on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 451 ]

326

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

"...tesknie za nim koszmarnie,wsciekam sie na zycie,ze tak sie dupowato uklada,ze nie moze byc tak jak bym chciala..." kobieto masz ręce...nogi....Jesteś zdrowa....i wsciekasz się na życie że ci sie tak "dupowato" układa???? A co maja powiedzieć ludzie którzy przeżywają prawdziwe nieszczęścia? I którym sie naprawdę nie układa to życie ??? Masz to na własne życzenie! Bo miłość to nie jest nagły impuls....Pozwoliłaś....i przyzwoliłaś na to to teraz masz!

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Aurora,to uczucie to akurat kropla w morzu nieszczec jakie bylo mi dane przezywac w ciagu ostatnich miesiecy...On tak na prawde pojawil sie w momencie kiedy moje zycie leglo w gruzach w prawie kazdym aspekcie...stracilam bliskich,moje dziecko zostalo bez ojca...ja kompletnie sama...nagle wszystko znalazlo sie na moich barkach i wierz mi ze to ogromny ciezar...place za niego kazdego dnia,bo choc pracuje i staram sie wszystko ogarnac to moj duch pograza sie w jakiejs czarnej dziurze...
Szwankuje nie tylko psycha,zdrowie rowniez,choc dbam o siebie jak moge...dla dziecka,bo ma tylko mnie...
I w tym calym horrorze chwycilam sie go jak ostatniej deski ratunku,zeby nie utonac...w koncu ktos pomyslal o mnie,a nie ja o calej reszcie...w koncu ktos mnie odciazyl,bral w ramionach w zlych momentach...byl po prostu...a teraz ta deska ciagnie mnie na dno...
Mam na prawde dosc wszystkiego...nie potrafie juz odnalezc w sobie jakiegos zapalnika do ruszenia z kopyta...powiedzenia sobie,"mala,jestes mloda,ladna,zadbana,bedziesz jeszcze szczesliwa".
Juz nie potrafie.Widze since pod oczami,lzy w kacikach,zmeczone cialo wyczerpujacym trybem zycia i brakiem snu...Nie umiem sie juz sama do siebie usmiechnac...
I to nie tak,ze to On to ze mna zrobil...byl po prostu ostatnim gwozdziem...dopoki byl w tym dobrym slowa znaczeniu,dopoty sie trzymalam,widzialam swiatelko w tunelu i dawalam rade...
Dzis kiedy jest jak jest nie mam ochoty do zycia.

328

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Dziewczyny siedze właśnie z przyjaciółką która jest terapeutką posłuchajcie jej zdania:

Zdrada jest chorobą związku, gdzie oboje partnerów współtworzą swoje życie, które przestaje cieszyć. Problem tkwi w tym, że coś juz chyba nie działa w ich związku skoro jedno czegos szuka... Faktem jest że powinien wtedy zająć sie sobą i samodzielnie dotrzeć do problemy, jednak łatwiej jest poszukac innej osoby która sama nam udowodni że jestesmy dobrzy, cudowni.. Dlatego tez ludzie w takich sytuacjach rekompensuja sobie te braki, szkoda, że w ten sposób ale jednak..    Czytam i ubojewam nad faktem stereotypowego podejścia kobiety do kobiety, w którym mężczyzne nadal sie chroni.. Ale do cholery to działa w dwie strony, kobiety równiez zdradzją z tych samych powodów bądź podobnych. Zachęcam każdego bez względu na płeć aby się przyjżał sobie i odpowiedział na pytanie dlaczego wybiera sobie taka role? Dlatego bardzo proszę nie atakujcie tak kochanek bo one są tak samo winne jak i zdradzajacy Was mężowie... Tylko szkoda, że do nich piszecie rózne mocne epitety a mężów usprawiedliwiacie...  To że żony mają mężów którzy zdradzają bądź są uzależnieni lub uprawiaja przemoc fizyczna wobec nich jest wyborem (co może Was zaskoczyć) który może trwac nawet przez całe życie pytanie brzmi czy naprawde i dlaczego takiego życia chcecie bo możecie wszystko...

329

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

majorka,no dla mnie to jest oczywiste...
ja nie szukalam...zycie walilo sie jak domek z kart i ostatnia mysla bylo znalezienie sobie kogos do pocieszenia...nawet mi to do glowy nie przyszlo.On sie po prostu pojawil.I na tamtent moment nie umialam znalezc sily woli zeby z nim walczyc,zeby mu sie nie poddac...
Analizowanie jego powodow przychodzi do mnie dopiero teraz...pol roku temu bylam glucha na wszystkie fakty,potrzebowalam tego co mi dawal jak tlenu...
Dzis zastanawiam sie dlaczego facet nawet nie pol roku po slubie angazuje sie i fizycznie i emocjonalnie w "zwiazek" z druga kobieta...zastanawiam sie co on musi czuc podsumowujac swoj pierwszy rok malzenstwa(ktory notabene nawet nie minal)...zastanawiam sie w koncu co sie zmienilo tam,ze nasze relacje odwrocily sie o 180 stopni...

330

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

majorka a co tam u Ciebie?

331

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
candyfloss napisał/a:

Dzis zastanawiam sie dlaczego facet nawet nie pol roku po slubie angazuje sie i fizycznie i emocjonalnie w "zwiazek" z druga kobieta...zastanawiam sie co on musi czuc podsumowujac swoj pierwszy rok malzenstwa(ktory notabene nawet nie minal)...zastanawiam sie w koncu co sie zmienilo tam,ze nasze relacje odwrocily sie o 180 stopni...

Szczerze to też sie sama nad tym zastanawiam..... ale wydaje mi sie, ze poprostu jego decyzja była pomyłka... niewiem.... dziwnie jest to życie i od razu Ci powiem nie przejmuj sie opiniami powyzszych krytycznych dziewczyn... to normale tutaj...  nieobiektywne itd... nie bede sie wypowiadac.... wink


co u mnie? W sumie średnio... nie ma go przez pare dni bo pojechał w interesach i tesknie troche.... sad brakuje mi go...  co 2 piosenka mi o nim przypomina i chciałabym żeby już wrócił, wszystko mi go przypomina, myslałam, że jestem odporna na uczucia a jednak mi go brakuje...... jego spojzenia, usmiechu, pocałunku, przytulenia ale jesze 2 dni...;) a u Ciebie jak?

332

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

slabo...tez cholernie mi brak...w sercu krater hmm
nie odzywa sie...
ja tez nie bo mimo wszystko mam swoja cholerna dume...zebrac nie bede.

333

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

dlaczego sie nie odzywa?? od kiedy??

334 Ostatnio edytowany przez Karina (2009-11-05 01:07:24)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
majorka napisał/a:
candyfloss napisał/a:

Dzis zastanawiam sie dlaczego facet nawet nie pol roku po slubie angazuje sie i fizycznie i emocjonalnie w "zwiazek" z druga kobieta...zastanawiam sie co on musi czuc podsumowujac swoj pierwszy rok malzenstwa(ktory notabene nawet nie minal)...zastanawiam sie w koncu co sie zmienilo tam,ze nasze relacje odwrocily sie o 180 stopni...

Szczerze to też sie sama nad tym zastanawiam..... ale wydaje mi sie, ze poprostu jego decyzja była pomyłka... niewiem.... dziwnie jest to życie i od razu Ci powiem nie przejmuj sie opiniami powyzszych krytycznych dziewczyn... to normale tutaj...  nieobiektywne itd... nie bede sie wypowiadac.... wink


co u mnie? W sumie średnio... nie ma go przez pare dni bo pojechał w interesach i tesknie troche.... sad brakuje mi go...  co 2 piosenka mi o nim przypomina i chciałabym żeby już wrócił, wszystko mi go przypomina, myslałam, że jestem odporna na uczucia a jednak mi go brakuje...... jego spojzenia, usmiechu, pocałunku, przytulenia ale jesze 2 dni...;) a u Ciebie jak?

Mówisz, że jeszcze 2 dni i będziecie razem perfidnie oszukiwać jego żonę?
A co na to twoja "terapeutka" ?  Jak usprawiedliwia ten twój cynizm i egoizm i to , że świadomie w najlepsze niszczysz życie innej kobiety będąc kochanką żonatego faceta ? Jak nisko trzeba upaść by świadomie być kochanką i ciągnąć związek oparty na kłamstwie i oszustwie i nic sobie z tego nie robić. Jakiś problem w tym by nikczemnik rozszedł się z żoną i był z tobą skoro tak się "kochacie" ? Wtedy nie smakował by tak samo prawda ?
Dramat i perfidia.

Perfidia - przewrotność; wyrafinowana przebiegłość, obłuda, podstępna nieszczerość.

335

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

dlaczego-nie wiem...tak ostatnio robi...nie odzywa sie dlugo,po czym jak gdyby nigdy nic dzwoni czy przyjezdza hmm
od tygodnia...

Karina,alez masz klapki na oczach kobieto...znasz tylko jeden stereotyp i trzymasz sie go kurczowo jakby nie wiem co mialo od niego zalezec,jezu...
Ja sie jakos w tej charakterystyce nie odnajduje,choc moze jestem zbyt perfidna,zeby to zobaczyc wink
Pozdrawiam i wiecej obiektywizmu zycze.

336 Ostatnio edytowany przez Karina (2009-11-05 10:59:40)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
candyfloss napisał/a:

dlaczego-nie wiem...tak ostatnio robi...nie odzywa sie dlugo,po czym jak gdyby nigdy nic dzwoni czy przyjezdza hmm
od tygodnia...

Karina,alez masz klapki na oczach kobieto...znasz tylko jeden stereotyp i trzymasz sie go kurczowo jakby nie wiem co mialo od niego zalezec,jezu...
Ja sie jakos w tej charakterystyce nie odnajduje,choc moze jestem zbyt perfidna,zeby to zobaczyc wink
Pozdrawiam i wiecej obiektywizmu zycze.

Śmiej się śmiej, to taki śmiech przez łzy jak wynika z poprzednich postów.
Cóż innego wam pozostało jak wmawiać sobie i całemu światu, że robicie dobrze i to was ktoś krzywdzi.
Byłyście samotne, jesteście samotne i będziecie samotne, bo nie da się zbudować swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu.Nawet jeśli przez chwilę wyda wam się , że to "szczęście" zbudowałyście, to pojawi się taka pani o waszej moralności i to "szczęście" wam zabierze.

337

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Karinko,skad wniosek ze mniemam,ze robie dobrze?Nie bardzo rozumiem...
Albo,ze ktos mnie krzywdzi...?Czuje sie skrzywdzona,owszem,ale mam swiadomosc ze to na wlasne zyczenie...Tylko co z tego.Sama swiadomosc niczego nie zmienia,bo wyrwac z serca uczucie wraz z korzeniami to nielatwa sprawa...
W sumie twoja analiza nawet mnie bawi,bo nie wiesz tak na prawde nic a wyjezdzasz z mocnymi wnioskami.No ale coz,niejako zgodzilam sie na to piszac na forum publicznym.
Mylisz sie piszac jakie to jestesmy samotne...ze bylysmy,bedziemy...
Bylam szczesliwa kobieta,matka,otaczalam sie kochajacymi,dobrymi ludzmi i nagle prawie z dnia na dzien wszystko to zostalo mi odebrane...Idac twoim tokiem myslenia jakoby kazda z nas za to zaplaci,ja mam wrazenie,ze u mnie los pomylil kolejnosc...chyba najpierw zaplacilam za to "zlo" ktore czynie.

338 Ostatnio edytowany przez Emilia (2009-12-10 00:32:11)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Szczerze Ci powiem że dałabym sobie spokój z tym facetem. Skoro zdradza żonę, dklaczego w przyszłości nie miałby Ciebie zdradzić, co?? Pomyśl sobie jak czuje się jego żona?? Jak ty byś się czuła na jej miejscu???
Nie słyszałaś powiedzenia tego kwiatu jest pół swiatu??? Tu był spam.

339

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

To trudna sytuacja. Ja myślę, że jeżeli zależy Ci na nim to posłuchaj głosu serca. Nie pokładaj w nim wszystkich nadziei ale może Wam się udać i tego Ci życzę wink

340 Ostatnio edytowany przez Emilia (2009-12-10 00:32:32)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
anka777 napisał/a:

Szczerze Ci powiem że dałabym sobie spokój z tym facetem. Skoro zdradza żonę, dklaczego w przyszłości nie miałby Ciebie zdradzić, co?? Pomyśl sobie jak czuje się jego żona?? Jak ty byś się czuła na jej miejscu???
Nie słyszałaś powiedzenia tego kwiatu jest pół swiatu??? !!!

Tego kwiatu jest pólswiatu, ale serce jedno jest i nie zawsze da sie nim sterowac... Zajrze na ta stronke jak wróce z pracy. pozdrawiam smile

Candyfloss głowa do góry, wszystko sie ułoży, zobaczysz.. Może ma ciężki tydzien, ale sama wiesz ze to nigdy nie wiadomo....

341

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
Sarenka napisał/a:

To trudna sytuacja. Ja myślę, że jeżeli zależy Ci na nim to posłuchaj głosu serca. Nie pokładaj w nim wszystkich nadziei ale może Wam się udać i tego Ci życzę wink

jak dobrze, że są tu kobiety z którymi sie da porozmawiac wink pozdrawiam ciepło smile

342

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

candyfloss, majorka - powiedzcie, proszę:

Dlaczego ci wasi/niewasi faceci , z którymi łączy Was takie wielkie uczucie, nie decydują się odejść od żony???

Mówicie o nieobiektywizmie - teraz Wy bądźcie obiektywne.

343 Ostatnio edytowany przez candyfloss (2009-11-05 18:37:46)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
koma5 napisał/a:

candyfloss, majorka - powiedzcie, proszę:

Dlaczego ci wasi/niewasi faceci , z którymi łączy Was takie wielkie uczucie, nie decydują się odejść od żony???

Mówicie o nieobiektywizmie - teraz Wy bądźcie obiektywne.

koma,ale staram sie byc obiektywna na ile tylko moge...nie twierdze ze laczy nas wielkie uczucie,tylko ze ja takowym darze jego...nie snuje tu jakichs basni o wielkiej i niepowtarzalnej milosci z ksieciem na bialym rumaku,tylko pisze jak jest...ze relacje sie zmienily,ze  powialo chlodem,ze nie jest juz jak kiedys i wlasciwie laczy nas na dzisiaj tylko seks...ze to co kiedys ratowalo mnie przed utonieciem,dzis ciagnie mnie na dno...wydaje mi sie ze jestem cholernie obiektywna,choc chialabym inaczej...
pisze tylko jak mnie to cholernie boli.
A dlaczego nie odchodzi od zony...nie wiem...obiektywnie myslac trudno uwierzyc,ze ja kocha i robi takie rzeczy...moze mu tak wygodnie,a moze postanowil to naprawic,a moze boi sie zmienic...nie wiem,na prawde,bo jak juz wczesniej pisalam nie ma miedzy nami takich rozmow jak kiedys...
Nie ma juz tego co bylo...
Moj problem polega na tym,ze choc zbieram w sobie cala sile woli,to przychodzi moment w ktorym powinnam powiedziec DOSC i nie potrafie.I daje sie wykorzystywac jak taka dupa wołowa.

344

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

aha,anka777 dzieki za namiary na stronke,niestety ja nie nadaje sie do takiej imprezy wink
pozdro!

345

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

trudno byc szczesliwym bedac tą druga zawsze zona bedzie miala pierwszenstwo we wszystkim ,wspolne wyjazdy , świeta, rodzinne spotkania .Moze zastanow sie czy warto poswiecic ten czas na wiecznym czekaniu bo to prowadzi do nikąd.....pozdrawiam

346

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
maja01 napisał/a:

trudno byc szczesliwym bedac tą druga zawsze zona bedzie miala pierwszenstwo we wszystkim ,wspolne wyjazdy , świeta, rodzinne spotkania .Moze zastanow sie czy warto poswiecic ten czas na wiecznym czekaniu bo to prowadzi do nikąd.....pozdrawiam

co racja to racja.... ale juz o tym pisałam... święta które beda osobno, każdy bedzie ubierał swoja choinkę, siedział przy innym stole wigilijnym... sylwester.... - napewno nie bedziemy witac Nowego Roku razem.... wakacje.... wspólnym wyjazd? yyy.... i znów osobno... te ważne dni osobno.... ciekawe co bedziemy wtedy czuć, siedzac w Świeta ze swoja rodzina daleko od siebie.... pewnie smutek.... i po co nam to wszystko pytacie.... napewno nie z checi rozbijacia małżeństw... uczucie jak każde inne tylko ulokowane w niewłąsciwej osobie albo poprostu w niewłasciwym czasie....

347

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

obawiam się, że jeżeli teraz zdradza żonę, z Tobą mogłoby być podobnie...

348

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
Anda napisał/a:

obawiam się, że jeżeli teraz zdradza żonę, z Tobą mogłoby być podobnie...

Zdaje sobie z tego sprawę dlatego nie chce żeby się rozwiódł... albo inaczej, jakby sie rozwiódł to i tak bym z nim nie była... i zrozum tu kobietę... pewnie się pojawi pytanie to po co "z nim jesteś" po co się z nim spotykasz... bo dobrze mi przy nim.... tyle.... ale wiem, że jak sie w kims zakocham to zerwe tą znajomość a póki co mam się do kogo przytulić...

349

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Dla majorki: Na bezrybiu i rak ryba...;)

350

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

to mój pierwszy post tutaj i sytuacja podobna jak Wasza, jak autorki tego całego wątku.

Nasz "związek" trwa 4 miesiące - uczucie na które dawno czekałam. Z mojej strony - bo dzisiaj co do Jego uczuć i tego co mówil, pewna nie jestem więcej. Co więcej, zaraz u progu pytałam czy na pewno nie powinnam się obawiać - w sensie czy jest wolny, nie ma żony, innych zobowiązań (ma 36 lat), odpowiedzieć tylko potrafił: gdybym nie był wolny, dalczego byłbym teraz z Tobą?

Piękny czas.

Dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że jednak żona jest i kilkumiesięczne dziecko.
Dwa tygodnie koszmaru - pierwsza myśl, to koniec. Czy myślicie że łatwo skończyć z Kimś, mając tę porcję uczuć do człowieka, które miałam na karku i mam nadal? Nie, bardzo trudno. No ale sypie się wszystko na całej linii, nie potrafię tego uciąć jedną kreską, wiem że to muszę zrobić - jutro, pojutrze, jak najszybciej. Na razie cenię bardzo i czekam na kontakt z Nim, na każdą rozmowę, wizytę, ale wiem że z każdym dniem coraz mniej we mnie zaufania i dobrych uczuc, bo jak mogłyby nadal istnieć? On chyba też to czuje, że to nie ma prawa bytu.

Jeśli go jeszcze zobaczę, będzie to ostatni raz.
Muszę.
Muszę być silna.
Po raz kolejny.

351

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Trojkolorawa....jedno slowo...fuck!
wspolczuje podwojnie,bo raz wiem,co przechodzisz i wiem jak to boli;dwa,ze jednak wchodzilas w to "na czysto"...nie uwodzilas cudzego meza,bo nie wiedzialas,ze nim jest...ale sytuacja...porazka.
Nie wiem co Ci poradzic,decyzje podejmujesz chyba dobra...co za dziad...grrr...
A powiedz,co on na to w ogole?wie,ze wiesz?jak to wylazlo?

majorka,kurcze ja bym tak nie mogla...chyba...tak mysle,ze gdyby chcial sobie ze mna ulozyc zycie to sprobowalabym...bo mam juz tyle straconych szans za soba,ze kolejnej bym sobie chyba nie darowala...ehhh:/

352

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

szans z nim rzecz jasna:)musze sprostowac,bo wyjde na jakas desperatke;)

353

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
candyfloss napisał/a:

Trojkolorawa....jedno slowo...fuck!
wspolczuje podwojnie,bo raz wiem,co przechodzisz i wiem jak to boli;dwa,ze jednak wchodzilas w to "na czysto"...nie uwodzilas cudzego meza,bo nie wiedzialas,ze nim jest...ale sytuacja...porazka.
Nie wiem co Ci poradzic,decyzje podejmujesz chyba dobra...co za dziad...grrr...
A powiedz,co on na to w ogole?wie,ze wiesz?jak to wylazlo?

tak oczywiście wie o tym, bo sam mi powiedział o swojej żonie. Rzekomo gdy zaczęliśmy naszą historię nie mieszkał z rodziną, bo przechodził tzw. trudny okres i na jakiś czas wyporowadzil się z domu, szukając jak widać pocieszenia u innych. Tyle, że więź która się wytworzyła między nami nie była na nasz wspólny pech czymś powierzchownym.... no i gryzł się i gryzł i mi powiedział, bo teraz znowu jest ze swoją Rodziną i próbują raz jeszcze.... trudno bym nie zauważyła tego, że wrócił do domu...  no i rozumiem że wrócił, bo ma przecież dziecko. A tego tak łatwo nie można wymazać i żyć innym życiem.....

Tylko dlaczego ja w tym wszystkim się znalazłam? Nie wiem. Mój pech, wielki.

354

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
candyfloss napisał/a:

majorka,kurcze ja bym tak nie mogla...chyba...tak mysle,ze gdyby chcial sobie ze mna ulozyc zycie to sprobowalabym...bo mam juz tyle straconych szans za soba,ze kolejnej bym sobie chyba nie darowala...ehhh:/

może akurat to co Nas z nimi łaczy to prawdziwe uczucia, te które przyszły za poźno z których za późno sobie zdali sprawe. Zastanawiam sie czy jakbym poznała go 3 lata wcześniej to czy ja byłabym teraz jego żoną... jesli jego uczucia sa szczere to pewnie tak a jeśli to naprawde taki typ to pewnie zdradzana żona... dlatego gdyby sie rozwiódł to nie zaryzykowałabym..

355

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
Trójkolorowa napisał/a:

tak oczywiście wie o tym, bo sam mi powiedział o swojej żonie. Rzekomo gdy zaczęliśmy naszą historię nie mieszkał z rodziną, bo przechodził tzw. trudny okres i na jakiś czas wyporowadzil się z domu, szukając jak widać pocieszenia u innych. Tyle, że więź która się wytworzyła między nami nie była na nasz wspólny pech czymś powierzchownym.... no i gryzł się i gryzł i mi powiedział, bo teraz znowu jest ze swoją Rodziną i próbują raz jeszcze.... trudno bym nie zauważyła tego, że wrócił do domu...  no i rozumiem że wrócił, bo ma przecież dziecko. A tego tak łatwo nie można wymazać i żyć innym życiem.....

Tylko dlaczego ja w tym wszystkim się znalazłam? Nie wiem. Mój pech, wielki.

Trójkolorowa powiedz mi co on Ci dokładnie powiedział? Że ma zone, ok, że wtedy nie zył z nia itd....ok, ale co dalej? Co powiedział o tym co bedzie dalej? Że Cie przeprasza ale tak wyszło i wraca do żony czy jak? I co Ty zamierzasz z tym zrobic? Szczerze to nie ciekwie, że powiedział Ci tak późno... ja w sumie tez nie dowiedziałąm sie od razu ale też nie po 4 miesiącach... Napewno pojawiło sie juz uczucie z Twojej strony do niego wiec pewnie boli podwójnie sad

356

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Nie wiemy co z tym zrobić. Ani On ani ja. W tym tygodniu miał serię kłótni w domu, bo przecież Jego żona ma prawo domyślać się że jest "nieobecny" i co to oznacza. Od paru dni z tego powodu nie widzieliśmy się, parę rozmow na gg i tyle...w gruncie rzeczy wszystkie kończące się nerwami, no bo jak może być inaczej?

Boimy się to uciąć i skończyć, choc wiemy (przynajmniej ja wiem), że koniec jest nieunikniony....

straszne to wszystko

357

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

co gorsze znowu jestem sama  z tym.
Jeśli komus się zwierzę i powiem że jestem zakochana w żonatym, to wiadomo jaka będzie odpowiedź i złota rada.
Niestety te złote rady są nic nie wartościowe, jeśli ktoś czegoś takiego nie przeżył....

nie ma nic czarnego i białego tutaj..a mnie jest cholernie ciężko.

358

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Najgorsze jak w takich chwilach jestes sama i nie masz z kim pogadać... dlatego tu masz Nas i zawsze możesz napisać smile ja na szczęście oprócz forum mam przyjaciółki z którymi moge o tym porozmawiac i nie karca mnie tylko sa wsparciem... a to jest ważne... mam nadzieje, że Ci sie ułoży ale do tego trzeba miec dużo siły których czasem brak...

359 Ostatnio edytowany przez Karina (2009-11-08 20:39:58)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
majorka napisał/a:

Najgorsze jak w takich chwilach jestes sama i nie masz z kim pogadać... dlatego tu masz Nas i zawsze możesz napisać smile ja na szczęście oprócz forum mam przyjaciółki z którymi moge o tym porozmawiac i nie karca mnie tylko sa wsparciem... a to jest ważne... mam nadzieje, że Ci sie ułoży ale do tego trzeba miec dużo siły których czasem brak...

Wspierają cię,a ty dalej w najlepsze krzywdzisz inną kobietę spotykając się potajemnie z jej mężem ? Myślisz, że gdyby tym zajętym facetem był ich mąż także by cię wspierały ? O nie kochana, wówczas nie tylko by cie skarciły ale i włosy z głowy wyrwały. Ot hipokryzja.

360 Ostatnio edytowany przez majorka (2009-11-08 20:47:32)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

jesteś juz nudna.. i jakbys nie zauwazyla to nikt cie o nic nie pyta.

361 Ostatnio edytowany przez Karina (2009-11-08 21:02:44)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
majorka napisał/a:

jesteś juz nudna.. i jakbys nie zauwazyla to nikt cie o nic nie pyta.

Prawda w oczy kole ?

Czy może to ja zmyślam, że spotykasz się z żonatym facetem który zdradza żonę i w dodatku obnosisz się z tym wszem i wobec nie robiąc sobie nic z tego, jak gdyby to była normalna rzecz ?

Niestety nie jest. I nie zmieni tego liczba popleczników jaką w tej sprawie znajdziesz.

362

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

ach, żeby to było takie łatwe...
ale fakt, odkąd się dowiedziałam że On jest żonaty, to to sorry...nie daję rady...muszę to skończyć, muszę sad

ale ten żal w sobie....chciałabym Go zostawić jako kolega, bo przyjaciel to trudno.... by go czasem spotkać, zjeść coś razem, pogadać, ale czy to ma sens? Skoro czuję to co czuję? Każde takie spotkanie nie będzie tylko ryzykiem że skończymy wiadomo jak, ale też sprawiać mi będzie ból...

więc po prostu trzeba skończyć.

ech... sad
dupa

363

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Ja jak widzisz nie odeszłam mimo tego że wiem, ze ma żone... ale to tylko kwestia czasu.. Ty postanowiłaś, że chcesz odejśc... więc najlepiej będzie zerwać kontakt całkowicie... tAk jak mówisz każde spotkanie będzie kończyło sie bólem, bedzie ciezko jak go bedziesz spotykac i myśleć, że nie możesz go juz przytulic jak kiedyś, pocałowac.... Skoro go kochasz to chyba tak by było najlepiej...

364

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

No i koniec smile
Nie wiecie jaka to ulga...jadąc do domu ryczałam jak bóbr, ale to taki fajny odruch oczyszczający serce i duszę. Teraz gęba mi się cieszy, dopiero teraz widzę jaka to ulga i jak ta cała sytuacja ciążyłam nam! Stwierdziliśmy, że ranimy całą naszą trójkę i dla całej naszej trojki jest to nie fair co robimy - nie przyznawaliśmy nikomu winy czy też statusu ofiary, po prostu to wszystko było chore i koniec kropka smile

Czy będziemy się spotykać? Nie wiem, może, On chce, ja też poniekąd, bo jest fajnym i dobrym człowiekiem. Zobaczymy, bo jeśli będzie mi dalej pikać coś w sercu to urwę i nawet zwykły koleżeński kontakt, choćby to miały być tylko rozmowy przez telefon i wyjście na kawę. Ja mam swoje lata i swoje przeżycia i wiem, że w moim przypadku jest możliwość przyjaźni czy kumplostwa po czymś takim...po prostu parę miesięcy temu potrzebowaliśmy w dwójkę uczucia, ciepła, bliskości i trafiliśmy na siebie i nie chcę go zapominać .... wiem też i pewna jestem że drugi raz do tej rzeki nie wejdę, więc o to się martwic nie muszę smile

fajnie jest baby!
ech....kończcie te chore relacje, choć to kosztuje wiele! bólu ogromniasta porcja, ale potem jest lepiej.....i nie blokujesz serca na jednego człowieka, który nigdy nie będzie Twój i nigdy nie da Ci w pełni tego, co da Ci człowiek wolny!

buźka

365

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

mAJORKO rozumiem ze Twoja sytuacja jest trudna poniewaz jak kobieta kocha czesto nie mysli racjonalnie ,ja sama tez bylam z żonatym mezczyzna tylko ze u mnie byla inna sytuacja poniewaz on nie mieszkal i nie utrzymywal kontaktu ze swoja zona od 3 lat.Dla mnie chcial sie rozwiesc , razem mieszkalismy i mielismy swoje plany, kochalam go bardzo ,ale  poswiadomie czulam ze robie zle .Jestem katoliczka , i podswiadomie ciezko mi bylo poniewaz on juz jednak przysiegal przed Bogiem i dla Boga nawet po rozwodzie , bedzie jego żona.Kochalam go i meczylam sie ,bo wiedzialam ze robie zle .Codziennie chodzilam do kosciola i blagalam Boga by dal mi sile odeisc, w koncu odeszlam ...ciezko ,plakalam nie chcialo mi sie zyc ale teraz wiem ze to byla sluszna decyzja , mimo ze on do zony nie wrocil , mieszka nadal sam ale ja wiedzialam ze bedac z nim mialabym do konca  życia wyrzuty sumienia. Mam nadzieje ze podejmiesz wkoncu decyzje i odejdziesz daj sobie szanse na szczescie a nie jej namiastke.na czyims nieszczesciu szczescia nie zbudujesz.Bo wychodzac od Ciebie idzie do zony  ją przytula tak jak ciebie , jej mowi ze ja kocha - jak ciebie ale zawsze w tym ukladzie bedziesz ta drugą a kazda kobieta chce byc ta pierwsza dla mezczyzny ...pozdrawiam

366

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
maja01 napisał/a:

mAJORKO rozumiem ze Twoja sytuacja jest trudna poniewaz jak kobieta kocha czesto nie mysli racjonalnie ,ja sama tez bylam z żonatym mezczyzna tylko ze u mnie byla inna sytuacja poniewaz on nie mieszkal i nie utrzymywal kontaktu ze swoja zona od 3 lat.Dla mnie chcial sie rozwiesc , razem mieszkalismy i mielismy swoje plany, kochalam go bardzo ,ale  poswiadomie czulam ze robie zle .Jestem katoliczka , i podswiadomie ciezko mi bylo poniewaz on juz jednak przysiegal przed Bogiem i dla Boga nawet po rozwodzie , bedzie jego żona.Kochalam go i meczylam sie ,bo wiedzialam ze robie zle .Codziennie chodzilam do kosciola i blagalam Boga by dal mi sile odeisc, w koncu odeszlam ...ciezko ,plakalam nie chcialo mi sie zyc ale teraz wiem ze to byla sluszna decyzja , mimo ze on do zony nie wrocil , mieszka nadal sam ale ja wiedzialam ze bedac z nim mialabym do konca  życia wyrzuty sumienia. Mam nadzieje ze podejmiesz wkoncu decyzje i odejdziesz daj sobie szanse na szczescie a nie jej namiastke.na czyims nieszczesciu szczescia nie zbudujesz.Bo wychodzac od Ciebie idzie do zony  ją przytula tak jak ciebie , jej mowi ze ja kocha - jak ciebie ale zawsze w tym ukladzie bedziesz ta drugą a kazda kobieta chce byc ta pierwsza dla mezczyzny ...pozdrawiam

Maja powiem Ci, że Twoja sytuacja była o wiele lepsza.... nie mieszkał z żoną, mieszkał z Tobą... A i tak odeszłas... gratuluje... mówisz, ze na dzis dzień nie żałujesz... i bardzo dobrze o to chodzi.
Jeśli chodzi o mnie to nie doczytałas wszystkiego smile ale i tak dziekuje za komentarz... juz prostuje... a mianowicie ja go nie kocham i nie chce aby się rozwiódł chociaż ostatnio zaczoł mi mówić, że chciałby abym była tylko jego a on tylko mój.... nie odpowiedziałam mu na to... bo poprostu nie wyobrażam sobie tego... może akurat we mnie sie zakochał i zrozumiał, że jego małżeństwo było pomyłką ale takie przypadki zdażaja sie 1 na 10 wink wychodze z założenia że jak zdradza zone zdradzac by mógł i mnie.... dlatego nie wiąże z nim planów... jest jak jest ale tak naprawdę chciałabym sie zakochać i stworzyć normalny związek.... póki co spotykam sie z nim nadal bo mam sie do kogo przytulic jak to sie mówi wink ale wiem, że jeśli pojawił by sie ktos odpowiedni na mojej drodze odeszłabym od niego (jak mozna to tak nazwać) pewnie pojawi sie pytanie to skoro go nie kochasz i nie chcesz żeby sie rozwiódł dla Ciebie to po co to ciągniesz? Poprostu mi dobrze.....

367 Ostatnio edytowany przez majorka (2009-11-17 18:51:25)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Chyba mam jednak jakies resztki sumienia.... tak myślałam, że nadejdzie ten dzień... i nadszedł.... tylko prosze nie krytykujcie mnie... doszło dziś do mnie, że upadłam nisko.... upadłam i stałam sie kochanką żonatego mężczyzny... na co mi to było ??? po co sie w to wmieszałam?? w nie swoje życie..... jak powiedział, że ma żone to miałam sie wtedy odwrócić na pięcie.... jak w tej piosence: "ile dałbym komuś, Kto by czas zawrócił, kto by zatrzymał wskazowki, tylko na ten jeden moment, W chwili, w której cię poznałem, poszedłbym już w drugą stronę." i tak powinnam wtedy zrobić... i szczerze to już nie chodzi o nią (jego żonę) bo jej nie znam nie wiem czy jest świeta czy po takich samych pieniądzach jak on... tu chodzi o mnie.... o moją godność, o jakies wartości których mi ostatnio zabrakło... wstyd mi.... wstyd mi przed sobą, przed Bogiem i przed moimi rodzicami którzy na szczęście o tym nie wiedzą... zastanawiam się jak mogę patrzyć sobie w twarz codziennie rano.... jest mi cholernie źle, chce mi się płakać ;( chce zapomniec o nim, o tym wszystkim co Nas łączy i co przeżylismy to i tak nic nie znaczy... żałuje tych miesięcy ale też dużo mnie nauczyły ale czy nie lepiej uczyc się na cudzych błedach.... więc uczcie się dziewczyny nie róbcie takich głupstw jak ja sad

368

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Oddalam sie od niego, odpisuje mu tylko czasmi, telefonu nie odbieram bo "wtedy akurat cos robie" chce nabrac więcej dystansu i żeby on tez poczuł że cos się zmieniło.. i jak bede juz na tyle silna  to dopiero sie wtedy z nim spotkam i powiem mu że to koniec... nie chce tego kończyc przez telefon ale tez nie chce narazie go widzieć więc myśle, że dobrze robie... co najśmieszniejsze on planuje gdzie mnie zabierze w lecie jak będzie ciepło i że zrobi tak, że teraz jeszcze więcej czasu będziemy ze soba spędzać.... ale ja nie chce tego czasu!!! Nie chce tego lata, nie chce nic co jest z nim związane!! Czasami mi troche smutno ale tak jak napisałam w swoim opisie:

"Nigdy nie warto tęsknić za kims co do kogo nie mamy pewności, że spi tej nocy samotnie"

dlatego ciesze się, że to w koncu do mnie dotarło...

369

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Majorko nie rozbijaj małżeństwa, nie odpisuj sms, telefonów od niego. Ja obecnie jestem zdradzana przez męża .Uwierz mi to niesamowicie boli, wiem co czuje jego żona jezeli o was wie. I domyslam się jaki podły musi być on. Niestety nigdy nie mialam szacunku dla kobiet które rozbijały małzeństwa, zawsze twierdziłam że sa perfidne. Teraz tylko moja sytuacja to potwierdziła .Nie ma tłumaczenia że mu sie w związku nie uklada. Co on  może Ci  powiedziec innego? Co innego jest zwiazać się z facetem który jest już po rozwodzie, on moze powiedziec ze mu się nie ukladalo w zwiazku.
Pamietaj nie zbudujesz szczęścia na cudzym nieszczęściu.
Przepraszam jezeli Cię obrazilam.
A napewno pokochasz kogoś innego, kto Cię nie oklamie
Pozdrawiam

370

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

majorka nie łam się!
Skoro nie chcesz z nim być to go zostaw w spokoju bo przy tym sama siebie ranisz.
Zobaczysz wszystko po malutku się ułoży

371

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

majorka,jestem ryba na podobnym etapie co Ty...przeszlam juz chyba wszystkie fazy,od zalu do losu poczawszy,przez mega wku...wienie i totalna rozpacz,a konczac na otepieniu i zrezygnowaniu....wyrzuty sumienia ominely mnie na szczescie wiec zla kobieta jestem;) (to tak z przymruzeniem oka)
teraz powoli zbieram w sobie sily,zeby sie odciac raz a porzadnie.I zrobie to...wiesz dlaczego glownie?stracil dla mnie cala ta swoja magie,ta doskonalosc...to co pokochalam...pozerstwo i tyle...a ja mam juz dosc tego drugiego planu:/

372

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
apoteoza23 napisał/a:

majorka nie łam się!
Skoro nie chcesz z nim być to go zostaw w spokoju bo przy tym sama siebie ranisz.
Zobaczysz wszystko po malutku się ułoży

najgorsze, ze własnie bym chciała dalej sie z nim spotykać.... sad coraz bardziej mi na nim zalezy sad i to mnie dobija... i jeszcze jak pare dni temu uzmysłowiłam sobie co robie, że on ma zone, że tak sie nie robi.... mam metlik w głowie, nie wiem co robic... chciałabym żeby tak naprawde nie miał żony albo chciałabym poprostu zapomniec o nim...  albo w ta albo w tamta a i tu i tu sie nie da.... sad


oszukana... nie obraziłas mnie, jego żona o niczym nie wie, przynajmniej tak mysle. A co do Ciebie to skoro wiesz, ze ma kochanke to po co w tym tkwisz? Sam Ci powiedział czy sie dowiedziałas? I czy rozmawialiscie na ten temat ?

373

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
candyfloss napisał/a:

majorka,jestem ryba na podobnym etapie co Ty...przeszlam juz chyba wszystkie fazy,od zalu do losu poczawszy,przez mega wku...wienie i totalna rozpacz,a konczac na otepieniu i zrezygnowaniu....wyrzuty sumienia ominely mnie na szczescie wiec zla kobieta jestem;) (to tak z przymruzeniem oka)
teraz powoli zbieram w sobie sily,zeby sie odciac raz a porzadnie.I zrobie to...wiesz dlaczego glownie?stracil dla mnie cala ta swoja magie,ta doskonalosc...to co pokochalam...pozerstwo i tyle...a ja mam juz dosc tego drugiego planu:/

nie jestes zła kobieta... ja dopiero po 5 miesiącach doznałam lekkich wyrzutów sumienia....
Widzisz Tobie jest łatwiej bo w Twoich oczach stracił ta cała magie to w czym sie zakochałaś a u mnie nie własnie na odwrót... z dnia na dzien jest dla mnie coraz lepszy.... i jak tu sie nie zakochac, a jestem temu bliska.... tylko sie zastanawiam po co on to robi? po co sie ze mna spotyka, opiekuje sie mna itd... napewno nie dla łózka (bo go praktycznie nie ma wink i on wcale do tego nie dązy...

374 Ostatnio edytowany przez Trójkolorowa (2009-11-19 21:32:45)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Majorka, trzymaj się babolu! Nie daj się złamać..tęsknocie, smutkowi, pragnieniu bycia z Nim! Bo to do niczego nie prowadzi.

Ja trzymam się jakoś, po zostawieniu go miałam wypadek samochodowy i byłam uruchomiona w domu kilka dni. Odwiedził mnie w tym czasie, trochę pomógł, martwił się i tak dalej; ale koniec końców pojechał do domu, bo musiał przecież wracać do domu; wtedy zdałam sobie sprawę jakie to beznadziejne - ten tydzień w domu uświadomił mi że NASI FACECI mają być 100% dla nas - a nie, że ja jestem chora, w dole psychiczno-fizycznym i koleś wraca do żony...no bo co ma zrobić?

dzisiaj nie chcę go nawet jako przyjaciela, czy nawet kolegi...na razie tak jak Ty nie odpowiadam na smsy, nie wchodzę na komunikatory, by nie prowokować rozmowy...ostatnia nasza rozmowa i jej ton zszedł bardzo na niebezpieczne tory i widzę, że jednak nie ma sensu kontynuować tej relacji na jakichkolwiek zasadach. Trzeba to zamknąć by móc zacząć cos innego z kimś innym.


trzymajmy się Majorka, dobrze?

375

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
Trójkolorowa napisał/a:

Majorka, trzymaj się babolu! Nie daj się złamać..tęsknocie, smutkowi, pragnieniu bycia z Nim! Bo to do niczego nie prowadzi.

Ja trzymam się jakoś, po zostawieniu go miałam wypadek samochodowy i byłam uruchomiona w domu kilka dni. Odwiedził mnie w tym czasie, trochę pomógł, martwił się i tak dalej; ale koniec końców pojechał do domu, bo musiał przecież wracać do domu; wtedy zdałam sobie sprawę jakie to beznadziejne - ten tydzień w domu uświadomił mi że NASI FACECI mają być 100% dla nas - a nie, że ja jestem chora, w dole psychiczno-fizycznym i koleś wraca do żony...no bo co ma zrobić?



trzymajmy się Majorka, dobrze?

Dokłądnie Cie rozumiem.... martwił sie, odwiedzał Cie, opiekował sie Toba... miłe ale później.... wracał do domu..... do żony... i taka sytuacja uswiadamia.. uswiadamia, ze tak do konca nie są nasi... ja ostatnio oberwałam przypadkiem książka bo siostra rzucała a ja nie zauwazyłam i dostałam tongue to tez w każdym smsie i telefonie do mnie pisał jak sie czuje, czy boli itd... no ale zapewne jakbym miała wypadek to było by podobnie jak w Twoim przypadku.. a chyba chcemy miec kogos kto w takich chwilach bedzie cały czas przy nas... bedzie sie nami opiekował i do nikogo nie bedzie musiał wracac... napewno to bedzie przyjemne uczucie....:) 

a Ty jak sie czujesz po tym wypadku? Co Ci sie stało? Biedactwo.....:(

376 Ostatnio edytowany przez candyfloss (2009-11-20 00:07:40)

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

majorka,a ja widzisz po pol roku ani jednego wyrzutu...zwiazanego z Zona oczywiscie...zastanawiam sie dlaczego....wydawalam sie sobie czlowiekiem o dosc duzej empatii,a jednak nie,hmm...
Moze dlatego,ze ona po prostu nic nie wie...zreszta mniejsza z tym...
wchodzi mi jednak do tej zakutej paly cool  ze chce miec kogos TYLKO dla siebie...i tak to sie rozlazi po kosciach jakos,musze sie zebrac na ostateczne odciecie pepowiny...mysle,ze niebawem.
pozdrawiam Was dziewczynki,trzymajcie sie mimo przeciwnosci:)

377

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

a co do zapomnienia to mam tylko jedno pragnienie,zeby ktos mi zrobil w glowie delete wszystkiego co z nim zwiazane...
a tu guzik,bedzie to samo co przez te wszystkie dlugie lata,tylko pewnie teraz jeszcze gorzej bo tym razem zabrnelo to za daleko...ehhh

378

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Candyfloss... to, że nie miałas wyrzutów sumienia wcale nie znaczy, ze nie jestes człowiekiem... poprostu skupiasz sie na sobie  wink moje wyrzuty pojawiły sie ze wzgledu na mnie nie na nią... poprostu, że tak sie nie robi, ze jestem zła kobieta... ale teraz wiem, że tak nie jest... to on jest złym mężczyzna, którego żadnej kobiecie nie życze.

Mówisz, ze powoli zapominasz.... skoro tego chcesz to zycze duzo sił, ponoc sie da zapomniec... i doszło do Ciebie, ze chcesz miec kogos tylko dla siebie, kim nie bedziesz musiała sie dzielic... a to wazne smile Niestety nie da sie wymazać pamieci ale trzeba nauczyc sie z nia żyć, skoro naprawde chceszznaleść sobie kogos i o nim zapomniec to traktuj to jako życiowy błąd...;) doswiadczenie, i idź dalej do przodu..... ściskam smile

379

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

jak tam Majorka u Ciebie?
Jednak teoria przyjaźń po związku, nie ma prawa bytu.  Ile razy czlowiek musi się o tym przekonywać, by w końcu to uwierzyć?
I w naszym przypadku skończenie związku i utrzymywanie kontaktu źle wpływało na nas; na mnie; za dużo nieporozumień i przykrości nadal....nie ma sensu jednak
Dzisiaj to skończyłam. powiedzielam Mu koniec.
Dzisiaj ostatecznie usunęłam Jego namiary na komunikatorach. Usunęłam zdjęcia z dysku,. jeszcze tylko telefon.

Trzeba jednak do końca czyścić bolące rany; nie tylko stosować maści przeciwbólowe, albo łagodzące.....do końca smile

380

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Trójkolorowa, gratuluję smile mam nadzieje ze teraz pójdzie Ci wszystko z górki, trzymaj sie ciepło! będę trzymać kciuki za Was dziewczyny !

381

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
Trójkolorowa napisał/a:

jak tam Majorka u Ciebie?
Jednak teoria przyjaźń po związku, nie ma prawa bytu.  Ile razy czlowiek musi się o tym przekonywać, by w końcu to uwierzyć?
I w naszym przypadku skończenie związku i utrzymywanie kontaktu źle wpływało na nas; na mnie; za dużo nieporozumień i przykrości nadal....nie ma sensu jednak
Dzisiaj to skończyłam. powiedzielam Mu koniec.
Dzisiaj ostatecznie usunęłam Jego namiary na komunikatorach. Usunęłam zdjęcia z dysku,. jeszcze tylko telefon.

Trzeba jednak do końca czyścić bolące rany; nie tylko stosować maści przeciwbólowe, albo łagodzące.....do końca smile

A dziekuje, u mnie w porządku. Tak jak powiedziałam nie spotykam sie z nim juz tydzien.. tak juz tydzien.
Były dni zawachania, tesknoty? Niewiem... ale odeszły... na szczęście.
Skupiam sie tylko na sobie, dokładniej wykonuje swoja prace, nie musze swojego czasu podporzadkowywac jemu.... a to naprawde wiele, człowiek sie czuje zupełnie inaczej, nie ograniczony, niezalezny, i ja właśnie tak sie czuje i z tego sie ciesze wink
Przyjaźń.... no sama widzisz, że cięzko... musiałabyś nic do niego nie czuc... a cos zawsze zostaje, nie mówie, ze nie ale nie często taka przyjaźń sie zdarza...
A jak powiedziałaś mu, że koniec to co on na to ??

382

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Brawo smile

383

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Witam, jak widzę dużo dziewczyn ma problemy z żonatymi facetami. Niestety mnie też to spotkało. Nie wiem co mam robić dlatego szukam takich stron jak ta i wsparcia w osobach które mogą wiedzieć co czuję. W skrócie to spotykamy się około 1,5 roku, pracowaliśmy razem i tak to się zaczęło. Na początku było cudownie, ciagłe spotkania, smsy, telefony. Z czasem wszystko zaczęło się studzić, niby dalej się kochaliśmy ale już bez takich emocji. Mało się widywaliśmy, tylko czasami pisaliśmy. Ostatnio już nie pracujemy razem, miałam gorszy dzień i w smsach napisałam mu parę przykrych słów, potem tego żałowałam, ale on przestał się odzywać. Pisałam o co chodzi, przepraszałam a on milczał, potem napisał mi że po ostatnich smsach doszedł do wniosku że jestem niebezpieczna.... Brdzo mnie to zabolało, zadzwoniłam do niego żeby mi to wyjaśnił, płakałam do telefonu, a on nie mógł rozmawiać i powiedział, że zadzwoni później. Nie zadzwonił tylko napisał smsa że przeprasza że moze to źle odebrał, że jego zabolały smsy które ja mu napisałam i żebym mu wybaczyła. Teraz nie wiem co robić, czy pisać do niego pierwsza, zaproponować spotkanie, czy czekać na jego krok? Może napisał mi że przeprasza tylko dlatego żebym dała mu spokój?  Zagmatwałam trochę ale mam nadzieję że wiadomo mniej więcej o co chodzi. Musiałam to z siebie wyrzucić.

384

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??
afmin napisał/a:

Witam, jak widzę dużo dziewczyn ma problemy z żonatymi facetami. Niestety mnie też to spotkało. Nie wiem co mam robić dlatego szukam takich stron jak ta i wsparcia w osobach które mogą wiedzieć co czuję. W skrócie to spotykamy się około 1,5 roku, pracowaliśmy razem i tak to się zaczęło. Na początku było cudownie, ciagłe spotkania, smsy, telefony. Z czasem wszystko zaczęło się studzić, niby dalej się kochaliśmy ale już bez takich emocji. Mało się widywaliśmy, tylko czasami pisaliśmy. Ostatnio już nie pracujemy razem, miałam gorszy dzień i w smsach napisałam mu parę przykrych słów, potem tego żałowałam, ale on przestał się odzywać. Pisałam o co chodzi, przepraszałam a on milczał, potem napisał mi że po ostatnich smsach doszedł do wniosku że jestem niebezpieczna.... Brdzo mnie to zabolało, zadzwoniłam do niego żeby mi to wyjaśnił, płakałam do telefonu, a on nie mógł rozmawiać i powiedział, że zadzwoni później. Nie zadzwonił tylko napisał smsa że przeprasza że moze to źle odebrał, że jego zabolały smsy które ja mu napisałam i żebym mu wybaczyła. Teraz nie wiem co robić, czy pisać do niego pierwsza, zaproponować spotkanie, czy czekać na jego krok? Może napisał mi że przeprasza tylko dlatego żebym dała mu spokój?  Zagmatwałam trochę ale mam nadzieję że wiadomo mniej więcej o co chodzi. Musiałam to z siebie wyrzucić.

Afmin..
Jakbys mogła to napisz czy dalej zyje z żona jak ogólnie wygląda ta sytuacja, czy była mowa o rozwodzie, czy sa dzieci...
Bo wiemy tylko, ze spotykasz się z żonatym 1,5 roku i teraz jest mały kryzys... Rozwin żebysmy mogły porozmawiac..

385

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

to same mam pytania co Majorka, mam nadzieje ze pomożemy Ci albo chociaż wesprzemy smile

386

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

kto jak nie my apoteoza wink

387

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

oczywiście smile , zapomniałam dodać ze bardzo się ciesze że sobie jakoś radzisz, bardzo dumna jestem z Ciebie!

388

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

ja z siebie RÓWNIEZ smile , dlatego teraz jak zrozumiałam pare rzeczy chce pomóc tym kobietom... tzn wytłumaczyć pare spraw, wesprzec, porozmawiac jak będą tego potrzebowały.... wiesz o co chodzi.... jestem nauczona doświadczeniem w jakis sposób i teraz wiem, że lepiej sie uczyć na cudzych błedaCH...

389

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Wiem pisałam chaotycznie ponieważ w skrócie chciałam na szybko wszystko opisać.
No więc on nie ma dzieci, z tego co wiem to żona narazie nie chce. Na początku jak pisałam było cudownie, to on mnie zdobywał był bardzo za mną, była mowa o rozwodzie ale bardzo rzadko, ja zresztą nie chciałam, żeby się rozwodził, to miałabyć taka przygoda, byłam sama, wiedziałam, że skoro on ma kogoś to nie będzie chciał nic więcej ode mnie. Niestety nie brałam pod uwagę, że kiedyś się zakocham w nim...  Z czasem chyba mnie zaczęło bardziej zależeć, denerwowałam się gdy nie pisał lub nie mieliśmy kontaktu jakiś czas. Zaczęłam mu robić jakieś wywody, że za mało czsu mi poświęca itp. Teraz widzę że mogłam się zachowywać jak desperatka. Jednak ostatnio chyba przecholowałam, napisałam mu że spotykał sie ze mną tylko dla seksu, a tak naprawdę to ja często pisałam mu że tego chcę i dlatego mogło go to urazić. Pierwszy raz napisał mi takie coś, że nie chce się spotkać i że jestem niebezpieczna. Boję się że teraz nie będzie chciał już się ze mną spotykać przez to co napisałam, a ja narazie nie poradzę sobie bez niego.

390

Odp: on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

korci mnie żeby mu coś jutro napisać, czy sie spotkamy albo coś takiego ale boję się że już nie będzie jak wcześniej, że zraził się do mnie i ma mnie dość.

Posty [ 326 do 390 z 451 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » on ma żonę.. kochanka?? i co dalej ??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024