscu wg Ciebie nie przyjęłam do wiadomości, że przesadzam? Widzisz to w którymś z moich postów? Odniosłam się JEDYNIE do twojego złośliwego komentarza, który nic do tego wątku nie wnosi, bo jest tylko chamskim przytykiem.

38

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Co prawda facet, to facet, czyli trochę inna para kaloszy wink, ale na przykład mój brat stale mi "dokucza". Ktoś patrzący z boku powiedziałby "cham", a my doskonale wiemy, że są to tylko żarty, mało tego, żarty bardzo fajne, naprawdę zabawne i świadczące o sporej inteligencji. Osobiście uwielbiam, kiedy ktoś potrafi inteligentnie, a nie prostacko, żartować.
Jak ktoś zauważył, Twój partner był wśród swoich, oni na pewno doskonale wyczuwają jego poczucie humoru i biorą duuuużą poprawkę na to, co usłyszeli.
Oczywiście sam sposób mówienia, mimika, gesty - to też może wiele powiedzieć. Choć mój brat jest zawsze śmiertelnie poważny wink.

39 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-03 20:03:21)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Ja bym się śmiała, ale ja uwielbiam czarny humor i sama często żartuję w ten sposób.
Jeżeli Tobie nie odpowiada taki dowcip, to faktycznie, wyjścia są dwa - albo on zrozumie i przestanie tak żartować (co w zasadzie byłoby zmienieniem jednej ze swych cech charakteru), albo Ty powinnaś odejść, bo będziecie się wiecznie o to kłócić.

Tak już w życiu jest, jedni lubią kremówki, a drudzy żarty o murzynach.

P.S Albo wyjście trzecie! Pogódź się z jego poczuciem humoru, zaakceptuj je? Wybór należy do Ciebie.

40

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
Olinka napisał/a:

Co prawda facet, to facet, czyli trochę inna para kaloszy wink, ale na przykład mój brat stale mi "dokucza". Ktoś patrzący z boku powiedziałby "cham", a my doskonale wiemy, że są to tylko żarty, mało tego, żarty bardzo fajne, naprawdę zabawne i świadczące o sporej inteligencji. Osobiście uwielbiam, kiedy ktoś potrafi inteligentnie, a nie prostacko, żartować.
Jak ktoś zauważył, Twój partner był wśród swoich, oni na pewno doskonale wyczuwają jego poczucie humoru i biorą duuuużą poprawkę na to, co usłyszeli.
Oczywiście sam sposób mówienia, mimika, gesty - to też może wiele powiedzieć. Choć mój brat jest zawsze śmiertelnie poważny wink.

Podpisuję się rencami i nogami.
Rodzina faceta ma dystans do siebie i takie docinki są normalką i myślę że w ogóle nie powinnaś się tym przejmować!
Co mogę powiedzieć hmm rodzina mojej byłej pod tym względem strasznie drętwa była no nie można było coś śmiesznego powiedzieć bo zaraz foch i mega foch normalnie się dusiłem.

41

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

W którym miejscu wg Ciebie nie przyjęłam do wiadomości, że przesadzam? Widzisz to w którymś z moich postów? Odniosłam się JEDYNIE do twojego złośliwego komentarza, który nic do tego wątku nie wnosi, bo jest tylko chamskim przytykiem.

No to ja już mam odpowiedź na wszystko. Opisałem sprawy tak jak widzę i stwierdziłem, czego Ci brak. A mianowicie dystansu do siebie i inteligencji, pozwalającej wybrnąć z takiej sytuacji odpowiednim słowem. I co się dowiaduję? Że to "chamski przytyk". W dodatku w tym samym poście uznałaś, że "robię z siebie idiotę" smile
W takim razie  moja rada jest następująca. Zostaw tego chłopaka. Ale nie za karę, tylko daj mu szansę na lepszą partnerkę, którą nie awanturuje się o byle co, a do tego doszukuje drugiego dna. Bo to ostatnie, to najgorsza cecha u kobiety, jaka może być. Cokolwiek by się nie powiedziało, kobieta i tak będzie wiedzieć, co autor chciał przez to wyrazić i na pewno będzie to coś złego. Koszmar dla faceta. A wynika to nie z niczego innego tylko z niskiego poczucia wartości, które wymaga nieustannego dowartościowywania i zapewniania o uczuciu.

42

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Porozmawialiśmy, wyjaśniliśmy sobie, co komu leży na wątrobie. Dzięki za wszystkie komentarze.

43

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

antykobieto, dobrze, że tobie tych przymiotów nie brakuje, nic, tylko pogratulować. Powodzenia ;-)

44 Ostatnio edytowany przez silent (2014-09-03 21:41:22)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Lena kto się lubi, ten się czubi. Wyluzuj.
Nie myśl sobie że tak Cię jego rodzina odebrała jak pisałaś.

45

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Jak nie lubisz takiego humoru i zachowania to chyba nie pasujecie bo ja bym sie nie zmienil to jest odruch tez tak robie i samo przchodzi trzeba miec dystans do sibie i wogole. to jest waznne dla mnie bylo wszyskyto ok, jak bys byla podobna to bys sama dogadywala , powinniscie sie juz znac i wiedziec jaki on jest dziwne ze takich zeczy nie bylo wczesniej miedzy wami  tylko trafilo przy rodzicach moze bys sie pryzwyczaila i tak tego nie odebrala. Nie raz rodzice sami zachwalaja ze o jaka masz opiekna super dziewczyne i wogole i tez moze byc facetowi glupio dziwnie bo oona jest normalna wiec powiedzenie ze dziewczyna jak dziewcyna tez nie jest jakies zle. Wszystko wazne jak to wygladalo czy mowil powaznie czy sie smial i jako zarty bylo. My nie wixdzielismy ale ludzier ssa rozni i roznie odbieraja te same sytyacje.

46

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
lena85 napisał/a:

antykobieto, dobrze, że tobie tych przymiotów nie brakuje, nic, tylko pogratulować. Powodzenia ;-)

E tam, mi tez dużo rzeczy brakuje, ale o tym może kiedyś sam założę osobny wątek smile

47

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
antykobieta napisał/a:
lena85 napisał/a:

W którym miejscu wg Ciebie nie przyjęłam do wiadomości, że przesadzam? Widzisz to w którymś z moich postów? Odniosłam się JEDYNIE do twojego złośliwego komentarza, który nic do tego wątku nie wnosi, bo jest tylko chamskim przytykiem.

No to ja już mam odpowiedź na wszystko. Opisałem sprawy tak jak widzę i stwierdziłem, czego Ci brak. A mianowicie dystansu do siebie i inteligencji, pozwalającej wybrnąć z takiej sytuacji odpowiednim słowem. I co się dowiaduję? Że to "chamski przytyk". W dodatku w tym samym poście uznałaś, że "robię z siebie idiotę" smile

Antykobieta, wszędzie chamstwo, chłopak chamski, Ty chamski, w tytule o chamstwie... Nic dziwnego, że autorka ma dość takiego wszechobecnego chamstwa (nie, synonimy nie istnieją!).

Błagam o wybaczenie offtopu, ale nie mogłam się powstrzymać... :3

48

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

lena85 być może Twój chłopak żartował, żeby rozładować napięcie. Może chciał Cie rozluźnić?
Jeżeli nie zachowywał się tak wcześniej, to spytaj go, co było powodem jego żartów.
Pamiętaj też, że wychował się w tej rodzinie i znają się na wylot. Bardzo prawdopodobne, że tacy są.

Gdy rozmawiam z moją siostrą, zdarza się, że osoby, które nas nie znają (z jej środowiska, albo z mojego) pytają, czemu jesteśmy dla siebie złośliwe, a my się droczymy i mamy z tego rozrywkę. Ale, co muszę wspomnieć, mojej siostrze wolno ze mnie żartować, bo ją znam i wiem, że nie ma niczego złego na myśli. Od innej osoby podobne dowcipy mogłabym odebrać mniej tolerancyjnie.

Co do Twojego chłopaka, to moim zdaniem popełnił poważny błąd, że żartował z Ciebie. Mógł sobie podowcipkować na temat własnej osoby. Pokazałby dystans do siebie i osiągnął cel. Humor oparty na sobie ma tę zaletę, że nikogo nie obraża. Wade, że otwiera innym furtkę z naśmiewania się z nas, ale ktoś, kto ma w naturze wygłupy bez trudu poradzi sobie z taką ewentualnością i wyjdzie z niej z uśmiechem.

49

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Mój na początku też miał podobne poczucie humoru aż do momentu kiedy to ja zaczęłam tak chamsko z niego żartować. Robiłam to codziennie aż w końcu stał się potulnym aniołkiem big_smile

50

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
kiwi777 napisał/a:

Mój na początku też miał podobne poczucie humoru aż do momentu kiedy to ja zaczęłam tak chamsko z niego żartować. Robiłam to codziennie aż w końcu stał się potulnym aniołkiem big_smile

I dlatego zauroczyłaś się w nowym ? smile

51

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
thepass napisał/a:
kiwi777 napisał/a:

Mój na początku też miał podobne poczucie humoru aż do momentu kiedy to ja zaczęłam tak chamsko z niego żartować. Robiłam to codziennie aż w końcu stał się potulnym aniołkiem big_smile

I dlatego zauroczyłaś się w nowym ? smile

Nie bardzo rozumiem? Mi wcześniejsze zachowanie chłopaka nie odpowiadało, miałam wrażenie że nie ma do mnie szacunku ale kiedy mu pokazałam że to wcale nie jest fajne to całkiem przestał w ten sposób żartować. smile

52 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-06 14:51:46)

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Chyba jednak bardziej wtedy pasował, bo nie rozglądałaś sie za innymi. Przerobiłaś go 'po swojemu' i jakos nie widac w tym odpowiadania. Czy to docinkami w jego stylu, czy nie, nieważne.

53

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?

Chłopak istotnie ma poczucie humoru. W otoczeniu swojej rodziny czuje się pewnie, oni akceptują taki styl. Ja też bym się śmiała i równie cięte riposty zastosowała. Tylko czy zostałoby to zaakceptowane w równym stopniu?

Podobno inteligentni ludzie mają nieziemskie poczucie humoru, a skoro są tacy inteligentni, powinni załapać, że kogoś urażają.

Druga kwestia: nie sztuka walić stare suchary wśród swojaków. Sztuką byłoby wypłynięcie na szersze wody towarzyskie i niewywołanie niesmaku w innych. Niezłym sprawdzianem dla chłopaka Leny, byłoby spotkanie osoby o równie ciętym języku, która mając oparcie w swoich, docinałaby jemu, bawiąc pozostałych.

54

Odp: Chamski partner czy ja przesadzam?
thepass napisał/a:

Chyba jednak bardziej wtedy pasował, bo nie rozglądałaś sie za innymi. Przerobiłaś go 'po swojemu' i jakos nie widac w tym odpowiadania. Czy to docinkami w jego stylu, czy nie, nieważne.

Ja mam zasadę że będąc w związku nie rozglądam się za innymi w porównaniu do niego, bajki bajki i jeszcze raz bajki. Co mi z tego że nie jest chamski jak kłamie.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chamski partner czy ja przesadzam?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026