Witam was wszystkich. Takich postow jak moj jest pewnie wiele na tym forum ale chce opowiedzieć swoja historie ktora zmienila moje życie. 5 lat temu poznalam faceta po roku zwiazku wyjechalismy razem za granice pracowalismy tam ponad 2 lata potem zaszlam w ciąze zjechalam do polski a on zostal jeszcze za granica bo remontowalismy mieszkanie przed porodem mial wrocic na stale ale koszty remontu nie pozwolily na to wiec zostal jeszcze gdy urodzil sie nasz syn zauwazylam ze cos jest nie tak juz nie pisal ze teskni ze kocja zadko dzwonil czulam ze oddalamy sie od siebie pisalam mu o tym ale twierdzil ze mi sie tak tylko wydaje, ktoregos dnia weszlam na jego poczte chcialam zobaczyc czy jest jeszcze aktywna bo chcialam jej uzyc do czegos ale to co tam zobaczylam.... okazalo sie ze zalozyl sobie fb o czym w ogole mi nie powiedzial ale byly tam tez fragmenty wiadomosci z fb i zrozumialam ze on mnie zdradza bylo w nich ze on nie moze patrzec jak ktos sie kolo niej kreci pisal ze o niej mysli chyba sie tez klocili bo pisala ze brakuje jej go kazdego dnia, zalozylam konto na fb i zobaczylam ja.. chcialam wiedziec kim jest potem rozmawialam z nim na skype bo za miesiac mial na stale wrocic do pl powiedzialam mu ze wiem o wszystkim pytalam dlaczego zobaczylam jego lzy i powiedzial zakochalem sie jak gowniarz... Zapytalam żalujesz? odpowiedzial ze nie mial wyrzutow dopuki sie nie dowiedzialam a teraz ma bo wie ze mnie skrzywdzil twierdzil ze juz z nia nie jest ze chce wrocic do nas rozbilo to wszystko w co wierzylam zslamalam sie ale pozwolilam mu wrocic po kilku dniach napisal ze pozegnal sie z nia i ona wyjechala masakra.... wrocil do polski przeprosil i zapewnial ze nic juz go z nia nie laczy czulam sie dziwnie jakby cos sie skonczylo nie bylo juz tak jak kiedys... po miesiacu twierdzil ze juz nie mysli o niej ze ona juz nic nie znaczy a napisal do niej ze nie moze sie jej pozbyc z glowy do tego zsraz po jego powrocie umarla jego mama wszystko na raz niby z nami bylo ok ale inaczej.. wpadlismy w klopoty z kasa chcial znowu wyjevhac ale sie nie zgodzilam wyjechalam ja bylo mi ciezko zostawic dziecko ale on nie mogl wyjechac a ja chcialam troche tez uciec od tego wszystkiego minol rok od tego czasu a ja nadal nie potrafie sobie z tym poradzic kilka tyg temu bylam w pl na urlopie a on zanim przyjechalam napisal mi ze pisal z nia niby tak o tylko i ze mowi mi o tym bo chce byc fair ale to nie jest ok ze on z nia pisal a on nie widzi w tym nic zlego. A ja nadal nie potrafie sobie z tym poradzic kocham go ale to wszystko wciaz boli i wraca kazdego dnia.. jak z tym zyc?? Chce z nim byc ale nie potrafie sobie poradzic z tym co sie stalo ciagle mam to w glowie... mowi ze ona nic dla niego nie znaczy ze mnie kocha ale ja wciaz sie boje.... :-( :-( i w tym wszystkim nasz syn ktorego kocham nad zycie chce zyc normalnie jak pozbyc sie tego z glowy????
1 2014-08-03 13:04:48 Ostatnio edytowany przez women26 (2014-08-03 13:38:16)
Podobne tematy
Myślałam nawet o wizycie u psychologa .. ale czy psycholog pomoże ??? setki pytan a brak odpowiedzi a moze poprostu jeszcze jakis czas musi minac zeby przestac o tym myslec??
teraz niedziela dzien wolny od pracy... takie dni sa najgorsze tesknota za nim i za synem a z drugiej strony myslenie o tym co sie stalo... to ciagle jest... w mojej glowie.. :-(
Przede wszystkim on powinien definitywnie zerwać z nią kontakt, inaczej jeszcze trudniej będzie Ci się z tym pogodzić i on powinien zdawać sobie z tego sprawę. Skoro dla niego teraz nic nie znaczy i to była głupia przygoda, błąd, to co stoi na przeszkodzie?
No wlasnie mowilam mu ze ma ja usumac ze znajomych nie pisac z nia ale on nie chce tego zrobic i twierdzi ze to nic zlego... a ja rycze wieczorami bo nie potrafie sobie z tym poradzic boje sie ze ona jednak nie jest mu obojetna czasem mi sie wydaje ze ja kochal bardziez niz mnie ze bylo mu poprostu z nia leliej :-( :-(
Ale TO JEST ZŁE, bo Ty, osoba przez niego niby kochana, czuje się z tego powodu fatalnie. Rozumiałabym go, gdyby to była Twoja niczym niepoparta zazdrość, ale masz solidne podstawy: w końcu to jego była kochanka. Smutne jest to, że on tego nie rozumie lub ma Twoje zdanie głęboko, bo w tej sytuacji nawet jeśli wymusisz wykasowanie jej z FB, to nie oznacza, że zerwie z nią kontakt. Przede wszystkim on musi dojść do wniosku, na czym mu tak naprawdę zależy: na rodzinie i życiu obok kochającej kobiety, czy na sentymencie/zakochaniu w tamtej. I to nie może trwać wiecznie. A Ty z drugiej strony zadaj sobie pytanie, czy mimo miłości i dziecka chcesz być z kimś, kto nie potrafi dla Ciebie zrezygnować z "nic nieznaczącej" kochanicy. Nie chcę Cię broń Boże buntować, ale to wszystko pięknie nie wygląda.
czuje tez jak on sie zmienil jest chlodny inny... ja chyba tez jestem inna mam ciągle żal w sobie nie pokazuje tego ale wiem ze wszystko się zmieniło
ciagle sobie zadaje pytanie czy chce z nim być... jak sie z nim kloce mam ochote odejsc od niego a klucimy sie czesto ale po chwili jakby dochodzi do mnie ze nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym glupie to moze jest ale tak jest nie potrafilabym chyba zyc bez niego.
Czyli się niestety dodatkowo od siebie oddalacie. Związek na odległość plus ukryte żale, które również mają wpływ na Wasze relacje. To idealny podkład na głęboki kryzys lub ostatecznie rozpad. Czy w Waszej sytuacji jest szansa na Twój powrót do Polski lub ściągnięcie jego do siebie?
Ja na stale wroce do polski po nowym roku on tu nie przyjedzie bo tu to wszystko sie stalo dlatego ja tu jestem a nie on... a jak sie klocimy juz na fest to slysze wtedy ze on mnie nie chce itp a potem nawet nie uslysze przepraszam
i wieczor znowu glowa pelna mysli o mnie o nim o niej o tesknocie i bolu ktory ciagle mam w sobie moze bez sensu ze to pisze ale musze musze w koncu gdzies to wyrzucic....
12 2014-08-03 21:49:38 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-08-03 21:50:01)
Co to za związek kiedy musisz go hmm... pilnować przed pokusami??
Ja na stale wroce do polski po nowym roku on tu nie przyjedzie bo tu to wszystko sie stalo dlatego ja tu jestem a nie on... a jak sie klocimy juz na fest to slysze wtedy ze on mnie nie chce itp a potem nawet nie uslysze przepraszam
Nie brałaś w ogóle takiej ewentualności pod uwagę, że pójdziesz własną drogą??
myslalam o tym ale nie potrafie tego zrobic... chyba za slaba jestem kocham go...
myslalam o tym ale nie potrafie tego zrobic... chyba za slaba jestem kocham go...
Kocham więc cierpię, tak...??
Sama juz nie wiem to co mam w glowie pomalu mnie zabija tak kocham bo wiele pieknych chwil mamy za soba ale teraz wszystko jest inne. . Przy powazniejszej klutni potrafi mnie wyzwac i wtedy czuje sie tak jakby mnie nie szanowal a jak mu przejdzie zachowuje sie tak jakby sie nic nie stalo
Skutecznie obniżył Ci samoocenę, teraz wręcz panuje nad Tobą. Wiesz, że na dłuższą metę tak się nie da żyć??
Samoocene cale zycie mam niska... wiem bo juz ledwo daje rade ale nie potrafie tego zmienic... na nie go nie dzialaja grozby ani prosby jak kiedys powiedzialam ze odejde powiedzial idz ja Cie nie trzymam.... tak jakby w d... mial ze chcialam odejsc
Samoocene cale zycie mam niska... wiem bo juz ledwo daje rade ale nie potrafie tego zmienic... na nie go nie dzialaja grozby ani prosby jak kiedys powiedzialam ze odejde powiedzial idz ja Cie nie trzymam.... tak jakby w d... mial ze chcialam odejsc
A teraz pomyśl sobie na spokojnie.
1.Jak można traktować poważnie kogoś, kto sam ma się za nic??
2.Czy byłabyś w stanie żyć samodzielnie z dzieckiem (pracę masz, wracać chyba nie musisz)??
3.Czy nie wyobrażałaś sobie siebie u boku kogoś innego, kogoś kto by Ciebie szanował??
4.Czy Twój facet w ogóle wart jest takiego wysiłku z Twojej strony??
5.Dopóki Twoja samoocena będzie leżeć i kwiczeć, dopóty masz małe szanse na zdrowy związek z kimkolwiek.
Wiec...
Nie mam sie za nic!!!! z dzieckiem oczywiscie ze sama bym sobie poradzila i mysle tez o nim zeby mial oboje rodzicow. Nie wiem czy on jest wart tego chcialabym zeby on tez sie troche postaral.... nie potrafie wyobrazic sobie kogos innego przy mnie.... a czasem mysle jednak o rozstaniu i tak w kolko
Wiec...
Nie mam sie za nic!!!! z dzieckiem oczywiscie ze sama bym sobie poradzila i mysle tez o nim zeby mial oboje rodzicow. Nie wiem czy on jest wart tego chcialabym zeby on tez sie troche postaral.... nie potrafie wyobrazic sobie kogos innego przy mnie.... a czasem mysle jednak o rozstaniu i tak w kolko
Lepiej mieć szczęśliwych rodziców nie będących razem, niż obojga w domu, którzy nie mogą się na siebie patrzeć.
Jestesmy razem ponad 5 lat przeszlismy razem bardzo wiele i chyba dlatego wszystko jest takie trudne jednak oboje sie zmienilismy...
moim zdaniem jak tylko tamta na niego skinie to pojdzie. latwo wywnioskowac z tego co piszesz. albo niedlugo znajdzie sobie inny obiekt. moim zdaniem chyba z jego strony uczucie do Ciebie wygaslo ponadto on wcale nie zaluje tego co zrobil baa.. mowi Ci jasno ze nie ma nic zlego w pisaniu z kobieta w ktorej sie kocha. on nie robi nic by sie miedzy wami poprawilo. nie szanuje cie. ty sama nie szanujesz siebie. on robi co chce a ty mu na to pozwalasz... co to wogole znaczy ze on nie widzi nic zlego w pisaniu??? i ty to tak zostawiasz i tolerujesz???? kobieto troche szacunku do siebie i odwagi.pogon go w pizdu.. ja tego nie rozumiem..
women26 napisał/a:Wiec...
Nie mam sie za nic!!!! z dzieckiem oczywiscie ze sama bym sobie poradzila i mysle tez o nim zeby mial oboje rodzicow. Nie wiem czy on jest wart tego chcialabym zeby on tez sie troche postaral.... nie potrafie wyobrazic sobie kogos innego przy mnie.... a czasem mysle jednak o rozstaniu i tak w kolkoLepiej mieć szczęśliwych rodziców nie będących razem, niż obojga w domu, którzy nie mogą się na siebie patrzeć.
Tak tu sie zgodze z Toba ale ja bym chciala abysmy byli szczesliwi zeby on od nowa mnie pokochal
Nikt za Ciebie tego nie rozwiąże. Wybaczyć można, zapomnieć się nie da. Nie każdy może żyć z takim brzemieniem i chyba Ty do takich osób należysz, a on tym bardziej Ci nie ułatwia. To tyle.
nie zostawilam tego byla awantura o to pidanie z nia ale juz po fakcie czasu nie cofne teraz niby z nia nie pisze ale nie do konca mu wierze... nie wiem czy bede potrafila mu ufac jak kiedys...
26 2014-08-03 22:47:41 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-03 22:49:05)
jak sie nie postara to nie bedziesz mogla..a on sie nie stara. nie uwazasz? poza tym , masz mozliwosc skontaktowania sie z tamta?
mam mozliwosc kontaktu z nia ale tylko przez fb a czemu?
28 2014-08-03 22:58:37 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-03 22:59:57)
jak czemu...wez go od drugiej strony. napisz do niej czy wie ze on jest ojcem i mezem i ze wiesz o tym ze pisza itp..zapytaj jej co chce osiagnac i czy ma wobec niego plany. nie stawiaj sie w roli ofiary ani zony/wariatki , po prostu ot tak. dziwie sie ze ci to do glowy nie przyszlo. jak by jakas baba pisala z moim mezem a ja bym wiedziala ze on ja kocha to po pierwsze przestal by byc moim mezem po drugie ona w jakims sensie by mnie tez poznala. ( a moze dowiesz sie od niej czegos nowego?)
Ona wiedziala od poczatku ze on ma rodzine poznali sie w zakladzie w ktorym pracowalam razem z nim zanim zjechalam do pl. Wiele razy chcialam do niej napisac ale nie wiem czy warto ona ponoc wyrafinowana jest a ja chyba juz nie chce znac wiecej szczegolow z ich romansu
moze by Ci to pomoglo w podjeciu jakies decyzji? szala by sie przelala? co z tego ze wyrafinowana.. dobrze, badz bardziej i nie daj sobie. zalezy ile masz odwagi i pewnosci siebie. pisalas ze pewnosci malo wiec czas zeby nabrac. niewierny maz i jakas baba zamieszali Ci w zyciu wiec zacznij walczyc o siebie i pokaz ze sobie nie dasz. tak wogole to dla mnie taki zwiazek bylby skonczony. nie pozwolila bym sobie na to a szczegolnie ze on dalej z nia pisze i zmienil sie do Ciebie. mysle ze sam nie chce cie zostawic/ jak to facet ,sa malo odwazni w tej kwesti wiec zostawil ja to bie do rozwiazania. wez sie w garsc i nie daj soba pomiatac.
Ona wiedziala od poczatku ze on ma rodzine poznali sie w zakladzie w ktorym pracowalam razem z nim zanim zjechalam do pl. Wiele razy chcialam do niej napisac ale nie wiem czy warto ona ponoc wyrafinowana jest a ja chyba juz nie chce znac wiecej szczegolow z ich romansu
Nie chodzi o szczegóły ich romansu, bo tego nie zmienisz i masz w sumie rację, nie ma po co rozdrapywać ran. Problemem jest, co dzieje się TERAZ.
Masz racje musze sie wziac w garsc i jemu tez wyznaczyc jakies granice tylko czy juz nie jest na to za pozno?
i czy dam rade mu sie postawic?? pokazac ze sie nie dam?? nie wiem.
i jeszcze jedno. masz sto pytan w glowie. moze powinnas z nim porozmawiac zamiast z psychologiem i zazadac usuniecia z fb tej dziewczyny. i czy on z nia spal?
Tutaj to by się przydało ultimatum, tylko pytanie, czy w razie czego zdobyłabyś się na to, aby rzeczywiście go zostawić?
Ja mu mowlilam ze ma ja wywalic z fb to mi powiedzial nie no bo on mi nie broni z bylymi pisac ale ja ze swoimi partnerami przed nim nie utrzymuje kontaktu tak oni sypiali ze soba byli jakby para ona chciala zeby on mnie zostawil a on podjol decyzje ze wraca do polski
Ja mu mowlilam ze ma ja wywalic z fb to mi powiedzial nie no bo on mi nie broni z bylymi pisac ale ja ze swoimi partnerami przed nim nie utrzymuje kontaktu tak oni sypiali ze soba byli jakby para ona chciala zeby on mnie zostawil a on podjol decyzje ze wraca do polski
Więc mu powiedz, że to beznadziejny argument, skoro nie utrzymujesz kontaktu. Jeśli Ci odpowie, że to Twój wybór w takim razie, powiedz, że to są Twoi BYLI PARTNERZY, a nie BYLI KOCHANKOWIE.
Cholera, w pale się nie mieści...
Byla Narzeczona trafilas w sedno wiele razy chcialam mu dac ultimatum ale boje sie ze jak mu je postswie to ln nic sobie z tego nie zrobi a ja nie dam rady odejsc
Byla Narzeczona trafilas w sedno wiele razy chcialam mu dac ultimatum ale boje sie ze jak mu je postswie to ln nic sobie z tego nie zrobi a ja nie dam rady odejsc
Tak coś czułam, dlatego zapytałam. Jesteś uzależniona emocjonalnie, a on na tym pływa. Kobieto, obudź się. Nie jesteś szmatą, by dać się poniewierać.
no wlasnie. jestes niekonsekwentna i on to wykorzystuje ,smieje ci sie w twarz bo wie ze nie stac cie na zadny ruch. wiec jak ma cie szanowac skoro sama sie nie szanujesz? ty z bylymi a on z baba z ktoa cie zdradzal.. albo jest tak glupi ze uzywa takich argumentow albo ma ciebie za glupia. to jak oni spali ze soba a ona chciala by cie zostawil tym bardziej powinnas sie z nia skontaktowac.. smieja sie obydwoje z ciebie ze wiesz co miedzy nimi bylo i pozwalasz zeby sie mieli na fb i pisali.. no niemoge..
women26
Osoba która zdradziła jest "wierutnym kłamca i manipulatorem", dopiero gdy prawda wychodzi na jaw pojawia się opamiętanie, ale nie licz że jest to zmiana na lepsze. Taki człowiek dalej ma w głowie coś na kształt wirusa, uzależnienia jak od narkotyków i wystarczy mu że odpuścisz na chwilę a wróci do nałogu.
Nie twierdze że nie da się reformować takiej osoby, ale wymaga to olbrzymich nakładów Twojej siły i jego chęci.
Uczucie po zdradzie jest jak klaustrofobia, siedzimy zamknięci w maleńkim pudełku rozsadza nas energia tylko po to żeby za chwile popaść w apatię i przygnębienie.Tłuczemy się jak motyl w słoiku.
Z jednej strony jesteś rozżalona i wściekła tym co zrobił a z drugiej boisz się iż stawiając mu warunki stracisz go prawda ?
Tak boje sie ze jak postawie mu warunek on poprostu to oleje i pozwoli mi odejsc i nawet smutku by nie okazal zeby mnie bardziej wkurzyc zawsze tak robi jak sie klucimy czy cos wylancza sie w pewnym momencie i ma wszysto w nosie a mnie to do szalu doprowadza .... nie chce go stracic ale chcialabym zeby sie zmienil zeby byl lepszy a z drugiej strony czuje jakby cos sie wypalilo.... :-(
Po co chcesz byc z kims komu jak postawisz ultimatum w slusznej sprawie cie oleje? Sprobuj,zobaczysz co bedzie. Jak oleje to znaczy mu nie zalezy i wtedy ne widze sensu bycia z kims takim. Jestes az tak zakompleksiona lub malo atrakcyjna ze trzymasz sie takiego typa ?
mi nie chodzi tylko o mnie chce zeby moj syn mial pelna rodzine. Zakompleksiona jestem od zawsze a czy atrakcyjna...? nie wydaje mi sie maly biust 70kg wagi przy 170cm wzrostu pozatym odkad z nim jestem nikt jakby to powiedziec nie prubowal mnie poderwac. Ale chyba nie bede miala wyjscia przy najblizszej okazji jak zobacze jakis jej wpis u niego na fb bede musiala postawic mu warunek mam nadzieje ze nie bede tego zalowac
Tak boje sie ze jak postawie mu warunek on poprostu to oleje i pozwoli mi odejsc i nawet smutku by nie okazal zeby mnie bardziej wkurzyc zawsze tak robi jak sie klucimy czy cos wylancza sie w pewnym momencie i ma wszysto w nosie a mnie to do szalu doprowadza .... nie chce go stracic ale chcialabym zeby sie zmienil zeby byl lepszy a z drugiej strony czuje jakby cos sie wypalilo.... :-(
Chcieć, żeby on się zmienił możesz.... ale obawiam się, że tylko na Twoim "chceniu" się skończy.On się zmieniać ewidentnie nie chce. Jak na dłoni widać, ze od dawna jest z Wami już tylko ciałem. W duchu pewnie liczy, że się w końcu zmęczysz tą całą emocjonalną szarpaniną i zakończysz związek. On nie ma odwagi tego zrobić, być może ze względu na fakt, że macie małe dziecko i jakieś resztki sumienia powstrzymują go przed odejściem...
46 2014-08-04 18:13:59 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-04 18:16:56)
mi nie chodzi tylko o mnie chce zeby moj syn mial pelna rodzine. Zakompleksiona jestem od zawsze a czy atrakcyjna...? nie wydaje mi sie maly biust 70kg wagi przy 170cm wzrostu pozatym odkad z nim jestem nikt jakby to powiedziec nie prubowal mnie poderwac. Ale chyba nie bede miala wyjscia przy najblizszej okazji jak zobacze jakis jej wpis u niego na fb bede musiala postawic mu warunek mam nadzieje ze nie bede tego zalowac
Zalowac bedziesz jak zostaniesz z nim a on za jakis czas znowu cos wywinie.wtedy pozalujesz ze zostalas a juz lata minely..poki jestes mloda i masz szanse na spotkanie kogos lepszego wykorzystaj to, zadbaj o siebie,odchudz sie bo chyba lekka nadwaga;) idz do fryzjera,zmien garderobe i uwierz w siebie kobieto. Nawet lepiej byc czasem samym niz w takim zwiazku. A tak sobie mysle ..moze maz stracil zainteresowanie bo zaniedbalas sie?? Ale nawet jakby to nic nie usprawiedliwia. P.s a jak nie zobaczsz wpisu a dalej bedzie mial ja w znajomych? .... I czy jestes w uk??
Zawsze staralam sie dbac o siebie od porodu ciezko mi schudnac choc 15kg juz zgubilam i dalej mi waga spada, ale ona mlofsza odemnie sliczna chudziutka :-( :-( ehh jak nie napisze to sama poprostu porusze ten temat
Do WOMEN26.Nie pozwól się tak traktować.Zostaw go,bo zostając z nim będzie się ta historia za wami ciągnęła latami.Zapewniam Cię, że takich rzeczy się nie zapomina.Będziecie do tego wracać i wracać,a to doprowadzi do tego,że i tak się rozstaniecie.Potrzebna Ci ta udręka?Twój syn potrzebuję uśmiechniętej i zadowolonej matki,a nie smutnej i znerwicowanej.Pomyśl o nim.
lalka lalka jestem za granica ale nie w uk
Mysle o tym caly czas moze to dziwne ale ciagle mam nadzieje.... choc brakuje mi sil balagan w glowie ehhh
Brakuje madrych slow, zabraklo waznych zdan wiem.... teraz czas ucieka przez palce gdy zyjemy na odleglosc.... to wszystko jakby pozbawilo mnie osobowosci.. jezu co ja pisze... wybaczcie musze to wyrzucac z siebie
uciekaj!!!! ktoś kto kocha nie rani tak drugiej osoby nie marnuj czasu na palanta ja zmarnowałam już 11 lat nie czekaj dziecko urosnie i dopiero będzie problem odejśc wiem coś o tym ,piszesz że chcesz miec pełną rodzine a co to za rodzina? gdzie tata traktuje mame jak szma... nie gniewaj się ale tak jest jaki będzie miał przykład ,i nie łudz się z roku na rok będzie tylko gorzej.....niestety
Woman, w pierwszej kolejności to Ty się musisz pozbierać same ze sobą. Waga, wiek, wzrost nie są aż takie istotne o ile w głowie jest wszystko poukładane i określone.
Postaw sobie cele, czego chcesz i jak to osiągnąć a później realizuj i bądź cierpliwa ale konsekwentna, bez użalania się, rozmemłania, bez "a bo mi się nie chce" "nie mam siły" itp.
Jeśli sama o siebie nie zawalczysz to nikt tego nie zrobi.
Ja juz chyba sama nie wiem czego chce wyjechalam a raczej ucieklam bo myslalam ze bedzie mi latwiej ale wcale nie jest
Pozbierać sama ze sobą... to najtrudniejsze... niby wyglad nie jest najwazniejszy ale ma znaczenie... wydaje mi się że oboje teraz jesteśmy zagubieni w tym wszystkim... i nie wiem czy jeszcze coś może wrócić do normy :-(
Powinnaś zdecydowanie postawic mu te ultimatum dotyczące usunięcia dziewczyny-kochanki z tego portalu. On tym okazuje tylko brak szacunku do ciebie i do waszego związku. Czy naprawdę chcesz trwać w związku, w którym nie ma miłości? i są zdrady? czy chcesz być zdradzana, albo na okragło bać się zdrady? zastanów się dobrze, bo syn podrośnie i zacznie więcej rozumieć i brać przykład z rodziców. Przestań krzywdzić siebie i dziecko, zacznij działać, postaw żądania, twardo! Nie bój się, jeśli kocha cię to będziecie razem, a jeśli nie sprawa sama sama się rozwiąże. Przynajmniej będziesz widziała na czym stoisz.
A teraz tak. Napisze swoje doświadczenia co do par, związków małżeńskich pracujących za granicą . Nie znałam ani jednej pary, która przez wyjazd się nie rozstała, albo nie została zdradzona nie wiedząc bądź wiedząc o tym . Taka jest rzeczywistość pracy za granicą . Na moich oczach kobieta zdradzała faceta o czym nic nie wiedział, na moich oczach rozleciał się związek, bo facet się zakochał i na moich oczach kobieta porzuciła rodzine dla innego . Mnie to jako młodą osobę przerażało . Dlatego ja sobie powiedziałam, że w życiu nie wyjadę za granice z chłopakiem albo on w życiu nie wyjdzie, jak bardzo będzie chciał ja będę wolała się rozstać .
Pierwszy raz jak wyjechałam na wakacje do pracy by zarobić trochę pieniędzy by pomóc Mamusi ? , mój wtedy chłopak (były) zdradził mnie, powiedział, że z jego strony miłość się wypaliło . OK . Wróciłam z zagranicy, spotkał mnie znowu zaczął pisać ja mu wybaczyłam i to był najgorszy błąd w moim życiu przez niego popadałam w depresje, ale o tym nie będę się rozpisywać . Tak więc jak już facet zdradzi (nie piszę o każdym) to i drugi raz zrobi to samo . Tak więc nie popełniaj błędu, może się z nim rozstań w przyjaźni tak aby dziecko tego nie odczuło i miało ojca .
a moze juz nie zdradzi?. Sama nie wiem chce dac nam szanse ale nie poteafie zapomniec o tym wszystkim co sie wydarzylo ale nie potrafie....
a moze juz nie zdradzi?. Sama nie wiem chce dac nam szanse ale nie poteafie zapomniec o tym wszystkim co sie wydarzylo ale nie potrafie....
Tego czy zdradzi cz nie zdradzi nie wie nikt, owszem mowi sie ze jak raz zdradzil to zrobi to powtornie, ale to chyba nie tyczy sie kazdego przypadku.
O daniu szany musisz zadecydowac sama, zrobic 'przeglad" swojego malzenstwa, wypisac wszystkie za i przeciw ratowania zwiazku, a takze plusy i minusy waszego malzenstwa.
A może w Twoim przypadku to nie milosc? Moze bardziej przeraza Cie samotnosc, jaka nastapi po rozstaniu, a ktora przeciez nie bedzie trwala wiecznie.
to jest moj pierwszy tak "trwaly" zwiazek nigdy nie bylam z nikim tak dlugo, jestesmy rodzina mimo tego zlego co sie stalo.. problem jest chyba we mnie ze nie potrafie sobie z tym poradzic uciekam w prace a po pracy nigdzie nie wychodze zamykam sie ostatnio w pokoju i siedze kolezanka z ktora tu mieszkam mowi ze cos jest nie tak ze mna ze nigdy taka nie bylam... a teraz jakby zycie zenie uszlo..
To Ty jeszcze sie z nim nie rozmowilas?? Nie nakazalas usunac tej dziewczyny z fb??
62 2014-08-19 21:01:52 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-08-19 21:02:14)
Kazała ale on nie chciał nie widział w tym nic złego. Przecież pisała. Kobieto czytaj ze zrozumieniem.
Sluchaj kolezko,sam czytaj ze zrozumieniem albo caly watek. Wiem ze kazala ale to bylo dawno. Od tego czasu wszyscy ja tu namawiaja by to zrobila kategorycznie ale widze nie dziala.
64 2014-08-19 21:18:09 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-08-19 21:18:29)
Jestem facetem, kolegą ![]()
Bylam w podobnej sytuacji, tez trwalam na sile, z myślą, ze moze znów mnie pokocha... Zabiegalam kjak glupia o niego, a on i tak, gdy nadarzyla sie okazja mial rodzine za nic... Wiele mnie to kosztowalo i kosztuje nadal... To rana na cale życie, pogodzic sie z porazka i odejść zanim upokorzy Cię najważniejsza w życiu osoba. Porozmawiaj z nim szczerze, ze albo decydujecie sie razem ratować rodzine albo to definitywny koniec. Wiem boisz sie takiej rozmowy, bo nie wiesz czy nie wybierze końca, ale tak żyć sie nie da... Nie mozesz sie zadręczać, on nie mial wyrzutów sypiajac z tamta, bo to nie jednorazowa przygoda tylko dluzszy maraton. Sprobuj wyjasnic sprawę, zapytaj wprost czy ty i syn, czy tamta.