netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

130 odpowiedzi25 936 wyświetleńzałożony przez Leemonka, 28.12.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

1

Temat: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Witajcie!!

Niektóre forumowiczki już wiedzą,że mam tendencję do pakowania się w kłopoty, zwłaszcza sercowe. Tak też jest i tym razem.

Proszę Was o radę, bo stoję na rozdrożu.

Mój problem polega na tym, że weszłam w dziwną relację z żonatym mężczyzną.
Poznaliśmy się całkiem przypadkiem. Naprawdę czysty przypadek. Najpierw były rozmowy o wszystkim i o niczym. Coraz częstsze spotkania, miłe słowa, komplementy,aż wreszcie nawet seks. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt,że ma żonę i dwójkę dzieci. Nawet różnica wieku mi nie przeszkadza (on ma 38 ja 22). Dogadujemy się świetnie, rozumiemy bez słów, ufam mu bezgranicznie. Jest między nami jakieś dziwne porozumienie, chemia - nie wiem jak mam to nazwać. Już dawno czegoś takiego nie czułam.

Nie sądziłam też,ze nasza znajomośc w coś takiego się przerodzi i to tak szybko (znamy się dopiero 3miesiące). Nie wiem jeszcze czy się zakochałam, ale na pewno mocno zauroczyłam i jest dla mnie bardzo ważną osobą.

Wiem też,że postępuję bardzo źle i perfidnie wręcz. Byłam na praktykach u jego żony kiedy już się spotykaliśmy. Wiem, będę się smażyć w piekle, wiem.

Oni gdzieś się zgubili. Przyszły problemy finansowe, proza życia codziennego i przestali ze sobą rozmawiać. W ogóle zdradzał ją już wcześniej, jakieś przelotne romanse.
I teraz wiem, powiecie mi:"a skąd wiesz czy z tobą nie jest tak samo?". No właśnie nie wiem.

Sytuacja się zaostrzyła dwa tygodnie temu. Napisałam mu smsa i w momencie kiedy odpisywał weszła żona. Nie potrafił ukryć tego,ze jest coś nie tak. Powiedział jej o wszystkim.

Od tamtej pory trwa dramat. Prosi go,żeby został. On twierdzi,że chce być ze mną. Święta spędzili osobno.
Nie naciskam go ani nie namawiam, bo ja też mam mnóstwo wątpliwości. Nie widzieliśmy się już tydzień, bo jestem u siebie w domu. Myślałam,że może nam przejdzie.

Dostaję smsy od jego żony,żebym chociaż ja zachowała się rozsądnie itd. Powiedziała,że przyjedzie do moich rodziców powiedzieć im o wszystkim.
Mają po prostu w domu dramat.

A w tym wszystkim jestem ja. Nie wiem co mam robić.
Z jednej strony wiem,że powinnam zerwać kontakt i zapomnieć o wszystkim. Naprawdę, czasem mam ochotę to wszystko po prostu zostawić. Ale jest coś, co mi na to nie pozwala. P. jest dla mnie bardzo ważną osobą. Nie potrafię tak po prostu tego uciąć.

Proszę Was, pomóżcie mi.

2 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-12-28 20:33:25)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Wiesz, Leemonka, obawiam się, że żadna zdradzona kobieta nawet nie będzie chciała Cię zrozumieć. Widocznie nie masz pojęcia jak to jest kiedy w życiu małżeństwa pojawia się kochanka. Nawet jeśli para się pogubi, coś się zepsuje, Ty nie masz prawa tego niszczyć do końca. I nawet fakt, że on już ją zdradzał Cię nie tłumaczy. A z drugiej strony to jaką masz gwarancję, że jak Wy napotkacie na jakieś problemy, które tak naprawdę wcześniej czy później, ale się pojawią, to on zamiast je rozwiązywać ucieknie w ramiona kolejnej pocieszycielki? Ja jakoś nie widzę przyszłości w związku z takim mężczyzną. Teraz jest dobrze, ale pewnie też i kolorowo, ale co będzie kiedy tak być przestanie? Jesteś jeszcze młodziutka, niejedna znajomość, zauroczenie, a pewnie i miłość przed Tobą, więc może tę warto sobie odpuścić? Nie tylko dla jego żony (bo jak nie Ty to będzie ktoś inny), ale przede wszystkim dla siebie samej. Życzę Ci naprawdę mądrej decyzji. Powodzenia!

3

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka...w czym Ci pomóc? Przecież chyba nie znajdzie sie nikt na tym forum, kto powie: walcz o niego! rozbij tę rodzinę do końca. Zabierz ojca dzieciakom.

Zostaw ich po prostu w spokoju...

4

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka, znasz tego gościa zaledwie 3 m-ce  odejdź póki jeszcze nie zdarzyło się jakieś większe nieszczęście.

5 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-29 00:18:30)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

lemonka z Twojego postu wynika ,że zauroczyłaś się w żonatym męzczyżnie , który chce porzucić rodzinę. Jesteś bardzo młoda i niewatpliwie zwiazek z prawie 40 letnim mężczyzną jest dla Ciebie niesamowity, jest to człowiek dojrzały który doskonale wie jak zdobyc kobiete, przede wszystkim taką młodziutką jak Ty.Niewątpliwie góruje nad Twoimi rówiesnikam dojrzałością i sposobem bycia, mowienia, doświadczeniem w seksie, dosłownie we wszystkim.Ty dopiero wchodzisz w dorosłe życie, on je zna doskonale.
Ten romans był dla Ciebie piekny i tajemniczy dopóki mleko sie nie rozlało, myslę, że nie układałąś sobie zycia z tym człowiekiem,brałas to co przyniesie los dlatego jego decyzja o porzuceniu rodziny postawiła Ciebie niejako pod scianą. Czujesz sie rozdarta masz wiele dylematów i słusznie.
W jego rodzinie panuje niewatpliwie dramat, porzucił żone i dzieci w okresie świątecznym , wtedy kiedy rodzina powinna być razem, to bardzo żle rokuje temu małżeństwu.Nie wiem czy ty byłas przyczyną jego decyzji czy też oddalil sie od zony juz wczesniej a Ty jestes przysłowiowa "kropką nad i" jednak widać,że facet totalne zgłupial , jest zdecydowany i konsekwentny.
Jego żona zwraca sie do Ciebie ponieważ zupelnie nie może do niego dotrzeć,cierpi straszliwie.

Mogę ci poradzić tylko to co jego żona bądz rozsądna.

Bądz rozsądna poniewaz nie znasz dobrze tego czlowieka więc planowanie z nim przyszłości jest bardzo nierozsądne, tym bardziej,że on sam to zaplanował bez porozumieniaz Tobą.

Badz rozsądna ponieważ to ,że chce odejść  od zony wcale nie oznacza ,że podjal decyzję, często faceci w takich wypadkach trzymają sie dwóch lin, pozostaja w domu lub poza domem  i jednoczesnie testują przyszłe zycie z kochanką,mają naturę łowcy i ciężko im sie wyzbyć swoich" zasobow", takie postepowane przynesie nie tylko cierpienie zonie ale i Tobie, nawt jeżeli sie wyprowadzi to może  może oznaczać,że chce bez problemów za strony żony kontynuować romans, jednak decyzji o rozwodzie nie podejme.

Bądz rozsadna ponieważ często po wydaniu zdrady o odejściu do kochanki decyduje zwykła wygoda i niecheć ponoszenia konsekwencji swojej zdrady, z zoną trzeba odbudowywać,starać sie,  tłumaczyć sie, jest się narażonym na kontrole ( a facet chce tylko sobie w spokoju  romansować) zona może sie w przyszłosci mścić, ma cierpienie na twarzy a facet chce być szczęśliwy.Z  kochanką jest po prostu prosciej , bo kochanka  jest współuczestniczką zdrady i nie trzeba sie tłumaczyc.. Czasami miłosc własna faceta i jego egoizm jest większy niz milosc do kochanki czy żony, całkiem możliwe,że przy Tobie dowartościowuje się czuje się spełniony, ty patrzysz a niego jak w Boga a w domu wazniejsze od niego jest np chore dziecko. Pomyśl z kim masz do czynienia.

Bądz rozsądna ponieważ właśnie rozsądek przywiodł Ciebie na to forum, serce ciągnie lecz intuicja bije na alarm, zaufaj swojej intuicji, skoro intuicja  mówi ci,że coś tu nie gra to znaczy,że tak jest w rzeczywistosci, Ty zwyczajne nie jesteś gotowa na ten związek, zdecydowane podjął tę decyzje za wcześnie i nie pod wpływem miłości do Ciebie tylko wydania sie  romansu, gdyby nie wydanie zdrady ten romans mógłby trwać latami.Trzy miesiące to za wczesnie by była tu mowa o dojrzałej miłości.Uważaj.
Bądz rozsądna  ponieważ jestes zbyt mloda by ciągnał  sie za Toba smrodek rozbijaczki rodzin a niestety żonaty kochanek wyrażnie Cię w to bagno ciągnie , mimo,że nie chciałas tego. Pamiętaj ,że z zyciu jest tak ,że całą wine przeważnie spycha się na kochanke i nie ważne ,że zdradzał wczesniej zone, ty jesteś tą co wchodzi z butami w czyjś zwazek.Niestety takie są konsekwencje romansu o których zwyczajnie nie pomyslałas.

Dezyzja i porzuceniu rodziny jest jego decyzja niech Ciebie do tego nie miesza, za mało go znasz, gdybys była 10 lat starsza uznałabym to za Twoją świadoma decyzje, a tu wygląda na to,że ten mężczyzna zwyczajnie  uwódł sobie mloda dziewczynę , dlatego napiszę Ci to co agnieszka 616 i żona tego meżczyzny, bądz rozsąna i uciekaj od niego zanim wydarzy się jakies większe nieszczęscie.

6

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Po prostu postaw się na miejscu żony !!! co ona czuję co ty byś czuła,szukasz rozwiązania ,liczysz na to by ktoś ci powiedział,, poczekaj może on zostawi żonę'' nic z tego tak się nie robi nie wolno!!! po prostu zostaw to to jest drań zrozum to !!! i uwierz mi kiedyś przyjdzie Ci zapłacic za to nie koniecznie w piekle jak mówisz bo piekło może być na ziemi,zastanów się!!!

7

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

I jeszcze jedna sprawa... Teraz dla Ciebie jesteś tylko Ty i on. Czy jesteś jednak pewna, że będziesz potrafiła zaakceptować fakt, że w jego życiu zawsze w jakiś sposób będzie obecna (nawet jeśli już była) żona i dzieci? Czy będziesz potrafiła się nim z nimi dzielić??? Bo przecież będą weekendy, wakacje, święta. Będzie chciał się z dziećmi spotkać, będzie u nich bywać. Gdybyś była starsza pewnie byłoby Ci łatwiej, ale czy na pewno jesteś już teraz na to przygotowana? Takich pytań jest jeszcze setki... Przecież oni mają wspólną przeszłość, wspomnienia, Ty za chwilę będziesz do niej siłą rzeczy porównywana. A czy będziesz potrafiła być również żoną, nie tylko kochanką, która pocieszy, zrozumie, doceni. Czy będziesz umiała, chciała, stworzyć mu dom, do którego będzie chciał wracać? W tej chwili może nie jest to istotne, ale uwierz, że minie jakiś czas i będzie to naprawdę ważne. Nie od dziś wiadomo, że mężowie często chcą wracać do żon, problem w tym, że one już im na to nie pozwalają, co nie zmienia faktu, że jak różowe okulary, przez które patrzą na kochankę, opadają-zaczynają tęsknić za tym co było. Proszę, pomyśl nad tym...

8

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Piekło na ziemi mam już teraz.
Sprawę wałkuje we wszystkie możliwe strony. Mówicie rozsądek, wiem, tylko skąd go wziąć?? Tak się w to wszystko uwikłałam,że nie potrafię podjąć żadnej decyzji.

Być może macie rację,że to tylko fascynacja, jakieś zauroczenie. A co jeśli nie??Jeśli to jest rzeczywiście głębsze uczucie??
Nie wiem, ja chyba rzeczywiście zwariowałam totalnie.
Nie potrafię odejść i jednocześnie nie chce ich ranić. A tak się nie da. Poza tym jak zerwę kontakt to problem i tak zostaje. I to też mnie boli, bo być może nie dojdą już do porozumienia już w ogóle.Wiem, powiecie: trzeba było mysleć wcześniej. Dlaczego tak jest,że jeśli w grę wchodzą uczucia,to mózg i proces myślenia się wyłącza??Dlaczego??Tylko ja tak mam??

Zdecydowałam się na wątek na forum, bo po prostu nie daje sobie rady sama, a nie mam zaufanej osoby, z którą mogłabym na ten temat porozmawiać. Po prostu jestem zostawiona sama sobie.

Wiem, nie usprawiedliwia mnie nic. Kompletnie nic. I nie próbuję się tłumaczyć i w żaden sposób usprawiedliwiać. Chciałam po prostu wyrzucić z siebie to wszystko, bo jest mi naprawdę bardzo ciężko.

To chyba we mnie samej tkwi problem. Wiecznie muszę się w coś wpakować, a potem jest problem. Wydawało mi się,że raczej twardo stąpam po ziemi i potrafie być rozsądna i konsekwentna. Życie też mnie nie oszczędzało i też już swoje przeszłam. Chciałabym po prostu normalnie i spokojnie żyć z osobą, która jest dla mnie bardzo ważna i bardzo bliska.

9

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

a ja podejdę do tematu z drugiej strony.
zauważ że on jest sporo od Ciebie starszy! W tym wieku mężczyzna ma swoje przyzwyczajenia i nie zmienisz już jego...starego drzewa sie nie przesadza. Teraz przy nim czujesz się dorosła ale co do czego on zawsze będzie Ci wypominał przy pierwszej lepszej okazji że jesteś jeszcze gówniarą i co Ty możesz wiedzieć o życiu.
Nie będzie brał Twojego zdania pod uwagę, nie będzie chciał Cie sluchac w kwestii sposobu wychowywania przez niego dzieci. Nastepny problem który się pojawi to pieniądze. Przecież on będzie musiał płacić alimenty na dzieci, czy zaakceptujesz fakt że Wasz budżet domowy zostanie totalnie zmniejszony? a co będzie jak jego wypłata po odjęciu alimentów nie starczy Wam na życie? Zaakceptujesz fakt ze może byc tak że to Ty będziesz utrzymywać jego?
a co ze swiętami? Jesteś gotowa szykować święta dla jego dzieci? Być uzależniona od ich wizyt?

teraz jest fajnie a co będzie za kilka lat? On będzie starym dziadkiem a Ty młodą kobietą która zamiast cieszyc sie życiem będzie pielęgniarką dla swojego męża. Wiem ze to okrutne ale taka jest prawda. Czy ta miłość zdoła przetrwać wszystkie problemy?

zanim totalnie rozbijesz to małżeństwo zastanów sie czy warto, czy dasz rade i czy nie zmienisz zdanie że po roku zostawisz go.

10

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Ja uwazam ze facet ktory juz wczesniej zdradzal zone , nie jest najlepszym materialem na partnera do dalszego zycia.Nie wiezrze ze nawet jak odejdzie od zony to zmieni sie o 380 % i bedzie wierny Tobie.W 70 % jak facet odchodzi od żony do kochanki to czesto jednak wraca na łono natury, a wtedy Ty bedzie cierpiec jak cierpi teraz żona.Nie oskarzam Cie ,nie winie ale ratuj sie dziewczyno poko mozesz jeszcze wyjsc obronna reka bo potem bedzie jeszcze gorzej.POzdrawiam .

11

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonko nie możesz martwic się co będzie jak zerwiesz z nim znajomość a oni nie dojdą do porozumienie, bo to nie zależy od Ciebie ani teraz ani później. Myślę podobnie jak forumowiczki z poprzednich postów ODEJDŹ jeśli nie dla jego żony  i dzieci to zrób to dla samej siebie, bo przyjdzie Ci za to zapłacić i nawet nie spodziewasz się jak wielka to będzie cena. Jak rozważasz kontynuowanie tej znajomości zastanów się jak będzie dalej? Jak to doświadczenie zmieni Wasze relacje i czy właśnie tego chcesz od życia? Zbliża się Nowy Rok może to doskonały moment żeby wraz ze starym rokiem odszedł również związek, który niekoniecznie Cię uszczęśliwia....
Życzę powodzenia, rozsądku i mądrości...

12 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2009-12-29 18:55:00)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Przede wszystkim mam ratować siebie - macie rację. Tylko nikt nie zdaje sobie sprawy z tego jakie to trudne.

Mam wrażenie,że jesli odejdę to stracę bezpowrotnie coś ważnego...

On czuje,że powoli się odsuwam, bo pytał mnie dzisiaj czy jestem pewna,że chce z nim być itd. A ja nie umiem odpowiedzieć. Jakie to wszystko jest trudne.
I właśnie nie wiem co będzie za rok, za dwa. Nie wiem czy dam radę to wszystko przejść, przetrwać. teraz wydaje mi się, że tak. Ale tylko wydaje...

Dziękuję Wam kochane,że włączyłyście się w dyskusję. Jest mi może troszkę lżej.
Muszę wszystko dokładnie jeszcze raz przemyśleć i podjąć ostateczną decyzję.

13

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Koleżanka myśli egoistycznie i chce seksu, dlatego myśli o takim facecie.  Oby i kiedyś w jej życiu pojawiła się taka jak ona. Kobieta myśląca tylko o jednym.

14 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-01 14:53:20)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Tragedia , to że mąż wcześniej zdradzał żonę to nie powód żeby go jej odbierać . Nie rozumiem młodych dziewczyn ,które pchają się w takie szambo ,robiąc z siebie szmatę . Czy nie stać cię na młodego kawalera , wolnego i bez zapędu do obcych kobiet? Jak można zdradę usprwawiedliwiać problemami , czy to  finansowymi czy też innymi ? Przecież to nie ma logicznego wytłumaczenia . Ten pan nie wie co to znaczy kochać , nigdy prawdopodobnie nie zaznał tego uczucia , poprostu przeleci co mu w rękę wpadnie i idzie dalej .
Leemonka ty będziesz tylko powodem rozstania się tej rodziny , ale nigdy nie będziesz w sercu tego faceta , ciebie też zdradzi przy najbliżeszej okazji , albo za parę lat , stwierdzi że ma problemy finansowe i musi kogoś przelcieć , lub już przelciał . Zostaw tego egoistę i nie pchaj się w czyjeś życie z buciorami , bo kiedyś będziesz tego żałować !

Leemonka napisał/a:

Tylko nikt nie zdaje sobie sprawy z tego jakie to trudne.

Uwierz mi że wiele z nas wie jakie to trudne ,  w życiu spotkają cię jeszcze większe problemy . Jeśli nie jesteś pewna tego faceta , to zostaw go , moim zdaniem on nie załuguje na ciebie . Nie marnuj sobie życia !

15

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka podłączę się do poprzednich wypowiedzi. Zostaw go!

16

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Gdybym była egoistką myślącą tylko o jednym, to kazałabym spakować mu manatki i definitywnie odejść od żony,żeby mieć go tylko dla siebie.

Ale zauważyłam jedną bardzo istotną rzecz: wodzi nas obie za nos. Tutaj niby mówi,że chce być ze mną, z nią chce mieć jak najlepsze kontakty i pozwala jej wchodzić sobie na głowę. Takie niezdecydowanie. Ja wiem,że są różne wątpliwości, ale jak się już rozpętało to piekło to trzeba się jakoś określić. Mnie ciągle obiecuje, że jak tylko ona się uspokoi, sprzedadzą dom to będzie wszystko ok. Guzik prawda. Bo to może się ciągnąć latami,a ja czuję,że to niszczy mnie wewnętrznie. Po prostu siada mi psychika.On ją nawet okłamał mówiąc,że nie spaliśmy ze sobą. Twierdzi,że nie chce jej jeszcze bardziej ranić. A teraz widzę,że to jest pewien rodzaj asekuracji.

Powiem Wam,że sama nie wiem co mnie skusiło, skłoniło, namówiło (nie wiem jak to nazwać), żeby zabrnąć w to wszystko tak daleko. Nie wiem sama. Jestem naiwna i pojawiły się pewne uczucia z mojej strony. I taka jestem trzymana na dystans.

Choć z drugiej strony był przy mnie w bardzo trudnej dla mnie sytuacji. Wspierał mnie bardzo mocno i bez niego ciężko by mi było to przetrwać.
Ale są też problemy właśnie przez niego.

Roxana, tak masz rację- stać mnie na młodego kawalera , wolnego i bez zapędu do obcych kobiet.

Nie wiem jak się z tego wyplątam, ale jakoś muszę.

17 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-30 13:02:14)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

leemonka czyli jest tak jak Ci pisałam, facet chce mieć zonę i kochankę jest jak małpa nie pusci liny i już chwyta sie następnej. Uwierz to tylko zwodzenie, żonę w tej chwili wykańcza spychicznie, oszukuje ,że kończy romans, a ciebie zwyczajnie zwodzi. Zerwij z nim kontakt, ne daj sobą manipulować. On nigdy dla ciebie nie zostawi żony, pobawi se tobą, bedzie cię " testował" jak mu przestaniesz pasować porzuci cię dla następnej kochanki.Dziewczyno uciekaj od tego palanta, gdyby miał dla ciebie porzucić zone, juz by go nie było w domu!!

18

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Gdzieś tam podświadomie cały czas mam jeszcze wrażanie,że to jednak nie jest zwodzenie. Naiwnie trzymałam się tego,że jednak czasem się udaje i można żyć szczęśliwie z osobą, która jest rozwiedziona itd. Ale chyba nie w tym przypadku i nie będę tego testowała na własnej skórze. Nie mam już po prostu na to siły.

Będzie mi ciężko, bo się zaangażowałam i już mi go brakuje, choć nawet nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji.

Dziękuję Wam wszystkim za rady.

19

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka, żona może mu wchodzić na głowę bo to żona . My cię tu nie potępiamy , my próbujemy cię uchronić przed wielkim błędem . Wiesz ,  facet nie potrafi być tak oddany jak kobieta , my mamy romantyczne marzenia , a oni myślą tylko o swoim ego .Maja 84 napisała już to o co chodzi temu facetowi , nie daj się wodzić za nos niewiernemu mężowi i kłamcy , taki typek nigdy nie będzie dobrym partnerem , to tylko zdrajca i nie łódź się że będziesz kiedyś na pierwszym miejscu u niego , bo tak nie będzie , jego pierwsze miejsce zajmuje żona i dzieci i tak już zostanie nawet jeśli od nich odejdzie . Facet z odzysku ma swoje życie , którego wymazać się nie da.

20

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka oczywiscie,że z facetem po rozwodzie mozna sobie układać zycie, ale ty nie masz do czynienia z facetem po rozwodzie tylko z mężczyzna zonatym i dzieciatym a to istotna różnica.
Asekuruje sie to pewne bo niby w czym uspokaja zonę? Tym ,że ją zostawia dla Ciebie? Z pewnoscia jej tak nie mówi. Powiedzał jej,że to niewinna znajomosć i chce zwyczajnie uspić czujnosc tej kobiety a z Toba zwodząc Cie bajkami o uspokojeniu zony zamierza romansować w podziemiu. Nie stracił dla ciebie głowy bo juz by go nie było w domu i składał by pozew o rozwód. O rozwodzie nie ma mowy prawda?
On Ciebie prawie nie zna i zwyczajnie boi się wszystko zostawić dla młodej dziewczyny, bo co będzie jak mu z Toba nie wyjdzie?  Zostanie sam. To bardzo asekuracyjne myslenie.Nie kocha żony, ale  łączą go z nia dzieci, wspólna przeszłość, zasoby materialne, jest mu w domu wygodnie, aby z tego zrezygnować musiałby sie zakochać i mieć do kogo odejsć, bo facet nie odchodzi tak sobie odchodzi przeważnie do kogos.
Popatrz na posty zdradzonych i opuszczonych kobiet, jak sie zachowują ich mężowie? Od razu sie okreslaja i robią wszystko by ułozyć sobie zycie z kochanką, Twój ukochany postepuje inaczej widocznie nie stracil dla ciebie głowy , boi sie opuscic ciepły domek , nie ufa Ci tak jak ty przestajesz ufać jemu. Obuje sobie nie ufacie.Za krótko sie znacie. Będzie grał na czas, kontynuował romans, ale decyzji nie podejme żadnej.
Nie wiem, czy to małżeństwo przetrwa, czy naiwna żona slepo wierzy w zapewnienia niewinnych spotkań czy też chce w to wierzyć, ale prędzej czy póżniej trafi na inną  kochanke, kochankę perfidna, pustą i po trupach dążacą do celu i wtedy z pewnoscią przegra.
Jeżeli facet chce z Toba byc z pewnością sie okresli, jeżeli chce z Ciebie korzystać będzie Cie zwodził.
Bardzo duzo na inych forach jest wątków kochanek czekających ne wiadomo na co, tkwiących w pułapce, keidy zdobywaja się wreszcie aby to zakończyć sa zdziwione jak faceci szybko z nich rezygnują i oprócz prób kontaktu nie robią nic w ich kierunku i nadal pozostają przy zonach.
Bądz madrzejsza niż one.
Nikt Ciebie nie chce tu potepic, jestes bardzo młoda i naiwna dziewczyną ale chcemy Cie przestrzec nie daj sie wmanewrować w pułapke oczekiwania nie wiadomo na co, facet, który chce odejśc do kochanki po prostu to robi i nie ma tu innych opcji.

21 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2009-12-30 23:24:03)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Sytuacja jest złożona.
Wygląda tak:
P. mówi,że ona wie o wszystkim, oprócz tego,że ze sobą spaliśmy. Powiedział jej,że odejdzie,żeby być ze mną jak tylko wyjaśnią swoje sprawy,żeby sytuacja była w miarę czysta. Dlatego jest taki dramat. Bo ona teraz za wszelką cenę chce go zatrzymać, a czuję się bezsilna, bo widzi po nim,że decyzję już podjął.
Fakt, odszedłby już teraz definitywnie wyprowadzając się z domu,ale mówi,że musi wyklarować swoją sytuację finansową. Budowali dom - jest kredyt do spłaty. Dlatego chcą sprzedać najpierw dom, wyczyścić sytuację.
Z tego co mówił w poniedziałek składają pozew o rozwód.

Mnie cały czas tłumaczy,że żona nadal wiele dla niego znaczy i będzie jej pomagał nawet jak się rozejdą, bo ma wobec niej zobowiązania. Wie,że ją zawiódł i stara się najłagodniej rozwiązać sytuacje.
Ale z drugiej strony niewiele się zmieniło kiedy wszystko wyszło na jaw. Nadal kontaktuje się ze mną w ukryciu kiedy jej nie ma,albo kiedy jest czymś zajęta. Tłumaczy,ze nie chce jej dodatkowo ranić, bo powiedziała mu,że nie zniesie faktu,że przy niej kontaktuje się ze mną. Śpią osobno. W święta zostawiła go samego w domu, bo chciała przyzwyczaić się do faktu,że go nie ma. Ciągle mu też wyrzuca,że jak wrócę z przerwy świątecznej to po prostu wyjdzie z domu i nie wróci. A on jej ciągle tłumaczy,że muszą najpierw wszystko pozałatwiać. Ja już się gubię...

Jej też siada psychika. Dużo rozmawiają i myślę,że to dobrze. Rozmowy są różne. Na samym początku mówiła tak: że pozwoli mu na trójkąt byle tylko został, potem,żeby został dla dzieci; potem,że nie wytrzyma i zrobi mi krzywdę,żebym się odczepiła;teraz też ciągle mu mówi,żeby został. Ciągle mu docina w stylu: "jacy zakochani; zobaczysz jak cie urządzi; wrócisz z podkulonym ogonem" itd. Widzi chyba,że o mnie myśli. Bo P. co chwilę pisze mi czy mówi,że tęskni. Przeprasza,że mnie w to wszystko wciągnął,że tak źle się dzieje.

Powiedział mi też,że nadal kocha żonę,ale inaczej. Mówił,że się pogubili gdzieś, wszystko uciekło,a ze mną jest po prostu inaczej i znowu zaczął wierzyć,że tak inaczej można żyć.

Wątpliwości są z obu stron - zarówno z mojej jak i z jego - to chyba normalne.

Potępiona już jestem i zawsze już będę jako ta, która rozbiła rodzinę i odebrała dzieciom ojca.

On jest bardzo z dziećmi związany i nie mam zamiaru ograniczać im w żaden sposób kontaktu, bo wiem jakie to jest ważne.

Wśród tych wszystkich myśli jestem ja. Ta, która musi podjąć decyzję, czy brnąć w to dalej, czy uciąć wszystko na tym etapie.

Jest mi po prostu szkoda tego, bo już pomijając wszystkie wątpliwości jest mi bardzo bliski i przy nim czuję się  doceniona, bezpieczna. Po prostu czuję się sobą...Dlatego takie jest to trudne. Nie jest to zachcianka rozkapryszonej panienki szukającej przygód, tylko dziewczyny, która stoi przed poważną decyzją warunkującą jej dalsze życie. Na dodatek jest ta świadomość,że decyduje nie tylko o moim życiu... I to jest najgorsze.

I widzicie, jedną nogą już podjęłam decyzję o odejściu. Drugą nie mogę zrobić tego decydującego kroku i ciągle się waham...

Zobaczymy się dopiero w poniedziałek, będzie mi pomagał w przeprowadzce. Do tego czasu może uda mi się coś postanowić.


Boże, nie mogę już tak!!
Tak chciałabym zasnąć i obudzić się kiedy wszystko będzie unormowane, ustabilizowane. Albo zasnąć i nie obudzić się już w ogóle...
Nie mogę, nie radzę sobie. Chcę żeby mnie przytulił,żeby był obok...po prostu był!!
Nie wytrzymam tego dłużej. Siada mi psychika totalnie. Zaczynam bać się sama siebie...Boże...

22

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka, ja cię nie chcę starszyć , ale twoje życie przy boku tego faceta ,będzie zawsze takie trudne jak jest teraz , a możliwe nawet ,że trudniejsze . Nigdy nie będziesz przy nim szczęśliwa , on kocha swoje dzieci i żonę , oni będą na pierwszysm miejscu , a tobie dostaną się same ochłapy . Czy dla ciebie to wystarczy? Myślę , że nie . Nie masz swoich dzieci , nie masz męza i nie wiesz jakie to trudne opuścić rodzinę  i żyć na dwa fronty , a co do tego faceta , to ja myślę że on cię okłamuje , założę się że śpi z żoną i kłamie i tobie i jej . Nic w życiu nie jest idealne , a zwłaszcza taka sytuacja jak wasza . Jeśli twoja psychika teraz nie wytrzymuje wszystkiego tego co się dzieje , to pomyśl co będzie dalej. Uwierz  w siebie i zostaw ich w spokoju . Jesteś warta więcej niż sama przypuszczasz.

23

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Roxana dzięki. Zresztą dziękuję Wam wszystkim, bo otworzyliście mi oczy na pewne sprawy.

Dzisiaj na przykład tak całkiem przypadkiem zrozumiałam bardzo ważną rzecz.
Jest mi źle i smutno i chciałam z nim porozmawiać chociaż chwilę.
Sylwestra spędziłam u siostry pilnując jej dzieci. Nie miałam możliwości wejścia na gg, a tak najczęściej się komunikujemy. Wysłał mi tylko suchego smsa z życzeniami tuż przed 24tą, a potem była cisza. Wczoraj napisał mi smsa koło południa. Przepraszał,że takie zwykłe życzenia,ale nie mógł się rozpisywać itd. Wieczorem pisaliśmy trochę na gg. Takie zwyczajne sprawy typu jak minął dzień, i że tęsknimy oboje.

Dzisiaj rano też mi pisał na gg,że tęskni,że jedzie na zakupy i będzie później.
Ja od samego rana dzisiaj się uczę i chciałam z  nim po prostu pogadać, usłyszeć jego głos...
Nigdy nie dzwonię pierwsza. Czekam grzecznie aż on zadzwoni czy napisze smsa. I wcześniej nie przeszkadzało mi to. Po prostu musiało tak być  i koniec. Tak przyjęłam to do wiadomości.
Dzisiaj to ja napisałam smsa czy zadzwoni do mnie, bo się stęskniłam i jest mi źle. Nie zastanawiałam się i po prostu wysłałam. W odpowiedzi dostałam tylko tyle: "jestem z Kasia, później". I wtedy mnie olśniło po prostu. Zrozumiałam,że zawsze będę na drugim miejscu i nie będę miała go tylko dla siebie. Wcześniej myślałam,że to wytrzymam,ale teraz już wiem,że nie...
Potrzebuje go zawsze. Nie tylko kiedy jest mi źle. A nie mogę się odezwać kiedy mam na to ochotę. Może to by się wkrótce zmieniło.Może...

Potem dostałam jeszcze jednego smsa,że tęskni,że też chciałby mnie usłyszeć,ale nie może zadzwonić, bo cały dzień jest dzisiaj z nią. Może zadzwoni jutro koło południa jak ona będzie w kościele.

Pisaliśmy przed chwilą na gg. Napisałam,że mi to zaczyna przeszkadzać; że chcę mieć z nim kontakt cały czas. Napisał mi,że nie chce jej drażnić i żebym jeszcze troszkę wytrzymała, a wszystko się zmieni.

Właśnie sobie poszedł, bo Kasia wstała a on obiad robił i musi uciekać.

Jest mi ciężko. Trudno będzie też mi to zakończyć, ale macie rację - mogę czekać latami na nie wiadomo co...

24

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka,moze napisze cos brutalnego,ale nie obraz sie - to tylko moje spostrzerzenia.
Mam wrazenie,ze Ty sama pakujesz sie w takie zwiazki.
Twoj 'pierwszy raz' o ile pamietam tez byl z facetem duzo starszym i zonatym(!)
z ktorym pozniej ponoc tez nie bylo rozowo...

Z jednej strony to szkoda mi Cie,bo serce nie sluga,zakochalas sie i juz.
Ale z drugiej,to sama jestes sobie winna.
On ma zone,dzieci,zawsze do nich bedzie jechal najpierw,
dbał,troszczyl sie - tak jak napisala to Roxana - Ty ZAWSZE
bedziesz gdzies tam na szarym koncu.Czy takiego zycia chcesz?
Nie wydaje mi sie.
JEstes mloda,cale zycie przed Toba,a Ty chcesz zwiazac sie z
facetem,ktory ma taki bagaż doswiadczen.
Powiem Ci wiecej,nie ludz sie,ze on napewno sie rozwiedzie z zona.
TEraz tak Ci mowi,zebys byla spokojna,ale wiadomo co
pozniej wymysli....

Nie masz prawa rozbijac ich rodziny!
To,ze on wczesniej mial romanse,nie usprawiedliwia Cie!
Bo gdybys Ty sie 'nie pchala' w ich malzenstwo,to
byc moze SAMI doszliby do POROZUMIENIA,zona
by mu wybaczyla i jakos by to bylo miedzy nimi.
Ale pojawilas sie Ty.

Zrobisz jak uwazasz,ale ja mysle,ze powinnas go zostawic
i to jak najszybciej.

25 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-01-02 17:18:27)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka gdyby Ciebie kochał to w trudnej dla Ciebie chwili bylby przy Tobie, uwierz tak by postapil kochajacy facet i nie ma tu znaczenia odległosć ma samochód to jest z Tobą. Przy kim teraz jest? Przy żonie i dzieciach, ich kocha nie Ciebie im szybciej to sobie uswiadomisz tym lepiej,. Widocznie stara się u zony o wybaczenie, a Ciebie szykuje na tajny romansik.Wykorzystał Ciebie i dalej zamierza wykorzystywać. Nie będzie ryzykował swojego zwiazku dla dziewczyny , którą zna zaledwie 3 miesiące, bardzo sie boi, asekuruje, nie chce palic mostów, przeciez zawsze ma wygodny kącik u zony. Zwyczajnie nie wierzy w przyszłość z Toba i jej sie panicznie boi.
Skoro składa w poniedziałek pozew o rozwód skoro sprzedaje dom to jego obecność w domu jest zbedna, skoro tam jest i stara się o żonę to znaczy,że nie zamierza opuszczać rodziny.Skoro z tobą nie kończy to znaczy,że chce wyciszyć sprawę i nadal mieć dwie sroczki.
Ma bardzo madra zone, zareagowała od razu na jego zauroczenie, zostawiła go samego  na święta i tym samym najwyrażniej sprowadziła go do "pionu", pozew może byc jej pomysłem , nie jego, facetowi zaczyna sie grunt usuwać pod nogami i " pęka".
Najwyrażniej w tej chwili oni sie dogaduja a on robi wszystko aby żona mogła mu ponownie zaufac.
Zostaw ich w spokoju , skoro kocha żone niech wraca do żony, Tobą sie tylko bawi.

Ta wspólna przyszłosć to fikcja leemonka , to tylko twoje marzenie,możesz byc cichą kochanką, dopóki sie znudzisz, lub  nie zaczniesz byc natarczywa ( niebezpieczna!) ale nigdy nie zajmiesz mejsca zony.To zwykły dwulicowy tchórz.
On Ciebie zwyczajnie wykorzystał zabrał niewinnosć, marzenia, podbudował dzielki tobie swoje ego, lecz sprócz kłamstw nie ma Tobie nic do zaoferowania,jestes mloda, znajdz kogos dla kogo bedziesz tą jedyną i na pierwszym miejscu, to nie jest materiał ani na meża ani na ojca, zdradzał , zdradza i bedzie zdradzał.
Mysle, że to zona zagroziła mu rozwodem, gdyby nie chcial jej drażnić to by wyszedł przed dom i zadzwonił, on chce tylko wyciszyc sprawę, kończ z nim dziewczyno teraz, potem będzie Ci duzo trudniej.

26

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Lemonka trzymaj tak dalej i nie daj się wykorzystywać . Widzisz sama gdy on ci jest potrzebny ,to go nie ma bo musi  być  z żoną , ale jak ty jesteś mu potrzebna to masz być , bo on tak chce . Życie upłyneło by ci przy jego boku na czekaniu i słuchaniu kłamstw , zostaw tego faceta i nie daj mu się zniszczyć .On tylko myśli o sobie , jemu jest tak wygodnie ,mieć kochankę na zawołanie i żonę w cieplutkim domu . Ty jesteś młodą kobietą przed którą całe życie , wybieraj i przebieraj , ale nie pakuj się w trójkąty , bo to tylko będzie cię ranić tak jak teraz .

27

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Chciałam wyjaśnić tylko jedno: nie pchałam się wcale. Nawet przez myśl na początku mi nie przeszło,że tak to się rozwinie. To on wciągnął mnie w ten "wir", a ja głupia uległam w pewnym momencie. Uwierzyłam,że może być pięknie i kolorowo. Oczywiście nie usprawiedliwiam się, bo wina jest też ewidentnie moja.

Sama zauważyłam,że problem rzeczywiście tkwi we mnie. Czuję,że pora na małą "rewolucję" w moim życiu. Pora na analizę, przemyślenia i ustalenie nowych priorytetów.

Mam nadzieję,że wytrwam w swoim postanowieniu i uda mi się jakoś to przejść.
W poniedziałek będziemy się widzieć. Napisałam mu (oczywiście na gg),że musimy poważnie porozmawiać.

Jak dobrze,że jesteście tutaj wszystkie, i że mogę się wyżalić chociaż Wam - dziękuję! smile

28 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2010-01-12 22:34:38)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Witajcie!
Historii ciąg dalszy.
Zerwałam kontakt. Wyjaśniłam,że dłużej tak nie mogę. Wtedy usłyszałam,że mnie kocha...
Nie wiem czy mówił szczerze, nie mam pojęcia.

Wczoraj definitywnie powiedział żonie,że wybiera mnie. Nie wiedziałam,że podjął już taką decyzję. Dostałam od niej smsa,ze zniszczyłam jej życie itd. I dopiero wtedy zorientowałam się co jest grane.

Okazało się,że nawet dzieciom i teściom już powiedział...
Do końca tygodnia ma się wyprowadzić. Jego żona była już u adwokata nawet.

Nie potrafię się w tym wszystkim odnaleźć. Tak jest mi przykro,że to przeze mnie...

Jego żona chce się ze mną spotkać. Sama nie wiem czy to dobry pomysł. Co robić?? sad

29

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka moja kochana. Dobrze rozumiem co Ty teraz przezywasz. Jestem a raczej byłam w takiej samej sytuacji jak Ty. Identyczna! Gdybym wiedziala po 3 msc co mnie czeka dalej, jakie piekło to nigdy w zyciu bym tego nie ciagnęła. U Ciebie sprawa jest o tyle inna, ze gdy zona sie dowiedziala to on ja zostawil. U mnie natomiast po tym jak ona sie dowiedziala (my bylismy ze soba jeszcze jakies pol roku)po czym on stwierdzil, ze dzieci dla niego sa naj... i bedzie sie meczyl z żoną ale maluchow nie zostawi- i chwała mu za to! Tez mialam smsy od niej itp...
Wiem, ze to bardzo egozstyczne myslec tylko o swoim szczesciu, jesli sie tak bardzokocha i ma sie wspolne plany to wszystkie przeszkody staja sie niczym-wtedy tak myslalam. Myslalam, ze jakos damy sobie rade, ale...
Tobie radzilabym zostawic narazie to wszystko, przeciez tak naprawde znasz go tylko 3 msc- to bardzo krotko! Jesli toprawdziwa miłośc to nic was juz nie rozdzieli, ale jesli tylko zauroczenie to....
Napewno teraz masz tyle ludzi nad sobą-jego zona, dzieci, teście, pewnie wszyscy uwazaja Cie za złą kobiete ktora rozbija małzenstwo. Ja tego nie pochwalam i wiem, ze tojest złe bo rodzina to swietosc, ale sama z doswiadczenia wiem, ze serce nie sługa i swój rozum ma.
Trzymam za Ciebie kciuki i naprawde radze Ci, zebys troche uciekla od tego. niech sprawy tocza sie dalej ale narazie bez Twojego udziału.

30 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-13 23:25:45)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Sądzę, że słusznie jest Ci przykro. Przepraszam za szczerość, ale od tego jest to forum. Trochę już niestety za późno na skruchę. Żonie i dzieciom współczuję, Tobie zresztą też, bo rozumiem, że nie jest Ci łatwo. Teraz musisz się zastanowić czy chcesz w to dalej brnąć, czy masz na to siłę? Sądzę, że jego żona tak szybko nie odpuści. I chyba nie masz pojęcia jak zdeterminowane potrafią być kobiety walczące o utraconą miłość, o męża, o pełną rodzinę. Bo jeśli już teraz pisze do Ciebie, chce rozmawiać to będzie Cię nadal obciążać winą za to co sią stało. Nie wspomnę już o tym, że pewnie zobaczysz jej bezsilność i rozpacz. Czy potrafisz żyć z tym uczuciem?
Myślę, że powinnaś teraz wziąć pod uwagę wszystkie za i przeciw. I poważnie się zastanów czy Ty chcesz tego samego co on. Bo nawet jeśli on tak zdecydował to przecież i Ty musisz podjąć tę decyzję.

31

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Przecytałam Twój pierwszy post i kilka kolejnych....
Byłam w podobnej sytuacji tylko on nie miał dzieci, niby byłam w "lepszej sytuacji" ale powiem Ci że przeanalizowałam to i stwierdziałm, że to nie ma sensu i odeszłam i uwierz mi, że sie da. Dziewczyny z reszta znają moją sytuacje i mogą potwierdzic, było trudno, były łzy, tesknota ale się dało. Zobacz ona ma żone, która zdradza nie pierwszy raz sama tak napisałaś i jaki z niego ojciec???? Jak mu się nie układa i szukał pocieszenie czy czego tam szukał to po pierwszym przelotnym romansie dla dobra wszystkich powinien odejść a nie zrobił tego, po tym były kolejne i teraz Ty... młoda, zauroczona, zaślepiona.... Uwierz mi że można zbudowac zdrowy związek oparty na miłości wzajemnej i zaufaniu, szukaj takiego związku... a nie jak sama napisałas ze lubisz pakować się w problemy.... właśnie to robisz...

32

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Witajcie!
Milczałam,ale dziękuję Wam.

W tym tygodniu rozegrał się totalny dramat. Po tym jak w poniedziałek powiedział żonie, we wtorek wieczorem wiedziała już cała rodzina. Wszyscy się zjechali, zrobili awanturę itd.
Musiały paść mocne słowa, bo później rozmawialiśmy i stwierdził,że nie poradzi sobie z tym,że nie może patrzeć na dzieci jak cierpią.

Doszliśmy obydwoje do wniosku,że musimy jak najszybciej zakończyć znajomość.
Dzisiaj widzieliśmy się i kontaktowaliśmy ostatni raz...

Nie mogę sobie miejsca znaleźć. Łzy same mi lecą. Po prostu rozpacz, bo czuje,że straciłam nie tylko osobę, którą kocham całym sercem, ale także najlepszego przyjaciela...
Z nim mogłam o wszystkim porozmawiać. Zawsze służył mi pomocą, radą, przytulił kiedy tego potrzebowałam...

Zostawia mi jeszcze wiadomości na gg. Twierdzi,że spróbuje posklejać małżeństwo,ale wydaje mu się,że się im nie uda, bo ciągle o mnie myśli. A na dodatek jego żona to widzi.

Może się to wydawać dziwne i niedorzeczne, bo krótko się znamy, bo sytuacja jest jaka jest, ale uczucia są naprawdę silne.

Jest mi strasznie ciężko...
Wiem,że czas leczy rany; że wszystko się powoli ułoży. Ale sama myśl,że nie dostane już więcej smsa na dzień dobry czy na dobranoc,że nie pójdziemy już razem na obiad,że się nie zobaczymy,że nie usłyszę jego głosu, nie zobaczę jego oczu, nie przytuli mnie... nie powie do mnie skarbie...

Wiem,że jego rodzina też cierpi; że cierpi żona, dzieci. Że jest już duża rysa i nigdy jej się nie poskleja, bo zawsze będą o tym pamiętać. Ale ja też nie zapomnę i każda chwila zostanie w mojej pamięci długo...

Pozdrawiam Was kochane!

33

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

DO WSZYSTKICH KOCHANEK
cierpicie i cierpieć będziecie, jedna bardziej jedna mniej - to kara za to że rozbijacie komuś rodzinę  ,niszczycie dom , że przez was płaczą dzieci i zdradzane żony. Kobieta która ma klasę nigdy nie kradnie cudzego męża . Za wszystko trzeba w życiu zapłacić.

34

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka a ja Tobie jednak serdecznie współczuje, bo związałas się uczuciowo z mezczyzna, który tylko szukał odmiany i odskoczni.
On kocha zonę  i dzieci, sam Ci to powiedział, tak naprawde ngdy ich nie zamierzal zostawiać, tylko kontynuować romans ile sie da, zbyt z tym sie wszystkim ukrywał.
Ma bardzo madrą żone, natychmiast po odkryciu zdrady odizolowała go na świeta, skontaktowała sie z adwokatem w sprawie rozwodu, powiadomiła i ściagnęła  całą rodzinę,powiedziała dzieciom, facet nagle zobaczył co traci...i zwyczajnie nie wytrzymał nacisku.
Dzieci nie sa kartą przetargowa i męzczyzna , który chce zostawic rodzine przeważnie to robi, bo dobym ojcem może byc nawet jak nie jest z matką dziecka. On kocha żonę, nie potrafi jej zostawić.
Byc może brakowało mu czułości z jej strony , seksu,może żona za bardzo skupiła sie na dzieciach a on poszedł na drugi plan, może nie rozmawiali o tym, jeżeli zona jest mądra dojdzie przyczyny i ją usunie.
Całkiem mozliwe, że ich małżeństwo sie poskleja, małżeństwa wychodzą z różnych kryzysów, tym bardziej,że  zona nie wie o Waszych prawdziwych układach i będzie jej duzo łatwiej to udzwignąć.
Nigdy sie nie kotaktuj z tym mężczyzna, nie reaguj na próby kontaktu z jego strony, łatwiej Ci sie będzie pozbierać po tym wszystkim, daj szansę tej rodzinie na odbudowę i daj sobie szansę na zapomnienie.

35

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??
este napisał/a:

DO WSZYSTKICH KOCHANEK
cierpicie i cierpieć będziecie, jedna bardziej jedna mniej - to kara za to że rozbijacie komuś rodzinę  ,niszczycie dom , że przez was płaczą dzieci i zdradzane żony. Kobieta która ma klasę nigdy nie kradnie cudzego męża . Za wszystko trzeba w życiu zapłacić.

Zgadzam sie z Toba Este,ale tylko czesciowo.Przeciez to nie tylko wina
kochanek,ale rowniez tych niewiernych mężów.

Leemonka,sama wiedzialas w co sie pakujesz,wiec ja Ci nie wspolczuje.
A moze i wspolczuje,ale glupoty,ze w pore nie zmadrzalas.
Zycze Ci jednak,abys teraz poszla po rozum do glowy,zostawila
tego faceta i nigdy wiecej nie włazila w cudze zycie z buciorami.
Znajdz sobie normalnego faceta(normalnego czyt.bez zony,dzieci,
wolnego)w swoim wieku.

36

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Nie oczekuje współczucia, bo sama jestem sobie winna. Tak, macie rację - wiedziałam w co się pakuję. I na początku broniłam się przed tym, ale potem dałam się ponieść uczuciom. Czy to zbrodnia, że tak zwyczajnie i normalnie się zakochałam?? Błędem jest tylko to,że w niewłaściwej osobie...

Wszyscy będą mnie potępiać, bo uważają,że jestem głupią siksą, która szukała przygody, kobietą bez klasy itd.
Więc tym wszystkim kobietom, które są "czyste" i nigdy im  się coś takiego nie przytrafiło życzę, aby tak zostało i nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji jak ja. Bo jak się czegoś takiego nie przeżyje na własnej skórze, to nie da się zrozumieć.

A ja po prostu poczekam co przyniesie mi los. Potrzebuję czasu dla siebie i muszę odnaleźć wewnętrzny spokój, którego tak bardzo teraz mi brakuje.

37

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??
maja 84 napisał/a:

Dzieci nie sa kartą przetargowa i męzczyzna , który chce zostawic rodzine przeważnie to robi, bo dobym ojcem może byc nawet jak nie jest z matką dziecka.

Lemonka nie wyciełam tego cytatu aby Cię dołować... ale uważam, że maja ma racje... jeśli facet naprawdę by kochał i chciał by odejść to by odszedł ponieważ dobrym ojcem można być nie mieszkając z matka dzieci... nie twierdze, że Cię nie kocha ale może na swój sposób, jednak wybrał rodzinę i powinnaś to uszanowac i spróbowac ułożyć sobie życie bez niego... dużo sił życzę!!

38

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

do Amelii
oczywiście mężów też,ale chłop zawsze skorzysta gdy kobieta sama rozkłada nogi. To przez kochankę rozpada się rodzina.

39 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-18 22:42:50)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??
Leemonka napisał/a:

Wszyscy będą mnie potępiać, bo uważają,że jestem głupią siksą, która szukała przygody, kobietą bez klasy itd.
Więc tym wszystkim kobietom, które są "czyste" i nigdy im  się coś takiego nie przytrafiło życzę, aby tak zostało i nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji jak ja. Bo jak się czegoś takiego nie przeżyje na własnej skórze, to nie da się zrozumieć.

Tak, masz rację, miałaś prawo się zakochać, ale nie miałaś prawa komuś innemu zabrać jego uczuć i niszczyć życia. Bo spróbuj spojrzeć na to z tej drugiej strony. Ty z kolei nie wiesz jak potwornie boli zdrada męża. I dlatego te ,,czyste" kobiety (do których zresztą i ja należę) nie tylko nie potrafią Cię zrozumieć, ale nawet zrobić tego prawdopodobnie nie zechcą. I nie powinno Cię to dziwić. Tobie z całego serca życzę, abyś odnalazła spokój, a potem właściwego mężczyznę, który da Ci tyle szczęścia ile tylko możesz sobie wyobrazić. I życzę Ci, aby w to szczęście nigdy nie wkradła się ta ,,trzecia", po to, abyś nie musiała sama się przekonać, który ból jest większy. Uwierz, wtedy bardzo, bardzo boli. Nie, ja Cię nie potępiam, daleka jestem od takich ocen, ja po prostu nie chcę Cię rozumieć, bo zwyczajnie nie potrafię.

40

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka a ja może dorzucę z innej strony...dla faceta z tego co opisujesz nie jestes pierwszym kociakiem o "wspólnych " zainteresowaniach.
Facet fruwa sobie i zapewne sprawdzic sie jeszcze w swoim wieku chce.
Ty zauroczyłaś sie bo każdej z nas w Twoim wieku chyba imponował dojrzały mężczyzna.Tylko ten facet oprócz dojrzałości w dowodzie nic wiecej z niej nie ma.
Jeżeli bardzo chcesz się sparzyc wejdź w ten związek bo z tego co napisałaś w jego małżeństwie nie ma juz nic prócz desperacji zony i dzieci.
Może to ja otrzeźwi i wywali palanta.
A Ty może ja dostanies zod życia po dupie i będziesz płakać to dorosniesz do swojego wieku i własnych decyzji, a nie wołania o pomoc na forum.
Jak go zostawisz znajdzie inna ,tak naprawdę nie o Ciebie tu chodzi tylko o tego casanowę.
Jakie macie wspólne zainteresowania ..oglądacie te same filmy,te samą kuchnie lubicie ,te same pozycje preferujecie  i tyle.Jakie macie wspólne problemy poza smsami jego zony-żadne.
Moja babcia zawsze powtarzała ,że nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu, nalezy tu dodać ,że wszystko w zyciu jest pozyczone i zaraz płakać będziesz bo sie facet Toba opatrzy i znudzi.
Po rozum do głowy powinna pójść jego zona ,że jej rogi wali ,a ona biedactwo jeszcze żebrze o jego względy i cieszy sie gdy wraca od kolejnych kochanek.

41

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Zrezygnowana,
wyobraź sobie,że dostałam od życia po dupie bardziej niż Ci się wydaje. I nie jest to kwestia typu:" o jej...tips mi się złamał. Co ja teraz zrobię". W moim życiu przeszłam juz sporo i jeszcze więcej mnie czeka. Nie będę się tutaj licytować. Każdy ma swój bagaż przeżyć i doświadczeń i dźwiga go na miarę swoich możliwości.

Nie wołałam o pomoc tylko prosiłam o nią. A raczej o zdanie na ten temat osób trzecich nie zaangażowanych w to emocjonalnie jak ja. W końcu po to są fora,żeby się wypowiedzieć - każdy ma swoje zdanie i ma prawo wyrażania go.

Krytykuje każda z Was, bo fakt to, co zrobiłam jest niemoralne itd. Pogubiłam się i uwikłałam tak,że w pewnym momencie sama nie mogłam sobie poradzić i chyba lepiej,że wyrzuciłam to z siebie chociaż w taki sposób niż miałabym to dusić cały czas w sobie.

Z tego co wiem dzieci już nie desperują, tylko żona nadal się wścieka. Ja się nie odzywam, czasem tylko dostaje jakieś zdawkowe wiadomości na gg od niego.

A ja liże swoje rany i szukam spokoju...

42 Ostatnio edytowany przez Kala (2010-01-21 01:29:12)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka aja Cie bardzo dobrze rozumiem, bo pare msc temu przezywalam to samo. Postanowilismy sie rozstac, on powiedzial, ze niekocha zony, nigdy jej nie kochal,ale ma male dzieci idla nich sie poswieci. Probowalismy nie rozmawiac ze soba, ja nadal probuje sie nie odzywac, chcialam ulozyc swoje zycie z mezem, On zawsze mowil ze z nia nigdy nie bedzie probowal. Chcial byc twardy,silny i nawet takibylprzez miesiac...a teraz....nie spotykamy sie, nie widujemy,ale rozmawiamy ze soba. Nikt nie moze mi tego odebarc. Nikt nie zabierze mi tej milosci ktora mam w sercu. Janie wierze w przypadki wiem, ze po cos i dlaczegos kiedys musialam sie z nim spotkac. Zycie toczy sie dalej a my cieszymy sie chociaz tym, ze udaje nam sie kontaktowac ze soba, rozmawiac, umiemy sie przynac do tego zekochamy mimo wszystko.
Ja oczywiscie wiem, ze to wszystkojest zle,ale czy milosc jes zla? Myslalam, ze nigdy niemoglabym zwiazac sie z takim mezczyzna,ale...dopadlo mnie i teraz wiem, ze to jest TO COŚ!  jedyne na cale zycie imimo tego ze niemozemy byc razem, umiemy po tym wszystkim, po tym cierpieniu, po rozstaniu ze soba rozmawiac( chociaz moje serduszko caly czas tak samo boli, bo nie tak mialo byc) i wiemy, ze jedno o drugiego musi dbac i sie troszczyc, bo tojest Milosc! i kto wie. mozekiedys, predzej czy pozniej nasze drogi znow sie zejda, bo nie znane są drogi....
I wiem, ze myslami i w duszy zdradzam i to jest złe, ale ja nie umiem bez tej Milosci zyc. Mozekiedys przyjdzie taki dzien, ze to we mnie umrze, ucichnie i nawet bardzo bym tego chciala, bo trudno jest zyc bez ukochanej osoby,ale...zycie jest zyciem i nigdy nie wiadomo kto czeka za rogiem...

43 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-21 01:50:02)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Kala, a jak wygląda Twoja codzienność z mężem? Udajecie, że nic się nie dzieje czy jest obco i zimno między Wami? Niby jesteście razem, ale osobno, niby coś Was łączy, ale jest zdrada. I przyznam, że ja nie potrafię pojąć...

44

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Olina z całego serca nie zycze Ci nigdy abys pokochala mezczyzne ktory ma za soba juz przeszlosc, ktory jest z kims. Ja bardzo sie bronilam przed tym, mozesz miwierzyc albo nie,ale Milosc jest najsilniejsza na swiecie! a Z mezem staram sie ukladac zycie....

45 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-21 01:51:06)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Nie wiem, ale mam wrażenie, że źle odebrałaś moje pytanie. Nie atakowałam Cię, naprawdę chciałam wiedzieć jak wygląda Wasza codzienność. Jak dajesz, dajecie radę tak żyć?

46

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

To dziwne,ale kocham mężą, na swoj wlasny sposob go kocham. dopoki nie poznalam tamtego On byl jedyny na swiecie , smieszne co? tez niemoglam w to uwierzyc ze przez jedna chwile moje zycie moze sie zupelnie zmienic, wszystko runelo . wszystko sie zmienilo. Ale nie ma porownania w obu tych milosciach . Nasze zycie jest spokojne, staram sie zeby wszytko bylo ok, on nawet nie podejrzewa...ze kocham kogos ponad swoje zycie...
Teraz staram sie odszukac ta milosc ktora dazylam meza przed slubem, gdzies to zamarlo,ale jestem pewna, ze poworoci, i przeszlosc i wspomnienia o tamtym będą tylko...zamazanym obrazkiem.

47

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Czy dobrze rozumiem, że mąż o tamtym nigdy się nie dowiedział?

48

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Kala,
też rozumiem Cię doskonale. Wiem jak to jest. Chociaz jestem w trochę innej sytuacji, bo nie mam męża, jego dzieci są już troszkę większe (10 i 11 lat). Do tego zaczął mi pisać,że nie wytrzyma,że nie dogaduje się z żoną i odejdzie od niej. Zapytał wczoraj czy dam mu jeszcze szanse, czy zechce byc z nim.

Wiem jak to boli. Jaki to jest straszny żal kochać kogoś i nie móc z nim być. Straszne uczucie i naprawdę nikomu go nie życzę. Do tego dochodzi ta okropna świadomość,że to jest ta "zakazana" miłość. I jak tu sobie z tym poradzić kiedy serce się rwie, a rozum mówi stop?? Też próbuję to w sobie jakoś stłumić, uciszyć i kiedy wydaje mi się,że uspokoiłam się za chwilę wszystko wraca ze zdwojoną siłą, bo jest straszna tęsknota.

Wiem,że to jeszcze nie koniec tej historii. Nie wiem jaki będzie finał, ale na razie staram się wyciszyć i być "obok" tego wszystkiego.

Kala,
życzę Ci dużo siły (i sobie zresztą też),żebyś znalazła wreszcie ukojenie, którego tak bardzo potrzebujesz.
Pozdrawiam!

49

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Witajcie!

Nie potrafię z tym walczyć. Nie widzieliśmy się ponad tydzień, nie kontaktowaliśmy.
Został wczoraj na noc... pojechał dopiero koło południa jak wychodziłam na zajęcia. Noc fantastyczna, praktycznie cała przegadana.

Wiem,że robię źle a mimo tego nie potrafię tego zakończyć. Coś strasznego.
On twierdzi,że układają z żoną swoje sprawy, dogadują się i będą się rozwodzić.
Nie wiem już sama co myśleć o tym wszystkim.
Oprócz tego,że kocham go strasznie mocno i jest bardzo bliską osobą, wszystko jest jedną wielką niewiadomą.

Jak mogłam się w to wpakować?? A teraz nie mogę sobie z tym sama poradzić...

50

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka,
Jesli dobrze wszystko przeczytalam to pisalas we wczesniejszych postach, ze ten facet mowil Ci, ze chce poukladac sobie zycie od nowa z rodzina a teraz czytam, ze sie rozwodza? spedziliscie razem noc?Musisz sie powaznie zastanowic. On odejdzie od zony a jesli Ty stwierdzisz, ze to nie jest osoba ktora kochasz nad zycie? jak dlugo sie znacie? Mysle, ze powinnas trzymac go troche na dystans zeby nie chcial od razu przerowadzic sie z jednego lozka do drugiego....
A co na to Twoja rodzina?
Pozdrawiam. 3 maj sie!

51

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Sytuacja zmienia się z dnia na dzień.

Kala,
dobrze zrozumiałaś. Postanowiliśmy,że nie będziemy się kontaktować przez jakiś czas. To miała być próba dla nas wszystkich - dla nich jako małżeństwa i dla mnie i P. z osobna (czy rzeczywiście nasze uczucie jest tak silne). Dokładnie po 9 dniach P. się odezwał i stwierdził,że nie da się uratować jego małżeństwa; że jest fatalnie, bo ciągle myśli o mnie, a jego żona to widzi; że on chce być ze mną...

Znamy się krótko, bo 4 miesiące. Próbowaliśmy oboje o sobie zapomnieć, zakończyć to wszystko,ale uczucie jest silniejsze.
Obawy mamy oboje - wiadomo. Ale P. mówi,że obojętnie co będzie z nami potem (czy będziemy razem czy nie) musi się rozwieść, bo za dużo złego było w ich małżeństwie i nie da się tego już posklejać.

Teraz jestem jakby obok, bo cała "akcja" rozgrywa się między nimi. Rozmawiają, próbują ogarnąć sytuację, rozwiązać różne sprawy m.in. kwestie finansowe itd.

Moja rodzina nie zna wszystkich szczegółów. Rzadko jestem teraz w domu ze względu na studia, które zabierają mi mnóstwo czasu. Niewiele mam okazji do szczerej i spokojniej rozmowy z mamą czy kimś innym z rodziny. U mnie w rodzinie też niestety jest rozwód i wszyscy zajęci są tą sprawą.
Obawy mam niesamowite kiedy poznają całą prawdę (nie wiedzą,że to ja rozwaliłam rodzinę). Oczywiście nie są zadowoleni z całej sytuacji nawet nie znając dokładnych szczegółów.

Właściwie zostałam z tym wszystkim sama. Moje koleżanki, przyjaciółki pochłonięte są swoimi sprawami - nowymi miłościami, porodami, ślubami itd.
Teraz staram się skupić tylko na sesji, bo chciałabym zaliczyć wszystko w pierwszych terminach.

A jak sytuacja u Ciebie Kala??

Również pozdrawiam!

52 Ostatnio edytowany przez Kala (2010-02-01 11:43:24)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

hej,
U mnie jakos do przodu. W sumie sama nie wiem jak jest tak dokladnie ze mna, bo po tym jak sie rozstalismy rozmawiamy ze soba czesto przez tel i musze przyznac, ze to daje mi radosc. Chociaz ostatnio zauwazylam, ze powoli zaczynam wracac do "normanosci" i teraz od niego slucham tego jak mnie kocha, teskni itp. Powoli sie odsuwam.Chyba juz mi tak nie zalezy,kocham go i zawsze bede,ale....za duzo krzywd mi wyrzadzil.
ciesze sie, ze masz glowe do tego zeby sie uczyc wink pamietam, ze jakidys zawalilam sesje.... Mam nadzieje, ze wszystko sie pouklada u Ciebie i ze bedziesz szczesliwa. Tylko jednak na sumieniu pewnie zostaje rozbita rodzina. Nie mysl, ze uwazam ze to tylko Twoja wina, bo ja sama bylam w takim zwiazku. Wina lezy po obu stronach, gdyby on nie chcial to by tego nie bylo. Ale mysl ze gdyby nie ty to moze oni byliby razem dalej jest chyba przytlaczajaca hmm .
pozdrawiam

53

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

U mnie sytuacja znowu się zmieniła.
Jego żona przyjechała do moich rodziców. I niestety trochę minęła się z prawdą w pewnych kwestiach,ale mniejsza z tym.

Rodzice cały czas przekonują mnie,że nie ma to sensu. I nawet jeśli bardzo go kocham, to żebym pozwoliła mu odejść.

Na razie jestem w domu. Będę w nim cały miesiąc prawie. Dobra okazja do przemyśleń, bo nie będziemy się widywać. Postanowiliśmy, że damy sobie czas. Czas na przemyślenie, na układanie spraw itd.
Zadeklarował stanowczo,że rozwodzą się bez względu na to czy będę z nim czy nie.

A sesja, niestety - zawaliłam egzamin sad Poprawka 23go.

Jestem jakby obok. Wiem,że go strasznie kocham i jest mi bardzo bliską osobą, ale nie nakręcam się za wszelką cenę. Zobaczę co przyniesie nam los... Czas na sprawdzenie naszego związku...


Kala,
to fakt, są wyrzuty sumienia,ale już nie takie jak na początku.

Dziękuję Ci za wsparcie smile

Tobie też życzę dużo ciepełka i szczęścia.
Pozdrawiam!

54

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka jestem ciekawa co u CIebie? jakpotoczyla sie dalej sytuacja?

55

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Ja myślę, że jego żona zasługuję na lepszego faceta a nie na gnoja, który posuwa małolaty...jesteś dla niego kolejną naiwną, panienką dzięki której czuje się młody, seksowny, która zachwyca się jego gadaniem...ale jak nawet odejdzie od żony i zwiąże się z Tobą, nie będziesz już taka atrakcyjna, znudzisz mu się i wówczas wróci do żony, albo kopnie cie w dup...dla innej. Nie wiem jak możesz sobie patrzeć w twarz, jesteś trochę żałosna. Najpierw rozkładasz nogi, a później na forum prosisz o pomoc i zrozumienie. Będziesz zawsze tą co zabrała ojca dzieciom, tą która doprowadziła jakąś kobietę do łez. A jak naprawdę myślisz, że on cie kocha to jesteś śmieszna...wciska ci kit, który wcześniej wciskał swojej żonie i panienką z którymi ją zdradzał. Miej godność i odejdź, uchronisz siebie od przykrości, które cię spotkają jak się z nim zwiążesz...a i może się przebadaj u lekarza czy cie niczym nie zaraził...sama mówiłaś, że facet się puszczał, nie wiadomo czy zawsze się zabezpieczał.

56 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-03-12 00:11:33)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Alexytymia, ostro, ostro. Ale ja się zgadzam z Tobą w 100%. Bo to jest żałosne, ze są kobiety, które bez pardonu wchodzą z buciorami w związek z żonatym facetem, rozwalają komuś rodzinę i jeszcze użalają się nad sobą. A gdzie był rozum kiedy trzeba było myśleć nad tym co się robi??? Ja byłam kiedyś po tej drugiej stronie, czyli zdradzonej żony i szczerze nienawidzę tamtej kobiety, która tak jak Leemonka była egoistką i uważała, że coś jej się należy. Nie patrzyła, że sięga po coś o czym nie powinna nawet zamarzyć, a potem urażona zatruwała życie mi i mojej rodzinie, pchając się tam, gdzie nikt jej nie zapraszał. I jeszcze pisała jaka to jest nieszczęśliwa i dziwiła się, że nie chcę jej zrozumieć. Wyobrażacie to sobie? Gdyby niektóre kobiety miały w sobie trochę więcej empatii umiałyby przewidzieć skutki swoich czynów. I, Leemonko, naprawdę NIC Cię nie tłumaczy, żadne uczucia, żadna ślepa miłość. Bardzo mi przykro, ale ja tak myślę i mam do tego prawo.

57

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

No dziewczyny naprawde ostro. Zauważcie tylko, ze zawsze wine zwala sie na kobiet a nigdyna facetów. Gdyby Oni kochali tak bardzo swoje żony to nawet przez mysl nie przeszlo by im, zeby zdradzic. Wina lezy po obu stronach, jesli jedno z dwojga nie chce to do niczego nie dojdzie. Czasem niestety jest już za pozno zeby wyrwac sie z tego kołowrotka,albo za bardzo sie kocha,albo ta druga strona nie pozwala odejsc. Wiem cos o tym. Choc nie  popieram takich zwiazkow, jestem przeciwna, niestety przydarzylo mi sie to. Staralam sie z tym walczyc,ale pokochalam kogos i mimo, ze nigdy niebedziemy razem spotkalam milosc mojego zycia. Wiem, ze bedac z nim zle robilam wiem, ze krzywdzilam,ale stalo się. kochalam i wiem, ze on tez kochal i nadal kocha. Tylko, ze czasem ludzie spotykaja sie za pozno imimo, ze serce i cala dusza krwawi trzeba powiedziec STOP!

58 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-03-12 22:53:51)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Ja absolutnie nie bronie facetów, bo w końcu to z reguły oni szukają pierwsi sobie kogoś na boku...ale z 2 str. trzeba mieć swój rozum i nie pakować się w związki z dzieciatymi i żonatymi facetami. Wyznaję jedną zasadę zanim zaczniesz nowy związek zakończ stary...Rozumiem, że ludzie popełniają błędy, ale pakując się w takie za przeproszeniem gówno...same siebie niszczycie, niszczycie czyjąś rodzinę, łudząc się że facet z wami zostanie. Tylko, że to wy spędzacie święta same, to wy macie poczucie winy, to wy jesteście tą drugą, wasz ukochany po seksie z wami w nocy zasypia koło innej. Każda zasługuje z nas na całą uwagę, miłość i zainteresowanie mężczyzny a nie na ochłapy z "pańskiego stołu". A jak nawet facet jakimś cudem zostawi dla was żonę, to po pewnym czasie was zdradzi...tak dla rozrywki, odskoczni od rutyny, tylko zrobi to np z prostytutką żebyście się nie dowiedziały. Nie liczcie na wierność faceta, który już pokazał, że potrafi się zachować jak zwykła szmata.

59 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2010-03-16 21:37:37)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Ostro,ale każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie.
Nie rozkładałam nóg po to,zeby się później żalić. Mam wystarczająco dużo lat by ponieść konsekwencje swoich czynów. I ponosze je z całą odpowiedzialnością. Chciałam po prostu  wyrzucić to z siebie.

Kala,
u mnie nijak. Mamy kontakt telefoniczny i mailowy. Nie widujemy się. Co będzie dalej tego nie wiem. Na razie zajmuje się sobą.
Do reszty:
nie życze nikomu,żeby znalazł się w podobnej sytuacji. Tylko tyle...
Wiem,że nic mnie nie usprawiedliwia. Nie chcę się usprawiedliwiać. Chce normalnie żyć i być szczęśliwą na miarę moich możliwości.
A czy to będzie wspólne życie z nim to się okaże.
Tymczasem pozdrawiam Was!

60

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonko a jak on sie teraz zachowuje? nadal chce byc z Toba? jak jego stosunki z zoną? mieszkaja razem?rozwodza sie? pozdrawiam

61

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka:A czy to będzie wspólne życie z nim to się okaże.

EEEEEEEEE to tylko zauroczenie,dasz sobie radę.Ale czy jego zona da sobie radę?obchodzi cię to?zawsze zastanawiałam się co kręci takie młode dziewczyny w tak starszych facetach,nie uwierzę że to miłość.

62

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Look,
a jednak, miłość... Strasznie trudna. Nie czułam nigdy czegoś takiego. Wiesz jak to jest kochać kogoś i nie móc z nim być, bo jest milion różnych przeszkód?? To jest strasznie ciężkie.Wiem, powiesz mi,że wiedziałam w co się pakuje - tak,wiedziałam. I gdybym tylko potrafiła się teraz z tego uwolnić byłoby nam wszystkim lżej.Czasami mam ochotę po prostu zostawić to wszystko, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego... I uwierz, nie jestem egoistką - obchodzi mnie jak jego żona będzie sobie radzić. Rozmawiałyśmy o tym, powiedziała,że poradzi sobie sama, bo nie chce żyć z mężem, który nie należy do niej i odsunął się całkowicie.To jest strasznie bolesne. Nie jestem z siebie zadowolona,że tak się stało. Jest mi potwornie przykro.

Kala,
Cały czas mówi,że mnie kocha i chce być ze mną. Nadal mieszka z żoną. Głównie z powodu problemów finansowych - spłaca kredyt wzięty na ich wspólny dom. Powiedział,że jak tylko sprzeda dom składa papiery. Z tego co mówił zrobili rozdzielność majątkową i złożyli dokumenty o separację.
Myśli,że do wakacji upora się ze wszystkimi sprawami zarówno finansowymi jak i rozwodowymi i chciałby żebym zamieszkała z nim.
Nie wiem jak będzie, bo nie wiem na czym stoje.Dlatego ograniczyłam kontakty do czasu,aż on podejmie odpowiednie działania.

A co tam u Ciebie??Jak tam Twoje sprawy??

63

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Leemonka,
mamy cos w sobie ze chcemy walczyc o milosc do ostatniej kropli krwii...

pytanie zasadnicze - jak ty rozumiesz milosc, czym ona jest dla ciebie? odpowiedz sobie na nie? i zycze ci szczescia w poszukiwaniach, gdzies jest twoja druga polowa, ktos tylko Twój i Ktoś dla Kogo jesteś/będziesz tą jedyną.

64

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

U mnie nic nowego. Nasze rozmowy ograniczaja sie, czuje jak go trace juz na zawsze,zastanawiam sie czasem czy ja go wogole mialam? Teraz musze placic za swoje błędy cierpieniem, nie powinnam pakowac sie w taki związek,ale to bylo silniejsze. Kocham go i będe kochac zawsze. Musze jednak poukladac swoje zycia od początku, musze wrócic do męza emocjonalnie, musze znow znalezc w sobie ta milosc do niego,bo przeciez kiedys bardzo go kochalam. Nie moge byc czyjas lalka do zabawy a ostatnio niestety tak sie czulam w relacjach z tamtym. Moze to smieszne co teraz napisze, bo to co robilam do tej pory bylo pelne grzechu,ale....zaczęłam znow chodzic do kosciola. Modle sie o sily dla siebie, przepraszam na kolanach za to co sie wydarzylo i tak bardzo chcialabym uwolnic sie juz o tej toksycznej milosci...

65 Ostatnio edytowany przez Beznamietnosc (2010-03-18 17:51:38)

Odp: Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Witam Drogie Panie,

Temat bardzo bliski mojemu ciału i duszy, więc pozwolicie, że zabiorę głos w tej sprawie. Poza tym może męska wypowiedź wniesie coś inspirującego w sferę Waszych dylematów. Nie mam zamiaru nikogo oceniać, obwiniać, pocieszać etc. Skieruję się głównie do Leemonki...wszak to Ona jest założycielką ninijeszego posta.
Prawdopodobnie dla większości dwudziestoparolatek wypowiadających się tutaj zostanę utożsamiony ze "staruchem" i tym "złym".
Wiekowo ocieram się o Twojego niedoszłego (lub też doszłego) partnera Leemonko. Sytuację miałem bardzo zbliżoną do Niego. Moja wybranka była (jest) co prawda kilka lat od Ciebie starsza....ale do tego nawiążę później.
Wbrew wypowiedziom reprezentowanym przez co niektore z Was.....od razu sprostuję małe co nieco. Nie myślę penisem, nie dowartościowuję się posuwając (jak ktoś dobitnie to określił) małolaty.
Nie mam również zamiaru ani ochoty zwierzać się i poddawać Waszej ocenie moje zachowania. Chciałbym abyście jednak były świadome tego, że taka sytuacja może się przytrafić każdej z Was. Na tym polega przewrotność życia. Sam nie przypuszczałem, że znajdę się na tak - zdawałoby się - absurdalnym zakręcie mojego życia. 
Potwierdzę jeszcze jedną wypowiedź, która rzuciła mi się w oczy. Dotyczy to mianowicie "usidlenia" przez faceta w moim wieku dziewczęcia sporo młodszego. Tak i jeszcze raz tak. To stosunkowo łatwe, tym bardziej jak pada na podatny grunt. Tak, potrafię coś takiego zrobić. To nie żadne przechwalanki. Ani też powód do dumy. Chciałbym jedynie abyście doceniły szczerość mojej wypowiedzi. Zwłaszcza Ty Leemonko. Wystarczy spojrzeć na styl Twojego pisania, na sposób formułowania zdań, żeby dostrzec, że nie zaliczasz się do głupich małolat. I myślę, że m.in. dlatego, Twój partner widzi w Tobie nie lalę do dmuchania a kobietę.
Sytuację znam z autopsji aż nazbyt dogłębnie. I teraz powiem coś co zaboli.....daj sobie spokój. Wiem, co mówię. Patrzę z perspektywy zbliżonej do Twojego Partnera (weź to pod uwagę). Wierz mi, On rozaważa wszystkie "za" i "przeciw", kalkuluje, ma chwile zwątpienia. Z jednej strony Ty, z drugiej dzieci........będziesz tkwić w tym dopóki starczy Ci sił. Chciałbym Ci napisać.....uda się, będzie ok, da się to pogodzić. Nie uda się Leemonko. Możesz mi zaufać. Wiem również, że to co piszę nic nie da. Ale może jakaś refleksja się pojawi. Będziesz w to brnąć. I zawsze będzie stało coś na przeszkodzie. Ja postanowiłem kiedyś zakończyć taką miłość. I to zrobiłem. Czy żałuję? Tak, żałuję. Nie, nie żałuję. Jakaż to kobieca odpowiedź, prawda? Niemniej jednak patrząc na moje dzieci moje serce się raduje. I wtedy doceniam słuszność mojej decyzji. Z żoną nie mam nic wspólnego. Nie udało się nic naprawić. Pomimo, że nigdy się nie dowiedziała jak wyglądało moje życie w tamtym okresie. "Twój" facet ma dylemat, stoi przed życiowym wyborem. Nie jest to łatwe. I tylko On może tego dokonać. Takie zawieszenie w próżni to zwykłe tchórzostwo. I nie przyjmę do wiadomości Twoich argumentów, że wszystko jest w trakcie załatwiania. Dlaczego nie? Bo byłem TAKI SAM.
Jeszce jedna rzecz na koniec. Nie mam kompleksów związanych z wiekiem. Więc powiem jak bardziej doświadczona osoba. Masz tylko 22 lata. Twój rozwój emocjonalny nie jest w pełni ukształtowany. Pomimo, że tak Ci się może wydawać. Więc przekonaj samą siebie, że dorastasz, ewoluujesz w sferze psychiki i powiedz stanowcze "koniec". To jedyne sluszne wyjście. I nie musisz mi mówić co to jest miłość i do czego ludzie z jej powodu są zdolni. Wiem to doskonale. Niemniej jednak chciałaś poradę. I właśnie Ci ją dałem.

Pozdrawiam

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trójkąt?? Kochanka?? Co dalej??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026