hans9123 napisał/a:maskotek00 napisał/a:dymitrop napisał/a:no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?
PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?
tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.
Hehehe a ja też mam dużo rówieśników z mieszkaniem i autem ale jest pewne ale
mamusia i tatuś auto kupili po 18nastce a potem znalazła się dziewczyna synuś zalał lub go naciągła na dziecko to mieszkanie kupili i tak wygląda ta zaradność i samodzielność dużo młodych dzisiaj ciągnie kase od rodziców ale głoszą wszędzie jacy to samodzielni i bohaterscy. Ja mam 23 lata i mieszkam z rodzicami ale na zachcianki zarabiam a na mieszkanie mnie nie stać na dzień dzisiejszy jedynie wynajem który uważam bezsensu. Wiesz fajnie że masz samochód, biznes, mieszkanie ale ogólnie to co ci z tego jak już po 30 stce czas leci za chwile sobie uświadomisz że jesteś sama jak palec bo tak patrzysz przez ten pryzmat materialny. To jak tacy są nasi Polacy płci męskiej po 30 stce to szukaj coś egzotycznego poczujesz pewnie zew fallusa
Ale tak w sumie wychodzi ukradkiem na co tak naprawdę kobiety zwracają uwagę
mieszkanie, praca, auto i wykształcenie aaa i jeszcze by był jak piesek na smyczy 
Co do tego młodego chłopaka to dobrze że go olałaś bo by się jeszcze wkręcił w materialistkę i trochę lipa ale doświadczenie też cenna rzecz 
No właśnie, próbuję sobie przypomnieć, kto z moich znajomych dorobił się własnego mieszkania. Długo grzebałem w pamięci i nie znalazłem nikogo takiego
Ci, co mają, to albo kupili im rodzice (względnie wzięli kredyt wpłacając pierwszy wkład i załatwiając formalności), albo dostali w spadku, albo wzięli kredyt wspólnie ze swoim partnerem. Często w tym ostatnim partycypują także rodzice.
Nie przypominam sobie też nikogo, kto urodził się w swoim mieście, uczył się tu i pracował i będąc singlem wyprowadził się od rodziców. Wszyscy mieszkający w wynajmowanych mieszkaniach (na ogół ze współlokatorami) pochodzą z różnych wiosek i przyjechali do miasta w celu pobierania edukacji i podjęcia pracy. Ci, co przyjechali na studia, byli utrzymywani przez swoich rodziców, od których otrzymywali pieniądze i jedzenie, nierzadko odwiedzając rodziców zabierali tam ze sobą brudne ubrania do prania.
Ci, którzy przed 30-tką mieli własne samochody, to zwykle były to "złomy" po rodzicach, ewentualnie też wzięte przez rodziców na kredyt matizy i inne śmieszne autka.
Poznałem też kiedyś chłopaka, który wyjechał za granicę odbić się od dna pracując na budowie, bo miał kiedyś własny warsztat (nie opamiętam dokładnie co tam robił), który my spłonął w pożarze. Zapewne w opinii większości kobiet był on nieudacznikiem 
A, przypomniało mi się, znam jednego faceta, który sam się dorobił mieszkania, nawet domu. Ma pod 40-tkę i jest po 2 rozwodach.
Całe to dorabianie teorii z "samodzielnością" to pic na wodę. Próbuję sobie wyobrazić, że dziewczyna poznaje chłopaka, który ma dobre auto i mieszkanie i kiedy się dowiaduje, że dostał je od rodziców, odchodzi od niego, bo jest "niezaradny" 
Niedawno pojawił się tu jeszcze inny wątek, w którym dziewczyna się żali, że jej chłopak ma dla niej mało pracy, bo dużo pracuje -wprawdzie jest cudowny, wspaniały i w ogóle, no ale nie ma dla niej tyle czasu, ile by chciała. Pamiętam, już jakiś czas temu był inny wątek, w którym z kolei dziewczyna się żaliła, że jej chłopak prowadzi gospodarstwo, czy jakąś fermę i dzwoni do niej godzinę wcześniej w celu umówienia się, a nie z większym wyprzedzeniem. Dla mnie to przykłady żenującej niedojrzałości, niektórym kobietom, niczym dzieciom, wydaje się, że pieniądze to wystarczy wyjąć z bankomatu 
Wypowiedź kobiety, która uważa się za "kogoś", bo ma dobre (jak podkreśla!) auto i mieszkanie, w mojej ocenie jest żenująca, bo pokazuje, co dla niej jest wartością. No i niestety pojawia się to w mniej lub bardziej zakamuflowanej formie u wielu kobiet.
Czasem wyraźnie widać takie podejście - mam zgrabny tyłek, znajdę sobie bogatego faceta. No sorry, ale to nic innego ale ewidentna forma prostytucji 
Ja na prawdę się zastanawiam nad tym wszystkim - kiedyś poznawałem dziewczyny, dla których liczyło się to, co się ma w głowie, jak ciekawie można spędzić czas, posiadanie wspólnych pasji, umiejętności itd. Czy to czasy się tak zmieniły, czy może te roszczeniowe kobiety zostały same, bo który facet chce mieć utrzymankę, chyba tylko jeleń i desperat 