ego82 napisał/a:zagubiona19 napisał/a:ok żaden problem
Idż do specjalisty, tyle ci powiem.
poradzę sobie
Dba o Ciebie? Bo się nie dowiedziałem...? Co to ma być? Stawianie się za dupą zbolałą?
Oschłe dupy zawsze bolą.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kocham i cierpię
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
ego82 napisał/a:zagubiona19 napisał/a:ok żaden problem
Idż do specjalisty, tyle ci powiem.
poradzę sobie
Dba o Ciebie? Bo się nie dowiedziałem...? Co to ma być? Stawianie się za dupą zbolałą?
Oschłe dupy zawsze bolą.
Podobne tematy
Czy mi sie wydaje, czy focha strzeliłaś?:P
zagubiona19 napisał/a:ego82 napisał/a:Idż do specjalisty, tyle ci powiem.
poradzę sobie
Dba o Ciebie? Bo się nie dowiedziałem...? Co to ma być? Stawianie się za dupę zbolałą?
Oschłe dupy zawsze bolą.
ja wiem w czym jest problem . mianowicie w tym że więcej robie dla niego niż dla siebie nie zwracając uwagi na to co dostaje w zamian . pewnie masz racje że daję się wykorzystywać bo On wie że zawsze na mnie może liczyć i tu jest moja wada że przestałam myśleć o sobie
ego82 napisał/a:zagubiona19 napisał/a:ok żaden problem
Idż do specjalisty, tyle ci powiem.
poradzę sobie
Skoro sobie poradzisz, to czemu piszesz na wirtualnym forum? Ooo...?
Sorry, ale taką obroną nie sprawisz, że ktoś ci tu pomoże...
Póki co, ja idę spać, na szczęście bez takich tam "problemów" ![]()
Czy mi sie wydaje, czy focha strzeliłaś?:P
wydaje ci się
zagubiona19 napisał/a:ego82 napisał/a:Idż do specjalisty, tyle ci powiem.
poradzę sobie
Skoro sobie poradzisz, to czemu piszesz na wirtualnym forum? Ooo...?
Sorry, ale taką obroną nie sprawisz, że ktoś ci tu pomoże...
Póki co, ja idę spać, na szczęście bez takich tam "problemów"
ja wiem w czym jest problem . mianowicie w tym że więcej robie dla niego niż dla siebie nie zwracając uwagi na to co dostaje w zamian . pewnie masz racje że daję się wykorzystywać bo On wie że zawsze na mnie może liczyć i tu jest moja wada że przestałam myśleć o sobie
ego82 napisał/a:zagubiona19 napisał/a:poradzę sobie
Skoro sobie poradzisz, to czemu piszesz na wirtualnym forum? Ooo...?
Sorry, ale taką obroną nie sprawisz, że ktoś ci tu pomoże...
Póki co, ja idę spać, na szczęście bez takich tam "problemów"
ja wiem w czym jest problem . mianowicie w tym że więcej robie dla niego niż dla siebie nie zwracając uwagi na to co dostaje w zamian . pewnie masz racje że daję się wykorzystywać bo On wie że zawsze na mnie może liczyć i tu jest moja wada że przestałam myśleć o sobie
Dlatego, szkoda mi TAKICH dziewczyn.. na prawdę, które niestety marnują swój czas na takich przykrych przydupasów.
zagubiona19 napisał/a:ego82 napisał/a:Skoro sobie poradzisz, to czemu piszesz na wirtualnym forum? Ooo...?
Sorry, ale taką obroną nie sprawisz, że ktoś ci tu pomoże...
Póki co, ja idę spać, na szczęście bez takich tam "problemów"
ja wiem w czym jest problem . mianowicie w tym że więcej robie dla niego niż dla siebie nie zwracając uwagi na to co dostaje w zamian . pewnie masz racje że daję się wykorzystywać bo On wie że zawsze na mnie może liczyć i tu jest moja wada że przestałam myśleć o sobie
Dlatego, szkoda mi TAKICH dziewczyn.. na prawdę, które niestety marnują swój czas na takich przykrych przydupasów.
życie . Miłość jest ślepa
To się nią ciesz zamiast cierpieć, bo gdy się obudzisz... to...
Jak bym czytała o sobie i o swoich problemach przed kilku miesięcy...To samo miałam w głowie, tak samo go usprawiedliwiałam,do tego dokładałam teorię- a tak naprawdę marzyłam, by on się zmienił. Dokładnie podobny typ, w uczuciach mało wylewny, wiedziałam, że nie ma nikogo, spotykanie się- bo ten również mieszkał blisko i to dzwonienie po pijaku też się u mnie przejawiało...
I wiesz, ile ja czasu potrzebowałam by dojżeć do tej relacji i zrozumieć...Trwało to też długo, a ja angażowałam się emocjonalnie...
Powiem Ci, że Kocham goo(on wie), ale siebie kocham bardziej. Ja chciałam związku, on bardziej luźną relację, bez zobowiązań związek.. w twoim przypadku też tak jest, on po prostu lubi Cię, czasem się wykorzystujecie fizycznie i tyle, dla niego to wygodna relacja..
Dla Ciebie już mniej...dlatego zostaw goo, nie pisz, nie odzywaj się, gdy będzie pisał nie odpisuj, gdy go zobaczysz powiedz cześć,ale nie wdawaj się w dyskusje...Lata mijają, a ty coraz bardziej będziesz cierpieć. nie ma sensu poświęcać go dla kogoś, kto Cię nie szanuje i nie umie się określić...Ja zostawiłam go, odeszłam.... bardzo cierpię, ale minie...bo szukam czegoś prawdziwego, mam pewne granice...
Teraz jak trochę czasu minęło, myślę, że był wyrafinowanym cwaniakiem, który wykorfzystywał moje uczucia...staram się myśleć negatywnie o tym wszystkim....ale wiadomo jak to jest gdy się Kocha...ale jeśli Ci nie odpowiada to co on wyrabia, to przerwij toooo
Boi sie związku, że go bedizesz kontrolować, że będzie pytać gdzie jest i co robi, że zabronisz mu imprezować, pić. Boi się tego efektu, że jak będziecie w związku to staniesz się dla niego "normalna", nie będizesz już obca, czyli zapanuje rutyna.
Jak bym czytała o sobie i o swoich problemach przed kilku miesięcy...To samo miałam w głowie, tak samo go usprawiedliwiałam,do tego dokładałam teorię- a tak naprawdę marzyłam, by on się zmienił. Dokładnie podobny typ, w uczuciach mało wylewny, wiedziałam, że nie ma nikogo, spotykanie się- bo ten również mieszkał blisko i to dzwonienie po pijaku też się u mnie przejawiało...
I wiesz, ile ja czasu potrzebowałam by dojżeć do tej relacji i zrozumieć...Trwało to też długo, a ja angażowałam się emocjonalnie...
Powiem Ci, że Kocham goo(on wie), ale siebie kocham bardziej. Ja chciałam związku, on bardziej luźną relację, bez zobowiązań związek.. w twoim przypadku też tak jest, on po prostu lubi Cię, czasem się wykorzystujecie fizycznie i tyle, dla niego to wygodna relacja..
Dla Ciebie już mniej...dlatego zostaw goo, nie pisz, nie odzywaj się, gdy będzie pisał nie odpisuj, gdy go zobaczysz powiedz cześć,ale nie wdawaj się w dyskusje...Lata mijają, a ty coraz bardziej będziesz cierpieć. nie ma sensu poświęcać go dla kogoś, kto Cię nie szanuje i nie umie się określić...Ja zostawiłam go, odeszłam.... bardzo cierpię, ale minie...bo szukam czegoś prawdziwego, mam pewne granice...
Teraz jak trochę czasu minęło, myślę, że był wyrafinowanym cwaniakiem, który wykorfzystywał moje uczucia...staram się myśleć negatywnie o tym wszystkim....ale wiadomo jak to jest gdy się Kocha...ale jeśli Ci nie odpowiada to co on wyrabia, to przerwij toooo
ta sama historia . Dużo dało mi to do myśleniadziękuję . Dziękuje za radę i postaram się tak zrobić mam nadzieje że już ta kolejna próba wniesie cos pozytywnego a nie to co zwykle
A więc oboje macie bliżej niż dalej do 30-tki... przyznam, że jestem trochę zaskoczony, bo takie dylematy/bujanie w obłokach typowe jest dla nastolatków ew. ludzi niedojrzałych emocjonalnie.
Teraz już zdecydowanie podtrzymuję twierdzenie, że tracisz czas Autorko na coś co się nie ziści, gdyż pełnisz rolę koła zapasowego i im prędzej się z tym oswoisz tym lepiej dla Ciebie.
Powodzenia...
A więc oboje macie bliżej niż dalej do 30-tki... przyznam, że jestem trochę zaskoczony, bo takie dylematy/bujanie w obłokach typowe jest dla nastolatków ew. ludzi niedojrzałych emocjonalnie.
Teraz już zdecydowanie podtrzymuję twierdzenie, że tracisz czas Autorko na coś co się nie ziści, gdyż pełnisz rolę koła zapasowego i im prędzej się z tym oswoisz tym lepiej dla Ciebie.
Powodzenia...
dobra rady są różne . ode mnie zależy co zrobie więc nie mam co tu pisać bo nic mi to nie da . opowiedzialam z grubsza tą historie która trwa dwa lata więc sama doskonale wiem jak jest i dzięki ale dalej ja zrobie co uważam . moje życie i moje wybory .
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kocham i cierpię
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026