Ja ostatnio jestem busy, ale wpadłam zostawić nową bajkę na dobranoc o kocie. ^^

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nocne Marki - netkafejka
Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 49 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja ostatnio jestem busy, ale wpadłam zostawić nową bajkę na dobranoc o kocie. ^^

Podobne tematy
Ojejku, biedny kotek sliczny ! ^ ^
Akurat biedny, włochaty manipulant. ![]()
Ty pewnie Śmierć też byś tak bajerowała jakbyś mogła, dlatego pokrewieństwo czujesz z kotami. ;-)
Boli mnie gardło i nie wiem, czy to od "gadanej" pracy, czy się przeziębiłam na weekend. ![]()
Ja chyba spedze wieczor z Lucy Worsley
W sensie ogladajac ja.
Jaka to gadana praca?
Uczenie. ;-)
Pracuję z dziećmi i młodzieżą z różnymi problemami czy zaburzeniami, które przez to zostają w tyle.
Nie, żadna aktorska, chociaż troche to czasami przypomina stand-up comedy. ![]()
Haha ![]()
Mysle, ze to pasuje do Ciebie , napewno jestes w tym dobra.
A wiesz, że jestem? ;-)
Ale to nie jest jeszcze ta praca, która jest celem dla mnie i którą chcę wykonywać docelowo resztę życia. Ale jest nieźle, bo mam z niej jakąś emocjonalną satysfakcję. Różne prace już w życiu wykonywałam i w tej się chyba najlepiej czuję jak na razie.
Zresztą z dorosłymi też czasami pracuję i poznaję ciekawych ludzi od czasu do czasu.
A co bys chciala robic? Co jest celem?
Być psychologiem, takim z gabinetem i biurkiem. ;-)
Ale nie TERAPEUTKĄ z kozetką, zresztą do tego trzeba osobne, dodatkowe studia jeszcze kończyć a ja po 10 latach mam chyba dość na razie. ;-) Po angielsku jest takie fajne słówko - counselor. Taki "psycholog pierwszego kontaktu", co Cię zdiagnozuje i albo sam rozwiąże problem, albo w razie czego pośle dalej.
Po to zresztą zrobiłam sobie multum pobocznych specjalizacji - psychologia kryzysu, stresu, komunikacji i ... seksuologia. ![]()
![]()
To juz bardzo do Ciebie pasuje.
I jak te gardlo? Dalej zle?
Proszek sobie wzięłam, ale chyba mam temperaturę, bo coś... hm... jak to ująć... oczy mnie pieką ^^ Tak specyficznie temperaturowo. Ale nie chce mi się szukać termometru, najwyżej napakuję się jakimiś coldrexami i zobaczymy...
Ja, jak byłam nastolatką, to terapeutką chciałam być, ale to dlatego, że się naczytałam i naoglądałam "Lotu nad kukułczym gniazdem", "Przerwanej lekcji muzyki" itd i się we mnie idealistka obudziła. Ale potem dorosłam, poznałam trochę lepiej polskie psychiatryczne realia i stwierdziłam, że nie ma szans po prostu, w jeden dzień bym ze swoim charakterkiem się ze wszystkimi skonfliktowała i pieprznęła to w diabły albo mnie by wykopali, sama nie wiem, co prędzej.
Hahahhaha, ja juz calkowicie sie nie nadaje do niczego takiego.
Ja też, ale nie dlatego, że ja sama w sobie się nie nadaję, ale dlatego, że wiele osób, która w tym siedzi i nakręca system, jest nawet nie tyle niekompetentnych, ile chorych dla mnie po prostu.
Ale no, Ty się nie nadajesz na terapeutkę.
Do Ciebie do gabinetu część pacjentów pewnie by wchodziła drzwiami a wychodziła oknem (na 10 piętrze), a Ty byś im na do widzenia machała chusteczką i życzyła miłego lotu. ![]()
Ja bym nie mogła być aktorką, bo jakby mi kazali grać jakąś idiotkę, a z moją twarzą to pewno same słodkie idiotki bym grała, to bym się wykręcała od tego jak mogła, źle czuła i w ogóle beznadziejnie by wyszło.
Ja po prostu nie biore rol jakich nie chce, i sama siebie ksztatuje. Swoj wizerunek jako aktorki, bo bez tego z moja twarza to same Julie i inne pierdoly bym grala. Jakies slicznotki mlode.
Ja wątpię żebym z moją twarzą dostawała role jakie bym chciała...
Tzn może z czasem jakbym sie okazała łał aktorką, ale zwykle na czymś trzeba się wybić.
Zresztą dla mnie prawdziwie dobry aktor to taki, co wszystko i każdego umie zagrać, chyba, że z założenia, z powodu jakichś tam warunków, jest aktorem charakterystycznym, jak nie wiem - Danny Trejo.
Jak gościa posłuchałam, to moją pierwszą myślą było - rany! jak ja słabo znam angielski! ![]()
Uciekam czytać "Grawitację" Tess Gerritsen i wygrzać chorobę w łóżku. ;-)
Dobranoc, Ninka!
"Jak gościa posłuchałam, to moją pierwszą myślą było - rany! jak ja słabo znam angielski! big_smile"
Ale co? duzo nie rozumiesz z tego co on mowi?
Dobrze udaje te akcenty
A co do dobrych aktorow, to zagrac wszystko to jedno, nie lubie jednak tego gadania, o tym zeby zagrac galaretke jako cwiczenie albo inne podobne bzdury nie potrzebne do niczego i nic nie majace wspolnego z aktorstwem.
Zdrowiej !
Zdrowiej !
A wiesz, że już mi lepiej? ^^
Ale muszę się bardziej wysypiać, bo jak organizm jest zmęczony, to się wszystko przyplątuje.. ![]()
To granie galaretki to dla mnie fajny test na kreatywność.
Ja to lubię jak aktor się rzetelnie przygotowuje do roli, jak Dustin Hoffman, co podobno w stroju Tootsie pojechał do szkoły czy przedszkola odebrać własne dziecko, przedstawił się jako własna siostra i mu uwierzyli. ^^
Wiesz, to moze fajnie wygladac z boku, ale to ogolnie nie jest konieczne. Niektorzy robia to zeby stworzyc sobie proteze wlasnej wyobrazni, ktora gdzies tam nie siega i zawodzi.
No chyba, ze chodzi o przetestowanie na ludziach gotowej roli. Albo zabawe.
Ja tez robilam tak , ale to bylo wiecej dla mojej satysfakcji niz dla roli.
Co do grania galaretki to juz nic nie mowie, ale kto pozwala siebie tak testowac tego ladnie bedzie ruchal system ![]()
Ninka, 10 lat temu (mniej więcej) granie mleka było na egzaminie PWST w Warszawie. ;-)
Granie mleka... och, matko. Tak slyszalam, ze sa jacys desperaci , ktorzy sie na takie rzeczy godza, byle sie dostac do jakiejs szkolki.
Dla mnie to upadek sztuki na morde z dziesiatego pietra.
Kto chce isc do takiej szkoly, ktora z miejsca pokazuje, ze nie ma szacunku do uczniow. Przeciez granie mleka, galaretki czy innych idiotyzmow nie jest zadnym cwiczeniem aktorskim i kompletnie nic nie daje.
Rownie dobrze mogli by prosic zeby ktos stanal na jednej nodze na minute.
Bezsens, ktory bylby juz bardziej przydatny przy wejsciu na rezyserie niz do szkoly teatralnej.
I ja to mowie, podczas gdy ja mam ukonczone techniki improwizacji aktorskiej wiec wlasnie takie granie z miejsca i bez historii postaci.
Granie mleka i improwizacja to chyba jednak lekko co innego, bo w pierwszym przypadku musisz szukać sposobu na zagranie czegoś, czego zagrać się nie da normalnie. ;-)
Ja się z Tobą kłócić nie będę, bo jestem noga z aktorstwa, aktorstwo znam tylko z perspektywy widza, czytelnika biografii aktorów.
A co do upadku sztuki na mordę - ktoś mi opowiadał o egzaminie na jedną z ASP, zadanie było namalować dzikiego kota. Gość ściągnął gacie, pomalował sobie dupę farbą, czarną chyba, odcisnął. Koniec. I przyjęli go. ;-)
A z gościem od akcentów, co napisałam, że poczułam, że słabo znam angielski (ale sobie przypomniałam...
), to faktycznie, niektórych prawie nie rozumiałam (głównie "fok" i "fokin" rozumiałam z cockneya i jamajskiego, ale to normalne u mnie
), ale przede wszystkim chodziło mi o to, że ja to tak ich naśladować na żywca bym za chiny nie umiala.
O, Hindusów też nie rozumiem. Tzn tu akurat świetnie rozumialam, ale w realnym świecie Hindusi, Pakistańczycy i Japończycy czasami mają tak silny akcent, że dosłownie rozumiem co 10 słowo.
To jest to samo narzedzie w tym 'zadaniu' i w improwizacji. To jest improwizacja, bo nie przygotowujesz sie do tego i nie pracujesz na scenariuszu.
No i wlasnie z tego powodu to nonsens, nie ma zadnego sensu grac czegos takiego jak mleko. Jest to do niczego niepotrzebne i niczego nie dowodzi.
Moze poza glupota studentow i bezczelnoscia tych co ich sprawdzaja
To dla mnie brzmi jak casting to top model , hahaha
teraz sobie to uswiadomilam.
Ktos zagra mleko tak, ze oni sie podnieca wszyscy , a pozniej sie okazuje, ze nie rozumie i nie czuje postaci, ze nie rozumie scenariuszy, ze nie umie patrzec glebiej i mamy gotowego kolejnego beznadziejnego aktora, ktory jest celebryta bo jest 'pozytywnie zakrecony' i 'kreatywny'
Ale to z ta dupa to tak na serio?!
Matko jedyna...
Ja rozumiem kazde slowo, ale to wiadomo. Jak ciagle musze tego sluchac codziennie ![]()
Moj maz ma 'posh' akcent, ale reszta ludzi to glownie cockney i jakies zagraniczne dziwne.
Ale to z ta dupa to tak na serio?!
Matko jedyna...
TAK!
To ze 3 lata temu było, jak pogłówkuję, to sobie przypomnę, na której ASP.
A oczywiście nie było takiej sytuacji, że mieli niedobór chętnych i brali jak leci.
W ogóle obecnie zauważyłam, że studenci artystycznych kierunków zamiast myśleć nad tym, co chcą tworzyć, myślą jak się sprzedać, co przejdzie, co zostanie ocenione jako "odważne i oryginalne", a co jako "wtórne i nudne".
Ja w ogóle chciałam iść na ASP początkowo (bo jako nastolatka dużo malowałam i nawet na tym zarabiałam), ale mnie nie chcieli z powodu wady wzroku. Już wtedy uznałam, że to popieprzony system, bo ja tylko bez okularów nic nie widzę (widzę tak jak Ty przez ścianę z mlecznych luksferów), więc co to przeszkadza, no ale łaski bez. Teraz stwierdzam, że dobrze.
Ja z cockneyami mam tak, że pierwszy tydzień nic nie rozumiem, a jakoś po miesiącu już bez większych problemów, ale potem zapominam. Posh jest śmieszny.
Ale w sumie tak się zastanawiałam, czy Twój mąż nie mówi czasem z tym jamajskim
I czy Ty też tak trochę nie mówisz, skoro z nim żyjesz. ![]()
A czemu mialby mowic z jamajskim? ![]()
To idiotyczne, z ta wada wzroku, niech spadaja na drzwo z takimi wymogami. Masz racje co do studentow tez.
Ech, poprzedniej nocy po prostu usnęłam, tak to jest pisać z łóżka. Co remontowanie domu robi z człowiekiem... Narkoleptyka... ![]()
A czemu mialby mowic z jamajskim? big_smile
Bo większość ciemnoskórych osób, jakie poznałam w uk właśnie takim akcentem mówiła, więc mi się kojarzyło mocno. ^^
Widziałaś dzisiejszy temat dnia?
http://www.netkobiety.pl/t75441.html
Baba syna zatruła i się zastanawia, czy czasem nie opętany.
Nie widzialam tego tematu.
No, ale to musialby byc z jamajki
A on jest urodzony tutaj, jego rodzina tez nie jest z jamajki.
Zreszta oni to nie taka zwykla biedna czarna rodzina byla. Tylko ojciec byl inzynierem dla sil powietrznych, a matka to jakas tam tez po studiach ,siostry skonczyly Oxford i Cambridge jedna prawo, a druga literature angielska hahaha.
O czym dowiedzialam sie kilka dni temu.
No, ale to musialby byc z jamajki big_smile
A nie wystarczy, że by się przebywało dużo w takim otoczeniu..? Osób, które tak mówią?
Tzn zdziwiłaś mnie trochę, bo wychodzi na to, że ja 80% murzynów w UK poznałam z Jamajki... ^^'
80% ktorych ja poznalam jest z jamajki naprawde.
Nie sadze, ze to wystarczy. Bo ja przebywam z moim mezem, a nie mowie tak jak on.
Zreszta jego znajomi raczej nie byli czarni, a rodzice mowia bez zadnego akcentu.
Ok, wierzę na słowo, ja tam spędziłam raptem kilka miesięcy w sumie przez całe życie. ![]()
Ja nie wiem z jakim akcentem mówię. Moi rozmówcy też z reguły nie wiedzą, część strzela w Stany albo Kanadę. W Stanach mam wprawdzie znajomych i z nimi rozmawiam, więc możliwe, a skąd Kanada to nie wiem...
Ja to się w ogóle rozgadać muszę.
U mnie albo zgaduja , ze jestem irish (ale taki delikatny xD jak Dumbledore w filmach) , albo, ze jestem z Francji.
Ale to chyba z powodu wygladu, z tym francuskim.
Ale ucze sie akcentu teraz, wiec pozbede sie tego.
Ej, post miałam i mi zniknął...
A żartowałam sobie z irlandzkiego akcentu a la Brendan Gleeson i że śmiesznie by było, jakbyś tak mówiła.
A umiesz naśladować akcenty.
Rozwaliłaś mnie tym "brr z rozkoszy" ![]()
Ja z rozkoszy to z reguły w ogóle nic nie robię (w sensie... dźwiękowo), oczy mi się cieszą głównie. ^^
Nina, Ty się na sztuce znasz, umiesz mi wyjaśnić ideę fotorealizmu?
No, ale to chyba bardzo proste.Albo ja zle to rozumiem.
No chcesz zrobic taki obraz, zeby wygladal jak zdjecie, a nie jak obraz.
Nie malujesz z zycia, tylko ze zdjecia.
Nie wiedzialam, ze zaczeska Ci sie podoba
A jesli chodzi o picie wody swieconej, to chyba zbyt ironicznie tam odpisalam, ale tak sie smialam z tego pomyslu i tematu, ze uderzylam glowa o kolano wlasne.
No, ale to chyba bardzo proste.Albo ja zle to rozumiem.
No chcesz zrobic taki obraz, zeby wygladal jak zdjecie, a nie jak obraz.
Nie malujesz z zycia, tylko ze zdjecia.
No tak, tyle rozumiem.
Tylko nie rozumiem, po co..? Co to ma wyrażać..? Ma coś w ogóle..? Np. surrealiści sztuką chcą pokazać podświadomość, a foto/hiperrealiści..? Chcą pokazać, że potrafią bardzo dokładnie rysować/malować? ![]()
W ogóle nie rozumiem tego kierunku... Jak chcę zdjęcie, robię zdjęcie...
big_smile Nie wiedzialam, ze zaczeska Ci sie podoba big_smile
Ić... ![]()
Ale łysi mogą być, John Malkovich mi sie podoba. ![]()
A jesli chodzi o picie wody swieconej, to chyba zbyt ironicznie tam odpisalam, ale tak sie smialam z tego pomyslu i tematu, ze uderzylam glowa o kolano wlasne.
Achahaha jak to przeczytałam, to sobie wyobraziłam, że babka wodą święconą go polewa, żeby wypędzić diabła z forum.
I oczywiście komputer robi bzzt bzzt a potem FUMP! I jest spokój. ![]()
A tak serio, to chłopak powinien zatrudnić jakichś satanistów, żeby je wyegzorcyzmowali, a przynajmniej odstraszyły, bo go tą miłością bożą zabiją.
hahahaha
Ja nie wiem po co taka sztuka, ale ladnie w galerii wygladalo.
John Malkovich mnie odrzuca za to .
Jejku ja nie ogarniam tej afery z ta plaza dla doroslych, ludzie tak przezywaja, jak gdyby im macica mozg zjadla.
hahahaha
Ja nie wiem po co taka sztuka, ale ladnie w galerii wygladalo.
Ja z hiperrealistów tylko Gottfrieda Helnweina cenię, ale jakby był tylko fotografem, to wcale by mi się mniej nie podobał. Po prostu podoba mi się to, co przedstawia.
jak gdyby im macica mozg zjadla
Ahahahaha, Nina, to jest materiał na film! "Macice zombie" ![]()
Swoją drogą ja nie rozumiem wielu przepisów.
Np w komunikacji miejskiej rzygać czy srać nie można, a pierdzieć na potęgę, tak, że by się zeppelina nadmuchało, to już wolno. ![]()
![]()
Hahah, no bo to trudno udowodnic... ze oni to robia.
Zeznania dwóch niezależnych świadków, kto robił PRRT! i cześć
Swoją drogą możliwe że nie bez przyczyny to Niemcy zeppeliny wymyślili, jak oni tam tyle kapusty z kiełbasą wsuwali. Pewno Meksykanie z fasolą już ich gonili, tylko im rewolucja przeszkodziła. ![]()
![]()
A jak ktos robi tak, ze nic nie slychac ale czuc? A jest scisk?
No wiesz, na zdrowy rozum, jak ktoś się strasznie uprze, to i kupę cichcem zrobi. Był kiedyś taki filmik na youtube, jak babka między alejkami w markecie gacie frru! załatwiła sie i poszła jakby nigdy nic...
W Londynie to czasem sie wydaje, ze wszystko mozna robic. Seks uprawiac, srac, sikac i palic crack.
Bo wolno ( no, poza crackiem), tylko nie publicznie. ![]()
Ninka uciekam spac, dobranoc!
Ale ja mowie o autobusie ![]()
Ze w autobusie to wszystko wolno,.
Bo kierowca widzi, a nie reaguje. Wszystko co opisalam widzialam w autobusie i zero reakcji, a zareagowal, jak ktos fajke zapalil hahha
Samobojca zniknal, nie pojawil sie w pracy ani na zadnym wydarzeniu zwiazanym z praca. Ani wogole nigdzie. Albo sie zabil w co watpie, albo policja po tylu wizytach u niego w koncu wraz z jego lekarzem postanowili go zamknac.
Ooo, a ja właśnie tu o Tobie myślałam! I Ci nawet napisałam w filmowym temacie, że tu o weganach odpiszę ![]()
Weganom by zaszkodzilo gdyby zaczeli mowic calkowicie otwarcie co mysla- niektorzy mowia i ja sie z nimi zawsze zgadzam
Ja jakoś w kółko spotykam wegan, co na mnie wrzeszczą, że jak jem kurczaka, to jestem KANIBALEM, bo to głupota przecież. Jednak wolę takich wegan, co zamiast wrzeszczeć na mnie i w ogóle się agresywnie zachowywać, podrzucą jakiś fajny przepis.
A samobójca mógł ubezwłasnowolniony zostać, ale prędzej się na własne życzenie leczy...
To może potrwać trochę...
SERIO widziałaś jak ktoś w autobusie w UK zrobił KUPĘ?! O.o Normalnie klocka - PLOP! - postawił?!
Nie widzialam jak robil, ale kupe widzialam. Na siedzeniu i to nie bylo kupsko psa
Fuuu.
Juz wole jak ta sama baba codziennie palila crack i caly autobus w takim dymie gestym, ze masakra hahaha.
Eh, no ja podrzucam przepis. Zreszta ludzie czesto proboja byc jak ja, albo wrecz byc mna wiec to wykorzystuje.
To dziala, bo przekabacilam dobre kilka osob. W tym mojego ojca.
Ale co mysle w glowie i mowie do bliskich - to moje ![]()
Och, ja nie mogłabym być jak Ty... Ty się lubisz stroić, malować, dbasz o wizerunek, ładnie Ci w czarnych włosach i nie bekasz po szampanie... ;-) Szczególnie to ostatnie mnie dyskwalifikuje. ![]()
Ale jakbyś kiedyś jakiś fajny przepis to ja chętnie, tylko ja potrzebuję bardzo wyraziste smaki potraw i najlepiej bez czosnku i cebuli, bo nie lubię i źle się po nich czuję.
Kupy na siedzeniu jak żyję nie widziałam, nasiusiane tylko było parę razy. I też raczej nie przez psa. ![]()
nic nie mow. Na szczochach to ja usiadlam raz.
Z tym bekaniem to jest tak, ze ja chyba jestem jakas uposledzona. Bo ja wcale nie umiem tego zrobic . Wiec to w sumie zaden wyczyn.
Ja przyznaje ze w autobusie czasem odwalam cyrk jak byl przepelniony, zeby nikt nie usiadl kolo mnie. No chyba, ze siedzial juz tam Duncan kolo ktorego malo ktos chcial siadac ![]()
Ja sprawdzam zwykle, czy nie jest nasikane. Było tylko raz czy dwa w całym moim życiu, ale i tak jakąś mam obsesję na tym punkcie...
Co do siadania - nie lubisz jak ktokolwiek siedzi koło Ciebie czy o co chodzi?
Ja tylko nie lubię z brzegu siedzieć jak jest napchane, bo jakby ktoś stojący tyłem do mnie pierdzieć zaczął no to litości - akurat na wysokości nosa. Przecież ja nie wiem, co bym wtedy zrobiła, odbyt bym mu czymś zatkała i jeszcze mnie by wsadzili - za molestowanie jakiegoś dziada starego. >.<
Mnie bekać na życzenie ktoś chciał nauczyć jak byłam mała, ale mi nie wychodziło za Chiny. Za to niechcący to proszę bardzo, jak stary marynarz beknąć potrafię, zawsze w nieodpowiednim momencie. ^^'
Ja zwykle siedze na gorze, z samego przodu, albo z tylu przy oknie. I nie lubie jak ktos siedzi kolo mnie. Wole miec wolne miejsce
Raz koledze zapewnilam wolne miejsce - siedzial przede mna i kolo niego bylo jedyne wolne na gorze i wszedl facet po schodach i zaczal tak sie widac zastanawiac czy nie usiasc tam (bo inaczej musi zejsc - na gorze nie wolno stac) no i wtedy ja zaczelam nad glowa tego kolegi robic jakies dziwne ruchy, i niby mamrotac cos, jakgdybym rzucala zaklecia i robic dziwne miny. I kolega nie widzial tego i nie reagowal i ten facet nie chcial siadac tam gdzie ja bylam za plecami jego
Ale zwykle obrzydliwy kaszel wystarczyl.
Ostatnio jechalam pociagiem i facet starszy zaczal pokazywac swoje cialo troche... i wstal i niby przypadkiem znowu, spodnie opuscil az pod tylek. I jego dupa byla na wysokosci glowy starszej pani, ktora siedziala z brzegu.... A to bylo bardzo blisko.
Masakra.
http://data3.whicdn.com/images/123466330/large.jpg <- to ja jak nikt nie widzi
http://data1.whicdn.com/images/132383131/large.png <- a to jaka chcialam byc jak bylam mala i moj maz uwaza, ze mi sie udalo ![]()
http://www.disneyclips.com/imagesnewb4/imageslwrakr01/snow_white_bird2.gif <- a tak mnie widza rodzice i babcia i znajomi.
Moj przyjaciel to juz wole nie wiedziec. Stwierdzilam dzis, ze ja jestem strasznie kochana przez moich rodzicow, moja mama codziennie mi pisze jak bardzo mnie kochaja i jaka jestem cudowna corka. Mysle, ze moja mama mnie strasznie rozpieszcza teraz , bo moze
bez strachu, ze bede rozpuszczonym potworem.
Nina, ja kiedyś miałam metodę, że jak siedziałam i ktoś się tulił do mnie jakoś za bardzo - tzn ktoś! no facet jakiś - to zaczynałam w nosie dłubać. Koleżanka mi sprzedała tę metodę nieagresywnego opędzania się od niechcianej adoracji w autobusach i jest bardzo skuteczna.
Ale teraz jak jestem starsza, to po prostu rzucam Znaczące Spojrzenie i zwykle działa. A jak nie, to przepycham po prostu kogoś i już.
A tego kolesia z gołą dupą to pewno bym w nią ukłuła czymś. Niechcący naturalnie. Ewentualnie nawrzeszczała na niego po prostu, że co dupę ludziom pod nos podtyka, bo zwykle tacy ludzie bazują na tym, że kobieta się wstydzi w ogóle jakkolwiek zareagować, jakby to w nią biło, że ktoś jej tyłkiem gołym w oczy świeci.
Dziś dziewczyna założyła temat, ona 18 lat a zaczepia ją facet ponad 50-letni, że jest ładna, że mu się podoba, za dupę ją łapie, propozycje składa - i ONA się BOI JEGO reakcji jak mu każe się odpieprzyć. I wstydzi się o tym mówić, że on powie, że to ona go zaczepiała. Tacy to wykorzystują.
Kiedyś jak z moją dziewczyną siedziałyśmy na przystanku to dosiadł się koleś, wywalił fujarę ze spodni i się patrzy na nas bezczelnie z uśmiechem. A ja od razu na całe gardło, że jest zbok i co wyprawia z penisem na wierzchu (ludzie co stali dookoła oczywiście na niego natychmiast się spojrzeli) i że dzwonię na policję. Momentalnie schował i się zmył.
Ostatniego obrazka nie widzę. ![]()
Mnie moja mama to widzi tak, bo ona nie odróżnia depry od lenistwa. ;-)

Ja, jak mnie ktoś nie widzi, jestem taka sama jak mnie ktoś widzi, tyle, że w dresowych spodniach. ![]()
bez strachu, ze bede rozpuszczonym potworem.
Jeszcze teoretycznie możesz być rozpuszczonym potworem, ale to nie będzie jej zmartwienie. ![]()
Haha, racja. To juz nie bedzie jej problem.
Jeju, jak mozna sie przejmowac jego reakcja. Takich to tylko tepic dziadow okropnych ![]()
A tamtemu w pociagu to by sie przydala szpila i to duza
Co za obrzydliwe zachowanie. Juz wole faceta co nago rowerem jezdzi ciagle od lat w Finsbury Park
Ten obrazek chyba nie wejdzie, ostatni. Wiec pokaze inny:
http://images6.fanpop.com/image/polls/1184000/1184163_1361631493309_full.jpg
Znam wielu ludzi, ktorzy nie odrozniaja deprechy od lenistwa. Ale nie uwazam, zebys Ty byla leniwa raczej, zebys zdawala sie leniwa nawet.
Ahh, az musze dodac: http://data1.whicdn.com/images/49556674/large.jpg jaka piekna sukienka
![]()
Ninka, nie chcę Cię dołować, ale... tak widzę ten drugi link...
http://scr.hu/2ymi/c9ru1
Zaczynam się zastanawiać, co za tajemnicę państwową chcesz mi pokazać, że tak blokują. ![]()
Ja jestem leniwa w sumie.
Ale nie tak jak widzi to moja mama. ;-)
Jak mogę coś zrobić sposobem i mniejszym wysiłkiem to to zrobię, jak mogę coś zrobić szybciej i mieć więcej czasu na czytanie albo coś, to też tak zrobię. I nienawidzę jak ktoś mnie szturcha i pogania, bo wtedy mi się poprzeczak włącza, ja lubię robić wszystko sama w swoim czasie i swoim tempie. Mnie wcale nie mobilizuje to, że ktoś stoi nade mną z batem i wrzeszczy. Tzn mobilizuje, ale nie do pracy, tylko żeby pogonić wrzaskuna. ![]()
Ale z mamą to też moja wina, bo ja nienawidzę się ludziom tłumaczyć, że czegoś nie mogę teraz, bo np. źle się czuję, fizycznie albo psychicznie. Nie ukrywam też tego, mówię wprost, co i jak, ale nie powtarzam tego za każdym razem. Ja się z tym nie obnoszę, raczej ukrywam, że mnie coś boli albo coś mnie przeraża, a niestety ludzie wychodzą z założenia, że jak się o problemie nie trąbi, to go nie ma.
O, nienienie... sukienka nie... Tzn przynajmniej na mnie nie. Czułabym się w niej jak lukrowana figurka z weselnego tortu.
Och, ja bym sie czula jak ja w niej
Nie wierze, znowu link nie dziala haha, no ok. Do trzech razy sztuka.
http://data1.whicdn.com/images/138285725/large.jpg
Ja jestem balaganiara i jestem dosc leniwa w domu.
Widzialas te zdjecia ? :
http://www.nydailynews.com/entertainment/malkovich-malkovich-malkovich-homage-photographic-masters-gallery-1.1951442
Działa!!
Ale już zapomniałam, co to miało przedstawiać...
![]()
A, rodzice i znajomi Cię tak widzą, ok. ^^
A tak Cię widział chłopiec z autobusu.
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/26384/krolewna-disney.jpeg
On najbystrzejszy. ![]()
Ja też jestem bałaganiara i nie lubię sprzątać bardzo, szczególnie ustawiać rzeczy i wycierać kurzy. Dla mnie dobre miejsca dla rzeczy są tam, gdzie wygodnie, czyli np. dwa stosy papierzysk po obu stronach biurka. Ale ja umiem wszystko znaleźć w tym bajzlu! Tylko nieładnie to wygląda. To nie jest lenistwo dla mnie tylko praktyczne, bo po co sobie mam życie utrudniać i odnosić coś "na miejsce", jak mi wygodniej jak leży np. tu, o - na podłodze. Znaczy się tu jest "miejsce" jak wygodniej.
Jedna jedyna kobieta w moim życiu umiała pogodzić moje bałaganiarstwo z jakimś ustawieniem porządnym rzeczy. Nie wiem, jak to robiła, ale robiła. Ech, tęsknię za nią...
Widziałam zdjęcia!!!
Nawet wstawić chciałam, ale nie byłam pewna, czy to fotoszop, czy sam Malkovich sobie taką sesję machnął. Ty wiesz?
No nie mów, że on nie jest uroczy. ![]()
Tak on to zrobil i czytalam, ze to jest bez photoshopa. Tylko charakteryzacja i aktorstwo jego. Fajnie wyszlo.
Jutro jestem zaproszona wieczorem na wernisaz, chyba sobie zrobie zloty makijaz. Mam te cudowne cienie w kremie.
Ja juz mam tyle kosmetykow, ze moj maz chce mi kupic duza walizke i ciagle szuka i kazda jest za mala jego zdaniem.
A niedlugo moje urodziny wiec bedzie wiecej ![]()
Ja juz mam tyle kosmetykow, ze moj maz chce mi kupic duza walizke i ciagle szuka i kazda jest za mala jego zdaniem.
To może komodę..? ^^'
Ja miałam szał na kosmetyki, a raczej eksperymentowanie z nimi, jak byłam nastolatką.
Ja w sumie bardzo niewielkie mam obecnie własne potrzeby.
Nie szaleję za elektroniką, ciuchami, kosmetykami, biżuteria dla mnie może być i sztuczna - pierścionek za 15 zł może mi się podobać bardziej niż taki za 1500 (zwykle się bardziej podoba, bo lubię wielkie pierścienie), lubię dobre alkohole, ale w sumie rzadko ostatnio je piję, mam dostatecznie dużo czajników i czarek do herbaty, piór też... Książki polubiłam elektroniczne... Narkotyków nie używam...
Hm...
Nie ma rady, chyba zacznę wydawać kasę na dziwki. ![]()
szkoda kasy na dziwki, Ty mozesz za darmo miec to za co inni placa.
Ja mam te same mysli co do bizuterii. Od dawna nosze pierscionek np. ktory jest chyba z krysztalem i z jakiegos slabego srebra i znalazlam go na ulicy.
Dla mnie bizuteria ma byc piekna i tyle, a z czego jest zrobiona to mi wisi i powiewa i ile kosztuje.
Mam piekne broszki po prababce z cyrkoniami.
Zreszta to samo mam co do ubrania.
Ja w sumie bardzo dobrze wygladam bez makijazu, ale po prostu lubie sie malowac i tak pokazywac swoj charakter i tworzy to calosc z moim stylem.
http://www.youtube.com/watch?v=CdkgqXBXprY&list=UUFghPtzFcmyDiID1ASMA4Dg
Zaczne to robic od jutra, podoba mi sie to.
Ty masz dlugie wlosy prawda? Czeszesz je w jakies plecione fryzury i takie inne? Jak je nosisz?
szkoda kasy na dziwki, Ty mozesz za darmo miec to za co inni placa.
No mogę, ale wyszło, że w sumie tylko seks budzi we mnie pożądanie. Właściwie to prawidłowo... ^^
Poza tym Ninka - jest TYLE GŁUPICH LUDZI..! Nawet nie to, że głupich, ale... No.
Marzy mi się nie tyle DZIWKA co kurtyzana z prawdziwego zdarzenia czasem. Ale nie wiem, czy nawet za grube pieniądze bym taką znalazła jak ja chcę...
Poza tym w sumie romansuję sobie z jedną panią, ale ona nie z Warszawy, więc na razie mamy romans intelektualno-emocjonalny. ;-)
Ja nie obejrzę całego tego filmiku, ok? ^^ Ja bym pewnie ten masaż chciała przyspieszyć i zrobić w 2 min zamiast 20
Albo żeby ktoś mnie zrobił, a ja bym mogła poczytać, wtedy ok. ![]()
Masz w ogóle, skoro niedługo urodziny - wszystkiego najlepszego! ![]()

Ten bukiet w sumie okropny jest.
Sorry. ![]()
Ale szukałam połączenia bukietu z kosmetykami i to najsensowniejsze znalazłam.
Ja uznaję wyłącznie białe kwiaty osobiście, chyba, że wiem, ze ktoś szaleje np. za żółtymi różami.
Tak, ja mam włosy do pasa.
Zwykle je noszę rozpuszczone, bo wprawdzie nie mam ich mało, ale dość cienkie i delikatne (genetycznie, papa był łysy jak kolano i miał wianuszek pierza na głowie ;-) ). Chociaż ostatnio pod wpływem Wikingów czasami zaplatam jakieś zwariowane warkoczyki tu i ówdzie, dobierane czy coś, żeby je utrzymać w ryzach tak, żeby z tyłu były. I w sumie to wygodne jest.
Ale piekne kwiaty
Dziekuje.
Rozumiem o co chodzi z kurtyzana i to fajny pomysl. Ktos powinien firme zalozyc z takimi tylko do wynajecia.
Nie no nie musisz ogladac, ona tam sama gada, ze nie ma zwykle czasu na tyle tego. Ja bym tez wolala zeby ktos inny mi to zrobil, ale moj maz pewnie by mi skore zdjal z twarzy .
Ale przyda mi sie takie cos zdecydowanie. Szczegolnie teraz jak wrocilam do pracy i na dzien dobry mi kazali miny groteskowe robic .
Mialam znowu glupie sny jakies poprzedniej nocy, jestem ciekawa co bedzie dzis.
A Tobie snilo sie cos ostatnio?
Co do wlosow, to ja staram sie cos robic z nimi, chociaz jestem leniwa ostatnio i nosze wlosy jak Minerva McGonagall. Mam je teraz dobrze obciete, wiec rozpuszczone tez sie ukladaja, ale wlaza mi do buzi jak wiatr wieje ![]()
Lubie rozne zaplatance i wianki na glowie tez, ale jak mowie lenistwo.
Tez nie mam jakos malo wlosow, ale one sa wszedzie, w umywalce, w lozku, na kanapie, na dywanie, wplatane we wlosy mojego meza (ktore sa bardzo krotkie, ale te ich wlosy murzynskie latwo lapia rozne rzeczy) . Moj maz mowi, ze mam futro a nie wlosy i koty bez porownania mniej kudlow zostawiaja.
Nie wiem skad to sie bierze, bo roznicy na glowie nie widac.
Co do kwiatow:
http://www.tuinflora.com/ShopImages/product/FD16638WH.JPG
Uwielbiam te i lilie i roze.
Moj ulubiony chyba kolor to pudrowy roz na rowni z szarym. Wiec rozowe kwiaty jak najbardziej.
Rozumiem o co chodzi z kurtyzana i to fajny pomysl. Ktos powinien firme zalozyc z takimi tylko do wynajecia.
Przez chwilę pomyślałam, że ja bym mogła, ale za chwilę się ogarnęłam, że ja jestem taka marudna pod tym względem, że pewnie bym zbankrutowała zanim kogokolwiek bym zatrudniła. ![]()
Mialam znowu glupie sny jakies poprzedniej nocy, jestem ciekawa co bedzie dzis.
A Tobie snilo sie cos ostatnio?
Och tak, dziś nawet..!
Ale pamiętam tylko że mnie i przyjaciółkę (i kogoś jeszcze) gonił duch i że wyglądał jak kupa pyłu takiego, z którego w przypadkowych miejscach sie wyłaniały różne kształty na chwilę i że ja go łapałam w taką powietrzną kulę (nie pytaj, jak, skąd - łapałam i już), a moja przyjaciółka strasznie wrzeszczała. I ja do niej mówię "Zamknij się!", ale za chwilę ogarnęłam, że strasznie dziwnie krzyczy.
A to budzik oczywiście byl... ![]()
Futro to byś miała, jakbyś wszędzie takie włosy miała.
Są takie kobiety... ![]()
Ja, jak śpię z kimś, to splatam w warkocz często do kimania tylko po to, żeby komuś na twarz ich nie zrzucać, bo to trauma mogłaby być - i dla tej osoby i dla mnie, jak szarpnie ze strachu.
Ale ja mówiąc szczerze nie lubię z kimś SPAĆ w jednym łóżku, jak już z kimś śpię-śpię, to to poważny związek się zaczyna robić. ;-)
Hahaha ! Kocham Twoj sen.
Ja za to probowalam zabic Pottera przez drzwi wejsciowe w mieszkaniu mojej babci, bo okazal sie psychopata.
I polamalam wskaznik nauczycielski , ktorym bawilam sie jak bylam mala i staralam sie rzucic zaklecie , ale cos nie wychodzilo.
Pozniej bylam za to recepcjonistka w jakims dziwnym zamku i balam sie wstac z krzesla zeby niebezpieczna osoba, ktora weszla nie zauwazyla, ze jestem karlem (ale takim proporcjonalnym tylko malym) I siedzialam na kilku ksiazkach.
Moje sny przy Twoich snach robią się takie proste i logiczne... ![]()
I polamalam wskaznik nauczycielski , ktorym bawilam sie jak bylam mala i staralam sie rzucic zaklecie , ale cos nie wychodzilo.
No bo wskaźnik połamałaś, to nie wychodziło!
Pamiętasz, co bylo, jak Ron różdżkę połamał?
Szkoda, że nie wiadomo co dalej z tą niebezpieczną osobą...
Czyżby jadła karły? :>
Co do kwiatow:
http://www.tuinflora.com/ShopImages/product/FD16638WH.JPG
Uwielbiam te i lilie i roze.
O kurczę, co to jest... O.o
Piwonie..?
Olewam edytowanie, bo wtedy Ty post zdążysz dopisać i nie widać. ![]()
Cos tam bylo, ze ta osoba wniosla chyba tego Pottera zranionego czy nieprzytomnego i ja nie chcialam wydawac sie mala haha.
Nie wiem jakis bezsens. Wiem, ze mialam czerwona sukienke i nie wygladalam jak ja z twarzy i fryzury.
No bardzo logiczne, lapac ducha w powietrzna kule ![]()
A ten wskaznik nie mogl byc rozdzka bo byl za duzy i ja od poczatku wiedzialam, ze nic nie zadziala hahah
Ja tez nie lubie spac z kims. Watpie zeby ktos lubil spac ze mna jestem bardzo agresywna
Bije lokciem, kopie kolanem i podnosze tylek do gory i bokiem uderzam w kogos.
Moj maz mowi, ze ze mna spi sie tak, ze jak tylko ja juz zasne do przysuwam sie do niego tak, ze przylegam ciasno i jak tylko on sie troche odsunie to ja natychmiast zajmuje to miejsce i znowu tak przylegam, ze presje czuje i jak sie przesunie to ja znowu zajmuje i tak az calkiem wypadnie z lozka, albo mnie odepchnie i zaczynam od poczatku, albo bije. Ciekawe o czym to swiadczy? Bo ja niczego takiego nawet nie pamietam.
Te kwiaty to begonie.
Begooonie!
Ale z nich się nie da bukietu zrobić. Co... w sumie było bez znaczenia, bo pisałaś tylko, jakie kwiaty lubisz. ^^' My mistake.
Ja tez nie lubie spac z kims. Watpie zeby ktos lubil spac ze mna jestem bardzo agresywna big_smile Bije lokciem, kopie kolanem i podnosze tylek do gory i bokiem uderzam w kogos.
Moj maz mowi, ze ze mna spi sie tak, ze jak tylko ja juz zasne do przysuwam sie do niego tak, ze przylegam ciasno i jak tylko on sie troche odsunie to ja natychmiast zajmuje to miejsce i znowu tak przylegam, ze presje czuje i jak sie przesunie to ja znowu zajmuje i tak az calkiem wypadnie z lozka, albo mnie odepchnie i zaczynam od poczatku, albo bije. Ciekawe o czym to swiadczy?
No wiadomo o czym Nino - wojownicza księżniczko. ![]()
Zawłaszczasz teren łóżka dla siebie.
Tak co noc jest..? Twój mąż to chyba w dzień odsypia ten nocny wrestling ![]()
Ja bym Cię zawinęła w prześcieradło z drugiej strony i przyczepiła je na jakiś zaczep, żebyś mogła doturlać się tylko do jakiegoś poziomu. ![]()
U mnie z kobietami nie było większych problemów - znajdowały sobie jakiś wygodny fragment mnie (a wszystko prawie miękkie) i się układały na mnie. Gorzej z facetami,bo oni też tak chcieli, tylko byli 2 albo i 3 razy więksi... ![]()
No bardzo logiczne, lapac ducha w powietrzna kule big_smile
Logiczne byłoby złapać ducha, co wyglądał jak z pyłu, w odkurzacz, ale dla mnie to abstrakcyjny przedmiot i chyba nie umiem go wyśnić. ![]()
Nie wiem, czy Ty już śpisz, ale uciekam w kimonko. Jutro do pracy. ![]()
Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 49 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nocne Marki - netkafejka
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026