Mańku, kobiety w ciąży fiksują. Powodzenia! Oby udało Wam się pozostać przynajmniej w przyjaźni.
Dziękuję za takie szaleństwa, które trwają od listopada ;/ Myślę, że to nie przez ciąże po prostu taka już jest.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła mnie dziewczyna będąc zemną w ciąży
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Mańku, kobiety w ciąży fiksują. Powodzenia! Oby udało Wam się pozostać przynajmniej w przyjaźni.
Dziękuję za takie szaleństwa, które trwają od listopada ;/ Myślę, że to nie przez ciąże po prostu taka już jest.
Podobne tematy
kobiety w ciazy fiksują, wiem bo czulam sie strasznie.
potrafilam calymi tygodniami myslec, ze mój mąz to xxxxx, xxxxxx i tak dalej. nawet na forum wstyd sie przyznac, tak wkurzały mnie jego male wyplaty i ciagle oszczedzanie.
To wszystko bardzo przykre co Cię spotkało.Czytałam wszystko to co napisałeś bardzo powoli i dokładnie.Staram się zrozumieć w czym tak naprawdę tkwi Wasz problem?Z tego co piszesz wynika,że jesteś dobrym i ciepłym facetem,który w dążeniu do stabilizacji potrafi zrobić naprawdę wiele, zniesie krytykę, poniżenie i stara się sprostać wymaganiom swojej księżniczki,zapominając o swoich potrzebach.Fakt Wasz związek ma może niewielki staż,mało się znaliście i zbyt pochopna była decyzja o dziecku,ale to jeszcze nie koniec świata.Ty starałeś się wydorośleć i zmienić swój tryb życia a Twoja pani zaczęła stawiać coraz większe wymagania.To tak jakby uczucie jej do Ciebie zaczęło wygasać jak przelałeś jej na konto 5.000 zł na wyprawkę dla dziecka, zapłaciłeś za nią czynsz za 3 miesiące i wyremontowałeś jej mieszkanie, kupiłeś nowe sprzęty AGD - przestałeś jej być potrzebny na stałe .Nie zrobiłeś nic złego,co mogłoby skutkować tym,że zostałeś wyrzucony na bruk,bez domu,bez niczego-to było Boże Narodzenie.I ten ból i cierpienie i oczekiwanie na jakiś znak,sms czy telefon...żal.Każdy problem można rozwiązać szczerą ,cichą rozmową ale do tego potrzeba dobrej woli dwóch stron,a przecież nigdy tak nie było......A teraz jesteś kilka kroków obok niej i co ? znowu łączą Was tylko smsy i telefony , bo ona nie chce się spotkać,zawsze znajdzie powód aby Ci odmówić, jest tylko ok jak dajesz kasę i prezenty,wtedy jesteś dobry, widzi Twoje zmiany na lepsze, ale pomyśl czy tak powinno być? Twoją kasę wydała kupując podwójną wyprawkę dla dziecka- KOGO DZISIAJ STAĆ NA TO ŻEBY KUPOWAĆ PODWÓJNIE? ona wie,że wyciągnie od Ciebie jeszcze kasę, bo stać Cię na to i utrzymując Cię w przekonaniu, że jesteś ojcem i to Twój obowiązek.Nieprawda ten obowiązek leży po stronie obojga rodziców, ona też ma dochody!!!Ciekawe,może za chwilę zażąda prywatnej porodówki? Maniek fajny z Ciebie chłop, ale dałeś się zdołować i łatwo poddajesz się tresurze...jak wcześniej ktoś Ci napisał wyluzuj, zacznij mieć swoje życie i poczekaj do porodu...zagadka się sama rozwiąże , szybciej niż myślisz....dzieci nie rodzą się wcześniej dlatego że mają dobre geny.Powinieneś obowiązkowo zrobić badania genetyczne-według mnie to jej zachowanie świadczyć może, że ojcem dziecka może być ktoś inny, a przecież Ty byłeś w kraju co trzy miesiące, więc istnieje taka możliwość....jeżeli dziecko ma się urodzić 3 tygodnie wcześniej i ona już o tym Cię informuje....dlatego goni Cię od siebie jak bura suka i potrzebne są jej tylko Twoje pieniądze..i jeszcze jedno- na pewno odezwie się do Ciebie żebyś wcześniej podpisał dokumenty potwierdzające ojcostwo sugerując,że dziecko musi mieć NIP, pesel, że wtedy będziesz miał prawo do dziecka.Nie daj się omamić, ona wie co robi , na takie rzeczy jest zawsze czas po urodzeniu. I błagam zrób badania genetyczne bo będziesz się całe życie dręczył ! Sercem z Tobą
skąd ta nienawisc, moze ona sie boi zmian, przydalyby sie badania psychologiczne, bo jej zchowanie nie jest normalne. co do ojcostwa-niekoniecznie tak jest, pewnie to on jest ojcem.
To wszystko bardzo przykre co Cię spotkało.Czytałam wszystko to co napisałeś bardzo powoli i dokładnie.Staram się zrozumieć w czym tak naprawdę tkwi Wasz problem?Z tego co piszesz wynika,że jesteś dobrym i ciepłym facetem,który w dążeniu do stabilizacji potrafi zrobić naprawdę wiele, zniesie krytykę, poniżenie i stara się sprostać wymaganiom swojej księżniczki,zapominając o swoich potrzebach.Fakt Wasz związek ma może niewielki staż,mało się znaliście i zbyt pochopna była decyzja o dziecku,ale to jeszcze nie koniec świata.Ty starałeś się wydorośleć i zmienić swój tryb życia a Twoja pani zaczęła stawiać coraz większe wymagania.To tak jakby uczucie jej do Ciebie zaczęło wygasać jak przelałeś jej na konto 5.000 zł na wyprawkę dla dziecka, zapłaciłeś za nią czynsz za 3 miesiące i wyremontowałeś jej mieszkanie, kupiłeś nowe sprzęty AGD - przestałeś jej być potrzebny na stałe .Nie zrobiłeś nic złego,co mogłoby skutkować tym,że zostałeś wyrzucony na bruk,bez domu,bez niczego-to było Boże Narodzenie.I ten ból i cierpienie i oczekiwanie na jakiś znak,sms czy telefon...żal.Każdy problem można rozwiązać szczerą ,cichą rozmową ale do tego potrzeba dobrej woli dwóch stron,a przecież nigdy tak nie było......A teraz jesteś kilka kroków obok niej i co ? znowu łączą Was tylko smsy i telefony , bo ona nie chce się spotkać,zawsze znajdzie powód aby Ci odmówić, jest tylko ok jak dajesz kasę i prezenty,wtedy jesteś dobry, widzi Twoje zmiany na lepsze, ale pomyśl czy tak powinno być? Twoją kasę wydała kupując podwójną wyprawkę dla dziecka- KOGO DZISIAJ STAĆ NA TO ŻEBY KUPOWAĆ PODWÓJNIE? ona wie,że wyciągnie od Ciebie jeszcze kasę, bo stać Cię na to i utrzymując Cię w przekonaniu, że jesteś ojcem i to Twój obowiązek.Nieprawda ten obowiązek leży po stronie obojga rodziców, ona też ma dochody!!!Ciekawe,może za chwilę zażąda prywatnej porodówki? Maniek fajny z Ciebie chłop, ale dałeś się zdołować i łatwo poddajesz się tresurze...jak wcześniej ktoś Ci napisał wyluzuj, zacznij mieć swoje życie i poczekaj do porodu...zagadka się sama rozwiąże , szybciej niż myślisz....dzieci nie rodzą się wcześniej dlatego że mają dobre geny.Powinieneś obowiązkowo zrobić badania genetyczne-według mnie to jej zachowanie świadczyć może, że ojcem dziecka może być ktoś inny, a przecież Ty byłeś w kraju co trzy miesiące, więc istnieje taka możliwość....jeżeli dziecko ma się urodzić 3 tygodnie wcześniej i ona już o tym Cię informuje....dlatego goni Cię od siebie jak bura suka i potrzebne są jej tylko Twoje pieniądze..i jeszcze jedno- na pewno odezwie się do Ciebie żebyś wcześniej podpisał dokumenty potwierdzające ojcostwo sugerując,że dziecko musi mieć NIP, pesel, że wtedy będziesz miał prawo do dziecka.Nie daj się omamić, ona wie co robi , na takie rzeczy jest zawsze czas po urodzeniu. I błagam zrób badania genetyczne bo będziesz się całe życie dręczył ! Sercem z Tobą
Dziękuje za wsparcie wiele z tego się zgadza i łączy w jedną całość. Prawda chce rodzić na prywatnej porodówce i nie mam opcji iść z nią do lekarza razem na USG czy badania do póki nie podpiszę papierów o ojcostwo. Dam temu czas i zaczynam już żyć własnym życiem.
Ona się nie zmieni i będzie trzymać dziecko jako kartę przetargową.
skąd ta nienawisc, moze ona sie boi zmian, przydalyby sie badania psychologiczne, bo jej zchowanie nie jest normalne. co do ojcostwa-niekoniecznie tak jest, pewnie to on jest ojcem.
Jedno jest pewne i zgadzam się w pełni z Tobą , że jej zachowanie nie jest normalne.Mogła wiele wynieść takich złych rzeczy z rodzinnego domu i tu przydałby się dobry psycholog jeśli byłaby chętna do współpracy i zaczęła widzieć również swoje błędy.Ale jak wytłumaczyć, że już teraz uświadamia , że dziecko urodzi się na pewno wcześniej , trzy tygodnie wcześniej ? według mnie to znaczy,że zapłodnienie nastąpiło wcześniej, wtedy kiedy był za granicą.......obym się myliła.....
Do Niej nie idzie dotrzeć. Nawet wczoraj napisała mi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. To jak ja postępuję każdy by mi powiedział, że kopie sobie pod sobą duży dołek i ona temu wszystkiemu bije brawo. Już prawie była skłonna wrócić do mnie ale cieszy się, iż posłuchała głosu własnego serca i się wstrzymała. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że się nie zmienię i dalej jak tak będę postępował, to spotkamy się na porodówce.
Ja naprawdę się poddaję i szkoda mojego czasu i nerwów. Który normalny facet by takie coś wytrzymał? Cały czas mam wrażenie, iż ona ciągle jest pewna, że dostanie nie wiadomo ile alimentów i może jeszcze będę jej płacił na utrzymanie. Ja wpakowałem w to strasznie dużo, teraz jest jej kolej na danie drugiego tyle.
Do Niej nie idzie dotrzeć. Nawet wczoraj napisała mi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. To jak ja postępuję każdy by mi powiedział, że kopie sobie pod sobą duży dołek i ona temu wszystkiemu bije brawo. Już prawie była skłonna wrócić do mnie ale cieszy się, iż posłuchała głosu własnego serca i się wstrzymała. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że się nie zmienię i dalej jak tak będę postępował, to spotkamy się na porodówce.
Ja naprawdę się poddaję i szkoda mojego czasu i nerwów. Który normalny facet by takie coś wytrzymał? Cały czas mam wrażenie, iż ona ciągle jest pewna, że dostanie nie wiadomo ile alimentów i może jeszcze będę jej płacił na utrzymanie. Ja wpakowałem w to strasznie dużo, teraz jest jej kolej na danie drugiego tyle.
Oj cieszę się , że choć troszkę mogłam być użyteczna , widzę że powoli wracasz na właściwe tory i podejmujesz słuszne decyzje.Patrz jest wiosna, cały świat się zieleni i przyroda budzi się do życia i dla Ciebie to jest najlepsza pora abyś otrząsnął się z tego marazmu i zaczął oddychać pełną piersią .Na pewno masz wiele rzeczy do zrobienia w życiu , zajmij się nimi.Zatrzymaj się przez chwilę, odrywając się od wszelkich myśli i problemów. Spójrz dookoła siebie ? zobacz, że świat i miejsce, w którym się znajdujesz posiada ukryty w sobie urok. Nawet małe rzeczy potrafią przynieść radość i zadowolenie, jednak nie każdy potrafi dostrzec w nich ukryty skarb. Zrozum, że od Ciebie zależy, czy chcesz spoglądać na świat w ciemnych, czy kolorowych barwach. Już teraz zacznij radować się każdym dniem, a zobaczysz, że życie jest piękne!
czyli jatka psychiczna cale zycie tak bedzie prowadzona?
nic.alimenty i widzenia.musisz gruba skore przywdziac, moze jeszcze ulozysz sobie zycie.
szkoda dziecka na taka matke, ktora jest niezrownowazona psychicznie. ale ojca ma ok, a ojciec tez jest wazny.bedziesz dobrym ojcem
Zastanawiam się codziennie Kim ona właściwie może być? Egoistką, bezdusznym stworzeniem, a może potworem w ludzkim ciele, który pożera wszystkich dookoła i ciągle mówi mało, mało, wszystko dla mnie, innym nie zostawię nawet okruszka, choćby błagali i żebrali, nikomu nic nie dam, liczę się tylko ja.
Nie znam jeszcze w moim słowniku słowa jakim można było by Ją określić. Czy ona zdaje sobie sprawę co to znaczy samotne macierzyństwo?
Co odpowie dziecku jak kiedyś zapyta, mamo a gdzie jest mój tata? dlaczego z nami nie mieszka? Co odpowie dziecku? Za mało miał pieniędzy żeby być Twoim ojcem? A może nie chciał spełniać moich zachcianek dlatego odrzuciłam jego miłość i wyciągniętą rękę, czy tak odpowie?
Niech obciąży swoich rodziców wychowaniem dziecka, taką drogę wybrała to ja nic nie poradzę.
!!!
Witam Maniek ! Dawno mnie u Ciebie nie bylo i to co czytam jej przerazajace...Ta Kobieta kiedys tego pozaluje ze Cie tak traktuje...Nie wiem o czym ona mysli,straszna egoistka z niej,no masakra nie mam slow...Gdybym byla na jej miejscu robilabym wszystko zeby z Toba byc...
Wiesz w jakiej jestem sytuacji i tez mi jest ciezko ale niestety nic na to nie poradze ze moj ex nie chce ze mna byc,moze kiedys tego pozaluje,moze nie...
Ale naprawde gydybym miala takiego faceta jak Ty,zrobilabym wszystko zeby tylko bylo dobrze...
Podziwiam Cie ze masz jeszcze tyle sily w sobie...
zycze powodzenia z calego serca...
3maj sie ; *
Witam Maniek ! Dawno mnie u Ciebie nie bylo i to co czytam jej przerazajace...Ta Kobieta kiedys tego pozaluje ze Cie tak traktuje...Nie wiem o czym ona mysli,straszna egoistka z niej,no masakra nie mam slow...Gdybym byla na jej miejscu robilabym wszystko zeby z Toba byc...
Wiesz w jakiej jestem sytuacji i tez mi jest ciezko ale niestety nic na to nie poradze ze moj ex nie chce ze mna byc,moze kiedys tego pozaluje,moze nie...
Ale naprawde gydybym miala takiego faceta jak Ty,zrobilabym wszystko zeby tylko bylo dobrze...
Podziwiam Cie ze masz jeszcze tyle sily w sobie...
zycze powodzenia z calego serca...
3maj sie ; *
Dziękuję za wsparcie, będziemy w kontakcie i na bieżąco dowiemy jak się to wszystko potoczyło. Na kiedy masz termin ?
Może z biegiem czasu wszystko się wyklaruje i jakoś ułoży i będziemy się śmiać z tego wszystkiego co jest teraz.
Uszka do góry ![]()
Ja mam termin na koniec lipca : ) I juz doczekac sie nie moge,co prawda nie mam nic jeszcze dla Małej ale juz za miesiac zacznie sie szał zakupów ; )
Tez mam wielka nadzieje ze wszystko sie ulozy tak jak trzeba,szkoda tylko ze nie ulozylo sie tak jak My tego chcemy no ale nic na sile i trzeba tak zyc...
3maj sie : )
mam dzis zly dzien, bardzo zly.
maniek to co przezywasz, ah...ciezko opowiedziec.
trzym sie.
Dzisiaj dzień zaliczony do pozytywnych
Spędzony w środku Bawarii 19 stopni i piękne słoneczko, aż się nie chce wracać jutro do Poznania ;/ Ale w piątek znowu powrót
;) Oby pogoda dopisała. Przestałem nawet już myśleć o sytuacji, która mi się przytrafiła. A nie zapomnę tylko Jej jednego: tego, iż ani razu mnie nie zabrała na USG abym mógł zobaczyć Córkę i usłyszeć jej bicie serca. Nie zrobiłem Jej nie wiadomo jakiej krzywdy, aby mnie nie dopuścić do takiego momentu w życiu każdych z rodziców żyjących osobno. Myślę, że każda normalna kobieta mimo tego, że nie chce z kimś być to nie chciała by ojcu własnego dziecka zabronić tego.
Trzymam Się !
Mój ex niestety nie chcial nawet pojsc ze mna na zadne USG chociaz pytalam go o to nie raz ; )
Widze ze u kazdego dobre humorki dopisuja ; )
Oby bylo tak dalej : )
Mój ex niestety nie chcial nawet pojsc ze mna na zadne USG chociaz pytalam go o to nie raz ; )
Widze ze u kazdego dobre humorki dopisuja ; )
Oby bylo tak dalej : )
Widzisz, ja chciałem, zabiegałem i się starałem. Teraz milczę i czekam na zwrot akcji - jeżeli takowy będzie. Trudno można było się dogadać i wyjaśnić pewne sprawy zanim dziecko jeszcze się nie urodziło. Doprowadziła do takiego stanu tą sytuację, że nie daję już temu żadnego wyjścia. Pewne rzeczy trzeba formalnie wyjaśnić a potem można dalej pomyśleć co z tym faktem zrobić.
Ja już jestem wypalony i Jej nie kocham. Nie da się kochać takiej osoby i co bardziej być z Nią.
Dziecko niczemu niewinne będzie miało niepełną rodzinę.
Jak okaże się, iż jestem ojcem to pomogę tylko i wyłącznie dziecku. Ona nie zasługuje nawet na to abym na Nią spojrzał.
Ja tez juz teraz milcze,nie mam zamiaru odzywac sie pierwsza...I dałam juz sobie spokoj...
Jednego nie moge zrozumiec,jakiim to tzreba byc czlowiekiem zeby nawet nie zainteresować sie moim zdrowiem i Małej,no ale...sa i tacy ludzie...
Jakos sobie poradzimy,zobaczysz ; )
Mam nadzieje ze ja tez kiedys przestane go kochac...
Boje sie tylko ze jak juz teraz Nas tak traktuje to pozniej tez potraktuje tak Mała
Masz racje,dziecko nie jeste niczemu winne,u mnie tez bedzie mialo niepełna rodzine ![]()
3maj sie i mam nadzieje ze jakos to wszystko sie Nam pouklada ; )
nastka28 napisał/a:Mój ex niestety nie chcial nawet pojsc ze mna na zadne USG chociaz pytalam go o to nie raz ; )
Widze ze u kazdego dobre humorki dopisuja ; )
Oby bylo tak dalej : )Widzisz, ja chciałem, zabiegałem i się starałem. Teraz milczę i czekam na zwrot akcji - jeżeli takowy będzie. Trudno można było się dogadać i wyjaśnić pewne sprawy zanim dziecko jeszcze się nie urodziło. Doprowadziła do takiego stanu tą sytuację, że nie daję już temu żadnego wyjścia. Pewne rzeczy trzeba formalnie wyjaśnić a potem można dalej pomyśleć co z tym faktem zrobić.
Ja już jestem wypalony i Jej nie kocham. Nie da się kochać takiej osoby i co bardziej być z Nią.
Dziecko niczemu niewinne będzie miało niepełną rodzinę.
Jak okaże się, iż jestem ojcem to pomogę tylko i wyłącznie dziecku. Ona nie zasługuje nawet na to abym na Nią spojrzał.
Ola ! Ola i do przodu !
Nie straszne są mi przeciwieństwa losu!
Widocznie tak miało być, a ja się dalej nie poddaję i stoję twardo w postanowieniach ;D
i to mi sie podoba : )
tez 3mam sie swoich postanowien i nie mam zamiaru ich zmieniac : )
ciesze sie ze sa jeszcze tacy ludzie ktorzy potrafia podniesc na duchu : )
i to mi sie podoba : )
tez 3mam sie swoich postanowien i nie mam zamiaru ich zmieniac : )
ciesze sie ze sa jeszcze tacy ludzie ktorzy potrafia podniesc na duchu : )
Nie zawracaj się jeśli jesteś na złej drodze, po prostu na następnym skrzyżowaniu skręć w inną stronę niż zazwyczaj ... .
Życiowe i w pełni poprawne
jestem nieznanym ojcem,gazeta wyborcza
tak brzmi artykul maniek,polecam przeczytac
jestem nieznanym ojcem,gazeta wyborcza
tak brzmi artykul maniek,polecam przeczytac
Hej, nigdy bym sobie czegoś takiego nie życzył, czas pokaże jak to będzie.....
Nie poddam się bez walki jeśli okaże się, że to moja Córeczka!
Ja już tej kobiety (jeśli można jeszcze tak Ją określić) nie kocham! Nie można takich rzeczy zapomnieć i wybaczyć. Po prostu nie dorosła i stała się nieodpowiedzialna. Liczyła na zbyt wiele nie dając od siebie praktycznie nic. Prawda jest taka, że za ślepo zaufałem i za krótko się znaliśmy. Ja byłem szczery i okazywałem jasno swoje intencje i uczucia. Byłem przekonany, iż ze wzajemnością. Jednak się myliłem. Niestety już nie dam się tak zmanipulować, dziś już jestem o coś mądrzejszy!
Maniek ale Ty masz w sobie siły !
3mam za Ciebie kciuki zeby wszystko sie u Ciebie dobrze ulozylo,o nia juz nie bedziesz walczyl skoro jej nie kochasz,ale o dziecko warto walczyc do samego konca...W sumie po tym co Ci zrobila,nie dziwie sie ze jej nie kochasz...
Maniek ale Ty masz w sobie siły !
3mam za Ciebie kciuki zeby wszystko sie u Ciebie dobrze ulozylo,o nia juz nie bedziesz walczyl skoro jej nie kochasz,ale o dziecko warto walczyc do samego konca...W sumie po tym co Ci zrobila,nie dziwie sie ze jej nie kochasz...
Nie ma się co dziwić, z czasem życie odbiera nam pewne rzeczy. To naturalna kolej losu, raz postąpisz za szybko i wszystko możesz zaprzepaścić. Chciałem walczyć o coś co było z góry przegrane. Ślepo wierzyłem w to, że jednak jakoś to będzie i się poukłada. Przyjdzie czas, że się z Nią spotkam, wyzbyty emocji, nadziei jaką miałem w sobie i spojrzę Jej prosto w oczy, wysłucham co ma do powiedzenia i sam niewiele mówiąc podziękuję za to wszystko i powiem, że to koniec z mojej strony. Niech nie liczy na nic więcej. Nie obchodzi mnie jakie ma wyimaginowane nadzieje i złudzenia, nie zgodzę się już z niczym i na nic. Czas się skończył, postąpiła zbyt pochopnie i brutalnie. Takich rzeczy się nie zapomina. Podam rękę na pożegnanie i pójdę.
Nie wierzę już w telefony od niedoszłej teściowej, abym poczekał i wierzył w to, że dziecko nas połączy, i pogodzi. Z tej drogi już nie ma odwrotu. Zasługuję na kogoś lepszego, z kim mogę być na dobre i złe po mimo wszystko nie za coś! Świadomość bycia ojcem nigdy nie wygaśnie we mnie. Będę się starał w miarę moich możliwości. To jest życie! Nie przewidywalne i bezlitosne, powali mnie nieraz jeszcze na kolana a ja wstanę ze zdwojoną siłą.
Byłem w piekle, ale już powoli z niego wychodzę, wspinam się ponad to. Jestem coraz starszy i widzę siebie młodego i niezaradnego, popełniającego wszystkie błędy tego wieku. Ale już się nauczyłem jak coś straciłem. Pewnie to czego potrzebuję jest niedaleko i w zasięgu mojej ręki. Chcę to szybko dostrzec i czerpać z tego pełnymi garściami!
Jestem pełen nadziei, że niebawem napiszę ostatni post i wszyscy zobaczą, iż rozwiązałem tą całą historię i będę przykładem dla wielu...
bardzo madre slowa ; )
Hejka !
Z dnia na dzień jest mi coraz to lepiej na duchu, ja już wiem, że Jej nie kocham! Znowu jestem singlem i jak się zacznie troszkę letnia pogoda i wpadnie troszkę czasu wolnego to będzie trzeba obrać jakiś kierunek wakacji i poszukać sobie nowej dziewczyny. Życie już mi się więcej nie zawali i nie załamie ze względu na to co było i przez co przeszedłem. Już wiem, iż jestem silniejszy! Pewniejszy i trzeba iść dalej!
Panie Boże czuwaj nad zabłąkaną i zagubioną Jej duszą!
Witam ! : )
podziwiam Cie ze tak super dajesz sobie rade,ja niestety nie tak dobrze jak Ty ale przynajmniej probuje...
ostatnio znowu duzo przykrosci mi sie przytrafilo ze strony mojego ex i po raz kolejny ciezko mi sie z tym ogarnac ![]()
mam nadzieje ze jakos samo przejdzie i bede taka dzielna jak Ty : )
pozdrawiam :*
Nastka !
Na to nie ma zbytniej recepty. Potrzeba czasu.... Jednym mniej, innym więcej. W moim przypadku to było pół roku.
Z pewnością wszystko będzie dobrze!
Pozdrawiam ![]()
mam wielka nadzieje ze tak bedzie : )
No i zaczyna się wielka kołomyja, Teściowa zaczyna do mnie wydzwaniać i płakać przez telefon, że ona nie poznaje swojej córki. Urządza spotkanie zemną poza wiedzą i plecami jej. Namawia mnie do powrotu i obiecuje, że w przeciągu najbliższego czasu doprowadzi do zgody i porozumienia mnie z nią.
Ona pisze, do mnie, że trafia do szpitala z podejrzeniem ciąży cukrzycznej i prosi o wsparcie. Przychodzę i odwiedzam Ją jako pierwszy lecz po 40 min jak zadzwoniła siostra czy jeszcze jestem mówi do mnie " Idź już sobie bo chcę odpocząć". Dwa dni później jak wychodzi ze szpitala ma do mnie pretensje, że się nie odzywam i nawet nie zapytam jak się czuje. Nadmieniam, że informowała mnie dwa razy, że wszystko jest ok.
Daty, przyczyny i terminy nie zgadzają się mi coraz to bardziej. Ja sobie odpuściłem i czekałem do porodu a tu zaczęto mnie atakować....
I jeszcze dalej wrogie nastawienie w moją stronę i dalsze poniżanie i traktowanie jak odpad konieczny"\
ehhh...
oo to widze ze u Ciebie tez ciekawie
Nie rozumiem tej Panienki w ogole,jak mozna sie tak zachowywac,to nawet jej nietlumaczy ze kobieta w ciazy tak ma
Ona jest po prostu dziwna...
I tak Maniek bedziesz mial caly czas,nie dadza Ci spokoju ani tez czegos wspolnie nie ustalicie
ciagle zmienia zdanie,nie wiem czego chce i to bedzie Cie meczylo,bo jednego dnia bedzie chciala z Toba byc a drugiego powie ze nie chce Cie znac...identycznie nie zdecydowana jak wczesniej moj ex...
poczytaj jakie u mnie cyrki sie dzieja...
A powiem Ci, że mam już dość, najpierw zwabia mnie do szpitala a potem z niego wywala. Ja się nie dam poniewierać więc się nie odzywałem już więcej po tym wszystkim a za dwa dni jak wyszła z niego to wydzwania do mamy, że ja się nie odzywam i ją olałem i nie chcę z Nią być. A mi robi wyrzuty..... Gdzie sens i logika.... szkoda moich nerwów
Gdzie sens i logika.... szkoda moich nerwów
Sens i logika jest w tym ze dziewcze sprawdza czy piesek przybiegnie jak sie na niego zagwizdze. Do tej pory gwizdanie zawsze dzialalo, wiec teraz sprawdza jak glosno trezba gwizdac.
Maniek masz watpliwosci czy dziecko jest Twoje? Wystap o badania genetyczne. Dziecko okaze sie Twoje szukaj dobrego adwokata i sadownie ustalcie zasady widzenia z dzieckiem. Zadnego ugadywania sie miedzy soba.
ManiekMnK napisał/a:Gdzie sens i logika.... szkoda moich nerwów
Sens i logika jest w tym ze dziewcze sprawdza czy piesek przybiegnie jak sie na niego zagwizdze. Do tej pory gwizdanie zawsze dzialalo, wiec teraz sprawdza jak glosno trezba gwizdac.
Racja, powinienem to olać już dawno. Ale jednak znowu przybiegłem. Teraz mam to naprawdę gdzieś. Czekam na poród i moje zdanie jest jasno postawione. Najpierw badania o ojcostwo a potem cała reszta. Wszystkie zachowania i całe niejasności przekonują mnie o jednym. Że trzeba wyzbyć się najpierw pierwszych wątpliwości
masz racje i tak tzrymaj,nie mozesz byc na kazde zawolanie bo wtedy wie ze ma Cie w kazdej chwili pod reka,postaw jej sprawe jasno,po tym jak Cie potraktowala nie mialabym skrupułow zeby tak zrobic jak Ty...
za dobrze by miala gdyby ciagle wiedziala ze ma Cie na kazde pstrykniecie,a tak widzi ze juz nie jestes taki naiwny i tez juz masz swoje zdanie i wiesz czego chcesz...
3maj sie ![]()
Prosiła o wsparcie i było mi jej Żal to przyszedłem do szpitala, bo stwierdziłem co było to było lecz w takiej sytuacji trzeba się zachować inaczej... Znowu uświadomiło mnie to tylko, że po raz kolejny nie warto było moich nerwów i czasu...
Nikt nie potrafi Jej już zrozumieć. Nawet rodzona Matka nie wie czego ona chce...
Ma pretensje do mnie, że się nie odzywam do Niej i nie piszę już, iż ją kocham. Straszy mnie sądem. Już nic ode mnie nie chce i cieszy się, że ma przy sobie córkę i będzie Jej bronić przede mną jak Lwica.
Nic czekam dalej na rozwój wydarzeń.
Cześć Maniek, dawno Cię tu nie było i myślałam że wszystko się poukładało.........
Z jej matka żył nie będziesz więc nie rób sobie żadnych nadziei , że jest w stanie Was pogodzić, jakoś trudno mi uwierzyć w jej dobre intencje.....:( dobra wola musi być z dwóch z stron a z tego co widzę to Twoja panna świetnie sobie radzi z tresurą Ciebie........chodzisz krótko na smyczy i czasami trochę popuści ale tylko po to żeby za chwilę mocno pociągnąć i zranić Cię kolczatką........
Dobry i fajny z Ciebie facet nie daj się bo zasługujesz na coś lepszego czego z całego serca Ci życzę . pisz częściej jak dasz radę ......M.
Czekam i walczę z dnia na dzień.
Nie zatracam się w swoim życiu osobistym, jeszcze jest wiele innych rzeczy, które trzymają mnie przy duchu. Cieszę, się iż mam kochająca rodzinę i wspiera mnie w tym wszystkim jak jest źle czy dobrze. Nie ważne, zawsze mogę na nich liczyć. Wszystko niebawem się rozwiąże, ja już jestem ponad tym wszystkim. Muszę zacząć układać sobie życie towarzyskie na nowo i być może z kobietą, która zrozumie, wesprze i będzie kochała za to jaki jestem a nie to co mam.
kiedy ten poród
termin jest na 5/6 czerwca a ona chce i kombinuje już teraz aby urodzić, może cesarka, może w 37 tygodniu czort to wie... Ja się prawdy nie dowiem... Dziecko niby o 600 gramów za duże niż powinno być na termin...
Już ktoś pisał żeby zbierać dowody wpłat - bingo.
"Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak żydzi"
Nie kasuj smsów. Zbieraj paragony, bilety itd. Dobrze byłoby gdybyś coś nagrał.
Ale to nie o to tu chodzi, żeby robić jej problem. To ma być dla Ciebie gwarancja, że jak ona pozna nowego gościa, to Ty będziesz mógł widywać się z dzieckiem. Tyle. Tu nie chodzi żeby ją pogrążyć.
Posluchaj dobrej rady,zwlaszcza o zbieraniu dowodow wplat
A czy w ogóle byłeś typem zazdrośnika bo zazdrość podobno zabija większość związków zaraz po niedopasowaniu, na 3 miejscu jest zdrada.
termin jest na 5/6 czerwca a ona chce i kombinuje już teraz aby urodzić, może cesarka, może w 37 tygodniu czort to wie... Ja się prawdy nie dowiem... Dziecko niby o 600 gramów za duże niż powinno być na termin...
Coś tu nie gra... Nie zdziw się, jeśli to nie Ty jesteś ojcem...
coś mi tu śmierdzi...Ona chyba naprawde cos kombinuje,wczesniej o miesiac urodzic,czy ona jest normalna,bez przesady...
To wczesniej o miesiac odemnie ma termin ale jak w zyciu nie chcialabym rodzic wczesniej,po co...jesli nie ma takie potrzeby...
to bylby straszny cios dla Mańka jakby to nie było jego dziecko...
3majcie sie ! ![]()
Zostawiam to wszystko do momentu urodzenia spokojnie. Czekam na wiadomość, nie odzywam się i nie wypisuję, zobaczymy jak wtedy się wszystko wyjaśni. Nie obędzie się bez badań genetycznych. Niestety w takiej sytuacji wszelkie wątpliwości i zachowania w trakcie całej tej akcji trzeba wyjaśnić.
Jeżeli nawet okaże się moje to i tak będzie jeszcze świadczyło to o Niej jaka jest. Przez cały czas unikała kontaktów, szantażowała, wyciągała tyle rzeczy ile się da ode mnie (pampersy, elektroniczna niania itd itp.). Jednocześnie próbując sobie mnie wytresować i ustawić pod pantofel. Ja się nie dałem! I nie dam. Wielki ukłon w stronę Jej psychiki i kochanej siostrzyczki z, którą to wszystko knują od początku i planują.
Ehhh....
widze ze u Ciebie tez nastał czas przygnebienia i rozmyslen,ehh czasem tak bywa...U mnie tez czasem jest zupelnie do bani,ale tak jak to juz nie raz sobie pisalismy,trzeba walczyc i jakos sobie z tym radzic,ciezko jest pogodzic sie z tym wszystkim ale my niestety czasem nie mamy na to wplywu co dzieje sie dookola nas...
3maj sie Maniek ![]()
No i urodziła dziś, zadzwoniła i przyjechałem do szpitala. Nie chciała się zemną widzieć, ale namawiała do przyjścia do córeczki na oddział. Przyszedłem i nagle mnie naszła.... Przewinąłem malutką, okryłem, zrobiłem parę zdjęć i pobyłem z malutką troszkę. Zaczął Jej dzwonić telefon i poszła sobie ja zostałem sam. Byłem atakowany o ojcostwo i stawiany po raz kolejny przed Jej " widzi mi się "....
Postanowiłem sprawę postawić jasno, nie chciała się spotkać osobiście, naszła mnie podczas odwiedzin, to zadzwoniłem po wyjściu ze szpitala, iż jeśli chce załatwić te wszystkie sprawy to musi zacząć od wezwania mnie do ustalenia ojcostwa. Zostałem zwyzywany i posądzony o rozdwojenie jaźni.... Wiele rzeczy mi się nie zgadza i mówiłem, że mam w tym fakcie wątpliwości i są to moje wahania i moje wątpliwości więc niech się nie zadręcza. Rozłączyła się i cisza.
Krótko i na temat. Chcesz sądownie ustalać ojcostwo czy po prostu prywatnie zrobić test, żeby mieć pewność?
Jeśli druga opcja to przestań na razie drążyć i podważać jej wiarygodność, jeśli pierwsza to w sumie obojętne...
o jaaaaaaaaaaa,ale słodko i jak Maleństwo ?
Super ze przynajmniej ja zobaczyles,chcialabym zeby moj ex sie tak zachował...
On ma rozdwojenie jazni chyba...ta dziewczyna naprawde nie wie czego chce,maskara,ja nie wiem jak sie tak mozna zachowywac i tak kogos traktowac,brak mi slow...
Dostałem w nocy kolejne wiadomości z pogróżkami i stwierdzeniem, że nic tak bardzo nie boli jak słowa, iż zaprzeczam ojcostwa i się nie przyznaję do Dziecka. Powiedziała, że już nie chce mnie widzieć ani zemną rozmawiać. Mam czekać na wezwanie do sądu i odbierze mi prawa do córki. I ma zamiar zmienić nr tel.
Maniek dla mnie to dziwnie wszystko wygląda. Szczerze mówiąc bardzo Ci nie zazdroszczę. Kurcze dziewczyna próbuje Ciebie postawić pod ścianą. Ona nie rozumie, że tą metodą nic rzeczowego nie osiągnie. Niestety stosuje wobec Ciebie cały czas szantaż emocjonalny.
W końcu urodziła przez cesarkę, czy nie? Dla mnie jest dziwne tłumaczenie z jej strony, że musi to zrobić wcześniej przez cesarkę, bo dziecko waży za dużo, i stąd dużo wcześniej. Ciekawe?? Ani razu nie słyszałem o tym, żeby pacjentka decydowała sama o tym w jaki sposób ma urodzić. Cały czas myślałem, że ta decyzja należy do lekarzy, a tu proszę. U mnie w rodzinie jest kobieta, która normalnie urodziła dziecko blisko 6kg
- wycierpiała się swoje ale dała radę.
Dla mnie za dużo podejrzeń i wątpliwości. W pierwszą kolej radziłbym abyś porozmawiał z lekarzem, tak dyplomatycznie, np. czy wcześniakowi nic na zdrowie nie wpłynie itd. Myślę, że dzięki temu dowiesz się czy wszystko zgadza się z terminami i na pierwszą "falę" będziesz wiedział co dalej robić. Czy oszukiwała Ciebie. To, że ona zmieni nr telefonu nic nie da jej. Dalej bym radził abyś sam złożył wniosek do sądu o potwierdzenie ojcostwa. Niestety za dużo wątpliwości z jej strony. Dzięki temu będziesz czuł się lepiej, bo sam nie wiesz jak się czuć. A jak się okaże, że to jest Twoja córka, to ona nic nie zrobi Ci sądownie, mam nadzieję, że rachunki za poniesione przez Ciebie wydatki masz cały czas? W tej sprawie będą ważnym dowodem. W całej tej sytuacji najwięcej wie ona sama, jej siostra i przyjaciółka (kręciły coś razem ?), a najmniej Ty i Twoja "teściowa".
Mam wrażenie, że sam bardzo czekałeś na te dziecko i dla Ciebie byłoby ogromnym rozczarowaniem, że nie jest to Twoje... .
Dostałem w nocy kolejne wiadomości z pogróżkami i stwierdzeniem, że nic tak bardzo nie boli jak słowa, iż zaprzeczam ojcostwa i się nie przyznaję do Dziecka. Powiedziała, że już nie chce mnie widzieć ani zemną rozmawiać. Mam czekać na wezwanie do sądu i odbierze mi prawa do córki. I ma zamiar zmienić nr tel.
Widzisz teraz jak masz postępować z nią? Gęba na kłódkę i przytakuj, a sam rób swoje czy to sądownie czy prywatnie.
Po drugie jeśli nie jesteś ojcem, a prawdopodobieństwo tego jest bardzo wysokie, to nie dziw się jej reakcji. Nie będzie biedulka już taka wspaniała w oczach rodziców bo kłamała albo (hipoteza po bandzie) po prostu nie wie kto nim jest, Ty znasz ją lepiej, więc powinieneś wiedzieć czy to jest możliwe.
Urodziła naturalnie dziecko 3 kg i 51 cm. Jak chciałem porozmawiać z lekarką, to akurat Ona się zjawiła i za dużo się nie dowiedziałem. Lekarka powiedziała, że mam większe oczy z wystraszenia niż Mama dziecka abym się nie martwił, będzie wszystko w porządku. Nie udało mi się dojść przez to czy wcześniak z dużym przesunięciem .... Termin był na 5/6 czerwca. Ale lekarka mówiła, że oddycha swobodnie jest zdrowe i do poniedziałku wypiszą Je.
Napisałem dziś na spokojnie jeszcze raz o to, iż proszę o badania bo dręczą mnie pewne fakty....
Po paru sms`ach napisała, że ok. Ona jest pewna, że to moje i będzie mi wstyd a potem zostaną mi tylko papierki i będę sobie je mógł wsadzić w Dup*** bo Córki już więcej nie zobaczę.
Uspokajałem aby nie denerwowała się i wyzbyła agresji bo może stracić pokarm. Życzyłem szybkiego powrotu do zdrowia i do domu.
Uświadomiłem, że ją nie kocham i nie chcę z Nią być. A dla córki, o której marzyłem będę w stanie dać naprawdę wiele. Tylko musimy to formalnie wyjaśnić bo mnie to gryzie.
A Teściowa i siostra na razie nie wiedzą o porodzie bo są na wczasach i zapomniały włączyć roaming i nie idzie się do Nich dodzwonić, żaliła mi się ona właśnie o tym. Ale niebawem wrócą i pomogą zapewne. Nic uciekam w trasę
Co zrobić jak się jest w tzw. " kropce " . Nie umie do końca podjąć sam decyzji, najlepiej aby ktoś ją zasugerował i podjął za mnie. Nie potrafię być stanowczy bo jednego dnia jestem nastawiony optymistycznie a drugiego pesymistycznie destruktywnie...
Stanowczość, ciężka sprawa...
Można śmiało nazwać to chorągiewką, i niezdecydowaniem...
Czasem mam zamiar postawić wszystko na jedną kartę i nie żałować tego.
To jakby siedział na jednym ramieniu Anioł i mówił: " Nie rób tego bo stracisz wiele i się zagubisz " , a z drugiej strony Diabeł : " Nie słuchaj Anioła, nie zaryzykujesz to nie zyskasz "
Przeczytałam wątek z ogromnym zainteresowaniem. Powiem szczerze: ależ ta twoja dziewczyna kręci. Masz chwilę czasu, umów się na rozmowę z jakimś dobrym ginekologiem-położnikiem.
Nie widziałeś karty ciąży, nie byleś na żadnym USG ( a ono pokazuje wiele rzeczy ), w sumie masz tylko ustny przekaz.
Tak, cesarskie cięcie wykonuje się przy makrosomii ( dużej wadze malucha), ale to widac na USG. Dziewczyna choruje na cukrzycę? Ta choroba jest najczęstszym powodem dużej wagi noworodka. Mówimy tutaj o przekroczeniu 4 kg.
Coraz więcej lekarzy uważa, że należy czekac z wykonaniem cesarskiego ciecia do pojawienia się skurczów. Zapobiega to jatrogennemu wcześniactwu ( sytuacja, gdy dziecko rodzi się wcześnie, bo termin porodu został błędnie wyznaczony).
Waga 3 kg a lekarze zakwalifikowali ten przypadek jako makrosomię?! Pomyłka o 1 kg na USG?! Nie do wiary.
Teraz dowiedz się jeszcze ile miało w skali Apgar. Kartę z wypisu widziałeś? Pewnie też nie.
Niech dziewczyna grozi. Rób testy na ojcostwo. Myślisz, że będziesz skakał jak ona gra, to nie wytnie następnych numerów?
Przeczytałam wątek z ogromnym zainteresowaniem. Powiem szczerze: ależ ta twoja dziewczyna kręci. Masz chwilę czasu, umów się na rozmowę z jakimś dobrym ginekologiem-położnikiem.
Nie widziałeś karty ciąży, nie byleś na żadnym USG ( a ono pokazuje wiele rzeczy ), w sumie masz tylko ustny przekaz.
Tak, cesarskie cięcie wykonuje się przy makrosomii ( dużej wadze malucha), ale to widac na USG. Dziewczyna choruje na cukrzycę? Ta choroba jest najczęstszym powodem dużej wagi noworodka. Mówimy tutaj o przekroczeniu 4 kg.
Coraz więcej lekarzy uważa, że należy czekac z wykonaniem cesarskiego ciecia do pojawienia się skurczów. Zapobiega to jatrogennemu wcześniactwu ( sytuacja, gdy dziecko rodzi się wcześnie, bo termin porodu został błędnie wyznaczony).Waga 3 kg a lekarze zakwalifikowali ten przypadek jako makrosomię?! Pomyłka o 1 kg na USG?! Nie do wiary.
Teraz dowiedz się jeszcze ile miało w skali Apgar. Kartę z wypisu widziałeś? Pewnie też nie.Niech dziewczyna grozi. Rób testy na ojcostwo. Myślisz, że będziesz skakał jak ona gra, to nie wytnie następnych numerów?
Urodziła normalnie, karty dziecka nie widziałem.
Lekarka powiedziała, że dziecko ma 10/10 ale było na opiece pośredniej bo zachłysło się wodami płodowymi i dostawało antybiotyk, po 10 dniach wypisano do domu.
Maniek ale nad czym Ty się zastanawiasz. Występujesz o ustalenie ojcostwa i tyle. Kobieta nie jest wiarygodna i jeszcze głupio Cię straszy. Testy i jak wyjdą pozytywne to adwokat i do sądu o ustalenie wizyt a jak negatywne to niech szuka innego jelenia. A ty poszukaj adwokata
Maniek ale nad czym Ty się zastanawiasz. Występujesz o ustalenie ojcostwa i tyle. Kobieta nie jest wiarygodna i jeszcze głupio Cię straszy. Testy i jak wyjdą pozytywne to adwokat i do sądu o ustalenie wizyt a jak negatywne to niech szuka innego jelenia. A ty poszukaj adwokata
Ja chciałem wystąpić o badania, ale ona powiedziała, że nie wyraża zgody. Potem pod presją, powiedziałem jak uważa. Stałem przy swoim. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie teściowa i powiedziała, że moje dziecko walczy o życie a jej grozi wylew poporodowy bo ma duże nadciśnienie. Poszedłem do szpitala aby zobaczyć czy to prawda. Okazało się zupełnie inaczej. Potem troszkę mi się zrobiło miękko i uznałem okej może się zgodzę i podpiszę, bo mała taka śliczna i ładna. Może jednak jest moja. Miotałem się jak chorągiewka i nadal brak mi stanowczości. Zostałem postawiony przed faktem, że albo kocham testy DNA albo chcę mieć Córkę..... Kolejna gra na uczuciach....
Potem powiedziała, że ona sama założy mi sprawę i udowodni mi, że jestem ojcem ale potem mogę o Nich zapomnieć.
Przestań. Takie kity to ona może wciskać, ale to o niczym nie świadczy. Znajdź do cholery dobrego adwokata i zacznij rozwiązywać sprawę po ludzku. Do końca życia dasz się szantażowac ?
A poza tym krecisz. Szkoda że wątek nie jest prawdziwy.
A poza tym krecisz. Szkoda że wątek nie jest prawdziwy.
Po czym te stwierdzenie, że wątek nie jest prawdziwy? Cała ta sytuacja jak ją przedstawiam zbierając wszystko do "kupy" jest patowa. Nie świadczy dobrze o podejściu do sprawy. Szantaże, szantaże i jeszcze raz szantaże. Ja chciałem dobrze nie raz ale wyszło jak zawsze. Wojna no stop o dziecko. Bardzo chciałem mieć dziecko ale to wszystko w całym tym czasie i wszystkich okolicznościach mnie przerasta, dlatego powstał ten wątek. Wiele ludzi mi radzi o tym abym się nie dał temu wszystkiemu i walczył. Z drugiej strony zależy aby jednak było to normalne i bez komplikacji.
Jestem strasznie zagubiony w tym wszystkim. Nie mam już sił do tego wszystkiego....
Szantaze są bo na nie pozwalasz. Masz to na co się godzisz i tyle. Wystarczy że ona rzuci jakimś śmiesznym chaslem a ty już zaczynasz jeczec, podawać się i narzekać jak to Ci brak siły. Ona o tym dobrze wie, wie że znalazła jelenia który tańczy tak jak ona zagra. Ona Ci udowodni? Niech tak zrobi. Na twoim miejscu nie płaciła bym alimentów dopóki tego nie zrobi. Znalazla bym adwokata i trzymała się ściśle linii prawa. Ona może się obrażać, odgrazac, straszyć a Ty masz na to nie reagować i robić swoje. Raz się ugniesz szantażowi będzie po Tobie. Ty wymagając potwierdzenia ojcostwa nie masz do stracenia nic.
Powiedz kiedy teściowa wróciła z urlopu?
Faktycznie, ale ze mnie uważna czytelniczka.
Tak czy siak prawnik. Skoro ona takie cyrki odstawia, to sielanki, widywania dziecka, uczestniczenia w jego życiu i to bez problemów raczej nie będzie. Nie ma gwarancji, że nie wyskoczy z czymś co jakiś czas.
Nawet kobiety na rozwodowym doradzają sobie: co z tego, że teraz tatuś dziecka płaci alimenty i dba o dziecko, ureguluj wszystko formalnie.
Ty zrób to samo, nie wiesz co będzie kiedyś, lepiej miec wszystko na papierze.
Odebraniem praw do córki to ona może sobie straszyc. Zresztą prawnik wszystko ci wyjaśni.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła mnie dziewczyna będąc zemną w ciąży
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026