hej, byłem z kobieta w dwu letnim zwiazku. Wydawało sie ze jest idealnie. Pewnego dnia pokłocilismy sie o jakas bzdure, po tym zajsciu ona zmienila sie o 180 stopni- co najgorsze zaczeła mnie całkowicie ignorowac a gdy prosilem o spotkanie to stwierdzla ze nie ma czasu. I tak przez cztery dni az do wczoraj gdy nagle zadzwonila i powiedziala ze juz ja to wszystko denerwuje i chyba bedzie lepiej jesli sie to zakonczy- tak tez zrobila. Drogie panie, panowie tez blagam o jakas pomoc, o co jej moze chodzic- czy szukala tylko pretekstu do zakonczenia zwiazku? Znudzilem jej sie? Co teraz robic? Bardzo mi ciezko ![]()
Podobne tematy
Daj jej czas...
Obawiam się, że kłótnia mogła być prowokowana, żeby uniknąć rozmowy...
Ewidentnie szukała pretekstu by zakończyć związek....pozostaje Ci się tylko z tym pogodzić.Możesz jeszcze dążyć do szczerej rozmowy z Nią ale jak widać Ona nie ma to ochoty.
A co moze dac to ze dam jej czas? Strasznie zle to znosze, czuje sie oszukany. Tez mysle ze tylko czekala zeby mnie zostawic.
A co moze dac to ze dam jej czas? Strasznie zle to znosze, czuje sie oszukany. Tez mysle ze tylko czekala zeby mnie zostawic.
na to ze uczucie sie skonczylo nic nie mozesz poradzic niestety......
Ja wiem ze nie moge nic poradzic. Tylko dzien wczesniej ciesyzla sie jak nigdy gdy mnie widziala, pozniej wysmienity seks, czule slowa. Tego nie moge zrozumiec.
8 2009-09-28 10:33:27 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-09-28 10:34:38)
Daj jej troszke czasu,żeby zatęskniła...zajmij sie w tym czasie soba ,nowa książka, odśwież towarzyskie kontakty z kolegami. Jeżeli za tydzień /dwa nie zadzwoni ...kłotnia była pretekstem bo sie widocznie znudziła dziewczynka zabawą w związek(((((((((((
No coz jakos przezyje. W kazdym razie zawiodlem sie na niej bardzo. Podejrzewam ze po prostu miala kogos na oku.
"Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było."
11 2009-09-28 12:47:42 Ostatnio edytowany przez northland (2009-09-28 12:48:17)
Strasznie sie boje ze do mnie nie wróci. Poznała nowe towarzystwo i stweirdzila ze teraz czas na zabawe i ze ja ją ograniczam- przy czym nigdy nie nalegałem na spotkanie, praktycznie zawsze to ona wychodziła z inicjatywa.
Bardzo Ci współczuję.. Przeżywam to samo co Ty.. Mój chłopak zostawił mnie w swoje imieniny.. Było cudownie.. zafundowałam mu masaż, obiad w restauracji, wypad do kina, zestaw do suhi.. a wieczorem stwierdził, że chemia się wypaliła.. i się wyprowadził.. Różni są ludzie.. ale wydaję mi się, musisz się z tym pogodzić, z tym że odeszła...
13 2009-09-28 13:10:45 Ostatnio edytowany przez northland (2009-09-28 13:11:30)
Tylko jak
Spedzalismy ze soba cale dnie, potraktowala mnie jak szmate, obrazona zupełnie nie wiem o co mnie zostawila. Czy to mozliwe ze nie czuje braku mojej osoby? Przeciez caly czas spedzala ze mna. Mozna tak po prostu sie odkochac?
Nie wiem czy można.. Ja ze swoim chłopakiem planowałam ślub.. już wszystko było zaplanowane. Mieszkaliśmy razem (w moim mieszkaniu) i planowaliśmy kupno większego. Dzień przed jego wyzwaniem, że to koniec oglądaliśmy plany naszego nowego mieszkania i planowaliśn=my gdzie postawimy łóżeczko dla dziecka... jedyne co powiedział, po dłuższym czasie to Przepraszam. Tyle.
Powiem Ci, że mijają miesiące i nie widzę żadnej poprawy, no może mniej płaczę... Ale im dłużej o tym rozmyślam to tym bardziej cierpie i czuję, że wariuję... Uważam takie zachowanie Twojej dziewczyny i mojego chłopaka za bestialstwo.. Nawet je żeli miłość wygasa, to chyba powinniem pozostać szacunek do tej drugiej osoby..
Daj trochę czasu. Nie odzywaj sie pierwszy, to ona powinna to zrobić bo ona zakończyła. pokaż że na niej świat się nie kończy, uśmiechaj się jak najwięcej. Zatęskni, przemyśli i odezwie, a czy wróci to już od was zależy ![]()
Powiem Ci, że ja też byłam w dwuletnim związku... ![]()
Watpie zeby sie odezwala, rozumiem oczywiscie ze mozna sie rozstac ale w taki sposob? Jakbym byl jakas kara dla niej. A ja sie jako pierwszy oczywiscie nie odezwe.
18 2009-09-28 13:25:32 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-09-28 13:29:25)
"Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było."
kiniusia87 ,northland nic nie wygasa z dnia na dzień widocznie było tak jak cytuje Zbysiu.Ale czy w takim układzie warto czekać na kogoś kto Was tylko lubi?
kiniusia87 swoja droga trafiłaś na cwaniaka z górnej półki jego uczucie wygasło dopiero jak zapłaciłaś rachunek za jego przyjemności hehe dobre
Czy to jest pewne ze jej uczucie wygaslo?
Nie mogło tak z dnia na dzień wygasnąć. Chyba, że przez jakiś czas Cię okłamywała.... Po prostu zachowała się jak ostatnia już nie powiem kto...
Tylko ona sama wie-jeżeli wygasło z dnia na dzień-widocznie nigdy go nie było,albo było jakieś tam ale błędnie przypisane jako miłość.
czyli juz wszystko stracone.
A ile macie lat?
ja 20 ona 18.
może nie było w waszym związku szczerego uczucia, a ona n ie miała odwagi tego skończyc, przez to trwało to długo,
możliwe, że zatęskni i zadzwoni, ale nie możesz być tego pewien, a będziesz tracił czas
myślę, że musisz się z tym pogodzić i życ dalej i korzystać z życia, nie rozpamiętując tego, co było
niki ma rację, choć pewnie będzie Ci trudno przyjąć to do świadomości. Polecam książkę "Jak uleczyć złamane serce"..
To w takim razie uważam, tak jak ktoś już tu napisał - szukała pretekstu do zerwania.
takie jest życie, niestety mnie zostawił po 4 latach związku najgorsze że do tej pory nie wiem dlaczego- czy przestał mnie kochać czy jednak poznał kogoś nie wiem? za 2 miesiace mielismy starac sie o dziecko. ![]()
northland musisz się z tym pogodzić niestety, może lepiej że zrobiła to teraz gdy nie macie wobec siebie żadnych zobowiązań, wiem że jest ciężko bo sama to przeżywam, boli bardzo i szybko nie przestanie. Trzeba wziąć się w garść, głowa do góry uwierz że jeszcze się ktoś znajdzie kto pokocha Cię równie mocno tak jak Ty.
Wciaz nie dociera do mnie fakt ze to koniec. Caly czas licze ze jednak sie odezwie i ogarnie. Moze zateskni.
Oj northland.. ściskam Cię Ciepło.. bo chyba teraz tego Ci trzeba...
może się ogarnie, może nawet szybciej niż myślisz- ale jeżeli tego nie zrobi? Będziesz jeszcze gorzej cierpiał,
Zatęskni napewno tylko czy będzie chciała wrócić?
Ja nie obrażając żadnych dziewczyn uważam , że większość tak do 20roku życia to potrzebuje jeszcze swobody i zabawy a nie poważnych związków, może i ona odkryła, że może się świetnie bawić będać samą?
Dzieki wszystkim, bardzo. Fakt faktem ze okropnie się czuje i świadomość tego iż osoba która byla dla mnie wszystkim, tak po prostu ma mnie gdzieś. I dobrze się bawi beze mnie, jest co najmniej dobijający. Ciezko mi to pojac po prostu.
Naprawdę przeczytaj książkę o której wcześniej wspominałam...
kiniusia a kto jest autorem?
McKenna Paul, Willbourn Hugh. Naprawdę polecam
Trzymaj się jakoś.. Jakoś ale się trzymaj ![]()
"Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było."
Jestem tego samego zdania... poczekaj troche, nie nalegaj na spotkanie. Może potrzebuje czasu, jak naprawde Cie kocha to zadzwoni do Ciebie zobaczysz, natomiast jeśli nie to kłótnia była tylko niestety pretekstem.... trzymaj się, na jednej kobiecie świat sie nie kończy.
Wiem ze sie nie konczy, ale mi naprawde jest ciezko poznac kogos. Tak wlasciwie to ona mnie poderwala i zdobyla.
Uwierz mi, że Cie bardzo dobrze rozumiem. Mi równiez jest ciężko, ja nawet nie chce nikogo poznać po tym co przeszłam, ale taka jest kolej rzeczy... prędzej czy później i tak sie zachochasz. Chyba nie będziesz całe życie sam jak się okaże, że z Waszego związku nic nie będzie. Pamiętaj dumnie trzeba podnieść nos do góry i iść dalej, w życiu czeka Nas wiele niespodzianek- jedne milsze, drugie nie i nie mamy na to wpływu. Piszesz, że to ona Cie poderwała i zdobyła, a co Ty nie potrafisz podrywac dziewczyn?? To, że ona Cie poderwała to nie znaczy, że Ty nie poderwiesz swojej "przyszłej" Wiesz jaka to fajna zabawa
Jak tylko się otrząsniesz to spróbuj, polecam
flirt i podrywanie to naprawde fajna sprawa, a napewno Ci sie uda ![]()
Niestety ja jestem bardzo nieśmiały, mieszkam w bardzo małym miasteczku.Ona tuz obok mnie.
a co to ma za znaczenie, że jestes z małego miasteczka?! uwierz mi, że nie jeden casanova pochodzi z małego miasteczka. Musisz uwierzyc w siebie. Wytłumaczyc sobie, że naprawde fajny z Ciebie gość i poradzisz sobie, wystarczy uwierzyć - to juz połowa sukcesu!
Niech to sie juz skonczy wreszcie. Najgorzej jak ja zobacze z kims nowym tuz koło mojego domu.
ooo to już by źle o niej świadczyło gdyby tak od razu z innym....
A może będzie tak, że to Ty pierwszy spotkasz jakąś...
wydaje mi sie,ze ona nie dojrzala do takiego powaznego zwiazku.Mimo,ze ma 18 lat( a tutaj mamy wiele mlodych dziewczat,ktore sa bardzo dojrzale jak na swoj wiek).Zachowala sie nieodpowiedzialnie,bo gdyby taka nie byla,to porozmawialaby z Toba szczerze.Mysle tak jak dziewczyny,ze szuka pretekstu,zeby zakonczyc zwiazek.
Moze sprobuj z nia jeszcze raz porozmawiac( tak,zebys kiedsy nie zalowal,ze nie zrobiles nic w kierunku ratowania zwiazku).
44 2009-09-28 16:46:22 Ostatnio edytowany przez northland (2009-09-28 16:49:27)
Amelia mi się wydaje ze już zrobiłem wszystko by w jakikolwiek sposób z nią porozmawiać, prosiłem aby mi wytłumaczyła o co chodzi, prosiłem- słyszałem tylko nie nie nie. Dzień przed tym jak mnie zostawiła zachowywała się jak jakaś dziewucha bez rozumu, zamiast mi wytłumaczyć co się dzieje i jaki jest powód tego ze tak mnie traktuje, cały czas gadała o imprezach i nowych znajomych- a ja siedziałem jak ten idiota i słuchałem.
Amelia mi się wydaje ze już zrobiłem wszystko by w jakikolwiek sposób z nią porozmawiać, prosiłem aby mi wytłumaczyła o co chodzi, prosiłem- słyszałem tylko nie nie nie. Dzień przed tym jak mnie zostawiła zachowywała się jak jakaś dziewucha bez rozumu, zamiast mi wytłumaczyć co się dzieje i jaki jest powód tego ze tak mnie traktuje, cały czas gadała o imprezach i nowych znajomych- a ja siedziałem jak ten idiota i słuchałem.
w takim razie,daj sobie czas zeby o niej zapomniec.Nie ludz sie,ze ona wroci,ze bedzie dobrze.
Cały czas własnie staram sobie wmówić że już nic z tego nie będzie. Oj nie wychodzi zbyt dobrze. ![]()
gówniara i tyle, szkoda twego zdowia na smutek, skoro pytasz ja czemu cie zostawila a ona unika odpowiedzi to sorry widać jaki kawał z niej... rozgladaj sie za kimś nowym to widac nie byla miłość tylko przygoda dla niej
To mnie wlasnie zmartwilo. Przygoda i nic wiecej.
49 2009-09-28 19:06:31 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-09-28 19:07:00)
Northland, Twoja historia przypomina mi dzieje związku pary, którą bardzo dobrze znam. Oni również się rozstali, bo dziewczyna stwierdziła ni z tego, ni z owego, że się odkochała, że się już meczy... itp.
Nie można robić nic na siłę. Jeżeli ona chce innego towarzystwa, nie chce spotykać się z Tobą, to oznacza, że nie była to jeszcze prawdziwa miłość - przynajmniej z jej strony. Pewnie, ze teraz Cię boli, ale poznasz jeszcze niejedną dziewczynę i na pewno taką, która zakocha się w Tobie rzeczywiście, a nie na chwilę.
50 2009-09-28 20:28:05 Ostatnio edytowany przez northland (2009-09-28 20:28:34)
Taka prawdziwa szczera miłosć by mi sie przydała. Jakoś musze zagoic rany ktore powstały w tym zwiazku. Ale tak bardzo mi na niej zalezy. A swiadomosc ze jej nie, tylku poglebia moje i tak fatalne samoopoczucie. Dziekuje wszystkim za rady.
51 2009-09-29 13:55:51 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-09-29 13:56:21)
wiem że to trudne ale pomyśl, nie rób z siebie "idioty" za przeproszeniem i nie dawaj jej satysfakcji że cię tak zraniła, ona kopnęła ciebie to ty też ja olej i to podwójnie. A na samopoczucie zjedz sobie cos co lubisz itp czekoladka czy cos tam na lepszy humor i idź do ludzi a najlepiej jakbyś sobie znalazł laske i pokazał jej co straciła tak by jej oczy zbielały he he lub jakbyś ja zobaczył to zrób minę do złej gry i powiedz jej z uśmiechem jestem wolny dzięki ci za to bo byłaś mecząca jak natrętny akwizytor lub cos innego by jej dokopać i by nie była taka wesoła i spokojnie odejdź... zobaczysz ze od razu lepiej ci się zrobi na duszy.
A tak poza tym to nie masz czego żałować taka kobieta ba dziecko bo 18 lat to dla mnie bachor co o dyskach mysli tylko itp widać ma wiele wad i lepiej szukaj sobie lepszej
Powodzenia
52 2009-09-29 14:00:51 Ostatnio edytowany przez northland (2009-09-29 14:02:11)
Wad to ona troche miala. Ale swietnie mi z nia bylo. I Przepiekna byla, kazdy mi to mowil. Adoratorow miala co nie miara a wszystkich splawiala- no widocznie sie jej znudzil zwiazek. NIestety nawet sie jej nie chciało wyjasnic co i dlaczego.
Uroda to nie wszystko. Znajdziesz jeszcze dziewczynę nie tylko ładną, ale i taką, z którą rzeczywiście będziesz szczęśliwy. Na tej jednej świat się nie kończy, więc rozchmurz się trochę i uśmiechnij.
54 2009-09-29 22:32:36 Ostatnio edytowany przez northland (2009-09-29 23:22:52)
Jakby tego bylo mało widziano ja w towarzystwie jakiegos chłopaka. Caly moj swiat legną w gruzach. Do tego stracilem prace, nie zaliczylem egzamoniw. Stałem sie posmiewiskeim, tutaj wszyscy sie znaja i o wszystkim wiedza. Nie wiem co robic.
Northland Zacznij żyć własnym życiem , zawaliłeś egzaminy to się teraz tym zajmij... rozstanie boli a szczególnie takie jak Wasze. Wiem jak to jest, byłam zarówno po jednej jak i po drugiej stronie i żadna z tych ról nie była dla mnie miła.
Jeżeli przez taki niezbyt szczęśliwy zbieg okoliczności się załamałeś to musisz się podnieść, wszyscy na forum Cię wspieramy i po to tu jesteśmy. Nie jesteś pośmiewiskiem, a przynajmniej nie powinieneś być, sam kreujesz to kim jesteś więc nie dawaj się zaszufladkować. Pokaż że nie jesteś nikim gorszym i uwierz w siebie i własną wartość. Pisałam już dziewczynom, które zostały same i Tobie Northland też to napiszę: bądź dobry dla siebie. Swoją drogą My samotni i skrzywdzeni jesteśmy tacy sami, mamy uczucia, dusze i nie jesteśmy tylko jakimiś elementami spoza marginesu, którym się nie ułożyło. Nie jest ważne czy to kobiety czy mężczyźni jesteśmy równie wartościowi jak inni (nie)samotni. Wierzę że kiedyś tam spotkamy tę właściwe połówki, które z Nami stworzą całość ![]()
Pozytywnego niemarnowania czasu na mrzonki i złudne nadzieje ![]()
Zostalem dzisiaj wysmiany prosto w oczy, do tego rzucili sie na mnie. Przeciez wszystko jest przeciwko mnie. A teko dzisiejszego upokorzenia juz nie moge zniesc.
Co się stało? Kto się na Ciebie rzucił??
Northland napisz co się stało!!!
Northland odezwij się co tam u Ciebie..
ja juz nie daje rady, to jest nie do wytrzymania.
Ale co właściwie się stało?
northland: weż Ty się chłopie ogarnij i przestań ciągle pieścić swój ból bo Tobie to szczęścia nie da i im dłużej to będziesz robił tym gorzej.
Nic nie dzieje się z dnia na dzień i takie rozstanie ma swoje przyczyny.
Może się mylę ale raczej mam pewność, że jesteś bardzo wrażliwym i do tego nieśmiałym facetem, który nie tupnął nigdy nogą w tym związku. Sam pisałeś, że to ona Cię poderwała i zdobyła, to ona najczęściej inicjowała spotkania itd. Przejawiałeś za mało inicjatywy i zdecydowania. Taka postawa jest dobra ale na krótką metę, bo może doprowadzić, że dziewczyna w końcu się znudzi lub zacznie szukać czegoś gdzie indziej, co być może teraz ma miejsce.
Wiem, że to Cię boli bo w swoim mniemaniu myślisz, że wszystko było ok, byłeś czuły, pewnie spełniałeś jej potrzeby i pragnienia. Ale widzisz, czasem trzeba inaczej - druga strona też musi się starać, zabiegać itd.
To, że odeszła i teraz np. obraca się w towarzystwie tu i tam to jej prawo. Nie możesz żyć TYLKO jej życiem.
Moja rada taka jak na początku: weź się w garść. Bądź facetem i nie pokazuj jej swojego bólu bo jeszcze bardziej się pogrążasz. Jeśli bardzo chcesz żeby wróciła i była z Tobą (co nie jest takie niemożliwe) zacznij pokazywać bardziej zdecydowaną postawę.
Energię, którą teraz marnujesz w cierpienie zamień w działanie pt. "staję na nogi i wygrywam"
Tylko tyle mogę Ci napisać biorąc pod uwagę swoje doświadczenia.
Trzymaj się chłopie i stań mocno na ziemi - takich nam potrzeba
Powodzenia i nie daj się stłamsić sam sobie.
Staram sie ze wszystkich sil by stanąć na nogi. Niestety nic nie pomaga, nawet wypady z przyjaciółmi, którzy bardzo sie przejeli moją sytuacją. Sytuacja w związku nie wyglądała tak ze to ona miała władze. Ona była raczej indywidualistką ale nie przeszkadzało mi to, nawet cieszyłem sie ze ma swoje zdanie. Pewnien jestem tego że zaczołem ja ograniczać, w koncu nowe doznania społeczne. W moim życiu przyszedł taki okres że wszystko mi sie zwaliło na głowe i po prostu nie mogę nic na to zaradzić, nie mogę sie otrząsnąć. Wczoraj znajomy wyciągnął mnie na przechadzkę, nic to nie pomogło a nawet pogorszyło sprawę. Jej jeszcze nie spotkałem, pomimo tego że mieszkamy obok siebie- nie wiem co bym zrobił jakbym ją zobaczył, raczej udawał twardego i zadowolonego z życia. Najgorzej jest teraz- straciłem już wszelkie nadzieje że sie nawet odezwie, czyli dopiero teraz uświadamiam sobie że już nigdy z nia nie bede.
Ostatno wspominałeś coś, że ktś się na Ciebie rzucił?
65 2009-10-01 11:12:13 Ostatnio edytowany przez northland (2009-10-01 11:13:29)
No tak, nie wiem czy to jej znajomi. Szedłem sobie po prostu, zwyczajnie. Nigdy nikogo nie atakowałem, czy to słownie czy agresja. Podeszli przywitali sie i zaczeli mnie popychac w trzech i wysmiewac. Upokarzajace niezwykle to było. W koncu jeden z nich uderzył mnie w brzuch i zakrecilo mi sie w glowie, zwymiotowałem. Zostałem całkowicie saam, jakos sie dotargałem do domu.