To nie wazysz wcale tak duzo.
On nie, ze przez telefon nie umie tylko wcale nie umie wydusic ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nocne Marki - netkafejka
Strony Poprzednia 1 … 36 37 38 39 40 … 49 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
To nie wazysz wcale tak duzo.
On nie, ze przez telefon nie umie tylko wcale nie umie wydusic ![]()
Podobne tematy
To nie wazysz wcale tak duzo.
No nie, po prostu mam nadwagę (ale nie jestem jeszcze otyła) i jestem fałdziasta i miękka. ![]()
Inna sprawa, że ja nie jestem jakoś masywnie zbudowana, już mi się zdarzyło ważyć niewiele więcej niż Ty (46-48kg) i wcale tak źle wtedy też nie wyglądałam. No, lepiej jak teraz zapewne.
Chociaż ja lubię te swoje fałdki i brzucho. ^^ Jak byłam chuda to nie miałam z czego żartować. ![]()
On nie, ze przez telefon nie umie tylko wcale nie umie wydusic big_smile
To niech list wyśle! Brailem wydzierga gdzieś. Wystuka alfabetem Morse'a przy pomocy dzięcioła! Dorosły chłop jest! Mordy rozkwaszać się wyrywa a mówić o uczuciach to nie ma komu.
Durne chłopy.
Ninka, uciekam w kimono, wstaję za 2,5h... ^^'
Ścisk! Dobranoc
Zawsze moglby tez skoro nie ma odwagi - zostawic to wszystko i tyle. Widocznie nie na jego nerwy, a jesli on nie zostawi ani listu czy czego tam nie wysle, to ja za niego ta decyzje podejme ![]()
2,5 godziny
szkoda mi Ciebie strasznie.
A co do brzucha, to ja mam brzuch tlusciutki tez przy mojej wadze. Na szczescie, bo lubie go,.
A co do brzucha, to ja mam brzuch tlusciutki tez przy mojej wadze. Na szczescie, bo lubie go,.
Kotek, znajdź jakiś nie za wielki jasiek, włóż go sobie pod bluzkę/koszulkę/szlafrok/co tam masz aktualnie na sobie. O, taki brzucho ja mam. ^^
Wiesz, co ja myślę o ludziach, co uciekają przed życiem i się boją sięgać po to, co chcą...
Moj jest jak poduszka tez, taka mala. Moj maz mowi 'pop out belly'
Hahaha, ja mysle o takich ludziach, ze sa cipy troche.
Hahaha, ja mysle o takich ludziach, ze sa cipy troche.
TROCHĘ..?! ![]()
Tzn umówmy się, ja się wielu rzeczy boję. Boję się, że mi żyłka w mózgu pęknie i będę warzywem, że oślepnę, że mnie pochowają żywcem, pająków durnych nawet się boję.
Ale tu nie mówimy o czymś strasznym, tylko o czymś fajnym, co się ma na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko sięgnąć. To jakby ktoś Ci dawał milion funtów, bez żadnych kruczków, a Ty byś się bała wziąć. No ludzie, how stupid is that. ![]()
Ninka, nie pamiętam, czy pytałam. Czytałaś?

nie czytalam! Ale teraz napewno przeczytam.
Ja mam dzis taki dzien, ze nie wiem ahhaha. Jestem srednio zadowolona z tego co sie ostatnio dzieje i chyba rzuce kolejna prace. Czas na powazne decyzje i kroki
Tak, troche cipa. Prawdziwa cipa nie tylko nie siega po to czego chce , ale tez jeczy do innych ze maja jej to zalatwic i uwielbia wspolczucie.
Cześć Dziewczyny:)
Czesc Krejzolka!
nie czytalam! Ale teraz napewno przeczytam.
Ja mam dzis taki dzien, ze nie wiem ahhaha. Jestem srednio zadowolona z tego co sie ostatnio dzieje i chyba rzuce kolejna prace. Czas na powazne decyzje i kroki
Jeżeli czujesz, że musisz rzucić prace to zrób to:) Tylko przemyśl to dobrze.
Ja miałam dzisiaj zajebisty dzień , do czasu wejścia na to forum...tragedia jacy są ludzie..., ale już zmieniałam "wątek" i wiem, że tutaj mi będzie zdecydowanie lepiej:P
Tak, troche cipa. Prawdziwa cipa nie tylko nie siega po to czego chce , ale tez jeczy do innych ze maja jej to zalatwic i uwielbia wspolczucie.
No i jęczą.
Twój D. jęczy, że czemu go nie lubiłaś jak on był blisko i boo hoo teraz to w ogóle wszystko źle, niewygodnie. Moja eks-przyjaciółka jęczy, że depresję ma (nie ma po mojemu) i nie ma kasy tylko długi, i aj waj! jak ona się z tego wszystkiego wygrzebie, a zamiast zrobić coś z tym kupuje kolejne gierki komputerowe i łazi ze swoim chłopcem, którego głównym celem życiowym jest jeść pizzę, pić piwo, oglądać filmy i spać. Szczerze się cieszę, że zerwałam tę znajomość, bo nie dość, że ja w niej wsparcia nie miałam, to jeszcze robi dziewczyna co może, żeby sobie życie załatwić. Tylko bym się denerwowała.
O co jeszcze jęczeć mają...
Jestem srednio zadowolona z tego co sie ostatnio dzieje i chyba rzuce kolejna prace.
To wszystko przez tego tumana, co Cię upuścił, czy coś jeszcze się dzieje? Chcesz napisać?
Cześć, Krejzolka ![]()
A kto Cię na forum wkurzył..?
Problem jest taki, ze ja tak szybko zapalam ze swoimi umiejetnosciami, zdolnosciami i wszystkim, ze to co robie nie jest na moim poziomie. Jak zaczelam z ta praca to byla na moim poziomie, a teraz juz nie jest.
Czuje tez, ze polowa moich umiejetnosci sie marnuje i czuje, ze jestem lepsza od swoich przelozonych. Dlatego czas podjac zdecydowane kroki.
D. nie jeczy jak prawdziwa cipa, prawdziwa cipa jest jak pijawka na kims.
Problem jest taki, ze ja tak szybko zapalam ze swoimi umiejetnosciami, zdolnosciami i wszystkim, ze to co robie nie jest na moim poziomie. Jak zaczelam z ta praca to byla na moim poziomie, a teraz juz nie jest.
Czuje tez, ze polowa moich umiejetnosci sie marnuje i czuje, ze jestem lepsza od swoich przelozonych. Dlatego czas podjac zdecydowane kroki. .
Czyli trzymam kciuki za podjęcie zdecydowanych kroków:)))
A tak z ciekawości, masz już coś "na oku" czy tylko rzucisz robotę i tyle?:)
D. nie jeczy jak prawdziwa cipa, prawdziwa cipa jest jak pijawka na kims.
No dobra, dobra... Ja wiem, że może być gorzej, no ale i tak. Grrr...
A z rzucaniem pracy to chodzi o przerwanie pracy nad tym spektaklem czy w ogóle pracy dla tego teatru..?
Moglabym na dobra sprawe rzucic robote od tak sobie gdybym chciala, bo nie grozi mi nic finansowo.
Mysle, ze czas jest zeby byc swoim wlasnym szefem i wykorzystac na maksa zdolnosci. Nadal moge pracowac dla innych, ale na zasadzie wolnego strzelca. Z nikim sie juz nie zwiazuje.
NinaLafairy napisał/a:Tak, troche cipa. Prawdziwa cipa nie tylko nie siega po to czego chce , ale tez jeczy do innych ze maja jej to zalatwic i uwielbia wspolczucie.
No i jęczą.
Twój D. jęczy, że czemu go nie lubiłaś jak on był blisko i boo hoo teraz to w ogóle wszystko źle, niewygodnie. Moja eks-przyjaciółka jęczy, że depresję ma (nie ma po mojemu) i nie ma kasy tylko długi, i aj waj! jak ona się z tego wszystkiego wygrzebie, a zamiast zrobić coś z tym kupuje kolejne gierki komputerowe i łazi ze swoim chłopcem, którego głównym celem życiowym jest jeść pizzę, pić piwo, oglądać filmy i spać. Szczerze się cieszę, że zerwałam tę znajomość, bo nie dość, że ja w niej wsparcia nie miałam, to jeszcze robi dziewczyna co może, żeby sobie życie załatwić. Tylko bym się denerwowała.
O co jeszcze jęczeć mają...Jestem srednio zadowolona z tego co sie ostatnio dzieje i chyba rzuce kolejna prace.
To wszystko przez tego tumana, co Cię upuścił, czy coś jeszcze się dzieje? Chcesz napisać?
Cześć, Krejzolka
A kto Cię na forum wkurzył..?
Ja chyba jestem jakąś idiotką, ja pierniczę... chodz mi to samo co innym, a Oni kuźwa mnie nie rozumieją, no paranoja...
Moglabym na dobra sprawe rzucic robote od tak sobie gdybym chciala, bo nie grozi mi nic finansowo.
No to rzuć, co się będziesz męczyć. Chyba, że to się kłóci z Twoim przerośniętym poczuciem profesjonalizmu..? ![]()
Krejzolka, to nie przebijaj głową ściany, napisałaś swoje i już. Pozamiatane.
Nie kloci sie, ale nie chce zniszczyc swojej sieci kontaktow. Wszedzie mnie uwielbiaja i wole tak sie rozstac z kazdym, bo pozniej sa przydatni mi. ![]()
O, kolejny powód, dla którego nie mogłabym być aktorką. I Ludmiła z sąsiedniego tematu też. ![]()
NinaLafairy napisał/a:Moglabym na dobra sprawe rzucic robote od tak sobie gdybym chciala, bo nie grozi mi nic finansowo.
No to rzuć, co się będziesz męczyć. Chyba, że to się kłóci z Twoim przerośniętym poczuciem profesjonalizmu..?
Krejzolka, to nie przebijaj głową ściany, napisałaś swoje i już. Pozamiatane.
Pozamiatane:) Ja nie cierpię, jak ktoś nie rozumie o czym ja piszę czy mówię, mogę się nie zgadzać, ale Oni rzekomo nie rozumieją...odechciało mi się tamtego wątku, a taki był ciekawy, może znajdę lepszy:)
Dobra mam większe problemy(chociaż prawdę mówiąc nie wiem czy je mam:))niż jakieś nieporozumienie na forum.
Widzisz masz już dwie osoby, które Ci kibicują w rzuceniu pracy!:)
Ja ostatnio usłyszałam, że "dziwnie mówię", podrążyłam temat i wyszło, że używam "dziwnych słów". Pewnie chodziło o takie jak "impertynencja". ![]()
Kiedyś lubiłam Roberta Downey'a Jr. a teraz mam wrażenie, że wszędzie gra tak samo... ![]()
Ja lubie go w Sherlocku
Krejzolka, nie przejmuj sie. Czasami mi sie niedobrze robi jak czytam co ludzie pisza na forum.
Ja lubie go w Sherlocku
Dla mnie w Sherlocku jest taki sam jak w Iron manie, ale to bym jeszcze zrozumiała. Oglądałam jakiś czas temu taki film "Sędzia", dramat, zero przygodowych wstawek, i tam też tak grał.
Sherlocka wolę w wersji Cumberbatcha czy jak mu tam... Cucumbera...
Gdzie te czasy, kiedy grał Chaplina...
Ja lubie go w Sherlocku
![]()
Krejzolka, nie przejmuj sie. Czasami mi sie niedobrze robi jak czytam co ludzie pisza na forum.
Ale najgorsze, że ja myślę to co oni!
I kurcze Autor wątku(zajebisty wątek) ma takich sprzymierzeńców, którzy tak na mnie najeżdżają, chociaż nie rozumieją o co kaman...
To dlatego, że wypiliście za mało wina.
Widziałaś ludzi, co wypili bardzo dużo wina? Nikt ich nie rozumie, a oni siebie tak. ;-)
Dobra koniec pisania o tamten wątek...
Własnie facet którego kocham i On podobno mnie rownież (mimo ze jeszcze 3 di temu kochał starsza od siebie kobiete,z która sie zna 3lata a obecnie uwaza ich relacje za przyjazn) na słowa: Nie dam rady dalej sie Toba z nią dzielić, nie akceptuje waszej
` przyjazni` odpisał: Szkoda, myslałes ze stworzymy coś fajnego.
Jestem wsciekła i rozzalona, mimo,ze nie znam tej jego `przyjaciolki` mam ochote jej napisać :
bravo, wygrałas, masz go dla siebie.
Własnie facet którego kocham i On podobno mnie rownież (mimo ze jeszcze 3 di temu kochał starsza od siebie kobiete,z która sie zna 3lata a obecnie uwaza ich relacje za przyjazn) na słowa: Nie dam rady dalej sie Toba z nią dzielić, nie akceptuje waszej
` przyjazni` odpisał: Szkoda, myslałes ze stworzymy coś fajnego.Jestem wsciekła i rozzalona, mimo,ze nie znam tej jego `przyjaciolki` mam ochote jej napisać :
bravo, wygrałas, masz go dla siebie.
Nie dawaj jej satysfakcji i nie pisz nic. Wiem,że strasznie korci, żeby coś napisać, ale uwierz mi nie warto!
Vendicativox3, przecież to jakieś dziecko niedojrzałe ten facet... Ja bym takiego wyśmiała zwyczajnie. Może zamiast pogrążać się w żalu rozejrzyj się za jakimś bardziej ogarniętym gościem..?
Dzieci, ciocia Vian idzie nadrabiać braki w wyspaniu... Bawcie się grzecznie. ![]()

Vendicativox3, przecież to jakieś dziecko niedojrzałe ten facet... Ja bym takiego wyśmiała zwyczajnie. Może zamiast pogrążać się w żalu rozejrzyj się za jakimś bardziej ogarniętym gościem..?
Dzieci, ciocia Vian idzie nadrabiać braki w wyspaniu... Bawcie się grzecznie.
http://yoursmiles.org/ksmile/yolks/k3145.png
Dobrej nocki. Niech Ci się coś zajebistego przyśni, albo lepiej ktoś zajebisty:)
Vendicativox3, przecież to jakieś dziecko niedojrzałe ten facet... Ja bym takiego wyśmiała zwyczajnie. Może zamiast pogrążać się w żalu rozejrzyj się za jakimś bardziej ogarniętym gościem..?
Dzieci, ciocia Vian idzie nadrabiać braki w wyspaniu... Bawcie się grzecznie.
http://yoursmiles.org/ksmile/yolks/k3145.png
Zgadam sie z tym , o tym facecie :d
Najgorsze,ze On teraz mi wypisuje,ze z nią chce miec dobre relacje a ze mną dzielić swoje zycie.
Ale ja tak nie potrafie.. jak mam to zaakceptowac. Tymbardziej,ze jest o dobre 10lat ode mnie Ona starsza, ma mieszkanie, prace,skonczone studia+fizycznie mniej atrakcyjna ode mnie+ielce na cos choruje, jezdzi do lekarzy ale d3 lat ukrywa przed nim na co choruje On ją wspierał, wspiera i twierdzi,ze bedzie wspierał. Nie moge zniesc tej mysli,ze taka maja relacje. Pokochał ja od 1 wejrzenia, starał sie o nią 3lata a ona to odtraciła jednak caly czas jest i cokolwiek sie dzieje-kieruje sie z wszystkim do Niego.
Jak mam uwierzyc,ze nagle przestaje Ją kochać bo kocha mnie i jest mu ze mna dobrze ?
Przeciez to nielogiczne. Oszukuje samego siebie? Mnie ? Czy prawde mówi?
...Cholera wie
Najgorsze,ze On teraz mi wypisuje,ze z nią chce miec dobre relacje a ze mną dzielić swoje zycie.
Ale ja tak nie potrafie.. jak mam to zaakceptowac. Tymbardziej,ze jest o dobre 10lat ode mnie Ona starsza, ma mieszkanie, prace,skonczone studia+fizycznie mniej atrakcyjna ode mnie+ielce na cos choruje, jezdzi do lekarzy ale d3 lat ukrywa przed nim na co choruje On ją wspierał, wspiera i twierdzi,ze bedzie wspierał. Nie moge zniesc tej mysli,ze taka maja relacje. Pokochał ja od 1 wejrzenia, starał sie o nią 3lata a ona to odtraciła jednak caly czas jest i cokolwiek sie dzieje-kieruje sie z wszystkim do Niego.
Jak mam uwierzyc,ze nagle przestaje Ją kochać bo kocha mnie i jest mu ze mna dobrze ?
Przeciez to nielogiczne. Oszukuje samego siebie? Mnie ? Czy prawde mówi?...Cholera wie
Może faktycznie Cię kocha...albo wmawia sobie, że Cię kocha bo tamta Go odrzuciła...
Szczerze, ja nie wierzę w przyjaźń damsko-męską.
Wyglada na to, ze jestes jego drugim wyborem. Cos jak kolo zapasowe.
Jeszcze wróciłam na chwilę. ![]()
A to, że on ją kochał jak kobietę, a nie jak przyjaciółkę, to wiesz, bo Ci to powiedział, czy tak zakładasz, że musiało być, skoro jest dla niego ważna?
Wyglada na to, ze jestes jego drugim wyborem. Cos jak kolo zapasowe.
Jasne, że tak. Gdyby nie moje watpliwosci wgl. bym z tym tematem sie tutaj nie pojawiała.
Miewałam rozne mysli,ze moze faktycznie to ja wyolbrzymiam i jestem przewrazliwiona i facet naprawde mnie kocha i mnie a nie JEJ chce.
Teraz, gdy pare miłych osób napisało jak to wygląda z boku wiem,że jest ze mna OK.
I wpakowałam sie w kolejne bagno.
a mówią, że to kobiety są przebiegłe, fałszywe, perfidne a tymczasem faceci wcale nie są tak bardzo za nami:>
hehe ; ))
Jeszcze wróciłam na chwilę.
A to, że on ją kochał jak kobietę, a nie jak przyjaciółkę, to wiesz, bo Ci to powiedział, czy tak zakładasz, że musiało być, skoro jest dla niego ważna?
Na początku tego `namietnego` pisania powiedział,ze jest nieszczesliwie zakochany od 3 lat i nie szuka zwiazku.
Ujrzał ją w klubie jak czekała na kolezanki, by je odwiezc do domu.
I wtedy sie w niej zakochał i odrazu zaczał walczyc.
I tak 3lata sie starał. Teraz uwaza,ze sie przyjaznia.
Nie szukał zwiazku a pozniej stwierdzil,ze chce zaryzykowac i stworzyc cos ze mna.
Pare dni temu zapytałam sie jak z jego sercem ? a on, że coraz lepiej i ze już milosc do niej sie ulatnia.
bo kocha mnie.
Jeszcze wróciłam na chwilę.
A to, że on ją kochał jak kobietę, a nie jak przyjaciółkę, to wiesz, bo Ci to powiedział, czy tak zakładasz, że musiało być, skoro jest dla niego ważna?
Widzę, że ktoś tutaj jest uzależniony od forum:)))))
Ja sobie przez chwilę omyłkowo usunęłam jakoś folder z książkami. Już go odzyskałam nienaruszony, ale przez chwilę tak się zestresowałam, że aż się rozbudziłam.
Ale zaraz muszę zacząć liczyć barany, bo odkąd się parę miesięcy dowiedziałam, że jak za długo nie śpię, to mi obumierają komórki nerwowe w mózgu i to wykładniczo, moja wytrzymałość na brak snu przestała mi się wydawać fajna... ![]()
Yup, jesteś substytutem. Ja bym nie chciała, ale teoretycznie to nie wyklucza tego, żebyście kiedyś udany związek stworzyli, o ile on z czasem o niej zapomni. Ja bym po prostu nie chciała ryzykować i czekać, co z tego wyjdzie.
Vian napisał/a:Jeszcze wróciłam na chwilę.
A to, że on ją kochał jak kobietę, a nie jak przyjaciółkę, to wiesz, bo Ci to powiedział, czy tak zakładasz, że musiało być, skoro jest dla niego ważna?Na początku tego `namietnego` pisania powiedział,ze jest nieszczesliwie zakochany od 3 lat i nie szuka zwiazku.
Ujrzał ją w klubie jak czekała na kolezanki, by je odwiezc do domu.
I wtedy sie w niej zakochał i odrazu zaczał walczyc.
I tak 3lata sie starał. Teraz uwaza,ze sie przyjaznia.
Nie szukał zwiazku a pozniej stwierdzil,ze chce zaryzykowac i stworzyc cos ze mna.
Pare dni temu zapytałam sie jak z jego sercem ? a on, że coraz lepiej i ze już milosc do niej sie ulatnia.
bo kocha mnie.
Może faktycznie coś do Ciebie czuje, ale ja bym nie ryzykowała.
Może powiedz mu, żeby się odezwał do Ciebie, jak się całkowicie odkocha w tamtej... chociaż nie wiem, czy to jest dobre...bo w Tobie zawsze będzie krążyła tam myśl, czy faktycznie się odkochał... nie zazdroszczę Ci...
Liczenie baranow podobno wrecz przeszkadza w spaniu
Ten facet Vendicativox3 jest strasznie niedojrzaly. Szkoda troche czasu na niego, no chyba ze dobry w lozku to mozna wykorzystac to
Ja chcialabym posiedziec ale sproboje isc spac
bo jutro z rana sie zrywam i piechota do pracy (godzinny spacer). A nie chce wygldac jak zombie, bo juz dzis sie nie wyspalam.
Liczenie baranow podobno wrecz przeszkadza w spaniu
![]()
Ten facet Vendicativox3 jest strasznie niedojrzaly. Szkoda troche czasu na niego, no chyba ze dobry w lozku to mozna wykorzystac to
![]()
Ja chcialabym posiedziec ale sproboje isc spac
bo jutro z rana sie zrywam i piechota do pracy (godzinny spacer). A nie chce wygldac jak zombie, bo juz dzis sie nie wyspalam.
Dobra ja też pomału zmykam. Dzięki Dziewczyny za dzisiaj:) Dobrej nocki:)
Liczenie baranow podobno wrecz przeszkadza w spaniu
Nie no, żartowałam z baranami. ;-) Będę pewnie fantazjować, że żyję w czasach, w których mogłabym bezkarnie wyrywać wątroby swoim wrogom i jeszcze by za to o mnie pieśń napisali. To tak, żeby się zafiksować na miłych snach... ^^
NinaLafairy napisał/a:Liczenie baranow podobno wrecz przeszkadza w spaniu
Nie no, żartowałam z baranami. ;-) Będę pewnie fantazjować, że żyję w czasach, w których mogłabym bezkarnie wyrywać wątroby swoim wrogom i jeszcze by za to o mnie pieśń napisali. To tak, żeby się zafiksować na miłych snach... ^^
Ooo, dzieki za pomysl!
NinaLafairy napisał/a:Liczenie baranow podobno wrecz przeszkadza w spaniu
Nie no, żartowałam z baranami. ;-) Będę pewnie fantazjować, że żyję w czasach, w których mogłabym bezkarnie wyrywać wątroby swoim wrogom i jeszcze by za to o mnie pieśń napisali. To tak, żeby się zafiksować na miłych snach... ^^
Dobre:))))))))))))))
Ooo, dzieki za pomysl!
:*
Wiedziałam, że Ty mnie zrozumiesz. ![]()
NinaLafairy
Vian
Krejzolka82
Dziękuję za Wasze pkt.widzenia i zdanie `ja bym`. ; )
Nie zamierzam sie bawić, mimo ze jestem młoda i wydac sie moze smarkata- nie jestem rozwydrzona nastolatka z pstryczkiem w głowie ![]()
Decyzja to decyzja. Czasem trzeba podjąć tą najboleśniejsza, by w przyszłości powiedzieć sobie ze było warto wycierpieć.
Cholera no co.. trudno.
Zyjemy dalej.
Pozdrawiam Was wszystkie ! ; ))
NinaLafairy
Vian
Krejzolka82Dziękuję za Wasze pkt.widzenia i zdanie `ja bym`. ; )
Nie zamierzam sie bawić, mimo ze jestem młoda i wydac sie moze smarkata- nie jestem rozwydrzona nastolatka z pstryczkiem w głowieDecyzja to decyzja. Czasem trzeba podjąć tą najboleśniejsza, by w przyszłości powiedzieć sobie ze było warto wycierpieć.
Cholera no co.. trudno.
Zyjemy dalej.Pozdrawiam Was wszystkie ! ; ))
Właśnie widać, że jesteś mądrą nastolatką:)
Powodzenia, a przede wszystkim wytrwałości w podjętej decyzji!!!
Dobrej nocki!:)))))))
Idę bo wołają mnie baranki:)))na pewno wolę je niż jakieś wątroby...
Dobrej nocki!:)))))))
Idę bo wołają mnie baranki:)))na pewno wolę je niż jakieś wątroby...
Hmmm gdybym miała Neta na mieszkaniu, a nie na komórce...
Dobranocki ![]()
Tutaj też się przywitam:)
Vian, jak tam fantazje o wątrobach?:)
Nie przyśniło mi się. ![]()
Za to czytam sobie książkę o Wikingach - to były fajne czasy jednak. Jak Cię ktoś wkurzył, to szłaś i go wyzywałaś, i albo Ty mu obcięłaś głowę, albo on Tobie. W obu przypadkach już Cię nie wkurzał.
Nie przyśniło mi się.
Za to czytam sobie książkę o Wikingach - to były fajne czasy jednak. Jak Cię ktoś wkurzył, to szłaś i go wyzywałaś, i albo Ty mu obcięłaś głowę, albo on Tobie. W obu przypadkach już Cię nie wkurzał.
O mało nie zakrztusiłam się jabłkiem tartym przez Ciebie:)))))))))
Miałabyś mnie na sumieniu, tylko jak na razie to Cię nie wkurzyłam, żeby się mnie pozbyć, tak jak to robili Wikingowie:))))))))
Mnie ciężko aż tak wkurzyć, ja zwykle tylko wrzeszczę. ;-) Nawet przedmiotami rzadko już ciskam. Pięścią w stół mogłabym huknąć. ![]()
Mnie ciężko aż tak wkurzyć, ja zwykle tylko wrzeszczę. ;-) Nawet przedmiotami rzadko już ciskam. Pięścią w stół mogłabym huknąć.
Ja też strasznie wrzeszczę jak się wkurzę, chociaż ja podobno głośno gadam ogólnie:)
Ja za to mowie bardzo cicho jak jestem wsciekla i sie usmiecham.
Jak ja mówię cicho i się uśmiecham to to już furia i w każdej chwili się rzucić mogę na kogoś i mu dokopać.
Chociaz lubie przemoc w pewnych sytuacjach, to nie moge sobie na to pozwolic. Na co moge sobie pozwolic to wykorzystanie swojego nosa do ludzi i wbicie im noza w mozg i przekrecenie.
To duzo trudniej udowodnic, szczegolnie komus kto ma dobra opinie tak ja ja.
Nie mowiac juz, ze to bardziej boli.
Czesto zazdroscilam D. , ze ktos go wkurzy i on juz moze mu dac w morde od razu i w sumie nawet jak go aresztuja to nie bedzie krzyku, bo nikt sie po nim nie spodziewa dobrego zachowania.
Ja jestem z tych, co D. Tzn w pracy to wiadomo, że nie mogę nikogo bić, ale poza pracą to mam to w nosie ogólnie. Tylko ja sama nie lubię takich wybuchów swoich, uważam je za porażkę i się ich wstydzę. Co innego walnąć kogoś jako przemyślane działanie, a co innego ze złości. Ale na szczęście od lat mi się to nie zdarzyło, teraz to najwyżej w coś walnę albo czymś rzucę. ![]()
Hahaha, a jak dla mnie to zaleta . I jakie widowisko mozna miec!
Tzn po mnie ludzie też się tego nie spodziewają, bo wyglądam jak wyglądam. Ale oni w ogóle szok przeżywają jak poznają moją osobowość i temperament. Śmiać mi się chce jak np babki mnie próbują przekonywać, że nie jestem choleryczką, albo faceci, że na pewno jestem uległa w łóżku.
Tylko przez prawie 20 lat do tego nie doszłam, bo ich nie znałam. ![]()
Hahahha! Znam to!
Czasami ludzka glupota w ocenie innych ludzi mnie zadziwia.
Tzn po mnie ludzie też się tego nie spodziewają, bo wyglądam jak wyglądam. Ale oni w ogóle szok przeżywają jak poznają moją osobowość i temperament. Śmiać mi się chce jak np babki mnie próbują przekonywać, że nie jestem choleryczką, albo faceci, że na pewno jestem uległa w łóżku.
Tylko przez prawie 20 lat do tego nie doszłam, bo ich nie znałam.
A tak z babskiej ciekawości , jak wyglądasz?:)
P.S. To jest Twoje zdjęcie?
Nie, to Andie McDowell, jakbym tak wyglądała, to by nie było problemu.
Mam długie do pasa blond włosy, średnią nadwagę, okulary i rozmemłane, delikatne, nijakie rysy twarzy bawarskiej gęsiarki. ![]()
Strony Poprzednia 1 … 36 37 38 39 40 … 49 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nocne Marki - netkafejka
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026