Wow O.o Tak to miałam ostatnio jak mi kot na głowę szklankę wody zrzucił jak spałam. Ale to niestety nie był koszmar, to rzeczywistość... ![]()
Ja pamiętam jeden koszmar swój, bardzo dawny, z dzieciństwa chyba jeszcze. Idę sobie po lesie, takim dość rzadkim. Jest noc, teren jest taki pofałdowany dość, są pagórki. Ja wchodzę pod górę, naprzeciwko siebie widzę jaskrawe światło, jakby ktoś ustawił bardzo dużo reflektorów za pagórkiem, na który włażę. W pewnym momencie widzę, że na szczycie pagórka coś leży, jakieś szmaty jakby. Im bardziej się zbliżam, tym więcej szczegółów widzę - że przy szmatach coś się porusza, jakieś małe zwierzę. W końcu zobaczyłam, że kupka szmat to zwłoki, a szarpie je mniej więcej 4-6-letnie dziecko, bo kiedy się zbliżyłam, podniosło głowę, tak gwałtownie, jak zwierzątko, i spojrzało na mnie. Zupełnie nieruchomo i tak bardzo... intensywnie. I dalej nie pamiętam, pewnie się budziłam. Ogólnie dobrze zapamiętałam ten sen, bo on śnił mi się co jakiś czas sporo razy.
Normalnie mam najklasyczniejsze z klasycznych koszmary - że jestem we własnym domu, sama, i nagle na podwórku pojawia się jakieś dzikie zwierzę, niedźwiedź, lew, coś dużego i drapieżnego. Zwierzak włazi mi do domu przez otwarte drzwi a ja sobie z nim muszę poradzić.