netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Nie ochrzczę dziecka

147 odpowiedzi17 013 wyświetleńzałożony przez Kajunka, 11.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Nie ochrzczę dziecka

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 148 ]

1

Temat: Nie ochrzczę dziecka

Jeśli kiedyś urodzę dziecko nie otrzyma chrztu w kościele katolickim. Sama zostałam na siłę wepchana w sieć tego kościoła i nie chcę zrobić krzywdy własnemu dziecku. Uważam że jako wolny człowiek (to gwarantuje nam konstytucja) ma prawo jako pełnoletni człowiek wybrać własną wiarę, bądź zostać ateistą. Wychowując dziecko mam zamiar przedstawić mu wszystkie główne religie, by miało wolny wybór. Denerwuje mnie to, że jeśli rodzimy dziecko w teoretycznie katolickim kraju musi zostać ochrzczone. Jako niemowlak nie ma prawa głosu...

2

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Nie, dziecko (niemowlę) nie musi zostać ochrzczone. smile To jego rodzice podejmują za niego/w jego imieniu ten wybór.
Ty też podejmiesz decyzję za/w imieniu swego potomka. smile Twoja decyzja będzie dotyczyła jego nieochrzczenia. I mając dziecko niejednokrotnie będziesz podejmowała decyzje za niego. smile Te decyzje będą dotyczyły m.in. szczepień (może będąc świadomym też nie zdecydowałby się na nie), leczenia, wyboru przedszkola, szkoły, it.p. Z każdą ważną decyzją jego dotyczącą będziesz czekała do momentu jego pełnoletności?


Nie chcesz ochrzcić dziecka? Rozumiem.
Rozumiem też rodziców, którzy chrzczą swe dzieci.
Żadna z tych decyzji nie jest zła. Każdy dokonuje swoich wyborów. smile

3

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Kajunka napisał/a:

Jeśli kiedyś urodzę dziecko nie otrzyma chrztu w kościele katolickim. Sama zostałam na siłę wepchana w sieć tego kościoła i nie chcę zrobić krzywdy własnemu dziecku. Uważam że jako wolny człowiek (to gwarantuje nam konstytucja) ma prawo jako pełnoletni człowiek wybrać własną wiarę, bądź zostać ateistą. Wychowując dziecko mam zamiar przedstawić mu wszystkie główne religie, by miało wolny wybór. Denerwuje mnie to, że jeśli rodzimy dziecko w teoretycznie katolickim kraju musi zostać ochrzczone. Jako niemowlak nie ma prawa głosu...

a mnie zastanawia, dlaczego myslisz, ze musi zostac ochrzczone ?
kto Cie zmusza do tego ?

4

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Wielokropek wyczerpała temat smile Jako matka, każdego dnia mam poczucie podejmowania decyzji za dziecko. I muszę te decyzje podejmować wg własnego systemu wartości, wg tego co ja aktualnie uważam za słuszne. Gdybym się zastanawiała za każdym razem co na to powie dziecko za kilkanaście lat to możliwe, że nawet nie wiedziałabym co mu dać jeść big_smile

Zastanawia mnie natomiast, dlaczego akurat tę swoją decyzję (która wejdzie w życie i tak dopiero w bliżej nieokreślonej przyszłości) tak bardzo podkreślasz? Ewidentnie masz żal do rodziców za wybranie dla Ciebie wiary katolickiej. Ale przecież teraz jesteś dorosła i możesz sama decydować. Ochrzczone dziecko, tak samo jak to bez chrztu, może w dorosłym życiu dokonać wyboru religii. Po co więc pielęgnować jakieś żale?

5

Odp: Nie ochrzczę dziecka

A mnie zastanawia fakt jak autorka pokaże dziecku te 4 religie? Wiedza jej wzbudza u mnie wielki podziw. smile
Resztę spostrzeżeń zostały zawarte przez moje przedmówczynie. smile

6

Odp: Nie ochrzczę dziecka
vinnga napisał/a:

Zastanawia mnie natomiast, dlaczego akurat tę swoją decyzję (która wejdzie w życie i tak dopiero w bliżej nieokreślonej przyszłości) tak bardzo podkreślasz? Ewidentnie masz żal do rodziców za wybranie dla Ciebie wiary katolickiej. Ale przecież teraz jesteś dorosła i możesz sama decydować. Ochrzczone dziecko, tak samo jak to bez chrztu, może w dorosłym życiu dokonać wyboru religii. Po co więc pielęgnować jakieś żale?

Niestety, to tak nie działa sad Za chrztem zazwyczaj idzie katolickie wychowanie, lekcje religii w szkole, kolejne sakramenty itp. Usunięcie skutków tego prania mózgu zajmuje długie lata i rzadko udaje się w pełni. Poza tym formalne wypisanie się z tej organizacji jest bardzo trudne, a dodatkowo KK twierdzi, że sakramentów nie można zmyć, więc de facto człowiek ochrzczony jest katolikiem do śmierci. Chrzest to psychiczne okaleczenie człowieka i powinno być zakazane, a jeżeli nie to przynajmniej mocno ograniczone, bo dodajemy dziecku nową tożsamość za którą idą określone przekonania, system wartości i jego definicja, zachowania i specyficzne środowisko. Ta decyzja jest naprawdę bardzo poważne, ale mało kto zdaje sobie z tego sprawę sad Inna sprawa, że zgodnie z naukami Jezusa chrzest dziecka nie ma żadnej mocy, bo potrzebna jest świadoma decyzja, więc to tylko sposób KK na dodatkowe pieniądze.

7

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Jestem jak najbardziej za tym, żeby nie chrzcić dziecka i nie wysyłać go na religię, ale wtedy, gdy już dojrzeje do "poszukiwań" (przed 10. rokiem życia wpajanie jakiejkolwiek religii to zwykła indoktrynacja na umyśle, który nie może się bronić) umożliwić mu poznawanie innych religii.

adamajkis napisał/a:

A mnie zastanawia fakt jak autorka pokaże dziecku te 4 religie? Wiedza jej wzbudza u mnie wielki podziw. smile
Resztę spostrzeżeń zostały zawarte przez moje przedmówczynie. smile

Chodzi o to, by dziecko było na tyle duże, by już samo mogło czytać ze zrozumieniem. W Polsce są wyznawcy wielu religii, więc gdy ktoś się zainteresuje panującymi w nich zasadami bez trudu znajdzie związek wyznaniowy i ludzi, którzy mu opowiedzą, dlaczego wybrali taką, a nie inną drogę.

Decyzja o nie ochrzczeniu dziecka jest odważna, bo i rodzice i dziecko odczują skutki tej decyzji w grupie rówieśniczej. Ale myślę, że gdy dziecko jest mądrze wychowywane i ma poczucie własnej wartości to docinki ze strony rówieśników nie wyrządzą mu szkody.

8

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Marioosh, o jakim okaleczeniu Ty mówisz? Jeśli już coś okalecza to wychowanie. A wychowanie może okaleczyć dziecko bez względu na to czy jest katolickie, czy nie.
Katolicyzm opiera się na WIERZE. Nie można więc uczynić człowieka takim, jakim on nie wierzy, że jest. Jeśli nie wierzysz w wiarę katolicką to nie jesteś katolikiem i co Cię obchodzi co na to KK. To tak jakby mnie pogłaskała Cyganka i powiedziała, że od tej pory na zawsze jestem Cyganką. I wróżyć umiem. Hahaha, niech sobie kobieta myśli co chce.
Jeśli wierzysz, że chrzest uczynił Cię katolikiem do śmierci to znaczy, ze wierzysz w jego moc. Dla kogoś kto nie wierzy nie będzie miało znaczenia pochlapanie go w niemowlęctwie jakąś wodą w kościele.

Sam chrzest nie zmienia niczego. Ewentualne zmiany wprowadza dopiero dalsze wychowywanie przez rodziców. A przecież obecnie osoby nazywające się katolikami prezentują ogromną różnorodność poglądów, podejścia do spraw wiary i sposobów jej celebrowania. Nie można więc jednoznacznie powiedzieć, że wszystkie robią dzieciom krzywdę, piorą im mózgi itp. itd. Jeśli faktycznie to się zdarza to w jakimś procencie katolickich rodzin. Każda rodzina wychowuje dzieci inaczej.

Osobiście nie mam poczucia jakiejkolwiek krzywdy wyrządzonej mi przez wychowanie w rodzinie katolickiej. Wprost przeciwnie - uważam, że dało mi to mnóstwo korzyści. Obecnie nie jestem praktykująca katoliczką, ale dziecko mam ochrzczone i zamierzam wysłać je do dalszych sakramentów. Jednocześnie zamierzam je wychować na człowieka o otwartym umyśle z nadzieją, że w przyszłości młoda samodzielnie wybierze czy te sakramenty są dla niej ważne czy może nie mają znaczenia.

9

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Jesteś osobą  dorosłą, mając tam kiedyś dziecko Ty podejmujesz decyzje co z  tym fantem chrztu zrobisz i kierując się swoimi pobudkami  tak będzie jak postanowisz.
Dlaczego odgórnie uważasz ,ze musisz chrzcić a twoja odmowa budzi nawet w tobie tak wiele emocji ? Jesteś rozgoryczona swoimi rodzicami ,ze tak postanowili a nie inaczej, no ale wiesz  doskonale ,ze nie musisz kopiować ich poglądów. Jesteś indywidualną osoba, która swoimi ścieżkami chodzi ,tak jak ci rozsądek podpowiada 
Nie chcesz chrzic to nie będziesz , jak najbardziej to będzie sprawiedliwe z Twoim sumieniem, podejmiesz decyzje taka jaka jest zgodna z twoimi ideami

Mojego męża córka tez nie jest przypisana do żadnej religii , co za tym idzie nie ma przyjętych żadnych sakramentów jakiegokolwiek wyznania, święta dla niej nie mają znaczenia
Za 2 lata ukończy podstawówkę i jak dotąd osobiście nie widzę jakiś nieprawidłowości tylko dlatego  ,ze dziecko bezwyznaniowe od urodzenia.
Ona już jest na tyle rozumnym człowiekiem ,ma szeroką wiedze dot. religii i wyznań czym się charakteryzują i jakimi kanonami się kierują, co głoszą, ze w każdej chwili może zdecydować ,czy z własnej woli i świadomej decyzji wstąpi do jakiejkolwiek przynależności religijnej ,czy  też dobrze jej jest i dobrze będzie nie zapisywać się do żadnej religii ,z racji odmiennego światopoglądu. W jej przypadku na pewno opcja nr 2 będzie mieć miejsce, zmian brak, dobrze jej jest żyć z swoimi poglądami ,a mężowi z własnym sumieniem i wolą

10 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-04-11 10:58:28)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
vinnga napisał/a:

Marioosh, o jakim okaleczeniu Ty mówisz? Jeśli już coś okalecza to wychowanie. A wychowanie może okaleczyć dziecko bez względu na to czy jest katolickie, czy nie.

Mówię o podłączeniu dziecka do systemu, który definiuje jego system wartości i ich definicje, przekonania, zachowania i środowisko. To naprawdę nie jest kwestia wychowania. Dziecko pewne rzeczy będzie miało zakodowane już do końca życia, bo nie będzie świadome, że może je zmienić.

vinnga napisał/a:

Katolicyzm opiera się na WIERZE. Nie można więc uczynić człowieka takim, jakim on nie wierzy, że jest. Jeśli nie wierzysz w wiarę katolicką to nie jesteś katolikiem i co Cię obchodzi co na to KK.

Katolicyzm nie opiera się na samej wierze, ale przynależności do określonego systemu i psychice. Dziecko, które jest poddawane przez 19 lat indoktrynacji, która zaczyna się od niewinnego sakramentu nie wymaże tego jedną deklaracją. W określonych kontekstach będą pojawiały się takie emocje jak lęk, poczucie winy i wstyd. Przy niewierzących rodzicach dodatkowo permanentne konflikty wewnętrzne. Tak wygląda katolicka rzeczywistość...

vinnga napisał/a:

Jeśli wierzysz, że chrzest uczynił Cię katolikiem do śmierci to znaczy, ze wierzysz w jego moc. Dla kogoś kto nie wierzy nie będzie miało znaczenia pochlapanie go w niemowlęctwie jakąś wodą w kościele.

Sakramenty religijne robią bałagan w energetyce i zabierają wolną wolę niezależnie od wiary, ale to temat na odrębną dyskusję...

vinnga napisał/a:

Sam chrzest nie zmienia niczego. Ewentualne zmiany wprowadza dopiero dalsze wychowywanie przez rodziców. A przecież obecnie osoby nazywające się katolikami prezentują ogromną różnorodność poglądów, podejścia do spraw wiary i sposobów jej celebrowania. Nie można więc jednoznacznie powiedzieć, że wszystkie robią dzieciom krzywdę, piorą im mózgi itp. itd. Jeśli faktycznie to się zdarza to w jakimś procencie katolickich rodzin. Każda rodzina wychowuje dzieci inaczej.

Ochrzczone dziecko oprócz rodziców wychowują jeszcze księża i zakonnice. A poza tym działa wspomniane podłączenie do systemu. Z tego naprawdę trudno się wyplątać, a wpływ religii najbardziej czuć, kiedy zmieni się środowisko.

vinnga napisał/a:

Osobiście nie mam poczucia jakiejkolwiek krzywdy wyrządzonej mi przez wychowanie w rodzinie katolickiej. Wprost przeciwnie - uważam, że dało mi to mnóstwo korzyści. Obecnie nie jestem praktykująca katoliczką, ale dziecko mam ochrzczone i zamierzam wysłać je do dalszych sakramentów. Jednocześnie zamierzam je wychować na człowieka o otwartym umyśle z nadzieją, że w przyszłości młoda samodzielnie wybierze czy te sakramenty są dla niej ważne czy może nie mają znaczenia.

Bardzo pokrętna logika... A może jeszcze zapiszesz ją do stowarzyszenia gejowskiego i partii politycznej? Praktykować nie musi, ale na liście będzie. Czy nie widzisz w tym czegoś niepokojącego? Wiem, że żyjemy w takim, a nie innym kraju, ale ten zwyczaj jest wyjątkowo szkodliwy sad

P. S. @Kajunka, a Ty lepiej zajmij się oczyszczeniem swojej głowy z wpływu religii, a nie jeszcze nie narodzonym dzieckiem wink Książki Osho dobrze robią smile U mnie pomogły posprzątać ten cały bałagan.

11

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Marioosh, wspominasz o środowisku. Ja też, chociaż upycham to pod słowem "wychowanie". Jeśli dziecko nie wychowuje się w katolickim radykalizmie to nie odczuje tego co nazywasz systemem, praniem mózgu i innymi takimi.
Określone wartości? A co w tym jest złego? Jeśli mówimy o wartościach takich jak czynienie dobra, pokładanie zaufania w sile wyższej (w określony sposób, ale to też temat na odrębną dyskusję), miłości do świata - ateiści też często chcą te wartości przekazywać dzieciom, tyle, że opierając się na innych fundamentach.

Powtarzam - mi wiara nie uczyniła nic złego. Wychowałam się w wiejskim środowisku, gdzie każdy oficjalnie jest katolikiem. Nie zauważyłam konieczności żadnych zmian w momencie kiedy weszłam w środowisko bardziej zróżnicowane. Nie został mi, w związku z religią, wpojony żaden lęk, żadne poczucie winy, żaden wstyd. Może dlatego, że od najmłodszych lat nie miałam w zwyczaju przyjmować tego co słyszałam w sposób dosłowny tylko szukać własnych interpretacji.

W kwestii wychowania dziecka moja logika nie jest pokrętna smile Jest bardzo prosta i ma na celu ułatwienie życia mi i córce. Uważam, że dziecko wychowywane w JAKIEJŚ religii ma większą szansę na zainteresowanie duchowością. Religia może być dla niego dodatkowym oparciem, drogowskazem. I, czysto praktycznie, jeśli uzna za kilkanaście lat, że chce wziąć ślub kościelny bo np. dla jej wybranka to ważne - nie będzie musiała komplikować sobie życia nadrabianiem sakramentów. Po prostu - przekazuję dziecku wiarę tak, jak aktualnie ją czuję. Bez narzucania, ze jest to jedyna właściwa droga. Kiedy poczuje potrzebę wybrania innej drogi - proszę bardzo.

12

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Jeśli chodzi o chrzest to mam podobne podejście jak vinnga. Zamierzam ochrzcić swoje dzieci. I to nie z powodu kaprysu a dlatego, że jako wierząca w życie wieczne i zbawienie mam taki obowiązek. Nie chciałabym być przyczyną dla której moje dzieci będą miały utrudnione dostąpienie zbawienia. A jeśli idzie o inne sakramenty...tutaj nie zmuszałabym dziecka by szło np. do komunii, jeśli będzie protestowało. Co do bierzmowania, to decyzja powinna należeć w 100% do dziecka. Jest ono udzielane w takim wieku, że można ocenić obiektywnie czy jest gotowe na ten sakrament czy też nie.

Również wychowałam się w środowisku katolickim. I nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, wręcz przeciwnie - moja wiara daje mi siłę.
Nie jestem religijną fanatyczką, mam szacunek do innych religii oraz ateizmu. Nie uznaję KK jako Bóstwa, staram się czynić tak jak powiedział Pan a nie według tego co dyktuje jakiś tam człowiek ubrany na czarno, który z Bogiem ma mniej wspólnego niż ja. Patrzę na ludzi, dedukuję i wyciągam wnioski.
Nie dajmy się zwariować i nie róbmy z katolików zła koniecznego wink

Tak swoją drogą to jaka jest pewność, że dziecko wychowane bez wyznaniowo będzie normalne, bez lęków czy wstydu? Kto daje taką gwarancję?

13

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:

Niestety, to tak nie działa sad Za chrztem zazwyczaj idzie katolickie wychowanie, lekcje religii w szkole, kolejne sakramenty itp. Usunięcie skutków tego prania mózgu zajmuje długie lata i rzadko udaje się w pełni. Poza tym formalne wypisanie się z tej organizacji jest bardzo trudne, a dodatkowo KK twierdzi, że sakramentów nie można zmyć, więc de facto człowiek ochrzczony jest katolikiem do śmierci. Chrzest to psychiczne okaleczenie człowieka i powinno być zakazane, a jeżeli nie to przynajmniej mocno ograniczone, bo dodajemy dziecku nową tożsamość za którą idą określone przekonania, system wartości i jego definicja, zachowania i specyficzne środowisko. Ta decyzja jest naprawdę bardzo poważne, ale mało kto zdaje sobie z tego sprawę sad Inna sprawa, że zgodnie z naukami Jezusa chrzest dziecka nie ma żadnej mocy, bo potrzebna jest świadoma decyzja, więc to tylko sposób KK na dodatkowe pieniądze.

No ciekawe - a jak dziecka nie ochrzcisz to nie przekazesz mu chrzescijjanskich wartosci? Otoz przekazesz, bo cala europpejska cywilizacja jest na nich zbudowana.

Moja corka jest ochrzczona, bo było to zyczeniem taty - szczerze mowiac nawet do glowy mi nie przyszlo żeby mu się przeciwstawiac, bo po co? Ggeneralnie i tak ja ja wychowuje i to ja mam najwiekszy wplyw na uksztaltowanie jej swiatopogladu. Nawet w tym roku do komunii pojdzie.
Z mojej strony przedstawilam to jako polska tradycje, a nie sakrament. 
__________

Zastanawiam się ilu przeciwnikow kosciola razem z chrztem rezygnuje również z Bozego Narodzenia tongue w koncu to też na sile wciskany dzieciom zwyczaj tongue

14

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Iceni napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Niestety, to tak nie działa sad Za chrztem zazwyczaj idzie katolickie wychowanie, lekcje religii w szkole, kolejne sakramenty itp. Usunięcie skutków tego prania mózgu zajmuje długie lata i rzadko udaje się w pełni. Poza tym formalne wypisanie się z tej organizacji jest bardzo trudne, a dodatkowo KK twierdzi, że sakramentów nie można zmyć, więc de facto człowiek ochrzczony jest katolikiem do śmierci. Chrzest to psychiczne okaleczenie człowieka i powinno być zakazane, a jeżeli nie to przynajmniej mocno ograniczone, bo dodajemy dziecku nową tożsamość za którą idą określone przekonania, system wartości i jego definicja, zachowania i specyficzne środowisko. Ta decyzja jest naprawdę bardzo poważne, ale mało kto zdaje sobie z tego sprawę sad Inna sprawa, że zgodnie z naukami Jezusa chrzest dziecka nie ma żadnej mocy, bo potrzebna jest świadoma decyzja, więc to tylko sposób KK na dodatkowe pieniądze.

No ciekawe - a jak dziecka nie ochrzcisz to nie przekazesz mu chrzescijjanskich wartosci? Otoz przekazesz, bo cala europpejska cywilizacja jest na nich zbudowana.

Moja corka jest ochrzczona, bo było to zyczeniem taty - szczerze mowiac nawet do glowy mi nie przyszlo żeby mu się przeciwstawiac, bo po co? Ggeneralnie i tak ja ja wychowuje i to ja mam najwiekszy wplyw na uksztaltowanie jej swiatopogladu. Nawet w tym roku do komunii pojdzie.
Z mojej strony przedstawilam to jako polska tradycje, a nie sakrament. 
__________

Zastanawiam się ilu przeciwnikow kosciola razem z chrztem rezygnuje również z Bozego Narodzenia tongue w koncu to też na sile wciskany dzieciom zwyczaj tongue

dokładnie u mnie też tak jest

dzieci ochrzciłam tylko i wyłącznie z powodu ojca katolika ktory jest praktykujący itd
ale jeśli mu zalezy o to aby dzieci były wychowywane w tej wierze musi już dalej sam o to zadbać

15

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Katariina napisał/a:

Decyzja o nie ochrzczeniu dziecka jest odważna, bo i rodzice i dziecko odczują skutki tej decyzji w grupie rówieśniczej. Ale myślę, że gdy dziecko jest mądrze wychowywane i ma poczucie własnej wartości to docinki ze strony rówieśników nie wyrządzą mu szkody.

Używasz terminu "mądrze wychiowywane" tzn. jak? Skoro Ty nie chcesz wpływać na jego wartosci? Nie widzisz zagrożenia, które płynie z Twojej postawy? Póki co tłumaczysz to swoją niechęcią do katolicyzmu, a co bedzie za 15 lat?

16

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Iceni napisał/a:

No ciekawe - a jak dziecka nie ochrzcisz to nie przekazesz mu chrzescijjanskich wartosci? Otoz przekazesz, bo cala europpejska cywilizacja jest na nich zbudowana.

Po pierwsze katolicyzm to najbardziej radykalna odmiana chrześcijaństwa, a po drugie nie chodzi o same wartości, ale o ich wypaczone rozumienie. Najbardziej widać to w obszarze pieniędzy, pracy, seksu i związków. Katolicy mają do tego nienaturalne podejście co bardzo dobrze widać z boku. Trudno te naleciałości wyczyścić i zazwyczaj coś w psychice zostaje na całe życie. Nie bez powodu w Europie mamy bogatą protestancką Północ i biedne katolickie Południe.

P. S. W krajach katolickich nawet wypadków samochodowych jest więcej...

Iceni napisał/a:

Moja corka jest ochrzczona, bo było to zyczeniem taty - szczerze mowiac nawet do glowy mi nie przyszlo żeby mu się przeciwstawiac, bo po co? Ggeneralnie i tak ja ja wychowuje i to ja mam najwiekszy wplyw na uksztaltowanie jej swiatopogladu. Nawet w tym roku do komunii pojdzie.

Cóż... Jak się ktoś w więzieniu urodził to mu wolności nie brakuje. Można i tak do tego podchodzić sad

Iceni napisał/a:

Z mojej strony przedstawilam to jako polska tradycje, a nie sakrament.

I tu jest największy problem. W Polsce brakuje świeckich tradycji. A bez chrztu to zwierzątko, a nie człowiek...

Iceni napisał/a:

Zastanawiam się ilu przeciwnikow kosciola razem z chrztem rezygnuje również z Bozego Narodzenia tongue w koncu to też na sile wciskany dzieciom zwyczaj tongue

Boże Narodzenie się zlaicyzowało. Bez problemu można kupić kartki świąteczne pozbawione treści religijnych. Przy chrzcie to nie jest możliwe.

17

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:

Po pierwsze katolicyzm to najbardziej radykalna odmiana chrześcijaństwa, a po drugie nie chodzi o same wartości, ale o ich wypaczone rozumienie. Najbardziej widać to w obszarze pieniędzy, pracy, seksu i związków. Katolicy mają do tego nienaturalne podejście co bardzo dobrze widać z boku. Trudno te naleciałości wyczyścić i zazwyczaj coś w psychice zostaje na całe życie. Nie bez powodu w Europie mamy bogatą protestancką Północ i biedne katolickie Południe.

A to napisz, ze jestes przeciwny katolickim wartosciom, a nie chrzescijanskim. Ten bogaty zachod też chrzci dzieci w dziecinstwie wbrew ich woli tongue

Iceni napisał/a:

Moja corka jest ochrzczona, bo było to zyczeniem taty - szczerze mowiac nawet do glowy mi nie przyszlo żeby mu się przeciwstawiac, bo po co? Ggeneralnie i tak ja ja wychowuje i to ja mam najwiekszy wplyw na uksztaltowanie jej swiatopogladu. Nawet w tym roku do komunii pojdzie.

Cóż... Jak się ktoś w więzieniu urodził to mu wolności nie brakuje. Można i tak do tego podchodzić sad

Moze dlatego, ze mieszkam w kraju, gdzie panuje wolnosc religijna nie traaktuje tradycyjnych zwyczajow jako wiezienia?

Iceni napisał/a:

Z mojej strony przedstawilam to jako polska tradycje, a nie sakrament.

I tu jest największy problem. W Polsce brakuje świeckich tradycji. A bez chrztu to zwierzątko, a nie człowiek...

Nie chodzi o to, ze bez chrztu to zwierrzatko, ale masz racje, brakuje swieckich tradycji. Chrzest to taki fajny symbol wprowadzenia dziecka do rodziny i radosci z tym zwiazanej. W naszej tradycji nie ma nic w zamian. 

Iceni napisał/a:

Zastanawiam się ilu przeciwnikow kosciola razem z chrztem rezygnuje również z Bozego Narodzenia tongue w koncu to też na sile wciskany dzieciom zwyczaj tongue

Boże Narodzenie się zlaicyzowało. Bez problemu można kupić kartki świąteczne pozbawione treści religijnych. Przy chrzcie to nie jest możliwe.

No to moze czas zaczac propagowac humanistyczny chrzest wzorowany n humanistycznym slubie.

Albo wrocic do poztrzyzyn? big_smile

18

Odp: Nie ochrzczę dziecka

No to nie ;p Rozumiem, szanuje, ale po co się z tym tak afiszować?


Sama najchętniej bym tego nie robiła, niech dziecko samo podejmie decyzje, ale z racji tego w jakim żyjemy społeczeństwie jest nad czym myśleć, ja mogę iść pod prąd, ale dziecku może być ciężko.

19

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Iceni napisał/a:

A to napisz, ze jestes przeciwny katolickim wartosciom, a nie chrzescijanskim.

Nie jestem przeciwny żadnym wartościom, bo wartości są uniwersalne. Przeciwny jestem wypaczeniom. Mistrzostwo w tym temacie osiągnąć KK.

Iceni napisał/a:

Ten bogaty zachod też chrzci dzieci w dziecinstwie wbrew ich woli tongue

Po pierwsze nie cały, a po drugie nie w tak zaborczy sposób. Mi teksty KK nie przeszłyby przez gardło. A może to moje zboczenie, że nie biorę na siebie zobowiązań, których nie jestem w stanie lub nie mam ochoty wypełniać wink

Iceni napisał/a:

Moze dlatego, ze mieszkam w kraju, gdzie panuje wolnosc religijna nie traaktuje tradycyjnych zwyczajow jako wiezienia?

Aaa... Czyli dla Ciebie to tylko zwyczaj? Jeszcze gorzej sad

Iceni napisał/a:

Nie chodzi o to, ze bez chrztu to zwierrzatko, ale masz racje, brakuje swieckich tradycji. Chrzest to taki fajny symbol wprowadzenia dziecka do rodziny i radosci z tym zwiazanej. W naszej tradycji nie ma nic w zamian.

Przecież dokładnie takie jest znaczenie katolickiego chrztu i jego odpowiedników w innych religiach. A co do wprowadzenia do rodziny to nie ma nic w zamian. Rytuały są potrzebne, ale te katolickie są obrzydliwe. Mam na myśli zobowiązania, które trzeba na siebie wziąć. Bardzo możliwe, że niektórym jest wszystko jedno, bo nikt tego nie wyegzekwuje, ale ja zwracam uwagę na takie rzeczy.

Iceni napisał/a:

No to moze czas zczac propagowac humaanistyczny chrzest wzorowany n humanistycznym slubie.

Albo wrocic do poztrzyzyn? big_smile

Postrzyżyny są OK, ale w Polsce to nie przejdzie. Humanistyczne chrzty i protestantyzm też nie. Jeszcze trochę trzeba się pomęczyć z KK sad

Małpa69 napisał/a:

Sama najchętniej bym tego nie robiła, niech dziecko samo podejmie decyzje, ale z racji tego w jakim żyjemy społeczeństwie jest nad czym myśleć, ja mogę iść pod prąd, ale dziecku może być ciężko.

Dziecko będzie zadowolone, a koledzy będą mu zazdrościć, że nie musi chodzić na religię, a jak do tego wszystkiego zrobisz mu imprezę zamiast komunii to inni rodzicie Cię zlinczują, bo ich dzieci też będą chciały imprezę i prezenty bez księdza i KK wink

20

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Marioosh666, powiedziałeś, że książki Osho zrobiły porządek z katolickim bałaganem, ale ja mam wrażenie, że pozbyłeś się tego bałaganu, a wszedłeś w nowy bałagan.

21 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-11 16:53:18)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Marioosh, jakie to wartości są dla Ciebie ważne?

Nie jestem przeciwny żadnym wartościom, bo wartości są uniwersalne. Przeciwny jestem wypaczeniom. Mistrzostwo w tym temacie osiągnąć KK.

Tu jest sprzeczność (ale on jej nie widzi) bo mariooosh jest przeciwny wartościom Kościoła Katolickiego a wypaczeniem dla niego jest to, że są one niezgodne z jego wygodnictwem. Marioosh jest niezadowolony jak dziecko gdy nie może robić co chce i nikt nie może mu dogodzić, zawsze znajdzie błąd w człowieku a Prawdy nie widzi. O takich pisze Ewangelia:

Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: "Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili". Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: "Zły duch go opętał". Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników". A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny?.

Mi teksty KK nie przeszłyby przez gardło. A może to moje zboczenie, że nie biorę na siebie zobowiązań, których nie jestem w stanie lub nie mam ochoty wypełniać

Kościół KK wymaga. Dla marioosh własna wygoda jest największą wartością.

Rytuały są potrzebne, ale te katolickie są obrzydliwe. Mam na myśli zobowiązania, które trzeba na siebie wziąć.

Brak zobowiązań, to są dla marioosh wartości. Kościół Katolicki jest dla marioosh obrzydliwy bo tworzy zobowiązania.

Dziecko będzie zadowolone, a koledzy będą mu zazdrościć, że nie musi chodzić na religię, a jak do tego wszystkiego zrobisz mu imprezę zamiast komunii to inni rodzicie Cię zlinczują, bo ich dzieci też będą chciały imprezę i prezenty bez księdza i KK

Zrobić pustą imprezę, nażreć sie, napić, rozładować napięcie, poddać się lenistwu i samozadowoleniu. To sa dla marioosh wartości. Dla marioosh Kościół Katolicki robi złe imprezy bo uczą wstrzemięźliwości i odpowiedzialności. Tak, uczą wartości, które każda matka, nawet jeżeli nie wierzy, chciała by żeby jej dziecko wyznawało. Zaprzeczysz, że każda matka chciałby żeby jej dziecko było wstrzemięźliwe i odpowiedzialne?

Nie znam Cię, wnioskuję tylko z tego co piszesz, a z Twojego pisania wyglądasz mi na cynika i bumelanta. Atakuję co piszesz, nie człowieka. Zaatakuj to co ja piszę. Wykaż mi nieprawdę.

22 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-11 16:58:29)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Kanawkin, ty sobie przeczytaj "Bylem ksiedzem" Romana Jonasza, to się dowiesz jak wypaczony jest obecnie KK tongue

Nie zachwalaj tak kosciola, bo jakie sa przekrety robione pod przykrywka Watykanu to kazdy inteligentny czlowiek sam dostrzeze.

23

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Masz rację -- nie chrzcij dizecka. Samo wybierze czy chce mieć chrzest jak dorośnie.

Przeczytaj dodatkowo "Pieczęć czyli jak ukraść człowiekowi duszę".

24 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-04-11 18:54:24)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Iceni napisał/a:

Zastanawiam się ilu przeciwnikow kosciola razem z chrztem rezygnuje również z Bozego Narodzenia tongue w koncu to też na sile wciskany dzieciom zwyczaj tongue

Niestety Państwo nie mal wszystkim obywatelom kraju narzuca w pierwszym i drugim dniu świat zakazu pracy ( a bez pracowników sama wiele nie zdziałam) , zakaz posłania dziecko do szkoły ( bez nauczycieli dziecko nie ma co w szkole robić) tak wiec Iceni ten na sile wciskany zwyczaj obchodu świąt i wolne z tego powodu , więcej strat przynosi dla osób nie przynależny do KK  niż pożytku
Rekolekcje trwają a kuzwa dzieciak mi tu 3 dni w domu siedzi( akurat kilka dni na chorobowym jestem i widzę jak jej palma odbija od tego wolnego, bezsensownego , ma przez to straty a nie zyski) pal licho matematyka, polski ,historia, przyroda- widocznie to nieważne, ważne jest chodzenie do kościołka ,edukacja dzieci religijna jest priorytetem na to wychodzi , pozostałe przedmioty w tylek można sobie wsadzić, a później płacz ,ze z programem nauczania wyrobić się szkoła , do tego jeszcze nauczycielka w lament wpada jakże ona zaharowana kilkoma godzinami dziennie pracy, jakby mało wolnego  jej było

25

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Dominisia21 napisał/a:

Marioosh666, powiedziałeś, że książki Osho zrobiły porządek z katolickim bałaganem, ale ja mam wrażenie, że pozbyłeś się tego bałaganu, a wszedłeś w nowy bałagan.

W jaki nowy bałagan? Ja jestem dziwny z natury smile Nie jest to kwestia książek Osho wink

kanawkin napisał/a:

Marioosh, jakie to wartości są dla Ciebie ważne?

Zostawię je dla siebie smile

kanawkin napisał/a:

Zrobić pustą imprezę, nażreć sie, napić, rozładować napięcie, poddać się lenistwu i samozadowoleniu. To sa dla marioosh wartości. Dla marioosh Kościół Katolicki robi złe imprezy bo uczą wstrzemięźliwości i odpowiedzialności. Tak, uczą wartości, które każda matka, nawet jeżeli nie wierzy, chciała by żeby jej dziecko wyznawało. Zaprzeczysz, że każda matka chciałby żeby jej dziecko było wstrzemięźliwe i odpowiedzialne?

Nie znam Cię, wnioskuję tylko z tego co piszesz, a z Twojego pisania wyglądasz mi na cynika i bumelanta. Atakuję co piszesz, nie człowieka. Zaatakuj to co ja piszę. Wykaż mi nieprawdę.

Co mam wykazywać? Wystarczy zajrzeć do Nowego Testamentu, a później popatrzeć na życie księży. Na moje oko to fałszywi prorocy sad

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach. Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"   (Mt 7,15-23)

26

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Życie księży,a wiara w Boga to dwie zupełnie inne rzeczy.Za mną nikt z kijem nie lata,nie zmusza do coniedzielnej mszy świętej.Nie czuję się przez Kościół katolicki prześladowana.Wy jako ateiści zapewne nie pozwolicie nawet dziecku przeczytać Biblii,a moim zdaniem niewiara nie zwalnia z wiedzy na temat chrześcijaństwa.Wyśmiewacie i ośmieszacie to czego nawet nie rozumiecie,nie staraliście się poznać.

27

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Marioosh666, powiedziałeś, że książki Osho zrobiły porządek z katolickim bałaganem, ale ja mam wrażenie, że pozbyłeś się tego bałaganu, a wszedłeś w nowy bałagan.

W jaki nowy bałagan? Ja jestem dziwny z natury smile Nie jest to kwestia książek Osho wink

Dziwny z natury? wink Teraz rozumiem. wink
Jaki bałagan? Miałam ogólnie na myśli Twoje posty, jakieś sprzeczne i pokrętne mi się wydają, czyżbyś celowo zachowywał się jak Osho? wink
Trochę o nim czytałam, jakie opinie o nim krążą itd. - mi się ta postać nie podoba. To tak na marginesie. tongue

28

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Iceni napisał/a:

Kanawkin, ty sobie przeczytaj "Bylem ksiedzem" Romana Jonasza, to się dowiesz jak wypaczony jest obecnie KK tongue

Nie zachwalaj tak kosciola, bo jakie sa przekrety robione pod przykrywka Watykanu to kazdy inteligentny czlowiek sam dostrzeze.

Zawsze tak było jest i będzie. Teraz pod pewnymi względami jest gorzej niż w średniowieczu nawet bo w tejże epoce wszyscy wiedzieli, że biskup czy tam proboszcz ma kochankę teraz takie informacji nigdzie nie uświadczysz. W średniowieczu kościół miał taką władzę na jaką jej pozwolił król, czy tam baron, książę etc. teraz kościół ma nieograniczona władzę chociaż na szczęście coraz mniejszą.

Najgorsze wrażenie zrobiło na mnie odpuszczenie grzechów przed śmiercią Rudolfowi Hoess i jeszcze szczycenie się tym pewnego katolickiego pisma przyznam szczerze to obrzydliwe. Narzeczonych mieszkających ze sobą przed ślubem nie chcą często rozgrzeszać ale co do Hoessa nie mieli wątpliwości.

29 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-04-11 20:01:07)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
fujitsu napisał/a:

Życie księży,a wiara w Boga to dwie zupełnie inne rzeczy.

Dopóki ktoś nie wciąga do określonej organizacji ludzi...

fujitsu napisał/a:

Wy jako ateiści zapewne nie pozwolicie nawet dziecku przeczytać Biblii,a moim zdaniem niewiara nie zwalnia z wiedzy na temat chrześcijaństwa.

Niech sobie czyta co chce - Biblię, Koran, Biblię Szatana itp. Nie będę w to ingerował. Wierzę w to, że człowiek powinien jak najwięcej doświadczać i poszerzać swoje horyzonty.

fujitsu napisał/a:

Wyśmiewacie i ośmieszacie to czego nawet nie rozumiecie,nie staraliście się poznać.

Przepraszam bardzo, ale ja na świadectwie maturalnym miałem piątkę z religii wink Znaczy się, rozumiałem i chciałem poznać, ale później się przebudziłem i wszelka iluzja opadła. A jak raz otworzą się oczy to już nie chcą się zamknąć.

Dominisia21 napisał/a:

Jaki bałagan? Miałam ogólnie na myśli Twoje posty, jakieś sprzeczne i pokrętne mi się wydają, czyżbyś celowo zachowywał się jak Osho? wink

Staram się dostosować do rozmówcy stąd wrażenie sprzeczności i pokrętności. Nie mogę wszystkim pisać tego samego w taki sam sposób, bo każdy jest inny. Problem religii wynika m. in. z tego, że apostołowie brali wszystko jak leci tzn. co im Jezus powiedział i zakładali, że tak jest zawsze i wszędzie podczas gdy on mówił do konkretnych ludzi w konkretnych okolicznościach.

Dominisia21 napisał/a:

Trochę o nim czytałam, jakie opinie o nim krążą itd. - mi się ta postać nie podoba. To tak na marginesie. tongue

Spokojnie... On już jakiś czas temu opuścił swoje ciało, więc nie musi Ci się podobać. Wystarczy, że zapoznasz się z jego naukami wink

P. S. A może Mooji i Cesar Teruel spodobają Ci się bardziej?

30 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-11 20:07:31)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Jaki bałagan? Miałam ogólnie na myśli Twoje posty, jakieś sprzeczne i pokrętne mi się wydają, czyżbyś celowo zachowywał się jak Osho? wink

Staram się dostosować do rozmówcy stąd wrażenie sprzeczności i pokrętności. Nie mogę wszystkim pisać tego samego w taki sam sposób, bo każdy jest inny. Problem religii wynika m. in. z tego, że apostołowie brali wszystko jak leci tzn. co im Jezus powiedział i zakładali, że tak jest zawsze i wszędzie podczas gdy on mówił do konkretnych ludzi w konkretnych okolicznościach.

Nawet nie to miałam na myśli. smile Wiem, że powinno się każdą sytuację osobno rozpatrywać, bo mogą być różnice, więc nie o to mi chodzi. wink A o co dokładnie chodzi, to zostawię dla siebie, bo myślę, że nie ma sensu wywlekać jakiś Twoich postów, moim zdaniem to byłoby nieładne i nieczyste zachowanie. smile

marioosh666 napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Trochę o nim czytałam, jakie opinie o nim krążą itd. - mi się ta postać nie podoba. To tak na marginesie. tongue

Spokojnie... On już jakiś czas temu opuścił swoje ciało, więc nie musi Ci się podobać. Wystarczy, że zapoznasz się z jego naukami wink

Chyba zmarł w 1990 roku, jeśli dobrze pamiętam. big_smile
Ja mam coś takiego, że muszę spojrzeć na życie tej osoby, żeby korzystać z jej nauk. Ot, takie moje dziwactwo. tongue Może to źle, ale tak już mam. wink

PS. Co do tych nazwisk, pierwsze słyszę. big_smile Muszę ich sprawdzić. lol:lol:

31

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Dominisia21 napisał/a:

A o co dokładnie chodzi, to zostawię dla siebie, bo myślę, że nie ma sensu wywlekać jakiś Twoich postów, moim zdaniem to byłoby nieładne i nieczyste zachowanie. smile

Ktoś tutaj wywlekał moje posty z innych forów sprzed 10 lat, a przy tym wyciągał błędne wnioski, więc jestem gotowy na wszystko wink

Dominisia21 napisał/a:

Ja mam coś takiego, że muszę spojrzeć na życie tej osoby, żeby korzystać z jej nauk. Ot, takie moje dziwactwo. tongue Może to źle, ale tak już mam. wink

Hmhm... Mi też osobowość człowieka musi przypasować. Osho jest świetny smile Jak się czyta albo słucha to klapki same spadają. Chociaż momentami można się wkurzyć, ale tak to powinno działać.

Dominisia21 napisał/a:

PS. Co do tych nazwisk, pierwsze słyszę. big_smile Muszę ich sprawdzić. lol:lol:

Obaj mają osobowość, która mi pasuje. Są zupełnie inni niż Osho. Obaj już byli w Polsce.

32 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-11 20:49:17)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Mysle ze mowic co sie zrobi po urodzeniu przed faktem to za wczesnie. Niestety jak widze po tych co wypowiadaja sie nawet wbrew ich pogladom zgadzaja sie na chrzest dziecka, konformizm i poddanie sie naciskowi otoczenia hmm. Po to by dziecko mialo potem swoje swieto: 1 komunie z prezentami lub w przyszlosci slub jaki w Kosciele jest bez porownania uroczystszy niz swiecki ceremonial...
W tym kraju, spojrzmy uczciwie, poki wiekszosc jest katolikami, nawet nie praktykujac wpisana jako wierni nie wylamia sie tak latwo z tradycji wpajania dzieciom tych pogladow tak wczesnie i niepotrzebnie yikes
Ludzie jako wielbiciele regulek, pozorow, "autorytetow z papieru", telewizyjnej sztucznosci lgna do wierzen jak muchy do byle czego, mnostwo czasu minie nim przejrza na oczy i po co zadaja sie z religiami ktore wypaczaja obraz czlowieka i zarazem wyolbrzymiaja jego znaczenie we (wszech)swiecie.
Dobrze ze sie pochwalicie a i tak nic nie wyjdzie z postanowien a kolejne pokolenia beda udawaly zjednoczenie jak rzekome "pokolenie jp2", "bronily krzyza" pod pałacem jak znudzeni bigoci obecnie i zasilaly kiese roznych bonzow w pokroju znanego Redemptorysty..

33

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

A o co dokładnie chodzi, to zostawię dla siebie, bo myślę, że nie ma sensu wywlekać jakiś Twoich postów, moim zdaniem to byłoby nieładne i nieczyste zachowanie. smile

Ktoś tutaj wywlekał moje posty z innych forów sprzed 10 lat, a przy tym wyciągał błędne wnioski, więc jestem gotowy na wszystko wink

Nie doczekasz się tego ode mnie. Ja takich chwytów staram się nie stosować. smile

marioosh666 napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Ja mam coś takiego, że muszę spojrzeć na życie tej osoby, żeby korzystać z jej nauk. Ot, takie moje dziwactwo. tongue Może to źle, ale tak już mam. wink

Hmhm... Mi też osobowość człowieka musi przypasować. Osho jest świetny smile Jak się czyta albo słucha to klapki same spadają. Chociaż momentami można się wkurzyć, ale tak to powinno działać.

Rozumiem.

34

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Ja też miałam piątkę z religii,tyle że to żaden wyznacznik bo wszyscy dostawali piątki jak leci.Natomiast wątpię by któraś osoba z mojej byłej klasy przeczytała w całości Biblię.Ja też wierzę,że człowiek powinien jak najbardziej poszerzać swoje horyzonty  poznając również inne wyznania.A co do rekolekcji szkolnych pamiętam,że jako dziecko czy nieco starsza bardzo lubiłam w nich uczestniczyć,śpiew gra na gitarze,pokaz filmów,przybliżenie postaci świętych itp.Dziękuję rodzicom,że nie pozbawili mnie udziału w nich i nie kazali się przez trzy dni nudzić w domu .

35

Odp: Nie ochrzczę dziecka

A probowal sie ktos z tego bajzlu wypisac? ja probowalam - temat na cale opowiadanie. Zlozylam akt apostazji, ksiadz mi dal do zrozumienia, ze to nic nie zmieni, beda moimi danymi obracali. Od lat nie moge sie dowiedziec, co dalej - nie dostalam zadnej odpowiedzi, pisalam tez do kurii.  Chcialam jeszcze raz przeprowadzic cala procedure - z Danii sie nie da! Wiec jestem tym, co im pasuje. Jak chodzi o statystyki to pewnie figuruje jako katoliczka, a w aktach mam adnotacje ze zgnila ateistka.
Boze Narodzenie? W Danii jest Jul, swieto starsze niz chrzescijanstwo.
Ja swietuje przesilenie zimowe. W koncu musi byc jakas okazja do wypicia.

36

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Kajunka napisał/a:

Jeśli kiedyś urodzę dziecko nie otrzyma chrztu w kościele katolickim. Sama zostałam na siłę wepchana w sieć tego kościoła i nie chcę zrobić krzywdy własnemu dziecku. Uważam że jako wolny człowiek (to gwarantuje nam konstytucja) ma prawo jako pełnoletni człowiek wybrać własną wiarę, bądź zostać ateistą. Wychowując dziecko mam zamiar przedstawić mu wszystkie główne religie, by miało wolny wybór. Denerwuje mnie to, że jeśli rodzimy dziecko w teoretycznie katolickim kraju musi zostać ochrzczone. Jako niemowlak nie ma prawa głosu...

Po pierwsze, najpierw sobie to dziecko zrób, a nie obwieszczaj światu co tam kiedyś możesz zrobić.
Po drugie, jak tu forumowiczki pisały w imię konstytucyjnej wolności dziecka na zaprowadzisz go na obowiązkowe szczepienia? W końcu pokaźna ich ilość odbywa się w czasie kiedy dziecko w żaden sposób nie jest w stanie świadomie zdecydować czy chce czy nie. Mało tego, jeśli odmówisz szczepień, żeby mogło samo decydować, to też za nie decydujesz, bo Ci kiedyś dziecko może wygarnąć - czemu mnie nie zaszczepiłaś jak miałem 6 miesięcy?! Czym będziesz dziecko karmić? Bo wiesz, może będziesz zdeklarowanego jarosza w przyszłości katować przez ileś lat mięchem, a wiesz jaki to gwałt na przekonaniach? Lub odwrotnie, w imię własnych upodobań do wegetarianizmu będziesz wbijać dziecku, że mięcho jest złe? Widzisz, bo w życiu jest tak, że jak się nie obrócisz, to dupa jest z tyłu...

femte napisał/a:

A probowal sie ktos z tego bajzlu wypisac?

A powiedz mi po co? Bo kurczę tego nie ogarniam. Nie to żeby Cię w tym bajzlu zatrzymywać, tylko naprawdę jeśli Cię on nie interesuje, to go po prostu zlewasz. Naprawdę jest to dla Ciebie taki problem, że gdzieś w księgach parafialnych figurujesz jako ochrzczona katoliczka?

37

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Wali mnie z gory i na dol, i w poprzek jako co figuruje. Nie mam ochoty udostepniac swoich danych. A wiem, ze dalej maja moja kartoteke, wiedza ze pracuje w Danii, ale nie udalo im sie wydostac adresu (mam nadzieje)

38

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Snake napisał/a:

Po drugie, jak tu forumowiczki pisały w imię konstytucyjnej wolności dziecka na zaprowadzisz go na obowiązkowe szczepienia?

Szczepienia a chrzest to zupełnie co innego. Bez szczepień bezpiecznie żyć nie można, bez chrztu w wieku kilku tygodni/ miesięcy można. Chciałabym pokazać dziecku podstawowe religie, nie jest to takie trudne do zrobienia. Istnieje coś takiego jak biblioteka, księgarnia,gdzie mogę znaleźć pozycje które umożliwią mi dotarcie do odpowiedniej wiedzy. Dziecko, młody człowiek ma prawo do własnej decyzji. Rodzice i presja społeczna pozwala na to, by nieświadome niczego dzieci są wpychane w określone ramy kulturowe. W imię czego? Polska jest strasznie zaściankowa. Homoseksualizm nie, inne wyznanie niż katolicyzm nie, wolne związki nie.. Ludzie gdzie ja żyję? W cywilizowanym świecie czy w zaściankowym kraju, gdzie rządzi facet w sukience?

39

Odp: Nie ochrzczę dziecka
Kajunka napisał/a:

Szczepienia a chrzest to zupełnie co innego. Bez szczepień bezpiecznie żyć nie można, bez chrztu w wieku kilku tygodni/ miesięcy można.

Pisałem, najpierw zrób sobie dziecko, a potem filozofuj. Będziesz miała dziecko zanieść na szczepienie, to wtedy może do Ciebie dotrą wątpliwości jakie ma wielu rodziców czy aby na pewno szczepienia są bezpieczne. Tak poza tym, jak ktoś jest wierzący, to brak chrztu ma dużo większe konsekwencje niż brak szczepienia. Coś tam o potępieniu duszy w razie śmierci ale to już musisz się zapytać najbliższego faceta w sukience... Najbliższy znany jest chyba na Wiejskiej w Sejmie.

40 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-12 09:10:35)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Bzdury i klamstwa - brak chrztu to jedynie zerwanie z glupia tradycja i organizacja, moralnosc to nie sa nieprawdopodobne opowiesci panow o watpliwej reputacji hmm
Brak szczepien to realne zagrozenie dla - jedynego - zycia jakie mamy, poza tym z pelna wiedza o konsekwencji ktore zaskutkuje wiezieniem jesli dziecko umrze, tu dzialaja ostatnio tez podobnie ciemne przesady jesli szczepionki uwaza sie za niebezpieczne, jak widze ludzie lubia wierzyc w przerozne bajki sad
Meczace jest ciagle reklamowanie okrutnego bozka, jak patrze to ojca bigoterii i dewocji a nie prawdy i etyki, ile czasu jeszcze te zabobony beda zatruwac zycie wokolo, drenowac nam kieszen i wchrzaniac sie do prawa??
Komu marzy sie by jego dziecko przez lekkomyslny chrzest bylo potem narazone na chuc tych co maja niby uczyc dobra i milosci - poza nierozsadnymi zadnemu. Zwalanie obowiazku wychowania, uswiadamiania na szkole i kosciol to wygodnictwo rodzicow, jak nieraz slyszymy: opłakane w skutkach.
W tym sek ze ludzie nie interesują sie za bardzo tym co wazne, poza praca, rozrywka taka filozofia lezy u nich i kwiczy, nie rozumieja nic i wola by zajmowali sie tym specjalisci ktorzy nimi o dziwo nie sa yikes Inteligencje sa rozne ok ale nawet jesli nie jest ktos w stanie ułożyć sobie spojnego obrazu swiata i sfalsyfikowac religii widzi przeciez na czym polega zycie i jego obowiazkiem jest chronic swojego bezpieczenstwa i interesow omijajac z daleka klamcow w swoich pozlacanych pałacach za - nasze ciezko zarobione pieniadze...

41

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Post powyżej jest dobitnym przykładem, że różnej maści ateistów i frustratów nie można traktować poważnie i trzeba ich oraz ich potrzeby zwyczajnie zlewać big_smile

42 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-12 09:21:09)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Frustracja jest ale niestety u tych ktorzy jako dorosli kultywuja wiare w cos nieistniejacego i poswiecaja temu tyle czasu nie widzac ile waznych rzeczy jest do zrobienia, naiwnie czekaja na cuda czy koniec swiata by potem juz rzekomo nie robic nic cala wiecznosc.
To chore jesli inni dorosli udaja ze moga zyc bez kobiety a potem robia obrzydliwe rzeczy dzieciom oraz sobie nawzajem, bardziej przypomina to wiezenie tyle ze paranoiczne bo na ktore skazuja sie z wlasnej woli big_smile
Ludzie maja dosc waszych pogrozek i obietnic z sufitu, strzelcie sobie w glowy itp by odejsc - tak naprawde - w pustke a innym dac cieszyc sie zyciem, kogo tak fascynuje smierc niepotrzebnie sie tu meczy i osmiesza hmm

43 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-12 09:41:55)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
peeter napisał/a:

Bzdury i klamstwa - brak chrztu to jedynie zerwanie z glupia tradycja i organizacja,

Ty gdzieś tu na forum mówiłeś o braku tolerancji u ludzi wierzących. Nie warto czasem bez zadęcia popatrzeć na własne wypowiedzi i uderzyć się we własną pierś?

44

Odp: Nie ochrzczę dziecka

@femte, dzisiaj apostazję można przeprowadzić dużo sprawniej. Droga jest przetarta. Od niedawna GIODO może sprawdzić dokumentacje i zweryfikować czy osoba, która już nie jest katolikiem nadal w niej widnieje.

Snake napisał/a:
femte napisał/a:

A probowal sie ktos z tego bajzlu wypisac?

A powiedz mi po co? Bo kurczę tego nie ogarniam. Nie to żeby Cię w tym bajzlu zatrzymywać, tylko naprawdę jeśli Cię on nie interesuje, to go po prostu zlewasz. Naprawdę jest to dla Ciebie taki problem, że gdzieś w księgach parafialnych figurujesz jako ochrzczona katoliczka?

Zagrożenia pozostawania w KK są przynajmniej trzy:
- katolicki pogrzeb i namaszczenie chorych dokonywane bezkarnie,
- możliwość dowolnego wycierania sobie gęby naszymi danymi przez księdza,
- legimityzowanie szczególnej roli i pozycji KK, bo przecież wszyscy Polacy są katolikami, więc nie ma nic złego w lekcjach religii w szkole, konsultowaniu ustaw z episkopatem czy wyłączeniu pracowników KK spod prawa stanowionego przez człowieka.

P. S. Wyobraź sobie, że rodzice zapisali Cię do stowarzyszenia gejowskiego albo partii politycznej z której poglądami się nie zgadzasz. Nie musisz praktykować, ale dla spokoju powinieneś być na liście członków, a zarząd traktuje Cię jako aktywnego członka pewnej społeczności. Czy naprawdę nie będziesz czuł dyskomfortu z tym związanego?

Snake napisał/a:

Tak poza tym, jak ktoś jest wierzący, to brak chrztu ma dużo większe konsekwencje niż brak szczepienia. Coś tam o potępieniu duszy w razie śmierci ale to już musisz się zapytać najbliższego faceta w sukience...

Z tymi konsekwencjami to propaganda KK, a nie nauka Jezusa, bo ważny jest tylko chrzest dorosłego, ale powiedzmy, że rozumiem wierzących rodziców, którzy w dobrej wierze chrzczą swoje dziecko. To co nie podoba mi się najbardziej to chrzest dzieci przez niewierzących wynikający z tradycji. Takie coś to podłość najwyższego kalibru.

45

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:

Z tymi konsekwencjami to propaganda KK, a nie nauka Jezusa, bo ważny jest tylko chrzest dorosłego, ale powiedzmy, że rozumiem wierzących rodziców, którzy w dobrej wierze chrzczą swoje dziecko. To co nie podoba mi się najbardziej to chrzest dzieci przez niewierzących wynikający z tradycji. Takie coś to podłość najwyższego kalibru.

Z tą podłością przesadziłeś, są większe. smile Z punktu widzenia ateistycznego nie stało się nic poza tym, że rodzice zostali ograni na koszt chrztu. smile
Z punktu widzenia doktryny chrześcijańskiej czepiłbym się terminu "ważny jest tylko chrzest dorosłego". smile Nauka Jezusa też nie taka w jakim kontekście tu napisałeś. Przecież Jezus powiedział, nie brońcie dzieciom przychodzić do mnie. Chrzest to wejście do rodziny chrześcijańskiej, a tu w kościele na mszy podział, jedni z rodziny inni nie. No i jak to wg Ciebie wygląda. smile

46 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-12 10:28:53)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
adamajkis napisał/a:
peeter napisał/a:

Bzdury i klamstwa - brak chrztu to jedynie zerwanie z glupia tradycja i organizacja,

Ty gdzieś tu na forum mówiłeś o braku tolerancji u ludzi wierzących. Nie warto czasem bez zadęcia popatrzeć na własne wypowiedzi i uderzyć się we własną pierś?

Czy tolerowac nietoleranycjnego? Wlasciwie powinno sie tyle ze nie w calej rozciaglosci, moge np nie lubic watrobki ale tez nie zakazuje innym jesc ani nie strasze ze od tego oslepna itp jak robi kosciol i kazda sekta wobec tych co chca odejsc czy sami mysla krytycznie hmm Wg mnie wlasnie poleganie na pogladach ktore nie responduja z zyciem czy maja stawiac kogos ponad prawem lub poza ocena jest szkodliwe i swietne pole do kwitniecia patologii, bezprawia. To nijak nie pasuje do czegos co ma glosic moralnosc - co wiecej takiej pokracznej moralnosci nikomu nie trzeba i bede sie z innymi od niej trzymal daleko jak od dzumy czy waszego diabla. Wierzcie sobie w co chcecie ale organizowanie sie i robienie z tego instytucji zawsze prowadzi do zlego, w przypadku religii oczekuje sie przejrzystosci i rownych zasad dla wszystkich, traktowania kazdego wystepku surowo nawet w swoich szeregach - a ze tak nie jest i nie bedzie - to poza deprawacja zadna nie pelni pozytecznej funkcji w spoleczenstwie sad

Chrzest wlasnie jest tym punktem gdy zaczyna sie wszystko i dobry temat bo od tej decyzji zalezy dalszy los nie tylko dziecka ale i pokolen, dlaczego zepsuta organizacja ma pokazywac dane tych wkreconych w religie jako swych wyznawcow i tylko dlatego ze wypisac sie jest trudno?
Dlaczego maja z tego tytulu dostawac jakies wsparcie obojetnie rzadu czy innych lobby?

Jakim prawem maja mowic rzekomo za caly narod i ustanawiac cos poprzez reprezentantow w parlamencie co obowiazuje potem kazdego bez wyjatku, nie liczac sie z innymi pogladami, sytuacja i generalnie z niczym poza swa naiwna idea?
Nikt nie dal im prawa by skazywali ludzi na meki jesli sami nie moga odejsc z godnoscia na wlasne zyczenie lub skorzystac z terapii genowej czy innej jaka jest poki co u nich na cenzurowanym a chory wyznawca umiera myslac ze dostaje cos lepszego w zamian za zycie ktore mogl latwo uratowac!!

47

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:

- legimityzowanie szczególnej roli i pozycji KK, bo przecież wszyscy Polacy są katolikami, więc nie ma nic złego w lekcjach religii w szkole, konsultowaniu ustaw z episkopatem czy wyłączeniu pracowników KK spod prawa stanowionego przez człowieka.

I to jest jedyny argument, który postrzegam jako sensowny. To jedyna podstawa zarzutów "za nasze pieniądze", "wmawia jak mam żyć" itp.
Większość zarzutów to jednak uogólnienia, wrzucanie do jednego wora całej grupy społecznej, ocenianie wszystkich na podstawie jednostek. W dodatku wszystko oparte na subiektywnym postrzeganiu.
Femte, KK wie, że mieszkasz w Danii? Bo sama te dane podałaś, jako dorosła i w pełni świadomie. O moim miejscu zamieszkania jakoś nic nie wiedzą.
Molestowanie? Zdecydowanie więcej dzieci jest molestowanych przez ojców niż przez księży. To co, może zaprotestujmy przeciwko instytucji ojcostwa? Przecież ojciec korzysta z ciężko zarobionych pieniędzy rodziny, wykorzystuje je nie zawsze w najwłaściwszy sposób, wpaja dzieciom swoje przekonania i wartości, pierze im mózg i może molestować! W dodatku dziecko jest narażone na znacznie częstszy kontakt z ojcem niż ksiądz.
A pan od w-f? Po co w szkole lekcje w-fu? Przecież panowie od w-f molestują dzieci (trochę mniej w mediach o tym słychać, ale nauczycieli w-f jest mniej niż księży)! W dodatku taki pan od w-f wpaja dzieciom swoje przekonania, że niby ruch to zdrowie - a przecież da się znaleźć mnóstwo błędów w sposobie prowadzenia tych lekcji, niektóre zajęcia nie są dostosowane do wieku, inne zagrażają bezpieczeństwu...

marioosh666 napisał/a:

To co nie podoba mi się najbardziej to chrzest dzieci przez niewierzących wynikający z tradycji. Takie coś to podłość najwyższego kalibru.

A niby dlaczego? Po pierwsze - raczej niewiele osób NIEWIERZĄCYCH chrzci dzieci. Zwykle robią to osoby wierzące, co najwyżej nie respektujące ściśle wytycznych wiary katolickiej.
Po drugie - jeśli faktycznie dziecko ochrzci osoba niewierząca "w imię tradycji" to to dziecko i tak nie będzie wychowywane w wierze katolickiej. Nie będzie poddawane temu co nazywasz "praniem mózgu", nie będzie wrzucone w "system" i "środowisko". W związku z tym, w wieku dorosłym, nie będzie w sobie miało tego buntu, który masz w sobie Ty i wiele innych osób, które wychowały się w rodzinach katolickich a później odeszły od tego wyznania. O dziwo, to właśnie ex-katolicy najgłośniej krzyczą o ograniczeniach, wypranych mózgach i innych rzeczach, które, w związku z odejściem z KK, powinny ich obchodzić tyle, co zeszłoroczny śnieg.

48

Odp: Nie ochrzczę dziecka

vinnga
tak, wiedza ze mieszkam w Danii - przypuszczam ze od sasiadow. Pare lat temu sasiadka mi sie chwalila, ze taki dobry ksiadz, wypytywal sie o mnie. Gdzie jestem, czy pieniadze przysylam. Niestety, ta dobra ale naiwna kobieta nie potrafila powtorzyc nazwy miasta w ktorym mieszkam.
Inni, nie tak prostoduszni sasiedzi na pewno duzo informacji przekazali, ale sie nie chwala.
marioosh666
ale z tym GIODO trzeba byc w kraju. Ja ostatnio bylam w lipcu, teraz na swieta nie jade. Jak sie jest tydzien czy dwa w kraju to sie ma tyle rzeczy do zalatwienia, ze na wszystko czasu nie starczy. Ale bede probowac, poszukam w internecie, jak to wyglada, powinnam miec cos wolnego w lato.

49 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-04-12 10:57:58)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
adamajkis napisał/a:

Z tą podłością przesadziłeś, są większe. smile Z punktu widzenia ateistycznego nie stało się nic poza tym, że rodzice zostali ograni na koszt chrztu. smile

Niestety, stało się dużo więcej, ale na razie nie będę opisywał szczegółów.

adamajkis napisał/a:

Z punktu widzenia doktryny chrześcijańskiej czepiłbym się terminu "ważny jest tylko chrzest dorosłego". smile Nauka Jezusa też nie taka w jakim kontekście tu napisałeś. Przecież Jezus powiedział, nie brońcie dzieciom przychodzić do mnie. Chrzest to wejście do rodziny chrześcijańskiej, a tu w kościele na mszy podział, jedni z rodziny inni nie. No i jak to wg Ciebie wygląda. smile

KK chce sprzedać trzy sakramenty zamiast jednego i taka jest prawda. Cała reszta to manipulacja. Podział w KK jest mimo chrztu, bo ci, którzy jeszcze nie przystąpi do pierwszej komunii podczas mszy nie przyjmują eucharystii, więc mamy dwie grupy wyznawców. Zresztą nakazu chrztu niemowląt nie ma w Biblii. Żadnego opisu też nie. Jezus jasno mówi, że warunkiem jest wiara w niego, a niemowlę nie może podjąć świadomej decyzji. Chrzest został wprowadzony ok. IV wieku zupełnie z innych względów czysto praktycznych i naprawdę nie ma teologicznego uzasadnienia.

vinnga napisał/a:

Molestowanie? Zdecydowanie więcej dzieci jest molestowanych przez ojców niż przez księży. To co, może zaprotestujmy przeciwko instytucji ojcostwa? Przecież ojciec korzysta z ciężko zarobionych pieniędzy rodziny, wykorzystuje je nie zawsze w najwłaściwszy sposób, wpaja dzieciom swoje przekonania i wartości, pierze im mózg i może molestować! W dodatku dziecko jest narażone na znacznie częstszy kontakt z ojcem niż ksiądz.

Z tym, że ojciec i nauczyciel podlegają świeckiemu prawu, a ksiądz w bardzo ograniczonym zakresie. Dopiero od niedawna coś się zaczęło w tym temacie dziać. Wcześniej za pedofilię groziło tylko przeniesienie na inną parafię co zresztą nadal się zdarza smile Kuratorium nie ma prawa ingerować w treści nauczane na religii. Może to zrobić tylko biskup.

vinnga napisał/a:

A pan od w-f? Po co w szkole lekcje w-fu? Przecież panowie od w-f molestują dzieci (trochę mniej w mediach o tym słychać, ale nauczycieli w-f jest mniej niż księży)! W dodatku taki pan od w-f wpaja dzieciom swoje przekonania, że niby ruch to zdrowie - a przecież da się znaleźć mnóstwo błędów w sposobie prowadzenia tych lekcji, niektóre zajęcia nie są dostosowane do wieku, inne zagrażają bezpieczeństwu...

Różnica jest taka, że z panem od WFu można natychmiast zrobić porządek, a z księdzem nie.

vinnga napisał/a:

A niby dlaczego? Po pierwsze - raczej niewiele osób NIEWIERZĄCYCH chrzci dzieci. Zwykle robią to osoby wierzące, co najwyżej nie respektujące ściśle wytycznych wiary katolickiej.

Dla mnie to jedno i to samo. Wierzący niepraktykujący brzmi jak nudysta, który nie zdejmuje kąpielówek na plaży. Jakiś dziwny twór, który tylko zamieszanie wprowadza.

vinnga napisał/a:

Po drugie - jeśli faktycznie dziecko ochrzci osoba niewierząca "w imię tradycji" to to dziecko i tak nie będzie wychowywane w wierze katolickiej. Nie będzie poddawane temu co nazywasz "praniem mózgu", nie będzie wrzucone w "system" i "środowisko". W związku z tym, w wieku dorosłym, nie będzie w sobie miało tego buntu, który masz w sobie Ty i wiele innych osób, które wychowały się w rodzinach katolickich a później odeszły od tego wyznania. O dziwo, to właśnie ex-katolicy najgłośniej krzyczą o ograniczeniach, wypranych mózgach i innych rzeczach, które, w związku z odejściem z KK, powinny ich obchodzić tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Dziecko przejdzie przez to całe pranie mózgu tyle, że w domu będzie obserwowało, że to nie ma sensu. Naprawdę nie ma w tym nic lepszego niż ortodoksyjny katolicyzm. A co do buntu to u mnie minął dawno temu, ale skoro dzieje się niegodziwość to muszę reagować wink

femte napisał/a:

vinnga
tak, wiedza ze mieszkam w Danii - przypuszczam ze od sasiadow. Pare lat temu sasiadka mi sie chwalila, ze taki dobry ksiadz, wypytywal sie o mnie. Gdzie jestem, czy pieniadze przysylam. Niestety, ta dobra ale naiwna kobieta nie potrafila powtorzyc nazwy miasta w ktorym mieszkam.
Inni, nie tak prostoduszni sasiedzi na pewno duzo informacji przekazali, ale sie nie chwala.

Oni potrafią człowieka znaleźć na drugim końcu Świata i mścić się nie tylko na nim, ale i na rodzinie sad

femte napisał/a:

marioosh666
ale z tym GIODO trzeba byc w kraju. Ja ostatnio bylam w lipcu, teraz na swieta nie jade. Jak sie jest tydzien czy dwa w kraju to sie ma tyle rzeczy do zalatwienia, ze na wszystko czasu nie starczy. Ale bede probowac, poszukam w internecie, jak to wyglada, powinnam miec cos wolnego w lato.

Poczytaj sobie w Internecie, bo ktoś wymyślił świecką procedurę, którą KK musi uznać. Apostatów jest co raz więcej i oni wymuszają pewne rzeczy na drodze sądowej. Jak pęknie 90% to już dalej poleci smile

50

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Peeter, to, o czym mówisz jest właśnie nietolerancją. Niby mówisz, że wierzący Ci nie przeszkadzają, ale w kolejnych zdaniach już temu zaprzeczasz.

To nie KK sprawia, że w naszym kraju aborcja i eutanazja nie są legalne. To społeczeństwo. A poglądy tylko części społeczeństwa są sterowane przez KK. Często są zbieżne, ale jednak niezależnie od Kościoła. KK jest przecież przeciwny antykoncepcji - a prezerwatywy kupisz w każdym kiosku.
To nie wina KK, że młodym ludziom (czyli grupie społecznej, która najmniej podziela poglądy KK) nie chce się chodzić głosować. Idą głosować "moherki", które faktycznie często są tradycyjnie związane z Kościołem i często bezkrytycznie przejmują poglądy księdza.
Wszystkie poglądy ludzi, które przypadkowo są zbieżne z wartościami głoszonymi przez KK są nazywane "katolickim praniem mózgu" przez przeciwników danych wartości czy konkretnych zachowań. I jakoś nie mogą oni dostrzec tego, że te same wartości wyznaje też wielu ateistów, agnostyków, teoretycznych katolików - osób, którzy w kościele nie byli od lat. Jak wcześniej wspomniałam - nie chodzę do kościoła, nie zgadzam się z wieloma doktrynami KK. Ale jestem przeciwniczką aborcji i eutanazji. Dla mnie akurat człowiek zaczyna być człowiekiem kiedy zaczyna mu bić serce. W tym samym momencie kot dla mnie zaczyna być kotem, cielak krową itd. To są moje poglądy - ksiądz nie ma z nimi nic wspólnego. Wynikają z mojej interpretacji świata, nie jakiś odgórnych wytycznych traktowania życia jako daru Boga. Więc głosowałabym przeciwko aborcji i mój głos zostałby przez przeciwników KK hałaśliwie wrzucony do wora z głosami "katolickich moherów". I nikogo by nie obchodziło to, że sobie tego nie życzę big_smile
To nie Kościół mówi w imieniu całego narodu. Naród mówi sam za siebie. Tyle, że niektórzy, zaślepieni jakimiś swoimi uprzedzeniami, wmawiają innym, że decyduje "jakaś instytucja". Owszem, Kościół ma wpływ na poglądy niektórych osób, ale kto broni wyznawcom innych poglądów szukać swoich zwolenników?
Je nie mam uprzedzeń do KK, więc słyszę głosy np. zwolenników i przeciwników aborcji. Ciekawe dlaczego przeciwnicy KK słyszą jedynie głos KK?

51

Odp: Nie ochrzczę dziecka

@vinnga, wszystkie partie polityczne za wyjątkiem TR są uwieszone na KK, więc boją się popierać to co KK nie pasuje. Młodzi ludzie głosują na PO w dobrej wierze licząc na zmiany takie jak np.: związki partnerskie, ale nic z tego nie wychodzi. Moja walka z KK jest spowodowana chęcią życia w normalnym kraju tzn. takim w którym prawa nie ustala się po konsultacjach z episkopatem.

52 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-12 14:22:02)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
vinnga napisał/a:

Peeter, to, o czym mówisz jest właśnie nietolerancją. Niby mówisz, że wierzący Ci nie przeszkadzają, ale w kolejnych zdaniach już temu zaprzeczasz.

To nie KK sprawia, że w naszym kraju aborcja i eutanazja nie są legalne. To społeczeństwo. A poglądy tylko części społeczeństwa są sterowane przez KK. Często są zbieżne, ale jednak niezależnie od Kościoła. KK jest przecież przeciwny antykoncepcji - a prezerwatywy kupisz w każdym kiosku.
To nie wina KK, że młodym ludziom (czyli grupie społecznej, która najmniej podziela poglądy KK) nie chce się chodzić głosować. Idą głosować "moherki", które faktycznie często są tradycyjnie związane z Kościołem i często bezkrytycznie przejmują poglądy księdza.
Wszystkie poglądy ludzi, które przypadkowo są zbieżne z wartościami głoszonymi przez KK są nazywane "katolickim praniem mózgu" przez przeciwników danych wartości czy konkretnych zachowań. I jakoś nie mogą oni dostrzec tego, że te same wartości wyznaje też wielu ateistów, agnostyków, teoretycznych katolików - osób, którzy w kościele nie byli od lat. Jak wcześniej wspomniałam - nie chodzę do kościoła, nie zgadzam się z wieloma doktrynami KK. Ale jestem przeciwniczką aborcji i eutanazji. Dla mnie akurat człowiek zaczyna być człowiekiem kiedy zaczyna mu bić serce. W tym samym momencie kot dla mnie zaczyna być kotem, cielak krową itd. To są moje poglądy - ksiądz nie ma z nimi nic wspólnego. Wynikają z mojej interpretacji świata, nie jakiś odgórnych wytycznych traktowania życia jako daru Boga. Więc głosowałabym przeciwko aborcji i mój głos zostałby przez przeciwników KK hałaśliwie wrzucony do wora z głosami "katolickich moherów". I nikogo by nie obchodziło to, że sobie tego nie życzę big_smile
To nie Kościół mówi w imieniu całego narodu. Naród mówi sam za siebie. Tyle, że niektórzy, zaślepieni jakimiś swoimi uprzedzeniami, wmawiają innym, że decyduje "jakaś instytucja". Owszem, Kościół ma wpływ na poglądy niektórych osób, ale kto broni wyznawcom innych poglądów szukać swoich zwolenników?
Je nie mam uprzedzeń do KK, więc słyszę głosy np. zwolenników i przeciwników aborcji. Ciekawe dlaczego przeciwnicy KK słyszą jedynie głos KK?

Ok niech bede nietolerancyjny i co to zmienia w problemie? A ile miejsc w ktorych sa wierzacy pietnuja rozne mniejszosci ktorych nie ma co wyliczac bo wiemy jakie, czemu na roznych typowo katolickich portalach nie mozna pisac nic poza ich punktem widzenia?
Pogladow innych nie zmienie i dobrze jesli sa rozne ale dublowania prawa przez dodatkowe instytucje innej natury niz panstwowe nie potrzeba znając tez malo chwalebne karty historii kk.
Kim sa obecni ateisci jak nie tymi ktorzy wychowali pod okiem religijnych rodzicow, nie moga miec potem pogladow zbieznych z katolickimi? Moga i maja a partie prawicowe i mocno konserwatywne prawie wylacznie wspieraja wierzacy i od nich sa tez cale kampanie z ktorych ta aborcyjna jest najwieksza i naglasniana, jak dla mnie sygnal ze sezon ogorkowy blisko lub zaslona dymna przed czyms co ma umknac uwadze mediow a jest b wazne. Manipulacje w polityce sa nie mniej wyrafinowane jak w religii..
Osobiscie do aborcji mam mieszane uczucia a w praktyce jesli jest powod medyczny powinno sie ja przeprowadzic, reszta powodow jest malo przekonujaca bo adopcja to wyjście dla matek odrzucajacych zdrowe dzieci. Co do innych kontrowersji jestem na Tak bo zycie ma wieksza wartosc niz niska ocena pewnych metod tylko dlatego ze nie pasuja np do pogladu o jego niezwyklym rodowodzie, o tym ze czlowiek modyfikujac cos w sobie stawia sie wyzej niz mityczne bostwo bo to wielkie nieporozumienie dla rozsądnego czlowieka!
Pojedyncza komorka ktora moglaby mu pomoc to nie organizm zas to o istniejacego i cierpiacego czlowieka mamy martwic sie bo nikt inny tego nie zrobi, tak samo jesli jest świadomy i kazdy dzien jest dla niego jak piekło bolu a nie znamy leku na to musi miec prawo glosu o swoim losie. Poglady bliskich, ich komfort psychiczny dlatego ze biedak zyje (ale jak?) blednie przy nieszczesciu nieuleczalnie chorego, jego nie stac na czekanie az moze pojawi sie terapia i zadziala (o ile stac na to finansowo kogos). Oni pojda spac, kochac sie, ten marzy tylko o normalnosci i nikt nie zamienilby sie z nim na miejsce - to jest dopiero jaka hipokryzja tych co moga mu pomoc lub ulzyc a nie robia tego hmm
Demokracja opiera sie ale na wyborze reprezentantow, nie glosujemy w referendach nad kazda ustawa a system partyjny to tez oszustwo wyborcze, inna sprawa co faktycznie reprezentuje soba wybrany i czy ma poglady kazdego kto dal mu swoj glos, to temat rzeka. Paru ludzi tak naprawde uprawia samowole podpierajac sie wynikami wyborow, skrajnymi opiniami w stylu slynnego Tadeusza z Torunia i grupami ktore kazdego myslacego inaczej w swietle dnia gotowa jest zlinczowac, jeden z argumentow to tez ksiegi parafialne ktore nie oddaja ilosci praktykujacych czy aktualnie wierzacych..

53 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-12 12:14:45)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Kanawkin, ty sobie przeczytaj "Bylem ksiedzem" Romana Jonasza, to się dowiesz jak wypaczony jest obecnie KK tongue

Nie zachwalaj tak kosciola, bo jakie sa przekrety robione pod przykrywka Watykanu to kazdy inteligentny czlowiek sam dostrzeze.

Że Kościół Katolicki jest wypaczony to ja wiem bez czytania byłego księdza Romana Jonasza. Ewangelia mówi a dotyczy to tak samo księży:

A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy.

Mówią podobnie o księżach uznane przez sam Kościół Katolicki proroctwa. Czy więc Kościół Katolicki nie wie o własnych czarnych owcach? Pisałem w innym temacie, że Kościół Katolicki jest Mistycznym Ciałem Pana Jezusa i musi zostać rozszarpany, także wewnętrznie, aby potem zmartwychwstać, oczyszczony. A nie cały Kościół jest skalany, bo nie było by co oczyszczać. Znajdujesz błedy w Kościele? Znajdź błędy w Ewangelji. Potrafisz?

Co mam wykazywać? Wystarczy zajrzeć do Nowego Testamentu, a później popatrzeć na życie księży. Na moje oko to fałszywi prorocy.

Na oko to fikcyjny Sherlock Holems rozwiązywał tajemnice, patrząc przez okno. Ale zgadza się, wystarczy żyć w zgodzie z Nowym Testamentem. Tam jest Prawda, nauka Chrystusa jest doskonała. Jeżeli księża mówią sprzecznie z Ewangelią, to są fałszywymi prorokami, o takich Pan Jezus mówił "niech będą przeklęci". My musimy rozpoznawać Prawdę, patrzeć nie na człowieka (bo każdy jest grzeszny) tylko czy mówi prawdziwie, niesprzecznie z nauką Pana Jezusa.

Dla Ciebie każdy ksiądz brzmi fałszywie ale jakbyś był szczerze zainteresowany Prawdą to znalazłbyś łatwo dobrych księży.

Ja mam coś takiego, że muszę spojrzeć na życie tej osoby, żeby korzystać z jej nauk. Ot, takie moje dziwactwo. tongue Może to źle, ale tak już mam.

Jeżeli  ktoś jest grzesznikiem, ale widzę, że mówi Prawdę (według Ewangelji), to mu wierzę. Inaczej nie wierzyłbym nikomu ani sobie, bo każdy jest grzesznikiem. Mamy patrzeć nie na człowieka tylko czy nie mówi sprzeczności a nie tylko na to jak postępuje. Za to człowiekowi który zdradził Prawdę nie zawierzę. Chyba żebym widział, że mówi niesprzecznie z Ewangelją. Ale jak człowiek, który zdradził wartości Pana Jezusa może mówić Prawdę, patrz - były ksiądz Roman Jonasz.

Wyobraź sobie, że rodzice zapisali Cię do stowarzyszenia gejowskiego albo partii politycznej z której poglądami się nie zgadzasz. Nie musisz praktykować, ale dla spokoju powinieneś być na liście członków, a zarząd traktuje Cię jako aktywnego członka pewnej społeczności. Czy naprawdę nie będziesz czuł dyskomfortu z tym związanego?

Dziwny pomysł, porównywać wartości zawarte w Ewangelji z "wartościami" sodomitów. Jak możesz rozpoznawać Prawdę, skoro nawet rzeczy podstawowych nie rozrózniasz?

54

Odp: Nie ochrzczę dziecka
kanawkin napisał/a:

Jeżeli  ktoś jest grzesznikiem, ale widzę, że mówi Prawdę (według Ewangelji), to mu wierzę.

Ile warta jest prawda, która nie działa?

kanawkin napisał/a:

Dziwny pomysł, porównywać wartości zawarte w Ewangelji z "wartościami" sodomitów. Jak możesz rozpoznawać Prawdę, skoro nawet rzeczy podstawowych nie rozrózniasz?

Nie każdy uznaje autorytet księgi, którą napisał pogański Cesarz Konstantyn, kierując się bieżącymi interesami politycznymi.

55 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-12 19:32:22)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Ile warta jest prawda, która nie działa?

A czy jest człowiek bez grzechu?

Nie każdy uznaje autorytet księgi, którą napisał pogański Cesarz Konstantyn, kierując się bieżącymi interesami politycznymi.

Naprawdę napisał? Cesarz Konstantyn nie napisał ksiąg Nowego Testamentu ani innych natchnionych Pism Świętych Bożych i Świętych Kościoła. Rakiem toczącym modernistyczny wierzący i niewierzący umysł jest, że nie wierzy w to, że Biblia jest od początku do końca natchniona przez Ducha Świętego. Często człowiek wierzący, chodzący do kościoła, nie dowierza lub nie zdaje sobie do końca sprawy, że podstawą chrześcijaństwa jest wiara w natchnione Pismo Święte. Skoro natchnione, to Duch Święty od początku do końca dba o to żeby wszystko co tam jest zawarte było Prawdą. Jeżeli modernistyczny "wierzący" roi sobie, że jakieś polityczne wpływy mają większą moc niż Duch Święty, że to Cesarz Konstantyn jest pierwszą przyczyną, to niech wie, że po śmierci będzie rozliczany przede wszystkim z logiki i dostanie takie podstawowe zarzuty, na które naprawdę nie będzie mógł nic odpowiedzieć. Bo co może powiedzieć "wierzący" który nie wierzy w Ducha Świętego? Zresztą każdy ma głos sumienia (głos Boga) każdy zostanie rozliczony ze sprzeczności w swoim życiu. Nie ma więc żadnego wybierania czy dopisywania do ksiąg przez Konstantyna, czy innego człowieka, człowiek tylko w tym uczestniczy. Kto wierzy, że ludzka polityka jest mocą sprawczą i pierwszą przyczyną popełnia grzech przeciw Duchowi Świętemu.

56 Ostatnio edytowany przez srebrny (2014-04-12 14:31:56)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Trudno uznać księgi NT za prawdę objawioną. Nie tylko dlatego, że ewangelie wzajemnie sobie przeczą. Jest w kanonie wiele fragmentów, które można dowolnie interpretować. Pewne wydarzenia historyczne sprawiły, że ogólnie przyjęty kanon rzymskokatolicki jest wiodący ale nie zawsze tak było i zostało spowodowane pewnymi wydarzeniami, które miały na to wpływ.
Między ST i NT nie ma ciągłości jak to katolicy próbują często podkreślać to są zupełnie różniące się od siebie przesłania.

Do etyki i moralności Jezusa to nawet nie ma się co odnosić.

57 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-12 14:54:59)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Ktos tu wyraznie bierze bezkrytycznie i fanatycznie zmanipulowane pisma jako oryginalne i malo tego majace "niezwykle zrodlo" a niestety (zbyt) duzo faktow wskazuje ze to od poczatku dzielo ludzi z zamiarem polityczno-finansowym a nie moralnym. Nie mozna pominac tez pozniejszych amatorskich tlumaczen, swobodnych korekt czy nieuprawnionych soborowych znieksztalcen i wyboru roznych z nich by odpowiadaly grupom interesow kosciola, kierujacym jedyna frakcja chrzescijanska ostro walczaca wtedy i to doslownie - na smierc i zycie z reszta ktorzy mieli inne poglady. Czysto ludzkie zagrywki i godne najwyzszego potepienia a nie "swieta instytucja"..
Najglupsze jest to gdy ktos grozi dziwnymi konsekwencjami w ktore tylko on sam wierzy a ktorych nie bedzie bo sprawiedliwa smierc jest kresem wszystkiego i wyjatkowo fair bo nie nagradza ani nie karze z czym mozna by w innym przypadku polemizowac:/
Oby nie bylo tak ze to tego co rzuca teraz pogrozki przed sama smiercia spotka cos bardzo nieciekawego - w ramach rozprawiania sie z religiami na zawsze, wlasciwie to szkoda ze to nie nastapi bo ateisci sa zajeci swoim zyciem (niz tym ktorego nie ma "potem") niz mieszaniem sie w cudze jak robia bezpardonowo i brutalnie religie od wiekow.

58 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-12 15:25:34)

Odp: Nie ochrzczę dziecka
peeter napisał/a:

Ok niech bede nietolerancyjny i co to zmienia w problemie?

A no to hipokryzja jest. hmm

kanawkin napisał/a:

Ja mam coś takiego, że muszę spojrzeć na życie tej osoby, żeby korzystać z jej nauk. Ot, takie moje dziwactwo. tongue Może to źle, ale tak już mam.

Jeżeli ktoś jest grzesznikiem, ale widzę, że mówi Prawdę (według Ewangelji), to mu wierzę. Inaczej nie wierzyłbym nikomu ani sobie, bo każdy jest grzesznikiem. Mamy patrzeć nie na człowieka tylko czy nie mówi sprzeczności a nie tylko na to jak postępuje. Za to człowiekowi który zdradził Prawdę nie zawierzę. Chyba żebym widział, że mówi niesprzecznie z Ewangelją. Ale jak człowiek, który zdradził wartości Pana Jezusa może mówić Prawdę, patrz - były ksiądz Roman Jonasz.

Kanawkin, każdy z nas ma jakieś grzechy na koncie. Ja patrząc na życie przyszłego mojego "(nie)autorytetu" - nie lubię tego słowa, ale z braku laku będzie ten - nie szukam świętego, bo takiego nigdy nie znajdę, ale jak trafię na coś, co mi się bardzo nie podoba, to nie jestem się w stanie zmusić do jego polubienia, pozostaje obojętność. Tylko tyle lub aż tyle. smile Zresztą patrzę też na to, jak formułuje swoje myśli i jaka energia od niego płynie, to też jest ważne. Liczę się z tym, że mogę się w stosunku do kogoś pomylić, ale nie jestem jasnowidzem.

Uważam, że to, co każdy z nas mówi, powinno wypływać z naszego wnętrza, ale jeżeli ktoś mówi do innych coś konkretnego (nawet dobrego), ale prywatnie postępuje odwrotnie, to jest DWULICOWY. Więc w takim razie ile jest warte to, co mówi? roll Odpowiedź sobie sam.

59

Odp: Nie ochrzczę dziecka
kanawkin napisał/a:

Nie ma więc żadnego wybierania czy dopisywania do ksiąg przez Konstantyna, czy innego człowieka, człowiek tylko w tym uczestniczy. Kto wierzy, że ludzka polityka jest mocą sprawczą i pierwszą przyczyną popełnia grzech przeciw przeciw Duchowi Świętemu.

W takim razie KK, który usunął drugie przykazanie z Dekalogu, żeby dewocjonalia lepiej im się sprzedawały musiał naprawdę mocno zgrzeszyć przeciwko Duchowi Świętemu sad

60

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Mam orzeszki, paluszki, coś do picia i jako wstrętny katolik mogę nadal z rozbawieniem czytać tą dyskusję big_smile

61

Odp: Nie ochrzczę dziecka
marioosh666 napisał/a:

wszystkie partie polityczne za wyjątkiem TR są uwieszone na KK, więc boją się popierać to co KK nie pasuje. Młodzi ludzie głosują na PO w dobrej wierze licząc na zmiany takie jak np.: związki partnerskie, ale nic z tego nie wychodzi. Moja walka z KK jest spowodowana chęcią życia w normalnym kraju tzn. takim w którym prawa nie ustala się po konsultacjach z episkopatem.

Tylko zbrojną walką? smile Strasznie to naiwne co mówisz. To tak jak postulaty, zmniejszenia ilości posłów w sejmie, którą sami posłowie mają przeprowadzić. smile

62

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Lakocie lepiej zostawic na dobry film niz dyskusje ktora jakos przycichla, poza tym to zaden ubaw ale smutne ze w obecnych czasach ktos musi robic takie zapowiedzi jak w temacie niz ze to naturalnie wynika z oderwania na dobre od religii tej i kazdej innej.
Jeszcze bardziej smutne ze dopiero teraz mozna mowic to otwarcie i bez konsekwencji co byly surowo nieludzkie dawniej ze strony "wszechwladzy" kk i pozniej dogladane te sprawy przez rodzine i sasiadow, kto nie zna wscibstwa tych drugich i latwo rzucanych osadow wokolo na podstawie swoich wierzen hmm
Wiemy ze bardzo prosto jest zgrywac kogos ok jedynie chodzac grzecznie do kosciola i poszczac tak by kazdy widzial, tu procesja, tam pielgrzymka (to dobra okazja dla niektorych by sobie pofolgowac) i zycie plynie w blogim przekonaniu ze jest sie "sola ziemi" itp. Polisa po smierci wykupiona i niby jest w porzasiu, tyle ze to wszystko pozoranctwo a kazdy cwaniak moze robic to i wiecej by miec swiety spokoj, nie wylamywac sie. Inni ida dalej jak nasz naczelny kleryk straszac "dzieci kominiarzem" i toczac blednym wzrokiem po swiecie zrezygnowany bo nie widzac sladow swego bostwa, naczyta sie wiec biedak roznych cytatow a potem trzaska nimi jak na niedzielnej mszy.
Nie wdajac sie gleboko w te nieciekawe klimaty nie na tym polega zycie warte pamietania przez innych a na tym by miec samodyscypline i dzialac wg uznawanych powszechnie regul z duza doza rozsadku ktory najlepiej podpowiada co jest do przyjecia. W tym czasie dwulicowi, obludni i mitomani moga dalej sobie toczyc swoje urojone wojny, szukac diablow wokolo i walczyc z wiatrakami, przyszlosc nie nalezy do nich bo gardza zyciem i szukaja czegos co nie istnieje...

63

Odp: Nie ochrzczę dziecka

@adamajkis, dlaczego? KK traci posłuch w narodzie, a w najbliższych latach tracił będzie jeszcze więcej. W tej sytuacji rewolucja może się udać smile

64 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-04-12 17:57:02)

Odp: Nie ochrzczę dziecka

A wiecie ,ze np. dziecko mojeg męża jakby zechciało teraz chodzić na religie z CZYSTEJ ciekawości o czym mowa, co tam czytają, to i tak miałoby kłody pod nogi rzucane z tego powodu ,ze byłoby przepytywane z wszystkich modlitw kościelnych wyrywkowo  na  każdej lekcji religii tak jak reszta jej klasy, która chodzi na religie .
Zanim ona na pamięć by się nauczyła wszystkich modlitw to miałaby  banie na koniec roku i nie potrzebny stres, dodatkowe wkuwanie ,ślęczenie przy modlitewnikach , tak wiec sami katecheci czy siostry zakonne zniechęcają do chodzenia na religie stawiając tak sprawę. Religia wlicza się NIESTETY do średniej i nauki, sprawdzianów dzieci  w jej klasie mają fuull, dlatego w 2 semestrze jeszcze kilkoro dzieci się wypisało
Jej klasa ( kilkoro dzieci )ma religie z drugą rówieśnicza klasa,bo zbyt mało osób w jej i tamtej klasie było, żeby osobno robić rel, dlatego plan został tak ulozony, ze 2 klasy  ( łącznie 16 dzieci) mają w tym samym czasie religie  z jedna siostrą
Z roku na rok coraz wyższy "NIŻ"  przynależnych do KK jest zauważalny gołym okiem

65

Odp: Nie ochrzczę dziecka

Masz rację wybór należy do dziecka .
Ten ma rację ...kto ma wiedze....
Ten ma racje ...kto ma pieniądze.....

Tak dzis wygląda świat

Posty [ 1 do 65 z 148 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Nie ochrzczę dziecka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026