Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 206 ]

Temat: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Chciałem prosić Was o radę w bardzo ważnej dla mnie sprawie. Na początku musze się przyznać. Zdradziłem żonę , cholernie tego żałuję, wiem, że jestem dupkiem. Straciłem żonę,  dwunastoletnią córeczkę. Pracuję jako wuefista,  wieczorami dorabiam jako instruktor na basenie. Chwila słabości ( która oczywiście mnie nie tlumaczy) przekreśliła całe życie. Spędzam z corka każda wolną chwilę,  żona nie jest z żadnym facetem, staram sie jak moge. Bardzo za nimi tesknie. Wiem, że popełniłem największy błąd na świecie. Z żoną byłem bardzo szczęśliwy,  w łóżku też nam się układało,  nie mam pojęcia dlaczego zdradziłem hmm W czwartek odwozilem córkę wieczorem do domu ( nie mieszkam z nimi)  Długo rozmawialiśmy z żoną,  gdy ona zasnela,  niewiem nawet jak to się stało,  że wyladowalismy w łóżku,  było cudownie,  lecz rano musiałem się wynieść,  myślicie,  że jest jakiś cień szansy jak żona poszła ze mną do łóżka?!  To dla mnie wazne,  bardzo ważne,  jak uważacie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

pewno jest...

3 Ostatnio edytowany przez kerk (2014-04-12 19:02:43)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Być może dostaniesz jakiś cień szansy... Teraz musisz tylko czekać na ruch swojej żony. Ona sama się do Ciebie odezwie, jeśli w ogóle jeszcze będzie chciała po czymś takim

4

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Byłem bardzo zdziwiony,  gdy to ona zainicjowała seks. Może to był jakiś znak?

5

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
in_ka napisał/a:

pewno jest...

...trollem...

Nie tak dawno była tu historyjka z romansem wuefisty tylko z perspektywy "żony"

-----------------

wojtekk40 napisał/a:

Wiem, że popełniłem największy błąd na świecie. Z żoną byłem bardzo szczęśliwy,  w łóżku też nam się układało,  nie mam pojęcia dlaczego zdradziłem

Typowe... Nie wiem jak, nie wiem czemu, było super no i BUM. Czekaj, nie narzucaj się i gdy dostaniesz szansę to jej nie spartol...

6

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Staraj się. Walcz. Próbuj! Szanse zawsze są, tym bardziej, że żałujesz (byle to było prawdziwe).

7

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Liwia, a myślisz, że poczuciem winy coś osiągnie?

Gdybym była na miejscu zdradzonej żony to nie chciałabym patrzeć na zboka, który mnie zdradził i to czy by było mu przykro czy nie, to nie miałoby żadnego znaczenia.

8

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Nataluszek napisał/a:

Liwia, a myślisz, że poczuciem winy coś osiągnie?

Gdybym była na miejscu zdradzonej żony to nie chciałabym patrzeć na zboka, który mnie zdradził i to czy by było mu przykro czy nie, to nie miałoby żadnego znaczenia.

Poczucie winy?! On ma wiedzieć, że zrobił źle, szczerze żałować sam przed sobą! To mam na myśli.

Nataluszek-ja mam miękkie serce, za miękkie i stąd moja opina.

9

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Liwio, ale nadal nie rozumiem co to ma do rzeczy.
W przypadku zdrady (u mnie) nie byłoby gadania. A żalem mógłby sobie wypchać majtki co najwyżej.

Ukradłam baton w sklepie. Wiem, że zrobiłam źle. Ale czy to zwróci sklepowi baton i sprawi, że nie będę złodziejką?

10

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Co tu rozumieć? Sąd nakarze naprawić szkodę a DOTĄD NIEKARANEMU "przysoli" wyrok w zawieszeniu na tzw. okres "próbny". Może od razu prawą rękę odcinać?
Są jeszcze TAKIE rzeczy jak: WYNAGRODZENIE krzywdy i zadośćuczynienie...
Jak się ma rodzinę, w której jest już dziecko, PERSPEKTYWA się rozszerza... bo nie tylko JA i nie tylko TY, ale również ONO - najczęściej pragnące z całych sił, by rodzina, mamusia i tatuś ZNOWU była RAZEM smile To OSOBA (nie wyposażenie rodziny) którą RÓWNIEŻ NALEŻY uwzględnić wink
Wtedy trzeba wybierać mniejsze zło - OCZYWIŚCIE redefiniując dotychczasowy układ, stawiając PONOWNIE granice i ŻĄDAJĄC tegoż zadośćuczynienia.
Wbrew pozorom to PROSTE - bo rodzina/związek to NIE "stary i zużyty" sprzęt, że tylko wymieniać na "nowszy model" tongue

Większym wysiłkiem i więcej odwagi wymaga podjęcie decyzji o NAPRAWIE "zepsutego" wink
ABY nie mieć sobie nić do zarzucenia - WARTO PRÓBOWAĆ smile
AUTORZE - moim zdaniem JEST SZANSA... Jak JĄ wykorzystasz zależy wyłącznie OD CIEBIE.

11

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Autorze żona na pewno potrzebuje Twojej bliskości, stąd jej zachowanie.
Pewnie sama nie wie, co ma zrobić. Szczególnie, że część mężczyzn otrzymując wybaczenie myśli sobie "wybaczyła. nie było źle. można zdradzać dalej".

(przykład może przejaskrawiony, ale poparty "doświadczeniem" mojej długo znanej koleżanki. "nie wyrzucił mnie z domu ani nie zrobił karczemnej awantury. więc spotykałam się dalej").

12

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
problem25 napisał/a:

Autorze żona na pewno potrzebuje Twojej bliskości, stąd jej zachowanie.
Pewnie sama nie wie, co ma zrobić. Szczególnie, że część mężczyzn otrzymując wybaczenie myśli sobie "wybaczyła. nie było źle. można zdradzać dalej".

(przykład może przejaskrawiony, ale poparty "doświadczeniem" mojej długo znanej koleżanki. "nie wyrzucił mnie z domu ani nie zrobił karczemnej awantury. więc spotykałam się dalej").

Rozumiem , chociaż przyznam,  że dziwnie się poczułem,  spała wtulona do mnie całą noc,  a rano zwrot o 360 stopni. Od tego czasu jest na mnie wkurzona,  a przecież to ona wyszła z inicjatywą zbliżenia jako pierwsza.

13

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:
problem25 napisał/a:

Autorze żona na pewno potrzebuje Twojej bliskości, stąd jej zachowanie.
Pewnie sama nie wie, co ma zrobić. Szczególnie, że część mężczyzn otrzymując wybaczenie myśli sobie "wybaczyła. nie było źle. można zdradzać dalej".

(przykład może przejaskrawiony, ale poparty "doświadczeniem" mojej długo znanej koleżanki. "nie wyrzucił mnie z domu ani nie zrobił karczemnej awantury. więc spotykałam się dalej").

Rozumiem , chociaż przyznam,  że dziwnie się poczułem,  spała wtulona do mnie całą noc,  a rano zwrot o 360 stopni. Od tego czasu jest na mnie wkurzona,  a przecież to ona wyszła z inicjatywą zbliżenia jako pierwsza.

Bo jest pewnie wkurzona na siebie za to, że doprowadziła do tego. Ma w sobie wiele złości i żalu. Wiesz, potrzebowała Cię, może potrzebowała poczuć, że jest lepsza niż ona? Może mieć w sobie wiele emocji. Albo chciała pokazać Ci, że też coś potrafi?

14 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-13 10:09:22)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Oj współczuje.Dałeś ciała, doslownie i w przenośni. Miałes wszystko a teraz mozesz zostać z niczym.A to, że ją ponioslo to moim zdaniem niestety nie swiadczy o niczym, mogla działac pod wplywem chwili, pewnie sama sie bardzo mota i jest jej przykro.

15

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
MamaNalijki napisał/a:

...A to, że ją ponioslo to moim zdaniem niestety nie swiadczy o niczym, mogla działac pod wplywem chwili, pewnie sama sie bardzo mota i jest jej przykro.

A teraz zamieniamy ONA na wojtekk40 i wychodzi:
"A to, że Wojtkka40 ponioslo to moim zdaniem niestety nie swiadczy o niczym, mógł działac pod wplywem chwili, pewnie sam sie bardzo mota i jest mu przykro"...
Prawda?
To "łóżko" i tamto "łóżko"... NIEDOSKONAŁYMI istotami TYLKO jesteśmy?
Miłość się liczy bądź JEJ zanik... a o miłość WARTO ZAWALCZYĆ?
Pokazać na tym przykładzie... Wyżebrać, ubłagać, "narysować" - zrobić wszystko co się da!

A potem to już TYLKO decyzja osoby skrzywdzonej... czy DA RADĘ z niezmienna przeszłością ŻYĆ. Czy więcej plusów znajdzie w przeszłych latach smile ...czy ten 1 FAKT przekreśli (dla niej) WSZYSTKO... sad

16 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-13 10:34:16)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Nie mówię, że nie warto walczyć.warto, może akurat sie uda.Chciałam jedynie napisać zeby autor sobie robil wielkich nadziei z tego, że żona poszła z nim do łózka.Poza tym jest roznica gdy poniesie kogoś z kochanką a z żona/mezem  nawet po zdradzie.

17

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Nataluszek napisał/a:

Liwio, ale nadal nie rozumiem co to ma do rzeczy.
W przypadku zdrady (u mnie) nie byłoby gadania. A żalem mógłby sobie wypchać majtki co najwyżej.

Ukradłam baton w sklepie. Wiem, że zrobiłam źle. Ale czy to zwróci sklepowi baton i sprawi, że nie będę złodziejką?

Jestem zwolennikiem naprawy związku. Tym bardziej jeśli są dzieci. Rodzina była zawsze dla mnie najważniejsza i zdania nie zmienię. Łatwo jest wszystko skreślić i zacząć życie od nowa, to najłatwiejsze rozwiązanie. Praca nad związkiem, naprawa tego co się stało jest o stokroć trudniejsza niż rozejście się. A więc -Wojciechu do dzieła!

Anhedonia napisał/a:

Większym wysiłkiem i więcej odwagi wymaga podjęcie decyzji o NAPRAWIE "zepsutego" wink
ABY nie mieć sobie nić do zarzucenia - WARTO PRÓBOWAĆ smile
AUTORZE - moim zdaniem JEST SZANSA... Jak JĄ wykorzystasz zależy wyłącznie OD CIEBIE.

Pozwól Anhedonio, że zacytuję. Konsensus moich myśli smile

18

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Liwia napisał/a:

Jestem zwolennikiem naprawy związku. Tym bardziej jeśli są dzieci. Rodzina była zawsze dla mnie najważniejsza i zdania nie zmienię. Łatwo jest wszystko skreślić i zacząć życie od nowa, to najłatwiejsze rozwiązanie. Praca nad związkiem, naprawa tego co się stało jest o stokroć trudniejsza niż rozejście się. A więc -Wojciechu do dzieła!

No dobrze to tak ogólnie. Ale jak autor może udowodnić swojej żonie, że ta chwila słabości mu się znowu nie powtórzy?

19 Ostatnio edytowany przez wojtekk40 (2014-04-13 12:38:00)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Z rana zadzwoniłem do żony spytałem, czy mogę zabrać córkę na spacer,  zgodziła sie,  mu mojemu zdziwieniu , żona pojechała z nami. Wykorzystałem sytuację zapytałem ją czy żałuje tej ostatniej wspolnej nocy,  nic nie odpowiedziała,  ze łzami w oczach na mnie spojrzała i się do mnie przytuliła... Byłem szczęśliwy,  a zarazem zły na siebie,  że doprowadzam ją do łez.  I widok naszej córki szczęśliwej i radosnej na widok przytulnych rodziców.  Niestety hmm odwiozlem je do domu,  żona się nie odezwała bym został,  pojechałem do siebie i mam do Was pytanie co dalej robić.  Żona pewnie potrzebuje czasu,  jechać do niej z kwiatami czy lepiej poczekać?

20

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

To czy dasz jej kwiaty czy nie, na pewno nie wpłynie na jej decyzję, ale może się przez to lepiej poczuć. Więc możesz spróbować, co masz do stracenia. Myślę że ją to bardzo boli ale wróci do ciebie. Tylko daj jej czas i nie naciskaj zbytnio. Wszystko w swoim czasie. Skoro już tak zareagowała i cię przytuliła... jak dla mnie to tylko chwila jeszcze i znów będziecie razem. Powodzenia!

21

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek,po tak wielkim ciosie jakim jest zdrada,nie możesz oczekiwać od żony że od razu Ci wybaczy,powie żebyś został i zapomni(to ostatnie jest chyba najtrudniejsze).Ciężko jej,musisz to zrozumieć.Radziłabym małymi krokami udowadniać jej że Ci zależy :list z przeprosinami,telefony od czasu do czasu(co u Was słychać?),spędzanie czasu z dzieckiem,jakieś atrakcje przy tym,niespodzianki. Czas jest najlepszym lekarstwem,ale też nie możesz być całkiem bierny. Powodzenia

22

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Właśnie tak robię,  codziennie dzwonię,  pytam co porabiają,  czy czegoś nie potrzebuja. Wiem, że ogromnie zranilem żonę,  a przy tym coreczke. Poprostu czasem zastanawiam się czy żona nie daje mi jakiegoś znaku np. jak się przytula, ale niechce się też narzucać! Oddalbym wszystko by ją odzyskać...

23 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-13 14:15:00)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

a ja mam pytanie do ciebie Wojtku...
na ile jesteś sam siebie pewien, że nie powtórzy się...zdrada z twojej strony
o tym też powinieneś myśleć, zanim żona da tobie kolejną szansę

24

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Z rana zadzwoniłem do żony spytałem, czy mogę zabrać córkę na spacer,  zgodziła sie,  mu mojemu zdziwieniu , żona pojechała z nami. Wykorzystałem sytuację zapytałem ją czy żałuje tej ostatniej wspolnej nocy,  nic nie odpowiedziała,  ze łzami w oczach na mnie spojrzała i się do mnie przytuliła... Byłem szczęśliwy,  a zarazem zły na siebie,  że doprowadzam ją do łez.  I widok naszej córki szczęśliwej i radosnej na widok przytulnych rodziców.  Niestety hmm odwiozlem je do domu,  żona się nie odezwała bym został,  pojechałem do siebie i mam do Was pytanie co dalej robić.  Żona pewnie potrzebuje czasu,  jechać do niej z kwiatami czy lepiej poczekać?

Aż się wzruszyłam... naprawdę. Ona Cię kocha, dlatego się do Ciebie tuli, dlatego jedzie na spacer. Chce poczuć tą namiastkę Ciebie. Na pewno bije się ze wszystkim w środku. Pomyśl, co ona musi czuć, ile się zastanawiać dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego z tamtą? W czym była gorsza? Zniszczyłeś jej kobiecość. Ale... Z tego co piszesz ona Cię kocha. Mimo bólu, nadal nie może Ciebie zostawić, odciąć się. To jest straszne...
Miałeś wszystko, ją, dziecko, być może szansę na kolejne, wspólne, ciepłe ognisko domowe a przekreśliłeś to w jednej sekundzie.


Słuchaj... a czy możesz odpowiedzieć na jedno pytanie (nie doczytałam tego wcześniej). Co to znaczyła chwila zapomnienia? Jeden raz? Czy kulkudniowe/tygodniowe podchody?

Ja bym z kwiatami nie jechała jeszcze teraz. Zresztą nie wiem czy bym z kwiatami pojechała. Może napisz jej list, wytłumacz wszystko, spróbuj odpowiedzieć na pytanie: dlaczego? Bo jakieś "dlaczego" musiało być.

25

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Nie mam kompletnie nic na swoje usprawiedliwienie. To był jednorazowy incydent. Wiele razy po zdradzie tłumaczyłem jej ile dla mnie znaczy,  że kocham właśnie ją,  że jest najpiękniejsza,  najlepsza,  lecz to tylko słowa. Teraz muszę jej udowodnić czynami jaka jest dla mnie wazna. Gdy widze jej łzy mam ochotę skończyć ze sobą,  tak bardzo mi jej zal,  ale wiem sam sobie jestem winien.

26 Ostatnio edytowany przez Niamad (2014-04-13 14:49:50)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

A jakby ciebie zdradziła to byś wybaczył ? Jeśli nie to od razu weź rozwód ze swojej winy i płać jej.
Bo zazwyczaj jak ktoś zdradza to nie kocha ta fraza powtarza się od dziesiątek lat"

27 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-13 15:23:12)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek, zanim zaczniesz bardziej walczyć o żonę, PRZEANALIZUJ siebie. Dla siebie i żony, dla waszego dobra. Czyli dlaczego zdradziłem i czy mogę później znowu zdradzić (w domyśle: czy mam ciągoty do takich rzeczy), tak jak to wcześniej inni forumowicze ci mówili.

wojtekk40 napisał/a:

Z żoną byłem bardzo szczęśliwy, w łóżku też nam się układało, nie mam pojęcia dlaczego zdradziłem hmm

Coś mi tu nie gra. hmm Ten jednorazowy incydent (mogło być gorzej) wydarzył się nagle i niespodziewanie? roll Nie było żadnych podchodów do tamtej, żadnego fantazjowania o tamtej zanim doszło do seksu? Nic a nic?

No i jeszcze dwa pytania.

1. Czy ta chwila słabości ci się spodobała/zakręciła? Jeżeli tak, to masz problem. Odpowiedz mi szczerze.
2. Sam się żonie przyznałeś do zdrady? Jeżeli tak, to jakie motywy tobą kierowały? Czy rzeczywiście chciałeś być szczery a może chciałeś ulżyć swojemu sumieniu?

wojtekk40 napisał/a:

Nie mam kompletnie nic na swoje usprawiedliwienie. To był jednorazowy incydent. Wiele razy po zdradzie tłumaczyłem jej ile dla mnie znaczy,  że kocham właśnie ją,  że jest najpiękniejsza,  najlepsza,  lecz to tylko słowa. Teraz muszę jej udowodnić czynami jaka jest dla mnie wazna. Gdy widze jej łzy mam ochotę skończyć ze sobą,  tak bardzo mi jej zal,  ale wiem sam sobie jestem winien.

Mam nadzieję, że naprawdę żałujesz. I nie "pielęgnuj" tych myśli o skończeniu ze sobą.

28 Ostatnio edytowany przez wojtekk40 (2014-04-13 15:49:46)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Oczywiście,  że odpowiem szczerze.

Więc kobieta,  z którą zdradziłem żonę,  to znajoma z pracy- ratowniczka na basenie. Zawsze w jakiś sposób mi się podobała.  Młoda,  ładna,  wysportowana. Twierdziła,  że jej się podobalem. Często ubierala się zbyt wyzywajaco.  Tamtego wieczoru miałem zajęcia do dwudziestej.  Byliśmy sami w kantorku. Wstyd się przyznać,  ale wtedy jej uleglem,  sprowokowała mnie ( co oczywiście mnie nie usprawiedliwia). Ten szybki numerek zniszczył to co budowalismy z żoną przez wiele lat. Szybko zacząłem żałować,  sumienie nie dawało mi spokoju,  ale też nie potrafiłem dłużej oklamywać żony. Z basenu na, którym wydarzyła się zdrada zwolnilem się jak najszybciej. Kolega przejął moją grupę, a ja przeniosłem się na inny , by nie spotykać 'kochanki' . Szczerze żałuję,  kocham tylko żonę,  to nie jest tak,  że zauroczylem się ta młodą,  absolutnie.  Teraz ciężko odzyskać to co straciłem w sekundę.

29

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Nie mam kompletnie nic na swoje usprawiedliwienie. To był jednorazowy incydent. Wiele razy po zdradzie tłumaczyłem jej ile dla mnie znaczy,  że kocham właśnie ją,  że jest najpiękniejsza,  najlepsza,  lecz to tylko słowa. Teraz muszę jej udowodnić czynami jaka jest dla mnie wazna.

NO - jak rany...
To Ty znasz SWOJĄ ŻONĘ! A przynajmniej powinieneś...
To Ty wiesz CZY woli działania "pod presją emocji": NATYCHMIAST, "tu i teraz"!
czy przeciwnie - powoli, z głębokim namysłem tudzież refleksją i bez pośpiechu!
MY tu możemy co najwyżej :"strzelać, jak kulą w płot" i każdy pod katem SWOICH WŁASNYCH preferencji...

Myślę, że skoro JEDNAK prowadzicie, nieśmiały bo nieśmiały, ALE JEDNAK dialog. Znaczy - żona ODPOWIADA a nie milczy jak zaczarowana...
ZAPYTAJ czego ona OCZEKUJE? Jakiego "odkupienia win"? co MOŻESZ zrobić by jej ZADOŚĆUCZYNIĆ i "wynagrodzić do cna"
SPYTAJ!

30

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Chciałem prosić Was o radę w bardzo ważnej dla mnie sprawie. Na początku musze się przyznać. Zdradziłem żonę , cholernie tego żałuję, wiem, że jestem dupkiem. Straciłem żonę,  dwunastoletnią córeczkę. Pracuję jako wuefista,  wieczorami dorabiam jako instruktor na basenie. Chwila słabości ( która oczywiście mnie nie tlumaczy) przekreśliła całe życie. Spędzam z corka każda wolną chwilę,  żona nie jest z żadnym facetem, staram sie jak moge. Bardzo za nimi tesknie. Wiem, że popełniłem największy błąd na świecie. Z żoną byłem bardzo szczęśliwy,  w łóżku też nam się układało,  nie mam pojęcia dlaczego zdradziłem hmm W czwartek odwozilem córkę wieczorem do domu ( nie mieszkam z nimi)  Długo rozmawialiśmy z żoną,  gdy ona zasnela,  niewiem nawet jak to się stało,  że wyladowalismy w łóżku,  było cudownie,  lecz rano musiałem się wynieść,  myślicie,  że jest jakiś cień szansy jak żona poszła ze mną do łóżka?!  To dla mnie wazne,  bardzo ważne,  jak uważacie?

Jest szansa, tylko daj jej czas ochłonac,troszkę swobody.Ona musi zatęsknić, przypomnieć jak to kiedyś było. Widać, że nie jesteś jej obojętny, zapewne musisz swoje odpokutować. Bądz w pobliżu, ale nie narzucaj się.

31 Ostatnio edytowany przez wojtekk40 (2014-04-13 16:00:36)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Staram się prowadzić z żoną dialog.  Jednak ona unika tematu 'zdrady ' zawsze kiedy ją pytam,  co mogę zrobić by zrozumiala,  że ją kocham,  to mówi 'poprostu bądź '.Zawsze może na mnie liczyć,  żona doskonale o tym wie . Wie,  że może zadzwonić o każdej porze dnia i nocy,  a ja przyjadę jak najszybciej to możliwe.

32

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Oczywiście,  że odpowiem szczerze.

Często ubierala się zbyt wyzywajaco. 
...  ale wtedy jej uleglem,  sprowokowała mnie ...

no sorry ale nie wzbudzasz mojego zaufania...
to jest odwracanie kota ogonem i zwykłe prostackie usprawiedliwienie

33

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Nie mam kompletnie nic na swoje usprawiedliwienie. To był jednorazowy incydent. Wiele razy po zdradzie tłumaczyłem jej ile dla mnie znaczy,  że kocham właśnie ją,  że jest najpiękniejsza,  najlepsza,  lecz to tylko słowa. Teraz muszę jej udowodnić czynami jaka jest dla mnie wazna. Gdy widze jej łzy mam ochotę skończyć ze sobą,  tak bardzo mi jej zal,  ale wiem sam sobie jestem winien.

Gdybyś Kochał Panie Wojtek  Żonę to byś nie skakał jak koza na boki i szukał przyjemności.
Co  to że żal ci Żony , bo ma łzy w oczach? nie wiem jakoś  po Twoim pisaniu  nie widzę skruchy.
Teraz chcesz udawadniać jaki jesteś dobry , miły i słodzić. Nie no śmiechu warte...
A jak byś ty zareagował na jej taki wyskok , pomyślałeś o tym? Jakbyś się zachował wobec Niej?

34 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-13 16:37:11)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek, aha. hmm Dałeś mi do myślenia... Czy rzeczywiście można zmarnować tyle lat małżeństwa przez taką głupotę? Ech.

Po twojej żonie widać, że masz szansę, więc się nie poddawaj, jeśli ją kochasz. Na razie bądź niejako przy niej (tak jak do tej pory), może później zechce porozmawiać na temat zdrady, by wszystko zostało wyjaśnione, a nie zamiecione pod dywan. Po prostu ona potrzebuje czasu na taką rozmowę, chyba, że jest z tych, co nie chcą nic wiedzieć, nie wiem. I jeżeli ci wybaczy, to nie zmarnuj swojej szansy, niech ci nie przyjdzie do głowy, że takie coś to pozwolenie na dalsze zdrady.

Jedna mała rada ode mnie. Jak będziesz walczyć o żonę i dawać upominki czy coś w tym stylu, to bądź naturalny i szczery, żadnej sztuczności, wszystko prosto z serca po uprzednim przemyśleniu.

35

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Rozumiem,  że mi nie wierzycie.  Jednak wiem jaka jest prawda. Kocham żonę,  a zdrada była największym blędem w życiu. Nie widzicie skruchy?!  No cóż może poprostu nie da się opisac tego co czuję i jak bardzo żałuję.

Do Dominisia21,  dziękuję za rady.  Napewno będę walczył do końca.

36

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Nie widzicie skruchy?!

a co to ma do rzeczy...
zdradziłem - uległem
jest skrucha - niech wybaczy...

37

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Widocznie nie w pełni rozumiesz co to znaczy Kogoś naprawdę KOCHAĆ.

Nie wiem czy uda się Żonie zapomnieć , to co zrobiłeś. Nawet Kochając ... będzie czuła żal
do Ciebie... i jak również będzie miała obawy czy aby znowu się nie Zapomnisz.

38

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Raczej wierzę, że żałujesz. Bo ilu jest ludzi co żadnej skruchy nie mają... degeneracja. Ale u ciebie musi też być chęć/świadomość poprawy, własnej winy itp., nie zwalaj na tamtą, bo cię nie zgwałciła.

Milionek, ona nie zapomni nigdy, ale może wybaczyć i z tym żyć. Tylko tyle albo aż tyle. Smutne to jest. sad Jak wróci do męża, to nie będą mieli łatwo, ale może im się uda. Tego życzę. Powodzenia. smile

39

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Gdybym nie kochał,  to bym nie walczył. Po co starałbym się odzyskać żonę?  Tak dla zabicia czasu ?! No błagam Was. Zrobię wszystko by naprawić swój błąd. Mam nadzieję,  że żona doceni moje starania i postara się mi zaufać.

40

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Jeszcze jedna sprawa.  Gdy odwozilem dziś moje dziewczyny do domu po spacerze wpadłem przy bramce na teściową. Plusem jest to , że ona jest po mojej stronie.  Powiedziała mi,  że powinienem się jeszcze raz oświadczyć żonie, kupić jej pierścionek itd...  by zacząć od nowa.  Co o tym sądzicie?

41

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Też trzymam kciuki.Przykre, że można tak sobie popsuć wszystko w doslownie kilka chwil.Musisz wyciągnąc dalekoidące wnioski bo zakladając,ze mocno kochasz zonę a tamta kobieta Cie uwiodla to jednak gdybyś mial silny charakter to byś nie uległ.Musiało coś ,,nie zagrać"-może za słaby charakter nie umiejący sie oprzec pokusie.Nie wiem.

42

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek udało ci się  w życiu bo masz dobrą Żonę i Teściową...

Jak będzie pokaże czas, ja nie życzę zle... To Twoje Życie i Sumienie.
ZDRADA jest nie do przełknięcia i przyjęcia i tyle na ten temat.

43

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Czy ja wiem... a co ty o tym myślisz? Czy mogłoby to sprawić przyjemność twojej żonie? Pytam o jej charakter, gust... co ona sobie ceni: proste, zwykłe rzeczy czy coś ekstrawaganckiego, wymyślnego?

44

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Uważam,  że żona woli proste,  zwykłe rzeczy,  ale gdybym zabrał ją w jakies romantyczne miejsce napewno byloby jej miło,  tak tylko rozważam sugestię teściowej smile

45

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Np. takie miejsce, z którego macie piękne wspomnienia?

46

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Paryż - myślę,  ze właśnie to jest dla żony najpiękniejsze miejsce.  Właśnie tam poczeła się nasza córka.  Żona zawsze wraca wspomnieniami do tego miasta.  My we dwoje,   wino,  romantyczny weekend , ale się rozmarzyłem hmm

47

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

To troszeczkę daleko, ale w Polsce można też fajne miejsca znaleźć. smile
Tylko czy to odpowiedni czas na takie coś? Musiałaby się zgodzić pójść gdzieś z tobą bez córki. No nie wiem, na razie po prostu bądź, a w miarę rozwoju sytuacji, zaproś gdzieś lub coś podaruj.

48

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

ok super zabiegaj o względy żony...

może będę złośliwa - ale zanim pojedziesz z żoną do Paryża
dokładnie przemyśl sobie, co zrobisz następnym razem, gdy na twojej drodze stanie kobieta ubierająca się zbyt wyzywająco i która ciebie będzie prowokowała...

49

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Następnym razem napewno nie ulegnę. Oj napewno... Nigdy w życiu niczego nie bylem tak pewien.

50

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
wojtekk40 napisał/a:

Następnym razem napewno nie ulegnę. Oj napewno... Nigdy w życiu niczego nie bylem tak pewien.

ślubując jej wierność nie byleś pewny, że nigdy w życiu...

bo jeżeli byłeś - a tak zakładam - to, to twoje nigdy w życiu mnie nie przekonuje

51

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
in_ka napisał/a:
wojtekk40 napisał/a:

Następnym razem napewno nie ulegnę. Oj napewno... Nigdy w życiu niczego nie bylem tak pewien.

ślubując jej wierność nie byleś pewny, że nigdy w życiu...

bo jeżeli byłeś - a tak zakładam - to, to twoje nigdy w życiu mnie nie przekonuje

Nie obraz się, ale mam wrażenie,  że niczym bym Cię nie przekonał,  a swoje złośliwości zostaw dla siebie. Doskonale wiem,  że źle zrobiłem,  nie musisz mnie dodatkowo dobijać.

52

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

chcę ciebie sprowokować do myślenia i odpowiedzialności za czyny...

53 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-13 19:53:20)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Czasu nie cofnie. Ja wierzę, że ktoś jest w stanie drugi raz danego czynu nie popełnić.Obojetnie co by to nie było.Ktoś siegnie po narkotyk ale jednak opamieta sie i juz nigdy wiecej tego nie zrobi-znam przypadek.Choć tez mozna by rzec, ze ma ciągoty do uzywek.Zdrada jest o tyle problematyczna, ze bardzo rani i mało kto umie wybaczyć, stąd podwojne obawy i watpliwosci czy ktoś,kto raz zawiodl nie zrobi tego po raz kolejny.Druga sprawa, ze niejednokrotnie rzeczywistosc pokazuje, ze zdradzajacy,ktoremu wybaczono odczuwa podswiadomie niejako przyzwolenie na to,ze skoro raz zdradzil-wybaczono to pewnie i drugim razem sie uda.Niemniej sądzę jednak mozliwe jest tylko raz popelnic ten blad.

54

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtek, takie odnowienie zaręczyn, pierścionek -  jakie proponuje teściowa to już musisz sam wiedzieć, nie znam twojej żony, ale jej mama być może dlatego sugerowała ci rozwiązanie bo ją po prostu dobrze zna. Masz dobrą teściową. W każdym bądź razie brzmi to nie źle, choć osobiście na mnie by dużego wrażenie nie zrobiło, ale to dla mnie, dla twojej żony podejrzewam że tak - skoro sama teściowa taki pomysł dała.

55

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

To aż niewiarygodne, że facet, aż tak kocha żonę, a mimo to zdradził i nie wie czemu.
To przecież jakaś paranoja...

56 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-13 21:26:54)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Nataluszek napisał/a:

To aż niewiarygodne, że facet, aż tak kocha żonę, a mimo to zdradził i nie wie czemu.
To przecież jakaś paranoja...

no właśnie tylko, że on chce wierzyć w ...swoje racje wink

ale to nie znaczy, że nie wierzę w ciebie Wojtku...

57

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Ale jakie on ma tu racje? Nie popadajmy w paranoję do reszty.

58

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

no, że kocha i chce ...a my te złośliwe to beeeeeeeeeee

59

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Mógł o tym myśleć jak ją zdradzał, a nie teraz przypomniało mu się o żonie.
Choćby do Honolulu mnie zabrał to bym nie wybaczyła.

Zresztą...Dla mnie cały ten wątek to kawał dobrego kabaretu. smile

60 Ostatnio edytowany przez Niamad (2014-04-13 22:40:49)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie czy sam wybaczyłbyś żonie gdyby to ona ciebie zdradziła ?
Faceci zazwyczaj nie wybaczają co nie oznacza że kobiety mają wybaczać ty zabiłeś ten związek swą zdradą więc jeśli sam byś nie wybaczył rozwiedź się z własnej winy na dowód swej miłości no chyba że jej tka naprawdę nie kochasz....

61

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Facet zrobił źle. Każdy popełnia błędy. Nie bronię go, nie mam zamiaru. Ale każdy zasługuje na drugą szansę. Każdy!
Czasem trzeba znaleźć się w takiej sytuacji, by się do niej odnieść. Kiedyś sama szłabym w zaparte, że nie dałabym szansy, ale życie i sytuacje sprawiają, że tok myślenia niestety lub stety-zmienia się.

62 Ostatnio edytowany przez Niamad (2014-04-13 22:48:16)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?
Liwia napisał/a:

Facet zrobił źle. Każdy popełnia błędy. Nie bronię go, nie mam zamiaru. Ale każdy zasługuje na drugą szansę. Każdy!
Czasem trzeba znaleźć się w takiej sytuacji, by się do niej odnieść. Kiedyś sama szłabym w zaparte, że nie dałabym szansy, ale życie i sytuacje sprawiają, że tok myślenia niestety lub stety-zmienia się.

Pod warunkiem iż sam by dał szansę inaczej wyjdzie że ona da szanse komuś kto w razie czego oby odszedł a wtedy wyjdzie na naiwną frajerkę ponieważ da szansę cynikowi.
Wiec jego tok myślenia w takim przypadku też powinien się zmienić.

63

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Jeżeli żona zdradziłaby mnie,  a potem żałowała,  to myślę,  że dałbym szansę,  każdy na nią zasługuje,  przynajmniej starałbym się wybaczyć. Też mam takie zdanie,  że każdy popełnia błędy.  Nie zawsze łatwo jest przekreślić tyle wspólnych lat,  wspomnień,  łatwiej jest to zniszczyć,  ale wspomnienia zostają.

Wy,  Drogie Panie nie pomagacie mi za bardzo , staram się jak mogę,  pytam o rady,  żeby nie zniszczyć tego jeszcze bardziej.  Zdradziłem - czasu już nie cofne. Bardzo żałuję,  muszę walczyć dalej, pomimo Waszego 'negatywnego ' nastawienia do mnie.

64 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-04-14 08:59:10)

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtekk40 - jaki okres czasu minął od zdrady, od wyjawienia zdrady? Sam o niej powiedziałeś? Czemu nie mieszkacie razem?

Jeżeli chodzi o pomysł teściowej - może i pomysł dobry, ale czy to odpowiedni moment?
Powiem z perspektywy swojego życia - Mój Mąż również wpadł na taki pomysł, nie zaręczyn, a odnowienia małżeństwa - to było może pół roku po zdradzie. Wtedy miałam w sobie tyle negatywnych emocji, że od razu, bez zastanowienia odpowiedziałam - "ja już raz składałam przysięgę". Dziś zrobiłabym inaczej - po pierwsze wierzę w słowa Męża, po drugie wiedziałabym, że naprawdę tego chce, po trzecie bez wpływu negatywnych emocji - racjonalne myślenie. 

Nie wiemy jak jest u Twojej Żony - jeżeli są emocje, to pomysł może nie być odpowiedni.

65

Odp: Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Wojtku . Byłam na miejscu twojej zony. Dałam szanse. Musisz sie przygotować na rozne jej zachowania . Raz cie przytuli raz odrzuci . Ty sie nie podawaj . Czyny małymi krokami. Jesli Zona nie podejmuje rozmowy na ten temat ty nie podejmuj wciąż tego tematu. Bedzie gotowa o tym rozmawiac sama bedzie pytać . Ona musi widzieć ze tylko ona dla ciebie sie liczy. Moze nawet jej próby odrzucenia cie beda testem czy ty to wytrzymasz i nie poddasz sie .
Widze w was szanse .

Posty [ 1 do 65 z 206 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo kocham żonę, czy mam jakieś szansę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024