netkobietyWszystkie działy
Kuchnie świata - przepisy kulinarne

Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

1 178 odpowiedzi102 977 wyświetleńzałożony przez Saga81, 27.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KUCHNIE ŚWIATA - PRZEPISY KULINARNE » Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 1 179 ]

391 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-28 17:20:43)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Tak.kasz tez bylo duzo i rozne rodzaje. Dawniej w Polsce,zamiast ziemniakow czy makaronu to sie kasze jadlo różne

No, właśnie.
Pozwolę sobie skopiować menu z ubiegłego wieku.
Kolacja wystawna
Barszcz w filiżankach, grzanki ostre z serem, szczupak faszerowany, sos tatarski, vol -au- went z pulardy z pieczarkowym sosem, kuropatwy pieczone, kompot mieszany, bomba z dwóch gatunków lodów, np. kawowych i cytrynowych, owoce, sery i masło, czarna kawa.
Tu nawet kasz nie ma.

Nie wszystkie dania staropolskie miały kasze, ale wiele ja posiadalo.  Co do.menu to nie są moje smaki zwłaszcza te kuropatwy  big_smile

Vol-au went z pulardy też niczego sobie smile, tylko przystawka.

392 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-28 17:20:35)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
GloriaSoul napisał/a:
wieka napisał/a:

Do kwaśnej zupy z ziemniakami zawsze pomidory, ogórki kiszone, cytrynę jak i wszystkie kwasy na których jest gotowana, dodajemy na końcu, gdy ziemniaki są miękkie. Praktycznie każdą kwaśną zupę można ugotować razem z ziemniakami.

Pomysł na ziemniaki przyszedł gdy już ogórki kiszone były w garnku.
Żeby nie rozwodnić i nie zmienić  smaku już gotowej zupy dodałam je bez wywaru w którym się gotowały.
Na drugi dzień zrobiłam tak samo, aby zupa smakiem nie odbiegała od tej pierwszej.
Gdy będę gotować następnym razem to tak zrobię, że ziemniaki dam wcześniej niż ogórki.
Tylko się obawiam czy nie rozgotują się zbytnio gdy do już ugotowanych dodam ogórki i koncentrat i jeszcze trzeba będzie trochę pogotować aby ogórek oddał swój aromat do zupy.

Nie rozgotują się,  długo też się nie muszą gotować te dodatki, wszystko oddadzą jak zupa postoi.
Wypróbuj na zupie ogórkowej czy żurku.
Kiedyś  do wszystkiego gotowali osobno ziemniaki, teraz jednogarnkowe dania w modzie smile
Ja ostatnio odkryłam i praktykuje, że np. do zupy pomidorowej makaron, dodać na końcu, zagotować, postoi godzinę lub dwie zależy jaki makaron i ma się zupę pomidorową z makaronem bez osobnego gotowania makaronu. Można też makaron gotować w zupie ale tego nie praktykowałam. Człowiek całe życie się uczy smile

393

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Tamiraa To wygląda na menu z jakiejś przedwojennej warszawskiej restauracji, do której przychodzili raczej oficjele niż zwykli obywatele big_smile

394 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-28 18:11:01)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Tamiraa To wygląda na menu z jakiejś przedwojennej warszawskiej restauracji, do której przychodzili raczej oficjele niż zwykli obywatele big_smile

Tak, masz w pełni rację, to jest to menu smile

Pasuje mi taka kuchnia smile

395 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-28 18:52:49)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Sporo tych potraw jest dzisiaj zapomnianych, zaś obecne trendy mocno zniekształciły dawne zwyczaje. Z pewnością jadło się więcej mięsa(jeśli tylko było ludzi stać), potrawy nieraz były bardziej treściwe, zaś o wegetarianiźmie w obecnym rozumieniu mało kto słyszał smile

Osobiście kuropatwy raczej bym nie zjadł, ale raczej ze względów etycznych: akurat sytuacja tego gatunku w Polsce, jeśli chodzi o trend liczebności, nie jest zbyt różowa, więc odpuszczam. Za to bażanta jadłem - całkiem smaczny. Piekłem go w piekarniku z dodatkiem wędzonej słoniny, wyszło nie najgorzej, choć mogłoby być lepiej. Gatunek powszechny, nieraz wprowadzany sztucznie do łowisk a poza tym obcego pochodzenia, zatem nie widzę przeszkód. Podobną obiekcję miałem kiedyś przed zjedzeniem żubra - nie wspominając, że koszt takiego obiadu był imponujący.
Za to pozostałą dziczyznę polecam smile Sarna, dzik, jeleń czy daniel - można dostać w wielu miejscach, wbrew pozorom. Niedługo, z pewnej szczególnej okazji, zamierzam przyrządzić udziec z jelenia: pieczony w całości kawałek ok 1 kg, wcześniej marynowany 2 doby w czerwonym winie. Trochę roboty jest, ale warto!
Smak wyborny, a jakość takiego mięsa względem mięsa zwierząt rzeźnych nie da się nawet porównać.

396

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Włożyłam do garnka z zimną woda kawałek wołowiny, karkówkę wieprzową, kacze nogi i piersi.
Gdy mięso zmięknie to dodam włoszczyznę.
Potem ugotowane mięso i warzywa  się wyjmie, a do wywaru dodam podsmażoną na cebulce i tartej marchewce kiszoną kapustę.
I resztę produktów.
Zupa nazywa się SZCZI.
Pierwszy raz gotuję.
Część mięsa pokrojona pójdzie potem do zupy, a z części zrobię pierogi z mięsem.
Znalazłam tę zupę szukając przepisu na soliankę i chcę wypróbować.

397

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
GloriaSoul napisał/a:

Włożyłam do garnka z zimną woda kawałek wołowiny, karkówkę wieprzową, kacze nogi i piersi.
Gdy mięso zmięknie to dodam włoszczyznę.
Potem ugotowane mięso i warzywa  się wyjmie, a do wywaru dodam podsmażoną na cebulce i tartej marchewce kiszoną kapustę.
I resztę produktów.
Zupa nazywa się SZCZI.
Pierwszy raz gotuję.
Część mięsa pokrojona pójdzie potem do zupy, a z części zrobię pierogi z mięsem.
Znalazłam tę zupę szukając przepisu na soliankę i chcę wypróbować.

To.jest mięsna zupa,że tyle mięsa się gotuje?

398

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Sporo tych potraw jest dzisiaj zapomnianych, zaś obecne trendy mocno zniekształciły dawne zwyczaje. Z pewnością jadło się więcej mięsa(jeśli tylko było ludzi stać), potrawy nieraz były bardziej treściwe, zaś o wegetarianiźmie w obecnym rozumieniu mało kto słyszał smile

Osobiście kuropatwy raczej bym nie zjadł, ale raczej ze względów etycznych: akurat sytuacja tego gatunku w Polsce, jeśli chodzi o trend liczebności, nie jest zbyt różowa, więc odpuszczam. Za to bażanta jadłem - całkiem smaczny. Piekłem go w piekarniku z dodatkiem wędzonej słoniny, wyszło nie najgorzej, choć mogłoby być lepiej. Gatunek powszechny, nieraz wprowadzany sztucznie do łowisk a poza tym obcego pochodzenia, zatem nie widzę przeszkód. Podobną obiekcję miałem kiedyś przed zjedzeniem żubra - nie wspominając, że koszt takiego obiadu był imponujący.
Za to pozostałą dziczyznę polecam smile Sarna, dzik, jeleń czy daniel - można dostać w wielu miejscach, wbrew pozorom. Niedługo, z pewnej szczególnej okazji, zamierzam przyrządzić udziec z jelenia: pieczony w całości, wcześniej marynowany 2 doby, więc trochę roboty jest, ale warto!
Smak wyborny, a jakość takiego mięsa względem mięsa zwierząt rzeźnych nie da się nawet porównać.

Na polskiej wsi jak opowiadała mi śp. Babcia to mięso jedzono bardzo rzadko.
Podstawą były kartofle, jedzone nawet 3 razy dziennie.
Z różnymi dodatkami. Na zmianę z czymś w rodzaju kapuśniaku, czerwonego barszczu, zsiadłego mleka.
O mące i kluskach a nawet chlebie to niektórzy mogli jedynie pomarzyć przez większą część roku.
A gdy były skwarki do tych kartofli i potraw to już było święto.
Babcia jako mała dziewczynka chodziła do dworu skubać upolowane bażanty, kuropatwy, dzikie kaczki i gęsi gdy dziedzic robił polowania.
Było tego ogrom, nieraz cały wóz konny kopiasty.
Przynosiła potem do domu łapy tych ptaków / te części z pazurami/, główki, czasem podroby.
Dawali jej to za wykonaną pracę.
Z główek wydłubywano oczy i gotowały się razem z oczyszczonymi łapkami.
Był rosół do tych kartofli.

399

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
Julia life in UK napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

Włożyłam do garnka z zimną woda kawałek wołowiny, karkówkę wieprzową, kacze nogi i piersi.
Gdy mięso zmięknie to dodam włoszczyznę.
Potem ugotowane mięso i warzywa  się wyjmie, a do wywaru dodam podsmażoną na cebulce i tartej marchewce kiszoną kapustę.
I resztę produktów.
Zupa nazywa się SZCZI.
Pierwszy raz gotuję.
Część mięsa pokrojona pójdzie potem do zupy, a z części zrobię pierogi z mięsem.
Znalazłam tę zupę szukając przepisu na soliankę i chcę wypróbować.

To.jest mięsna zupa,że tyle mięsa się gotuje?

To jest zupa kapuściana z dodatkiem mięsa.
Według przepisu to powinno być kilka gatunków mięsa.
Część wkroję do zupy, a reszta do maszynki i na pierogi.
Z dodatkiem zeszklonej cebulki i przypraw.

400

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
GloriaSoul napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Sporo tych potraw jest dzisiaj zapomnianych, zaś obecne trendy mocno zniekształciły dawne zwyczaje. Z pewnością jadło się więcej mięsa(jeśli tylko było ludzi stać), potrawy nieraz były bardziej treściwe, zaś o wegetarianiźmie w obecnym rozumieniu mało kto słyszał smile

Osobiście kuropatwy raczej bym nie zjadł, ale raczej ze względów etycznych: akurat sytuacja tego gatunku w Polsce, jeśli chodzi o trend liczebności, nie jest zbyt różowa, więc odpuszczam. Za to bażanta jadłem - całkiem smaczny. Piekłem go w piekarniku z dodatkiem wędzonej słoniny, wyszło nie najgorzej, choć mogłoby być lepiej. Gatunek powszechny, nieraz wprowadzany sztucznie do łowisk a poza tym obcego pochodzenia, zatem nie widzę przeszkód. Podobną obiekcję miałem kiedyś przed zjedzeniem żubra - nie wspominając, że koszt takiego obiadu był imponujący.
Za to pozostałą dziczyznę polecam smile Sarna, dzik, jeleń czy daniel - można dostać w wielu miejscach, wbrew pozorom. Niedługo, z pewnej szczególnej okazji, zamierzam przyrządzić udziec z jelenia: pieczony w całości, wcześniej marynowany 2 doby, więc trochę roboty jest, ale warto!
Smak wyborny, a jakość takiego mięsa względem mięsa zwierząt rzeźnych nie da się nawet porównać.

Na polskiej wsi jak opowiadała mi śp. Babcia to mięso jedzono bardzo rzadko.
Podstawą były kartofle, jedzone nawet 3 razy dziennie.
Z różnymi dodatkami. Na zmianę z czymś w rodzaju kapuśniaku, czerwonego barszczu, zsiadłego mleka.
O mące i kluskach a nawet chlebie to niektórzy mogli jedynie pomarzyć przez większą część roku.
A gdy były skwarki do tych kartofli i potraw to już było święto.
Babcia jako mała dziewczynka chodziła do dworu skubać upolowane bażanty, kuropatwy, dzikie kaczki i gęsi gdy dziedzic robił polowania.
Było tego ogrom, nieraz cały wóz konny kopiasty.
Przynosiła potem do domu łapy tych ptaków / te części z pazurami/, główki, czasem podroby.
Dawali jej to za wykonaną pracę.
Z główek wydłubywano oczy i gotowały się razem z oczyszczonymi łapkami.
Był rosół do tych kartofli.

Jak tak czytam to bym.sie chciała przenieść w czasie na 1 dzień do takiej stropolska wieś i zobaczyć jak kiedyś ludzie żyli w Polsce,a potem znów wrócić do naszych czasów po jednym dniu, bo długo bym tam pewnie nie wytrzymala bez zasilkow,gdzie pełno roboty na wsi by było

401

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Gloria, nie słyszałam nawet o takiej zupie, to chyba taki nasz kapuśniaka albo coś w rodzaju góralskiej kwaśnicy?

Bagiennik, właśnie z tą dziczyzną też nie jestem obeznana, o ile sarninę łatwiej dostać to chyba o mięso z jelenia gorzej? Mięsa z żubra też nie smakowałam smile
To nie należy do codziennego menu w restauracjach. smile

Julia, no, nie wiem jak tam z tym dawnym jedzeniem na wsiach, bo z lektur pamiętam, że królowały ziemniaki, barszcz i kapusta w różnych odsłonach, a, i jaglanka  na mleku dla dzieci. To, co piszesz o podrobach z dziczyzny jest wystarczająco odstręczające, no, ale musiano chyba wszystko wykorzystać tak jak z ryb.
Czasem studiuję menu regionalne i przyznam się, że nie wiem na co bym się zdecydowała.

402

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
Tamiraa napisał/a:

Gloria, nie słyszałam nawet o takiej zupie, to chyba taki nasz kapuśniaka albo coś w rodzaju góralskiej kwaśnicy?

Bagiennik, właśnie z tą dziczyzną też nie jestem obeznana, o ile sarninę łatwiej dostać to chyba o mięso z jelenia gorzej? Mięsa z żubra też nie smakowałam smile
To nie należy do codziennego menu w restauracjach. smile

Julia, no, nie wiem jak tam z tym dawnym jedzeniem na wsiach, bo z lektur pamiętam, że królowały ziemniaki, barszcz i kapusta w różnych odsłonach, a, i jaglanka  na mleku dla dzieci. To, co piszesz o podrobach z dziczyzny jest wystarczająco odstręczające, no, ale musiano chyba wszystko wykorzystać tak jak z ryb.
Czasem studiuję menu regionalne i przyznam się, że nie wiem na co bym się zdecydowała.

W starodawnej Polsce chleb byl podstawa diety. Do tego różne kasze, rośliny strączkowe i właśnie dość dużo kapusty jedli-czyli dieta ciężkostrawna na mój żołądek by nie przeszło big_smile

403 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-29 00:10:13)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Szczi to mieszana warzywno-mięsna zupa o rodowodzie rosyjskim czy generalnie wschodnim.

Dziczyzna.. ach, długi temat smile
Generalnie, najpowszechniej spotykany jest dzik, przy tym jest zwykle najtańszy. Jeleń i sarna rzadziej, ale jelenia raczej jest nieco więcej. To tzw. przez mnie osobiście "święta trójca", choć tak lokalnie można też znaleźć mięso z daniela(choć jego pozyskanie łowieckie nie jest tak częste - nie występuje tak licznie na całym obszarze kraju). Ta trójca to właśnie dzik, jeleń i sarna. I tak większość dziczyzny idzie na eksport, więc towaru jest mniej a ceny całkiem wysokie. Jak dobrze poszukasz, to znajdziesz. W dużych miastach są sklepy stacjonarne, oferujące takie produkty. Całkiem często można dostać pyszne wędliny z dziczyzny(kiełbasa, szynka, kabanosy, pasztet). Ja dorwałem całkiem niedawno porcję udźca z jelenia w Aldi, ale to wyjątek.
https://podlaskiewyroby.pl/dziczyzna/?s … 66yAtwgYUX

https://sklep.lesniczowka.net/?utm_sour … iKEALw_wcB

Kiedyś, dość popularnym daniem staropolskim była potrawka z zająca duszonego w śmietanie, ale szaraków jest trochę mniej, spadło jego pozyskanie, więc tak często się już ich nie spotyka w sprzedaży.

Jeśli chodzi o żubra, to akurat miałem z tym do czynienia w konkretnym regionie kraju, gdzie spotyka się tam dania z jego mięsa. Pochodzi ono ze ściśle regulowanego, sanitarnego odstrzału, pozyskiwane legalnie. Cena raczej wyskokowa, choć ja miałem swoistą blokadę, wynikającą ze statusu ochronnego tego gatunku w Polsce. Trochę głupio mi było jeść gatunek symboliczny, w ostatniej chwili uratowany od wymarcia..
Ale to tylko moja opinia smile

404

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Jak smakuje mięso z żubra?
Dziękuję za linki, na pewno skorzystam.


U mnie na tapet wchodzi zupa dyniowa z dodatkiem papryki, pomarańczy, imbiru i ziół, całkowite przeciwieństwo smaków i konsystencji, bo musi być dla odmiany coś lekkostrawnego.

405

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Mój błąd, gdyż chyba nie sprecyzowałem zbyt mojej wypowiedzi: otóż miałem do czynienia z żubrzym mięsem jedynie w ten sposób, że spotkałem się  z obecnością takich dań w kuchni rejonu podlaskiego, zaś nie próbowałem ich osobiście smile Częściowo z rozterek moralnych, częściowo z zapory finansowej, jaką stanowiły. Biorąc pod uwagę, gdzie w taksonomii stoi ten gatunek, można domniemywać, że ma sporo wspólnego z wołowiną smile
Ale to już się trzeba samemu przekonać, jeśli ma się ochotę.

Dyniówkę jadłem kilka razy, całkiem niezła smile W sam raz na taki okres, jaki mamy teraz.

Ja sobie dzisiaj skromnie ugotuję makaron z pesto i oliwkami.

406

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Mój błąd, gdyż chyba nie sprecyzowałem zbyt mojej wypowiedzi: otóż miałem do czynienia z żubrzym mięsem jedynie w ten sposób, że spotkałem się  z obecnością takich dań w kuchni rejonu podlaskiego, zaś nie próbowałem ich osobiście smile Częściowo z rozterek moralnych, częściowo z zapory finansowej, jaką stanowiły. Biorąc pod uwagę, gdzie w taksonomii stoi ten gatunek, można domniemywać, że ma sporo wspólnego z wołowiną smile
Ale to już się trzeba samemu przekonać, jeśli ma się ochotę.

Dyniówkę jadłem kilka razy, całkiem niezła smile W sam raz na taki okres, jaki mamy teraz.

Ja sobie dzisiaj skromnie ugotuję makaron z pesto i oliwkami.

Nie mogłam nie dopytać smile

Przyszło mi do głowy, że musiały być kiedyś głównym celem polowań skoro zagrożone są wyginięciem.


No, makaronu z pesto dawno, dawno nie jadłam

407

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

O żubrze można by długo opowiadać, ale to raczej nie ten wątek smile Można sobie poczytać np. tutaj:

https://www.zubry.com/co-kazdy-powinien … c-o-zubrze

408

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
Tamiraa napisał/a:

Przyszło mi do głowy, że musiały być kiedyś głównym celem polowań skoro zagrożone są wyginięciem.

Fan fact - Prawie wszystkie dziko żyjące zwierzęta większe od chomika zostały u nas wykłusowane i zjedzone przez lata zaborów, dwie wojny światowe i kryzys gospodarczy lat 20stych (+ wojna polsko-bolszewicka)


Większość zwierząt, która obecnie żyje jest wynikiem reintrodukcji z zoo, prywatnych kolekcji i ośrodków badawczo-naukowych z całego świata.

Jedyne co smutne, to to, że u nas organizuje się polowania dewizowe i "odstrzały sanitarne" i są one całkowicie legalne - w tym na gatunki chronione jak żubry.

Tak czy siak - mięso różnych gatunków można kupić w sklepach z dziczyzną. Dzika szczególnie polecam. Za sarniną nie przepadam. Ale burger ze strusia - palce lizać!

409 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-30 13:58:49)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Powiedziałbym, że to jednak bardzo duże uproszczenie.

Z pewnością większość gatunków nie zostało wytępionych do zera tak, że trzeba było potem całkowicie odbudowywać dzikie populacje, używając do tego osobników pochodzących wyłącznie z niewoli lub pół-hodowli - to raz.
Tak z pewnością zaś było z żubrem.
Po drugie, nie każdy gatunek był bezpośrednio prześladowany - to raz. Wiele z nich ustępowało stopniowo ze swojego pierwotnego areału wraz z postępującym zanikiem ich siedlisk.
Po trzecie, nie każdy, na które polowano i bezpośrednio tępiono, nie był zabijany dla zdobycia mięsa.
Polowania dewizowe, to zaś kompletnie oddzielna historia.

To zbyt złożone zagadnienie, aby go tutaj tak krótko opisywać w wątku kulinarnym.



Wracając do tematu:

Dzisiaj są dostępne placówki, gdzie można nabyć różnego rodzaju mięsa, pochodzącego czasami z egzotycznych gatunków. O ile należy uznać, że wywodzą się raczej z hodowli komercyjnych, to osobiście unikam takich przysmaków. Wynika to z moich osobistych przesłanek - nie jadam produktów pochodzących z egzotycznych gatunków. Jeśli jednak ktoś chce spróbować czegoś nowego, wystarczy dobrze poszukać smile

Sam wolę zdecydowanie rodzimą dziczyznę, chociaż trzeba przyznać, że droga, którą trafiają na nasze stoły jest nieco pokrętna. Poza tym 90 % dziczyzny, pozyskanej z rodzimych gatunków, idzie na eksport. W sklepach, jak się pojawiają takie towary, ma się wrażenie, że ludzie tego unikają, jakby się bali albo byli zakłopotani, nie wiedząc, jak je przyrządzić. Mimo wszystko, za sam smak i wartość mięsa, przy którym produkty ze zwierząt rzeźnych wydają się wręcz odpadem, warto włożyć nieco wysiłku i środków. Paradoksalnie, dziczyzna to najbardziej wartościowa i sprzyjająca postawom prośrodowiskowym wersja mięsa, nie wspominając już o kwestiach etycznych - jeśli tylko pozyskiwana jest sposób prawidłowy. Wiadomo, postrzałki się zdarzają, ale to i tak nic w porównaniu z tym, co się dzieje w rzeźniach za zamkniętymi drzwiami. Szczytem hipokryzji jest hejt na myśliwych czy sens prowadzenia gospodarki łowieckiej lub polowania na mięso, kiedy się na co dzień wcina się masowo mięso zwierząt rzeźnych. Jesteśmy w ścisłej czołówce spożycie mięsa w UE( kg/osobę), choć w skali światowej trochę daleko nam do USA, Australii czy takiej Argentyny...

Od ładnych kilkunastu lat, jak tylko mam okazję trafić, kupuję dzika, jelenia lub sarnę, czasami daniela. Wolę zjeść takie mięso raz na dwa tygodnie czy miesiąc niż faszerować się towarem z rzeźni.

Mogę polecić jeszcze jedno świetne źródło:
https://dzikitrop.pl/index.php?id_lang=1

410

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Jesteśmy w ścisłej czołówce spożycie mięsa w UE( kg/osobę), choć w skali światowej trochę daleko nam do USA, Australii czy takiej Argentyny...

Jednocześnie spożywamy najmniej mięsa jakościowego (ekologicznego). wink



Hejt na myśliwych nie bierze się z tytułu samego polowania tylko na ich sobiepaństwo i walenie ludzi w chuja. Jak kilku znajomym tłumaczyłem jak to u nas wygląda z wyznaczaniem okręgów łowieckich itp to się za głowę łapali nie wierząc, że to jest legalne.



A struś dla ciebie to jest egzotyka? Bo ogólnie to naprawdę bardzo fajne mięso. Ja to zajebiście chciałbym spróbować aligatora/krokodyla i kangura. Kozina jest podobno super wartościowa, ale nie mogę się przekonać. No nie smakuje mi.

411 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-30 22:13:20)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Zapewne większość społeczeństwa, kupującego mięso w marketach, nie ma pojęcia o tym, jak smakuje chociażby taka podhalańska jagnięcina(wpisana do rejestru produktów regionalnych w Małopolsce) , o dziczyźnie nie wspominając.
Mieszkam na południu Małopolski, gdzie w karczmach dania z jagnięciny i baraniny zaczynają się od 80 zł, czasami sięgając tych 120 za porcje.

W myśliwych zaś wielu osobom przeszkadza sam fakt strzelania do zwierząt. Uważają to za wątpliwą formę rozrywki, pomijając oczywiście całe tło gospodarki łowieckiej czy określone zabiegi prowadzone w obwodach, mniej lub bardziej zgodne z obowiązującym prawem łowieckim. Nie należy się przy tym oszukiwać, jakoby myśliwy chodzi na polowanie z przymusu, nawet jak rzeczywiście chce sobie "tylko" załatwić dobrej jakości mięso. Wielokrotnie podkreślają przecież, że to lubią, zaspokajając pierwotny atawizm poszukiwania i pogoni za zwierzyną, dodatkowo motywując to tradycją. Nie mają tu znaczenia jakiekolwiek, potencjalne lub rzeczywiste, korzyści płynące z łowiectwa. Można się tutaj spierać.
Mimo wszystko pewne aspekty, jak choćby trofeistyka, wzbudzają niemałe kontrowersje, ale niech ci wszyscy krytycy spożywania dziczyzny najpierw się zastanowią co sami kupują w markecie oraz jakie jest tło przemysłowej hodowli mięsa.

Struś niewątpliwie jest egzotyką z uwagi na to, iż nie jest to naturalnie występujący i rodzimy gatunek(mimo istnienia specjalistycznych ferm na terenie kraju). Do końca nie mam pewności jednak, skąd i jak te zwierzaki trafiają na mój stół, dlatego na obecną chwilę rozsmakowałem się w rodzimej dziczyźnie. I tak nie jadam tego codziennie, bo bym popłynął finansowo a do tego nie jest to dostępne na każdym kroku. Całe szczęście mam odpowiednie dojścia i raz na miesiąc staram się pozyskać odpowiedni towar. Teraz akurat czeka na mnie udziec z jelenia w zamrażarce.

Raz mi się zdarzyło jeść rosół z koźliny. Muszę przyznać, że było to wyzwanie: zupa śmierdziała starym capem tak, że sam posiłek zajął mi jednak sporo czasu.

412

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Zapewne większość społeczeństwa, kupującego mięso w marketach, nie ma pojęcia o tym, jak smakuje chociażby taka podhalańska jagnięcina(wpisana do rejestru produktów regionalnych w Małopolsce) , o dziczyźnie nie wspominając.
Mieszkam na południu Małopolski, gdzie w karczmach dania z jagnięciny i baraniny zaczynają się od 80 zł, czasami sięgając tych 120 za porcje.

.

Skosztowałam raz baraniny i nigdy więcej. Przypuszczam, że jagnięcina smakuje podobnie.
Z tymi produktami regionalnymi to jest tak, że jest ich coraz więcej.

413 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-31 15:34:46)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Jagnięcina jest jednak nieco inna, bardziej delikatna od baraniny. Chyba, że mówimy o smaku czy zapachu - no, nie każdemu może odpowiadać.

Odnośnie produktów regionalnych, można sobie sprawdzić listy produktów dla danego województwa. Małopolskie szczyci się trzecim miejscem big_smile

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/lista- … mp;size=10

414

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
Tamiraa napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Zapewne większość społeczeństwa, kupującego mięso w marketach, nie ma pojęcia o tym, jak smakuje chociażby taka podhalańska jagnięcina(wpisana do rejestru produktów regionalnych w Małopolsce) , o dziczyźnie nie wspominając.
Mieszkam na południu Małopolski, gdzie w karczmach dania z jagnięciny i baraniny zaczynają się od 80 zł, czasami sięgając tych 120 za porcje.

.

Skosztowałam raz baraniny i nigdy więcej. Przypuszczam, że jagnięcina smakuje podobnie.
Z tymi produktami regionalnymi to jest tak, że jest ich coraz więcej.

Zupełnie inaczej smakuje jagnięcina i to jest zaskakujące , tylko szkoda tych jagniąt .

415 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-31 19:54:42)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Fakt, baranina ma specyficzny zapach, który może odstraszać niektórych smakoszy. Za to jagnięcina to jedno z najzdrowszych gatunków mięsa.

paslawek napisał/a:

Zupełnie inaczej smakuje jagnięcina i to jest zaskakujące , tylko szkoda tych jagniąt .

Analogicznie jest z prosiętami mlecznymi.

416

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Jagnięcina jest jednak nieco inna, bardziej delikatna od baraniny. Chyba, że mówimy o smaku czy zapachu - no, nie każdemu może odpowiadać.

Odnośnie produktów regionalnych, można sobie sprawdzić listy produktów dla danego województwa. Małopolskie szczyci się trzecim miejscem big_smile

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/lista- … mp;size=10

Ojej, jest mnóstwo produktów regionalnych, skąd się tyle bierze. Dzięki za link, będę teraz poszukiwać na prezent, głównie ze słodkości, pewnie sobie coś wybiorę.

Na razie mam przesyt mięsa, ale jak będę w Krynicy lub w Zakopanem, pewnie czegoś spróbuję smile

Moja zupa dyniowa zniknęła przedwcześnie i w związku z tym może się pokuszę o kolejny bezmięsny posiłek?
Mrozy są zapowiadane, więc przydałoby się coś rozgrzewającego.

417

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Mnóstwo tych produktów było po prostu od dawna wytwarzanych, jako lokalne specjalności. Ludzie się żywili wieloma rzeczami, ale dzisiaj dopiero można docenić ich jakość, w dobie masowej produkcji żywności, często taniej i niekoniecznie wartościowej. Po wstąpieniu Polski do UE stały się też swego rodzaju wizytówką, nie wspominając, iż są też dla wielu naszych obywateli. Czasami z jednego surowca uzyskuje się więcej produktów, jak w przypadku mleka owczego, z którego powstaje: oscypek, bundz, bryndza, żętyca i redykołka.
Teraz, na rozgrzanie(ale w domu! smile ) mógłby się nadawać kieliszek łąckiej śliwowicy smile

Sycąca potrawa bezmięsna? Celowałbym np. w zapiekankę ziemniaczaną albo szakszukę.

418

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Ludzie się żywili wieloma rzeczami, ale dzisiaj dopiero można docenić ich jakość, w dobie masowej produkcji żywności, często taniej i niekoniecznie wartościowej.

Wielu rzeczy zwyczajnie nie ma, bo ludzie przestali to jeść lub u nas nie jest to popularne. Mąkę z perzu widziałem tylko w internecie, nigdy w żadnym sklepie. Podobnie sok z klonu, szczypiorek z czosnku, fioletowe ziemniaki (te widziałem tylko kilka razy stacjonarnie - ale do steka pasują idealnie, chyba nawet lepiej niż bataty), fioletowe marchewki i wiele innych rzeczy.

Jakoś mam wrażenie, że 20-30 lat temu była większa różnorodność na sklepowych półkach. Teraz w każdym sklepie jest to samo, tylko od różnych producentów. Dobrze, że chociaż przez neta można sobie zamówić.

A jadłeś mięso z naszej czerwonej krowy? Marmurkowe mięso, jedna z nielicznych odmian na świecie. Podobno zajebiste....światowa pierwsza liga.....

419

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Teraz, na rozgrzanie(ale w domu! smile ) mógłby się nadawać kieliszek łąckiej śliwowicy smile

Sycąca potrawa bezmięsna? Celowałbym np. w zapiekankę ziemniaczaną albo szakszukę.

Chyba zapiekankę jednak.
Śliwowica to tak może po obiedzie smile

420 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-01 18:22:39)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Z tymi sklepami, to ciężko mi powiedzieć. Można się spierać, ale jednak w wielu większych sklepach towaru jest mnóstwo, dostępnych w wielu markach. Chociaż największy wybór, z tego, co mi się wydaje, jest w największych marketach. Z kolei szereg lokalnych produktów można dostać na pomniejszych bazarkach czy targowiskach.

Tamiraa Z obiadowych opcji bezmięsnych polecam jeszcze hiszpański omlet(z ziemniakami), placki ziemniaczane z pieczarkami, risotto warzywne czy krokiety z kapustą. Te ostatnie są trochę czasochłonne, ale między kupnymi a domowymi jest jednak spora różnica.

Ja dzisiaj sobie gotuję tortellini ze szpinakiem(tym razem niestety kupne).

421

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Z tymi sklepami, to ciężko mi powiedzieć. Można się spierać, ale jednak w wielu większych sklepach towaru jest mnóstwo, dostępnych w wielu markach. Chociaż największy wybór, z tego, co mi się wydaje, jest w największych marketach. Z kolei szereg lokalnych produktów można dostać na pomniejszych bazarkach czy targowiskach.

Tamiraa Z obiadowych opcji bezmięsnych polecam jeszcze hiszpański omlet(z ziemniakami), placki ziemniaczane z pieczarkami, risotto warzywne czy krokiety z kapustą. Te ostatnie są trochę czasochłonne, ale między kupnymi a domowymi jest jednak spora różnica.

Ja dzisiaj sobie gotuję tortellini ze szpinakiem(tym razem niestety kupne).

Hmm. Hiszpański omlet? Brzmi zachęcająco. Czy chodzi o tortillę?

Zapiekanki są dobrym kierunkiem, bo unikam smażonych potraw. Nawet faworki zamierzam upiec w piekarniku smile Robiłam już próbę i jak się ich nie spali, wychodzą świetne.
Wiem, wiem, można tak usmażyć, żeby potrawa nie chłonęła tyle tłuszczu, mnie się to nie udaje.

422 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-02 11:24:47)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Tak, to jest właśnie tortilla.
Całkiem sycące i pożywne danie, niekoniecznie na obiad, można sobie takie śniadanie strzelić, jak się jajecznica znudzi.
Zresztą, do tych podstawowych składników można od biedy dodać element mięsny, jeśli komuś się zechce eksperymentować. W Hiszpanii jadają to powszechnie, jako jeden z popularnych tapas.
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/to … iemniakami

Pieczone potrawy zdecydowanie wygrywają ze smażonymi. Problem w tym, że dużo jest potem do sprzątania, jak brytfanka nie wchodzi do zmywarki..

Faworków zaś nie piekłem nigdy sam, chociaż teraz na większe ilości słodkiego i tak niespecjalnie bywam chętny. Na tłusty czwartek pewnie sobie zafunduję jednego pączka i na tym się skończy. Słodycze strasznie mnie zatykają, mdli mnie od nadmiaru cukru.

Dawniej, w rodzinnym domu smażyło się faworki na smalcu wieprzowym. W całym domu tak śmierdziało, że potem trzeba było wietrzyć kuchnię przez godzinę.. Szczerze, to nawet nie miałem pojęcia, że można je piec..

423 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-02-02 12:30:26)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

T
Pieczone potrawy zdecydowanie wygrywają ze smażonymi. Problem w tym, że dużo jest potem do sprzątania, jak brytfanka nie wchodzi do zmywarki..

Faworków zaś nie piekłem nigdy sam, chociaż teraz na większe ilości słodkiego i tak niespecjalnie bywam chętny. Na tłusty czwartek pewnie sobie zafunduję jednego pączka i na tym się skończy. Słodycze strasznie mnie zatykają, mdli mnie od nadmiaru cukru.

Dawniej, w rodzinnym domu smażyło się faworki na smalcu wieprzowym. W całym domu tak śmierdziało, że potem trzeba było wietrzyć kuchnię przez godzinę.. Szczerze, to nawet nie miałem pojęcia, że można je piec..

No, ja słodkiego też nie za dużo jem, ale to dla domowników lub gości - tradycja smile. I te faworki nie są zbyt słodkie. Z pączkami inna historia, bo raz próbowałam je upiec i wyszły zbyt suche. Lepiej nabyć, bo jest duży wybór w cukierniach i pączkarniach.
Kiedyś zrobiłam casting jagodzianek i myślę, że jeśli będą goście, to z pączkami zrobię podobnie. Sama nie zjem, bo nie przepadam za nimi smile
Nie pamiętam na czym smażyłam faworki chyba na oleju rzepakowym. Jak się da za dużo mąki, to się przypala w rondlu, trzeba wyczyścić lub mieć inny w zapasie, nie mówiąc o tym, że olej zmieniałam dwa albo trzy razy, bo lubię smażyć na świeżym. No, i trzeba pilnować ognia. Najszybciej się wykonuje pączki serowe z serków waniliowych.

424 Ostatnio edytowany przez GloriaSoul (2026-02-02 13:12:39)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Dla specjalnego gościa, który z mięs jada tylko ryby przygotowałam taki obiad.
Wykwintna zupa rybna mojego autorstwa. Zupa krem z białych warzyw z pulpecikami/klopsikami.
Ugotowałam filety z dorsza w wywarze z warzywami/ pietruszka, seler, marchew, por, cebula, liść laurowy, ziele angielskie, sól/.
Ugotowaną rybę wyjęłam, do reszty dodałam ziemniaki.
Gdy ziemniaki się ugotowały, wyjęłam przyprawy i marchewkę, resztę to co w garnku zostało zmiksowałam.
Marchewkę pokroiłam w plasterki, wycięłam w gwiazdki specjalną foremką.
Do ryby dodałam zeszkloną na odrobinie masła klarowanego cebulkę, kawałek bułki zamoczonej w mleku i pozostałości marchewki.
Zmieliłam to wszystko, dodałam  jajko surowe, sól, pieprz ziołowy i prawdziwy.
Wyszło troszkę za rzadkie to dodałam bułki tartej aby można było uformować klopsiki.
Klopsiki poszły do "air frajera" na kilkanaście minut.
Do talerza kładłam te pulpeciki, zalewałam gorącą zupą, do dekoracji na wierzch te marchewkowe gwiazdki i zielona pietruszka z własnej uprawy na parapecie.
Na drugie były pierogi różne. Z soczewicą, z kaszą gryczaną, ruskie, z kapusta i grzybami. Wszystko wyjęte z zamrażalnika, podpieczone w "air frajerze", posypane zeszkloną cebulką, ktorej trochę zostawiłam z klopsików.
Miałam w planach do tych pierogów jeszcze ze 3 surówki, ale się dowiedziałam, że gość surowych warzyw nie jada.
Do tego kompot z własnej czerwonej porzeczki i na deser ciasto "zapleśniak'.
Warstwa owocowa to pomieszane prażone jabłka z konfitura wiśniową.

425

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

GloriaSoul, jestem pod wrażeniem.

426

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Obiad marzeń, nie ma co smile

Rybna zupa w takiej odsłonie wydaje się jeszcze lepsza. Szkoda, że rzadko można dostać takiego dorsza w całości, wtedy wywar mógłby być z rybich podrobów. Użycie air fryer'a pewnie obniża kaloryczność dania, inaczej na smażeniu zeszłoby za dużo tłuszczu...

Pączków teraz oferują tyle, że jednak nie porywałbym się na wykonanie domowe. Poza tym, ciężko robić większą ilość, jeśli samemu nie zje się dużo.
Zadziwia mnie, ile teraz rodzajów nadzienia można znaleźć - dla mnie klasyczny pączek jest z nadzieniem konfitury różanej smile

427 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-02-02 21:00:20)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Obiad marzeń, nie ma co smile

Zadziwia mnie, ile teraz rodzajów nadzienia można znaleźć - dla mnie klasyczny pączek jest z nadzieniem konfitury różanej smile

W sumie nie wiem z jakim nadzieniem bym zjadła pączka, może z ferrero?

428

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
GloriaSoul napisał/a:

Dla specjalnego gościa, który z mięs jada tylko ryby przygotowałam taki obiad.
Wykwintna zupa rybna mojego autorstwa.

GloriaSoul, wspaniały przepis, zmałpuję go.

429

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Rosołek smile

430

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Nadzienie do pączka wybiorę jednak tradycyjne, czyli owocowe smile Jak nie będzie z różą, to może być nawet z powidłami śliwkowymi - akurat przepadam za nimi, więc tym bardziej będzie smacznie.
Trzeba przyznać, że niektóre pączkarnie oferują taki towar, jaki jeszcze parę lat temu nikomu się nie śnił..

Dzisiaj na obiad zaś krokiety z kapustą i grzybami z dodatkiem barszczu - kolejna ciekawa opcja na mroźny dzień.

431

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Nadzienie do pączka wybiorę jednak tradycyjne, czyli owocowe smile Jak nie będzie z różą, to może być nawet z powidłami śliwkowymi - akurat przepadam za nimi, więc tym bardziej będzie smacznie.
Trzeba przyznać, że niektóre pączkarnie oferują taki towar, jaki jeszcze parę lat temu nikomu się nie śnił..

Dzisiaj na obiad zaś krokiety z kapustą i grzybami z dodatkiem barszczu - kolejna ciekawa opcja na mroźny dzień.

To podobno ostatni bardzo mroźny dzień. Od jutra zmiany, więc dziś trzeba wykorzystać. A jaki barszcz? Czerwony z buraczków?

432

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
Tamiraa napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nadzienie do pączka wybiorę jednak tradycyjne, czyli owocowe smile Jak nie będzie z różą, to może być nawet z powidłami śliwkowymi - akurat przepadam za nimi, więc tym bardziej będzie smacznie.
Trzeba przyznać, że niektóre pączkarnie oferują taki towar, jaki jeszcze parę lat temu nikomu się nie śnił..

Dzisiaj na obiad zaś krokiety z kapustą i grzybami z dodatkiem barszczu - kolejna ciekawa opcja na mroźny dzień.

To podobno ostatni bardzo mroźny dzień. Od jutra zmiany, więc dziś trzeba wykorzystać. A jaki barszcz? Czerwony z buraczków?

O barszcz jest dobry

433 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-03 11:17:27)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Tak, czerwony barszcz z buraków, gotowany z dodatkiem wywaru z suszonych grzybów. Dokładnie taki sam, jak na Wigilię.
Powinien być kwaśny, bo te sklepowe są trochę za słodkie, jak dla mnie.

434

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Tak, czerwony barszcz z buraków, gotowany z dodatkiem wywaru z suszonych grzybów. Dokładnie taki sam, jak na Wigilię.
Powinien być kwaśny, bo te sklepowe są trochę za słodkie, jak dla mnie.

Czerwony barszczyk super. Oczywiście, nie może być zbyt słodki i musi być lekko pikantny. Kiedyś robiłam zakwas z buraków, no, ale można kupić.

435

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Nadzienie do pączka wybiorę jednak tradycyjne, czyli owocowe smile Jak nie będzie z różą, to może być nawet z powidłami śliwkowymi - akurat przepadam za nimi, więc tym bardziej będzie smacznie.
Trzeba przyznać, że niektóre pączkarnie oferują taki towar, jaki jeszcze parę lat temu nikomu się nie śnił..

Dzisiaj na obiad zaś krokiety z kapustą i grzybami z dodatkiem barszczu - kolejna ciekawa opcja na mroźny dzień.

Pewna cukiernia/ciastkarnia w Zgierzu w porozumieniu ze sklepem rybnym robi pączki z nadzieniem ... tatara z łososia i śledzia.
Sprzedawane są zarówno w tej cukierni jak i w sklepie rybnym i mają wielkie wzięcie.

U mnie też dziś czerwone buraczki.
Ugotowałam więcej, będzie barszcz ukraiński na żeberkach, ćwikła z chrzanem do słoików, zasmażane na jutro do mielonych.
Na drugie danie dziś placki ziemniaczane, tradycyjne na oleju, ze śmietaną, ale bez cukru.
Tak mi się zachciało właśnie tych placków, chociaż dla jednej osoby to się nie opłaca takiego bałaganu robić.

436

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Pączki wytrawne? Aż tak daleko moja wyobraźnia nie sięga.
Może i jestem otwarty w sprawach kulinarnych, ale najwidoczniej gdzieś leży ta granica big_smile

No proszę, bo barszczu nic się nie zmarnuje smile
Ćwikły się ostatnio przez święta najadłem, więc na razie dość. A placki przeważanie jadam same lub z pieczarkami.
Śmietany nie dodawałem, tym bardziej na słodko.

Ciekawym rozwiązaniem są placki ziemniaczane z twarogiem albo posiekanym solonym śledziem.

437

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
GloriaSoul napisał/a:

Dla specjalnego gościa, który z mięs jada tylko ryby przygotowałam taki obiad.
Wykwintna zupa rybna mojego autorstwa. Zupa krem z białych warzyw z pulpecikami/klopsikami.
Ugotowałam filety z dorsza w wywarze z warzywami/ pietruszka, seler, marchew, por, cebula, liść laurowy, ziele angielskie, sól/.
Ugotowaną rybę wyjęłam, do reszty dodałam ziemniaki.
Gdy ziemniaki się ugotowały, wyjęłam przyprawy i marchewkę, resztę to co w garnku zostało zmiksowałam.
Marchewkę pokroiłam w plasterki, wycięłam w gwiazdki specjalną foremką.
Do ryby dodałam zeszkloną na odrobinie masła klarowanego cebulkę, kawałek bułki zamoczonej w mleku i pozostałości marchewki.
Zmieliłam to wszystko, dodałam  jajko surowe, sól, pieprz ziołowy i prawdziwy.
Wyszło troszkę za rzadkie to dodałam bułki tartej aby można było uformować klopsiki.
Klopsiki poszły do "air frajera" na kilkanaście minut.
Do talerza kładłam te pulpeciki, zalewałam gorącą zupą, do dekoracji na wierzch te marchewkowe gwiazdki i zielona pietruszka z własnej uprawy na parapecie.
Na drugie były pierogi różne. Z soczewicą, z kaszą gryczaną, ruskie, z kapusta i grzybami. Wszystko wyjęte z zamrażalnika, podpieczone w "air frajerze", posypane zeszkloną cebulką, ktorej trochę zostawiłam z klopsików.
Miałam w planach do tych pierogów jeszcze ze 3 surówki, ale się dowiedziałam, że gość surowych warzyw nie jada.
Do tego kompot z własnej czerwonej porzeczki i na deser ciasto "zapleśniak'.
Warstwa owocowa to pomieszane prażone jabłka z konfitura wiśniową.

Widzę, że troisz się i dwoisz, żeby gościowi dogodzić big_smile

438

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
wieka napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

Dla specjalnego gościa, który z mięs jada tylko ryby przygotowałam taki obiad.
Wykwintna zupa rybna mojego autorstwa. Zupa krem z białych warzyw z pulpecikami/klopsikami.
Ugotowałam filety z dorsza w wywarze z warzywami/ pietruszka, seler, marchew, por, cebula, liść laurowy, ziele angielskie, sól/.
Ugotowaną rybę wyjęłam, do reszty dodałam ziemniaki.
Gdy ziemniaki się ugotowały, wyjęłam przyprawy i marchewkę, resztę to co w garnku zostało zmiksowałam.
Marchewkę pokroiłam w plasterki, wycięłam w gwiazdki specjalną foremką.
Do ryby dodałam zeszkloną na odrobinie masła klarowanego cebulkę, kawałek bułki zamoczonej w mleku i pozostałości marchewki.
Zmieliłam to wszystko, dodałam  jajko surowe, sól, pieprz ziołowy i prawdziwy.
Wyszło troszkę za rzadkie to dodałam bułki tartej aby można było uformować klopsiki.
Klopsiki poszły do "air frajera" na kilkanaście minut.
Do talerza kładłam te pulpeciki, zalewałam gorącą zupą, do dekoracji na wierzch te marchewkowe gwiazdki i zielona pietruszka z własnej uprawy na parapecie.
Na drugie były pierogi różne. Z soczewicą, z kaszą gryczaną, ruskie, z kapusta i grzybami. Wszystko wyjęte z zamrażalnika, podpieczone w "air frajerze", posypane zeszkloną cebulką, ktorej trochę zostawiłam z klopsików.
Miałam w planach do tych pierogów jeszcze ze 3 surówki, ale się dowiedziałam, że gość surowych warzyw nie jada.
Do tego kompot z własnej czerwonej porzeczki i na deser ciasto "zapleśniak'.
Warstwa owocowa to pomieszane prażone jabłka z konfitura wiśniową.

Widzę, że troisz się i dwoisz, żeby gościowi dogodzić big_smile

Ja też jak niedawno pojechałam w gości to wszystko było pod mój gust i smak. smile

439

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Ciekawym rozwiązaniem są placki ziemniaczane z twarogiem albo posiekanym solonym śledziem.

Nie wiem czy byłabym w stanie takie zjeść, zwłaszcza te ze śledziem.

440

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Nieczęsto się je spotyka, ale akurat widziałem taką opcję w jednej restauracji - piwiarni, jako zagrychę do złocistego trunku smile

W końcu w kuchni można eksperymentować do woli, mimo, że każdy może mieć pewne ograniczenia. Ze śledziem podaje się też tradycyjne wschodnie bliny, których też miałem okazję próbować.

https://aniagotuje.pl/przepis/bliny

441

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Nieczęsto się je spotyka, ale akurat widziałem taką opcję w jednej restauracji - piwiarni, jako zagrychę do złocistego trunku smile

W końcu w kuchni można eksperymentować do woli, mimo, że każdy może mieć pewne ograniczenia. Ze śledziem podaje się też tradycyjne wschodnie bliny, których też miałem okazję próbować.

https://aniagotuje.pl/przepis/bliny

Zajrzałam, przepis jest świetny, w sumie kuchnia wschodnia jest mi obca. Można te bliny bez śledzi, od czasu do czasu, zjeść, choć sporo z nimi roboty.

No, więc ja dalej z tymi zapiekankami smile  Aha, był niedawno dzień naleśnika. Tu dopiero można tworzyć smile

442 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-02-04 11:26:51)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Nieczęsto się je spotyka, ale akurat widziałem taką opcję w jednej restauracji - piwiarni, jako zagrychę do złocistego trunku smile

W końcu w kuchni można eksperymentować do woli, mimo, że każdy może mieć pewne ograniczenia. Ze śledziem podaje się też tradycyjne wschodnie bliny, których też miałem okazję próbować.

https://aniagotuje.pl/przepis/bliny

Zajrzałam, przepis jest świetny, w sumie kuchnia wschodnia jest mi obca. Można te bliny bez śledzi, od czasu do czasu, zjeść, choć sporo z nimi roboty.

No, więc ja dalej z tymi zapiekankami smile  Aha, był niedawno dzień naleśnika. Tu dopiero można tworzyć smile
Naleśniki z malinami i bitą śmietaną, z mascarpone lub ricottą czy serkiem waniliowym. Oczywiście wersja wytrawna typu ze szpinakiem też wchodzi w grę, tylko u mnie bez większego powodzenia w konsumpcji.

443

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Jak ktoś nie przepada za śledziami, to można sobie zapodać wersję z łososiem.
Sam jestem nałogowym śledziożercą, więc każdy sposób na pochłonięcie tej ryby jest mi bliski smile Poza tym, staram się jadać wytrawne wersje, zamiast słodkich - słodycze u mnie to raczej od święta, jak na lekarstwo - za szybko się nimi zapycham.

Moim zdaniem, zdecydowanie brakuje takich lokali, serwujących nieszablonowe potrawy czy smaki kuchni regionalnych. Bokiem już mi wychodzą te pizze czy makarony - ileż można pochłaniać tej "Włoszczyzny"?

444

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Jak ktoś nie przepada za śledziami, to można sobie zapodać wersję z łososiem.
Sam jestem nałogowym śledziożercą, więc każdy sposób na pochłonięcie tej ryby jest mi bliski smile Poza tym, staram się jadać wytrawne wersje, zamiast słodkich - słodycze u mnie to raczej od święta, jak na lekarstwo - za szybko się nimi zapycham.

Moim zdaniem, zdecydowanie brakuje takich lokali, serwujących nieszablonowe potrawy czy smaki kuchni regionalnych. Bokiem już mi wychodzą te pizze czy makarony - ileż można pochłaniać tej "Włoszczyzny"?

Rzeczywiście "włoszczyzny" jest dużo, bo mogą ją jeść wszyscy, produkty dostępne i na ogół smakuje.
Kuchnia regionalna, to zależy. Dania są zbyt drogie i bywa, że nie dla każdego.

445 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-05 18:55:17)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Najwyraźniej popyt jest spory, lecz jednak można mieć dość, jak zewsząd bombardują wszędzie knajpy z włoskim jedzeniem. Gdzie się człowiek nie obróci, to kuchnia włoska. Nawet o francuską ciężko(!). Osobiście brakuje mi choćby potraw hiszpańskich, greckich czy gruzińskich. Kiedy zaś się gości gdzieś w Polsce, na głębokiej prowincji, słynącej z regionalnych przysmaków, to ta pizza i tak będzie spoglądać zza rogu..


Z pozytywnych wieści, to otwarli u mnie w mieście nowy sklep rybny, gdzie oferują spory asortyment ryb świeżych, ale też śledzi, podawanych w przeróżnych odsłonach cool - sałatki, filety, rolmopsy: cała osobna lodówka smile Będzie z czego korzystać!
Udało się też zakupić solidną porcję tatara z tuńczyka - muszę przyznać, że lepszy niż wołowy smile

Na obiad zaś pieczony filet z halibuta.

446 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-02-06 10:42:50)

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Też mam taki sklep, może nie w pobliżu. Czasem kupię tam pieczoną rybkę prosto z pieca.
Francuska restauracja długo by się nie utrzymała, pewnie trochę też zależy od mody. Tajskie jedzenie, może japońskie, może chińczyk, gruzińska kuchnia, ba, hiszpańska, meksykańska czy portugalska - tak.

447

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Noo, to, dziczyzna zamarynowana. smile
Poleży sobie dwie doby w lodówce, nasiąknie aromatem i będzie można piec. Do tego kluski śląskie i czerwone buraczki. W sam raz na szczególną okazję smile

448

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Noo, to, dziczyzna zamarynowana. smile
Poleży sobie dwie doby w lodówce, nasiąknie aromatem i będzie można piec. Do tego kluski śląskie i czerwone buraczki. W sam raz na szczególną okazję smile

Dziczyzna? A konkretnie?
Ciekawa jestem co to za szczególna okazja. Czyżby urodziny?

449

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Danie według tego przepisu:
https://kuchnialidla.pl/pieczony-udziec … sztardowej

Z lekkimi modyfikacjami w składzie marynaty: doszedł do tego jałowiec i suszone grzyby.
Pół kilo mięsa bez grama tłuszczu; skruszeje od czerwonego wina odpowiednio, więc potem się go lekko obsmaży, tak, aby zachowało w środku soki. Pieczenie wyjdzie nieco krócej, aby mięso zbyt nie wyschło, czyli jakieś niecałe 2 godziny.
Dobrą alternatywą jest gulasz, jeśli ktoś lubi potrawy jednogarnkowe. Pół kilo to raczej minimum, najlepiej kupić moim zdaniem więcej, koło 1,5 - 2 kg, jeśli się robi dla większej liczby osób.


Okazja? Tak, urodziny smile
Swoje własne a do tego sentymentalne, bo to ostatnia "trójka" z przodu big_smile

450

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Danie według tego przepisu:
https://kuchnialidla.pl/pieczony-udziec … sztardowej

Z lekkimi modyfikacjami w składzie marynaty: doszedł do tego jałowiec i suszone grzyby.
Pół kilo mięsa bez grama tłuszczu; skruszeje od czerwonego wina odpowiednio, więc potem się go lekko obsmaży, tak, aby zachowało w środku soki. Pieczenie wyjdzie nieco krócej, aby mięso zbyt nie wyschło, czyli jakieś niecałe 2 godziny.
Dobrą alternatywą jest gulasz, jeśli ktoś lubi potrawy jednogarnkowe. Pół kilo to raczej minimum, najlepiej kupić moim zdaniem więcej, koło 1,5 - 2 kg, jeśli się robi dla większej liczby osób.


Okazja? Tak, urodziny smile
Swoje własne a do tego sentymentalne, bo to ostatnia "trójka" z przodu big_smile

Wow!

451

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

No cóż, z dziczyzną trzeba się trochę więcej pomęczyć niż ze zwykłym schabowym czy mielonym..
Ale zdecydowanie warto!

452

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

No cóż, z dziczyzną trzeba się trochę więcej pomęczyć niż ze zwykłym schabowym czy mielonym..
Ale zdecydowanie warto!


Każdy przepis na zająca w starych książkach kucharskich powinien się zaczynać od tego: "złap zająca". smile
Dziś też najpierw trzeba tę dziczyznę gdzieś upolować "w sklepie" lub gdziekolwiek.

453

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Brzmi to nieco humorystycznie, to fakt.
Dawniej zające były o wiele liczniejsze niż obecnie, teraz ich populacja wyraźnie maleje, są miejsca gdzie jest ich mało lub nie ma w ogóle. Szczególnie w przypadku rozległych monokultur, tj wielkopowierzchniowych upraw, zawierających jedynie określony gatunek rośliny. To zupełnie nieodpowiednie dla nich siedlisko.
Dlatego imponująco wyglądają opisy w danych zapiskach łowieckich czy nawet książkach kucharskich, jak w piwnicach lub szopach wieszało się upolowane zające za tylne łapy, aby "skruszały" do czasu aż będą się nadawać do "obróbki".

454

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?
bagienni_k napisał/a:

Brzmi to nieco humorystycznie, to fakt.
Dawniej zające były o wiele liczniejsze niż obecnie, teraz ich populacja wyraźnie maleje, są miejsca gdzie jest ich mało lub nie ma w ogóle. Szczególnie w przypadku rozległych monokultur, tj wielkopowierzchniowych upraw, zawierających jedynie określony gatunek rośliny. To zupełnie nieodpowiednie dla nich siedlisko.
Dlatego imponująco wyglądają opisy w danych zapiskach łowieckich czy nawet książkach kucharskich, jak w piwnicach lub szopach wieszało się upolowane zające za tylne łapy, aby "skruszały" do czasu aż będą się nadawać do "obróbki".

Czy to już dziś? Jeśli tak, to życzę Ci wszystkiego najlepszego  smile


Tak, dziś zając to rzadkość.

455

Odp: Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Owszem, dziś smile
Dziękuje bardzo!

Obiad właśnie skonsumowany: pieczeń wyszła w miarę krucha i miękka. Aromatyczny sos ze słodką nutą(efekt dodania miodu). Dodatek klusek śląskich i żurawiny do mięsa oraz buraczków dopełnił dzieła smile

Jeśli już mięso, to właśnie takie smile Raz na dwa tygodnie lub rzadziej, lecz smak dziczyzny wynagradza te braki białka zwierzęcego. Przy rzadkich okazjach delektuje się też wędlinami z dziczyzny(kiełbasa, szynka, pasztet).
Następnym razem na obiad załatwię sobie chyba gulasz.

Posty [ 391 do 455 z 1 179 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KUCHNIE ŚWIATA - PRZEPISY KULINARNE » Co przygotujecie dzisiaj na obiad ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026