a co byście mogły polecić jako "świetny film" ? ![]()
Podobne tematy
Some like it hot.
a co byście mogły polecić jako "świetny film" ?
Z jakiego gatunku?
obojętnie, byle nie musical i romans ![]()
785 2014-08-24 02:08:06 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 02:09:01)
Seppuku (Kobayashi'ego)
Arizona Dream
Dracula (Coppoli)
Chłopaki z ferajny
Little Miss Sunshine (Nina, jak nie widziałaś, polecam! może Ci się spodobać ;-) )
Łowca Androidów
Milczenie owiec
Masz różne gatunki ;-)
seppuku mam od dawna w planach a tak to jutro chyba strzelę arizona dream ^^
Jest całe mnóstwo filmów, które mnie zachwyciły z tego czy innego powodu, ale tak ot ciężko sobie przypomnieć.
O, Labirynt fauna - baśń, dramat, triller i film wojenny w jednym.
Albo western Bez przebaczenia Eastwooda. Albo Million Dollar Baby, też Eastwooda, zapomniałam polskiego tytułu...
"Za wszelką cenę" też kocham Clinta <3
swoją drogą spadam spać
muszą trochę organizm do szkoły przystosować bo niedługo koniec wakacji
Ja Clinta jako Clinta to nie kocham ![]()
Ale jak chce to film umie zrobić dobry - póki się nie rozpędzi z przemycaniem w nim polityki. ;-)
A ja zauwazylam , ze nie lubie rozmawiac o filmach haha ![]()
791 2014-08-24 02:19:55 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 02:21:32)
Nic dziwnego, ja o pracy w wolnych chwilach też zwykle nie lubię. ;-)
A o czym lubisz?
Ach, dobranoc, dymitrop!
A Ty jaki poziom szkoły zaliczasz? (Możesz odpowiedzieć jutro
)
Moze rzeczywiscie to z tego wynika.
Nie wiem o czym, zalezy z kim. Czytac , albo sluchac o filmach moge , ale sama mowic to nie. Wiec jak cos to nie zasnelam ![]()
793 2014-08-24 02:24:54 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 02:30:24)
Ja lubię gadać o filmach, tylko o tych, o których ja chcę gadać, to mało kto chce słuchać, bo są sprzed lat. ![]()
Mnie w sumie w ogóle mało kto chce słuchać obecnie jak schodzi na coś, co mnie serio interesuje, tak sobie teraz uświadomiłam... ^^' O muzyce tak samo. O malarstwie to w sumie ja nie lubię gadać.
Zwykle dlatego, że mi słów brakuje. O historii albo antropologii historycznej to już w ogóle nikt nie chce gadać ani słuchać ani nic... ![]()
Muszę sobie znaleźć więcej znajomych. ![]()
Haha, Nino, Brytyjko z wyboru, rozbroiło mnie to. ^^

Hahaha kocham Emme w tym filmie, ale chyba zabilabym ta babe w prawdziwym zyciu. Zreszta tu ona jest wygladzona w porownaniu z zyciem prawdziwym. Mam na mysli Travers, nie aktorke.
Ja o samej Travers nic nie wiem, ale jak Thompson jest wygładzona, to... ugh... trudna kobieta to musiała być... ^^' Disney w sumie w detalach był fajnie pokazany, w sensie niby taki serdeczny, otwarty, do rany przyłóż, a z drugiej strony egocentryk i autokrata.
Hahah nigdy bym nie pomyslala o tym podobienstwie
ale rzeczywiscie hahaha
Idę sobie poczytać "Marcowe fiołki", jakiś kryminał osadzony w nazistowskich Niemczech.
Ale pewnie będę zaglądać. ![]()
798 2014-08-24 02:52:22 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 02:55:44)
Ahhh , ja juz dawno nic nie czytalam. Tylko filmy dokumentalne.
Nie moge sie skupic na niczym ostatnio i nic mnie nie wciaga.
Ja w sumie też mało, ale dla mnie mało to książka na 3-4 dni, bo normalnie czytam książkę co 1-2 dni, a dużo czytania to kilka książek dziennie. Jak miałam uszkodzony kręgosłup i nie mogłam chodzić to tyle czytałam, bo innego do roboty...
Ja dość szybko czytam ogólnie. Tzn żadne tam kursy szybkiego czytania czy coś, po prostu przeciętnie przerabiam te 80-100str w godzinę, więc jak poczytam trochę przed snem, trochę rano i trochę w autobusach w ciągu dnia, to po książce przeciętnej grubości.
800 2014-08-24 03:33:19 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 03:41:21)
Ja tez czytam dosc szybko, ale ostatnio czytam 20 stron i nie moge sie skupic i ciagle czytam jedna strone. Dla przykladu. To samo z filmami.
Haha, moglam rzeczywiscie uprawiac seks z Duncanem, byc moze teraz nie chodziloby mi po glowie, jak to by bylo.
801 2014-08-24 03:42:42 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 03:50:01)
Może czytasz złe książki? W sensie ja co jakiś czas trafiam na takie, na których nie mogę się skupić, bo jakoś mnie nie wkręcają. Czytam, a myślę, czy myć głowę dziś czy jutro, co kupić na obiad, wspominam sobie coś, marzę o czymś, a potem ooo, nie wiem o co chodzi, kim jest ta baba o której czytam. Wracam do poprzedniego miejsca i za chwilę to samo.
Teraz poza tym kryminałem męczę The Leftovers (Pozostawionych) Perrotty po angielsku i to jeszcze dodatkowo utrudnia, bo jednak jak nie rozmawiam z nikim na co dzień po angielsku, to mi idzie oporniej. Z miesiąc już ją chyba męczę.
A Ty to masz głowę chyba pełną Duncana przez nadmiar wolnego i tyle. ;-) Często w każdym razie przynajmniej w tym temacie jest tak, że temat spływa na niego i już tak zostaje. Nie żebym się skarżyła, dla mnie temat jak każdy inny, po prostu w takim stanie ducha nic dziwnego że jesteś na bakier z koncentracją. ![]()
Haha, moglam rzeczywiscie uprawiac seks z Duncanem, byc moze teraz nie chodziloby mi po glowie, jak to by bylo.
![]()
A ogólnie to podtrzymuję to co napisałam poprzednio - lepiej coś zrobić i ewentualnie niech nie wyjdzie, niż nie robić i się potem zastanawiać.
802 2014-08-24 04:08:35 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 04:10:25)
Nawet moje ulubione ksiazki nie dzialaja na mnie.
Wlasnie dlatego mowie,. musze po prostu sie poddac calkiem w szukaniu go i zaakceptowac przegrana. Najlepsze jest to, ze ja mysle o nim tylko w nocy wiec akurat jak z Toba pisze.
Heh, miałam iść spać dawno, ale wyjątkowo mi się odechciało. Teraz jednak morzy sen zdecydowanie. Może dziś dłużej i to dużo, bo bardzo dużo odespałam hehe.
No to lecę, dobranoc Wam i miłych dalszych rozmów
Co do książek, to skończyłam "Worek kości" Kinga i bardzo mi się podobał. No to spadam ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=sMLn1zt0brA
Bardzo lubie ten film.
805 2014-08-24 04:20:27 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 04:22:38)
Najlepsze jest to, ze ja mysle o nim tylko w nocy wiec akurat jak z Toba pisze.
Norma, myślisz, że czemu ja w nocy nie mogę spać? ;-)
Tzn ja też najlepiej w nocy funkcjonuję, ale nawet jak chcę spać, to nie mogę, bo wtedy mam właśnie milion myśli wszelakich, a jak jestem w takiej sytuacji jak Ty z Duncanem to już w ogóle. ;-)
Jeśli Cię to pocieszy, to gdzieś czytałam, że to podobno cecha ludzi inteligentnych. I tych w depresji. ![]()
Truskaweczko, ja się powoli przymierzam do "Dziewczyny, która kochała Toma Gordona", opinie różne, ale opis na okładce mnie zaciekawił. ![]()
Dobranoc!
Ale skubany podobny do Gainsbourga! W pierwszej chwili myślałam, że to Serge we własnej osobie i nie wiedziałam o co chodzi. Nie widziałam, ale obejrzę.
To wszystko przez brak seksu w tej znajomosci , haha. Te wszystkie mysli.
To wszystko przez brak seksu w tej znajomosci , haha. Te wszystkie mysli.
W dużej mierze, tak. ![]()
Dlatego Ci powiedziałam, że jak go znajdziesz, to się powinnaś z nim przespać.
Mąż by nie zrozumiał?
808 2014-08-24 04:31:18 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 04:45:45)
Nie zrozumialby bo zrozumienie nie jest w jego naturze.
A juz napewno nie zrozumienie tego typu uczuc, jak niespelniona namietnosc.
On nie chcialby o tym rozmawiac, bo to nie na miejscu. Wiec po prostu bym o tym z nim nie gadala.
Pierwsza myśl - ojej, jaki dziwny musi być seks z taką osobą jak Twój mąż...
^^'
Nie każ rozwijać, tak po prostu wyskoczyła ![]()
No ale skoro tak to nadal podtrzymuję - prześpij się z Duncanem jak się znajdzie. Będzie nieziemsko, średnio albo kiepsko, ale będziesz wiedzieć jak będzie, prawdopodobnie przerobiłaś już z jakimiś mężczyznami czy kobietami te wszystkie opcje, więc jakby nie było, krzywda Ci się nie stanie.
Haczyk tkwi w tym, że to dobre dla Ciebie, niekoniecznie dla niego. ;-)
810 2014-08-24 04:51:37 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 04:52:29)
Myslisz, ze mu bedzie gorzej od tego?
Seks z osoba , ktora bardzo mnie kreci zawsze jest udany , nawet jesli obiektywnie patrzac nie jest
Jesli wiesz o co mi chodzi.
Myslisz, ze mu bedzie gorzej od tego?
Myślę, że mu będzie gorzej jeśli po wszystkim powiesz "ach, więc to było tak! ok, możesz już sobie iść". ;-)
Oczywiście nie sugeruję, że dosłownie tak powiesz, no ale, że po prostu nic poza jednorazowym seksem z tego nie będzie.
Seks z osoba , ktora bardzo mnie kreci zawsze jest udany , nawet jesli obiektywnie patrzac nie jest wink Jesli wiesz o co mi chodzi.
Wiem, naturalnie. ![]()
Ale zdarzyło mi się też, że ktoś, kto mnie kręcił, tak się zachował w łóżku, że mi przeszło momentalnie. ![]()
A co zrobila ta osoba, ze Ci przeszlo? Dla przykladu.
Ja nie wiem czego on by wlasciwie chcial, bo nawet gdyby doszlo do seksu to on i tak nie ma odwagi mowic czego chce.
Po pierwsze zabierał się strasznie tak... szorstko to złe słowo, bo ono może być i pozytywne w seksie, a to poztywne nie było... chamowato do wszystkiego. Po drugie, jak ja ogarnęłam, że za wesoło dla mnie się nie zanosi, to go próbowałam pokierować, ale gdzie tam! Jak do ściany. Może powinnam się czuć zaszczycona, że taki napalony był, że aż na mnie nie zwracał uwagi, no ale jakoś nie jestem, bo to nie było fajne. Po trzecie w pewnym momencie stwierdził "a może analek"? Ja już ostro, że co to to nie, bo jak on się do pieszczot piersi zabierał jak do wyciskania sera koziego, to gdzie "analek". A ten do mnie, że daj spokój, że mi się spodoba. No i tego już za wiele było i go wykopałam.
Ja nie wiem czego on by wlasciwie chcial, bo nawet gdyby doszlo do seksu to on i tak nie ma odwagi mowic czego chce.
Ale Ty masz, po kłopocie...
Ty powiedz mu, czego Ty chcesz i pozwól mu się tylko ustosunkować na zasadzie "tak/nie".
814 2014-08-24 05:11:59 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 05:15:28)
O MOJ BOZE!
Co za tepa pala!
hahahaha, wybacz , ze sie smieje ale niektorzy mysla, ze sa kochankami nie z tej ziemi wogole nie umieja dotykac drugiej osoby.
Ja wcale nie lubie dotykania moich piersi.Chyba tylko moj maz umie tak dotykac, zeby mnie to nie wkurzalo. Inni zaraz ssaja jak nowo narodzone dziecie, albo sciskaja, albo szczypia. brr.
I nie lubie gadania glupiego tez.
No ten to miąchał jak gomółkę sera dosłownie albo kawał ciasta na pierogi, a że łapy miał 2 razy takie jak moje to średnio mnie to podnieciło.
No ale właśnie on ze wszystkim innym tak miał jak z tymi piersiami, więc jak mi wyjechał jak furmanka z tunelu z tym "analkiem", to mnie lekko zmroziło. ![]()
Juz sobie wyobrazam ten 'analek' w wykonaniu takiego mistrza sztuki uprawiania milosci ![]()
817 2014-08-24 05:23:11 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 05:26:17)
Ić, bo mi się przyśni.
Ale to wiesz, facet mojej przyjaciółki, nie żaden tam przygodny, normalny, 30-kilka lat, jak się zabierał do analka to też mi oczy wyszły na wierzch. W ogóle rozmowa z przyjaciółką wyglądała tak
Ona: A ja nie lubię w pupę...
Ja: A czemu? Co jest nie tak?
Ona: No boli jak cholera.
Ja: A używacie nawilżania?
Ona: No tak, wody.
Ja: ............ O.o
Żeby było śmieszniej, jak ja jej wyjaśniłam po kolei, krok po kroczku, jak mają zrobić, żeby było fajnie i nie bolało, a ona mu to powtórzyła, to oczywiście to olał, bo on wie lepiej. Rozstali się krótko po tym. ![]()
Nie przez to, ale on w ogóle w wielu kwestiach "wie lepiej".
818 2014-08-24 05:27:05 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 05:27:55)
ahahahaha no ja chyba zaczne uzywac wody do nawilzania twarzy w takim razie jak taka dobra jest
Ja nie lubie seksu analnego.
Widze, ze jej facet to kolejny kochanek roku, powinno sie chyba jakes nagrody dawac i medale, zeby inne wiedzialy gdzie sie zglosic.
Ja nie lubie seksu analnego.
Ja lubię, nawet bardzo, ale z tym jak z sufletem - łatwo spieprzyć i wtedy wszystko klapnie. ;-)
Widze, ze jej facet to kolejny kochanek roku, powinno sie chyba jakes nagrody dawac i medale, zeby inne wiedzialy gdzie sie zglosic.
Ale wiesz, cała masa takich jest, ja co rusz o takich słyszę.
Ogólnie pół biedy jak babka sama potrafi jakoś pokierować facetem, a on posłucha, ale zwykle albo ona nie umie, bo też nic nie wie (dla mojej przyjaciółki to był pierwszy facet w życiu i seks to w ogóle wielka niewiadoma była, zdawało jej się, że jak on starszy i doświadczony to świetnie wie, co robi), albo on nie słucha, albo jedno i drugie.
Ja raz na kochankę trafiłam też beznadziejną, chociaż ogólnie mam wrażenie, że kobiety są lepsze w łóżku, dla mnie przynajmniej. Szybciej wszystko łapią, bardziej intuicyjnie, mniej próbują po swojemu bo "na pewno tak lubisz".
Jesli mialabym porownac, to kobiety w moim zyciu byly duzo gorszymi kochankami od facetow.
Ale co do powszechnosci tego zjawiska wsrod mezczyzn to masz absolutna racje, ja to ciagle slysze tez.
Ja ani analnego ani oralnego seksu nie lubie (oralnego w sensie gdzie ja jestem odbiorca) znajduje oba rodzaje, nudnymi i nienaturalnym i mysl o nich wogole mnie nie podnieca. Nienaturalnymi w sensie, ze nie jest to naturalnie cos co przychodzi mi na mysl i na co moje cialo ma ochote, nienaturalne wiec sa dla mnie prywatnie. A ja lubie zeby seks byl jak zatracenie.
To rozumiem, ja nie lubię gotowanej marchewki tak całkiem bez powodu. ;-)
Wiesz, ja też mam nieco inne spojrzenie na seks niż Ty czy w ogóle kobieta przeciętna, bo ja jestem typowo dominująca - lubię kierować, lubię, żeby było po mojemu i lubię jak ktoś się temu poddaje. Tzn nie na zasadzie "masz to polubić" oczywiście, raczej to co dotyczy mnie lubię, żeby było po mojemu. ;-)
U mnie jest czysty egoizm. Sprawianie komus przyjemnosci, nie sprawia mi satysfakcji i nie jest dla mnie najwazniejsze
Jak uprawiam seks to skupiam sie bardziej na sobie niz na osobie z ktora to robie.
Zwykle to nikomu nie przeszkadzalo, bo swoje z tego mieli.
823 2014-08-24 05:55:17 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 06:06:49)
Och wiesz co, jedna z moich byłych też tak zawsze mówiła (nawet DOKŁADNIE tak ;-) ), a w praktyce z mojej perspektywy była zdolną, czułą, zmysłową partnerką, wcale tego egoizmu nie było widać, o ile w ogóle był. I Ty chyba siebie też przedstawiasz w zbyt czarnych barwach, bo przy różnych okazjach pisałaś, że "jeśli mąż by chciał, a mnie to nie przeszkadza to czemu nie". To nie jest podejście egoistki.
Ja miałam kochankę egoistkę, właśnie tą beznadziejną. Walnęła się na łóżko i tyle. Żadne tam "nieśmiała, niepewna", po prostu nauczona, że ręką ani nogą ruszyć nie musi, a to druga strona ma się jej wystarać o orgazm i to cała jej rola - leżeć i pozwolić się zadowolić.
Edit:
Wiesz, ja w ogóle zauważyłam w swoim życiu pewną prawidłowość - najlepsze były dla mnie te osoby, co głośno perorowały, jakie potrafią być niedobre i przedstawiały się jako egoistki/ci, co zawsze siebie stawiają na pierwszym miejscu, a reszta świata się dla nich nie liczy. W praktyce to właśnie takie osoby potrafiły się realnie zainteresować (realnie czyli nie tylko gadać o wsparciu, ale wesprzeć jakoś tam), a te, które tak się deklarowały, że na pewno pomogą i tak im zależy, że ojoj, to zawalały w najprostszych sprawach. I to w sumie w każdym aspekcie tak miałam, od łóżka przez znajomych, przyjaciół po partnerów.
Jak dla mnie to Ty pewnie jesteś tak samo egoistyczna jak ja czy każda zdrowo myśląca kobieta, która nie robi z siebie wielkiej męczennicy i nie zmusza do czegoś, co jest dla niej nieprzyjemne, ale jak może coś dać i to nie jest dramat dla niej, to czemu nie. Po prostu tego nie ukrywasz i nie używasz ładnie brzmiących frazesów w rodzaju "dla ciebie zawsze, wszystko i och ach", a potem kupa.
824 2014-08-24 06:23:27 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 06:35:15)
Uprawiajac seks ze mna trzeba wiedziec czego sie chce i umiec to wziac, bo inaczej nic sie nie dostanie. Ja po prostu nie probuje odkryc co komu sprawia przyjemnosc, tylko robie wszystko tak jak ja chce. I albo ktos umie zadbac o swoje potrzeby albo nie.
Stwierdzilam tez, ze pozwalam nad soba dominowac w seksie takim osobom, ktore emocjonalnie sa nieco zdomniowane przeze mnie i nie sa z natury gwaltowne ani sadystyczne
Mezczyzni lubia mnie w koncu slaba i pod ich wladza
, a ja pozwalam wierzyc, ze jestem az tak krucha fizycznie.
Tylko moj maz rozumie pelnie mojej sily fizycznej, bo my bijemy sie tak sobie dla zabawy i wtedy ja pokazuje jaka jestem odporna na bol i brutalna.
Ja chyba ogolnie lubie sie bic, bo bilam sie z moim bylym tez - jak bylam nastolatka.
Szlismy na polane i tam bilismy sie.
Duncana kilka razy uderzylam tez dla zartu.
Ja pomagam ludziom, ale jak mowilam wczesniej, ja nie wspolczuje. W sensie ok moge pomoc, ok moge cos doradzic, moge potrzymac za reke. Ale jesli ta osoba jutro wpadnie pod samochod, albo wpadnie w narkotyki , to dla mnie to bedzie wzruszenie ramionami .
825 2014-08-24 06:34:40 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 06:41:18)
Stwierdzilam tez, ze pozwalam nad soba dominowac w seksie takim osobom, ktore emocjonalnie sa nieco zdomniowane moja osoba i nie sa z natury gwaltowne ani sadystyczne
Hahaha to mnie byś się nawet odezwać ani poruszyć nie pozwoliła. ![]()
Ale to ciekawe, większość osób ma dokładnie odwrotnie, to dla bezpieczeństwa swojego tak wybierasz..?
Mezczyzni lubia mnie w koncu slaba i pod ich wladza wink , a ja pozwalam wierzyc, ze jestem az tak krucha fizycznie.
To ci mężczyźni są głupi. Tzn krucha fizycznie...
Mnie nie interesują słabe osoby, które dążą do tego, żeby je zdominować, bo się boją odpowiedzialności i potrzebują kogoś silniejszego, żeby nimi kierował, nawet w łóżku. Mnie interesują silne osoby, które nie ustąpią łatwo i których się nie da zamydlić byle czym i które się potrafią postawić, fizycznie też. Ja niewiele poznałam osobiście osób, które by były serio dominujące, raczej to zwykle jest takie durne udawanie - słaby człowiek znajduje jeszcze słabszego człowieka (albo takiego, który dla niego poudaje jeszcze słabszego), żeby się przy nim poczuć silniejszym.
Ja chyba ogolnie lubie sie bic, bo bilam sie z moim bylym tez - jak bylam nastolatka.
Szlismy na polane i tam bilismy sie.
Haha
Urocza i rozbrajająca jesteś. ![]()
Ja pomagam ludziom, ale jak mowilam wczesniej, ja nie wspolczuje. W sensie ok moge pomoc, ok moge cos doradzic, moge potrzymac za reke. Ale jesli ta osoba jutro wpadnie pod samochod, albo wpadnie w narkotyki , to dla mnie to bedzie wzruszenie ramionami .
Ninka, ale współczucie to nie litość. Współczucie to empatia, to umiejętność postawienia się w sytuacji innego człowieka, zrozumienie, co on czuje w danej sytuacji. To nie jest zalewanie się łzami. Tzn może być, ale nie musi.
A tę Twoją "bójkę" z mężem to ja chyba sobie gdzieś zapiszę, bo to jak z jakiegoś surrealistycznego filmu a la Alejandro Jodorowsky. ^^ Cudne.
A, nie zapiszę, bo się chyba rozmyśliłaś.
No problemo, czaję. ^^
Ale to był bardzo fajny opis. ^^
826 2014-08-24 06:49:44 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 06:53:15)
Dla mnie dominacja polega na pokazaniu przewagi fizczynej, zlapaniu moich nadgarstkow, przygwozdzeniu do lozka czy podlogi.
Jak osoba jest z natury dominujaca bardzo, to mnie po prostu to nie kreci.
Bo to musi byc w granicach, zebym ja sie czula z tym wygodnie to nie moze byc calkiem naturalny stan dla takiej osoby, i taka osoba nie moze czuc sie w tym calkiem jak ryba w wodzie.
Nie moglabym np. uprawiac seksu po tym jak z mezem sie pobije. Nie moglabym dostac od niego tak jak dostaje, jak sie bijemy dla zabawy. Nie w seksie.
Gryzienie do krwi tak, udawanie ze nie chce tez ok.
Ale danie mi z liscia, uczucie ze ktos dominuje nad moja seksualnoscia w glowie, a nie tylko nad moim cialem to juz by byla przesada.
Raz zdazyl mi sie facet co naprawde byl do dominowania przyzwyczajony i stalam sie agresywna natychmiast bo to wyczulam w jego ruchach i zachowaniu. Dostal z kolana w twarz i z otwartej reki na dokladke, bo we mnie wlaczyl walke o wladze.
Skasowalam to, bo chcialam to wstawic w nowym poscie. Ale pozniej stwierdzilam, ze nie pasuje.
"
Edit: Dzis naprzyklad. Nudzilo mi sie, wiec zaczelam dokuczac memu malzonkowi. On sie wkurzyl wiec, ja ucieklam do sypialni i on przychodzi do sypialni z kijem i ja zaczynam lamentowac i blagac i mowie to co zawsze czyli "opuszcze ten dom na zawsze, chce wyjsc'
I on mowi na to 'no to jazda do drzwi' , wiec ja na to wiecej lamentuje i on mnie tym kijem dzga i mowi, ze albo wychodze z domu natychmiast albo kijem dostane, wiec ja mowie, ze nie moge bo sie boje przejsc kolo niego i on zaczyna odliczac i wtedy ja szybko ide niby do drzwi i probuje wejsc do lazienki niby, i on mnie lapie, wiec ja klade sie na ziemi i mowie, ze za 5 minut wyjde. I on mnie tym kijem bije i wtedy pochyla sie nade mna i pyta czy mi wystarczy i wtedy ja mu daje w twarz, albo jak juz odchodzi to za nim ide i go bije i wtedy sie szarpiemy. O tak wyglada nasza zabawa
No i wyzwiska do tego i teksty rasiostowskie a na koniec kazdy wraca do swoich zajec."
Trzymaj.
827 2014-08-24 07:04:57 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-24 07:14:53)
Ja jestem właśnie dominująca z natury. Tzn na co dzień ja jestem spokojna, jowialna i w ogóle misio tulisio na pierwszy rzut oka, nie chodzę rozstawiać ludzi po kątach, mówię proszę i dziękuję, okazjonalnie tam wybucham, bo jestem cholerykiem, ale to też takie krótkie wybuchy, że tam ryknę na kogoś i za chwilę przeproszę (chociaż nie zawsze
). Ale to jest przykrywka trochę, bo jak ja bym była zupełnie taka jak z natury jestem, cały swój temperament pokazywała non stop, to bym miała patologiczne związki, bo każdego bym tłamsiła albo odstraszała, dlatego wyżywam się w łóżku, to jest dla mnie taki kanał na dominację. Zresztą zauważyłam, że jak jestem tak całkiem sama dłuższy czas i nie mam kogo dominować, to się robię mniej przyjemna, częściej warczę na ludzi, jestem mniej skłonna do kompromisów.
Dla mnie takie "bicie się dla zabawy" jak u Ciebie (no dobra, nie całkiem idealnie takie
), to jest właśnie połączone z seksem. Kiedyś chyba za długo zajmowałam się czymś tam i moja była się poczuła ignorowana. Wzięła kieliszek z winem, upiła łyk i to na mnie wypluła. Reakcja była natychmiastowa, tyleż brutalna co seksualna. ;-) No a jej to oczywiście nie przeszkadzało, bo o to chodziło od początku.
I owszem, nikt nie musi dbać o moją przyjemność, bo ja sobie biorę co potrzebuję i chcę w łóżku jednocześnie dbając o ich przyjemność, to jest minus bycia kimś dominującym - to ta osoba musi zadbać o uległą, musi sprawić, że jej jest dobrze i jednocześnie nie przekroczy granic. A uległa wszystko może, może się buntować, sprzeczać, odmawiać, ale warunek jest taki, że te bunty będą udawane, bo jak nie, to byśmy się nie posunęli dalej po prostu, tylko tak szarpali. Czy tam szarpały.
Albo odpuścili dominację i zostawili po prostu ostry seks, w którym i jedna i druga strona może drapnąć, uderzyć, przycisnąć gdzieś tam. Ale to kompletnie inna bajka, chociaż też bardzo miła. ;-)
Hahaha dzięki, to jest słodkie! ^^
828 2014-08-24 23:48:15 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-24 23:56:15)
Ahh uwielbiam jesien.
Zaraz bede pila kakao i jadla mini bajgle z tostera
I sluchala muzyki na halloween.
I siedziala pod kocem.
Dzis i jutro sa moje dni zabiegow kosmetycznych, ktore wykonuje co tydzien zeby sie konserwowac
![]()
Halloween to tez zawsze moja rocznica przyjazdu do UK, specjalnie wybralam ten dzien na swoj przyjazd, troche przez ksiazki o Potterze i dlatego, ze jesien to moj dobry czas. I mam dobre wspomnienia w zwiazku z tym.
Ja bym bardziej lubiła Halloween gdyby bardziej przypominało Samhain. ![]()
Ja lubie halloween , ale nie takie z imprezy gdzie jest wymowka dla sluchania disco i ubrania sie jak dziwka.
831 2014-08-25 00:27:20 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-25 00:34:49)
Mnie się podoba Halloween w XIX wiecznym wydaniu.

Tzn niekoniecznie takim siermiężnym, ale jak jeszcze chodziło o straszenie się i duchy, a nie o wódę i żelki-gluty. ;-)
Chociaż nic nie mam ogólnie do wódy i żelek glutów. ![]()
Oh, dokladnie!
W Londynie zawsze sie dzieja rozne fajne rzeczy na Halloween.
U mnie smarkateria poubierana jak na imprezę chodzi i domaga się cuksów. I tyle. ![]()
Dorośli się czasami przebierają i piją, ale częściej po prostu piją, przy czym ja się rzadko dołączam, bo ja lubię pić jak chcę, a nie jak trzeba, bo okazja, więc w sumie dla mnie dzień jak każdy.
http://www.valsroad.com/wp-content/uploads/2011/10/witches-drinking-tea.jpg
Awww ![]()
Ahahaha, jakie fajne ^^
Ja się będę tak przebierać jak będę stara, tylko do filiżanek wleję whisky. ![]()
Przypomniała mi się moja ulubiona literacka wiedźma.
Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła. Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje, czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko inne.
Uwielbiam Babcie! Ale z tego wszechswiata, moja wielka miloscia niespelniona jest Smierc.
837 2014-08-25 00:52:07 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-25 01:01:14)
W której części chciał zrozumieć jak być człowiekiem i się upijał? ![]()
Pamiętasz może?
Kosiarz!
Chyba to sobie znowu przeczytam, bo mi dziś jakoś smutno... ^^
Tam też był rewelacyjny Śmierć Szczurów z tym jego "PIP!" ![]()
http://www.ellenmilliongraphics.com/sketchfest/art/5940_Natacha_IMG_0001.jpg *
*W linku, bo tagi świrują
Smierc Szczurow to taki slodziak ![]()
839 2014-08-25 01:00:26 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-25 01:01:46)
Czemu mi się cholera tagi od obrazków kasują! :[
Grrr...
Nadrektora jeszcze lubię. Rubaszny papcio taki z tą swoją kuszą...
A Pratchett ma altzheimera... ![]()
Wiem wlasnie, teraz mu sie pogorszylo napisal oswiadczenie na ten temat. Lubie tego faceta.
@vian pytałaś się mnie jaką szkołę robię -> technikum mechatroniczne ^^
i z tego co czytałem lubisz gadać o filmach ale o starszych to po prostu witam w klubie
jak poleciłeś seppuku od kobayashiego to jakieś filmy kurosawy też pewnie oglądałaś co nie ? ( w sumie to tacy dwaj geniusze z Japonii to się pytam )
842 2014-08-25 01:20:53 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-25 01:25:34)
Ninka, nie wiem, co Ci odpisać, więc wstawiam obrazek ![]()
http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2014/08/be28d22c-30a5-407c-82ba-6a96836f6934_original.jpg
Dymitrop, czy mechatronika ma coś wspólnego z mechami? :>
Jestem wielką fanką kina japońskiego, a Kurosawy najbardziej. Sporo jego filmów widziałam, jak nie w jego reżyserii to z jego scenariuszem, myślę, że ponad 20 na pewno. Chyba najważniejszy reżyser dla mnie. Ale poza tym lubię też Nagisę Oshimę czy Hayao Miyazakiego. O i tego świrusa Kitano też bardzo lubię.
No i oczywiście jestem wielką fanką Toshiro Mifune. Mój kot ma oficjalnie na imię Toshiro po nim właśnie. Nieoficjalnie był Turbokluskiem (mama powiedziała, że jak się uprę wpisać to do książeczki, to nie będzie z nim jeździć do weterynarza
), ale teraz, jak jest starszy, to już wcale nie jest Turbo, tylko samym Kluskiem.
Moj maz wlasnie szedl spac i przestal sie zajmowac swoimi rzeczami na kompie i dopiero co na mnie popatrzyl na serio i nagle mowi 'oh god! look at you, you look like bloody Johnny Depp"
I zaczal sie smiac z tego.
WTF?!
![]()
Ninka, albo masz ekscentryczną fryzurę w rodzaju:
https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTEwaAsKzHA1qENAi1tZCAb3uBz0GQkb2bWewGcRxaUjUyhN7eWlg
albo...
Nie chcę Cię martwić, ale jak tam Twoja broda? ![]()
Johnny Depp był kiedyś fajny.
On pozniej stwierdzil, ze mam wlosy takie:
http://i10.photobucket.com/albums/a116/jmidget123/SleepyHollow_zps10bd785d.jpg
i blada jestem na twarzy i dlatego tak wygladam
Ale ma pomysly, ostatnio Sleepy Hollow ogladal, pewnie dlatego
Wlosy mam spiete w koka i wszystko co mam krotkie na przedzie, czyli grzywke i tak dalej to mam identycznie jak on na tym zdjeciu jako ze wczesniej mialam spiete jak nakladalam maske na twarz i inne takie.