Sith'ari napisał/a:Vian napisał/a:I gdzie te obrzydliwe podwójne standardy niby?
Wymieniłem je w tym samym poście który zacytowałaś... Jeśli je przeoczyłaś, to nic Ci nie poradzę, jest to albo bezdenna głupota, albo nie zrozumienie pojęcia "double standards", albo ślepota. Teo może Ci polecić świetne soczewki, i opisać jak z nich korzystać.
A może Ty przedawkowałaś proszki, i stąd ta chwilowa ślepota/głupota?Może byś sam wziął proszki na uspokojenie i przestał obrażać?
Zapraszam do przeczytania regulaminu forum.
W tym przypadku obrażony zostałem pierwszy, kolejny double standards. Na tym forum kobiety mogą być agresywne i imputować komuś głupotę, natomiast mężczyźni nie? Przeczytałem regulamin forum, i zauważyłem że jego wytyczne są traktowane elastycznie, więc się adaptuje.
Vian napisała:
Zwyczajnie założyłam, że to co napisałeś, było efektem chwilowego zamroczenia. Szczególnie pierwsze jest wyjątkowo... eee... inteligentne inaczej.
Apropo obrażania XD Kiedy ja nazwę kogoś idiotą jestem chamem, kiedy Wy nazywacie kogo eeeeeinteligentnym inaczej wszystko jest spoko. Kolejny double standards.
Vian napisała:
Ok, a więc inna sytuacja. Załóżmy, że siedzisz naprzeciw mnie w moim pokoju. Pod ręką mam kubek z herbatą i całą tę herbatę wylewam Ci na głowę. Jak reagujesz? Tylko szczerze. Pamiętaj, że jeśli stwierdzisz "hej, dlaczego oblałaś mnie herbatą, nie życzę sobie tego!" to ja się zaraz rozedrę, że to kretyński argument o podwójnym standardzie, który w ogóle ingeruje w moją wolność do oblewania Cię herbatą. Jeśli nic nie powiesz, zaraz obleję Cię ponownie. Zagadka dla Ciebie - co w takim razie powinieneś zrobić?
Nic prostszego, odłamuję z kubka ucho, i wbijam Ci w oko. Co za głupie pytanie, nie mówiąc o tym że widać wyraźnie że totalnie nie rozumiesz co ja piszę. Ja nie napisałem że jej niechęć do macanek jest double standardem, tylko że argument bo tak jest kretyński. Czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną.
Opisz proszę jaka według ciebie jest definicja double standards, bo jestem przekonany że nie masz pojęcia co to znaczy.
Vian napisała:
A kto pisał, że jest oziębła? Ja np. nie. Kto pisał, że on jest zbokiem? Raczej mniejszość i tyczyło się to obmacywania w miejscach publicznych. Musisz przyjąć do wiadomości, że dla kogoś fakt, że chłopak chce macać w miejscach publicznych, to dość, żeby go uznać za zboka. Eot. Chcesz dyskutować o macaniu się w miejscach publicznych, to poszukaj o tym tematu, jest parę. Przy czym, żeby było śmieszniej, ja mam do tego dość liberalne podejście. To nie jest żaden podwójny standard.
Ja np pisałem że prawdopodobnie jest oziębła. Nie byłem w tej opinii odosobniony. Przeczytaj może resztę postów, to będziesz wiedziała co kto pisał. Kto pisał że on jest zbokiem? Owszem, mniejszość, ta która cisnęła po nim, broniąc autorki. Nie chcę dyskutować o macaniu w miejscu publicznym, i nie dyskutuję o tym. To Wy cały czas te miejsca publiczne wyciągacie, więc to wam radzę odwiedzenie tych wątków.
Po raz kolejny powtórzę: Wyszukaj sobie w internecie co to znaczy double standards, bo nie masz o tym zielonego pojęcia, co jasno widać w twoich odpowiedziach. Podwójnym standardem jest to że jej oczekiwania mają być respektowane, a oczekiwania jej faceta mają być stłumione i pogrzebane, ponieważ partnerce nie pasuj. Przecież w drugą stronę to jest dokładnie to samo.
Vian napisała:
Hę? Od kiedy brakiem logiki jest zabranie jednej konkretnej strony w sporze? To niby podwójny standard..?
Ty jednak na serio nie radzisz sobie z czytaniem ze zrozumieniem O.O
Nie zauważyłaś tam słów "Nie znamy sytuacji"? Podwójnym Standardem tutaj jest to że jednego argumentu broni się zauważając że nie znamy sytuacji, jednocześnie faceta tępiąc, jakby się ich stalkowało od tygodni i robiło szpiegowskie foty.
Vian napisała :
I..? Od kiedy obowiązkiem jest ustosunkowanie się do KAŻDEJ odpowiedzi w temacie? Wydawało mi się, że wystarczy się ustosunkować na dany temat. To jak są tematy po kilkanaście, kilkadziesiąt czy nawet kilkaset stron, w których są setki i tysiące odpowiedzi, to oczekujesz, że każdy nowy dyskutant przeczyta je wszystkie od deski do deski? Zejdź na ziemię. Gdzie tu podwójny standard?
Tu akurat nie mam. Gdybyś przeczytała mojego posta ZE ZROZUMIENIEM, wiedziałabyś że wymieniałem argumenty tych osób które obstawiały stronę autorki.
Vian napisała:
I? Święte prawo kogoś, żeby mu się nie podobało, że jakiś gość pcha jakiejś babce rękę w majtki. Nawet chyba mnie by się to nie podobało, a jak wspominałam, jestem dość liberalna. A różni ludzie mają różny poziom tolerancji, akceptacji i różne rzeczy im się nie podobają. Gdzie tu widzisz podwójny standard?
Dokładnie to samo co w poprzednim punkcie. Sam argument nie jest double standardem, to jak się go broni i uzasadnia, już tak.
Vian napisała:
Jeszcze dramatyczniej to opisz. Może po wykastrowaniu ktoś jej radził obedrzeć go ze skóry i posypać rany solą.
Czy on zaakceptował brak seksu świadomie i z własnej woli? TAK.
Czy ona zaakceptowała, że on może ją macać kiedy chce, gdzie chce i ile chce? NIE.
Czy ludzie mają prawo powiedzieć, kiedy partner narusza ich granice? WRĘCZ OBOWIĄZEK.
Ergo - skoro jej się nie podoba macanie, powinna to jasno powiedzieć. Jeśli jemu brakuje bliskości, też może to jasno powiedzieć. Może znajdą kompromis, może nie i się rozstaną, ich sprawa. Ale naruszanie granic, "bo ja jestem biedny i niedopieszczony" jest durne i niedopuszczalne. To NIE JEST żaden podwójny standard.
Styl opisu nie umniejsza wartości argumentu. Na lekcjach języka polskiego pewnie ktoś Ci o tym wspominał.
Nie masz zielonego pojęcia w jakich warunkach i czy w ogóle zaakceptował. Tak twierdzi autorka. Według mnie to science fiction.
Nie zaakceptowała, jej prawo. Niech go rzuci i zacznie się umawiać z trupem.
Obowiązek? W takim razie to jest jakiś niepowszechnie wykonywany obowiązek, skoro tyle wątków i użytkowniczek na tym forum, o tym co im się nie podoba, a czego nie powiedzą mężowi/kochankowi/listonoszowi.
Owszem, jego naruszanie jej granic nie jest podwójnym standardem ( znowu udowadniasz że nie wiesz co to znaczy). WASZE ARGUMENTY że olewanie tego czego oczekuje ona jest karygodne, a olewanie tego czego oczekuje on jest spoko, to jest DOUBLE STANDARDS.
Od początku piszę że albo dojdą do porozumienia, albo powinni się rozstać, gdyż źle się dobrali, ale oczywiście nie miałem racji, bo przecież chłop ma się dostosować, i wszystko jest ok.
Podsumowując. Nie jestem zainteresowany dyskusją z hipokrytkami, które nie dość że nie wiedzą co piszą, wytykają mi swoje własne taktyki. To też jest double standards, może wreszcie zakumasz o co w tym chodzi.. Kiedy Ty atakujesz mnie, jest spoko, kiedy ja atakuje Ciebie, to trzeba zgłosić moderacji.
Biedna delikatna psychicznie kobietka nie zniesie niemiłych słów, może je co najwyżej rozdawać.
Spokojnie wyrażasz swoje opinie nawiązaniem do proszków, gratulacje ślepoty wybiórczej.
Nie będę Ci wyjaśniał agresji wobec ciebie, tylko dlatego że próbujesz z siebie zrobić ofiarę. Popłakałaś się bo byłem nie miły? To może pora wyhodować sobie CHARAKTER. Jeśli nie zgadzasz się z tym co o tobie twierdzę, to czemu cię to niby boli? A jeśli boli, to jednak mam rację.
Próba "wygrywania"? To ty mnie nazwałaś oponentem, nie ja ciebie. To ty próbujesz wygrać. Ja bronię tylko swojego zdania przed kretyńskimi argumentami.
Cynicznahipo nie lubisz jak ktoś ci wytyka głupotę? Gratulacje, genialna konstrukcja zdania. Takiego strzału w stopę chyba jeszcze nie widziałem.
