Tak, Vian to tutaj faktycznie nieźle musiałaś się naszukać
U mnie tak nikt bliski nie zniknął nagle z mojego życia, to nie szukałam. Nie mam w tym doświadczenia, więc fakt, wiele nie doradzę. No, ale tak, w takiej sytuacji pewnie trzeba determinacji, czasem dać w łapę i wtedy ludzie chętniej będą mówić i jest szansa
No rozumiem o co Wam chodzi. Ja fizycznie stara się nie czuję. Znajomych mam raczej w podobnym wieku, ale ze starszymi sporo osobami też mogę się dogadać. Chociaż fakt, bardziej w podobnym wieku, ale bardziej podobnymi doświadczeniami, bo siłą rzeczy, jeśli np jest jakaś 40 latka z dwóją dzieci, to zwykle spotykałam takie, które gadały ciągle o tych dzieciach. No i tematów zaczynało brakować, bo ja inne doświadczenia. Takie kobiety najchętniej gadają z innymi kobietami, które mają dzieci i nawijają ciągle o swoich dzieciach. No więc tematy nam się szybko urywały. Np taką jedną poznałam koło 30tki na badaniach hormonalnych, ale ona też właśnie taka, że ciągle o synu itp, no przesada. Jakby w jej życiu liczył się tylko syn, mąż, a o książkach z nią nie pogadasz, o muzyce, tak o życiu, no taka zafiksowana wiecie. No więc jak tak trafiałam, to ciężko było się dobrze dogadać
No, ale jakbym trafiała na takie, co można z nimi ogólnie pogadać, to nie ma problemu, można gadać ze mną o wszystkim i myślę, że nie mam fiu bździu w głowie, więc naprawdę bez problemu
Jestem gaduła na spotkaniach, ale umiem też słuchać, więc spoko. Ja sama nie mam żadnej wielkiej pasji, no ale kurczę coś lubię, książki lubię, poczytam, film obejrzeć i nie wyobrażam sobie zafiksowac się wyłącznie na temacie faceta i dziecka, ciągle się zachwycać i nie mieć nic więcej życia. No po prostu. A synek tamtej to nie był niemowlak, gdzie jeszcze bym zrozumiała, ale 8 latek. No i tak to było 
Ja się mocno zasiedziałam na necie ogólnie, a miałam już dawno iść
No średnio się wyśpię do tego urzędu, ale nie jest źle. A potem spotkanie z tą koleżanką taką, dawno się nie widziałyśmy, do kawiarni sobie pójdziemy - taka ulubiona w moim mieście i jej też 
Edit: A i jeszcze jedno odnośnie gubienia rzeczy, to też nie lubię jak coś mi ginie. Tutaj mam doświadczenie tylko w gubieniu rzeczy, ale zawsze coś
Szukam, szukam, zwykle nie mogę znaleźć i albo znajdzie moja mama albo znajdzie się po czasie, jak tak trochę odpuszczę. No, a ja nie jestem bardzo porządnicka, jest taki lekki chaos i może i tak jest. No, ale nie jakoś często. A w totalnym porządku właśnie nie umiem się odnaleźć. A czasem czegoś potrzebuje, a się zgubi, a to potrzebuje na już i kompletnie niefajnie już. Najgorsza akcja jak zgubiłam telefon komórkowy z parę miesięcy temu... No i chociaż mała strata, bo to niedrogi taki telefon, stary model, nie przepadam za smartfonami. Kupiłam sobie po tym zgubieniu też stary model ;p To raz tak zgubiłam telefon, ale wiem, że to niezłe gapiostwo. Tak że głupio mi było strasznie jak go zgubiłam
A chyba w takiej knajpie zostawiłam, w domu jakby się skapnęłam, zadzwoniłam tam, ale podobno nie było. Może i ktoś zabrał. Nie wiadomo.
Idę spać, dobranoc 