Zostałem postawiony przed faktem, że albo kocham testy DNA albo chcę mieć Córkę..... Kolejna gra na uczuciach....
Potem powiedziała, że ona sama założy mi sprawę i udowodni mi, że jestem ojcem ale potem mogę o Nich zapomnieć.
zabawa w kotka i myszkę, jak w pokerze.
To taka gra, polega na blefowaniu, aż ktoś nie powie "sprawdzam".
Myslisz, że masz coś do stracenia obstając przy swoim i żadając testów DNA ?
Nie.
Twoja sytuacja jako ojca będzie dokładnie taka sama, niezależnie czy bedziesz żadał testów DNA, czy z nich zrezygnujesz.
Raczej ...trudna.
Jeżeli teraz, w podstawoej sprawie nie liczą się dla niej Twoje uczucia, Twoje zaufanie, Twoje zdanie, a gra z Tobą szantażem usiłując wymusić na Tobie alimenty, to tylko i wyłącznie o to jej chodzi.
O Twoje pieniądze.
Ty jesteś dla niej nieistotny, bylebyś tylko dawal kasę.
Myslisz, ze kiedy znajdzie sobie partnera i ułoży z nim związek bedziesz mógł widywać się z córką, nie będziesz zbędnym facetem który zakloca im spokój ?
Nie musisz czekac aż sobie kogoś znajdzie, już teraz jesteś niemile widziany w szpitalu, przez kilkadziesiąt minut...
Żądaj testów. Dla siebie.
Dla swojego spokoju.
Żebyś potem przez następne 20 lat nie psioczył, narzekał i miał pretensje do siebie, że się zgodziłeś a teraz płacisz na niewadomo czyje dziecko z którym i tak Ci nie pozwolono utworzyć więzi emocjonalnej, widzisz raz na kilka lat a dotego nawet nie za bardzo wie o Twoim istnieniu i do innego faceta mówi "tatusiu" bo tak ją nauczono.