netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

194 odpowiedzi18 906 wyświetleńzałożony przez Tati, 02.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 195 ]

66

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Lovelka17 napisał/a:
Facet79 napisał/a:
hans9123 napisał/a:

A ja to inny chyba jestem nienormalny smile też chce posiadać rodzinę, fajną żonę , dzieci ale dobrego sexu też

Tak, jesteś nienormalny. I skreślony u kobiet. Jak każdy facet który wspomni, że chce dobrego seksu.

Jaki skreślony?
Wspomnienie o tym w kulturalny sposób, nie spowoduje, że któraś go skreśli.

Ja skreślę, gdyż każdy rozsądny facet wie, że o seksie z daną kobietą może podjąć rozmowę, kiedy ona pierwsza wykaże inicjatywę w podjęciu tego tematu. A po co komu facet, który nie jest rozsądny?

67

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

@UP kobiety które rozmawiają o seksie są szmatami i myślą tylko o jednym i są od razu skreślane
fajnie tak kategoryzować?

68 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-09-09 23:34:51)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Lovelka17 napisał/a:

Na myślącego tylko o jednym to wygląda facet, która gada TYLKO o tym, albo robi przytyki, lub iluzje co do seksu, na każdy temat jaki się nawinie, choćby miał by to być temat o potrawie wigilijnej.

Oj, chyba jednak wystarczy wspominac o nim dużo rzadziej by dostać taką opinię....

Szarlotkanagorąco napisał/a:

Ja skreślę,

... no właśnie.

Szarlotkanagorąco napisał/a:

gdyż każdy rozsądny facet wie, że o seksie z daną kobietą może podjąć rozmowę, kiedy ona pierwsza wykaże inicjatywę w podjęciu tego tematu. A po co komu facet, który nie jest rozsądny?

Podobno ma obowiązywać równouprawnienie. Pozatym czemu facet nie może dość szybko to powiedzieć by wybadać czy kobieta w ogóle lubi seks i o jakim marzy i czy sa tu zgodni ? Co jeśli ona o seksie myśli na samym końcu i wspomni o nim po miesiącach znajomości i dopiero wtedy się okaże, że do siebie nie pasują ? Rozsądek rozumiem tu inaczej.

69

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Facet79 napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

Na myślącego tylko o jednym to wygląda facet, która gada TYLKO o tym, albo robi przytyki, lub iluzje co do seksu, na każdy temat jaki się nawinie, choćby miał by to być temat o potrawie wigilijnej.

Oj, chyba jednak wystarczy wspominac o nim dużo rzadziej by dostać taką opinię....

Nie wiem jakie doświadczenia masz i nie wiem w jaki sposób i jak często mówiłeś o tym.
Ja przedstawiłam swój punkt widzenia. Seks to nie jest jakaś tajemna, mroczna magia, tylko normalna rzecz, więc nie róbmy z tego jakiegoś wielkiego wydarzenia, jesli ktoś delikatnie wspomni o tym.

70

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

@UP kobiety które rozmawiają o seksie są szmatami i myślą tylko o jednym i są od razu skreślane
fajnie tak kategoryzować?

dokładnie. dlaczego kobieta sobie może, a facet nie, a już szczególnie jesli nie robi tego w jakiś chamski, ordynarny sposób?

71

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

@up dokładnie, chociaż i tak czasem spotykam dziewczyny nawet w wieku 18-20 lat które zachowują się jakby się brzydziły seksem i są oburzone na najmniejsze wspomnienie o nim

72

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Lovelka17 napisał/a:

Seks to nie jest jakaś tajemna, mroczna magia, tylko normalna rzecz, więc nie róbmy z tego jakiegoś wielkiego wydarzenia, jesli ktoś delikatnie wspomni o tym.

Ziemia byłaby Rajem gdyby wszystkie kobiety tak myślały. Niesiesz nadzieję na lepsze.

73

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Facet79 napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

gdyż każdy rozsądny facet wie, że o seksie z daną kobietą może podjąć rozmowę, kiedy ona pierwsza wykaże inicjatywę w podjęciu tego tematu. A po co komu facet, który nie jest rozsądny?

Podobno ma obowiązywać równouprawnienie. Pozatym czemu facet nie może dość szybko to powiedzieć by wybadać czy kobieta w ogóle lubi seks i o jakim marzy i czy sa tu zgodni ? Co jeśli ona o seksie myśli na samym końcu i wspomni o nim po miesiącach znajomości i dopiero wtedy się okaże, że do siebie nie pasują ? Rozsądek rozumiem tu inaczej.

Nie ma czegoś takiego jak nie pasują w seksie. Jak ludzie pasują do siebie w życiu, umieją ze sobą rozmawiać, chodzić na kompromis i są sobie bliscy to i w seksie wszystko będzie ok. Nie znam wyjątku od tej reguły. Dlatego temat seksu można odłożyć na dalszy etap poznawania się, a na początku zająć tymi kluczowymi aspektami.

74

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

@up dokładnie, chociaż i tak czasem spotykam dziewczyny nawet w wieku 18-20 lat które zachowują się jakby się brzydziły seksem i są oburzone na najmniejsze wspomnienie o nim

czasami takie reakcje zupełnie przeczą, jesli chodzi o doświadczenie takich dziewczyn wink

75

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Facet79 napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

Seks to nie jest jakaś tajemna, mroczna magia, tylko normalna rzecz, więc nie róbmy z tego jakiegoś wielkiego wydarzenia, jesli ktoś delikatnie wspomni o tym.

Ziemia byłaby Rajem gdyby wszystkie kobiety tak myślały. Niesiesz nadzieję na lepsze.

Myślę, że wszystkie nigdy tak samo myśleć nie będą, każda jest inna, ważne, aby odpowiadała szukającemu smile

76

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Facet79 napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

gdyż każdy rozsądny facet wie, że o seksie z daną kobietą może podjąć rozmowę, kiedy ona pierwsza wykaże inicjatywę w podjęciu tego tematu. A po co komu facet, który nie jest rozsądny?

Podobno ma obowiązywać równouprawnienie. Pozatym czemu facet nie może dość szybko to powiedzieć by wybadać czy kobieta w ogóle lubi seks i o jakim marzy i czy sa tu zgodni ? Co jeśli ona o seksie myśli na samym końcu i wspomni o nim po miesiącach znajomości i dopiero wtedy się okaże, że do siebie nie pasują ? Rozsądek rozumiem tu inaczej.

Nie ma czegoś takiego jak nie pasują w seksie. Jak ludzie pasują do siebie w życiu, umieją ze sobą rozmawiać, chodzić na kompromis i są sobie bliscy to i w seksie wszystko będzie ok. Nie znam wyjątku od tej reguły. Dlatego temat seksu można odłożyć na dalszy etap poznawania się, a na początku zająć tymi kluczowymi aspektami.

Tylko, że nie chodzi o to, żeby rozwlekać się w tym temacie. Pytanie było, czy samo wspomnienie o tym skreśla faceta.

77

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Lovelka jak pożyjesz trochę dłużej i poznasz więcej facetów, to zdasz sobie sprawę, że wartościowi faceci zainteresowaniem poznaniem kobiety, a nie tylko seksem, nie wspominają o seksie bez zachęty kobiety.Po tym zresztą łatwo odróżnić czy kogoś interesuje seks czy dana kobieta.

78

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Lovelka jak pożyjesz trochę dłużej i poznasz więcej facetów, to zdasz sobie sprawę, że wartościowi faceci zainteresowaniem poznaniem kobiety, a nie tylko seksem, nie wspominają o seksie bez zachęty kobiety.Po tym zresztą łatwo odróżnić czy kogoś interesuje seks czy dana kobieta.

Ale dlaczego robisz z tego taki temat tabu? Przecież to temat jak każdy inny. Jak czytałaś zapewne, nie mówimy o chamskim przytyku, czy rozwlekaniu się w temacie, tylko krótkiej zwięzłej odpowiedzi. Nie mówimy o zapraszaniu kobiety do łóżka, tylko teoretycznym stwierdzeniu.

79

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Rozumiem, że to coś z rodzaju zasad gentlemana? 20stka ma takie o tym pojęcie... o szarmancji zazwyczaj to tylko w książkach czy serialach, a niewielu takiej okaże bezpośrednio, by to poczuła.

80

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Bo ty masz akurat największe.

81

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Facet nie moze na randce z wlasnej inicjatywy wspomniec o tym, ze lubi seks? Dlaczego nie?


Odnosze wrazenie, ze niektore kobiety maja wymagania jak gdyby sie naczytaly jakis glupich powiesci  i szukaly nie czlowieka, tylko nie istniejacej postaci.
I oceniaja surowo kazdego faceta w ich wieku i patrza z gory jak gdyby same takie cudowne byly i bez zadnych problemow i dziwactw.

82

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

gdy się facet zapyta o seks, na pierwszej randce, może jeszcze z parę lat temu, bym go skreśliła. Ale teraz (gdy lata przybyły na metryce) ....mówi się , że kobiety około 30stki maja największa ochotę na seks...to bym kontynuowała z takim temat. ot tak, dla podniecenia atmosfery. seks to nie temat tabu.

co do tematu o którym pisała autorka tego wątku, tak, poniekąd zgadzam się, że kobiety po 30stce przyciągają "niestabilne" jednostki.
osobiście to przezywam, smile ciężko tak, po 10 letnim związku, znaleźć kogoś poważnego, emocjonalnie gotowego. Czasem wydaje mi się, że najlepiej chyba zostać singlem. Na faceta w moim wieku, ciężko trafić, takiego, bez bagażu doświadczeń, bez dziecka, bez rozwodu. wszyscy fajni, zajęci.

no ale.. w moim wieku.. gdzieś na forum czytałam też wątek o facetach dużo młodszych, gdzie różnica wieku jest duża.
mi się też taki trafił, jakiś czas temu. Wiecie co, nie dość , że młody, ( różnica wieku 7 lat), to ma świetna pracę, własne mieszkanie, samochód, dojrzały emocjonalnie bardziej niż niejeden trzydziestoparolatek,ma swoje cele w życiu, plany, bez dzieci, bez rozwodu, w życiu swoim miał poważniejszy 4-letni związek. Nalegał na spotkanie, więc się spotkaliśmy. Wiem, że bardzo młodo wyglądam. nawet alkoholu bez dowodu nie kupię. Rozmawialiśmy długo, o wszystkim, o życiu, o nas, o naszej różnicy wieku. prosił mnie bym się nie przejmowała.  po paru dniach zaproponował randkę prawdziwą. wiecie co.. oniemiałam.. przypomniały mi się wtedy młode lata:)
Przyjęłam wtedy to zaproszenie, ale niestety odmówiłam później. Jakoś tak mi głupio było, z powodu tej różnicy wieku. Tylko to , ta jedna rzecz sprawiła, że zrezygnowałam.

chociaż potem, stwierdziłam, że jeśli trzydziestoparoletni faceci, są tacy  w większości jacy są, to chyba pozostaje szukać w młodszych lub starszych.

83

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Wyczuwam focha;p Naprawde 20 latka ma pojęcie o 'zasadach gentlemana' (cokolwiek to jest)? Statystyczna, przeciętna? I dostąpiła zaszczytu, gdzie jej sie to okazuje? Szczegolnie jak nie jest super hiper atrakcyjna? No podważ argument. Szarlotka co nieco przezyła. Faceci takze o tym pojęcia nie mają w duzej mierze, co zostało ukazane juz wczesniej. Ja to zawsze wiedziałem, że w takiej gentlemanskiej sytuacji to mezczyzna prowadzi kobiete do łóżka, ale to ona daje akceptacje bądź nie. To ona daje zielone światło, a on ma wyczuc kiedy. Tyle z tej wiedzy, ale nigdy bym nie pomyslal, ze nie mozna o tym wspominać i będzie to odebrane jako brak rozsądku ze strony mezczyzny. Prędzej tej wiedzy właśnie, bo "nie umie sie zachować". Tylko tak to mozna do damy. Seks teraz rozgrywa się całkiem inaczej, szczegolnie w młodym wieku. Bez dorabiania otoczki nawet, a o poszanowaniu często tez sie bardzo często zapomina.

84

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
maskotek00 napisał/a:

gdy się facet zapyta o seks, na pierwszej randce, może jeszcze z parę lat temu, bym go skreśliła. Ale teraz (gdy lata przybyły na metryce) ....mówi się , że kobiety około 30stki maja największa ochotę na seks...to bym kontynuowała z takim temat. ot tak, dla podniecenia atmosfery. seks to nie temat tabu.

co do tematu o którym pisała autorka tego wątku, tak, poniekąd zgadzam się, że kobiety po 30stce przyciągają "niestabilne" jednostki.
osobiście to przezywam, smile ciężko tak, po 10 letnim związku, znaleźć kogoś poważnego, emocjonalnie gotowego. Czasem wydaje mi się, że najlepiej chyba zostać singlem. Na faceta w moim wieku, ciężko trafić, takiego, bez bagażu doświadczeń, bez dziecka, bez rozwodu. wszyscy fajni, zajęci.

no ale.. w moim wieku.. gdzieś na forum czytałam też wątek o facetach dużo młodszych, gdzie różnica wieku jest duża.
mi się też taki trafił, jakiś czas temu. Wiecie co, nie dość , że młody, ( różnica wieku 7 lat), to ma świetna pracę, własne mieszkanie, samochód, dojrzały emocjonalnie bardziej niż niejeden trzydziestoparolatek,ma swoje cele w życiu, plany, bez dzieci, bez rozwodu, w życiu swoim miał poważniejszy 4-letni związek. Nalegał na spotkanie, więc się spotkaliśmy. Wiem, że bardzo młodo wyglądam. nawet alkoholu bez dowodu nie kupię. Rozmawialiśmy długo, o wszystkim, o życiu, o nas, o naszej różnicy wieku. prosił mnie bym się nie przejmowała.  po paru dniach zaproponował randkę prawdziwą. wiecie co.. oniemiałam.. przypomniały mi się wtedy młode lata:)
Przyjęłam wtedy to zaproszenie, ale niestety odmówiłam później. Jakoś tak mi głupio było, z powodu tej różnicy wieku. Tylko to , ta jedna rzecz sprawiła, że zrezygnowałam.

chociaż potem, stwierdziłam, że jeśli trzydziestoparoletni faceci, są tacy  w większości jacy są, to chyba pozostaje szukać w młodszych lub starszych.

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

85

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
thepass napisał/a:

Wyczuwam focha;p Naprawde 20 latka ma pojęcie o 'zasadach gentlemana' (cokolwiek to jest)? Statystyczna, przeciętna? I dostąpiła zaszczytu, gdzie jej sie to okazuje? Szczegolnie jak nie jest super hiper atrakcyjna? No podważ argument. Szarlotka co nieco przezyła. Faceci takze o tym pojęcia nie mają w duzej mierze, co zostało ukazane juz wczesniej. Ja to zawsze wiedziałem, że w takiej gentlemanskiej sytuacji to mezczyzna prowadzi kobiete do łóżka, ale to ona daje akceptacje bądź nie. To ona daje zielone światło, a on ma wyczuc kiedy. Tyle z tej wiedzy, ale nigdy bym nie pomyslal, ze nie mozna o tym wspominać i będzie to odebrane jako brak rozsądku ze strony mezczyzny. Prędzej tej wiedzy właśnie, bo "nie umie sie zachować". Tylko tak to mozna do damy. Seks teraz rozgrywa się całkiem inaczej, szczegolnie w młodym wieku. Bez dorabiania otoczki nawet, a o poszanowaniu często tez sie bardzo często zapomina.

Wyczuwaj sobie, co tam chcesz.
Czy ja napisałam gdzieś, że 20 latka ma pojęcie? Chociaż z drugiej strony, to sumie dlaczego nie miałby mieć? Tylko dlatego, że większość młodych 20 letnich facetów nie wie w ogóle co to znaczy być gentelmenem? Nie wszyscy tacy są, że nie wiedzą, to po pierwsze, a po drugie to nie musi tego doświadczać osobiście, aby wiedzieć o tym co nieco, np. na przykładzie rodziców, a po trzecie z obserwacji innych, niekoniecznie w swoim wieku, może umwiać się ze sporo starszymi, albo po prostu obracać się w kręgu dorosłych.
No jasne, że musi dać akceptacje. My tu mówimy o tym, że szarlotka neguje wspomnienie na temat seksu podczas randki, bo wg. niej facet wtedy myśli o niej tylko jak o obiekcie seksualnym, a nie jest zainteresowany nią, jako osobą, co jest nieprawdą.
O poszanowaniu, tak o tym to zazwyczaj się zapomina.

86

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:
maskotek00 napisał/a:

gdy się facet zapyta o seks, na pierwszej randce, może jeszcze z parę lat temu, bym go skreśliła. Ale teraz (gdy lata przybyły na metryce) ....mówi się , że kobiety około 30stki maja największa ochotę na seks...to bym kontynuowała z takim temat. ot tak, dla podniecenia atmosfery. seks to nie temat tabu.

co do tematu o którym pisała autorka tego wątku, tak, poniekąd zgadzam się, że kobiety po 30stce przyciągają "niestabilne" jednostki.
osobiście to przezywam, smile ciężko tak, po 10 letnim związku, znaleźć kogoś poważnego, emocjonalnie gotowego. Czasem wydaje mi się, że najlepiej chyba zostać singlem. Na faceta w moim wieku, ciężko trafić, takiego, bez bagażu doświadczeń, bez dziecka, bez rozwodu. wszyscy fajni, zajęci.

no ale.. w moim wieku.. gdzieś na forum czytałam też wątek o facetach dużo młodszych, gdzie różnica wieku jest duża.
mi się też taki trafił, jakiś czas temu. Wiecie co, nie dość , że młody, ( różnica wieku 7 lat), to ma świetna pracę, własne mieszkanie, samochód, dojrzały emocjonalnie bardziej niż niejeden trzydziestoparolatek,ma swoje cele w życiu, plany, bez dzieci, bez rozwodu, w życiu swoim miał poważniejszy 4-letni związek. Nalegał na spotkanie, więc się spotkaliśmy. Wiem, że bardzo młodo wyglądam. nawet alkoholu bez dowodu nie kupię. Rozmawialiśmy długo, o wszystkim, o życiu, o nas, o naszej różnicy wieku. prosił mnie bym się nie przejmowała.  po paru dniach zaproponował randkę prawdziwą. wiecie co.. oniemiałam.. przypomniały mi się wtedy młode lata:)
Przyjęłam wtedy to zaproszenie, ale niestety odmówiłam później. Jakoś tak mi głupio było, z powodu tej różnicy wieku. Tylko to , ta jedna rzecz sprawiła, że zrezygnowałam.

chociaż potem, stwierdziłam, że jeśli trzydziestoparoletni faceci, są tacy  w większości jacy są, to chyba pozostaje szukać w młodszych lub starszych.

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

87

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

"a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki?"

Ja znam i to nie jednego.

88

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
NinaLafairy napisał/a:

"a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki?"

Ja znam i to nie jednego.

Ja również znam.

89

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
maskotek00 napisał/a:
dymitrop napisał/a:
maskotek00 napisał/a:

gdy się facet zapyta o seks, na pierwszej randce, może jeszcze z parę lat temu, bym go skreśliła. Ale teraz (gdy lata przybyły na metryce) ....mówi się , że kobiety około 30stki maja największa ochotę na seks...to bym kontynuowała z takim temat. ot tak, dla podniecenia atmosfery. seks to nie temat tabu.

co do tematu o którym pisała autorka tego wątku, tak, poniekąd zgadzam się, że kobiety po 30stce przyciągają "niestabilne" jednostki.
osobiście to przezywam, smile ciężko tak, po 10 letnim związku, znaleźć kogoś poważnego, emocjonalnie gotowego. Czasem wydaje mi się, że najlepiej chyba zostać singlem. Na faceta w moim wieku, ciężko trafić, takiego, bez bagażu doświadczeń, bez dziecka, bez rozwodu. wszyscy fajni, zajęci.

no ale.. w moim wieku.. gdzieś na forum czytałam też wątek o facetach dużo młodszych, gdzie różnica wieku jest duża.
mi się też taki trafił, jakiś czas temu. Wiecie co, nie dość , że młody, ( różnica wieku 7 lat), to ma świetna pracę, własne mieszkanie, samochód, dojrzały emocjonalnie bardziej niż niejeden trzydziestoparolatek,ma swoje cele w życiu, plany, bez dzieci, bez rozwodu, w życiu swoim miał poważniejszy 4-letni związek. Nalegał na spotkanie, więc się spotkaliśmy. Wiem, że bardzo młodo wyglądam. nawet alkoholu bez dowodu nie kupię. Rozmawialiśmy długo, o wszystkim, o życiu, o nas, o naszej różnicy wieku. prosił mnie bym się nie przejmowała.  po paru dniach zaproponował randkę prawdziwą. wiecie co.. oniemiałam.. przypomniały mi się wtedy młode lata:)
Przyjęłam wtedy to zaproszenie, ale niestety odmówiłam później. Jakoś tak mi głupio było, z powodu tej różnicy wieku. Tylko to , ta jedna rzecz sprawiła, że zrezygnowałam.

chociaż potem, stwierdziłam, że jeśli trzydziestoparoletni faceci, są tacy  w większości jacy są, to chyba pozostaje szukać w młodszych lub starszych.

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

zaradny XD polecam piosenkę "materialna ...." rapera peji, wpadła mi w ucho przechodząc się pod blokiem, znajdziesz coś tam dla siebie smile
no tak bo jesteś materialistką i to już pewne ale dobrze, że o tym wiesz
sama oskarżasz kogoś, że patrzy na Ciebie przez pryzmat seksu i tu dorabia wszystko a Ty patrzysz przez pryzmat hajsu i resztę też dorabiasz, pozdrawiam smile
no a Ty dałaś MEGA ZOBOWIĄZANIA DLA TEGO kolesia co się z z nim spotkałaś, mogłaś na start dać kosza ale lepiej pociągnąć go za nos, może trochę frajdy będzie?
Ty poszłaś na spotkanie bez zobowiązań a ktoś uprawia seks niezobowiązanie
w teorii spotkanie jak randka jest zapowiedzią czegoś na przyszłość a Ty to olałaś
tak samo seks powinien być tak traktowany; w sumie też napisałaś, że faceci się spotykają bez zobowiązań i to hejtujesz
ale Ty krytykujesz drugie postępowanie nie widząc, że twoje jest czymś podobnym i plujesz pianą
"drzazgę w oku brata swego widzisz, BELKI WE WŁASNYM NIE DOSTRZEGASZ" pozdrawiam

90

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:
maskotek00 napisał/a:
dymitrop napisał/a:

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

zaradny XD polecam piosenkę "materialna ...." rapera peji, wpadła mi w ucho przechodząc się pod blokiem, znajdziesz coś tam dla siebie smile
no tak bo jesteś materialistką i to już pewne ale dobrze, że o tym wiesz
sama oskarżasz kogoś, że patrzy na Ciebie przez pryzmat seksu i tu dorabia wszystko a Ty patrzysz przez pryzmat hajsu i resztę też dorabiasz, pozdrawiam smile
no a Ty dałaś MEGA ZOBOWIĄZANIA DLA TEGO kolesia co się z z nim spotkałaś, mogłaś na start dać kosza ale lepiej pociągnąć go za nos, może trochę frajdy będzie?
Ty poszłaś na spotkanie bez zobowiązań a ktoś uprawia seks niezobowiązanie
w teorii spotkanie jak randka jest zapowiedzią czegoś na przyszłość a Ty to olałaś
tak samo seks powinien być tak traktowany; w sumie też napisałaś, że faceci się spotykają bez zobowiązań i to hejtujesz
ale Ty krytykujesz drugie postępowanie nie widząc, że twoje jest czymś podobnym i plujesz pianą
"drzazgę w oku brata swego widzisz, BELKI WE WŁASNYM NIE DOSTRZEGASZ" pozdrawiam

Ale Ci " pocisnał"....hahaha ;-)

91

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
NinaLafairy napisał/a:

Facet nie moze na randce z wlasnej inicjatywy wspomniec o tym, ze lubi seks? Dlaczego nie?

Oczywiście, że może wspomnieć. Przecież to nic złego, temat jak każdy inny. Mi to szczerze mówiąc w ogóle nie przeszkadza. Ja mówię tylko, że facet jest dla mnie wtedy skreślony jako facet,ale nie mam nic przeciwko, żebyśmy zostali kolegami i chodzili na piwo.

A dlaczego rozsądny facet nie wspomina o seksie bez inicjatywy kobiety? Bo jeśli tą kobietą jest naprawdę zainteresowany, to chce ją poznać, dowiedzieć się jaką jest osobą, co lubi, jakie ma plany, cele w życiu etc., a poza tym chce wywrzeć dobre wrażenie, a jak kogoś nie znasz i chcesz zrobić na nim dobre wrażenie,to zachowujesz się w sposób stonowany, bo nie wiesz jakie ma preferencje druga strona.

Poza tym mamy równouprawnienie, jak ktoś wcześniej wspomniał, i jak kobieta ma ochotę na romans lub przygodę, to zwykle dosyć jasno to daje do zrozumienia i wtedy można bez przeszkód pociągnąć temat.

Ja w życiu poznałam wielu facetów. Kilku wartościowych i całą masę patałachów dzięki czemu wiem, że facet autentycznie zainteresowany kobietą nigdy nie wspomni o seksie, zanim ona sama tego nie zrobi.
Jak facet mówi o seksie bez zachęty kobiety, to dlatego, że mówi o tym, co go najbardziej interesuje i co jest dla niego najważniejsze w tej znajomości.Jak kobieta pragnie związku, a nie romansu bądź przygody, to jest to nie ten adres.

I ja w przeciwieństwie do większości piszących koleżanek, nie spotykam już od wielu lat facetów, którzy są zainteresowani tylko seksem.
W ostatnich kilku latach tylko jednego takiego poznałam, ale od początku ustaliliśmy, że stopa koleżeńska tylko, bo mnie przygody nie interesują. A nie spotykam takich, bo umiem bardzo szybko oddzielić "ziarno od plew" i naiwnie nie wmawiam sobie, że facet, który ma ochotę wyłącznie na to by mnie przelecieć, odkryje moją wspaniałą osobowość i postanowi się przy mnie ustatkować,gdyż doskonale wiem, że to tak nie działa, co najwyżej sobie pobzyka i pójdzie dalej.
Niektórzy z wiekiem stają się nie tylko starsi, ale i mądrzejsi.

92

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:
maskotek00 napisał/a:
dymitrop napisał/a:

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

zaradny XD polecam piosenkę "materialna ...." rapera peji, wpadła mi w ucho przechodząc się pod blokiem, znajdziesz coś tam dla siebie smile
no tak bo jesteś materialistką i to już pewne ale dobrze, że o tym wiesz
sama oskarżasz kogoś, że patrzy na Ciebie przez pryzmat seksu i tu dorabia wszystko a Ty patrzysz przez pryzmat hajsu i resztę też dorabiasz, pozdrawiam smile
no a Ty dałaś MEGA ZOBOWIĄZANIA DLA TEGO kolesia co się z z nim spotkałaś, mogłaś na start dać kosza ale lepiej pociągnąć go za nos, może trochę frajdy będzie?
Ty poszłaś na spotkanie bez zobowiązań a ktoś uprawia seks niezobowiązanie
w teorii spotkanie jak randka jest zapowiedzią czegoś na przyszłość a Ty to olałaś
tak samo seks powinien być tak traktowany; w sumie też napisałaś, że faceci się spotykają bez zobowiązań i to hejtujesz
ale Ty krytykujesz drugie postępowanie nie widząc, że twoje jest czymś podobnym i plujesz pianą
"drzazgę w oku brata swego widzisz, BELKI WE WŁASNYM NIE DOSTRZEGASZ" pozdrawiam

kolego, naucz się czytać ze zrozumieniem.. bo aż to boli.. takie tłumaczenie się../ w czym sens..
cyt:"no a Ty dałaś MEGA ZOBOWIĄZANIA DLA TEGO kolesia co się z z nim spotkałaś, mogłaś na start dać kosza ale lepiej pociągnąć go za nos, może trochę frajdy będzie?"
Pisałam, że raz się spotkałam, bo kolegę przez internet poznałam, i nie wiedziałam o nim zbyt dużo.. ot, z czystej ciekawości, i na jednym spotkaniu się skończyło. Więc, w czym masz problem, że określasz mnie jako materialistka? jeśli byłoby to prawdą, to jego wiek nie miałby dla mnie znaczenia, tylko jego wypasiony samochód, mieszkanie, praca, kasa, które totalnie olałam  i drugiego spotkania nie było. ale teraz się zastanawiam, może on jest materialistą, że chciał drugiego spotkania i zapraszał na randkę, poleciał na moja kasę:)
Przed spotkaniem nie widziałam , że jest tak ustawiony. spodziewałam sie bardziej, że mieszka z rodzicami. i dorabia gdzieś w międzyczasie nauki.  życzę mu jak najlepiej, bo wartościowy chłopak, uprzejmy, miły, może jakaś bardziej zdesperowana laska rzuci sie na jego hajs. :)heheheh
Pierwsze spotkanie to nie randka, ewentualnie zapowiedź na przyszłe spotkania. Nie toleruje seksu bez zobowiązań, bo nie jestem jakąś gimnazjalistką, która w głowie ma tylko pukanie.  i brzydzą mnie tego typu zachowania. więc jeśli ma ktoś się ogarniać, to może TY w swych osądach.

93

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Facet nie moze na randce z wlasnej inicjatywy wspomniec o tym, ze lubi seks? Dlaczego nie?

Oczywiście, że może wspomnieć. Przecież to nic złego, temat jak każdy inny. Mi to szczerze mówiąc w ogóle nie przeszkadza. Ja mówię tylko, że facet jest dla mnie wtedy skreślony jako facet,ale nie mam nic przeciwko, żebyśmy zostali kolegami i chodzili na piwo.

A dlaczego rozsądny facet nie wspomina o seksie bez inicjatywy kobiety? Bo jeśli tą kobietą jest naprawdę zainteresowany, to chce ją poznać, dowiedzieć się jaką jest osobą, co lubi, jakie ma plany, cele w życiu etc., a poza tym chce wywrzeć dobre wrażenie, a jak kogoś nie znasz i chcesz zrobić na nim dobre wrażenie,to zachowujesz się w sposób stonowany, bo nie wiesz jakie ma preferencje druga strona.

Poza tym mamy równouprawnienie, jak ktoś wcześniej wspomniał, i jak kobieta ma ochotę na romans lub przygodę, to zwykle dosyć jasno to daje do zrozumienia i wtedy można bez przeszkód pociągnąć temat.

Ja w życiu poznałam wielu facetów. Kilku wartościowych i całą masę patałachów dzięki czemu wiem, że facet autentycznie zainteresowany kobietą nigdy nie wspomni o seksie, zanim ona sama tego nie zrobi.
Jak facet mówi o seksie bez zachęty kobiety, to dlatego, że mówi o tym, co go najbardziej interesuje i co jest dla niego najważniejsze w tej znajomości.Jak kobieta pragnie związku, a nie romansu bądź przygody, to jest to nie ten adres.

I ja w przeciwieństwie do większości piszących koleżanek, nie spotykam już od wielu lat facetów, którzy są zainteresowani tylko seksem.
W ostatnich kilku latach tylko jednego takiego poznałam, ale od początku ustaliliśmy, że stopa koleżeńska tylko, bo mnie przygody nie interesują. A nie spotykam takich, bo umiem bardzo szybko oddzielić "ziarno od plew" i naiwnie nie wmawiam sobie, że facet, który ma ochotę wyłącznie na to by mnie przelecieć, odkryje moją wspaniałą osobowość i postanowi się przy mnie ustatkować,gdyż doskonale wiem, że to tak nie działa, co najwyżej sobie pobzyka i pójdzie dalej.
Niektórzy z wiekiem stają się nie tylko starsi, ale i mądrzejsi.

Otóż to! Szarlotka trafiła w sedno. Jak kobieta jest zainteresowana romansem, byciem ze sobą tylko dla seksu, pierwsza o tym wspomni, uprzedzi.
Tak jak moja psiapsiółka singielka, informowała już na wstępnie, iż małżeństwo i dzieci nie wchodzą w grę.

Pozostałe kobiety szukają kandydata na męża i ojca dzieci. Owszem one również chcą mieć udane współżycie, ale libida muszą się zgrywać. Mężczyzna, nawet nie mający nie wiadomo jakich potrzeb, ale gadający za dużo o seksie, po prostu odstraszy.

Natomiast co do lecenia kobiet na kasę. Syn mi mówił, że gdzieś przeczytał: kobiety zwracają uwagę na pośladki mężczyzny i komentarz jednego z internautów " tak, zazwyczaj w tylnej kieszeni mężczyzna nosi portfel".
Mam nadzieję, że zbytnio nie przekręciłam sensu, ale sama tego nie czytałam, nie widziałam.

94

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

@chaber tylko, że takie kategoryzowanie jest śmieszne i napisałem jak to wygląda ale co tam piszcie swoje bo po co zwracać na kogoś uwagę jak same wiecie wszystko "najlepiej"... w cudzysłowu niestety

@maskotek jak mam się nauczyć czytać, ze zrozumieniem kiedy wyraźnie nie piszesz o takich istotnych kwestiach? To i tak nic nie zmienia, jakoś nie wierzę żebyś o takich rzeczach wcześniej nie wiedziała -> no ale nawet jeśli To pierwsza randka jeśli go znałaś już przez neta TAKŻE może być odebrana jako chęć znajomości "trochę bardziej" ale co tam, hipokryzja pełną gębą -> bo jak Ciebie ktoś oleje po spotkaniu to jest źle ale Ty kogoś już możesz
tak samo seks może być CO NAJWYŻEJ ZAPOWIEDZIĄ kolejnego seksu a nie jakąś deklaracją związku na stałe ale co tam, kobieta ma władzę nad seksem i może nim grać ale jak ktoś ją wykorzysta to płacz i zgrzytanie zębów

PS: nadal miejcie facetów którzy puszczają aluzje za seksie za świnie bo przecież tylko kobiecie tak wolno (przecież to największy absurd w jakim się w życiu spotkałem!). Tak bardzo chcecie "niezboczonych" to wytatujcie sobie na czole napis "no sex" i potem szukajcie kogoś z kim będziecie się za rączkę trzymać i po łące hasać przez całe życie. To, że ktoś mówi o seksie nie znaczy, że chodzi mu tylko o niego. Dodatkowo rzucajcie teksty "facet powinien być sobą" ale za każdą szczerość go skreślajcie bo ograniczenia kulturowe są ważniejsze niż prawda smile

95

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Poza tym mamy równouprawnienie, jak ktoś wcześniej wspomniał, i jak kobieta ma ochotę na romans lub przygodę, to zwykle dosyć jasno to daje do zrozumienia i wtedy można bez przeszkód pociągnąć temat.

Ja w życiu poznałam wielu facetów. Kilku wartościowych i całą masę patałachów dzięki czemu wiem, że facet autentycznie zainteresowany kobietą nigdy nie wspomni o seksie, zanim ona sama tego nie zrobi.
Jak facet mówi o seksie bez zachęty kobiety, to dlatego, że mówi o tym, co go najbardziej interesuje i co jest dla niego najważniejsze w tej znajomości.Jak kobieta pragnie związku, a nie romansu bądź przygody, to jest to nie ten adres.

Haha - odcinek pt.  "równouprawnienie wg kobiet" smile Wg tego "równouprawnienia" to kobieta inicjuje rozmowę o seksie i ma na to przyzwolenie bez względu na to, jakiej relacji oczekuje. Jednak jak mężczyzna taką rozmowę zainicjuje, to znaczy, że chodzi mu TYLKO o seks i jest patałachem smile

No dobra, a ja mam takie pytanie - jak mam na wstępie wyeliminować kobiety, dla których seks stanowi jakiś problem natury etycznej czy psychicznej? Nie szukam związku dla samego seksu, ale także nie szukam związku bez seksu.

96 Ostatnio edytowany przez hans9123 (2014-09-11 21:31:24)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
maskotek00 napisał/a:
dymitrop napisał/a:
maskotek00 napisał/a:

gdy się facet zapyta o seks, na pierwszej randce, może jeszcze z parę lat temu, bym go skreśliła. Ale teraz (gdy lata przybyły na metryce) ....mówi się , że kobiety około 30stki maja największa ochotę na seks...to bym kontynuowała z takim temat. ot tak, dla podniecenia atmosfery. seks to nie temat tabu.

co do tematu o którym pisała autorka tego wątku, tak, poniekąd zgadzam się, że kobiety po 30stce przyciągają "niestabilne" jednostki.
osobiście to przezywam, smile ciężko tak, po 10 letnim związku, znaleźć kogoś poważnego, emocjonalnie gotowego. Czasem wydaje mi się, że najlepiej chyba zostać singlem. Na faceta w moim wieku, ciężko trafić, takiego, bez bagażu doświadczeń, bez dziecka, bez rozwodu. wszyscy fajni, zajęci.

no ale.. w moim wieku.. gdzieś na forum czytałam też wątek o facetach dużo młodszych, gdzie różnica wieku jest duża.
mi się też taki trafił, jakiś czas temu. Wiecie co, nie dość , że młody, ( różnica wieku 7 lat), to ma świetna pracę, własne mieszkanie, samochód, dojrzały emocjonalnie bardziej niż niejeden trzydziestoparolatek,ma swoje cele w życiu, plany, bez dzieci, bez rozwodu, w życiu swoim miał poważniejszy 4-letni związek. Nalegał na spotkanie, więc się spotkaliśmy. Wiem, że bardzo młodo wyglądam. nawet alkoholu bez dowodu nie kupię. Rozmawialiśmy długo, o wszystkim, o życiu, o nas, o naszej różnicy wieku. prosił mnie bym się nie przejmowała.  po paru dniach zaproponował randkę prawdziwą. wiecie co.. oniemiałam.. przypomniały mi się wtedy młode lata:)
Przyjęłam wtedy to zaproszenie, ale niestety odmówiłam później. Jakoś tak mi głupio było, z powodu tej różnicy wieku. Tylko to , ta jedna rzecz sprawiła, że zrezygnowałam.

chociaż potem, stwierdziłam, że jeśli trzydziestoparoletni faceci, są tacy  w większości jacy są, to chyba pozostaje szukać w młodszych lub starszych.

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

Hehehe a ja też mam dużo rówieśników z mieszkaniem i autem ale jest pewne ale big_smile mamusia i tatuś auto kupili po 18nastce a potem znalazła się dziewczyna synuś zalał lub go naciągła na dziecko to mieszkanie kupili i tak wygląda ta zaradność i samodzielność dużo młodych dzisiaj ciągnie kase od rodziców ale głoszą wszędzie jacy to samodzielni i bohaterscy. Ja mam 23 lata i mieszkam z rodzicami ale na zachcianki zarabiam a na mieszkanie mnie nie stać na dzień dzisiejszy jedynie wynajem który uważam bezsensu. Wiesz fajnie że masz samochód, biznes, mieszkanie ale ogólnie to co ci z tego jak już po 30 stce czas leci za chwile sobie uświadomisz że jesteś sama jak palec bo tak patrzysz przez ten pryzmat materialny. To jak tacy są nasi Polacy płci męskiej po 30 stce to szukaj coś egzotycznego poczujesz pewnie zew fallusa smile

Ale tak w sumie wychodzi ukradkiem na co tak naprawdę kobiety zwracają uwagę big_smile mieszkanie, praca, auto i wykształcenie aaa i jeszcze by był jak piesek na smyczy smile

Co do tego młodego chłopaka to dobrze że go olałaś bo by się jeszcze wkręcił w materialistkę i trochę lipa ale doświadczenie też cenna rzecz smile

97

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Poza tym mamy równouprawnienie, jak ktoś wcześniej wspomniał, i jak kobieta ma ochotę na romans lub przygodę, to zwykle dosyć jasno to daje do zrozumienia i wtedy można bez przeszkód pociągnąć temat.

Ja w życiu poznałam wielu facetów. Kilku wartościowych i całą masę patałachów dzięki czemu wiem, że facet autentycznie zainteresowany kobietą nigdy nie wspomni o seksie, zanim ona sama tego nie zrobi.
Jak facet mówi o seksie bez zachęty kobiety, to dlatego, że mówi o tym, co go najbardziej interesuje i co jest dla niego najważniejsze w tej znajomości.Jak kobieta pragnie związku, a nie romansu bądź przygody, to jest to nie ten adres.

Haha - odcinek pt.  "równouprawnienie wg kobiet" smile Wg tego "równouprawnienia" to kobieta inicjuje rozmowę o seksie i ma na to przyzwolenie bez względu na to, jakiej relacji oczekuje. Jednak jak mężczyzna taką rozmowę zainicjuje, to znaczy, że chodzi mu TYLKO o seks i jest patałachem smile

No dobra, a ja mam takie pytanie - jak mam na wstępie wyeliminować kobiety, dla których seks stanowi jakiś problem natury etycznej czy psychicznej? Nie szukam związku dla samego seksu, ale także nie szukam związku bez seksu.

No niestety, nie wyeliminujesz, bo jak zauwazyłeś, dla niektórych pań to jest zbyt duży problem o tym rozmawiać, bo wtedy wychodzi, że facet umawia się tylko dla jednego.

Takie bzdury, o.

98

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Poza tym mamy równouprawnienie, jak ktoś wcześniej wspomniał, i jak kobieta ma ochotę na romans lub przygodę, to zwykle dosyć jasno to daje do zrozumienia i wtedy można bez przeszkód pociągnąć temat.

Ja w życiu poznałam wielu facetów. Kilku wartościowych i całą masę patałachów dzięki czemu wiem, że facet autentycznie zainteresowany kobietą nigdy nie wspomni o seksie, zanim ona sama tego nie zrobi.
Jak facet mówi o seksie bez zachęty kobiety, to dlatego, że mówi o tym, co go najbardziej interesuje i co jest dla niego najważniejsze w tej znajomości.Jak kobieta pragnie związku, a nie romansu bądź przygody, to jest to nie ten adres.

Haha - odcinek pt.  "równouprawnienie wg kobiet" smile Wg tego "równouprawnienia" to kobieta inicjuje rozmowę o seksie i ma na to przyzwolenie bez względu na to, jakiej relacji oczekuje. Jednak jak mężczyzna taką rozmowę zainicjuje, to znaczy, że chodzi mu TYLKO o seks i jest patałachem smile

No dobra, a ja mam takie pytanie - jak mam na wstępie wyeliminować kobiety, dla których seks stanowi jakiś problem natury etycznej czy psychicznej? Nie szukam związku dla samego seksu, ale także nie szukam związku bez seksu.

Ziomek rada taka umawiaj się ze wszystkimi a wybredne sknery odpadną jak wspomnisz o sexie big_smile One chcą równouprawnienia ale też specjalnego traktowania, w wielu sprawach kobiety mają monopol smile

99

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Ale...co za problem- temat seksu dobry, jak kazdy inny...jesli kulturalnie, nie wulgarnie, nie bezczelnie, pogadac mozna...
Inna sprawa, sluchajcie- jak facet zadaje pytanie:
" czy lubisz seks"?

- z kim?
- jaki?
- jako czynnosc fizjologiczna?
- czy rozmowca ma na mysli siebie?
- czy kogokolwiek?
- a moze pyta o poprzednich partnerow?

A jesli nawet o siebie, to ja np. moge tego jeszcze nie wiedziec, za wczesnie, ...

Inna sprawa, ze jakos zawsze favet sam z siebie deklaruje, juz na pierwszym spotkaniu, jaka znajomoscia jest zainteresowany( jesli jest), i mozna sie do tego ustosunkowac....to raczej kobiety dorabiaja teorie do mydla....

Moze np. byc taka sytuacja, pierwsze spotkanie, facet pyta, czy mnie pociaga. Moge odpowiedziec, zgodnie z prawda,  ze owszem, ale nie szukam tego typu relacji...dlatego rezygnuje.

100

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Powyzsza sytuacja, jest autentyczna.
Facet powiedzial, ze jest po zwiaxku, i szukal chetnej na czas przejsciowy, zanim zacznie sobie kogos szukac...

Albo inna sytuacja- portalowa, facet pyta, co jest dla mnie najwaxniejsze w seksie...pogadalismy, podziekowal za rozmowe, wyjasnil, ze tylko zbiera opinie kobiet i tyle...

Wielkie mi halo....

101

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Ciekawe czy odpowiedziałaś szczerze, czy jakos ironicznie/cynicznie smile

102

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
thepass napisał/a:

Ciekawe czy odpowiedziałaś szczerze, czy jakos ironicznie/cynicznie smile

Ojjjj, to juz- moj drogi rozmowco- pozostanie do mojej wiadomosci..:-)

103

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:

Haha - odcinek pt.  "równouprawnienie wg kobiet" smile Wg tego "równouprawnienia" to kobieta inicjuje rozmowę o seksie i ma na to przyzwolenie bez względu na to, jakiej relacji oczekuje. Jednak jak mężczyzna taką rozmowę zainicjuje, to znaczy, że chodzi mu TYLKO o seks i jest patałachem smile

Chyba nie przeczytałeś ze zrozumieniem. Ja wyraźnie napisałam, że jak ktoś chce to może poruszać również temat seksu. Tylko się musi liczyć, że różnie to może zostać odebrane przez drugą stronę.
A to, że wspomniałam o równouprawnieniu, odnosiło się do tego, że jak kobieta jest otwarta na niezobowiązującą znajomość to swoim zachowaniem i postawą zwykle daje to odczuć nie czekając na inicjatywę faceta , a jak nie daje tego odczuć, to znaczy, że nie jest to etap na rozmowy o seksie, więc po co facet ma ten temat poruszać. Ja osobiście w ogóle uważam, że nie ma o czym mówić. Jak znajomość się rozwija to sprawy w tym aspekcie po pewnym czasie dzieją się naturalnie.

antykobieta napisał/a:

No dobra, a ja mam takie pytanie - jak mam na wstępie wyeliminować kobiety, dla których seks stanowi jakiś problem natury etycznej czy psychicznej? Nie szukam związku dla samego seksu, ale także nie szukam związku bez seksu.

Odpowiadam: nie wiem. Nie znam żadnej kobiety, dla której seks stanowiłby jakiś problem natury psychicznej i etycznej.
Wszystkie znane mi kobiety żyjące w udanych związkach chwalą sobie tę sferę i nie wyobrażają sobie związku bez seksu.

104

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
hans9123 napisał/a:
maskotek00 napisał/a:
dymitrop napisał/a:

no dziwne żeby trzydziestoparolatek NIE MIAŁ BAGAŻU DOŚWIADCZEŃ ale wtedy byś pewnie narzekała, że jest niedorajdą życiową i nic w życiu nie przeżył co nie?

PS: zabawne, że pierwsze cechy które wymieniasz u tego młodziaka to PRACA MIESZKANIE SAMOCHÓD -> tak to najważniejsze, spójrz na siebie potem oceniaj dobrze?

tak, jako pierwsze, a co??? materializmem Ci pachnie?
a znasz może jakiegoś dwudziestoparolatka, który nie mieszka z rodzicami i nie doi od nich kasy na swoje zachcianki? to, że ma mieszkanie, a nawet i samochód, o czymś już świadczy, że jest zaradny, pracowity. sama mam swoje 3 pokojowe mieszkanie a nawet i bardzo dobry samochód, i własny biznes - też sie dorobiłam , sama, nikt mi na to nie dał. nie muszę na siebie patrzeć, bo wiem jaka jestem i cenię sobie uczciwość innych.
a co do trzydziestoparolatków- tak, ze swym bagażem doświadczeń, bojąc się kolejnych rozczarowań, najczęściej i tak co do nowo poznanych kobiet nie są wobec nich uczciwi. umawiają się, jedno, drugie, trzecie spotkanie, seks, zero zobowiązan wobec kobiety.Tylko romans. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

Hehehe a ja też mam dużo rówieśników z mieszkaniem i autem ale jest pewne ale big_smile mamusia i tatuś auto kupili po 18nastce a potem znalazła się dziewczyna synuś zalał lub go naciągła na dziecko to mieszkanie kupili i tak wygląda ta zaradność i samodzielność dużo młodych dzisiaj ciągnie kase od rodziców ale głoszą wszędzie jacy to samodzielni i bohaterscy. Ja mam 23 lata i mieszkam z rodzicami ale na zachcianki zarabiam a na mieszkanie mnie nie stać na dzień dzisiejszy jedynie wynajem który uważam bezsensu. Wiesz fajnie że masz samochód, biznes, mieszkanie ale ogólnie to co ci z tego jak już po 30 stce czas leci za chwile sobie uświadomisz że jesteś sama jak palec bo tak patrzysz przez ten pryzmat materialny. To jak tacy są nasi Polacy płci męskiej po 30 stce to szukaj coś egzotycznego poczujesz pewnie zew fallusa smile

Ale tak w sumie wychodzi ukradkiem na co tak naprawdę kobiety zwracają uwagę big_smile mieszkanie, praca, auto i wykształcenie aaa i jeszcze by był jak piesek na smyczy smile

Co do tego młodego chłopaka to dobrze że go olałaś bo by się jeszcze wkręcił w materialistkę i trochę lipa ale doświadczenie też cenna rzecz smile

No właśnie, próbuję sobie przypomnieć, kto z moich znajomych dorobił się własnego mieszkania. Długo grzebałem w pamięci i nie znalazłem nikogo takiego smile Ci, co mają, to albo kupili im rodzice (względnie wzięli kredyt wpłacając pierwszy wkład i załatwiając formalności), albo dostali w spadku, albo wzięli kredyt wspólnie ze swoim partnerem. Często w tym ostatnim partycypują także rodzice.
Nie przypominam sobie też nikogo, kto urodził się w swoim mieście, uczył się tu i pracował i będąc singlem wyprowadził się od rodziców. Wszyscy mieszkający w wynajmowanych mieszkaniach (na ogół ze współlokatorami) pochodzą z różnych wiosek i przyjechali do miasta w celu pobierania edukacji i podjęcia pracy. Ci, co przyjechali na studia, byli utrzymywani przez swoich rodziców, od których otrzymywali pieniądze i jedzenie, nierzadko odwiedzając rodziców zabierali tam ze sobą brudne ubrania do prania.
Ci, którzy przed 30-tką mieli własne samochody, to zwykle były to "złomy" po rodzicach, ewentualnie też wzięte przez rodziców na kredyt matizy i inne śmieszne autka.
Poznałem też kiedyś chłopaka, który wyjechał za granicę odbić się od dna pracując na budowie, bo miał kiedyś własny warsztat (nie opamiętam dokładnie co tam robił), który my spłonął w pożarze. Zapewne w opinii większości kobiet był on nieudacznikiem smile
A, przypomniało mi się, znam jednego faceta, który sam się dorobił mieszkania, nawet domu. Ma pod 40-tkę i jest po 2 rozwodach.
Całe to dorabianie teorii z "samodzielnością" to pic na wodę. Próbuję sobie wyobrazić, że dziewczyna poznaje chłopaka, który ma dobre auto i mieszkanie i kiedy się dowiaduje, że dostał je od rodziców, odchodzi od niego, bo jest "niezaradny" big_smile
Niedawno pojawił się tu jeszcze inny wątek, w którym dziewczyna się żali, że jej chłopak ma dla niej mało pracy, bo dużo pracuje -wprawdzie jest cudowny, wspaniały i w ogóle, no ale nie ma dla niej tyle czasu, ile by chciała. Pamiętam, już jakiś czas temu był inny wątek, w którym z kolei dziewczyna się żaliła, że jej chłopak prowadzi gospodarstwo, czy jakąś fermę i dzwoni do niej godzinę wcześniej w celu umówienia się, a nie z większym wyprzedzeniem. Dla mnie to przykłady żenującej niedojrzałości, niektórym kobietom, niczym dzieciom, wydaje się, że pieniądze to wystarczy wyjąć z bankomatu smile
Wypowiedź kobiety, która uważa się za "kogoś", bo ma dobre (jak podkreśla!) auto i mieszkanie, w mojej ocenie jest żenująca, bo pokazuje, co dla niej jest wartością. No i niestety pojawia się to w mniej lub bardziej zakamuflowanej formie u wielu kobiet.

Czasem wyraźnie widać takie podejście - mam zgrabny tyłek, znajdę sobie bogatego faceta. No sorry, ale to nic innego ale ewidentna forma prostytucji smile
Ja na prawdę się zastanawiam nad tym wszystkim - kiedyś poznawałem dziewczyny, dla których liczyło się to, co się ma w głowie, jak ciekawie można spędzić czas, posiadanie wspólnych pasji, umiejętności itd. Czy to czasy się tak zmieniły, czy może te roszczeniowe kobiety zostały same, bo który facet chce mieć utrzymankę, chyba tylko jeleń i desperat big_smile

105

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Szarlotko, napisałaś:

Oczywiście, że może wspomnieć. Przecież to nic złego, temat jak każdy inny. Mi to szczerze mówiąc w ogóle nie przeszkadza. Ja mówię tylko, że facet jest dla mnie wtedy skreślony jako facet,ale nie mam nic przeciwko, żebyśmy zostali kolegami i chodzili na piwo.

a nie, że "może zostać różnie odebrane". Zostanie to przez ciebie odebranie jednoznacznie, a nie "różnie".

No i co z tego, że temat równouprawnienia użyłaś w odniesieniu do innej sprawy? Właśnie o to chodzi - równouprawnienie ma być wtedy, gdy jest wygodnie smile Sorry - albo jest, albo go nie ma. Z całym bagażem.

Szarlotkanagorąco napisał/a:

Wszystkie znane mi kobiety żyjące w udanych związkach chwalą sobie tę sferę i nie wyobrażają sobie związku bez seksu.

Zabiorę się zatem za kobiety żyjące w udanych związkach smile

106

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Z mojej obserwacji..ludzie ktorzy wynajmuja mieszkanie przed 30 w tym samym miescie, w ktorym mieszkaja rodzice, czesto wywodza sie z patologicznych rodzin.
Kobiety uciekaja z takich rodzin w zwiazek, faceci wynajmuja cos, bo w domu nieda sie wytrzymac.

Taki ktos moze zaszpanowac swoim M ( bo mu nikt w papiery nie zaglada, czy wlasne), i niby punktuje...ale czy to jest plus, jak ktos jest DDA np.?

Samochodu, tacy mlodzi tez dorabiaja sie czesto na jakichs machlojkach, i czy to plus dla nich? Hmm?

107

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
oldorando napisał/a:

Z mojej obserwacji..ludzie ktorzy wynajmuja mieszkanie przed 30 w tym samym miescie, w ktorym mieszkaja rodzice, czesto wywodza sie z patologicznych rodzin.

To prawda, przypomniała mi się taka dziewczyna. Będąc jeszcze na studiach i dorabiając sobie na jakiś ułamek etatu wyprowadziła się z domu i żyła na granicy ubóstwa. A wyprowadziła się dlatego, że miała ojca, który ją gnoił psychicznie.
Przypomniały mi się też inne dziewczyny, które znałem osobiście i bardzo negatywnie wyrażały się o osobach mieszkających z rodzicami - WSZYSTKIE miały jakieś problemy z rodzicami, otwarcie wyrażały się o nich w negatywny sposób.
To ciekawe spostrzeżenie, oldorando, to mi daje nowe spojrzenie na pewne kwestie.

108

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Nie kazdy kto wyprowadza sie z domu przed 30 musi byc z patologii. A nawet jesli jest to pogratulowac tylko rozsadnego wyboru.
Moj maz w wieku 17 lat juz wynajmowal mieszkanie.

109

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:
oldorando napisał/a:

Z mojej obserwacji..ludzie ktorzy wynajmuja mieszkanie przed 30 w tym samym miescie, w ktorym mieszkaja rodzice, czesto wywodza sie z patologicznych rodzin.

To prawda, przypomniała mi się taka dziewczyna. Będąc jeszcze na studiach i dorabiając sobie na jakiś ułamek etatu wyprowadziła się z domu i żyła na granicy ubóstwa. A wyprowadziła się dlatego, że miała ojca, który ją gnoił psychicznie.
Przypomniały mi się też inne dziewczyny, które znałem osobiście i bardzo negatywnie wyrażały się o osobach mieszkających z rodzicami - WSZYSTKIE miały jakieś problemy z rodzicami, otwarcie wyrażały się o nich w negatywny sposób.
To ciekawe spostrzeżenie, oldorando, to mi daje nowe spojrzenie na pewne kwestie.

Wiesz- zawsze jak poznaje czlowieka( obojetne jakiej plci), to obserwuje jego otoczenie/srodowisko, i relacje tam panujace, jego relacje z tym otoczeniem, to wiecej mowi o tym kims, niz mowi on sam.
Np. Jak on sie do ludzi odnosi, na co " sobie pozwala" i jak ci ludzie odnosza sie do siebie wzajemnie.

110

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
oldorando napisał/a:

Z mojej obserwacji..ludzie ktorzy wynajmuja mieszkanie przed 30 w tym samym miescie, w ktorym mieszkaja rodzice, czesto wywodza sie z patologicznych rodzin.

To prawda, przypomniała mi się taka dziewczyna. Będąc jeszcze na studiach i dorabiając sobie na jakiś ułamek etatu wyprowadziła się z domu i żyła na granicy ubóstwa. A wyprowadziła się dlatego, że miała ojca, który ją gnoił psychicznie.
Przypomniały mi się też inne dziewczyny, które znałem osobiście i bardzo negatywnie wyrażały się o osobach mieszkających z rodzicami - WSZYSTKIE miały jakieś problemy z rodzicami, otwarcie wyrażały się o nich w negatywny sposób.
To ciekawe spostrzeżenie, oldorando, to mi daje nowe spojrzenie na pewne kwestie.

111 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-12 08:31:13)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Szkopuł w tym drodzy mężczyźni, że ten brak seksu, jest tak bardzo u was wyczuwalny. Wyziera z każdego postu, nawet jak dyskusja jest o czymś innym, to i tak zejdzie na tory "braku seksu". Kurde, jakoś nie widzę chmary mężczyzn tęskniących za miłością, za bliskością, za byciem z drugą osobą, za brakiem rodziny.

Wiecie co mi powiedziała pani w cukierni? Podziwiałam jej nienaganną figurę, a wokół tyle kuszących słodkości. A ona na to: to jest przyczyna nie posiadania ochoty na ciastka, za dużo tego.

I nic podobnego! Nikt tutaj nie daje prawa kobietom do mówienia pierwszej o seksie. Chyba lepiej być uczciwą i powiedzieć, iż chce się tylko seksu. Ze strony mężczyzn często jej nie ma. Nie chcą poważnego związku, a jedynie niezobowiązującego bzykanka. Tak samo nie wyznają szczerze, że nie chcą mieć dzieci. Czyżby się obawiali, że "ofiara" zwieje? Co więcej, bardzo śmiesznie brzmi deklaracja w stylu " jak mi się spodoba w związku, to kto wie, może będzie coś więcej" i mówi to facet trzydziestoparoletni. Ja się pytam: ile tysięcy numerków trzeba, żeby takiego przekonać do założenia rodziny?

I chyba najbardziej irytujące zjawisko - żale, że kobiety nie lecą na chudego, nieurodziwego, niskiego, mało zarabiającego. A zaczepił ten chudy taką z nadwagą? Zagadał do niezbyt pięknej? Poleci na bezrobotną i biedną? Zagadnie samotną matkę?

112

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Nie pisze osobiscie do Ciebie. Pisze do oczekujacych. Predzej czy pozniej kazdy dostaje to na co zasluguje. Tak i jest w milosci. Milosc to sztuka, bardzo niewielu ja rozumie i studiuje. Milosc to najwazniejsze i najpiekniejsze co jest w zyciu. Dlaczego zatem nikt na powaznie nie zajmuje sie tematem? Co to znaczy prawdziwy facet, atrakcyjna kobieta? To nic nie znaczy. Jesli cale zycie czekasz tylko na atrakcyjnego faceta, seksowna kobiete prawdopodobnie dostaniesz poczware, poniewaz nie jestes w stanie tworzyc milosci, a jedynie oczekujesz, ze bedziesz kogos MIEC. Milosc to sztuka tworzenia, mozolna i nie prosta. Nic nie jest dane nam z gory. Nawet najszczesliwsze zwiazki koncza sie, rozpadaja, umieraja.

113 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-12 10:19:11)

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
onegdaj napisał/a:

Nie pisze osobiscie do Ciebie. Pisze do oczekujacych. Predzej czy pozniej kazdy dostaje to na co zasluguje. Tak i jest w milosci. Milosc to sztuka, bardzo niewielu ja rozumie i studiuje. Milosc to najwazniejsze i najpiekniejsze co jest w zyciu. Dlaczego zatem nikt na powaznie nie zajmuje sie tematem? Co to znaczy prawdziwy facet, atrakcyjna kobieta? To nic nie znaczy. Jesli cale zycie czekasz tylko na atrakcyjnego faceta, seksowna kobiete prawdopodobnie dostaniesz poczware, poniewaz nie jestes w stanie tworzyc milosci, a jedynie oczekujesz, ze bedziesz kogos MIEC. Milosc to sztuka tworzenia, mozolna i nie prosta. Nic nie jest dane nam z gory. Nawet najszczesliwsze zwiazki koncza sie, rozpadaja, umieraja.

Bez wymagań się nie obejdzie, ale mnie zniesmacza hipokryzja i nieuczciwość.

Czy Antykobieta zechce bezrobotną, bądź zarabiającą dorywczo? Szczerze wątpię. Już kwili, że kobiety są roszczeniowe, zwracają uwagę tylko na kasę. Nie wyjawi, że przy tak niskich dochodach ( sam je podał), musi również płacić alimenty. Kobieta, która chciałaby z nim żyć, posiadać swoje dzieci, musiałaby sama na nie zarobić, plus czasami jemu dołożyć. No, ale zanim się jakaś połapie, zdąży facet coś ugryźć.
Wielu tutaj ma coś do ukrycia, nie są szczerzy, oj nie są.
Nie lubię nieuczciwości, ubarwiania. Na co tacy liczą? Że się jakaś tak zakocha, że zakasze rękawy i z miłości zarobi na wszystko. Zapewne tak. W drugą stronę nie można? Można, ale wówczas należy podkreślić pazerność bab.

Nie ma to jak widzieć źdźbło w cudzym oku, w swoim belki nie. Wstrętne kobiety, przystojnych i bogatych szukają.

114

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Jako facet dorzucę ze trzy grosze big_smile

Ja tam się nie dziwię, że kobiety szukają wykształconych z kasą i przystojnych (oczywiście nie mówię o sytuacji kiedy kasa jest jedynym kryterium). Ja również nie zainteresowłabym się głupią i brzydką. Proste.

115

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Ja za to zauważam czasami pewną dziwną zależność.

Dziewczyna 'szuka' partnera lub jest zwyczajnie wolna. Narzeka że nie ma dla niej nikogo, że ten jest taki a owaki, że nie pasuje jej ten czy inny - okej. I tu historia rozgałęzia się na dwa główne 'złe' nurty ( nie bez powodu tak to dokładnie opisuję bo oczywiście nie wliczam tutaj szczęśliwie zakochanych i konkretnych par ).

1) Wybiera skończonego kretyna i tworzy z nim związek ( udany lub nie ).
2 ) Nie daje szansy temu drugiemu / trzeciemu facetowi by potem narzekać jakie to są słabe czasy na szukanie miłości, jacy to faceci są beznadziejni, spod jednej sztancy, bla bla bla.

Brzmi znajomo, nieprawdaż?

116

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Chaber dobrze mowi!

Po co mam " dawac szanse" komus, kto nie rokuje, ze bede z nim szczesliwa?
Po co mam wchodzic w zwiazek/przywiazywac sie do kogos, kogo chce zmienic, zeby byl taki, jakiego chce?
Po co mam wchodzic w cos, co mnie od poczatku nie satysfakcjonuje?

Ja tez mam swoje wymagania i swoje ograniczenia.
Nie oczekuje samych zalet, z jednych cech moge " odpuscic" z innych nie.


Dobrze powiedziane, ze facet tez nie szuka poczwary, z trudna przeszloscia, ktora bedzie wielbil i utrzymywal- to dlaczego kobieta ma takiego chciec?

117

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Chaber milutka, jak zwykle smile
Jeśli o mnie chodzi, to kobieta może pracować dorywczo, albo być bezrobotna (pod warunkiem oczywiście, że aktywnie szuka tej pracy). Jestem w stanie zapewnić jej byt, choć oczywiście bez luksusów.
Nigdzie nie podawałem swoich dochodów, a mówiąc szczerze od pewnego czasu nie są takie złe - no, zainwestowałem ostatnio w samochód dostawczy i pracownika, stąd moje ostatnie dwa miesiące to bilans zerowy. Oczywiście, mogłem te same pieniądze zainwestować w fajne autko służące do wożenia d...p po mieście - w oczach kobiet to byłaby zapewne zaradność smile
Co zaś do kobiet, które mnie interesują - nie szukam nie wiadomo jakiej laski. Interesują mnie zwykłe, skromne dziewczyny o przeciętnej urodzie. Jak wspomniałem - mogą nie mieć niczego, nawet nie przerażają mnie, jeśli mają jakieś problemy. O byt się nie boję, choć jak wspomniałem, na chwilę obecną na egzotyczne wakacje nie pojedziemy, spa jej raczej też nie zafunduję co tydzień. Ale co weekend możemy pojechać w jakieś ciekawe miejsce, a w tygodniu pójść do teatru, kina, albo jakąś aktywność sportową. Widzisz, jestem w tej chwili na dorobku. Wczoraj złapało mnie przeziębienie, a dziś mimo to poszedłem do pracy. Nie spotkałem ostatnio kobiety, która by to doceniała i choć próbowała wesprzeć zwykłym miłym słowem - raczej spotkały mnie pretensje, że nie mam tego, czy tamtego. Co ciekawe, ona też nie  ma, ale top ja mam mieć, nie ważne skąd, po prostu jak dziecko tupnie nóżką i krzyknie "ja chcę tu i teraz!" smile
Temat "braku seksu" poruszyłem, gdyż byłem w dwóch związkach, gdzie na tym tle ze strony kobiet były jakieś problemy. Obie z resztą były 30-letnimi dziewicami. Bynajmniej nie interesował mnie nigdy związek oparty jedynie na seksie, ale tak samo nie interesuje mnie taki oparty na wszystkim innym bez seksu. Owszem, zdarzają się sytuacje, że z jakichś powodów zdrowotnych nie można tego seksu uprawiać i jest to normalne. Byłem kiedyś z partnerką, która miała nadżerkę i z tego powodu przez pół roku nie mogliśmy normalnie uprawiać seksu i nie był to dla mnie problem. Albo jak kobieta preferowała antykoncepcję naturalną, co wiązało się też z dniami bez seksu - dla mnie to żaden problem, przecież nie będę jej zmuszał do łykania pigułek, zdrowie partnerki jest dla mnie bardzo ważne.
Widzisz, Chaber, żartujemy sobie czasem na forum i cwaniakujemy. Ale mówiąc szczerze nie interesuje mnie relacja czysto seksualna. Może to błąd - może wejście w taką relację poprawiłoby mi humor i dało więcej pozytywnej energii? Zgadzam się z tobą, że wchodzenie w takie relacje pod pozorem związku jest nieuczciwe. Ale z drugiej strony ponosicie część odpowiedzialności - kiedy facet proponuje wam taki układ, uczciwie, to zamiast z klasa odpowiedzieć "dziękuję, nie jestem zainteresowana" to pogardzacie tymi mężczyznami, niczym ostatnim ścierwem. A w konsekwencji wiele z was i tak wpada w sidła tych, którzy stosują grę pozorów.
No i to jeszcze bardziej ciekawe, co mówisz o rodzinie i dzieciach, bo posiadanie własnej, normalnej rodziny jest moim największym marzeniem. Problem jednak w tym, że gdybym o tym od początku otwarcie mówił, to każda kobieta by uciekła mając mnie za desperata.
Proszę cię więc, Chaber, zamilknij lepiej w temacie mojej osoby. Zwyczajnie sobie nie życzę, żebyś więcej wypowiadała się na mój temat.

118

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

oldorando ->

a nie rokuje, że będziesz szczęśliwa bo co? bo nie ma hajsu?
jak kogoś masz zmieniać to się z nim nie wiążesz lol my tu mamy problem, że właśnie pitolicie o zaradności itp. a tylko na hajs patrzycie a resztę to się właśnie "ulepszy" -> nie ważne czy facet bogaty czy nie i tak zawsze można w nim coś poprawić
no tutaj masz rację, po co. Ktoś pisał, że to złe? Nie przypominam sobie

Oraz facet może sobie szukać kogo chce ale to kobieta przyjmuje. Po prostu wasze pseudo uczucia nie istnieją w tej kwestii bo i tak wszystko kończy się na tym kto co reprezentuje w kwestii posiadania a nie tego CO MOŻE DAĆ. Więc nie gadajcie o tym, że jesteście złe jak ktoś chce od was tylko sexu kiedy ewidentnie chcecie się sprzedać-> byle jak najdrożej

119

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Dla mnie też posiadanie normalnej rodziny w przyszłości to największe marzenie ale wątpię że się spełni hmm ale tak jak pisał Antykobieta tego nie za bardzo można mówić bo wychodzi się na pi*** i desperata a trzeba zgrywać Stallone, ale jak zejdzie zawsze temat na rodzinę to mówię to co myślę big_smile To wygląda wszystko tak że my musimy się dostosować pod normy, standardy które wymagają kobiety hmm

120

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
dymitrop napisał/a:

oldorando ->

a nie rokuje, że będziesz szczęśliwa bo co? bo nie ma hajsu?
jak kogoś masz zmieniać to się z nim nie wiążesz lol my tu mamy problem, że właśnie pitolicie o zaradności itp. a tylko na hajs patrzycie a resztę to się właśnie "ulepszy" -> nie ważne czy facet bogaty czy nie i tak zawsze można w nim coś poprawić
no tutaj masz rację, po co. Ktoś pisał, że to złe? Nie przypominam sobie

Oraz facet może sobie szukać kogo chce ale to kobieta przyjmuje. Po prostu wasze pseudo uczucia nie istnieją w tej kwestii bo i tak wszystko kończy się na tym kto co reprezentuje w kwestii posiadania a nie tego CO MOŻE DAĆ. Więc nie gadajcie o tym, że jesteście złe jak ktoś chce od was tylko sexu kiedy ewidentnie chcecie się sprzedać-> byle jak najdrożej

A gdzie ja powiedzialam, ze moje wymagania obejmuja " hajs" , sa wysokie, ale realne, bo poznaje czasem takich mezczyzn, ktorzy mnie pasuja...i niema to nic wspolnego z hajsem...

Tylko oni mnie nie chcieli....bywa, zyje sie dalej, i to nie powod, zeby byc z kims, kto mi nie pasuje :-)

121

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
oldorando napisał/a:

Tylko oni mnie nie chcieli....bywa, zyje sie dalej, i to nie powod, zeby byc z kims, kto mi nie pasuje :-)

No i to jest sensowne. Nie ma osoby, której pasuje każdy, nie ma też takiej osoby, która by pasowała każdemu. Różne ludzie mają oczekiwania, różne mają też rzeczy do zaoferowania. Spotykałem ostatnio różne kobiety - sporo też takich, które wykazywały jakieś tam zainteresowanie mną, ale z  jakichś powodów mi się nie podobały. Czy mam prawo mówić, że one były beznadziejne, albo w inny sposób wyrażać się o nich z pogardą? Myślę, że to były fajne dziewczyny, a że mi nie pasowały, to w żadnej mierze im niczego nie umniejsza. Natomiast to, w jaki sposób niektóre kobiety się wyrażają o wszystkich mężczyznach, tylko dlatego, że jeden jej nie chciał, drugiego nie chciała ona, a trzeci ją wykorzystał, nie świadczy niestety o nich najlepiej.

122

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tylko oni mnie nie chcieli....bywa, zyje sie dalej, i to nie powod, zeby byc z kims, kto mi nie pasuje :-)

No i to jest sensowne. Nie ma osoby, której pasuje każdy, nie ma też takiej osoby, która by pasowała każdemu. Różne ludzie mają oczekiwania, różne mają też rzeczy do zaoferowania. Spotykałem ostatnio różne kobiety - sporo też takich, które wykazywały jakieś tam zainteresowanie mną, ale z  jakichś powodów mi się nie podobały. Czy mam prawo mówić, że one były beznadziejne, albo w inny sposób wyrażać się o nich z pogardą? Myślę, że to były fajne dziewczyny, a że mi nie pasowały, to w żadnej mierze im niczego nie umniejsza. Natomiast to, w jaki sposób niektóre kobiety się wyrażają o wszystkich mężczyznach, tylko dlatego, że jeden jej nie chciał, drugiego nie chciała ona, a trzeci ją wykorzystał, nie świadczy niestety o nich najlepiej.

Nooo, anty- a mezczyzni to nie generalizuja??
Poza tym, jak sie dlugo nie trafia na kogos takiego( ze oboje sobie pasuja), to da dwie opcje:
- frustracja- ( czemu mnie nie stac na takiego/ taka?)
- desperacja- obnize wymagania i bede z kimkolwiek, kto mnie zechce, i albo bede pracowac nad tym, zeby go zmienic, ( fochy, manipulacje), albo bede kombinowac dalej, zdradzac w poszukiwaniu lepszego...

Tu faceci maja gorzej- bo maja czesciej potrzebe seksualna, a kobiety gorzej w tym, ze im " zegarek tyka"
Tak, czy inaczej, to prowadzi do chorych sytuacji...i takich a nie innych opinii, komentarzy.

123

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Excop napisał/a:
Tati napisał/a:

Cześć:)
Jestem tutaj w zasadzie nowa, chociaż śledzę to forum od dwóch tygodni, czytam rozmaite historie, rozterki młodszych i starszych, nie potrafię zrozumieć co rządzi związkami w dzisiejszym świecie. Wygląda na to, że jestem zupełnie oderwana od rzeczywistości albo jak kto woli spadłam na Ziemię wprost z Księżyca.

Jako "prawie" trzydziestoletnia kobieta z "bagażem" po nieudanym małżeństwie i kilku nieudanych związkach nagle powróciłam do grona singielek. Do tej pory nie było mi z tym szczególnie źle, nie chciałam się z nikim wiązać bo uważałam za najrozsądniejsze dojście do siebie po rozwodzie i uporządkowanie swoich potrzeb, pragnień. Zainwestowałam w swój rozwój i rzuciłam się w wir pracy. Spotykałam w międzyczasie różnych mężczyzn...jedni bez pardonu reprezentowali stanowisko - faceta do łóżka, inni chcieli się "przyjaźnić", studiowałam ich motywy i zachowanie "na zimno" najwyraźniej z marnym skutkiem bo nadal nic z tego nie rozumem. Z tymi wszystkimi znajomościami zrobiłam już należyty "porządek" czyt. odcięłam się od tego, bo jestem już gotowa na nowy związek, szkoda mi czasu na "jałowe" znajomości. Okazało się jednak, że atrakcyjna kobieta około 30stki, stabilna emocjonalnie i zawodowo jest w stanie przyciągnąć jedynie zupełnie "niestabilne" jednostki. Jestem typem osoby bardzo otwartej, nie uznaję gierek, forteli i innych manipulacji, myślę także, że jestem odporna na manipulacje drugiej strony. Nie zabiłam w sobie ducha romantyzmu-nadal kocham sztukę, interesuję się architekturą, kinem niezależnym, dużo czytam, ale spotykam samych egoistów, małolatów- i nie chodzi tu bynajmniej o wiek ale o podejście do życia, i "intelektualnych pustaków".

Tak więc do sedna.
Nie wiem, tak naprawdę, jak zaczyna się związek między kobietą i mężczyzną. W moich poprzednich związkach oboje zawsze byliśmy otwarci. Mogliśmy rozmawiać o wszystkim i nie pogrywaliśmy, nie było mowy o związkach "friends with benefits" i innych popapraniach. Czy to jest takie dziwne? Czy to normalne, że piszesz do faceta, a on myśli, że jesteś desperatką, chętną, albo po prostu dziwną osobą?  Czy wszyscy pogrywają? "Nie odpiszę jej niech czeka"? "Powiem jej, że nie chce z nią być- niech o mnie walczy, głupia". Co to ma być? Czy to naprawdę tak wygląda? Co z tymi chłopami? Gdzie ci mężczyźni? I co z kobietami?
Czytam to forum i posty niektórych dziewczyn są po prostu poniżej komentarza. Żal mi tych dziewczyn. Ale czy trzeba być taką desperatką? Być może dlatego nadal jestem sama, bo uważam, że nie trzeba niczego robić za wszelką cenę...
Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi.
Może ewentualna dyskusja nakreśli mi jakoś obecną rzeczywistość.
Serdecznie pozdrawiam

Witam, Tati. Mój poprzedni post niewłaściwie skonfigurowałem i zeżarło mi go.
Ale do rzeczy.
Piszesz, że jesteś bardzo otwartą osobą i w każdym z dotychczasowych związków, oboje byliście wobec siebie otwarci i potrafiliście ze sobą rozmawiać.
Masz za sobą nieudane małżeństwo, jak piszesz i kilka takoż nieudanych związków.
Biorąc to na logikę, otwarta wobec b. męża i kolejnych partnerów stawałaś się -odpowiednio -dopiero po ślubie lub zaangażowaniu się w kolejne związki.
Wynika z tego, że zanim wyszłaś za mąż, a później itd., nie byliście wobec siebie ani otwarci, ani nie potrafiliście ze sobą rozmawiać.
Gdyby było inaczej, nie wyszłabyś za mąż, a po rozwodzie nie wchodziła w kolejne związki.
Dowiedziałabyś się, że to mężczyźni dla Ciebie nieodpowiedni.
Mogłabyś także odwrócić swoją tezę, że przyciągasz tylko nieudacznych amatorów kobiecego ciała i innych "popaprańców".
Może to właśnie oni Cię przyciągają i stąd nieudane związki?
Przewrotne to, co piszę, ale może coś w tym jest?
Jednak powiem, że jeśli Twoi byli partnerzy nie docenili Twoich przymiotów, które wymieniłaś, ich strata.
Pozdrawiam i przepraszam, że nie dołączyłem do chóru. W końcu jestem facetem...

Musiałam to przeczytać kilka razy:)
Twoje założenia są nietrafne. Otwartość była, jest i będzie natomiast o rozpadzie mojego małżeństwa zdecydowało co innego. Nigdy nie przyciągali mnie nieudacznicy. Moją ambicją nigdy nie było "przywracanie do społeczeństwa jednostek dysfunkcyjnych" jeśli pozwolicie ujmę to tak pięknie(!).

124

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Metyl napisał/a:

Ja za to zauważam czasami pewną dziwną zależność.

Dziewczyna 'szuka' partnera lub jest zwyczajnie wolna. Narzeka że nie ma dla niej nikogo, że ten jest taki a owaki, że nie pasuje jej ten czy inny - okej. I tu historia rozgałęzia się na dwa główne 'złe' nurty ( nie bez powodu tak to dokładnie opisuję bo oczywiście nie wliczam tutaj szczęśliwie zakochanych i konkretnych par ).

1) Wybiera skończonego kretyna i tworzy z nim związek ( udany lub nie ).
2 ) Nie daje szansy temu drugiemu / trzeciemu facetowi by potem narzekać jakie to są słabe czasy na szukanie miłości, jacy to faceci są beznadziejni, spod jednej sztancy, bla bla bla.

Brzmi znajomo, nieprawdaż?

Nie dla mnie. Jak się orientuję, że nie ma czego ratować w związku to odchodzę. Nie za bardzo rozumiem 2) możesz jaśniej?

125

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tylko oni mnie nie chcieli....bywa, zyje sie dalej, i to nie powod, zeby byc z kims, kto mi nie pasuje :-)

No i to jest sensowne. Nie ma osoby, której pasuje każdy, nie ma też takiej osoby, która by pasowała każdemu. Różne ludzie mają oczekiwania, różne mają też rzeczy do zaoferowania. Spotykałem ostatnio różne kobiety - sporo też takich, które wykazywały jakieś tam zainteresowanie mną, ale z  jakichś powodów mi się nie podobały. Czy mam prawo mówić, że one były beznadziejne, albo w inny sposób wyrażać się o nich z pogardą? Myślę, że to były fajne dziewczyny, a że mi nie pasowały, to w żadnej mierze im niczego nie umniejsza. Natomiast to, w jaki sposób niektóre kobiety się wyrażają o wszystkich mężczyznach, tylko dlatego, że jeden jej nie chciał, drugiego nie chciała ona, a trzeci ją wykorzystał, nie świadczy niestety o nich najlepiej.

Może trafiałeś na interesujące, nie potrafiły jednak w jakiś sposób sobą Cię zafascynować. Czasami chodzi o brak iskry, chemii. Ja natomiast mam wrażenia, że moje zainteresowania są w TYCH czasach i na miarę OBECNYCH "gentlemanów" zbyt "trudne".
Nie chciałam urazić nikogo generalizując.
Jeszcze wierzę, że istnieje gdzieś ON. Czekam na Niego:)

126

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Tak Hans, to prawda. Nie widzę sensu ściemniać w takiej sytuacji, chociaż naczytałam się takich postów na tym forum (...), niektóre z nich to niezła baja.
Mój sposób myślenia, działania, postrzegania świata i podchodzenia do różnic międzyludzkich jest dość kontrowersyjny w mojej rodzinie, kręgu znajomych i chyba szczególnie szokuje ludzi, którzy mnie dopiero poznają. Jestem bezpośrednia. Nie patrzę na konwenanse, na to co wypada kobiecie mówić i kiedy.
Natomiast nie wiem czy hipokryzją z mojej strony nie jest to, że bardzo istotne jest dla mnie to jak kobieta się zachowuje, czy jest wulgarna. To samo dotyczy potencjalnych facetów zwracam uwagę na to jak trzymają sztućce, czy dbają o siebie i czy nie dbają za bardzo:) Jak chodzą mówią. Powiedzmy, że nie decyduje to o tym czy mi się podobają czy nie-tzn. jedna cecha nie jest w stanie o tym przesądzić, ale gdyby zebrało się ich kilka to czar pryska, a ja razem z nim i tyle.

Od faceta oczekuję zaangażowania w sprawę. A o to bardzo trudno. To mnie zastanawia- dlaczego w relację ze mną ciężko się zaangażować?

Szarlotka: To fakt, że jestem w grupie ryzyka pozostania singlem:) Różnica wieku nie robi na mnie wrażenia bo "małolatem" czyt. Pitrusiem Panem równie dobrze może być 20latek jak i szpakowaty kawaler z odzysku kolo 40stki. Chodzi mi bardziej o stan emocjonalny i stan duszy.

Swoją drogą mam wrażenia, że po prostu się wycieramy. Jeśli wiecie o czym mówię. Rodzajów miłości jest wiele. Każda następna jest inna, ale mam wrażenie, że coś się w nas degeneruje, znika nieodwracalnie. Mimo, że chemia znów działa i mimo, że czujemy motyle - to tak naprawdę głęboko możemy pokochać 2 może (niektórzy szczęściarze) 3 razy w życiu a cała reszta to tylko zapełnianie pustki i zabijanie nudy.

127

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
hans9123 napisał/a:

Dla mnie też posiadanie normalnej rodziny w przyszłości to największe marzenie ale wątpię że się spełni hmm ale tak jak pisał Antykobieta tego nie za bardzo można mówić bo wychodzi się na pi*** i desperata a trzeba zgrywać Stallone, ale jak zejdzie zawsze temat na rodzinę to mówię to co myślę big_smile To wygląda wszystko tak że my musimy się dostosować pod normy, standardy które wymagają kobiety hmm

Chwila. Czyli boicie się przyznać kobiecie, że marzycie o rodzinie?
Standardem jest to, że kobieta woli Stallone? Chyba się pogubiłam.

128

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
antykobieta napisał/a:

(...) Ale z drugiej strony ponosicie część odpowiedzialności - kiedy facet proponuje wam taki układ, uczciwie, to zamiast z klasa odpowiedzieć "dziękuję, nie jestem zainteresowana" to pogardzacie tymi mężczyznami, niczym ostatnim ścierwem. A w konsekwencji wiele z was i tak wpada w sidła tych, którzy stosują grę pozorów.
No i to jeszcze bardziej ciekawe, co mówisz o rodzinie i dzieciach, bo posiadanie własnej, normalnej rodziny jest moim największym marzeniem. Problem jednak w tym, że gdybym o tym od początku otwarcie mówił, to każda kobieta by uciekła mając mnie za desperata.
Proszę cię więc, Chaber, zamilknij lepiej w temacie mojej osoby. Zwyczajnie sobie nie życzę, żebyś więcej wypowiadała się na mój temat.

Jeśli pozwolisz ja wypowiem się na Twój temat, a właściwie na temat tego posta.
Dziekuję:) Lubię czytać Twoje wypowiedzi, chociaż czasami brzmią trochę smutno. Mimo wszystko przywracają wiarę w to, że sensowni faceci nie są tylko skamieliną lub legendą. Dziekuję dziekuję dziekuję:)

129

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Ja wiem Antykobieta, że ty sobie nie życzysz. Nawet powody znam. Romansuj sobie i ściemniaj, liczę na rozum kobiet. Dla mnie pozostaniesz nieszczerym człowiekiem. Zresztą nie ty jeden.

Natomiast kobiety uczulam. Jestem na tyle długą użytkowniczką tego oraz innych forów, nie dorobiłam się jeszcze sklerozy ( na nieszczęście niektórych) i doskonale pamiętam jakie poglądy wyrażali tutaj oraz co sobą reprezentują. Nie jest niczym dziwnym ich samotność. Pełno tutaj despotów, drżących na samą myśl o posiadaniu własnego zdania przez kobietę, tworzących wątki o babskich chęciach manipulowania. Nie brakuje zwolenników posiadania uczciwej i wiernej partnerki, a zarazem głoszących bzdety o męskiej biologii, niemożności zachowania wierności " bo mężczyzna uwarunkowany jest". Generalnie mogę długo wymieniać.

Tak, jestem za szczerością u obu płci. Trzeba być świnią, żeby kogoś wrabiać, żerować i wykorzystywać. Nie masz kobieto ochoty pracować, a chcesz zostać kurą domową - uprzedź. Oszczędzi to wszystkim mnóstwo kłopotów i nie będziemy mieli wpisów o pasożytach.
Seks jest najważniejszy dla danego faceta i ani mu się śni obarczać dziećmi, bo lubi sobie pograć? Więc też szczerze, a nie kręcenie, byle jakąś złapać na wędkę, znaczy na haczyk nadziać.

Kobiety podobno harlekinów się naczytały i wyglądają księcia z bajki. Natomiast mężczyźni za dużo pornosów oglądają - marzą o posiadaczce cnót wszelakich i umiejętnościach kurtyzany.

Jestem świadoma faktu nielubienia mnie przez niektóre jednostki. Nie szukam partnera, więc kadzenie facetom odpada. Pozdrowienia od starej i uszczypliwej "chaber".

130

Odp: Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?
Tati napisał/a:

To samo dotyczy potencjalnych facetów zwracam uwagę na to jak trzymają sztućce, czy dbają o siebie i czy nie dbają za bardzo:) Jak chodzą mówią. Powiedzmy, że nie decyduje to o tym czy mi się podobają czy nie-tzn. jedna cecha nie jest w stanie o tym przesądzić, ale gdyby zebrało się ich kilka to czar pryska, a ja razem z nim i tyle.

Od faceta oczekuję zaangażowania w sprawę. A o to bardzo trudno. To mnie zastanawia- dlaczego w relację ze mną ciężko się zaangażować?

Może w tej wypowiedzi zawarłaś właśnie odpowiedź na pytanie? Zwracasz uwagę na mało istotne z punktu widzenia związku drobiazgi. Być może artykułujesz swoje niezadowolenie z tych rzeczy, albo da się wyraźnie zauważyć. Np. ktoś zrobi coś nie tak jakbyś chciała i się wycofujesz, więc on to zauważa. No bo widzisz, on się zaangażuje, zaakceptuje cię z wadami, bagażem itd., a ty odejdziesz, bo chodzi i mówi tak, a nie inaczej. No, ja też bym się bał zaangażować w związek w taką relację.
Mówisz, że przywracam ci wiarę w mężczyzn. Zapewniam cię, że przeważające grono mężczyzn pragnie stałego związku z kobietą, która da mu stabilność uczuciową. Tylko że ci mężczyźni nie są zauważani przez kobiety, bo nie są samcami alfa. A samce alfa - jak to w przyrodzie - mają zwykle wiele partnerek na raz.
Widzisz, po wielu różnych przypadkach, nabieram przekonania, że choć obiektywnie jestem nie głupi, nie brzydki i mam wiele pomysłów na ciekawe spędzanie czasu, to właśnie mam jakiś sposób chodzenia, mówienia, gestów, ruchów itd., który tworzy ten odpychający całokształt, o którym mówiłaś. To jest coś, czego ja nie jestem w stanie zmienić, bo nawet nie wiem w czym rzecz - mówię i ruszam się normalnie wg. mnie.
Co do mówienia o rodzinie na początku związku to przecież absurd. Umawiam się z dziewczyną i mam jej na pierwszym spotkaniu mówić o planach rodzinnych? Abym mógł o takich sprawach mówić, kobieta musi najpierw mnie pokochać, jej oczy muszą jaśnieć na mój widok, no i muszę ja też widzieć, że ma cechy rokujące do tego. Wtedy można rozmawiać o rodzinie.

Posty [ 66 do 130 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwna sprawa...czyli co z tymi chłopami?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026