Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 206 ]

66

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

A ja jeszcze zapytam: skoro to było jednorazowy skok w bok, impuls to czy zdążyliście się zabezpieczyć? Czy za chwile kochanka nie wyjedzie z tekstem, że będzie miała z tobą dziecko. Jak wygląda sprawa z HIV, chorobami wenerycznymi?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek nie poddawaj sie mimo wszystko.Walcząc nie masz nic do stracenia.Z zaręczynami bym zaczekała jęsli sie zdecydujesz, chyba jeszcze rany są zbyt swieże.

68

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Jest o co walczyc. Ale nikt Ci nie odpowie jak to sie skonczy - ta niepewnosc bedzie wlasnie dla Ciebie najgorsza konsekwencja Twojego czynu.

Postawilam sie na miejscu Twojej zony. Bardzo kocham swojego meza i jestem pewna, ze nie zrobilby czegos takiego. A gdyby jednak zrobil, oj bolaloby niemilosiernie... Ale milosc jest na tyle silna, ze wpedza czlowieka w naiwnosc, ze cis da sie jeszcze odbudowac. Zranilby mnie chyba jeszcze bardziej gdyby nie probowal walczyc. Nie przezylam czegos takiego wiec dalej moge tylko podejrzewac, ze zastanawialyby mnie dwie kwestie:
1. Czy jestem na tyle silna by odtracic jego starania i zyc bez niego?
2. Czy jestem na tyle silna by zyc z nim i zaakceptowac fakt ze zdradzil?

Na te pytania Twoja zona pewnie tez dopiero sobie bedzie musiala odpowiedziec i to nie dzis czy jutro. Daj jej czas, przygotuj sie na zmienne nastroje. Ale nie przestawaj walczyc jesli naprawde Ci zalezy.

A ten pomysl tesciowej - ludzie sa rozni, ale na mnie by nie podzialal i zabrzmialby dziwnie.

69

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek40: Nie przejmuj się tą idiotyczną, niekonstruktywną krytyką większości. Ludzie, zachowujecie się tak, jakbyście w życiu nigdy nikomu żadnego świństwa nie zrobili. Aby była jasność: postąpiłeś bardzo źle, zapłaciłeś za to i nadal za to płacisz, ale widzę, że wielu z użytkowników forum zrobiło sobie z Ciebie worek treningowy. A tu nie o to chodzi.

Teraz walcz o żonę. Byłeś niemądry, teraz wykaż się mądrością: daj żonie czas, walcz o nią, służ radą, pomocą, obecnością. Nie bądź nachalny. Moim zdaniem kwestia czasu jak żona się do Ciebie przekona. No i wyciągnij wnioski ze swojego zachowania, postaraj się by to się nigdy nie powtórzyło.

Mam tylko takie pytanie: czy to zdarzyło się tylko raz (że tak to określę... jednorazowy numerek?)?

70

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Ja nikogo nie zdradziłem, moja siora zdradziła i popełniła samobójstwo jak jej nie wybaczono.

71

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Niamad napisał/a:

Ja nikogo nie zdradziłem, moja siora zdradziła i popełniła samobójstwo jak jej nie wybaczono.

Przepraszam ze po za tematem.
Niamad czemu założyłeś drugie konto ?

72

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

A wiec,  już odpowiadam na Wasze pytania. Nie mieszkam razem z żoną i córką, bo żona poprosiła bym się wyprowadził. Nie czułaby się pewnie komfortowo w mojej obecności.Jak już wyżej pisałem,  był to głupi,  jednorazowy 'skok w bok ' , sam przyznałem się żonie. Od zdrady minęło parę miesięcy. Oczywiście się zabezpieczyłem,  nie ma mowy o żadnym dziecku.

Wiem,  że żona nie przyjmie mnie odrazu z otwartymi rekami. Zdaję sobie sprawę,  że nie bedzie łatwo,  ale nigdy nie przestanę walczyć. Zawsze będę wspierał ukochaną żonę,  nie będę nachalny. Będę cierpliwie czekał.

73

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Oczywiście się zabezpieczyłem,  nie ma mowy o żadnym dziecku.

Rozumiem że mowa o prezerwatywie. Ty nosisz je przy sobie zapobiegawczo ty tamta kobieta?

74

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Lamika napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Oczywiście się zabezpieczyłem,  nie ma mowy o żadnym dziecku.

Rozumiem że mowa o prezerwatywie. Ty nosisz je przy sobie zapobiegawczo ty tamta kobieta?

Ona miała ... ja zawsze sądziałem,  że mi się nie przyda.  Sprawdziłem przed tym czy nie jest jakaś 'felerna' jeżeli ma to dla Was jakieś znaczenie.

75

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
Lamika napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Oczywiście się zabezpieczyłem,  nie ma mowy o żadnym dziecku.

Rozumiem że mowa o prezerwatywie. Ty nosisz je przy sobie zapobiegawczo ty tamta kobieta?

Ona miała ... ja zawsze sądziałem,  że mi się nie przyda.  Sprawdziłem przed tym czy nie jest jakaś 'felerna' jeżeli ma to dla Was jakieś znaczenie.

Wiesz co Wojtek, nie podoba mi się to co piszesz. Panna Cię uwiodła tak? Dałeś się ponieść chwili? Popełniłeś błąd którego strasznie żałujesz co? Ale starczyło Ci świadomości i rozsądku by prezerwatywę sprawdzić? Wybacz jakoś to mało wiarygodne jest. Dobrze wiedziałeś co robisz, miałeś ochotę to zrobić a potem nie starczyło Ci siły i oczywiście musiałeś swoim problemem obarczyć Zone, niech teraz ona sie meczy i martwi. I niech Ci wybacza.

76

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Jozefina napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:
Lamika napisał/a:

Rozumiem że mowa o prezerwatywie. Ty nosisz je przy sobie zapobiegawczo ty tamta kobieta?

Ona miała ... ja zawsze sądziałem,  że mi się nie przyda.  Sprawdziłem przed tym czy nie jest jakaś 'felerna' jeżeli ma to dla Was jakieś znaczenie.

Wiesz co Wojtek, nie podoba mi się to co piszesz. Panna Cię uwiodła tak? Dałeś się ponieść chwili? Popełniłeś błąd którego strasznie żałujesz co? Ale starczyło Ci świadomości i rozsądku by prezerwatywę sprawdzić? Wybacz jakoś to mało wiarygodne jest. Dobrze wiedziałeś co robisz, miałeś ochotę to zrobić a potem nie starczyło Ci siły i oczywiście musiałeś swoim problemem
obarczyć Zone, niech teraz ona sie meczy i
martwi. I niech Ci wybacza.

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

77

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Jozefina napisał/a:

Wiesz co Wojtek, nie podoba mi się to co piszesz. Panna Cię uwiodła tak? Dałeś się ponieść chwili? Popełniłeś błąd którego strasznie żałujesz co? Ale starczyło Ci świadomości i rozsądku by prezerwatywę sprawdzić? Wybacz jakoś to mało wiarygodne jest. Dobrze wiedziałeś co robisz, miałeś ochotę to zrobić a potem nie starczyło Ci siły i oczywiście musiałeś swoim problemem obarczyć Zone, niech teraz ona sie meczy i martwi. I niech Ci wybacza.

no właśnie, tym samym torem idzie moje myślenie ...

78 Ostatnio edytowany przez Lamika (2014-04-14 16:05:24)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
in_ka napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Wiesz co Wojtek, nie podoba mi się to co piszesz. Panna Cię uwiodła tak? Dałeś się ponieść chwili? Popełniłeś błąd którego strasznie żałujesz co? Ale starczyło Ci świadomości i rozsądku by prezerwatywę sprawdzić? Wybacz jakoś to mało wiarygodne jest. Dobrze wiedziałeś co robisz, miałeś ochotę to zrobić a potem nie starczyło Ci siły i oczywiście musiałeś swoim problemem obarczyć Zone, niech teraz ona sie meczy i martwi. I niech Ci wybacza.

no właśnie, tym samym torem idzie moje myślenie ...

Ja również podpisuję się pod tym obiema rękami. Zwłaszcza jeśli chodzi o tą prezerwatywę. Miałeś czas o tym pomyśleć żeby się zabezpieczyć, miałeś czas pomyśleć czy prezerwatywa jest uszkodzona czy nie, żeby kobita cię nie wrobiła ale nie miałeś czasu pomyśleć o własnej żonie i córce które są rzekomo dla ciebie najważniejsze?

79

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
Jozefina napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Ona miała ... ja zawsze sądziałem,  że mi się nie przyda.  Sprawdziłem przed tym czy nie jest jakaś 'felerna' jeżeli ma to dla Was jakieś znaczenie.

Wiesz co Wojtek, nie podoba mi się to co piszesz. Panna Cię uwiodła tak? Dałeś się ponieść chwili? Popełniłeś błąd którego strasznie żałujesz co? Ale starczyło Ci świadomości i rozsądku by prezerwatywę sprawdzić? Wybacz jakoś to mało wiarygodne jest. Dobrze wiedziałeś co robisz, miałeś ochotę to zrobić a potem nie starczyło Ci siły i oczywiście musiałeś swoim problemem
obarczyć Zone, niech teraz ona sie meczy i
martwi. I niech Ci wybacza.

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

szczerze? Jak juz potrafiłeś te swoją ukochaną Zone zdradzić i doszedłeś potem do wniosku że tak strasznie żałujesz, ze to był ogromny błąd i że nigdy przenigdy więcej tego nie zrobisz. To trzeba było trzymać buzię na kłódkę, dbać o swoje małżeństwo dbać o Zone i waszą miłość i nie obarczać jej Twoim błędem, twoimi wyrzutami sumienia i Twoim ja tak nie mogę..
miało się odwagę popełnić błąd to trzeba też mieć odwagę z tym żyć. A nie nabroic i lecieć jak mały chłopczyk do mamusi niech przebacza. Bo przecież ty jej powiesz poprzepraszasz ją postarasz się trochę i będziesz miał czyste sumienie co? Ty już się pomeczyles teraz niech ona się męczy, zebys Ty mógł się postarać. I moze jeszcze by Cie pilnowala zeby wiecej Ci sie to nie przydazylo? Skoro romans romans nic nie znaczył było się nie przyznawać

80 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-14 16:27:46)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Gamble napisał/a:

Nie przejmuj się tą idiotyczną, niekonstruktywną krytyką większości. Ludzie, zachowujecie się tak, jakbyście w życiu nigdy nikomu żadnego świństwa nie zrobili.

Powiem tak: świństwo świństwu nierówne. Są świństwa "mniejsze" i "większe", tutaj jest mowa o drugim, dlatego jest i większa krytyka. Chociaż mi się wydaje, że krytyka akurat w tym wątku nie jest chamska, bywało o wiele gorzej.

wojtekk40 napisał/a:
Lamika napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Oczywiście się zabezpieczyłem,  nie ma mowy o żadnym dziecku.

Rozumiem że mowa o prezerwatywie. Ty nosisz je przy sobie zapobiegawczo ty tamta kobieta?

Ona miała ... ja zawsze sądziałem,  że mi się nie przyda.  Sprawdziłem przed tym czy nie jest jakaś 'felerna' jeżeli ma to dla Was jakieś znaczenie.

Czyli miałeś czas sprawdzić czy nie jest felerna... ale żeby pomyśleć o żonie i powstrzymać się, to już nie. Prawda? Tak było. sad

Czy ty Wojtek widzisz jak to wygląda z boku? Że żona po prostu za mało cię obchodziła... tak to wygląda. sad

Moja rada: popracuj nad własnym charakterem, niezależnie od tego czy żona do ciebie wróci, bo z tym to u ciebie ciężko jest.

EDIT

wojtekk40 napisał/a:

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

Jak to wydawało? Myślałeś, że twoje sumienie to wytrzyma? Zapewne tak...
Po jakim czasie od zdrady przyznałeś się?

No i jeszcze jedno. Zdołałeś pomyśleć o tym, żeby żona nie miała problemu nieślubnego dziecka swojego męża, ale żeby zdradzającego męża nie miała, to nie. sad Bardzo źle to wygląda... Gdzie tu miłość Wojtek jest? sad Ja cię nie oskarżam, ja pytam i próbuję zrozumieć, bo na razie to mi się w głowie nie mieści. hmm

81

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

To,  że muszę popracować nad moją psychiką i charakterem to już wiem. Jednak w swoim wątku prosiłem o pomoc 'jak odzyskać żonę ' , a Wy ciągle mnie krytykujecie,  łapiecie za słówka,  ja wiem ŻE ŹLE ZROBIŁEM,  pomimo tego czasu NIE COFNE!

82 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-04-14 16:30:05)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

To,  że muszę popracować nad moją psychiką i charakterem to już wiem. Jednak w swoim wątku prosiłem o pomoc 'jak odzyskać żonę ' , a Wy ciągle mnie krytykujecie,  łapiecie za słówka,  ja wiem ŻE ŹLE ZROBIŁEM,  pomimo tego czasu NIE COFNE!

Wojtku ale takie same mysli , wnioski , pytania ,wątpliwości  ma twoja Zona .

83 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-14 16:39:36)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

czy ty nie chcesz wszystkiego powiedzieć (tak podejrzewam) ...bo wypowiadasz się bardzo niekorzystnie o kochance ale jednocześnie nie przeszkadzało, ci to zdradzić z nią swoją ukochaną żonę

cały czas odnoszę wrażenie, że coś nie jest tak, dlatego mam wątpliwości co do twojej wierności na przyszłość a zanim znowu żona ciebie przyjmie powinieneś  "poprawić" samego siebie, bo szkoda będzie kobiety

84

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek, spójrz na mój wcześniejszy post.

Co do tego, że chcesz rad, to już za bardzo nie ma jakich dawać, bo żona potrzebuje czasu, a ty jeśli kochasz, to walcz. Ale na razie ta twoja walka, to po prostu bycie w pobliżu. Ale jeśli zechce się z tobą spotkać gdzieś bez córki, to możesz zacząć podejmować jakieś konkretniejsze kroki, typu zabranie jej gdzieś itd. Tak powolutku dąż do "sam na sam" bez jakiś nacisków z własnej strony.

85

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

in_ka,  na szczęście w moją wierność na przyszłość ma uwierzyć moja małżonka,  a nie Ty smile

86

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Napisałeś ze wiedziałes ze kochanka jest CWANA co to znaczy ? Czy z innymi kolegami z pracy tez sie tak zabawiała ? Ktora kobieta nosi prezerwatywy przy sobie ?
A moze bałeś sie ze ona Cie wyda żonie i dlatego sam sie przyznałes bo nie miales innego wyjścia .

87

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
in_ka napisał/a:
Nataluszek napisał/a:

To aż niewiarygodne, że facet, aż tak kocha żonę, a mimo to zdradził i nie wie czemu.
To przecież jakaś paranoja...

no właśnie tylko, że on chce wierzyć w ...swoje racje wink

ale to nie znaczy, że nie wierzę w ciebie Wojtku...

"Każdy człowiek ma prawo być sobą, każdy ma prawo do subiektywnego punktu widzenia i WŁASNEJ opinii".
Wojtku - nie dawaj się wciągnąć w głupią dyskusję mającą zdyskredytować twoje starania. Chwalić Boga nie Nataluszka namawiasz do dania Ci szansy a własną żonę. MASZ prawo walczyć o Waszą przyszłość, bez względu na to co myśli "opinia publiczna" bo to nie ona będzie ponosić konsekwencje teraźniejszych Twych kroków.
Zrobiłeś źle - lecz nie znaczy to, że MASZ skreślać Wasze wspólne życie NA ZAWSZE... bo ktoś tak rzekł.
To Twoja żona będzie sędzią - nie TO forum.
Skończ tłumaczenia - powiedziałeś (odkryłeś) dość. Sam siebie nie przeskoczysz a czasu nie cofniesz/ INNYCH możesz nie przekonywać - przekonaj żonę.
Nie daj się zniechęcić krytykom... w sumie nie rozumiem DO CZEGO ONI dążą...
Ja, podobnie jak in_ka, trzymam kciuki za Twoje starania big_smile POWODZENIA

88

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Dominisia21 napisał/a:

Wojtek, spójrz na mój wcześniejszy post.

Co do tego, że chcesz rad, to już za bardzo nie ma jakich dawać, bo żona potrzebuje czasu, a ty jeśli kochasz, to walcz. Ale na razie ta twoja walka, to po prostu bycie w pobliżu. Ale jeśli zechce się z tobą spotkać gdzieś bez córki, to możesz zacząć podejmować jakieś konkretniejsze kroki, typu zabranie jej gdzieś itd. Tak powolutku dąż do "sam na sam" bez jakiś nacisków z własnej strony.

Dzięki,  spróbuje, wieczorem żona poprosiła mnie bym ją odebrał z centrum.  Ma jakąś wizytę u lekarza i poprosiła mnie o pomoc .Będę z nią pierwszy raz sam na sam bez naszej pociechy.

89

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
ryba81 napisał/a:

Napisałeś ze wiedziałes ze kochanka jest CWANA co to znaczy ? Czy z innymi kolegami z pracy tez sie tak zabawiała ? Ktora kobieta nosi prezerwatywy przy sobie ?
A moze bałeś sie ze ona Cie wyda żonie i dlatego sam sie przyznałes bo nie miales innego wyjścia .

Masz rację.

90

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
in_ka napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

czy ty nie chcesz wszystkiego powiedzieć (tak podejrzewam) ...bo wypowiadasz się bardzo niekorzystnie o kochance ale jednocześnie nie przeszkadzało, ci to zdradzić z nią swoją ukochaną żonę

cały czas odnoszę wrażenie, że coś nie jest tak, dlatego mam wątpliwości co do twojej wierności na przyszłość a zanim znowu żona ciebie przyjmie powinieneś  "poprawić" samego siebie, bo szkoda będzie kobiety

Cały czas odnoszę wrażenie, że temat to lipa...

91

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
assassin napisał/a:
in_ka napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

czy ty nie chcesz wszystkiego powiedzieć (tak podejrzewam) ...bo wypowiadasz się bardzo niekorzystnie o kochance ale jednocześnie nie przeszkadzało, ci to zdradzić z nią swoją ukochaną żonę

cały czas odnoszę wrażenie, że coś nie jest tak, dlatego mam wątpliwości co do twojej wierności na przyszłość a zanim znowu żona ciebie przyjmie powinieneś  "poprawić" samego
siebie, bo szkoda będzie kobiety

Cały czas odnoszę wrażenie, że temat to lipa...

Na prawdę sądzisz,  że nie mam co robić,  tylko wypisywać jakieś głupoty?!  Nie wydaje mi się. Jednak nie udowodnię Ci swoich racji.

92

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Napisałeś ze wiedziałes ze kochanka jest CWANA co to znaczy ? Czy z innymi kolegami z pracy tez sie tak zabawiała ? Ktora kobieta nosi prezerwatywy przy sobie ?
A moze bałeś sie ze ona Cie wyda żonie i dlatego sam sie przyznałes bo nie miales innego wyjścia .

Masz rację.

Troche straciłeś w moich oczach ale podtrzymuje moj wcześniejszy post ze widze jakas szanse dla was

93

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek, tylko nie naciskaj na jakąś poważną rozmowę, bo żona może tego nie chcieć. Chociaż możesz wspomnieć, że kiedy zechce, to wszystko jej powiesz itp. - tak króciutko o tym, żeby to może jakiejś lepszej atmosfery nie popsuło.

No i życzę wam powodzenia. smile

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Nataluszek napisał/a:

Liwia, a myślisz, że poczuciem winy coś osiągnie?

Gdybym była na miejscu zdradzonej żony to nie chciałabym patrzeć na zboka, który mnie zdradził i to czy by było mu przykro czy nie, to nie miałoby żadnego znaczenia.

Dokładnie tak..
W pełni podzielam zdanie. !

95

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

W takim razie jak ci wybaczy to znaczy że popełni duży błąd.

96

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Jeżeli mi wybaczy,  to nigdy nie będzie żałowała tej decyzji.

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Jeżeli mi wybaczy,  to nigdy nie będzie żałowała tej decyzji.

Jeśli ktoś zdradza to szuka braku elementu w związku u kogoś innego i to znajduje.
Na zdradę nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Jeśli wybaczy - będzie naiwna.

98

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Nataluszek napisał/a:

Liwio, ale nadal nie rozumiem co to ma do rzeczy.
W przypadku zdrady (u mnie) nie byłoby gadania. A żalem mógłby sobie wypchać majtki co najwyżej.

Ukradłam baton w sklepie. Wiem, że zrobiłam źle. Ale czy to zwróci sklepowi baton i sprawi, że nie będę złodziejką?

No tak, ale różnie mają ludzie w tym względzie i może żona wybaczy. Ja też czuję, żer bym nie wybaczyła, ale nie mnie oceniać jak ktoś wybacza. Jak on żałuje, ona będzie chciała wybaczyć, to ok. Dlatego staraj się, może coś z tego będzie. Pewności nie ma, ale próbować warto, jeśli naprawdę tego chcesz.

99

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Przepraszam,  że wczoraj nie odpisałem. Jednak nie liczyłem,  że tak zakończy się wczorajszy dzień.
Mianowicie odebrałem żonę z centrum,  pojechaliśmy jeszcze na zakupy , było po dwudziestej,  odwiozłem żonę pod dom,  wypakowalem zakupy, ona tak pięknie się uśmiechała  , już miałem wsiadać do samochodu, a tu żona żebym został z nimi na noc,  że ona nie chce bym wracał po ciemku. Oczywiście bardzo się ucieszyłem,  żona poscielila mi na kanapie. Byłem wniebowziety,  że mogę być blisko nich.
W nocy długo nie mogłem zasnąć,  żona zeszła po jakimś czasie do kuchni,  była przekonana, że ja śpię. Myślałem,  że chciała się napić,  a ona usiadła obok mnie,  położyła swoją głowę na moim  ramieniu i coś cicho powiedziała 'tak bardzo za tobą tęsknię ' . Nie wiedziałem,  czy otworzyć te oczy,  czy nie,  żona poszła na górę,  już do rana spała. Od rana mam pełno energii,  nową nadzieję... Poprostu chcę mi się żyć smile

100

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

smile

101

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

super!

102

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Dbaj Wojtku o żonę i nie zapominaj o tym, że zdradziłeś ale tylko po to, żebyś nigdy już tego nie zrobił.

Masz cudną żonę, jeżeli ci wybaczyła wink

103

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Pięknie smile

104

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

tak to już w życiu bywa jak mężczyzna myśli pewnym elementem swojego ciała, a nie mózgiem..

105

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Oczywiście,  że będę bardzo dbał o żonę.  To ona jest teraz najważniejsza,  ona i jej szczęście. Napewno już nigdy nie zmarnuje mojej szansy. Mam cudowną,  piękną żonę i tego się trzymam. smile

106

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
Jozefina napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Ona miała ... ja zawsze sądziałem,  że mi się nie przyda.  Sprawdziłem przed tym czy nie jest jakaś 'felerna' jeżeli ma to dla Was jakieś znaczenie.

Wiesz co Wojtek, nie podoba mi się to co piszesz. Panna Cię uwiodła tak? Dałeś się ponieść chwili? Popełniłeś błąd którego strasznie żałujesz co? Ale starczyło Ci świadomości i rozsądku by prezerwatywę sprawdzić? Wybacz jakoś to mało wiarygodne jest. Dobrze wiedziałeś co robisz, miałeś ochotę to zrobić a potem nie starczyło Ci siły i oczywiście musiałeś swoim problemem
obarczyć Zone, niech teraz ona sie meczy i
martwi. I niech Ci wybacza.

Zawsze wydawało mi się,  że moja  zdrada nie wyjdzie na jaw. Oczywiście,  że byłem świadomy, to,  ze zdradziłem nie oznacza,  że chciałem mieć z kochanką dziecko,  wiedziałem,  że jest cwana dlatego nakładając prezerwatywę sprawdziłem ją.  Nie chciałem obtaczac problemem żonę,  jednak miałem ją cały czas oklamywać?!  Nie potrafię tak.

Moim zdaniem nie powinieneś żonie mówić. Obarczyłeś ją swoim problem. Dla Ciebie karą byłoby to, że musiałbyś do końca życia z tym żyć. A tak przeniesiona ta kara została na żonę. Ona cierpi, Ty cierpisz, dziecko cierpi. Bez sensu. Moim zdaniem nie powinieneś się przyznawać. Zdarzyło się- trudno. Zrobić wszystko by się nigdy nie powtórzyło.
Swego czasu flirtowałem na czatach internetowych z innymi dziewczynami, wiedziałem, że źle robię (mam żonę) i z tym skończyłem. Żonie ani słowa, bo po co ma się tym martwić?! Miałem zły czas, stoczyłem się, wycierpiałem za swoje winy, ale podniosłem się i teraz jestem w tym aspekcie uczciwy. Kiedyś jak jeszcze byliśmy narzeczeństwem gadaliśmy o takich rzeczach z żoną. Powiedzieliśmy sobie, że jak komuś się raz "podwinie noga", to nie chcemy się informować o tym. Bo szkoda związku i cierpień drugiej strony.

107

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

A co do porannej sytuacji: nie zmarnuj szansy Wojtek! Daj z siebie maksa, na pewno warto! Trzymam kciuki!

108

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Oczywiście,  że będę bardzo dbał o żonę.  To ona jest teraz najważniejsza,  ona i jej szczęście. Napewno już nigdy nie zmarnuje mojej szansy. Mam cudowną,  piękną żonę i tego się trzymam. smile

Szkoda, że Polak mądry dopiero po szkodzie.

109

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Pewnie masz rację,  nie powinienem jej mówić. Cóż powiedziałem,  stało się,  żona dała mi drugą szansę.  Zrobię wszystko bym stał się dobrym mężem,  myślę,  że za niedlugo bedziemy w pełni szczęśliwi. Tymczasem pomykam do kuchni ugotować dla moich dziewczyn coś dobrego na obiad smile smile

110

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

cieszę się że ci się układa smile
gotuj gotuj

111

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Pewnie masz rację,  nie powinienem jej mówić. Cóż powiedziałem,  stało się,  żona dała mi drugą szansę.  Zrobię wszystko bym stał się dobrym mężem,  myślę,  że za niedlugo bedziemy w pełni szczęśliwi. Tymczasem pomykam do kuchni ugotować dla moich dziewczyn coś dobrego na obiad smile smile

Oj nie myśl sobie, że to tak łatwo i gładko się ułoży.
Nie raz będzie miała nawroty smutku, nieufności, łez.
Tego nie da się wymazać, ot tak....ale musisz być przy niej i wytrzymać.
Jeśli Ci zależy...

112

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Zdaję sobie z tego sprawę. Zawsze będę blisko żony,  będę ją wspierał i spróbuję sprawić,  by smutek powracał jak najrzadziej smile

113

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
MaSelniCzKa napisał/a:

tak to już w życiu bywa jak mężczyzna myśli pewnym elementem swojego ciała, a nie mózgiem..

Widocznie faceci są tak skonstruowani hmm Mam nadzieję,  że będę już myślał tylko mózgiem.

114

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Zdaję sobie z tego sprawę. Zawsze będę blisko żony,  będę ją wspierał i spróbuję sprawić,  by smutek powracał jak najrzadziej smile

Oj Wojtku życzę Ci wytrwałości bo nie zdajesz sobie sprawy co moze cie czekać. Ja rok temu byłam na miejscu twojej zony. Oj biedny ty biedny smile

115

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
MaSelniCzKa napisał/a:

tak to już w życiu bywa jak mężczyzna myśli pewnym elementem swojego ciała, a nie mózgiem..

Widocznie faceci są tak skonstruowani hmm Mam nadzieję,  że będę już myślał tylko mózgiem.

Znasz powiedzenie? Nadzieja matką.....?
Żonie też tak powiesz...mam nadzieję?

116

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
moniaCo napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:
MaSelniCzKa napisał/a:

tak to już w życiu bywa jak mężczyzna myśli pewnym elementem swojego ciała, a nie mózgiem..

Widocznie faceci są tak skonstruowani hmm Mam nadzieję,  że będę już myślał tylko mózgiem.

Znasz powiedzenie? Nadzieja matką.....?
Żonie też tak powiesz...mam nadzieję?

Żonie powiedziałem,  że jestem pewien,  zresztą tak właśnie jest.

117

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
ryba81 napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Zdaję sobie z tego sprawę. Zawsze będę blisko żony,  będę ją wspierał i spróbuję sprawić,  by smutek powracał jak najrzadziej smile

Oj Wojtku życzę Ci wytrwałości bo nie zdajesz sobie sprawy co moze cie czekać. Ja rok temu byłam na miejscu twojej zony. Oj biedny ty biedny smile

Będzie aż tak źle ? Zniosę wszystko,  będę trwał i walczył,  a jak jest teraz u Ciebie? Zaufalaś na nowo?  Jesteś szczęśliwa?

118 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-04-15 16:42:46)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Zdaję sobie z tego sprawę. Zawsze będę blisko żony,  będę ją wspierał i spróbuję sprawić,  by smutek powracał jak najrzadziej smile

Oj Wojtku życzę Ci wytrwałości bo nie zdajesz sobie sprawy co moze cie czekać. Ja rok temu byłam na miejscu twojej zony. Oj biedny ty biedny smile

Będzie aż tak źle ? Zniosę wszystko,  będę trwał i walczył,  a jak jest teraz u Ciebie? Zaufalaś na nowo?  Jesteś szczęśliwa?

Wiesz tu nawet nie chodzi o zaufanie tylko do niego bo on nie daje mi narazie podstaw abym miała jakies wątpliwości , ale zaufanie ogolnie do ogółu jako ludzi,  znajomi wiedziali o tym a kryli go.
Pamiętaj ze zdrada bedzie wychodzić w każdej najmniejszej sprzeczne bo tego nie uniknięcie .
Przynajmniej w początkowym okresie . Twoja Zona troche ochlonela bo nie mueszkaliscie razem ale jak juz bedziecie codziennie razem nacieszycie sie sobą to przygotuj sie na jej zmiany nastrojów itp.

Wyobraź sobie ze oglądajcie jakis niewinny film gdzie jest element zdrady - jak myslisz o czym ona sobie wtedy przypomni , jak to sie potem odbije na tobie .

U mnie nawet postać z bajki jaka czytałam dziecku miała na imię jak kochanka .
Monopolowy niedaleko nazywał sie jak ona ...,
Cały świat zewnętrzny przypomina a ja chce przecież zapomnieć


Czy jestem szczęśliwa ? Dzisiaj powiem tak . Ale minęło rok . U niektórych dziewczyn trwa to o wiele dłużej .

A jeszcze jedno . Nie zabieraj narazie zony na basen no chyba ze sama to zaproponuje w co watpię

119

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
ryba81 napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Oj Wojtku życzę Ci wytrwałości bo nie zdajesz sobie sprawy co moze cie czekać. Ja rok temu byłam na miejscu twojej zony. Oj biedny ty biedny smile

Będzie aż tak źle ? Zniosę wszystko,  będę trwał i walczył,  a jak jest teraz u Ciebie? Zaufalaś na nowo?  Jesteś szczęśliwa?

Wiesz tu nawet nie chodzi o zaufanie tylko do niego bo on nie daje mi narazie podstaw abym miała jakies wątpliwości , ale zaufanie ogolnie do ogółu jako ludzi,  znajomi wiedziali o tym a kryli go.
Pamiętaj ze zdrada bedzie wychodzić w każdej najmniejszej sprzeczne bo tego nie uniknięcie .
Przynajmniej w początkowym okresie . Twoja Zona troche ochlonela bo nie mueszkaliscie razem ale jak juz bedziecie codziennie razem nacieszycie sie sobą to przygotuj sie na jej zmiany nastrojów itp.

Wyobraź sobie ze oglądajcie jakis niewinny film gdzie jest element zdrady - jak myslisz o czym ona sobie wtedy przypomni , jak to sie potem odbije na tobie .

Czy jestem szczęśliwa ? Dzisiaj powiem tak . Ale minęło rok . U niektórych dziewczyn trwa to o wiele dłużej .

Dokładnie tak jak piszesz.
Różne sytuacje w życiu będą jej przypominać o zdradzie.
Wojtek!
Poszukaj na forum wpisów End_aluzji...ona z tego co pamiętam trzy lata się zmagała ze zdradą męża. I to była podobna sytuacja do Twojej.....żaden romans, czy uczucie....tylko jednorazowe bzyknięcie.
A szkody przy tym tyle, że szok!

Mój przypadek był zupełnie inny...bo mój eks się zakochał....ale wiem co to znaczy przeżywać zdradę kogoś, komu się ufało w 200 %.

120

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

No tak faktycznie masz rację. Pewnie będzie wiele momentów,  w których żona będzie sobie przypominała o zdradzie. Jak na razie czuję lekki strach jak to będzie.  Z jednej strony bardzo chciałbym  ją przytulić,  a z drugiej boję się jej reakcji,  odrzucenia. Mam wrażenie,  że ona też narazie czuje się niekomfortowo,  pozwoliła mi wrócić do domu,  ale mamy ogromny dystans,  chociaż żona się uśmiecha,  żartuje,  powiedziała mi,  że cieszy się,  że znowu jestem blisko,  że będzie się czuła bezpiecznie,  postaram sie okazywać jej mnostwo milości,  może jakoś to będzie smile

121

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Edytowałem moj poprzedni post . Doczytaj jeszcze .

122 Ostatnio edytowany przez wojtekk40 (2014-04-15 16:48:41)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Doczytałem,  nie będę zabierał żony nigdzie,  gdzie moglaby napotkać niemiłe wspomnienia.

123

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Doczyodtałem,  nie będę zabierał żony nigdzie,  gdzie moglaby napotkać niemiłe wspomnienia.

A wiesz co jest najgorsze smile ze ty tez jestes takim wspomnieniem smile

124 Ostatnio edytowany przez wojtekk40 (2014-04-15 16:58:23)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

hmm zgadza się...
moja żona zasługuje na kogoś lepszego...
może powinienem pozwolić jej być szczęśliwą z kim innym?
z kimś kto nigdy jej nie zrani tak jak ja...

125 Ostatnio edytowany przez martaaaaaaaa90 (2014-04-15 17:45:28)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

dziwne wywolujesz we mnie odczucia. przeczytalam ten caly watek i ja osobiście gdybym miała takiego faceta, który by tak pisał jak Ty tutaj teraz to by to u mnie nie przeszło ze wzgledu na dwie postawy : ze zrobiłeś a nie pomyślałeś. Może CI sie wydaje ze przecież to tylko jednorazowy numerek, ale ja jako ja bym już nie zaufała dla człowieka, który nie jest odpowiedzialny i ot sobie myślał, że co szkodzi. Skreślilbyś mi się na maksa, a najgorszy jest ten tekst który mówisz, że sie upewniłes ze prezerwatywa dobra. Czyli pełna świadomość. Gdybym ja się dowiedziała ze to miales czas sprawdzić to też już by nie było o czym gadać , bo żeby było jasne, dla mnie nie ważne by było czy byś załował czy nie, chciałabym widziec pełen obraz człowieka , zktórym jestem, a taka postawa tu też coś pokazuje, bo jednak są ludzie którzy nie zdradzają , wiec jej samej bym Ciebie nie życzyła, wybacz, że tak piszę ale nie wydajesz się być odpowiedzialnym facetem. i nie ma co mówić żałujesz czy nie, w pełni swiadomości wiedziałeś co robic, a się wystraszyłeś bo żona wyrzuciła, może gdyby nic by nie było i by Cie nie wyrzuciła z domu moze byś tak nie żałował, a teraz się skupiasz na swoim nieszczesciu, trzeba było było myśleć wczesniej, jak sie jest nieodpowiedzialnym to sie tak ma. i błagam nie dodawaj komentarzy o krytykowaniu, bo aż to nie na miejscu w tym watku. mozesz z ciekawości za to zobaczyć jakie reakcje wzbudzasz u ludzi i wyciagnac wnioski, a nie bronic się jak przed ogniem ze ktos krytykuje. tu tez nie swiecisz postawą silnego faceta, tylko ot biedny narozrabialem , pomożcie mi tylko niech nikt nic zlego nie mowi. niech mowia , jak nie umiesz sie zdystansowac do krytyki to kolejna lekcja, mozesz sobie wyciagnac wnioski cos na swoj temat i czegos nowego sie nauczyc. dlatego naprawde, charakter Twoj mi nie przechodzi i Twoja postawa, nie jest godny zaufania.

tak mi przyszlo jeszcze na mysl, ze teraz myslisz tylko o swoich uczuciach i jak bardzo nie chcesz stracic zony , ja gdybym osobiscie wyrzadzila krzywde osobie ktora kocham swoja glupota dla niej samej bym sie usunela z jej zycia i zyczyla kogos bardziej odpowiedzialnego kto jej nie skrzywdzi. trzeba sie uczyc , zmieniac , pracowac nad soba , a nie liczyc ze ktos nasze bledy nam wybaczy.


na sam koniec tylko dodam, ze gdyby po zdradzie nigdy by sie partnerów do zycia nie wpuszczało, gdyby zawsze zdrada rownała sie z koncem zwiazku moze i by było mniej zdrad. bo kazdy własnie gdzies tam po cichu liczy ze druga strona wybaczy i jakos to bedzie. dlatego mysle ze taka konsekwencja nauczyla by ludzi jasno co dobre co zle.

126

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

hmm zgadza się...
moja żona zasługuje na kogoś lepszego...
może powinienem pozwolić jej być szczęśliwą z kim innym?
z kimś kto nigdy jej nie zrani tak jak ja...

? Skąd taka zmiana nastroju ?

127

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Kiedy opowiedzialaś mi jak Tobie było ciężko,  że każda sytuacja przypominała Ci zdradę,  że żona do konca życia może się dusić w naszym małżeństwie,  że mój widok może ją w jakis sposob obrzydzac (wcale mnie to nie dziwi) . Dla mnie najważniejsze jest jej szczęście ...jeżeli żona znajdzie kogoś kogo pokocha,  a on pokocha ją... To ja odsune się w kąt hmm ja zawinilem,  moja wina.

128

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wiesz co tylko czy ty bedziesz obok niej ,czy bedzie ktos inny czy moze bedzie sama to zdrada bedzie juz w jej głowie przez całe zycie.

Zdrada to zdrada i tylko chyba od jej psychiki zależy jak szybko sobie z tym poradzi .

129

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Żona przed chwilą wychodziła na fittness , podeszła do mnie dała mi buziaka i żartobliwie powiedziała ' czekaj tu na mnie grzecznie, bedę wieczorem ' po czym po chwili znowu się wrocila i szepneła mi do ucha,  że mnie kocha.  Ten jej czarujący uśmiech smile w takich momentach nie wyobrażam sobie życia bez niej... Czy to możliwe,  że ona ma taki dobry humor, że ból po zdradzie minął?

130

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Żona przed chwilą wychodziła na fittness , podeszła do mnie dała mi buziaka i żartobliwie powiedziała ' czekaj tu na mnie grzecznie, bedę wieczorem ' po czym po chwili znowu się wrocila i szepneła mi do ucha,  że mnie kocha.  Ten jej czarujący uśmiech smile w takich momentach nie wyobrażam sobie życia bez niej... Czy to możliwe,  że ona ma taki dobry humor, że ból po zdradzie minął?

Zawsze chodziła na fitness ?

Ból po zdradzie watpię aby juz minął , albo tez ma cos na sumieniu ( sorry ) , albo narazie cieszy sie toba .

Posty [ 66 do 130 z 206 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024