Pulpety, ziemniaki, surówka, nic specjalnego.
Podobne tematy
Pulpety, ziemniaki, surówka, nic specjalnego.
O moja corka dzis to jadla
, ja roslinny obiad
Tamiraa napisał/a:Pulpety, ziemniaki, surówka, nic specjalnego.
O moja corka dzis to jadla
, ja roslinny obiad
Jaki to jest roślinny obiad?
Przy takiej pogodzie, to łapie "chcica" na mięso albo coś treściwego..
Miała być pizza albo shoarma, ale chęć bezmięsnego posiłku jednak wygrała: będzie szakszuka, porcja xxl ![]()
Karp pieczony z plasterkami pomarańczy, surówka i kasza kuskus.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Pulpety, ziemniaki, surówka, nic specjalnego.
O moja corka dzis to jadla
, ja roslinny obiad
Jaki to jest roślinny obiad?
Złożony z roślin. Marchewka, liść sałaty, kartofle albo kasza.
Wczorajsze gołąbki. Mięso z udek kurczaka i kawałek piersi z indyka zmielone, ryż, przyprawy, zielona pietruszka. A na kościach ugotowałam sos, mocno pomidorowy z mąką i śmietaną.
Ja będę jeść obiad na kolacje
Tamiraa napisał/a:Julia life in UK napisał/a:O moja corka dzis to jadla
, ja roslinny obiad
Jaki to jest roślinny obiad?
Złożony z roślin. Marchewka, liść sałaty, kartofle albo kasza.
Miewam podobnie tylko dodaję czasem kawałek chudego mięsa lub ryby.
Wczorajsze gołąbki. Mięso z udek kurczaka i kawałek piersi z indyka zmielone, ryż, przyprawy, zielona pietruszka. A na kościach ugotowałam sos, mocno pomidorowy z mąką i śmietaną.
Dobry przepis na gołąbki, mogłabym zjeść bez kapusty i bez sosu ![]()
Ja będę jeść obiad na kolacje
Dwa w jednym.
Pomidorowa z ryżem a na drugie ziemniaki pieczone, stek i mizeria.
338 2026-01-11 18:51:28 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-11 18:51:47)
Gołąbki bez kapusty? To chyba w wersji bałkańskiej - dolma ![]()
Pomidorowa z ryżem a na drugie ziemniaki pieczone, stek i mizeria.
O to z ryżem pomidorowa jest dobra ![]()
Gołąbki bez kapusty? To chyba w wersji bałkańskiej - dolma
No, pewnie coś w tym stylu, jadłam już takie i wiem, że dobrze smakują.
bagienni_k napisał/a:Gołąbki bez kapusty? To chyba w wersji bałkańskiej - dolma
No, pewnie coś w tym stylu, jadłam już takie i wiem, że dobrze smakują.
Bez kapusty też są dobre tyle że weganskie
Tamiraa napisał/a:bagienni_k napisał/a:Gołąbki bez kapusty? To chyba w wersji bałkańskiej - dolma
No, pewnie coś w tym stylu, jadłam już takie i wiem, że dobrze smakują.
Bez kapusty też są dobre tyle że weganskie
Gdyby nie to, że muszę sama gotować w domu, pewnie bym podobne nabyła.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:No, pewnie coś w tym stylu, jadłam już takie i wiem, że dobrze smakują.
Bez kapusty też są dobre tyle że weganskie
Gdyby nie to, że muszę sama gotować w domu, pewnie bym podobne nabyła.
Ja nie mam energii na gotowanie obiadów,przy których dużo czasu sie spędza. Zawsze coś na szybko robie,byle zdrowe to było
Tamiraa napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Bez kapusty też są dobre tyle że weganskie
Gdyby nie to, że muszę sama gotować w domu, pewnie bym podobne nabyła.
Ja nie mam energii na gotowanie obiadów,przy których dużo czasu sie spędza. Zawsze coś na szybko robie,byle zdrowe to było
Pewnie, da się zrobić na świeżo szybki obiad.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Gdyby nie to, że muszę sama gotować w domu, pewnie bym podobne nabyła.
Ja nie mam energii na gotowanie obiadów,przy których dużo czasu sie spędza. Zawsze coś na szybko robie,byle zdrowe to było
Pewnie, da się zrobić na świeżo szybki obiad.
Tak napewno sama znam trochę zdrowych przepisów na szybko. Ogólnie najbardziej mnie męczy stanie nad garami i pilnowanie, żeby nic się nie przypaliło. Dlatego ja robię dania jednogarnkowe lub zupy. Wrzucam do gara i się samo gotuje ![]()
Tamiraa napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ja nie mam energii na gotowanie obiadów,przy których dużo czasu sie spędza. Zawsze coś na szybko robie,byle zdrowe to było
Pewnie, da się zrobić na świeżo szybki obiad.
Tak napewno sama znam trochę zdrowych przepisów na szybko. Ogólnie najbardziej mnie męczy stanie nad garami i pilnowanie, żeby nic się nie przypaliło. Dlatego ja robię dania jednogarnkowe lub zupy. Wrzucam do gara i się samo gotuje
W dobie air fryerów i innych udogodnień, to szybko się robi i zmywa.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Pewnie, da się zrobić na świeżo szybki obiad.
Tak napewno sama znam trochę zdrowych przepisów na szybko. Ogólnie najbardziej mnie męczy stanie nad garami i pilnowanie, żeby nic się nie przypaliło. Dlatego ja robię dania jednogarnkowe lub zupy. Wrzucam do gara i się samo gotuje
W dobie air fryerów i innych udogodnień, to szybko się robi i zmywa.
To prawda jest ulatwienie
Mielone, mielone, mielone, jeszcze nie wiem z czym, wiem tylko dla kogo ![]()
A dzisiaj będzie zupa rybna
Cały gar zrobiony, więc na 2-3 dni powinno starczyć..
A dzisiaj będzie zupa rybna
Cały gar zrobiony, więc na 2-3 dni powinno starczyć..
Z jakiej ryby ta zupa?
bagienni_k napisał/a:A dzisiaj będzie zupa rybna
Cały gar zrobiony, więc na 2-3 dni powinno starczyć..
Z jakiej ryby ta zupa?
Ja się uważam za dobrą kucharkę, znajomi też tak uważają, co zrobię to jako pierwsze znika ze stołu, ludzie domagają się dokładki.
Ale jeszcze nigdy nie udało mi się ugotować doskonałej w smaku zupy rybnej, nigdy nie byłam zadowolona, nie podałabym tego gościom.
A ryby bardzo lubię, wychodzi mi przepyszna ryba po grecku, kotlety z mielonej ryby i inne.
Na smaczną zupę rybną nie mam przepisu.
Z łososia i dorsza ![]()
Wg tego przepisu, choć bez makaronu - osobiście mi tu nie pasuje, dlatego dodałem ziemniaki.
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/zu … a-i-dorsza
Nie miałem niestety rybich podrobów, bo można zrobić niezłą zupę na bazie wywaru z rybich resztek(łby - bez oczu, kręgosłup, płetwy).
Z łososia i dorsza
Wg tego przepisu, choć bez makaronu - osobiście mi tu nie pasuje, dlatego dodałem ziemniaki.
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/zu … a-i-dorsza
Nie miałem niestety rybich podrobów, bo można zrobić niezłą zupę na bazie wywaru z rybich resztek(łby - bez oczu, kręgosłup, płetwy).
Podjęłam się kiedyś przyrządzenia rybnej zupy, a to była totalna klęska, a na pewno nie używałam takich ryb jak łosoś i dorsz czyli chude ryby.
O podrobach nie wspominam, odpada całkiem.
bagienni_k napisał/a:Z łososia i dorsza
Wg tego przepisu, choć bez makaronu - osobiście mi tu nie pasuje, dlatego dodałem ziemniaki.
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/zu … a-i-dorsza
Nie miałem niestety rybich podrobów, bo można zrobić niezłą zupę na bazie wywaru z rybich resztek(łby - bez oczu, kręgosłup, płetwy).
Podjęłam się kiedyś przyrządzenia rybnej zupy, a to była totalna klęska, a na pewno nie używałam takich ryb jak łosoś i dorsz czyli chude ryby.
O podrobach nie wspominam, odpada całkiem.
Ja nigdy takiej zupy nie robiłam
Tamiraa napisał/a:bagienni_k napisał/a:Z łososia i dorsza
Wg tego przepisu, choć bez makaronu - osobiście mi tu nie pasuje, dlatego dodałem ziemniaki.
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/zu … a-i-dorsza
Nie miałem niestety rybich podrobów, bo można zrobić niezłą zupę na bazie wywaru z rybich resztek(łby - bez oczu, kręgosłup, płetwy).
Podjęłam się kiedyś przyrządzenia rybnej zupy, a to była totalna klęska, a na pewno nie używałam takich ryb jak łosoś i dorsz czyli chude ryby.
O podrobach nie wspominam, odpada całkiem.Ja nigdy takiej zupy nie robiłam
Podjęłam się z ciekawości, bo znajomi zachwalali tę zupę, którą jedli nad morzem. To jest zupa raczej dla koneserów, ja nie lubię tego smaku.
Bardzo dobra jest zupa rybna węgierska, można ją modyfikować i np. zamiast papryki i pomidorów, można dać sos z pomidorów z papryką i przyprawami.
Filety rybne też dowolne, jak kto lubi ja np. lubię dorsza w tej zupie.
Rybę dodaje się na końcu.
Przepisy można sobie wygooglować, bo są różne.
357 2026-01-14 11:27:48 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-14 11:40:24)
Łosoś należy generalnie do bardziej tłustych ryb, dorsz zaś zdecydowanie tych chudszych i bardziej kruchych.
Jak się komuś nie chce babrać w podrobach, to taka zupa, jaką podlinkowałem wyżej, sprawdza się świetnie. W przepisie jest sporo warzyw, ale można też je nieco ograniczyć, np. na rzecz samych ziemniaków czy owego makaronu.
Ta węgierska wersja halaszle niby powinna być przyrządzana z karpia czy innej słodkowodnej ryby, z dodatkiem dużej ilości papryki- kiedyś spróbuję i taką
Nie każdemu będzie jednak odpowiadać aromat samej ryby.
Natomiast taka typowa wersja na podrobach, jak np. rosyjska ucha wymaga trochę zachodu. To taki swoisty rodzaj "rybiego rosołu". Ważne aby się pozbyć pewnych części(oczy i skrzela), żeby się wywar gorzki nie zrobił.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Podjęłam się kiedyś przyrządzenia rybnej zupy, a to była totalna klęska, a na pewno nie używałam takich ryb jak łosoś i dorsz czyli chude ryby.
O podrobach nie wspominam, odpada całkiem.Ja nigdy takiej zupy nie robiłam
Podjęłam się z ciekawości, bo znajomi zachwalali tę zupę, którą jedli nad morzem. To jest zupa raczej dla koneserów, ja nie lubię tego smaku.
Ja pewnie też bym tego nie lubiła. Ja nie jem mięsa, ale już prędzej łatwiej by mnie było chyba zjeść zupę na wywarze mięsnym,niż rybnym,gdybym już była zmuszona wybierać
Łosoś należy generalnie do bardziej tłustych ryb, dorsz zaś zdecydowanie tych chudszych i bardziej kruchych.
Jak się komuś nie chce babrać w podrobach, to taka zupa, jaką podlinkowałem wyżej, sprawdza się świetnie. W przepisie jest sporo warzyw, ale można też je nieco ograniczyć, np. na rzecz samych ziemniaków czy owego makaronu.
Ta węgierska wersja halaszle niby powinna być przyrządzana z karpia czy innej słodkowodnej ryby, z dodatkiem dużej ilości papryki- kiedyś spróbuję i takąNie każdemu będzie jednak odpowiadać aromat samej ryby.
Natomiast taka typowa wersja na podrobach, jak np. rosyjska ucha wymaga trochę zachodu. To taki swoisty rodzaj "rybiego rosołu". Ważne aby się pozbyć pewnych części(oczy i skrzela), żeby się wywar gorzki nie zrobił.
Z papryką to raczej też nie można przesadzać, zależy jak kto lubi, ale ryba jest bardzo dobra w tej zupie bo generalnie pomidory jej nie przeszkadzają, wręcz odwrotnie.
Łosoś należy generalnie do bardziej tłustych ryb
To dobre połączenie: chuda ryba plus tłusta.
Dzisiaj to chyba tylko dam rade zupe chinska zrobic na obiad -nie zartuje albo cos zamowie. Niewiem jeszcze
362 2026-01-15 11:20:33 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-15 14:59:41)
Nad Bałtykiem w kilku miejscach próbowałem zupy rybnej.
Zawsze miała w sobie łososia, czasami też były mieszane. Każda za to była lekko pikantna, chociaż nie do przesady.
Wersji jest mnóstwo, w końcu tak wiele społeczności korzysta z dobrodziejstw morza
Jak się komuś nudzi w kuchni, to może spróbować
francuskiej bouillabaisse. Ja się na to jeszcze nie porwałem, ciężko dostać niektóre produkty.
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/bo … e_vignette
Nad Bałtykiem w kilku miejscach próbowałem zupy rybnej.
Zawsze miała w sobie łososia, czasami też były mieszane. Każda za to była lekko pikantna, chociaż nie do przesady.Wersji jest mnóstwo, w końcu tak wiele społeczności korzysta z dobrodziejstw morza
Jak się komuś nudzi w kuchni, to może spróbować
francuskiej bouillabaisse. Ja się na to jeszcze nie porwałem, ciężko dostać niektóre produkty.https://www.kwestiasmaku.com/przepis/bo … e_vignette
Ciekawy przepis. Może kiedyś się skuszę ![]()
Dziś lajtowo, bo mam pulpeciki rybne - i nigdy więcej, bo nawybierałam się dość ości z tych filetów ![]()
Mi zostało jeszcze trochę tej zupy rybnej, wyszedł cały gar na 4 dni.
Mi zostało jeszcze trochę tej zupy rybnej, wyszedł cały gar na 4 dni.
Chyba jest bardzo smaczna skoro aż tyle jej ugotowałeś. I problem gotowania obiadu znikł na cztery dni ![]()
W zasadzie to ciężko zrobić mniejszą porcję, szczególnie jeśli dotyczy to zupy. Poza tym, rzeczywiście łatwiej i przyjemniej jest czasami sobie po prostu odgrzać porcję niż robić znowu coś nowego. Kiedy akurat robię jakieś danie jednogarnkowe, jak makaron czy risotto, to często mi wystarcza na dwa dni.
Zupa się skończyła, więc dzisiaj zagotuję sobie ryż, przysmażę warzywa i do tego krewetki. Polubiłem od niedawna owoce morza
Ciężko coś znaleźć świeżego, więc posiłkuję się mrożonkami. Z sentymentem wspominam pobyt w Hiszpanii, gdzie w każdym większym markecie mieli np. świeże kalmary, w takiej ilości, jak u nas parówki albo kiełbasa śląska ![]()
Schrupałam dziś tarczówkę marmurkowatą (Halyomorpha halys) bo pomyliła mi się z ciastkiem, a ja nie zauważyłam.
Ach, ten niebywały posmak...
Gorzko, oj gorzko...
Gorzko, oj gorzko...
Gorycz z posmakiem krabowej zupki Vifona. ![]()
U mnie dziś prosto i bez kombinowania. Zupa warzywna na szybko, a potem kanapki z czymś ciepłym z patelni. Nie zawsze jest czas i siła na gotowanie, ważne żeby było domowe i sycące.
nic.
Pieczeń z kurczaka z ziołami.
Dzisiaj cały gar żurku ![]()
Gotowany na wędzonych żeberkach, z białą kiełbasą i ziemniakami. Aromatu dodał chrzan i suszone grzyby.
Do tego oczywiście jajko na twardo.
Danie syte, starczy na dwa dni i nie trzeba drugiego dania robić ![]()
Dzisiaj cały gar żurku
Gotowany na wędzonych żeberkach, z białą kiełbasą i ziemniakami. Aromatu dodał chrzan i suszone grzyby.
Do tego oczywiście jajko na twardo.Danie syte, starczy na dwa dni i nie trzeba drugiego dania robić
Super, szkoda, że jestem na diecie ![]()
W niedzielę ugotowałam dla wolontariuszy soliankę/ solyankę.
5 litrów zupy zniknęło błyskawicznie, niektórzy nie zdołali spróbować, a tego nie przewidziałam, bo ci pierwsi brali dokładki.
Wczoraj powtórzyłam gotowanie aby reszta mogła posmakować.
Skorzystałam z przepisu pana Tomasza Strzelczyka na yt.
Troszkę zmieniłam przepis bo zamiast na koniec całych plastrów cytryny wlałam tylko sam sok z cytryny.
Oliwki pokroiłam drobniej.
I dodatkowo dodałam aby zupa była bardziej sycąca ugotowane oddzielnie pokrojone ziemniaki.
Ziemniaki musiałam ugotować oddzielnie bo w wywarze z ogórkiem kiszonym ponoć by się nie ugotowały.
A resztę wszystko tak jak pan Tomasz zrobiłam. Może pieprzu i soli dałam mniej niż on, ale zrobiłam tak celowo bo to i dzieci jadły.
Dla mnie wspaniała zupa, na kilka dni. Polecam gdyby ktoś chciał spróbować.
W niedzielę ugotowałam dla wolontariuszy soliankę/ solyankę.
5 litrów zupy zniknęło błyskawicznie, niektórzy nie zdołali spróbować, a tego nie przewidziałam, bo ci pierwsi brali dokładki.
Wczoraj powtórzyłam gotowanie aby reszta mogła posmakować.
Skorzystałam z przepisu pana Tomasza Strzelczyka na yt.
Troszkę zmieniłam przepis bo zamiast na koniec całych plastrów cytryny wlałam tylko sam sok z cytryny.
Oliwki pokroiłam drobniej.
I dodatkowo dodałam aby zupa była bardziej sycąca ugotowane oddzielnie pokrojone ziemniaki.
Ziemniaki musiałam ugotować oddzielnie bo w wywarze z ogórkiem kiszonym ponoć by się nie ugotowały.
A resztę wszystko tak jak pan Tomasz zrobiłam. Może pieprzu i soli dałam mniej niż on, ale zrobiłam tak celowo bo to i dzieci jadły.
Dla mnie wspaniała zupa, na kilka dni. Polecam gdyby ktoś chciał spróbować.
Fajnie, może kiedyś spróbuję.
377 2026-01-27 15:25:04 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-27 15:35:55)
Solianka to świetny wybór!
Jadłem kilka razy na Podlasiu. Trzeba przyznać, że opcja idealna dla tych, które chcą spróbować swoistej mieszanki różnych kuchnia a przy tym sycącego dania. Jedynie, co mi tam nie pasuje, to oliwki. Choć je generalnie uwielbiam, ale do takiej opcji z kuchni kresowej za bardzo nie pasują.
Tak czy inaczej - pyszne danie ![]()
W ogóle polecam dania kuchni kresowej: kołduny, pielmieni, kartacze, babka ziemniaczana: jest w czym wybierać!
Co do żurku - cóż, absolutny i bezkonkurencyjny lider!
Jestem od niego uzależniony: jak jest opcja jedzenia zupy w restauracji, to w 9 przypadkach na 10 wybieram żurek ![]()
Do kwaśnej zupy z ziemniakami zawsze pomidory, ogórki kiszone, cytrynę jak i wszystkie kwasy na których jest gotowana, dodajemy na końcu, gdy ziemniaki są miękkie. Praktycznie każdą kwaśną zupę można ugotować razem z ziemniakami.
Solianka to świetny wybór!
Jadłem kilka razy na Podlasiu. Trzeba przyznać, że opcja idealna dla tych, które chcą spróbować swoistej mieszanki różnych kuchnia a przy tym sycącego dania. Jedynie, co mi tam nie pasuje, to oliwki. Choć je generalnie uwielbiam, ale do takiej opcji z kuchni kresowej za bardzo nie pasują.
Tak czy inaczej - pyszne danie
W ogóle polecam dania kuchni kresowej: kołduny, pielmieni, kartacze, babka ziemniaczana: jest w czym wybierać!Co do żurku - cóż, absolutny i bezkonkurencyjny lider!
Jestem od niego uzależniony: jak jest opcja jedzenia zupy w restauracji, to w 9 przypadkach na 10 wybieram żurek
Dobry żurek jest pyszny, choć ja wybrałabym pewnie barszcz biały.
Kuchnię kresową mało znam, rzeczywiście może warto.
Solianka to świetny wybór!
Jadłem kilka razy na Podlasiu. Trzeba przyznać, że opcja idealna dla tych, które chcą spróbować swoistej mieszanki różnych kuchnia a przy tym sycącego dania. Jedynie, co mi tam nie pasuje, to oliwki. Choć je generalnie uwielbiam, ale do takiej opcji z kuchni kresowej za bardzo nie pasują.
Tak czy inaczej - pyszne danie
W ogóle polecam dania kuchni kresowej: kołduny, pielmieni, kartacze, babka ziemniaczana: jest w czym wybierać!Co do żurku - cóż, absolutny i bezkonkurencyjny lider!
Jestem od niego uzależniony: jak jest opcja jedzenia zupy w restauracji, to w 9 przypadkach na 10 wybieram żurek
Dobry żurek jest pyszny, choć ja wybrałabym pewnie barszcz biały.
Kuchnię kresową mało znam, rzeczywiście może warto.
Regionalne smaki Podlasia(czy ogólnie wschodnich rubieży kraju) to w sumie mieszanka kuchni wielu krajów. Jeśli ktoś wcześniej nie miał do czynienia, to naprawdę warto! Tym bardziej, kiedy poszukuje się odmiany od powszechnie znanych dań kuchni codziennej lub szeroko rozpowszechnionych, jak zalewająca każdy możliwy kąt kuchnia włoska.
Przykładowe potrawy:
https://smaker.pl/informacje-kuchnia-kr … 06,a,.html
A dzisiaj na obiad wersja słodka: racuchy z owocami ![]()
Solianka to świetny wybór!
Jadłem kilka razy na Podlasiu. Trzeba przyznać, że opcja idealna dla tych, które chcą spróbować swoistej mieszanki różnych kuchnia a przy tym sycącego dania. Jedynie, co mi tam nie pasuje, to oliwki. Choć je generalnie uwielbiam, ale do takiej opcji z kuchni kresowej za bardzo nie pasują.
Tak czy inaczej - pyszne danie
W ogóle polecam dania kuchni kresowej: kołduny, pielmieni, kartacze, babka ziemniaczana: jest w czym wybierać!Co do żurku - cóż, absolutny i bezkonkurencyjny lider!
Jestem od niego uzależniony: jak jest opcja jedzenia zupy w restauracji, to w 9 przypadkach na 10 wybieram żurek
Mnie też te oliwki niezbyt pasowały /chociaż je lubię/ gdy oglądałam filmik, ale dodałam. Pokroiłam drobno, kilkanaście sztuk na 5 litrów zupy.
Żurek i ja uwielbiam. Pielmieni jadłam wielokrotnie, ale sama jeszcze nie robiłam.
Do kwaśnej zupy z ziemniakami zawsze pomidory, ogórki kiszone, cytrynę jak i wszystkie kwasy na których jest gotowana, dodajemy na końcu, gdy ziemniaki są miękkie. Praktycznie każdą kwaśną zupę można ugotować razem z ziemniakami.
Pomysł na ziemniaki przyszedł gdy już ogórki kiszone były w garnku.
Żeby nie rozwodnić i nie zmienić smaku już gotowej zupy dodałam je bez wywaru w którym się gotowały.
Na drugi dzień zrobiłam tak samo, aby zupa smakiem nie odbiegała od tej pierwszej.
Gdy będę gotować następnym razem to tak zrobię, że ziemniaki dam wcześniej niż ogórki.
Tylko się obawiam czy nie rozgotują się zbytnio gdy do już ugotowanych dodam ogórki i koncentrat i jeszcze trzeba będzie trochę pogotować aby ogórek oddał swój aromat do zupy.
Ziemniaki to często dobry pomysł, aby zwiększyć sytość takiej zupy. Wtedy nie ma potrzeby przyrządzać drugiego dania.
Podobnie jest z barszczem ukraińskim, kolejnym zresztą wybornym daniem kuchni kresowej
Jak się ktoś boi rozgotowania ziemniaków, to można je przyrządzić osobno, do pożądanej twardości. Do solianki, zamiast koncentratu, dodałbym prędzej pomidory z puszki - smak koncentratu jakoś mi nie podchodzi..
385 2026-01-28 16:53:39 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-28 16:54:57)
Opowiadacie tak smakowicie, że aż chciałoby się skosztować tych wszystkich wymienionych potraw.
Stara kuchnia polska - to jest to, co preferuję ja, ale to nie znaczy, że innych potraw bym nie spróbowała.
Te wszystkie kasze, zrazy, bigosy, kiełbasy, pieczenie, polewki...et cetera, et cetera...
Opowiadacie tak smakowicie, że aż chciałoby się skosztować tych wszystkich wymienionych potraw.
Stara kuchnia polska - to jest to, co preferuję ja, ale to nie znaczy, że innych potraw bym nie spróbowała.
Te wszystkie kasze, zrazy, pieczenie, polewki...et cetera, et cetera...
Kuchnia polska jest dobra,ale tuczaca, bo sa glownie maczne potrawy:pierogi,kluski, kopytka itd
387 2026-01-28 16:56:30 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-28 16:57:14)
Tamiraa napisał/a:Opowiadacie tak smakowicie, że aż chciałoby się skosztować tych wszystkich wymienionych potraw.
Stara kuchnia polska - to jest to, co preferuję ja, ale to nie znaczy, że innych potraw bym nie spróbowała.
Te wszystkie kasze, zrazy, pieczenie, polewki...et cetera, et cetera...Kuchnia polska jest dobra,ale tuczaca, bo sa glownie maczne potrawy:pierogi,kluski, kopytka itd
Kiedyś było tego mniej, raczej więcej różnego rodzaju kasz, a jak kluchy to rzadziej, to wcale nie z mięsem.
388 2026-01-28 17:00:39 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-01-28 17:00:53)
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Opowiadacie tak smakowicie, że aż chciałoby się skosztować tych wszystkich wymienionych potraw.
Stara kuchnia polska - to jest to, co preferuję ja, ale to nie znaczy, że innych potraw bym nie spróbowała.
Te wszystkie kasze, zrazy, pieczenie, polewki...et cetera, et cetera...Kuchnia polska jest dobra,ale tuczaca, bo sa glownie maczne potrawy:pierogi,kluski, kopytka itd
Kiedyś było tego mniej, raczej więcej różnego rodzaju kasz, a jak kluchy to rzadziej, to wcale nie z mięsem.
Tak.kasz tez bylo duzo i rozne rodzaje. Dawniej w Polsce,zamiast ziemniakow czy makaronu to sie kasze jadlo różne
Tamiraa napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Kuchnia polska jest dobra,ale tuczaca, bo sa glownie maczne potrawy:pierogi,kluski, kopytka itd
Kiedyś było tego mniej, raczej więcej różnego rodzaju kasz, a jak kluchy to rzadziej, to wcale nie z mięsem.
Tak.kasz tez bylo duzo i rozne rodzaje. Dawniej w Polsce,zamiast ziemniakow czy makaronu to sie kasze jadlo różne
No, właśnie.
Pozwolę sobie skopiować menu z ubiegłego wieku.
Kolacja wystawna
Barszcz w filiżankach, grzanki ostre z serem, szczupak faszerowany, sos tatarski, vol -au- went z pulardy z pieczarkowym sosem, kuropatwy pieczone, kompot mieszany, bomba z dwóch gatunków lodów, np. kawowych i cytrynowych, owoce, sery i masło, czarna kawa.
Tu nawet kasz nie ma.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Kiedyś było tego mniej, raczej więcej różnego rodzaju kasz, a jak kluchy to rzadziej, to wcale nie z mięsem.
Tak.kasz tez bylo duzo i rozne rodzaje. Dawniej w Polsce,zamiast ziemniakow czy makaronu to sie kasze jadlo różne
No, właśnie.
Pozwolę sobie skopiować menu z ubiegłego wieku.
Kolacja wystawna
Barszcz w filiżankach, grzanki ostre z serem, szczupak faszerowany, sos tatarski, vol -au- went z pulardy z pieczarkowym sosem, kuropatwy pieczone, kompot mieszany, bomba z dwóch gatunków lodów, np. kawowych i cytrynowych, owoce, sery i masło, czarna kawa.
Tu nawet kasz nie ma.
Nie wszystkie dania staropolskie miały kasze, ale wiele ja posiadalo. Co do.menu to nie są moje smaki zwłaszcza te kuropatwy ![]()