Ogolnie zadzwonilam do niego w koncu, bo kontakt byl taki beznadziejny. Bylam tak zdenerwowana, ze zadzwonilam z pracy (praca mnie uspokaja) i cieszylam sie, ze nie odebral.
Ale zaraz wyslal mi wiadomosc, zebym zadzwonila jeszcze raz.
Gadalismy dwie godziny, zawalilam cala probe.
On prawie odrazu powiedzial 'dlaczego jestes taka zdenerwowana?'
Powiedzialam mu co chcialam powiedziec - przeprosilam go za swoje zachowanie, i za olewanie go. Zanim skonczylam ostatnie slowo on od razu powiedzial 'wybaczam ci'
pozniej zaczelismy omawiac jak sie spotkamy, bo zgodzilam sie byc moze do niego przyjechac. Wiec pytam go na ile godzin mam przyjechac? On na to 'na jak dlugo chcesz'
Na wszystkie pytania mowil 'co zechcesz' 'kiedy zechcesz 'jak zechcesz' wiec w irytacji powiedzialam 'co, na dwa dni?' a on na to 'dwa dni, dwa miesiace, kilka lat, na ile chcesz zostac'
Kilka razy powiedzial swoj wytarty tekst 'nic nie trwa wiecznie'
Ja powiedzialam, ze mozemy sie spotkac wiecej niz raz , a on na to powiedzial 'spotykalbym cie caly czas gdybym mogl'
Mowilismy o tym ze nie moze u mnie spac jesli przyjedzie do mnie bo to nie na miejscu, zebysmy we troje udawali rodzine szczesliwa, a on na to ze moze przyjechac na kilka dni do mnie i spac na zewnatrz i widywac sie ze mna jak mam czas.
Rozmawialismy o bzdurach poza tym, o dawnych znajomych , o tym co robimy. Powiedzial mi to co juz wiem - ze byl sam caly czas i nie mial ani kochanki ani z nikim sie nie spotykal.
Byl inny niz zawsze, bardziej normalny, bardziej chetny do mowienia rzeczy - powiedzial, ze powie mi co sie stalo i czemu zniknal , ja powiedzialam na to 'nie musisz mi nic mowic' , a on na to ze chce i, ze teskni za mna caly czas.
Poza tym byl tez unizony jakis, to ja dzwonilam i to ja konczylam rozmowe i to ja decydowalam zeby tak dlugo gledzic, a on tak ze mna rozmawial jak gdyby on dzwonil do mnie i zawracal mi glowe. Wszystko wedle mojego zyczenia -spotkanie, miejsce spotkania i co bedziemy robic
Na odchodne on powiedzial mi zebym dala mu znac jak bede chciala z nim rozmawiac przez telefon czy smsowac, na co ja powiedzialam zeby on sie sam odezwal, i nie na moje zawolanie jak paz krolowej tylko wtedy kiedy on chce.
Rozmawialam z nim 20 dni temu i od tego czasu 0 kontaktu. Bo ja nie dalam mu wezwania.
Powiedzialam mu wszystko co chcialam mu powiedziec,a on milczy za dlugo.
Dla mnie to jest skonczony biznes teraz, i moglabym zaczac z nim nowy, ale nie zaczne bo znowu bedzie nie skonczony.