netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy warto walczyć ?

613 odpowiedzi116 453 wyświetleniazałożony przez lena41, 06.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy warto walczyć ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 614 ]

261

Odp: czy warto walczyć ?

Dziwne,ale m.widząc jak odpuszczam i odsuwał się pocichutku na bok,robi tyle gestów i wylewa słowa jaka to ja jestem,że nie wiem czy się śmiać czy płakać.
To naprawdę kojarzy mi się z gonieniem króliczka.
Czy tak trzeba postępować z tym facetem?
Zawsze mówiłam mu ,że musi wszystko stracić chyba ,żeby zrozumieć.
Moja też może wina ,bo przez cały czas mimo tego co się stało mail miłą atmosferę w domu,tak jakby się nic nie stało.
To dzięki mnie dzieci  byłe szczęśliwe,teściowa spokojna,a on miał bezpieczne miejsce,wyprawę ,ugotowane.
A może gdyby było inaczej bardziej doceniany to co posiada  i nie zachowywał się jak zgubiony w akcji.
Gdy widzę jak jego brat walczy o małżeństwo to serce mi pęka,ale może to mi i dobrze ,bo jasno widać ,że do tanga trzeba dwojga,a on patrzy na to w inny sposób.
Może i trochę oklapłam,ale to jest też dobre ,bo niekiedy bardziej widać z boku jak to się wszystko przetrawi i mniej boli ,bo myślimy ,że nie warto  i nie ma za czym płakać.
Są gesty,które okazują uczucia lecz nie ma ust ,aby wypowiadały słowa ,które pokrzepią i ciało i duszę.
Nie ma ust ,których pocałunek sprawia ,że przechodzą dreszcze,gdy chwilę przed mówi nie wiem czego chce.
Może to wszystko tliło się dzięki mnie,a gdy odsunę się całkiem zgaśnie. Podsuwając mi myśl ,poszukaj sobie kogoś innego może chce ,żebym to ja właśnie to wszystko zakończyła,bo on nie ma odwagi.
Ja niestety mam jej coraz więcej .
Nie będę pchała się tam gdzie mnie nie chcą,bo nie jestem bez uczuć  i nie jestem zabawką ,którą się bierze kiedy chce.
Ale dość naruszenia.
Mamy kolejny piękny dzień,wbijam się w bikini i pędzę nad wodę z dzieciakami,potem zaprawy i kolejny dzień będzie z głowy.

262

Odp: czy warto walczyć ?

margaretk.90 ten wątek to nie miejsce dla ciebie dziewczynko...

263

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Mamy kolejny piękny dzień,wbijam się w bikini i pędzę nad wodę z dzieciakami,potem zaprawy i kolejny dzień będzie z głowy.

kolejny piękny dzień lena porostu przeżyjesz, pozdrówki wink

264

Odp: czy warto walczyć ?

Inka
Twoje życie szarpane,moje pomieszane,! Miesza się dzień z nocą,jednego jestem pewna mam w sobie spokój ,którego dawno nie miałam. A ten mój m....,ktoś tu stwierdził,że nie ma iskry pożądania ,oj i tu pomyłka  tego nie miałam przez 20 lat.
Mój kogucik się rozbrykał i dobrze!!!
Zaskakuje mnie nawet w dzień tak jak to zrobił dzisiaj,to jest jego odpowiedź na pytania ,które chce mu zadać.
Słucha co mówię i rozumie,że mam prawo mieć wątpliwości.
Dziś powiedział,że nie robi planów ,bo kiedyś zrobił i nic z tego nie wyszło.
Czy to ,że został 2 razy odrzucony ma wpływ na to co się z nim dzieje,że woli zakładać ten swój kokon .
Mówi,że jest głupi,że nie zasługuje na szansę, że jest już stary itp.
Gdy dochodzi do takich naszych pogaduszek,widzę ,że nie jest mu obojętne gdy jasno mówię,co mnie zraniło i boli.
To chyba mu się podoba teraz,że Buzka moja się nie zamyka i mam odwagę mówić wszystko.
Potrafił powiedzieć..kobietom jak mi się wszystko wali w pracy i ty mi powiedz ,że brakuje ci nas ..to wysiadam.
Wszyscy chcą czegoś ode mnie i czacha dymu.  /ma częste bóle głowy/ to ma tak dość,że woli się położyć i zasnąć niż mi tego dnia coś tłumaczyć.
Mówi,że chciałby odpocząć,mieć spokój od wszystkich problemów przez kilka dni być z dala od ludzi.
To chyba zmęczenie materiału,goni za wszystkim i nic nie ma tylko traci to nie jest budujące ani dla mnie,ani dla niego.

Dlatego nie chce składać deklaracji,obiecywać snuć plany ,bo wszystko co planowane w jego życiu dostaje po łbie i nie wychodzi.
I co teraz myślicie o tym jak przedstawił mi to mój m...?????

265

Odp: czy warto walczyć ?

Lena
wiesz tak czytam czasem co piszesz i myślę, że generalnie masz problem z tym, że chcesz wszystkich na siłę zadowolić, teściową, męża, dzieci a Ciebie tam nie ma. Może błędny wniosek, ale mam wrażenie, ze Ty w ten sposób budujesz pewność siebie, że czujesz się im potrzebna.

I magiczna data, koniec roku. Myślę, że jest to tak odległy termin, że jak nadejdzie a sytuacja będzie constans to i tak się nic nie zmieni, może się mylę, ale ja też tak robiłam, ten sam mechanizm.

266

Odp: czy warto walczyć ?

Kłopoty ,stres
To nie omija m.,każdego dnia jakieś nieszczęście.
Odkąd pamiętam nic nam lekko nie przyszło z wyjątkiem dzieci/hi,hi/
Widzę również brak zainteresowania ze strony chłopaków,to też go męczy
Kto robił ,gdy mnie zabraknie?
Takie pytania zadaje! A ja widząc entuzjazm naszych dzieci do pracy  też czarno to widzę.
Ale słuchając starszych dzieci myślę,że boją się ,że skończą jak ojciec tylko praca,praca,praca,praca i żadnych korzyści przy tym.
Te ich wypomina nie,że nigdzie nie jeździmy,jest okres wypoczynkowy ,a tu zasuwać trzeba  .
Nawet oni życzą nam abyśmy wyjechali na dwa dni chociaż.
Ale w to nawet mi ciężko uwierzyć ,ale człowieku słabej wiary może stanie się
Cud !!!!!! Jak ktoś chce znajdzie sposób.

267

Odp: czy warto walczyć ?

Masz rację  z tym zadowalaniem wszystkich to nawet sama powiedziała do męża i dodałam,że mam tego dość.
Z teściową sobie już chyba poradziłam.
Po kilku akcjach jakie się teraz wydarzyły,zobaczyła ,że nie dam sobie w kaszę dmuchać.
Choć jeszcze bardzo sprawdza gdzie przebywam  w domu ,ale z tym też sobie dam radę.
Nie czuję się jak matka Teresa, choć może to trochę tak wygląda.
Staram się,aby i dzieci były samodzielne /nie ma mnie przez cały dzień ,wszyscy żyją,a ja nie mam wyrzutów/
Te nasze oczekiwania, tyle kłopotów.
Ja chyba tak jak m.chcę ciszy,a data  to nie słowa opuszczone na wiatr
Może masz więcej doświadczenia i wiesz co piszesz,ale ten czas jest dla mnie.

268

Odp: czy warto walczyć ?

Lena
ja neguję tego czasu, ale po prostu wiem, ze jest bardzo odległy.

A z teściową - wydawało mi się, ze pisałaś ze teściowa Ci za coś tam dziękowała, skoro piszesz to znaczy, że jest to dla Ciebie ważne.

269

Odp: czy warto walczyć ?

Chciałabym się ukryć w chatce nad jeziorem.
Żadna
Grecja ,
Karaiby,
A marząc dalej ja i m.sami bez dzieci i to byłby pierwszy wyjazd  nasz po 20 latach.
Jeziorko,pływanie kajakiem ,leniuchowanie we dwoje,aż tyle teraz mi się marzy.

270

Odp: czy warto walczyć ?

Chciałabym się ukryć w chatce nad jeziorem.
Żadna
Grecja ,
Karaiby,
A marząc dalej ja i m.sami bez dzieci i to byłby pierwszy wyjazd  nasz po 20 latach.
Jeziorko,pływanie kajakiem ,leniuchowanie we dwoje,aż tyle teraz mi się marzy.

271

Odp: czy warto walczyć ?

Teściowa ma zwyczaj mieć kontrolę nad wszystkim i wszystkimi.
Im mniej wie tym lepiej dla nas ,bo widzi że jest z boku i stara się nas potem udobruchać.
Ale ona się nie zmieni.
A mówienie mi co mam zrobić i co kupić działa na mnie jak płachta na byka.
M.miał rację nie zawsze trzeba milczeć.

272

Odp: czy warto walczyć ?

Buszowanie w wodzie dobrze mi zrobiło,tylko czemu po 2 godzinach się rozpadało.
Wiśnie zaprawione,cisza w domu ,tylko teściowa tęskni za mną i szuka mnie po pokojach/żałosne/
Stwierdziłam,że gdyby nie maluchy czułabym się jak babcia.
Robienie sobie przyjemności naprawdę poprawia nastrój. A i jeszcze jedno .
Zawsze miałam kompleksy na plaży/ brzuch z rozstępami.
Kochane po 20 latach kupiłam strój dwuczęściowy  i wypaliłam w nim na plaży.
Koleżanki ,które przychodzą z dziećmi nie kąpią się wcale ,bo...mają rozstępy i żyłki na nogach.
Gdy zobaczyły ,że moje nogi są w żylakach,a strój ukazywał kawałki rozstępów/ majtki były odpowiednio wysokie/,a ja powiedziałam,że są gorsze problemy i wskoczyłam do wody i miałam tyle radochy z ich min.
Teraz tylko ciałko dopalę i będzie super.
Sama nie wierzyłam,że to zrobię ,a gdy tak stałam nie miałam kompleksów.
Pomyślałam sobie,że jeśli ktoś będzie komentował to powiem,że ma szczęście ,że nie posiada takich ozdób.

273

Odp: czy warto walczyć ?

Chciałabym się ukryć w chatce nad jeziorem.
Żadna
Grecja ,
Karaiby,
A marząc dalej ja i m.sami bez dzieci i to byłby pierwszy wyjazd  nasz po 20 latach.
Jeziorko,pływanie kajakiem ,leniuchowanie we dwoje,aż tyle teraz mi się marzy.

274

Odp: czy warto walczyć ?

Ale dziś broję z tym tabletek,internet traci zasięg i ja dusząca przyciski przez przypadek ,masssakra ,sorki

275

Odp: czy warto walczyć ?
in_ka napisał/a:

margaretk.90 ten wątek to nie miejsce dla ciebie dziewczynko...

Dlaczego nie?? zapytałam Was o radę, czy warto walczyc? taki jest przecież temat główny. W przeciwnym razie nie wchodziłabym na tą stronę. Ale widzę, że to kolejny wątek "zaprzyjaźnionych" ze sobą osób, które nie widzą nowych potrzebujących wsparcia osób...

276

Odp: czy warto walczyć ?

załóż swój watek
i czytaj uważnie
czy warto walczyć ? o małżeństwo...

277

Odp: czy warto walczyć ?
in_ka napisał/a:

załóż swój watek
i czytaj uważnie
czy warto walczyć ? o małżeństwo...

nie widzę nic o małżeństwie -> "Forum Kobiet ? ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD ?  czy warto walczyć ?"

278

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Buszowanie w wodzie dobrze mi zrobiło,tylko czemu po 2 godzinach się rozpadało.
Wiśnie zaprawione,cisza w domu ,tylko teściowa tęskni za mną i szuka mnie po pokojach/żałosne/
Stwierdziłam,że gdyby nie maluchy czułabym się jak babcia.
Robienie sobie przyjemności naprawdę poprawia nastrój. A i jeszcze jedno .
Zawsze miałam kompleksy na plaży/ brzuch z rozstępami.
Kochane po 20 latach kupiłam strój dwuczęściowy  i wypaliłam w nim na plaży.
Koleżanki ,które przychodzą z dziećmi nie kąpią się wcale ,bo...mają rozstępy i żyłki na nogach.
Gdy zobaczyły ,że moje nogi są w żylakach,a strój ukazywał kawałki rozstępów/ majtki były odpowiednio wysokie/,a ja powiedziałam,że są gorsze problemy i wskoczyłam do wody i miałam tyle radochy z ich min.
Teraz tylko ciałko dopalę i będzie super.
Sama nie wierzyłam,że to zrobię ,a gdy tak stałam nie miałam kompleksów.
Pomyślałam sobie,że jeśli ktoś będzie komentował to powiem,że ma szczęście ,że nie posiada takich ozdób.

Cudnie kobieto :-)) tak trzymaj i jeszcze to
  "Chciałabym się ukryć w chatce nad jeziorem.Jeziorko,pływanie kajakiem ,leniuchowanie we dwoje,aż tyle teraz mi się marzy."
A dlaczego nie teraz? Czas płynie....
Trzymam kciuki :-)

279

Odp: czy warto walczyć ?

Dlaczego po kolejnych dniach zdarza się ,że wpadam na minę! Zadałam  m,pytanie czy mnie jeszcze kocha? Odpowiedział poproszę inny zestaw pytań..........
Nie rozmawia już ze mną jak kiedyś .
Czyżbym była poczekalnią?
Rozmawialiśmy jakie są nasze oczekiwania,mówił,że dobrze robię mówiąc mu co mnie boli. Teraz po prostu milczy i zamyka się.
Nie pytam ,nie chodzęw  koło niego jak kwoka,nie powiem,że mam to gdzieś,ale po prostu milknę i ja.
Kiedy życie stanie się normalne ? Jeśli nie będzie dialogu nie będzie odpowiedzi  ,ja popełniał błędy ,on  i jest kasztana na dzień dzisiejszy.

280

Odp: czy warto walczyć ?

lena
przecież słyszysz to, widzisz, ale wypierasz i tłumaczysz i zastanawiasz i rozkładasz na czynniki pierwsze. Gdyby kochał to byś to czuła, wiedziała, słyszała.

281

Odp: czy warto walczyć ?

Nie trzeba czekać  to po prostu się stało .
Powiedziałam koniec!!
Nie on lecz ja ,bo ja też miałam prawo wyboru i wybieram!
Nie pozwolę  na takie traktowanie !!!
Jak się z tym czuję ? Jestem sobą! Chcę żyć ,a nie wegetować! Mówi się trudno.
Podziękowałam mu jednak za tą wspólną szansę,bo oboje zobaczyliśmy,że może być dobrze,ale do tanga trzeba dwojga!
Popatrzył na mnie i tradycyjnie nic nie powiedział.

282

Odp: czy warto walczyć ?

Lena cholerka ja tak strasznie ci kibicowalam
Mam nadzieje ze znajdziesz szczescie i spokuj zycze ci tego z czlego serca
Pozdrawiam i sciskam

283

Odp: czy warto walczyć ?

Lena41 dobrze zrobilas, Twoj mąz nie wie czego chce, myslisz, ze do konca roku by sie dowiedzial?trzymaj sie

284

Odp: czy warto walczyć ?

Dzięki za wsparcie ,myślę,że to właściwa decyzja,trzeba było tylko dojrzeć do tego.
Zawiodłam tych ,co mi kibicowali.
Ale zawsze warto próbować!!!!!
Nie powiem sobie kiedyś,że nie próbowałam.
Kocham go i to boli,że trzeba takiej osobie w ten sposób pokazać,że nie traktuje się tak osób ,które się kocha.
Po prostu  może sobie podziękować,a ja kochałam za bardzo.

285

Odp: czy warto walczyć ?

Lena nie rozumiem: on stwierdził, że chce rozwodu, czy jak?
Po tej odpowiedzi na pytanie "czy mnie jeszcze kochasz" ja nie miałabym złudzeń, ale ty masz inne podejście do tych spraw. Tak bardzo nie chcesz odpuścić, tak bardzo chcesz go zatrzymać, że ja czytając ciebie mam wrażenie, że żebrzesz o miłość. A co dopiero twój mąż musi myśleć.
Odpuść Lena. Sama nie pociągniesz tego wózka.

286

Odp: czy warto walczyć ?

Aniu ,ale to ja powiedziałam
K
O
N
I
E
C
Ja właśnie od pewnego czasu odpuszczałam,a teraz  zrobiłam to definitywnie nie czekając na 31 grudnia
Nie chce być jego mamuśką.
Czara się przelała.
Ktoś powie co takiego zrobił.
Nic ! Nic dla nas.
Może starał się i robił coś,ale dla mnie.
Nie powstało słowo my.
Więc nie ma co się oszukiwać.
Jest w domu ,ale  liczy się tylko praca.
Ja nie chcę żeby ktoś uciekał przede mną !!!!

287

Odp: czy warto walczyć ?

Robi co chce ,kiedy chce.
Ja robię to samo !
I tyle z tego wyszło,że od 16 godzin można żyć dalej i układać już tylko swój plan.
A on zachowuje się jak pajac,bo inaczej nie mogę tego nazwać.
W domu nie latają pioruny ,jestem  spokojna i wiem czego chcę.
Nie mam już różowych okularów.

288

Odp: czy warto walczyć ?

Nie udzielałam się ale czytywałam i wierzyłam, że się uda ale cholera...jednak zazwyczaj nic z tego chyba za to za dużo...i nikogo nie zawiodłaś, najważniejsze, że to Twoja decyzja i jesteś jej pewna...będę trzymać kciuki tym razem za Twój plan

289

Odp: czy warto walczyć ?

Znikam na pewien czas,ot taka potrzeba chwili.
Nie martwię się ,bo wiem ,że tu zawsze znajdę wsparcie .

290

Odp: czy warto walczyć ?

Opowiem dziś niesamowitą historię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Siedzę sobie w aucie m. i czekam na syna.W pewnym momencie stwierdziłam ,że przydałoby się trochę porządku w schowku na drzwiach .Więc zabieram się ostro za ten bałagan !
a tu niespodzianka!!!!!!
tabletki na potencję sildenafil ratiopharm z 12 tabletek zużyte 8.
M . leczył się ,ale tabletki ,które miał zapisane były w moim posiadaniu i wiedziałam  jakie zapisał mu lekarz. Więc kolejne oszustwo wyszło na jaw.Zadzwoniłam do niego i mówię ,że jak wróci ma się spakować i jechać tam gdzie używał tych tabletek.Po powrocie do domu pan i władca powiedział ,że to jego dom i jak mi się nie podoba to ja mam się wyprowadzić.Potem powiedziałam ,że pokazał swoje prawdziwe oblicze ,a on ,że przynajmniej nie będę miała złudzeń.
Od tego dnia milczę i unikam go ,to obrzydliwe jak można żyć i nie wiedzieć kim tak na prawdę jest twój partner.

291

Odp: czy warto walczyć ?

Jak to czysty przypadek sprawi ,że możemy wpaść na różne rzeczy i zdarzenia.To był przypadek ,że właśnie tego dnia musiałam skorzystać z jego auta,a że nie lubię jak mi śmieci lecą na kolana  to stało się............

292

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Potem powiedziałam ,że pokazał swoje prawdziwe oblicze ,a on ,że przynajmniej nie będę miała złudzeń.
Od tego dnia milczę i unikam go ,to obrzydliwe jak można żyć i nie wiedzieć kim tak na prawdę jest twój partner.

Lena,
Smutne to wszystko, co piszesz, ale ma też dobre strony, bo cytując Twojego męża "przynajmniej nie masz złudzeń".
Co teraz zamierzasz? Masz plan?

293

Odp: czy warto walczyć ?

Przypuszczam,że życie samo ułoży plan i nie muszę za dużo myśleć.
Ale było warto !!!!
Warto można poznać siebie i partnera w takich sytuacjach.
Warto poczuć,że nie jest wart wylania ani jednej łzy,nie jest wart mnie!!!!
Córka powiedziała mi dziś ,mamuś nie przejmuje się dasz radę,a on niech nie wymaga od nas szacunku,bo sam nie szanuje nas,a tak w ogóle brzydzę się nim.
Smutne!!!!
Chciałam pokazać,że jeśli staną się złe rzeczy w rodzinie to wspólnie można je pokonać i nadal mieć szacunek dla ojca ,który zdradził.
Niestety to tatuś sam wybrał opcję,która do niego pasuje. Dzieciaki damy radę ,a co tam!!!
Niech moc będzie ze mną!!

294 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-08-01 21:47:47)

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Przypuszczam,że życie samo ułoży plan i nie muszę za dużo myśleć.
Ale było warto !!!!
Warto można poznać siebie i partnera w takich sytuacjach.
Warto poczuć,że nie jest wart wylania ani jednej łzy,nie jest wart mnie!!!!
Córka powiedziała mi dziś ,mamuś nie przejmuje się dasz radę,a on niech nie wymaga od nas szacunku,bo sam nie szanuje nas,a tak w ogóle brzydzę się nim.
Smutne!!!!
Chciałam pokazać,że jeśli staną się złe rzeczy w rodzinie to wspólnie można je pokonać i nadal mieć szacunek dla ojca ,który zdradził.
Niestety to tatuś sam wybrał opcję,która do niego pasuje. Dzieciaki damy radę ,a co tam!!!
Niech moc będzie ze mną!!

"Jesteśmy tyle warci, ile potrafimy dać innym" to słowa JPII. Jakże prawdziwe.
Lena, dałaś z siebie bardzo wiele, może nawet zbyt wiele.
I dobrze piszesz, że w rodzinie i w związku potrzeba wspólnoty a próbując odbudować związek w pojedynkę byłaś skazana na porażkę
Warto było spróbować, ale jeśli on nie potrafił wykorzystać szansy to jego prawo, jego wybór i jego strata.
Teraz nadszedł czas abyś skupiła się na sobie.
Jednak stwierdzenie "że życie samo ułoży plan" to za mało. Nie sądzisz? Znowu brakuje mi u Ciebie stanowczości i konsekwencji, ale takie Twoje prawo.
Jeśli chcesz płynąc z nurtem to przynajmniej pomyśl, jak się ułożyć aby nie poobijać się o kamienne dno i nie zostać poranioną przez konary drzew rosnących przy brzegu rzeki.
Ściskam Cię i tulę smile

295

Odp: czy warto walczyć ?

Jest we mnie waleczna bestia,mam plecy,które nazywają się rodzina!.
Jedno jest pewne nie wyprowadzę się,bo było by to dobre w tym momencie tylko dla mnie.
Odczekam trochę ,aż ochłonę.
Muszę mieć sprawny umysł i nie dać się zaskoczyć przeciwnikowi.
Pierwszy krok to znalezienie pracy.
Trzeba się usamodzielnić.
Ten miesiąc,to miesiąc wizyt u lekarzy i  wizyt  z synem w poradni i to teraz muszę przy pilnować.
Muszę się trochę po naprawiać,bo jednak ta sytuacja  odbiła się na zdrowiu.
Mam kłopot z krążeniem i nerkami.
Można jakoś funkcjonować,ale potrzebna jest ponowna kontrola u specjalisty.
Nogi próbuję rozruszać na rowerze,a nerki odzywają się na przemian,raz lewa raz prawa,taki urok.
Nigdy nie rozczulam się nad sobą,gdy dzieciom coś  dolega biegnie się do lekarza ,ja mam trochę ich dosyć po zeszłorocznym maratonie,gdzie wysiadło wszystko oprócz uszu.
Psychiczne wykończenie pociągnęło swoje żniwo.
Teraz jestem mocniejsza i nie poddam się!

296

Odp: czy warto walczyć ?

Lena, dasz radę. Zajmij się sobą, dziećmi i tak się zajmujesz.
Jakiś czas temu chciałam ci napisać, że nie zdziwiłabym się gdyby za tymi dziwnymi tel stał twój mąż. Tak dla zmyły.
Ktoś kto kłamie nie szanuje siebie, swoich słów. Jak ma szanować żonę kiedy nie ma szacunku do siebie?
Zauroczenie się, czy zakochanie w kimś innym nie upoważnia do lekceważenia współmałżonka.
Wiem, ze kocha się mimo tego jaki ktoś jest. I jest nam przekro kiedy ktoś nas traktuje w sposób, który nam nie odpowiada. Od takiej osoby najlepiej się odciąć, zobojętnieć na nią. W końcu jemu chyba o to chodzi. Wtedy Lena i z twoim zdrowiem bedzie lepiej.
Praktycznie przez całe małżeństwo chorowałam. Moje zdrowie znacznie się poprawiło, wygląd także.
Dasz radę:)

297

Odp: czy warto walczyć ?

Właściwie masz rację.
Całe moje życie to dzieci ,praca,dom.
Nic się nie zmieniło i nie zmieni,będzie bunt nastolatków,ale dwa już przeżyłam,przeżyje i te!
Jak dobrze ,że dom jest duży.
Można się odizolować.
Ktoś zarzucił mi,że nie jestem konsekwentna w tym co robię.
Miał rację!!!!
Ciągle umiał mnie urobić,ale to już skończone!
Nie mam wyrzutów ,że zachowuje się tak obojętnie,bo na to zasłużył.
Nawet mogłam spać tej nocy.
Myślę,że z dnia na dzień będzie lepiej.
Wczoraj zaczęłam sobie nucić
Szuja,po prostu Szuja.....
Dobrze,że żartuje sobie z tego mojego życia
Jest plusik w moim życiu

3 KG MNIEJ !!!!!!
Potrafiłam zapanować nad ucieka niem w obrzarstwo !!!! Jedzenie to była przyjemność!,ale można znaleźć inny sposób... Wyjść do ludzi!!!
Widzę życzliwość innych,mam tego dowody na każdym kroku/  jabłka,ogórki,śliwki,maliny/

Fajnie ,że moja uśmiechnięta gęba ma taki dar przyciągania,że inni dzielić się ze mną chcą tym co mają.
I te moje wyprawy rowerowe...'
Takie proste ,a ile sprawiają przyjemności,choć nie mam  mojej drugiej połowy to marzy mi się.....
Zazdroszczę parom,które robią to wspólnie,ale może kiedyś i ja będę mieć przy sobie takiego drugiego dreptacza jak ja hi,hi......

298

Odp: czy warto walczyć ?

Dziś cieszy mnie upieczony serniczek,który wyszedł wyśmienicie i wieczorna wyprawa z dzieciakami.
Jutro też znajdzie się coś miłego i tak dzień za dniem i jakoś to będzie.
Serducho boli nie będę mówić,że nie ,ale to tak chyba już jest.
Mam dla kogo żyć,a dzieci pokarzą mi w przyszłości jak ważną osobą byłam w ich życiu i będziemy się śmiać z tego jak ktoś się zachował i co powiedział,jak uparte osiołku twierdziły ,że w czasie wakacji nic się nie powinno robić i dlatego było tyle kłótni.

299

Odp: czy warto walczyć ?

Lena,
Masz w sobie siłę i taki... wewnętrzny mechanizm obronny, która pozwala Tobie koncentrować się na pozytywnych aspektach życia. To cenna umiejętność smile
Ludzkie działania w Twojej sytuacji prżeważnie można podzielić na trzy strategie: przetrwanie (wytrzymam, dam radę), albo przechytrzenie (gdzie problem postrzegany jest jako przeszkoda, na którą trzeba znaleźć antidotum), albo akceptacja (rodzaj przyzwolenia na taką sytuację i pozwolenie aby rozwiązanie samo się wyklarowało bez naszej kontroli).
Wg mnie, idziesz trzecią drogą i życzę Tobie, aby optymalne rozwiązanie szybko się ujawniło i przyniosło Tobie harmonię i ukojenie smile

300

Odp: czy warto walczyć ?

Strategia dobrze powiedziane !!!
Życie nie jest takie proste ,że możemy w danej chwili wybrać opcję ,która nam odpowiada.
Mamy jednak możliwość wyboru.
AKCEPTACJA - NIE DAJĘ PRZYZWOLENIA ABY MOJE ŻYCIE BYŁO JEDNYM WIELKIM UPOKARZANIEM  NIE!!! więc kontrola musi być
PRZECHYTRZENIE - DO TEGO TEŻ TRZEBA PRZYWYKNĄĆ ,ABY NIE DAĆ SIĘ ZASTRASZYĆ!!!
PRZETRWANIE- NIE CHCĘ DREPTAĆ W MIEJSCU CHCĘ IŚĆ DO PRZODU!!
Wczoraj byłam na koncercie ,bawiłam się znakomicie.
Zdałam sobie sprawę ,że nie robiłam wielu rzeczy ,bo on nie chciał.
Od  wczoraj wiem ,że mogę robić co jjjjjaaaa chcę i świetnie się bawić.

Ja wróciłam z koncertu ,on z pracy i nie miałam wyrzutów .
Czekam chyba na jego wybuch,że on pracuje , a ja się świetnie bawię.
Ktoś napisał myśl o sobie ,a nie ciągle o nim.
Trzeba to było dawno zrobić!!!!!!!!!!
Polak mądry po szkodzie!!!!

Nie chcę żeby ktoś teraz pomyślał - o zerwała się z łańcucha!
To po prostu byłam ja ,uśmiechnięta ,bujająca się w takt muzyki i to w tym miejscu było normalne,a ja kiedyś myślałam ,że mi nie wypada ,bo on nie chce.

Co czuję teraz? ,że winiłam życie za to ,że mnie tak oszukuje ,a to ja pozwoliłam na to wszystko.
Gdybym.........................można gdybać .Szkoda ,że nie stało to się wcześniej.Człowiek był młodszy............

Czuję się oszukana przez m. ,bo nie wiem co było prawdą ,a co fikcją.
Nie chcę już nawet wiedzieć ,jestem zmęczona tą całą walką.Wiem jedno  ,wygrałam siebie  ,mogę chodzić z podniesioną głową i mieć szacunek do siebie samej.
Odciąć tą pępowinę nie będzie łatwo ,dlatego była data 31 grudzień.
Teraz to czas zawieszenia w firmie - wydatki ,a dochód właśnie do tego czasu.
Nadal jestem współwłaścicielem!!!!

Nie wypnę się ,nadal będę wystawiać fakturki,rozliczać pracownika to co do mnie należało i tak to podobno doceniał,bo o ile mu było lżej,że nie musiał jeszcze tym się zajmować.
Ale nie myślę już ,że nie można rozwalić dorobku całego życia,można !!!!!!!!!!
Będzie mnie czekało wiele nieprzyjemnych sytuacji,ale będzie warto ,żeby nie męczyć się już,on patrząc na mnie ,a ja na niego.
I nic nie zrobię dla dobra dzieci,bo to moje życie, a one kiedyś się usamodzielnią .
TO JEST MÓJ WYBÓR,ON SWOJEGO DOKONAŁ TYLKO NIE ZDAJE SOBIE SPRAWY ,ŻE TERAZ MA PRZECIWNIKA ,A NIE PARTNERA OBOK SIEBIE.
OJ POLECĄ WIÓRY,TO JEST PEWNE.

Już niejednokrotnie zwracał uwagę i mówił,że dam sobie radę .Wtedy odbierałam to jako  wsparcie z jego strony.Teraz myślę ,że to on zaczął doceniać ,że ze mnie nie jest taka głupia gęś.

301 Ostatnio edytowany przez renesans (2014-08-03 15:46:37)

Odp: czy warto walczyć ?

Nie chcę żeby ktoś teraz pomyślał - o zerwała się z łańcucha!

A jak tak sobie pomyślałam to co?
Lena ważne abyś Ty czuła się z tym dobrze To o Ciebie chodzi, cieszę się Twoją radością i siłą smile

Dziś cieszy mnie upieczony serniczek,który wyszedł wyśmienicie...

Dziś zjadłabym Twój serniczek z ochotą smile chce  mi się słodkiego, czas ruszyć do kuchni tongue

302

Odp: czy warto walczyć ?

Po serniczku zostało wspomnienie.
A życie ? jest ciężko.Po rozbrykanej sobocie i niedzieli szara rzeczywistość.
Konsekwencja przede wszystkim.
Nie ma komunikacji ,przechodzimy obok siebie jak obcy sobie ludzie.
Teraz naprawdę to widać,że to ja utrzymywałam atmosferę ,którą można było wytrzymać.
Jeśli m. coś chce zwraca się do córki.
Widać po nim ,że  ma kłopoty w pracy ,ale cóż....życie !
I tak wszystko co się stanie będzie to moja wina ,bo na kogoś trzeba to zwalić.
Jest ciężko !!!,ale wystarczy przypomnieć sobie kilka dni do tyłu i nie ma współczucia,jest cholerny żal !!!
Dlaczego ja!!!!
Jest nieprzyjemnie,ale tak musi być.
Poczekalnia zamknięta!!!

303

Odp: czy warto walczyć ?

Czy to oznacza ,że nasze postępowanie doprowadzi do tego ,że będziemy karmić się wzajemnie nienawiścią?
Chyba do tego dojdzie,bo jeśli nie potrafi zachować się jak cywilizowany człowiek to jak inaczej może to wyglądać.
Koniec ! to obwinianie mnie,że się nie odzywam!
A jeszcze  niedawno marzyłam ,żeby znaleźć się z nim w chatce nad jeziorem.
Jakie to wszystko durne!!!!!!!!!!!
Wystarczyła chwila ,a z człowieka wyszła bestia!!!
Ciężko mi być taką wredotą !!! ,ale wiem muszę taka być ,bo tak mnie traktuje. Dobro nie zwyciężyło  , właśnie teraz widzę byłam za dobra ,trzeba było być wredną suką ! !!

304

Odp: czy warto walczyć ?

Lena nie musisz, jeśli masz ochotę to taka bądź ale jeśli taka nie jesteś to bądź sobą smile

To taki czas na przetrwanie jest trudno ale po co zmieniać się w kogoś kim nie jesteś? Grać jakieś role? Twój M. grał przed Tobą bo myślał że coś ugra a Ty też chcesz zamienić życie w grę?

Najtrudniejsza rzecz to przejść przez emocje bez tych huśtawek, mieć czysty i jasny umysł aby odnaleźć swoje ja w tym wszystkim i tylko tyle.

305

Odp: czy warto walczyć ?

Nikt nie obiecywał ,że to będzie proste................

306

Odp: czy warto walczyć ?

Dziś odbyłam rozmowę z córką.
Powiedziała,że kompletnie nas nie rozumie.
Docenia moje starania i to ,że nadal wszyscy mieszkamy razem.
Ale jak to powiedziała...CZEGO TEN STARY CHCE, JEŚLI NIC NIE ZROBIŁ ZE SWOJEJ STRONY.JEŚLI CHCIAŁ COŚ ZMIENIĆ TO CZEMU TEGO NIE ROBIŁ,A TERAZ FOCHY POKAZUJE.ON SAM NIE WIE CZEGO CHCE !!!
Pytam się: jak ty byś się zachowała na moim miejscu w takiej sytuacji? i czy nie ma do mnie żalu ,że tak postępuje?
Odpowiedziała ,że podziwia mnie,ale nie może zrozumieć jak można żyć i nie odzywać się do siebie.
Wyjaśniłam,że to ja ciągle zaczynałam rozmowę i szukałam kontaktu ,i że już mam tego serdecznie dosyć!
ALE WY TAK JUŻ SIĘ DOGADYWALIŚCIE I CO SIĘ STAŁO?
Odpowiedziałam ,że jeśli się nie wie co jest dla kogoś ważne i na czym człowiekowi zależy to wysiada się na pierwszej lepszej stacji,bo i tak nie wie się gdzie chce dojechać.
A jeśli ojcu odpowiada taki klimat to powodzenia ja wybieram inny kierunek i pociąg.
Przemyślała to  i nagle wpadła na pomysł,że to ona się wyprowadzi,bo ja będę musiała wyprowadzić się z maluchami i to będzie prostsze ,a ja zamieszkam w jej pokoju.Fajnie ,że martwi się ,ale to ja powinnam opiekować się nią,a ona zaczyna matkować mi.
Nie mam pojęcia kiedy wybuchnie bomba i doprowadzi do tych konkretnych decyzji.
Czas jaki nadchodzi pokarze ile dla niego warte są również dzieci,a one ,aż mnie to przeraża nie mają potrzeby kontaktu z nim,ale nie dziwię się.

307

Odp: czy warto walczyć ?

lena
słusznie zauważyłaś, ze ona Ci matkuje, ale to nie jej rola i to nie jej powinnaś się pytać co robić. Może i jest duża, ale bądź co bądź to Twoje dziecko i to ona powinna mieć wsparcie od Ciebie a nie odwrotnie.

308

Odp: czy warto walczyć ?

I zaczęła się jazda!!!,aż przesłałam mu  smsy,które pisała do mnie córka o tym jak postępuje i jak to dzieci widząz boku.
On nie widzi rodziny tylko czubek swego nosa i do wszystkich ma pretensje
Do dzieci,że nie takie zdolne i nie ttakie jakby chciał.
Do mnie,że miałabym mimo wszystko czekać jak ten pies.
Do życia,że ciągle mu nic nie wychodzi.
Wszystko widzi gdzieś i w kimś,a życie sam sobie spaprał i choć chciał jakiś zmian to nie zrobił kompletnie nic tylko był i zrobił z domu poczekalnie.
Nie chce z nami rozmawiać to my mu też nie włazimy  już w dupę.
Szanuje go za pracę,ale on nie szanuje ,ani mnie ,ani całej rodziny.
Jeśli to jest sposób na jego życie to jest mi go z jednej strony żal ,a z drugiej brzydzę się jak można stać się takim człowiekiem jakim jest teraz,tak jakby chciał nas karać za swe niepowodzenia.

309

Odp: czy warto walczyć ?

Doprowadziłam  do konfrontacji,nie mogłam wytrzymać po tym wybuchu.
M. stwierdził,że dzieci zaczęły się  inaczej zachowywać w stosunku do niego,że to moja wina ,bo musiałam coś przy nich powiedzieć.
Wyjaśniłam ,że po roku czasu one nie są głupie i wiedzą,że coś w trawie piszczy .
A że on śpi gdzie indziej i ja to nad czym się zastanawiać ,oczywiście moja wina.
Moją winą też jest ,że przez rok nic się nie zmieniło.
To był cios poniżej pasa.
On nie wie czego chce i mam sobie zrobić co chce ,bo on ma to wszystko w DUPIE.
Moja odpowiedź: nie chcę być z człowiekiem ,który nie szanuje siebie i innych.
Dla mnie  liczy się rodzina ,a nie odbijanie się jak pingpong ,może tu ,może tam.
Powiedziałam stanowczo,że nie jestem zabawką  i nie pozwolę się tak traktować ,a za całą istniejącą teraz sytuację może sobie podziękować.
Zapytałam również ,kim właściwie jest?
bo raz potrafi fantastycznie rozmawiać i być czułym jak nigdy dotąd,
za kilka dni nie potrafi powiedzieć nawet dobranoc oraz wyjeżdża nie mówiąc gdzie .
CZY DOBRZE MU Z TYM GDY TAKI JEST?
Odpowiedział krótko nie! Chce ,żeby wszyscy w koło niego latali,a on od siebie nic nie daje,dosyć! jeszcze te zwalanie winy na innych.
Te moje milczenie było dla niego uderzeniem w policzek.Pytając ,a jak ja miałam się zachować jak ty w aucie  wozisz sobie viagrę i nie widzisz nic w tym złego,miałam cię poklepać po pleckach,a on to nie znaczy ,że po takim czymś karzesz mi się wyprowadzać z domu,bo się nie wyprowadzę!!!!!
I znowu wyczyścił się  i nie jest niczemu winien .
Moja rola się skończyła .

310

Odp: czy warto walczyć ?

Nie umiem być wredną suka,pozostaje sobą.
Moje zachowanie zaczęło wpływać na dzieci i atmosfera nie do wytrzymania się zrobiła.
Była z mojej strony kolejna szczera rozmowa.
Ja powiedziała co czuję,on też.
Wszystko zrobiło się jeszcze jaśniejsze.
M.stwierdził,że jego zachowanie jest takie ,bo nie może mi wybaczyć tych 20 lat i nie może uwierzyć,że coś się zmieni,to tkwi w nim i się nie zmieni.
Nie ma teraz nikogo,ale chciałby mieć inne życie i  żyć z kimś innym.

Moja reakcja
Ja też żyłam w tym związku,ale ja widziałam rodzinę i tak samo cierpiałam.
A teraz  po zdradzie żeby zacząć żyć musiałam myśleć o dobrych rzeczach ,aby móc walczyć o nas.
Rozmowa była konkretna.
Będziemy mieszkać razem,a jak jedno z nas pozna kogoś będziemy myśleć konkretniej.


Powiedziałam że nie wyobrażam sobie żyć z sobą zupełnie obok.
To będzie dziwne,bo jeśli już mają być zmiany  to nie ma co  czekać.
Mam wrażenie,że całkiem się znienawidzimy,ale......
Trzeba  będzie jakoś poukładać.

Zrobię to z godnością !
Nie będę już zadowalać innych,będę zachowywać się jak,,człowiek cywilizowany,,

Podział obowiązków zostaje ten sam.
Ja wiem ,że oboje zasługujemy na coś lepszego w życiu,a jeśli nie patrzyliśmy oboje w jedną stronę to  jest mi teraz lżej.
Ja walczyłam o rodzinę,on nie.
Lepiej  było mu rozdrapywać życie  niż naprawiać to co się zepsuło.

Tak jest prościej,ale z drugiej strony jest szczery do bólu.

Na moje słowa,że trzeba coś od siebie dać,a nie tylko brać odpowiedział,że mu jeszcze podziękuję,bo w tym ja najbardziej cierpię.

Powiedziała,że  nie pozwolę się tak traktować ,że zachowywał się jak dziecko ,gdy chce pozbawić się zabawką.
On nie widział tego !!!widział tylko to,że z nim nie rozmawiam,i o oczym tu mówić.

Takiego faceta nie chcę mieć u swego boku !!!!
Jeśli nie widzi tego jaka jestem i ,że ja zmieniała to co mogłam zmienić i nie chce takiego życia,bo nie próbwał go zmienić to ...
Bo on chce to poczuć.....
Ja też..,ale zdaje sobie sprawę ,że z biegiem lat uczucie nie jest motylami w brzuchu,patrzymy na człowieka jaki jest dla nas ,wzajemny szacunek,troska itp.

Zapytałam,a co czułeś ,gdy było między nami tak dobrze??
Powiedziała,że dla mnie to było to czego brakowało mi przez całe życie i dlatego walczyłam ,bo wierzyłam ,że możemy być jeszcze razem szczęśliwi.
Odpowiedział,że niczego nie udawł.
To co to do cholery według niego było......

311

Odp: czy warto walczyć ?

Nie umiem być wredną suka,pozostaje sobą.
Moje zachowanie zaczęło wpływać na dzieci i atmosfera nie do wytrzymania się zrobiła.
Była z mojej strony kolejna szczera rozmowa.
Ja powiedziała co czuję,on też.
Wszystko zrobiło się jeszcze jaśniejsze.
M.stwierdził,że jego zachowanie jest takie ,bo nie może mi wybaczyć tych 20 lat i nie może uwierzyć,że coś się zmieni,to tkwi w nim i się nie zmieni.


Nie ma teraz nikogo,ale chciałby mieć inne życie i  żyć z kimś innym.

Moja reakcja
Ja też żyłam w tym związku,ale ja widziałam rodzinę i tak samo cierpiałam.
A teraz  po zdradzie żeby zacząć żyć musiałam myśleć o dobrych rzeczach ,aby móc walczyć o nas.
Rozmowa była konkretna.
Będziemy mieszkać razem,a jak jedno z nas pozna kogoś będziemy myśleć konkretniej.


Powiedziałam że nie wyobrażam sobie żyć z sobą zupełnie obok.
To będzie dziwne,bo jeśli już mają być zmiany  to nie ma co  czekać.
Mam wrażenie,że całkiem się znienawidzimy,ale......
Trzeba  będzie jakoś poukładać.

Zrobię to z godnością !
Nie będę już zadowalać innych,będę zachowywać się jak,,człowiek cywilizowany,,

Podział obowiązków zostaje ten sam.
Ja wiem ,że oboje zasługujemy na coś lepszego w życiu,a jeśli nie patrzyliśmy oboje w jedną stronę to  jest mi teraz lżej.
Ja walczyłam o rodzinę,on nie.
Lepiej  było mu rozdrapywać życie  niż naprawiać to co się zepsuło.

Tak jest prościej,ale z drugiej strony jest szczery do bólu.

Na moje słowa,że trzeba coś od siebie dać,a nie tylko brać odpowiedział,że mu jeszcze podziękuję,bo w tym ja najbardziej cierpię.

Powiedziała,że  nie pozwolę się tak traktować ,że zachowywał się jak dziecko ,gdy chce pozbawić się zabawką.
On nie widział tego !!!widział tylko to,że z nim nie rozmawiam,i o oczym tu mówić.

Takiego faceta nie chcę mieć u swego boku !!!!
Jeśli nie widzi tego jaka jestem i ,że ja zmieniała to co mogłam zmienić i nie chce takiego życia,bo nie próbwał go zmienić to ...
Bo on chce to poczuć.....
Ja też..,ale zdaje sobie sprawę ,że z biegiem lat uczucie nie jest motylami w brzuchu,patrzymy na człowieka jaki jest dla nas ,wzajemny szacunek,troska itp.

Zapytałam,a co czułeś ,gdy było między nami tak dobrze??
Powiedziała,że dla mnie to było to czego brakowało mi przez całe życie i dlatego walczyłam ,bo wierzyłam ,że możemy być jeszcze razem szczęśliwi.
Odpowiedział,że niczego nie udawł.
To co to do cholery według niego było......

312

Odp: czy warto walczyć ?

Mieszkanie z facetem, po takich przejściach, to chyba musi być bardzo trudne.
Powodzenia!

313 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-08-07 07:57:44)

Odp: czy warto walczyć ?

Lena
Słowa, słowa, słowa ciągle mówisz (właściwie tylko Ty) a nie zrobiłaś nic. Niedługo minie 2 lata od zdrady a Ty właśnie dałaś przyzwolenie jemu na wolny związek żeby kogoś miał a w domu mieszkał. Mało tego podłożyłaś się pięknie teraz bo on w sądzie powie że to nie tylko jego wina a poza tym zgodziłaś się na taki układ. Po porostu nie dociera do Ciebie to że to człowiek który nie chcę dla Ciebie dobrze i myśli tylko o sobie, a Ty masz zamiar mu tłumaczyć, mówić o uczuciach. Przykro mi ale w mojej ocenie właśnie przegrałaś. Nie wiem co mogloby się stać żebyś się podniosła z tego bagna.

314

Odp: czy warto walczyć ?

Już każdy z nas żyje swoim życiem od pewnego czasu.
Niby człowiek robi niektóre rzeczy tak samo jak przedtem,ale to już inny wymiar.
Ja mam dla kogo żyć!!!,chcę jak każdy kochać i być kochaną.

Wczoraj uzmysłowiłam m.,dlaczego dzieci nie lgną do niego i przyznał mi rację.
Nie wystarczy mieć dzieci ,trzeba też z nimi rozmawiać ,być,robić wspólne rzeczy.
Na to sobie trzeba za pracować.
Cofnęłam się myślami wstecz ile kłopotów miałam ze starszym synem,a teraz....
Wystarczyło być,aby miał na kogo liczyć i rozmawiać.
Teraz mimo poślizgu w szkole ,a sytuacja jaka była miała wpływ na to chętnie jeździ na korepetycje i widać ,że chce zaliczyć ten rok.
Powiedziała mu ostatnio ,że jestem z niego dumna!.
Spojrzenie i wyraz twarzy bezcenne!!!!!

Teraz życie będzie przebiegać dwoma torami,ale tak będzie najlepiej!
Tyle jeszcze przed nami!
Co nas czeka tego nikt nie wie.
Jak będzie?? Tak jak dotychczas ja i dzieci !!!! Tylko m. Będzie bardziej z boku  i niech się toczy ......
Czy ktoś miał taką sytuację-żyli ze sobą lecz całkiem obok????
Czy można to wytrzymać?
Czy to nie sprawia,że można znienawidzić partnera ?


Powiedziałam mu ,że nie chcę ,aby dzieci przechodziły to samo co robił, gdy mnie zdradzał.
Lepiej żebyśmy wtedy mieszkali osobno.

Mam wspaniałe dzieci.
Nie są ślepe i głupie.
Każde z nich z osobna okazuje wielką troskę na swój sposób.
I te słowa
Damy radę mamuśka!!!!!,a pewnie,że damy!!!!!

315

Odp: czy warto walczyć ?

lena
tak, masz rację on żyje własnym życie, już od dawna, ale nie Ty. Ty w kółko żyjesz nim i tylko nim, tyle mówisz o wszystkim, o uczuciach a jego to wcale nie interesuje. Ja rozumiem tą sytuację tak, ze ma to co chciał, teraz już oficjalnie.

No i dla mnie w ogóle bez sensu, ze wciągasz w tą gierkę dzieci, wysyłanie im sms-ów od niego? Po co to? To są sprawy miedzy Toba a nim i tak powinno zostać, a nie szukasz w dzieciach popleczników.

316

Odp: czy warto walczyć ?

lena -dobrze zrozumiałam?
mieszkacie razem
ty prowadzisz dom, gotujesz sprzątasz, prasujesz
organizujecie razem imprezy 'rodzinne"
ale każdy z was szuka sobie kogoś, a jak znajdzie to się wyniesie?
znaczy on na pewno pierwszy...
albo nawet nie, ale wreszcie droga wolna i kochaneczki na boku legalnie?

317

Odp: czy warto walczyć ?

co tym zyskasz? tzn tym jak postępujesz, jakie sposoby wybierasz?

podzielam pogląd dziewczyn - on jest "wolny" ty lenka ... nie
jak możesz zmienić ten układ i obrócić na swoją korzyść?

facet dopóki wymiernie nie poczuje ... niewygody, nie zrozumie
jesteś gotowa na rozstanie ? to spróbuj żyć ... samodzielnie, myślisz jednak o małżeństwie próbuj je nareperować jeśli to możliwe

318 Ostatnio edytowany przez Ankaline (2014-08-07 13:25:18)

Odp: czy warto walczyć ?

Nie pisuję często, ale zaglądam wink

Lena oszukujesz samą siebie.

"Nie ma teraz nikogo,ale chciałby mieć inne życie i  żyć z kimś innym"... chcesz budzić się obok takiego faceta? Rozstańcie się i niech sobie szuka. Gdyby był facetem z klasą (mój się tak określa, aczkolwiek daleko mu do tego wink), to odszedłby. Jak napisała stokrotka, dałaś mu przyzwolenie...

"Podział obowiązków zostaje ten sam"... a więc wszystko po staremu i lada moment (wybacz) znowu odkryjesz kochankę, no bo przecież pan mąż zanim definitywnie odejdzie będzie musiał poznać bliżej swoją kolejną potencjalną partnerkę; a co jeśli nie wypali? Będzie szukał dalej...

319

Odp: czy warto walczyć ?

Nie każdy może pozwolić sobie ,aby zabrać walizki  i  zrobić to natychmiast.
Mamy duży dom ,mijamy się  ,nie szukamy z sobą kontaktu.
Jak u każdego występują problemy finansowe.
Osobą,która się wyniesie będę ja  z dziećmi,bo on powiedział,że to jego dom i jego pozostanie.
Dla mnie opcja opuszczenia tego miejsca to jak los na loterii,ale musi odbyć się szarpania.
Ja  chciałabym już go nie oglądać i nie mieć kontaktu.
Niestety na tą chwilę jest to niemożliwe.
Dziwne ,że kiedy ja powiedziała koniec,on nagle przypomniał sobie ,że nie może ze mną żyć
-męska duma czy co.

Zmieniam to co mogę zmienić.
Wiem powiecie zmiana szkół dzieciom to żaden problem,jednak już nastąpiły problemy,a nie chcę  żeby miały dodatkowy problem.
Naprawdę nie wyobrażam sobie mieszkać na dłuższą metę wspólnie.
Decyzja podjęta
Nie jesteśmy już razem,a jednak pod jednym dachem/zdaje sobie sprawę jak to wygląda z boku/

On wie,że musi nam zapewnić mieszkanie i  nie pozwolę aby coś w tym względzie się zmieniło.

320

Odp: czy warto walczyć ?

Będę starać się go nakłonić ,aby się wyprowadził,bo kiedyś miał taki plan i nie przeszkadzało mu to ,a teraz tak się przywiązał? Albo tekst dlaczego chcesz mnie się pozbyć z domu jak to było ostatnio/gdy zdradził/
Mówił to z takimi pretensjami,że aż śmiech bierze.
Wtedy chciał zmieniać swoje życie teraz też to nic dla mnie dziwnego ,niech zmienia go mniejszym kosztem narazie,a dom zawsze będzie jego.
A on po prostu mi teraz wymięka.
On nie chce przyjąć do wiadomości ,że jeśli po wiedzieliśmy KONIEC  to trzeba iść za ciosem,a nie zachowywać się jakby nic się nie stało.
Właśnie to jak się teraz zachowuje mnie zaskakuje.
Odzywa się i zagaduje przy pracownikach jakby nigdy nic.
Dla mnie to jest niesmaczne,odzywam się kiedy jest to naprawdę konieczne.
Można by  powiedzieć,dobrali się dużo gadają mało robią!
Ja nie  rozumiem jego postępowania !
Chce zmian ,a boi się to zrobić !
Lepsza byłaby atmosfera w domu ,gdyby go nie było.
A teściowa ,ani słowem nie powie o tej sytuacji ,choć nie rozmawiają ze sobą to jednak jej synek.

321

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Ja nie  rozumiem jego postępowania !
Chce zmian ,a boi się to zrobić !

Lena,
Jego chęć zmiany ogranicza się do Twojej przemiany.
Rozumiesz?
To Ty masz się zmienić.

322

Odp: czy warto walczyć ?

wtrące się jeżeli pozwolicie.....ja z moim już byłym mężem przez 3 lata żyłam razem ale osobno, mieszkaliśmy w jednym domu i mijaliśmy się jak dwoje obcych ludzi, to bardzo trudne i bolesne tak żyć i możecie wierzyć lub nie.....moja psychika siadała bardzo, miałam chwile, kiedy moje nogi odwracały się w drugą stronę jak miałam wracać do domu......wiem wiem ja miałam łatwiej, bo syn dorosły co nie zmienia faktu, że ja cierpiałam. Nie zazdroszczę takiej sytuacji i na dłuższą metę nie widzę tego zbyt dobrze.

323

Odp: czy warto walczyć ?
zuzia1967 napisał/a:

wtrące się jeżeli pozwolicie.....ja z moim już byłym mężem przez 3 lata żyłam razem ale osobno, mieszkaliśmy w jednym domu i mijaliśmy się jak dwoje obcych ludzi, to bardzo trudne i bolesne tak żyć i możecie wierzyć lub nie.....moja psychika siadała bardzo, miałam chwile, kiedy moje nogi odwracały się w drugą stronę jak miałam wracać do domu......wiem wiem ja miałam łatwiej, bo syn dorosły co nie zmienia faktu, że ja cierpiałam. Nie zazdroszczę takiej sytuacji i na dłuższą metę nie widzę tego zbyt dobrze.

Zuzia,
A co się stało po tych 3 latach?
Jak rozwiązałaś problem?
Może z Twoich rozwiązań skorzystaliby Lena

324 Ostatnio edytowany przez zuzia1967 (2014-08-07 16:32:54)

Odp: czy warto walczyć ?
Przyszłość napisał/a:
zuzia1967 napisał/a:

wtrące się jeżeli pozwolicie.....ja z moim już byłym mężem przez 3 lata żyłam razem ale osobno, mieszkaliśmy w jednym domu i mijaliśmy się jak dwoje obcych ludzi, to bardzo trudne i bolesne tak żyć i możecie wierzyć lub nie.....moja psychika siadała bardzo, miałam chwile, kiedy moje nogi odwracały się w drugą stronę jak miałam wracać do domu......wiem wiem ja miałam łatwiej, bo syn dorosły co nie zmienia faktu, że ja cierpiałam. Nie zazdroszczę takiej sytuacji i na dłuższą metę nie widzę tego zbyt dobrze.

Zuzia,
A co się stało po tych 3 latach?
Jak rozwiązałaś problem?
Może z Twoich rozwiązań skorzystaliby Lena

ja złożyłam pozew o rozwód i czekając na sprawę rozwodową zaczęłam szukać mieszkania. Zaczęłam od tego, że poszłam do banku o sprawdzenie moich zdolności kredytowych a co za tym idzie na ile będę mogła zaciągnąć kredyt. U mnie to się odbyło jak z domino....pierwszy klocek się przewrócił i dalej poszło........i zanim doszło do sprawy ja już miałam nagrane mieszkanie. W obecnej chwili jesteśmy w trakcie dzielenia majątku (zostawiłam dom i dwie działki). Odeszłam ja, bo mój  eks nie chciał i nie miał zamiaru wyprowadzać się, więc niech ma i się buja. Czasami też jest mi ciężko, ale co tam.....trzeba sobie radzić i już. I jeszcze dodam.....przestałam gotować dla niego, prać a sprzątałam tylko te miejsca, w których ja przebywałam.

325 Ostatnio edytowany przez Betsy80 (2014-08-07 17:00:27)

Odp: czy warto walczyć ?

Lena41 - przeczytałam cały twój wątek.
Przepraszam, że Ci to napiszę ale przez ten cały okres ( długi okres czasu) u Ciebie nie zmieniło się nic.
I tylko słowa, słowa, groźby, udowadnianie mu ( słowami) jaka to jesteś silna, jak to nie dasz sobie w kasze dmuchać.
W koło macieja to samo. Zero konkretów, on robi z Wami co mu się żywnie podoba a Wy mu tylko grozicie, co on ma w świętym swoim poważaniu.

Słowa nie znaczą NIC. Zwłaszcza w tak trudnej sytuacji.

Posty [ 261 do 325 z 614 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy warto walczyć ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026