Może to był przypadek.. Ja też parę lat temu zostałam napadnięta przez grupkę dziewczyn.. Nie znałam ich,a one do mnie podeszły zaczęły mnie bić.. Tylko u mnie to troszkę gorzej sie skończyło, ponieważ ubrania były zniszczone a ja przez ponad miesiąc nie mogłam sprawnie się poruszać, gdyż miałam stłuczone mięśnie kręgosłupa... oj bolało...
Wracając do Twojego samopoczucia, to jest całkiem normalne, że się tak czujesz, ale uwierz mi, że za jakiś czas to minie.. Wiem co mówie, bo sama przez to przechodzę.. Mija powoli, ale mija... ![]()
Zaopatrzyłeś sie w książkę?
Podobne tematy
Tak mam te ksiazke. Ale nic nie pomaga. Nie nawidze swoje charakteru. Nie moge sie pogodzic z tym co sie stało i jak zostałem potraktowany.
Próbowałeś pomocy u psychologa?
Nie ma u nas zadnego psychologa. Zostałem całkowicie sam z tym wszystkim.
Northland a co ja mam powiedzieć? Miałam brać ślub z moim byłym.. Była sala zarezerwowana, obrączki, kupowaliśmy mieszkanie.. A on powiedział tylko przepraszam i wyprowadził się..
Zero wyjaśnień. Dziś wiem, że ma już nową dziewczyne.. Czasami o nim myśle, bo myśli same przychodzą, ale staram się doprowadzić do porządku i mówie sobie: "To jest dupek, nic nie wart mnie"
trzymaj się.. Dziś kończę wcześniej pracę, więc do jutra ![]()
KIniusi, a dlugo Ci przechodziło?
Tak naprawdę jeszcze mi nie przeszło.. Od naszego rozstania minęło 5 miesięcy... Przez pierwsze trzy miesiące strasznei rozpaczałam, płakałam, płakałam i jeszcze raz płakałam... Obecnie jest mi również ciężko jakbym połknęła jakiś wielki kamień, ale jest troszkę lepiej... Po tym pierwszym szoku, że to koniec kupiłam książkę o której Ci wspominałam.. Następnie zaczęłam chodzić do psychologa. Pomógł mi troszkę spraw uporządkować.. Ja nie wierzę, że czas leczy rany, bo one zawsze pozostaną, natomiast pomaga przyzwyczaić się.. Jeszcze 5 miesięcy temu nie wierzyłam w to, że mogę normalnie pójść do pracy i śmiać się.. Daj sobie jeszcze troszkę czasu i nic nie rób pochopnie..
No i minął ponad tydzień, żadnego odezwu z jej strony a mi coraz gorzej. Czy jest jakiś sens aby do niej napisać?
nie ma sensu.
ja pisalem przez 3 dni i tylko sie ponizylem.potraktowala mnie jak smiecia.
ale koniec z tym.
trzymaj sie!!
Właśnie to że może mnie tak potraktowac trzyma mnie przy tym żeby nie pisać. Tak strasznie mi jej brakuje, tego że mogłem sie przytulić, pocałować, seksu, wszystkiego co jest z nią związane. A sama myśl o tym że ona w ogóle nie teskni, że ma całe dwa lata gdzies i bawi jest dla mnie nie do zniesienia.
Wiem co czujesz!!
wlacz sobie na youtube taki kawalek subzero-lionhearted i znajdz tekst na necie.da Ci do myslenia.
to historia wokalisty.
A jaka jest Twoja historia?
napisz na gg wyslalem Ci w mejlu.
Dobra, odezwę sie.