niunia77 napisał/a:TakaOtoJa napisał/a:Wdg mnie wina leży po stronie żony -bo gdyby mój facet zaproponował by mi takie coś to w pierwszej kolejności bym go wyśmiała
Ja bym nie wysmiala, ode mnie dostalby po pysku
.
To być może też..
Szczerze watpie, na trzezwo pewnie tak ale juz to co zrobilybyscie po pijaku jest jedna wielka zagadka. Naprawde, zadna z was nie zrobila po alkoholu czegos czego nigdy by nie zrobila na trzezwo?
Nie nie mowie tu o domniemanej zdradze ale o czymkolwiek?
Oboje sa winni tego, ze nie maja umiaru w piciu, a potem szukaja winnych swoich glupot. Normalni ludzie po takim wydarzeniu obudzili by sie na ciezkim kacu i powiedzieli by ale odstawilismy cyrk wczoraj, lepiej juz wiecej nie pijmy bo nie kontrolujemy tego. Oni odstawili cyrk typu Ty jestes szmata bo po pijaku nie ocenilas ze to byl zart.
-Nie to Twoja wina bo ja bylam pijana a Ty mnie namawiales, zmusiles czy cokolwiek innego.
Stare przyslowie niedziedzi mowi od piwa glowa sie kiwa, a od wodki rozum krotki.