Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Nie wiem co zemną nie tak, ale ja potrzebuję emocji, więzi, uczucia jak powietrza nawet, gdy to jest fikcją. Mimo że między nami jest iskra, jej spojrzenie, uśmiech, ona dużo ryzykuję (dziecko, rodzina) i to ona mnie namówiła by to kontynuować...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Nie wiem co zemną nie tak, ale ja potrzebuję emocji, więzi, uczucia jak powietrza nawet, gdy to jest fikcją. Mimo że między nami jest iskra, jej spojrzenie, uśmiech, ona dużo ryzykuję (dziecko, rodzina) i to ona mnie namówiła by to kontynuować...

Zastanawiasz sie czasami nad sensem swojego zycia?

3

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Co z Tobą nie tak? Jesteś emocjonalnie niestabilny, niedojrzały, a w pakiecie również niekonsekwentny. Wiesz, że coś nie ma przyszłości, że grozi poparzeniem, a mimo to bez zawahania w to wchodzisz.
Dopiero co zarzekałeś się, że nie, że nigdy więcej, a wystarczyło kiwnąć na Ciebie palcem i znowu to sobie robisz.

4

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Nie wiem co zemną nie tak, ale ja potrzebuję emocji, więzi, uczucia jak powietrza nawet, gdy to jest fikcją. Mimo że między nami jest iskra, jej spojrzenie, uśmiech, ona dużo ryzykuję (dziecko, rodzina) i to ona mnie namówiła by to kontynuować...

Ile czasu to trwa ?

5

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
Priscilla napisał/a:

Co z Tobą nie tak? Jesteś emocjonalnie niestabilny, niedojrzały, a w pakiecie również niekonsekwentny. Wiesz, że coś nie ma przyszłości, że grozi poparzeniem, a mimo to bez zawahania w to wchodzisz.
Dopiero co zarzekałeś się, że nie, że nigdy więcej, a wystarczyło kiwnąć na Ciebie palcem i znowu to sobie robisz.

Tak, mare szanse by coś z tego było, ale brakuje mi tej bliskości namiastki związku, nawet głupiego porannego śniadania, gestów w ciągu dnia. Całej tej emocjonalnej otoczki, spojrzenia drugiej osoby. Mimo że prawdopodobnie pociągnie mnie to jeszcze bardziej na dno, mam nadzieję że nie.

6

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
paslawek napisał/a:
dfx755 napisał/a:

Nie wiem co zemną nie tak, ale ja potrzebuję emocji, więzi, uczucia jak powietrza nawet, gdy to jest fikcją. Mimo że między nami jest iskra, jej spojrzenie, uśmiech, ona dużo ryzykuję (dziecko, rodzina) i to ona mnie namówiła by to kontynuować...

Ile czasu to trwa ?

5 miesięcy z krótką przerwą,

7 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-03-19 01:17:04)

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Tak, mare szanse by coś z tego było, ale brakuje mi tej bliskości namiastki związku, nawet głupiego porannego śniadania, gestów w ciągu dnia. Całej tej emocjonalnej otoczki, spojrzenia drugiej osoby. Mimo że prawdopodobnie pociągnie mnie to jeszcze bardziej na dno, mam nadzieję że nie.

Nie znam się na tyle, żeby napisać, że na pewno tak jest, ba, nie wiem nawet czy coś takiego w ogóle istnieje, ale mi to trochę wygląda, jakbyś był uzależniony od oksytocyny. Potrzebujesz jej jak powietrza i gotów jesteś podejmować destrukcyjne dla siebie decyzje, byleby jej sobie dostarczyć.

8

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
Priscilla napisał/a:
dfx755 napisał/a:

Tak, mare szanse by coś z tego było, ale brakuje mi tej bliskości namiastki związku, nawet głupiego porannego śniadania, gestów w ciągu dnia. Całej tej emocjonalnej otoczki, spojrzenia drugiej osoby. Mimo że prawdopodobnie pociągnie mnie to jeszcze bardziej na dno, mam nadzieję że nie.

Nie znam się na tyle, żeby napisać, że na pewno tak jest, ba, nie wiem nawet czy coś takiego w ogóle istnieje, ale mi to trochę wygląda, jakbyś był uzależniony od oksytocyny. Potrzebujesz jej jak powietrza i gotów jesteś podejmować destrukcyjne dla siebie decyzje, byleby jej sobie dostarczyć.


Nie wiem, ale po jakimś czasie po prostu tęsknię, potrzebuję bliskości, przytulić się wieczorem, nie wracać do 4 pustych ścian. I nigdy nie mówimy tu o przygodach na jedną noc jeden raz i miałem doła.

9

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Nie wiem, ale po jakimś czasie po prostu tęsknię, potrzebuję bliskości, przytulić się wieczorem, nie wracać do 4 pustych ścian.

No to mężatka jest tu najlepszym wyborem. big_smile

10

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Co jest z toba nie tak? Nic, po prostu jesteś głupi, to wszystko.

11 Ostatnio edytowany przez dfx755 (2023-03-19 09:50:06)

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
Legat napisał/a:
dfx755 napisał/a:

Nie wiem, ale po jakimś czasie po prostu tęsknię, potrzebuję bliskości, przytulić się wieczorem, nie wracać do 4 pustych ścian.

No to mężatka jest tu najlepszym wyborem. big_smile


Wiesz z nią poznałem się przez przypadek, mimo wszystko (randki przed nią były). Iskra się pojawiła, nasze spotkania nie opierają się tylko na seksie. Jest masa śmiechu, wygłupów, zwykłego spędzania czasu razem. Dawno takie dobrze się nie czułem, a z drugiej strony w co ja się wpier....m, plus realnie sytuacja mało klarowna.

12

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Wyjaśniam. smile
Twa sytuacja jest bardzo klarowna: masz romans z dzieciatą mężatką. Masz, bo chcesz.

13 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-03-19 11:08:33)

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:
paslawek napisał/a:
dfx755 napisał/a:

Nie wiem co zemną nie tak, ale ja potrzebuję emocji, więzi, uczucia jak powietrza nawet, gdy to jest fikcją. Mimo że między nami jest iskra, jej spojrzenie, uśmiech, ona dużo ryzykuję (dziecko, rodzina) i to ona mnie namówiła by to kontynuować...

Ile czasu to trwa ?

5 miesięcy z krótką przerwą,

To na moje nienaukowe oko jeszcze się pomordujesz trochę drugie tyle,może dłużej.
Od Ciebie coraz mniej zależy w tym układzie, taką podjąłeś decyzję przerzucić odpowiedzialność na mężatkę.
Idziesz w nałogowy romans potencjalnie toksyczną relację, w stylu konfliktu i rozdarcia wewnętrznego z regulacją od doła do euforii.
Wiesz, że nic z tego nie będzie więcej, ona nie odejdzie od męża - jasny układ,Ty nie chcesz dzieci,jej dzieci też nie chcesz
A one cudownie nie znikną,z mężem też ma mnóstwo powiązań i interesów o których nie wiesz,nie istotne co o nim mówi Tobie.
Jak zaczniesz być powiernikiem,spowiednikiem to zaczniesz jej się wtrącać w małżeństwo,w sensie być przytakiwaczem,poprawiaczem nastroju i samopoczucia, będziesz elementem jej regulowania uczuciami i czyścicielem sumienia to jeszcze gorzej dla Ciebie ,bo zabrniesz i uwikłasz się w coś jak uzależnienie,pomału wejdziesz rolę arbitra, klakiera,czasoumilaczo/dopalacza dla niej, taki toyboy  i sztuczne paliwo dla jej marnego związku w którym ona być może wcześniej albo nagle"odkryła" straszne braki,może jakieś czyjeś winy,urazy,pretensję,żale,a może tylko jej się strasznie nudzi ,tego nie wiesz.
Pełno złudzeń i iluzji fabrykuje się w takim układzie w niby szczerości, intymności - okropny kanał i błąd.
A jeszcze gorzej jak zaczniesz, ją zawłaszczać i rościć sobie prawa, pretensje do własności na wyłączność,zaczniesz oceniać męża nic o nim nie wiedząc, porównywać się z nim i w duchu rywalizować, wtedy wejdziesz na jeszcze wyższy poziom samoudręcznia się zaborczo i zazdrośnie,tłumiąc te emocje bo one są przykre,niemiłe,nieprzyjemne,zła wibracja , niby wiesz że układ jasny, niby tu i teraz i bez perspektyw, z drugiej strony chcesz tego stałe na dłużej, na "zawsze" bo to wygodne taka ucieczka desperata.
Już znajdujesz z łatwością sporo racjonalizacji, że innego wyjścia nie ma, to silniejsze od Ciebie,nie masz innych możliwości inne relacje są albo niemożliwe,albo do dupy.To co masz to szczyt szczytów.
Cała nadzieja na koniec tej historii jak dostaniesz kopa w dupę od niej,prędzej czy później staniesz się męczący, upierdliwy będziesz jojczył,stawiał jakieś durne warunki i niby renegocjował jasny układ, ewentualnie ona poczuje się zagrożona ujawnieniem romansu,konspiracja po dłuższym czasie zaczyna męczyć i przeszkadzać.
Ciebie też nerwy zaczną ponosić bo postanowiłeś nie kierować całkiem swoim życiem.

14

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Nie wiem jak to się skończy, a gorzej być nie może, ja niczym nie ryzykuję. I tak w związkach mi nie wychodzi, a może takie oszukiwanie siebie jest mi potrzebne. Nie potrafię inaczej egzystować zawsze są prochy i psychiatra jak będzie źle.

15

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Nie wiem co zemną nie tak,

Nic. Ludzie się spotykają.



ale ja potrzebuję emocji, więzi, uczucia jak powietrza nawet, gdy to jest fikcją. Mimo że między nami jest iskra, jej spojrzenie, uśmiech,

No i? Spoko...



ona dużo ryzykuję (dziecko, rodzina) i to ona mnie namówiła by to kontynuować...

No i? Tak postanowiła i to robi.



a może takie oszukiwanie siebie jest mi potrzebne.

Na czym polega oszukwianie siebie? Że liczysz że ona będzie z Tobą żyła? Czy moze wydaje Ci się, że te chwile razem są nieprawdziwe?



Nie potrafię inaczej egzystować ...

Zauroczyłeś się po prostu, prawda?
Poza tym 5 miesięcy to niedługi czas.

16

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Zauroczenie, hmm nie mam jej w głowie 24/7, racjonalnie też zdarza mi się myśleć. Plus to nie tak że nie mieliśmy rozmowy o tej sytuacji. Ona po spotkaniu ze mną nie ukryje czasami śladów zdrady. Wiesz to wygląda na sytuację pass, mu to chyba obojętne, do tego musi być lepszy i wyjść na bohatera. Zimny i zawsze kalkuluję, więc może szuka haków na nią, może obydwoje mają kogoś na boku i czekają aż któreś zrobi ruchu.

Niczym nie ryzykuję, następne pół roku można, to ciągnąć i zobaczymy, po prostu mam może taki dzień... analizowania.

17

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

(...) a może takie oszukiwanie siebie jest mi potrzebne. (...)

vs

(...) Niczym nie ryzykuję (...)

18

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Za dużo myślę, analizuję - a już miałem związek który kosztował mnie 4 lata życia, antydepresantów nie jem garściami, alkohol jest zbędny. Co ma być, będzie miałem gorsze rozkminy. Może musiałem to wywalić z siebie obcym ludzia.

19

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Wybacz, ale gdybyś myślał, nie byłoby powodu do założenia tego wątku.

20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-03-19 13:09:15)

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Zauroczenie, hmm nie mam jej w głowie 24/7, racjonalnie też zdarza mi się myśleć. Plus to nie tak że nie mieliśmy rozmowy o tej sytuacji. Ona po spotkaniu ze mną nie ukryje czasami śladów zdrady. Wiesz to wygląda na sytuację pass, mu to chyba obojętne, do tego musi być lepszy i wyjść na bohatera. Zimny i zawsze kalkuluję, więc może szuka haków na nią, może obydwoje mają kogoś na boku i czekają aż któreś zrobi ruchu.

Niczym nie ryzykuję, następne pół roku można, to ciągnąć i zobaczymy, po prostu mam może taki dzień... analizowania.

Wygląda na to, że bardzo się jednak interesujesz tym mężem kochanki big_smile
Nadstawiasz czujnie uszka jak ona o nim coś opowiada ?
Ocenia, osądza kombinuje,racjonalizuje, usprawiedliwia zdradę ,niewierność i  się wybiela etc przy Tobie przed sobą big_smile
Tak  to takie - dorosłe sprawy,dylematy dojrzałych ludzi ?
Nie to prosta nieudolność i dorabianie "filozofii" do tego.
O czymś trzeba gadać też big_smile
Zupełnie jakbyś go znał i jakbyś z nim gadał z tym mężem big_smile
Tyle o nim wiesz i wierzysz w to co słyszysz - potrzebujesz wierzyć.
Co nie ?
Jakoś tak lżej, mniejsze zło, mniejsze draństwo, brać współudział jak mąż zły jest big_smile.
Dzieci to na szczaw i mirabelki, nie Twoje zmartwienie, kij im w oko.
Patrz jaki z Ciebie samiec TAKA laska dla Ciebie tyle ryzykuje - musisz być super alfą big_smile
Po co Ci ta wiara ?
Lepiej Ci - dobry uczynek robisz?,takie dobre uczynki mszczą się na człowieku.
Co Cię to obchodzi jak między nimi jest,to nie Twój problem,
chyba, że jak nie posłuchasz, nie przytakniesz, to nie poruchasz,
wtedy trza słuchać i potwierdzać, mędrkować, radzić, biadolić razem z kochanką solidarnie big_smile
Niekonsekwencja gubi, złudne nadzieje i fałszywa wiara, ukryte oczekiwania "nieśmiałe", a w sprzeczności do tego brak odwagi .
Prawdopodobnie jak sprawy wyjdą na jaw i zrobi się jatka, to i tak spierdolisz sam, o ile nie pójdziesz szybko wcześniej w  odstawkę, bo te nieszczęsne bachory są,
a ona może wcale nie widzi Ciebie w roli partnera, tak czy siak dupa z tyłu smile
Niczym nie ryzykujesz ? Zawsze może być gorzej nie oszukuj się big_smile
No nie nie masz przecież moralnego obowiązku wobec innych i to niby nie Twój problem jej małżeństwo,jej dzieci, jej decyzje wybory, sama sobie winna będzie,Ty podkulisz ogon i dasz dyla w podskokach,będziesz się użalał nad sobą, że Ciebie omotała zła kobieta,ale w duchu ulga że te bachory i cały niby przyszły związek masz z głowy
Tylko, że ciągle będziesz ten gorszy,kiepski,marny, facet samoocena nie wzrośnie,poczucie wartości zależne niestabilne - beznadzieja do następnego razu.
Po co rozkminiasz kompulsywnie i spekulujesz jak tam u nich jest i między nimi ?- nie wpierdalaj się, nawet jak wydaje Ci się to wygodne i komfortowe to nie Twój zasrany interes.
Tak prochy i psychiatra to normalka jest dzień powszedni big_smile

21

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Nie wiem jak to się skończy, a gorzej być nie może, ja niczym nie ryzykuję.

Ryzykujesz rozjechana psychiką i obitą mordą.

Ale kto co lubi ...

22

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
dfx755 napisał/a:

Ona po spotkaniu ze mną nie ukryje czasami śladów zdrady. ... mu to chyba obojętne, ... wyjść na bohatera. Zimny i zawsze kalkuluję, ...szuka haków na nią, może obydwoje mają kogoś na boku

Niczym nie ryzykuję, następne pół roku można, to ciągnąć i zobaczymy,...


Obyś nie był dla niej niebezpiecznym kochankiem.

23

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Żałosny egoista.
Ty choć przez chwile pomyślałeś o mężu tej kobiety, czy o jej dzieciach?

24

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
Szeptuch napisał/a:

Żałosny egoista.
Ty choć przez chwile pomyślałeś o mężu tej kobiety, czy o jej dzieciach?

Tak gdy pierwszy raz zerwałem kontakt (o dzieciach pomyślałem, facet mnie nie interesuję). Ona nawiązała kontakt, nie wiem czy ona mówi prawdę, może ma w zwyczaju zdradzać. Przekonamy się w ciągu najbliższego pół roku. Może się oddalimy, biorę to już na spokojnie, ale nie rezygnuje.

25 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2023-03-19 17:43:02)

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Tytuł Twojego posta brzmi: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak sad

Jest kilka możliwości.
Może jesteś padliniarzem. To takie nasze forumowe określenie facetów, którzy biorą się za zaniedbane mężatki, bo wiadomo, że to są łatwe zdobycze. Wystarczy im zazwyczaj dać, to czego nie dostają w swoim związku, czyli trochę uwagi i miłych słówek, żeby zaliczyć ;-)
Inna opcja jest taka, że unikasz bliskości emocjonalnej, dlatego związek z mężatką załatwia sprawę. Wiadomo, że z mężatką będą tylko ukradkowe chwile i nigdy nie będziesz z nią naprawdę blisko.

Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, to dopiszę.

26

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
MagdaLena1111 napisał/a:

Tytuł Twojego posta brzmi: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak sad

Jest kilka możliwości.
Może jesteś padliniarzem. To takie nasze forumowe określenie facetów, którzy biorą się za zaniedbane mężatki, bo wiadomo, że to są łatwe zdobycze. Wystarczy im zazwyczaj dać, to czego nie dostają w swoim związku, czyli trochę uwagi i miłych słówek, żeby zaliczyć ;-)
Inna opcja jest taka, że unikasz bliskości emocjonalnej, dlatego związek z mężatką załatwia sprawę. Wiadomo, że z mężatką będą tylko ukradkowe chwile i nigdy nie będziesz z nią naprawdę blisko.

Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, to dopiszę.


Hmm seks można znaleźć i to łatwiej, a niż tutaj dystans, zagranie się w czasie.
Bliskość emocjonalna, zawsze była mi potrzebna tylko jakiś nie wyszło w normalnym związku. Najgorsze jest że ja się przy niej dobrze czuję... i jak widać dalej w tym siedzę, chociaż jedno co jest pewne jeśli jej facet się dowie, to dla niej będzie koniec i ona skończy z alimentami. Zna ryzyko, mimo tego ciągnie ją do mnie, a ja też nie jestem lepszy.

27

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

A tak zapytam z ciekawości- dobrze się rżnie?

28

Odp: Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(
Bosman_ napisał/a:

A tak zapytam z ciekawości- dobrze się rżnie?


To już za mną, ale seks był dla obojga super (i tu nikt nie udawał smile

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wróciłem do romansu z mężatką, co zemną nie tak :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023