nie rozmawialam z nim bo to nie jest rozmowa na telefon, za kilka tyg bede w pl to bede z nim rozmawiac... czasem mam wrazenie że musze odejść że tak by bylo może lepiej ale nie wyobrazam sobie tego... chyba Kocham za bardzo...
Podobne tematy
nie moge juz psychicznie wytrzymac(awantura) napisałam mu ze chce isc z kolezanka na solarium i zrobil taka afere ze nie ogarniam, pisal ze mam dbac o siebie w pl a nie tu ze sie mis polonia znalazla a przeciez sam kiedys mnie namawial zebym zadbala o siebie i teraz tez zle? twierdzi ze.marne grosze mu wysylam pisze mi ze mnie nie chce to mu napisalam ze mam dosc i wracam to stwierdzil ze on sobie pojedzie napisalam mu ze to bedzie bilet w jedna strone bo za pol roku nie chce znowu uslyszec ze sie zakochal i cisza... ku... sorki ale nie daje rady juz psychicznie nic nie robie zlego skad taka krytyka? przeciez jestem tu zeby bylo na jakies zycie tyle mu wybaczylam... i co dostaje w zamian?? :-(
Wykop go z domu jak zdradził to niech się kaja a nie jeszcze złości. Powiedz że teraz twoja kolej więc niech się nie puszy bo w każdej chwili może się spodziewać rewanżu. Widać ma nieczyste sumienie i boi się twego rewanżu ![]()
ale on psychycznie zawsze mi tak robi przy klutniach najczesciej o byle co jak widac wyzej solarium cos zlego? jakis dramat? Ubran i butow tez mam nie kupowac? tylko jak zebrak chodzic? jego takie afery sprawiaja ze czasem nie chce sie zyc
a dzisiaj zachowuje sie tak jakby wczoraj nic sie nie stalo zero tematu czasem mam wrazenie ze on za cos sie odgrywa na mnie tylko nie wiem za co mnie tak traktuje potrafi zabic we mnie chec zniszczyc w locie kazda moja mysl ze po chwili zmieniam zdanie
women26 - za każdym razem gdy coś robisz, gdzieś idziesz to Mu to piszesz? Dla mnie to troszkę absurdalne.
Wymagasz tego od Niego?
a dzisiaj zachowuje sie tak jakby wczoraj nic sie nie stalo zero tematu czasem mam wrazenie ze on za cos sie odgrywa na mnie tylko nie wiem za co mnie tak traktuje potrafi zabic we mnie chec zniszczyc w locie kazda moja mysl ze po chwili zmieniam zdanie
Za to ze ciagle jestes, doczepilas sie do niego jak rzeo psiego ogona,zdradza cie, nie szanuje a ty ciagle zastraszona myszka siedzisz pod mietla. Mi samej tacy ludzie na nerwy dzialaja. Dalej nie mowisz nic o tej dziewczynie jemu a rozpisujesz sie o solarkach itp.. Chlop cie nienawidzi i nie ma szacunku.
73 2014-08-24 12:08:02 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-08-24 12:12:50)
Tak czytam sobie ten wątek i myślę, że to Twój został porzucony przez kochankę. Nie on to zakończył. Wrócił do Ciebie, bo dokąd miał pójść. Fizycznie jest z Tobą, ale emocjonalnie wciąż z tamtą.
Zdajesz sobie z tego sprawę przecież.
Zasłaniasz się dobrem Waszego dziecka bo boisz się o własną przyszłość. A jaka przyszłość czeka Cię z mężczyzną, który wie, że Cię zranił, rani w dalszym ciągu i nic sobie nie robi. Jemu jest dobrze, nie musi Cię ciągle oglądać. Masz zasuwać i być wdzięczną, że w ogóle zechciał do Ciebie wrócić.
Nie będę Ci mówił, co powinnaś zrobić, bo sama wiesz, co. Trzeba tylko podjąć decyzję, czy chcesz gorzknieć przy już zgorzkniałym, nie kochającym Cię partnerze(?). Pozdrawiam.
dawno tu nie zaglądałam... trochę się wydarzyło.. byłam dłużej w PL było pięknie wycieczki czułości jak nigdy... ale teraz wszystko zaczeło się od nowa.. wczoraj nasze dziecko wzieła na noc moja mama... on się upił i zaczeły sie wyzwiska i moewienie ze koniec z nami itd. A dzisiaj? niby nic nie pamięta... kurcze można aż tak Kochać zeby nie mieć odwagi powiedziec ze to koniec? Czy to strach?
dawno tu nie zaglądałam... trochę się wydarzyło.. byłam dłużej w PL było pięknie wycieczki czułości jak nigdy... ale teraz wszystko zaczeło się od nowa.. wczoraj nasze dziecko wzieła na noc moja mama... on się upił i zaczeły sie wyzwiska i moewienie ze koniec z nami itd. A dzisiaj? niby nic nie pamięta... kurcze można aż tak Kochać zeby nie mieć odwagi powiedziec ze to koniec? Czy to strach?
Czytałaś mój post?
Wydaje mi się, że jest wciąż aktualny.
Pozdrawiam.