Salomonka napisał/a:Może to nie całkiem na temat, ale robicie zapasy na godzinę "W"?
Pytam, bo u nas pierdolca dostali z tym przygotowywaniem się na wojnę. Każdej soboty od rana do popołudnia wyją syreny, jeżdzą jak wariaci straż pożarna na zmianę z wojskowymi karetkami i dzwonią telefony punktualnie o 11.00.
Z tego wszystkiego też zaczęłam kupować niektóre produkty w nadmiarze. Tylko kto to zje, gdy tej wojny nie będzie?P.S.
W Hamburgu sa już demonstracje, bo ludzie są zmęczeni alarmami, korkami spowodowanymi przejazdami samochodów opancerzonych Bundeswehry i przelatywaniem samolotow na bardzo niskiej wysokości.
Koszmar.Robicie zapasy?
Ja robię zapasy. Mam nadzieję, że nie na wojnę tylko na zimę.
Właśnie zakisiłam 40 kg poszatkowanej kapusty. Gotowego wyroby wyjdzie znacznie mniej bo kwas się zrobi.
Kupiłam 3 worki po 15 kg ziemniaków.
Mam swoje warzywa z działki. Lada dzień je wykopię z ziemi.
Zrobiłam przez lato dużo przetworów z warzyw i owoców w słoikach.
Sporo mam zamrożonych i zasuszonych warzyw i owoców.
Mam w zapasach dużo żywności długoterminowej z datami ważności do nawet 2029 roku.
Kawa, herbata, cukier, mąka, ryż, kasze, przyprawy, konserwy.
Wszystko co używam, co lubię jeść.
Mam też na kilka lat zapasy chemii, proszki, płyny, kosmetyki papier toaletowy i inne potrzebne rzeczy.
No i oczywiście lekarstwa też mam w zapasie na co najmniej 2lata.
A na wypadek braku prądu i gazu już zamówiłam fachowców i zamontują mi w kotłowni piec na węgiel i drewno.
Węgiel i drewno już kupiłam na wszelki wypadek.
Kupiłam też większą ilość węgla do grilla aby właśnie w przypadku braku gazu i prądu móc mieć możliwość cokolwiek podgrzać a nawet ugotować
Zapasy warto zawsze mieć
A ,że wojna będzie to więcej niż pewne ... pytanie tylko czy warto siedzieć z zapasami w domu czy lepiej się przemieszczać. W końcu jeżeli bomba pierdyknie w nasz dom i ogród to całe zapasy szlag trafi na miejscu,a ogródek już będzie skażony