Vian, uśmiałm się
Ale tak na serio, myślę, że jak ktoś na necie bluzgać musi, to ma problem.
ale jakby ktoś zaczął za mną łazić i bluzgać, to już by mnie to wkurzyło dość szybko. ;-)
Takie życie, że każda tolerancja kiedyś się kończy
.
328 2014-02-11 10:25:18 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-02-11 10:33:29)
"Super piękne dziewczyny są przeważnie puste i tu jest problem... Bo chętniejsze są bardziej niż te przeciętne.
Nie trzeba być super przystojnym żeby taka się dokleiła , wystarczy wyjść do klubu..."
To jak piękne są puste, a do tego łatwe, to JAKA w końcu pula Alienkowi zostaje? Trzeba dodać, że brzydkiej to on też nie chce, ani zbyt przeciętnej, bo musi mieć przecież super laskę. No, ale jak ładna to łatwa, więc koledzy uznają go za frajera. Masło maślane i koło kwadratowe.
Kobieta Alienka po prostu nie istnieje.
Wiesz jest różnica pomiędzy mówieniem, że on chce mieć niedoświadczoną partnerkę (taki kink, nic mi do tego), a obrażaniem wszystkich kobiet, które jego obrazowi niepokalanej dziewicy nieodpowiadają, używając jakiegoś słowotoku o penetracji.
Chciałbyś, żeby ktoś w dyskusji nazywał Cię "h****", "c****", "dupkiem"? No chyba nie. To nie jest kwestia tolerancji, którą dla Alienka mam, ale jego podstawowego braku kultury.
Nie dyskutuję z kimś kto z powodu braku rzeczowych argumentów musi zacząć mi ubliżać
. Odniosłem się w swoich postach do postawy jednej i drugiej strony. Rozumiem jednych i rozumiem drugich...ot taki dziwny jestem
. Bliżej mi do tego, że uprawianie seksu z byle kim nie koniecznie przemawia na korzyść partnerki
. Zależy jeszcze z jakiego powodu te przygody się trafiały. Przeszłość dla mnie ma znaczenie bo kształtuje naszą przyszłość. To jacy jesteśmy dziś zawdzięczamy temu co było. Ale to kim będziemy jutro możemy zmienić choćby zaraz jeśli tylko chcemy. Dlatego najważniejsza jest teraźniejszość
.
Kobieta Alienka po prostu nie istnieje.
Szuka swojego ideału a ideał według Alienka nie może mieć bogatego życia seksualnego. Taki stereotyp ale jego prawo.
Ideały niestety mają jedną bardzo dużą wadę... nie istnieją ![]()
331 2014-02-11 11:17:24 Ostatnio edytowany przez Czarna Wilczyca (2014-02-11 11:18:57)
Bez konkretnych umiejętności szczęśliwa z życia intymnego nie będzie i w to nie uwierzę bo znam wiele podobnych sytuacji... To odkrywanie trwa na początku , potem wieje monotonią. On myśli że jest super , ona cierpi. Kwestia czasu by się rozpadło. Gdy seks jest do bani , nie utrzymasz partnerki przy sobie i w drugą stronę.
Moja znajoma kiedyś bardzo trafnie podsumowała taki męski sposób myślenia: "Możesz uprawiać seks z kochankiem i przerobić z nim wszystkie dostępne pozycje, ale możesz też kochać się z ukochanym, ciągle w jednej pozycji i mieć z tego większą satysfakcję". I jest to prawda. Dla kobiet bardziej liczy się aspekt emocjonalny zbliżenia i taki niezbyt idealny seks daje im więcej, niż świadomość, że ich mężczyzna wcześniej robił dokładnie to samo z innymi kobietami. Dlatego do tej pory nie rozumiem Twojego argumentu. Lepszy jest prawiczek, który autentycznie się stara i chce dać przyjemność konkretnej kobiecie, niż doświadczony mężczyzna, któremu się wydaje, że umie zaspokoić każdą.
Chyba odnosisz się do przykładu z samcem i samicami , to są już prawa natury i podałem tylko przykład.
Ale taka jest właśnie nasza natura. Z tym, że przez wiele tysięcy lat zmieniły się kwestie obyczajowe i współcześnie za wartość uznawana jest wierność i monogamia. Nie bez powodu - wyobraź sobie, że mając dwie poprzednie partnerki seksualne i będąc z trzecią, nagle dowiadujesz się, że poprzednie były z Tobą w ciąży i musisz bulić alimenty na dwójkę dzieci. Dlatego dla mnie jest to raczej głupia wymówka mężczyzn, którzy chcą sobie "poużywać, bo taka przecież ich natura", z tym, że jak słyszą od swoich partnerek, że ich naturą jest wobec tego poszukiwanie najlepszego materiału genetycznego (więc też mogą dopuścić do siebie większą ilość samców), to nagle nabierają wody w usta i już im się to nie podoba.
Wiązanie się z nieodpowiednią osobą to nie zmienianie facetów jak skarpetki uprawianie seksu dla sportu. Typu kobieta musi się wyszaleć a potem sobie znajdzie naiwnego na męża , sry ale nie tędy droga. A jeśli tak któraś z Pań uważa to życzę powodzenia bo przeważnie to ślepa uliczka.
Ale ja pisząc o błędach właśnie to miałam na myśli. Zresztą sama przed poznaniem obecnego partnera miałam 6 mężczyzn, nie licząc przelotnych znajomości. I wcale tego nie żałuję, bo związek z każdym z nich czegoś mnie nauczył. Dla swojego ukochanego jestem natomiast pierwszą kobietą i nigdy nie było miedzy nami jakichś nieporozumień z tego powodu.
Nie oceniam kobiet a ich czyny , przeszłość jeśli przeszłość jej mówi za tym że sobie szalała to dla mnie nie istnieje , typu unikam jej i nie chcę mieć nic wspólnego.
Ok, możesz nie chcieć wiązać się z kobietami z taką przeszłością, ale dlaczego musisz je obrażać? Tego nie rozumiem.
Każda jest zupełnie inna , zawsze są różnicę. Nie masz co zakładać bo nie ma takiego przypadku
Jak Ty niewiele wiesz o kobietach
. Wystarczy, że trafią Ci się dwie "kłody", którym seks z Tobą nie będzie sprawiał przyjemności, a niczego się nie dowiesz.
Szuka swojego ideału a ideał według Alienka nie może mieć bogatego życia seksualnego. Taki stereotyp ale jego prawo.
Ideały niestety mają jedną bardzo dużą wadę... nie istnieją smile
Nie no, istnieją. Tylko trzeba je raczej ostrzegać przed związkiem z takim alienkiempl, bo facet ma co najmniej dziwne podejście do związków.
Zresztą sama przed poznaniem obecnego partnera miałam 6 mężczyzn, nie licząc przelotnych znajomości. I wcale tego nie żałuję, bo związek z każdym z nich czegoś mnie nauczył. Dla swojego ukochanego jestem natomiast pierwszą kobietą i nigdy nie było miedzy nami jakichś nieporozumień z tego powodu.
Twój facet wie dokładnie ilu miałaś wcześniej?
Twój facet wie dokładnie ilu miałaś wcześniej?
Wie. Nie mamy przed sobą tajemnic.
Twój facet wie dokładnie ilu miałaś wcześniej?
Wie. Nie mamy przed sobą tajemnic.
No i oto chodzi właśnie w związku
. Skoro uważasz, że nie masz nic do ukrycia to nie kłamiesz. Nie pamiętam już w którym wątku i kto to napisał o tym jak któraś nie wiedziała dokładnie ilu miała facetów coś około 35 może 36 ale jej facet to akceptuje bez problemu. Na pytanie o ilu wie odpowiedź brzmiała, że o 5 albo 6 nie pamiętam dokładnie
.
W sumie, to wszystko wygląda tak: mężczyzna mówi - nie chcę kobiety z bogatą/jakąkolwiek przeszłością seksualną, bo to oznacza, że to dziwka, szmata, nie szanuje się, jest łatwa, tylu ją już miało, a jak jakiś facet z taką jest, to frajer i "nieprawdziwy mężczyzna" itp.
Czyli obrzucamy "g*wnem" wszystko, co nie spełnia wydumanych wymagań danego mężczyzny. I to jest ta paskudna część. Bo to że facet chce blondynki w ogóle mnie nie boli - dopóki nie mówi, że równocześnie brunetki- to dno, a Ci, którzy pragną i wybrali brunetkę- to frajer.
Poza tym, jeśli facetowi rzeczywiście zależy i ma czyste intencje wobec dziewczyny, to powinien czekać z seksem do ślubu. Wręcz powinien na to nalegać! W końcu nie wiadomo, czy to właściwie miłość, czy zakochanie, a tylko ślub jest jako-taką gwarancją i deklaracją bycia ze sobą już na zawsze. W innym wypadku jest ryzyko, że będzie seks, a któraś strona się rozmyśli- wtedy dziewczyna będzie stratna!
Z resztą, o czym my tu gadamy - która normalna kobieta chciałaby być traktowana jak trofeum, którym można się pochwalić przed kolegami? Brrr.
No i oto chodzi właśnie w związku smile. Skoro uważasz, że nie masz nic do ukrycia to nie kłamiesz. Nie pamiętam już w którym wątku i kto to napisał o tym jak któraś nie wiedziała dokładnie ilu miała facetów coś około 35 może 36 ale jej facet to akceptuje bez problemu. Na pytanie o ilu wie odpowiedź brzmiała, że o 5 albo 6 nie pamiętam dokładnie smile.
Mój mężczyzna wie, ilu miałam mężczyzn, ale nie opowiadam mu o swoich byłych ani o tym, co z nimi robiłam (choć wie, że z nimi również lądowałam w łóżku), żeby nie robić mu przykrości. Wie jedynie, że jest najlepszy (a jest prawiczkiem, podczas gdy oni nie byli) i jest to prawda, bo wszyscy pod tym względem wypadają przy nim blado
.
337 2014-02-11 12:04:56 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-02-11 12:09:46)
Nie pamiętam już w którym wątku i kto to napisał o tym jak któraś nie wiedziała dokładnie ilu miała facetów coś około 35 może 36 ale jej facet to akceptuje bez problemu. Na pytanie o ilu wie odpowiedź brzmiała, że o 5 albo 6 nie pamiętam dokładnie
.
![]()
Btw - ja wychodzę z podobnego założenia, jak nie mogę być w pełni szczera, to nie czuję się akceptowana, a jak się nie czuję akceptowana, to mi źle w związku, czuję się niepewnie, pojawiają się złe emocje. Niemniej nie jestem zwolenniczką wywalania na dzień dobry WSZYSTKIEGO. Wyobrażacie sobie, że podchodzi do Was choćby i piękna kobieta i mówi - "Cześć, miałam wcześniej 36 kochanków, ale Ty mi się podobasz. Lubię seks sado-maso i fantazjuję o stosunku z koniem, ale mój psychiatra powiedział, że to całkiem w porządku. Przy okazji, leczę się psychiatrycznie, bo molestował mnie wujek, a jeden z moich facetów mnie tłukł, ale ogólnie jest w porządku, tylko czasami mam ataki paniki. To co, idziemy na kawę?" ![]()
Ogólnie też uważam, że jak dla kogoś jakiś aspekt, np. ilość byłych kochanków, jest ważny jakoś szczególnie, to powinien się sam o to zapytać.
Acha, no i na szczerość powinno się zasłużyć. Ktoś, kto prosi o szczere powiedzenie choćby tej liczby byłych, a po usłyszeniu jej nagle znika jak kamfora albo na do widzenia puszcza parę nieprzyjemnych epitetów, zachował się jak dupek. Potem nic dziwnego, że kobieta woli na wszelki wypadek skłamać. W drugą stronę też to działa - baby drążą, ile kobiet miał facet, a jak słyszą, że 50, to wielki dramat.
Mój mężczyzna wie, ilu miałam mężczyzn, ale nie opowiadam mu o swoich byłych ani o tym, co z nimi robiłam (choć wie, że z nimi również lądowałam w łóżku), żeby nie robić mu przykrości. Wie jedynie, że jest najlepszy (a jest prawiczkiem, podczas gdy oni nie byli) i jest to prawda, bo wszyscy pod tym względem wypadają przy nim blado
.
Nie no opowiadanie o szczegółach jest bardzo często strzałem w stopę
. Odpowiednio dawkowana szczerość w zupełności wystarczy
. Zresztą jak się ma mądrą kobietę obok to jest łatwiej ze wszystkim
.
"Cześć, miałam wcześniej 36 kochanków, ale Ty mi się podobasz. Lubię seks sado-maso i fantazjuję o stosunku z koniem, ale mój psychiatra powiedział, że to całkiem w porządku. Przy okazji, leczę się psychiatrycznie, bo molestował mnie wujek, a jeden z moich facetów mnie tłukł, ale ogólnie jest w porządku, tylko czasami mam ataki paniki. To co, idziemy na kawę?"
Odpowiedź brzmiałaby: nie jesteś w moim typie ![]()
"bo ciężko jest pokochać babkę która miała w sobie x facetów."
A faceta, który rył w x babkach?Im niższe poczucie własnej wartości i własnej siły, tym obawy większe.
Jak bardzo przeraża Cię myśl, że kobieta mogłaby porównywac Cię w łóżku z byłymi i to porównanie nie wypadłoby dobrze na Twoją korzyść? Czy to robi z niej dziwkę, czy tylko z Ciebie miękką faję?
Z tą opinią się zgadzam. I fajnie jak ktoś się dobrał wcześnie i lukier miód malina (chociaż też są szerokie minusy takiej sytuacji), ale w życiu nie zbliżyłabym się do faceta, który łaskawie ocenia moją osobę podliczając moich kochanków. Raport z tego jak i dlaczego też miałabym złożyć? Kiedy była wielka miłość, kiedy "iskra" a kiedy tequila?
"A dajcie wy mi wszyscy święty spokój!" Idź waść szukać sobie dziewicy-tylko się nie zdziw jak napasiona koza zacznie spoglądać na trawę za płotem. Po prostu po ludzku, z ciekawości. :-)
A ja bym się np. z nią umówiła choćby dlatego, że fascynują mnie ekscentrycy i ludzie przystosowani inaczej. ;-) No ale to ja, ja sama jestem ekscentryczna.
Ale ideę łapiesz - gdybyś tych rewelacji dowiadywał się stopniowo, w ciągu powiedzmy 8 miesięcy, też byś zrejterował?
A ja bym się np. z nią umówiła choćby dlatego, że fascynują mnie ekscentrycy i ludzie przystosowani inaczej. ;-) No ale to ja, ja sama jestem ekscentryczna.
Ale ideę łapiesz - gdybyś tych rewelacji dowiadywał się stopniowo, w ciągu powiedzmy 8 miesięcy, też byś zrejterował?
Jeśli by mi zaczęło zależeć odpowiedź brzmiała by: spróbujmy bo może to jest właśnie to czego szukam
.
343 2014-02-11 14:39:08 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-02-11 16:07:10)
Remi, no tylko, że Alienek nie uważa, że kobieta "z przebiegiem" na jakikolwiek szacunek zasługuje. Nieważna jej osobowość, inteligencja, osiągnięcia, a nawet wygląd. Dla niego, ona jest szmatą.
Wg mnie to chore.
Hmm , jeśli się od kogoś szacunku oczekuje to trzeba go mieć najpierw do siebie.
napisał/a:To się ujawnia tylko na forum , w życiu byś ode mnie nie usłyszała. Załatwiłbym to w ten sposób , nie jesteś w moim typie i cześć. Kontakt bym rozluźnił albo zerwał. A to co wszystko co tu masz jak na tacy zostaje w głowie.
Wierz mi, wyczułabym taką patologię.
Patologią jest Twoje podejście , ale dla Ciebie to całkiem normalne... Nawet byśmy się na spotkanie nie umówili podejrzewam.
Temat trafiony.
Ale... Jeśli facet oczekuje szanującęj się dziewczyny, to niech sam swoje ciało też szanuje, samego siebie., i niech to będzie dowód miłości z dwóch stron.
Doskonale rozumiem o co chodziło autorowi, ponieważ ja i mój narzeczony byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami w łóżku, i powiem szczerze że to nas bardzo zbliża do siebie, każdego dnia, ją mam straszny szacunek do niego, ale on też do mnie., i podczas każdego naszego zbliżenia, czuje się TO COŚ, co nikt nam nie odbierze.
Widzę że mam inny pogląd na te sprawy niż niektóre panie, ale w dzisiejszych czasach mało związków które wchodzą w to wszystko z czystą karta i są że sobą do końca życia, a przecież to coś wspaniałego. Heh. Jestem chyba staroświecka.
Miałaś dużo szczęścia , zazdroszczę i gratuluje o ile jesteś już pewno że to TEN
Ego, gwoli ścisłości, ja prywatnie, a nie w ramach jakiejkolwiek oficjalnej diagnozy (chcę to podkreślić) uważam Alienka za osobę, której problem ma źródło w jego kompleksach i skrzywionej osobowości. Współczuję, że ma jak ma. Na tyle moja tolerancja- w końcu żyje jak chce, a ja go za łapę na żadną terapię zaciągać prawa nie mam.
Ale mam prawo coś powiedzieć, kiedy on kobiety, na kobiecym forum notorycznie obraża.
zacznij od siebie.
Vian napisał/a:zwykły facet napisał/a:Jeżeli ktoś się czuje obrażony z tego powodu, że się nie toleruje jego ilości przygód seksualnych to chyba ma problem.
Cóż, nietolerowanie dziewic/prawiczków jest marnie widziane, nie wiem dlaczego nietolerancja w drugą stronę miałaby być sankcjonowana. To było raz, a dwa - nie bardzo łapię, co tu jest do nietolerowania. Niby można, ale toż to idiotyzm, to tak jak ja bym nie tolerowała, że jakiś obcy człowiek kawy nie pije, albo codziennie biega. To czyjeś życie i czyjaś sprawa, z kim sypia i jak sypia.
Vian chodzi mi o to, że skoro ktoś cię nie toleruje bo właśnie pijesz kawę albo biegasz to czy w jakikolwiek sposób by cię to ruszyło? Zapewne miałabyś to gdzieś. Nie wszyscy muszę ciebie czy mnie akceptować,lubić i się ze mną zgadzać. Dlatego nie rozumiem, że ktoś się mógł poczuć urażony wypowiedziami alienka. Dla niego to jest nie do zaakceptowania a dla kogoś innego jest. To, że ktoś mnie nazwie szmatą to znaczy że nią jestem? Nie nie jestem bo się tak nie czuję i w dupie mam co ktoś sądzi na ten temat
. No chyba, że sam się czuję jak szmata w związku z jakąś tam sytuacją życiową wtedy pewnie bym się tym przejmował. Nie wiem czy przekazałem jasno o co mi chodzi ale starałem się bardzo
.
Vian Sumienie gryzie to trzeba wtrącić bo przecież obecnie to naturalne...
Niedługo seks grupowy też będzie naturalny o ile już nie jest. Obecnie gimnazjalistki bawią się w słoneczka czy lokomotywę ![]()
zwykły facet napisał/a:Vian chodzi mi o to, że skoro ktoś cię nie toleruje bo właśnie pijesz kawę albo biegasz to czy w jakikolwiek sposób by cię to ruszyło? Zapewne miałabyś to gdzieś. Nie wszyscy muszę ciebie czy mnie akceptować,lubić i się ze mną zgadzać. Dlatego nie rozumiem, że ktoś się mógł poczuć urażony wypowiedziami alienka. Dla niego to jest nie do zaakceptowania a dla kogoś innego jest. To, że ktoś mnie nazwie szmatą to znaczy że nią jestem? Nie nie jestem bo się tak nie czuję i w dupie mam co ktoś sądzi na ten temat
. No chyba, że sam się czuję jak szmata w związku z jakąś tam sytuacją życiową wtedy pewnie bym się tym przejmował. Nie wiem czy przekazałem jasno o co mi chodzi ale starałem się bardzo
.
Wiesz jest różnica pomiędzy mówieniem, że on chce mieć niedoświadczoną partnerkę (taki kink, nic mi do tego), a obrażaniem wszystkich kobiet, które jego obrazowi niepokalanej dziewicy nieodpowiadają, używając jakiegoś słowotoku o penetracji.
Chciałbyś, żeby ktoś w dyskusji nazywał Cię "h****", "c****", "dupkiem"? No chyba nie. To nie jest kwestia tolerancji, którą dla Alienka mam, ale jego podstawowego braku kultury.
Wiesz, zależy kto by mi to powiedział, gdzie i jakie by to miało dla mnie konsekwencje. No i ile razy, bo jak ktoś mi raz bluzgnie gdzieś na ulicy to punknę się w czoło i za 5 min o tym nie pamiętam, ale jakby ktoś zaczął za mną łazić i bluzgać, to już by mnie to wkurzyło dość szybko. ;-)
Po pierwsze każdy ma wolną wolę i nigdy przenigdy za żadną bym nie łaził by słyszała moje zdanie
Wręcz życzył powodzenia i tyle...
Vian, uśmiałm się
Ale tak na serio, myślę, że jak ktoś na necie bluzgać musi, to ma problem.
Problem masz Ty i przekładać próbujesz na mnie. Sumienie gryzie?
"Super piękne dziewczyny są przeważnie puste i tu jest problem... Bo chętniejsze są bardziej niż te przeciętne.
Nie trzeba być super przystojnym żeby taka się dokleiła , wystarczy wyjść do klubu..."To jak piękne są puste, a do tego łatwe, to JAKA w końcu pula Alienkowi zostaje? Trzeba dodać, że brzydkiej to on też nie chce, ani zbyt przeciętnej, bo musi mieć przecież super laskę. No, ale jak ładna to łatwa, więc koledzy uznają go za frajera. Masło maślane i koło kwadratowe.
Kobieta Alienka po prostu nie istnieje.
Pominęłaś jeden bardzo ważny fakt , chętnie Ci go podkreślę "przeważnie" to nie oznacza wszystkie. Widzę że i z tym masz problem , tak właśnie szukam tych wyjątków a istnieją jeszcze całe szczęście.
Moja znajoma kiedyś bardzo trafnie podsumowała taki męski sposób myślenia: "Możesz uprawiać seks z kochankiem i przerobić z nim wszystkie dostępne pozycje, ale możesz też kochać się z ukochanym, ciągle w jednej pozycji i mieć z tego większą satysfakcję". I jest to prawda. Dla kobiet bardziej liczy się aspekt emocjonalny zbliżenia i taki niezbyt idealny seks daje im więcej, niż świadomość, że ich mężczyzna wcześniej robił dokładnie to samo z innymi kobietami. Dlatego do tej pory nie rozumiem Twojego argumentu. Lepszy jest prawiczek, który autentycznie się stara i chce dać przyjemność konkretnej kobiecie, niż doświadczony mężczyzna, któremu się wydaje, że umie zaspokoić każdą.
Bzdura totalna bzdura , wszystko w całość daje to czego tak pragniesz , chyba że lubisz monotonnie w łóżku
Bo emocje też wtedy opadają. A nastrój? pozostałe elementy układanki już się nie liczy? Gra wstępna też? A ja myślałem że jednak...
Ale taka jest właśnie nasza natura. Z tym, że przez wiele tysięcy lat zmieniły się kwestie obyczajowe i współcześnie za wartość uznawana jest wierność i monogamia. Nie bez powodu - wyobraź sobie, że mając dwie poprzednie partnerki seksualne i będąc z trzecią, nagle dowiadujesz się, że poprzednie były z Tobą w ciąży i musisz bulić alimenty na dwójkę dzieci. Dlatego dla mnie jest to raczej głupia wymówka mężczyzn, którzy chcą sobie "poużywać, bo taka przecież ich natura", z tym, że jak słyszą od swoich partnerek, że ich naturą jest wobec tego poszukiwanie najlepszego materiału genetycznego (więc też mogą dopuścić do siebie większą ilość samców), to nagle nabierają wody w usta i już im się to nie podoba.
Nie ide z następną po poprzedniej nie będę miał takiej sytuacji. Bo biorę to pod uwagę. Jak już mówiłem ja po związku potrzebuje czasu i nie jestem wstanie wiązać się wtedy z następną przez jakiś czas. Zatem chyba to mnie nie dotyczy. a nie poszukują ? ![]()
Ale ja pisząc o błędach właśnie to miałam na myśli. Zresztą sama przed poznaniem obecnego partnera miałam 6 mężczyzn, nie licząc przelotnych znajomości. I wcale tego nie żałuję, bo związek z każdym z nich czegoś mnie nauczył. Dla swojego ukochanego jestem natomiast pierwszą kobietą i nigdy nie było miedzy nami jakichś nieporozumień z tego powodu.
I w tym problem
kobiety obecnie już nie widzą nic w tym złego. To całkiem normalne , niedługo normalny będzie seks grupowy
Po prostu granice normalności zostają przekroczone i tyle , jak z alkoholikami , pracoholikami i innymi. To jest dokładnie to samo. Niestety jakieś zasady trzeba mieć bo nie jesteśmy zwierzętami , a może już jednak ?
Ok, możesz nie chcieć wiązać się z kobietami z taką przeszłością, ale dlaczego musisz je obrażać? Tego nie rozumiem.
Piszę ogólnie a nie do konkretnych osób , więc to nie jest obrażanie. A wypowiadanie własnego zdania. Bo nie wszyscy akceptują to co obecnie wyzwolone Polki robią. Niemniej jest tylko zdanie , a odzywają się te właśnie które mają na sumieniu ![]()
Jak Ty niewiele wiesz o kobietach
. Wystarczy, że trafią Ci się dwie "kłody", którym seks z Tobą nie będzie sprawiał przyjemności, a niczego się nie dowiesz.
Jak Ty niewiele wiesz o współżyciu , ale to chyba ja mam je zadowolić a nie one mnie.. Po za tym nie muszę się dowiadywać to widać... Sztuczność również. Może tak oszukujesz większość ?
Te kłody by raczej po prostu mnie nie zadowoliły a nie odwrotnie.
Szuka swojego ideału a ideał według Alienka nie może mieć bogatego życia seksualnego. Taki stereotyp ale jego prawo.
Ideały niestety mają jedną bardzo dużą wadę... nie istnieją smile
Nie no, istnieją. Tylko trzeba je raczej ostrzegać przed związkiem z takim alienkiempl, bo facet ma co najmniej dziwne podejście do związków.
Nie szukam ideału
Twój facet wie dokładnie ilu miałaś wcześniej?
Wie. Nie mamy przed sobą tajemnic.
Na pewno ? ![]()
W sumie, to wszystko wygląda tak: mężczyzna mówi - nie chcę kobiety z bogatą/jakąkolwiek przeszłością seksualną, bo to oznacza, że to dziwka, szmata, nie szanuje się, jest łatwa, tylu ją już miało, a jak jakiś facet z taką jest, to frajer i "nieprawdziwy mężczyzna" itp.
Czyli obrzucamy "g*wnem" wszystko, co nie spełnia wydumanych wymagań danego mężczyzny. I to jest ta paskudna część. Bo to że facet chce blondynki w ogóle mnie nie boli - dopóki nie mówi, że równocześnie brunetki- to dno, a Ci, którzy pragną i wybrali brunetkę- to frajer.
Poza tym, jeśli facetowi rzeczywiście zależy i ma czyste intencje wobec dziewczyny, to powinien czekać z seksem do ślubu. Wręcz powinien na to nalegać! W końcu nie wiadomo, czy to właściwie miłość, czy zakochanie, a tylko ślub jest jako-taką gwarancją i deklaracją bycia ze sobą już na zawsze. W innym wypadku jest ryzyko, że będzie seks, a któraś strona się rozmyśli- wtedy dziewczyna będzie stratna!
Z resztą, o czym my tu gadamy - która normalna kobieta chciałaby być traktowana jak trofeum, którym można się pochwalić przed kolegami? Brrr.
Ale jakie trofeum? Boże dziewczyno. To że szanujesz siebie znaczy że jesteś trofeum? To że spotka Cie prawdziwa miłość , facet straci głowę , znaczy że traktuje Cię jak trofeum? Czy może to że doceni ten fakt że jednak nie latasz na boki?
Jezusie trzymaj te kobiety w swojej opiece bo błądzą ślepymi uliczkami
Obecnie staje się normalne wręcz nic złego ciągła zmiana partnerów , niczym zwierzęta. Obecnie to co wyczyniają gimnazjalistyki ludzkie pojęcie przechodzi. Niedługo nago będziecie latać bo przecież to normalne...
No i oto chodzi właśnie w związku smile. Skoro uważasz, że nie masz nic do ukrycia to nie kłamiesz. Nie pamiętam już w którym wątku i kto to napisał o tym jak któraś nie wiedziała dokładnie ilu miała facetów coś około 35 może 36 ale jej facet to akceptuje bez problemu. Na pytanie o ilu wie odpowiedź brzmiała, że o 5 albo 6 nie pamiętam dokładnie smile.
Mój mężczyzna wie, ilu miałam mężczyzn, ale nie opowiadam mu o swoich byłych ani o tym, co z nimi robiłam (choć wie, że z nimi również lądowałam w łóżku), żeby nie robić mu przykrości. Wie jedynie, że jest najlepszy (a jest prawiczkiem, podczas gdy oni nie byli) i jest to prawda, bo wszyscy pod tym względem wypadają przy nim blado
.
Wypadają blado bo jest Twoim facetem , trudno żebyś powiedziała że byłby gorszy od pozostałych. hehe... ![]()
zwykły facet napisał/a:Nie pamiętam już w którym wątku i kto to napisał o tym jak któraś nie wiedziała dokładnie ilu miała facetów coś około 35 może 36 ale jej facet to akceptuje bez problemu. Na pytanie o ilu wie odpowiedź brzmiała, że o 5 albo 6 nie pamiętam dokładnie
.
Btw - ja wychodzę z podobnego założenia, jak nie mogę być w pełni szczera, to nie czuję się akceptowana, a jak się nie czuję akceptowana, to mi źle w związku, czuję się niepewnie, pojawiają się złe emocje. Niemniej nie jestem zwolenniczką wywalania na dzień dobry WSZYSTKIEGO. Wyobrażacie sobie, że podchodzi do Was choćby i piękna kobieta i mówi - "Cześć, miałam wcześniej 36 kochanków, ale Ty mi się podobasz. Lubię seks sado-maso i fantazjuję o stosunku z koniem, ale mój psychiatra powiedział, że to całkiem w porządku. Przy okazji, leczę się psychiatrycznie, bo molestował mnie wujek, a jeden z moich facetów mnie tłukł, ale ogólnie jest w porządku, tylko czasami mam ataki paniki. To co, idziemy na kawę?"
Ogólnie też uważam, że jak dla kogoś jakiś aspekt, np. ilość byłych kochanków, jest ważny jakoś szczególnie, to powinien się sam o to zapytać.Acha, no i na szczerość powinno się zasłużyć. Ktoś, kto prosi o szczere powiedzenie choćby tej liczby byłych, a po usłyszeniu jej nagle znika jak kamfora albo na do widzenia puszcza parę nieprzyjemnych epitetów, zachował się jak dupek. Potem nic dziwnego, że kobieta woli na wszelki wypadek skłamać. W drugą stronę też to działa - baby drążą, ile kobiet miał facet, a jak słyszą, że 50, to wielki dramat.
Szczerość też już zanika nie wiem czy zauważyłaś.
344 2014-02-11 14:55:59 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-02-11 14:56:34)
nigdy przenigdy za żadną bym nie łaził by słyszała moje zdanie
Szkoda, że internetu się to nie tyczy. ![]()
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie, którzy nie zrobiliby czegoś w realu, namiętnie robią to w sieci i uważają, że jest ok.
Szczerość też już zanika nie wiem czy zauważyłaś.
Nie, nie zauważyłam. Uważam, że jest wręcz przeciwnie.
Bzdura totalna bzdura , wszystko w całość daje to czego tak pragniesz , chyba że lubisz monotonnie w łóżku smile Bo emocje też wtedy opadają. A nastrój? pozostałe elementy układanki już się nie liczy? Gra wstępna też? A ja myślałem że jednak...
Przyznam, że nie wiem już, jak z Tobą dyskutować, bo wychodzi na to, że lepiej od samych kobiet wiesz, czego oczekują i czego pragną w łóżku. Współczuję Twojej kobiecie, jeśli będziesz jej dyktować, czego ma obowiązek oczekiwać, a czego oczekiwać nie ma prawa.
a nie poszukują ? tongue
Nie, bo to już nie te czasy, kiedy dzieci musiały posiadać solidne, silne geny, żeby przeżyć. Przecież nawet mężczyźni będący nosicielami chorób genetycznych i niepełnosprawni znajdują sobie kobiety i tworzą trwałe, szczęśliwe związki.
kobiety obecnie już nie widzą nic w tym złego. To całkiem normalne , niedługo normalny będzie seks grupowy smile Po prostu granice normalności zostają przekroczone i tyle , jak z alkoholikami , pracoholikami i innymi. To jest dokładnie to samo. Niestety jakieś zasady trzeba mieć bo nie jesteśmy zwierzętami , a może już jednak ?
Typowe popadanie ze skrajności w skrajność. Ja nie twierdzę, że jestem dumna ze swojej przeszłości czy że jest ona powodem do chełpienia się, ale taka właśnie jest moja przeszłość i staram się dostrzegać również pozytywne jej aspekty. Każdy z moich poprzednich związków czegoś mnie nauczył, dzięki czemu teraz łatwiej jest mi budować mój obecny związek, bo nie popełniam tylu błędów.
Piszę ogólnie a nie do konkretnych osób , więc to nie jest obrażanie. A wypowiadanie własnego zdania. Bo nie wszyscy akceptują to co obecnie wyzwolone Polki robią. Niemniej jest tylko zdanie , a odzywają się te właśnie które mają na sumieniu smile
Ok, ale umówmy się, że jest różnica między mówieniem: "Nie chciałbym być z taką kobietą, szukam raczej takiej, która byłaby dziewicą lub miała niewielu partnerów", niż twierdzeniem, że kobieta posiadająca w przeszłości wielu partnerów, jest nic nie warta.
Jak Ty niewiele wiesz o współżyciu , ale to chyba ja mam je zadowolić a nie one mnie.. Po za tym nie muszę się dowiadywać to widać... Sztuczność również. Może tak oszukujesz większość ? smile Te kłody by raczej po prostu mnie nie zadowoliły a nie odwrotnie.
Dobry seks nie polega na tym, że jedna strona MUSI zaspokoić drugą, ale na tym, że obie strony dają od siebie i cieszą z tego, co otrzymują.
Na pewno ? smile
Na pewno.
Wypadają blado bo jest Twoim facetem , trudno żebyś powiedziała że byłby gorszy od pozostałych. hehe... smile
Wypadają blado, ponieważ mam porównanie. Byłam w łóżku ze swoim byłym, który przede mną miał kilka partnerek. Był jednak tak beznadziejny w te klocki, że już w połowie gry wstępnej wstałam z łóżka i się ubrałam. Z obecnym bym z tego łóżka już nie wychodziła, mimo że przede mną nie miał żadnej
.
346 2014-02-11 15:05:11 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-02-11 15:11:23)
Boże dziewczyno. To że szanujesz siebie znaczy że jesteś trofeum? To że spotka Cie prawdziwa miłość , facet straci głowę , znaczy że traktuje Cię jak trofeum? Czy może to że doceni ten fakt że jednak nie latasz na boki?
Jezusie trzymaj te kobiety w swojej opiece bo błądzą ślepymi uliczkami
![]()
Obecnie staje się normalne wręcz nic złego ciągła zmiana partnerów , niczym zwierzęta. Obecnie to co wyczyniają gimnazjalistyki ludzkie pojęcie przechodzi. Niedługo nago będziecie latać bo przecież to normalne...
no i wszystko jasne - mamy Boga, Jezusa i ludzkie pojecie - wszystkie atrybuty kolejnego misjonarza.
Jak Ty koles szacunek danej kobiety do samej siebie poprzez jej vagine oceniasz, to tyle ma ona wartosci dla Ciebie jako czlowiek co c..a na dwoch nogach. Ja znam takie kobiety, ktore na prawo i lewo uzywaja (badz uzywaly) a szanuja siebie w kategoriach "czlowiek" duzo bardziej niz te zbite, stlamszone i ponizane przez pierwszego i JEDYNEGO frajera cale zycie niepokalane dziewice. One juz pewnie zapomnialy o znaczeniu slowa szacunek.
Argument z szacunkiem do samej siebie trafiony jak kula w plot. Moj szacunek do siebie samej umiejscowiony jest nieco wyzej niz majtki nosze. A ze mamy takie czasy, ze nam Bog i partia wolnosc i swobode daly, to nie zamierzam z tych osiagniec cywilizacji rezygnowac tylko korzystac z zycia i czerpac przyjemnosc a nie kisic sie dla jednego, grzyb wie, czy wartego mojego czasu i czekania, petenta.
Jak Ci sie w rozwiazlej Polsce kobiety nie podobaja to jest sporo tanich linii lotniczych, ktore Cie np. do bardziej ortodoksyjnego raju przeniosa. Znajdziesz tam i piekne i nienaruszone. A jak Ci sie znudzi, to za pare oslow na nastepna wymienisz. Zyc nie umierac. Zdaje sie, ze taki raj pelen dziewic to kazdemu wiernemu jest tam obiecany, posmiertnie oczywiscie.
Muss, trafiony zatopiony! A poza tym wszystkie inne babki, mądrze piszecie.
Alienek mimo tego, że kobiety mu piszą jak myślą, co wolą, na co zwracają uwagę, WIE LEPIEJ. No, i już. Nie wytłumaczy mu się, że czy uważa się partnera za fajnego w łóżku ma zero związku z tym z iloma kobietami spał. On także lepiej wie, która z nas ma szacunek do siebie, chociaż na oczy nas pięć minut nie widział. Coś mi się wydaje, że on taki dywagator fotelowy jest- doświadczeń brak ale wyobraźnia i paranoje szaleją.
Ja natomiast wartości mam podobne do alienekpl, także rozumiem o co chodzi...
czasami nie trzeba pytać o ilość partnerów to widać po postawie danej osoby, po osobowości,
tez bym nie chciała mężczyzny który obłapia wszystkie na dyskotekach albo bawidamka, no chyba tylko jedynie gdybym patrzyła krótkowzrocznie, na tu i teraz,
albo była pijana ![]()
patrząc życiowo-przyszłościowo to strata czasu przy takich ludziach, jeśli oczekuję się czekoś więcej od życia...
z perspektywy mojej jako kobiety mężczyzna który leci prawie na każda i prawie każda mu się podoba to myśli tylko jednym narządem, zachowuje się jak piętnastolatek który leci bo zobaczy kawałek cycka, i nie chodzi mi tu o zwykłe "podobanie się",
wiadomo ze mężczyznę łatwiej skruszyć, bo patrzy bardziej seksualnie ale jeśli kobieta chce żeby meżczyzna skierował swoje myślenie na inne tory to np. na pierwszą randkę nie ubierze skórzanej mini,
tak nas odbierają jak sami siebie pokazujemy,
większość mężczyzn którzy mają coś więcej w głowie nawet za taką nie spojrzy a jak spojrzy to pomyśli "wiadomo o co jej chodzi"
mężczyźni tak myślą i mnie to nie dziwi, kobiety patrzą tak że nie chcą jakiegoś łachudry czy gołodupca niezaradnego, tak samo kobieta używająca seksu jak jej się tylko zachce będzie latawicą dla mężczyzny...
Koliber, ale skąd masz pewność, że mężczyzna, który w przyszłości miał wiele partnerek, nie będzie potrafił być wspaniałym mężem i ojcem? Żeby było jasne - mówimy o przeszłości, a nie o teraźniejszości. Gdyby chodziło o ilość partnerek seksualnych, to panowie, którzy zachowali prawictwo do ślubu powinni być najlepszymi mężami pod słońem i wzorem cnót wszelakich, a tak nie jest i ci mężczyźni również zdradzają.
Co to znaczy wiele 10?50?100?
przeszłość-przyszłość to się wszystko przekłada, wierze tylko w prawdziwa naturę ludzką, ta jest niezmienna
co z tego jakim będzie ojcem, w moim odczuciu nawet nie zdążył by być mężem ![]()
Na to pytanie już sama musisz sobie odpowiedzieć. Prawda jest taka, że gdybyśmy oceniali "przydatność do małżeństwa" na podstawie przeszłości, to jakieś 95% ludzi byłoby skreślonych. Nikt nie jest idealny. Ponoć najgorszymi słowami, jakie można komukolwiek powiedzieć, są: "Ty nigdy się nie zmienisz".
hmmm wiesz, co zdarzyło się raz może się juz nie powtórzyć...
nie chodzi o to że ktoś może się nie zmienić, bo może, jesteśmy ludzmi i seks bez zobowiązań się może zdarzyć, i trochę więcej niż dwóch czy trzech partnerów, zycie się różnie układa wiadomo, natomiast nie wierze jak meżczyzna "lubi kobietki" wiadomo o co chodzi i naglę się tak zakocha że będzie zaślepiony swoją małżonką i dzieckiem-nie wierze w cuda
tak samo nie wierze że kobieta z wyzwolonego wampa stanie się spokojną, ułożona i będzie prowadziła życie spokojne z mezem i gromadka dzieci na peryferiach miasta,
i nie chodzi mi tu o zwykłe wyszalenie się, czy zapalenie skręta za młodu żeby zobaczyć jak to jest, ale o to jacy jesteśmy tak na prawdę,
nad osobowością można popracować, natura jest jaka jest
hmmm wiesz, co zdarzyło się raz może się juz nie powtórzyć...
...natomiast nie wierze jak meżczyzna "lubi kobietki" wiadomo o co chodzi i naglę się tak zakocha że będzie zaślepiony swoją małżonką i dzieckiem-nie wierze w cudatak samo nie wierze że kobieta z wyzwolonego wampa stanie się spokojną, ułożona i będzie prowadziła życie spokojne z mezem i gromadka dzieci na peryferiach miasta...
Cóż kwestia WIARY bądź niewiary to jakby inna bajka...
Można się nieźle zdziwić, gdy się okazuje, że ludzie potrafią JEDNAK diametralnie odmienić swoje życie... Zdarza się.
Szczególnie, gdy COŚ (najczęściej traumatyczne przeżycie, doświadczenie śmierci np.) im uświadomi jakie puste życie przedtem prowadzili...
Człowiek nie machina.
354 2014-02-11 19:52:37 Ostatnio edytowany przez MarekP (2014-02-11 20:50:30)
Nie znoszę polityków a szczelnie konserwatywnych liberałów czuje że tu ktoś próbuje wrzucić politykę, polityków wyczuję na kilometr, chyba wyszli z obory salon24 i życzę im przegranej tragedii do końca życia bo tylko na to zasługują.
Dobry polityk to martwy polityk, ale nie koniecznie dosłownie martwy publicznie jak np Lepper za nim popełnił samobójstwo.
I jeszcze jedno alien jesteś wyjątkowy bo tylko ty taki jesteś
Nawet takich jak ja jest więcej, jest równouprawnienie i każda normalna kobieta postrzega tak samo związek i każdy normalny mężczyzna.
To tylko ty i twoje środowisko macie z tym problem, ja znam wiele dziewic ale one robią przesiew , gierki w stylu pół roku bez seksu, szpiegowanie czy on jest posłuszny, granie emocjami, sprawdzanie jak zareaguje w danej sytuacji.Są tu takie wątki. Ja znam taką osobę chodziła jeszcze ze mną do XIV we Wrocławiu.
Najmowałem wtedy jeszcze mieszkanie przy placu Grunwaldzkim, dojazd był dobry często ją spotykałem bo jeździła tym samym autobusem tyle że była 2 przystanki dalej ode mnie. Mieliśmy z sobą dobry kontakt, i wiem że ona nie jest wyjątkiem jeśli chodzi o dziewice, owszem są jeszcze jeszcze nie szanujące siebie popychadła.
I chcesz wiedzieć więcej o niej i jej koleżankach proszę bardzo, dodam że zauważyłem kobiety często dobierają sobie środowiska.
Ona gdy facet odpada wpierw go szmaci by tęsknił udaje że jest dobrze ale nie do końca coś jest nie tak, daje złudną nadzieję że seks już niedługo ale nie teraz, opowiada jak bardzo chce przeżyć rozdziewiczenie ale jeszcze nie teraz.
Gdy facet w końcu ma dosyć a ona jeszcze nie to już ma prze@@@@
Ona wychodzi z założenia że jeśli on sam rezygnuje to jej nie szanuje więc jeśli nie ją nie będzie miał nikogo potem śledzi go ma już 8 an liście i działa jak pies ogrodnika niszczy im związki, pomagają jej koleżanki które albo gadają bzdury jego nowo poznanym dziewczyną albo podkładają się pod niego(dodam bardzo profesjonalnie sam widziałem ale w końcu to koleżanka..), bo on im zdradza co go w niej pociąga a potem niszczą osobę i tak non stop.
Najlepiej jak facet się zapije i zrezygnuje ze związków bo uzna że jemu nigdy się nie uda.
Ale takie też zdradzają choćby moja ciotka jej maż mój Wujek został zdradzony po 10 latach a dowiedział się 8 lat później..
Ona była jego jedyną ba była miłością jeszcze z podstawówki znali się a ślub wzięli po latach.
Jesteście sobie równi z tym podejście dodam że dla niej i wielu dziewic to jest ważne tylko najczęściej nie pyta o to, no chyba że analizując faceta zobaczy że on jest typem osoby szczerej i spokojnej.
Najczęściej szpieguje i najczęściej jej się to udaje, mężczyźni którzy mieli wile partnerek mogą być odporni na jej pewne zachowania więc jeśli zobaczy że on miał wiele kobiet później pyta go jeśli kłamie lub zachowuje się w jej rozumieniu po chamsku to niszczy go podobnie jak tych co chcieli się od niej wyrwać.
A najgorzej jest jeśli facet ze chce uprawiać seks pomimo że ona nie chce a potrafi robić gierki że facet uzna że ona udaje wtedy komórka i odkażenie o gwałt co automatycznie dochodzi do jej CV które pomaga jej w znalezieniu faceta. Bo w końcu katoliczka poszkodowana o dobrym sercu wciąż dziewica.
W sumie powiem tak nie dla psa kiełbasa ![]()
Prawdziwe wierne dziewice mają bardzo wielkie wymagania i tylko nieliczni faceci mogą im sprostać.
No i jeszcze alienek nie napisał o głównej zmorze nasz facetów z Polski na tle Europy tj brzuch(ja jestem wyjątek ćwiczę gimnastykę, chodzę na siłownie biegam i gram w koszykówkę) a przy tym duże wymagania co do wyglądu u kobiety a przecież prawdziwa miłość nie na tym polega.
Do tego pełno toksyków, prostaków bądź maminsynków.
Co do wyszalenia facet się wyszaleje dlaczego ma się zabraniać wyszaleć kobiecie one tak samo są ludźmi jak i my więc też mają swoje potrzeby.
Jak ktoś się nie wyszaleje to zacznie szaleć w związku...
Prędzej czy później to wyjdzie tu się natury nie oszuka a w naturze żaden z ans ludzi nie jest monogamistą.
I co jeszcze miałem dodać aha atawizm jest sprzeczny z ideą miłością(która w normalnym znaczeniu jest bezgraniczna) a prawdziwą miłość fakt spotyka się raz, a ja dodam o ile się ją spotka ![]()
Poza tym łączenie atawizmu z tradycją jedzie dużą hipokryzją.
Nie wiem kto to pisał Trickster czy to twoje obecne wcielenie ![]()
Ktoś mi napisał na emaila że ty to Adam 12 i Asterka jego nowe wcielenie nie wiem czy prawda jeśli tak to masz mocno napukane.
Nawet nie wiesz czy wierzysz w Boga czy nie ja tu widzę ambiwalencję a to znak poważnej choroby.
Do administracji sorry za mocne słowa ale każdy ma prawo do swojej opinii.
355 2014-02-11 20:37:13 Ostatnio edytowany przez MarekP (2014-02-11 20:38:29)
Ciekawe co na to alienek ![]()
Przepraszam za podójny post kasujcie bądź przenieście do poprzedniego, bo zapomniałem z edytować.
To nie jest celowe.
ego82 i alienekpl najpierw odpowiedzieć trzeba sobie na pytanie co byście zrobili w sytuacji odmiennej. Czy znajdując miłość swego życia,kobietę cud i tą jedyną wiedząc,że ten hulaszczy etap życia masz za sobą przyznałbyś się do swojej przeszłości? Jeśli się przyznasz to wiesz, że stracisz ją na zawsze. Co zrobisz?
Pytanie nie do mnie ale się wtrącę.
Według mnie kochać kogoś znaczy bardziej troszczyć się o jego szczęście niż o własne.
Dlatego gdybym wiedział że ta jedyna mnie odrzuci ze względu na moją przeszłość to albo sam bym odszedł albo wszystko wyjaśnił i zaakceptował decyzję partnerki.
Myślenie "muszę kłamać bo go stracę" jest zwyczajnym egoizmem, czasami trzeba zaakceptować że przeszłość oddziałuje na teraźniejszość i zamyka nam jakieś drzwi - to się nazywa odpowiedzialność i ponoszenie konsekwencji za swoje decyzje nawet jeśli zniszczy nam to jedyną szanse na szczęście.
Też tak uważam. Kompleksy mają Ci którzy budują taki związek na kłamstwie. Ale mimo wszystko możesz stracić coś czego nigdy w życiu nie będziesz już czuł
. Chciałbyś zacząć od nowa,zmienić się itp. Zamykasz sobie tym samym drogę do szczęścia
. Kusząca propozycja
Nie skorzystasz
? Jedno małe kłamstewko które się pewnie nigdy nie wyda
. I co robisz:)
Czy kradniesz złotówkę czy milion - jesteś złodziejem.
Nawet najmniejsze kłamstwo, przemilczenie to oszustwo, nie potrafiłbym tak budować związku bo mam sumienie.
Niektórzy ludzie potrafią przekonać siebie samych że kłamią dla dobra partnera, ja do nich nie należę.
Jak ktoś się nie wyszaleje to zacznie szaleć w związku...
Prędzej czy później to wyjdzie tu się natury nie oszuka a w naturze żaden z ans ludzi nie jest monogamistą.
I co jeszcze miałem dodać aha atawizm jest sprzeczny z ideą miłością(która w normalnym znaczeniu jest bezgraniczna) a prawdziwą miłość fakt spotyka się raz, a ja dodam o ile się ją spotka
Poza tym łączenie atawizmu z tradycją jedzie dużą hipokryzją.
Nie wiem kto to pisał Trickster czy to twoje obecne wcielenie
Ktoś mi napisał na emaila że ty to Adam 12 i Asterka jego nowe wcielenie nie wiem czy prawda jeśli tak to masz mocno napukane.
Nawet nie wiesz czy wierzysz w Boga czy nie ja tu widzę ambiwalencję a to znak poważnej choroby.
Do administracji sorry za mocne słowa ale każdy ma prawo do swojej opinii.
Jak ktoś wie czego chce to nie musi szaleć ani przed ani w związku, nie oceniajcie każdego swoją miarą.
Z natury nie jesteśmy monogamistami, tylko spójrz na naszą cywilizacją i sam sobie odpowiedz ile nam zostało z tej natury?
Inteligentny człowiek kontroluje instynkty, to że podnieca mnie wiele kobiet nie znaczy że z każdą z nich muszę współżyć a argument że z natury nie jesteśmy stworzeni do wierności to tylko usprawiedliwienie własnych słabości.
Ja się nie kontroluję - to nie moja wina, tacy są ludzie.
Zresztą w temacie była już mowa że to nie te czasy że facet chce zapłodnić jak najwięcej kobiet a kobiety szukają najlepszych genów dla dzieci.
Może warto poczytać temat przed włączeniem się w dyskusję bo widzę że od kilku stron każdy nowy w temacie powtarza coś co już było wałkowane.
No i nie wiem o czym mówisz z "wcieleniem", że niby ktoś cię poinformował że kiedyś tu pisałem pod innym nickiem?:)
Nie wiem kto się bawi w wywiad ale marnie mu to wyszło bo na tym forum jestem pierwszy raz.
W Boga (niekoniecznie katolickiego) wierzę, chyba pomieszałeś osoby bo na tym forum nic w Bogu nie pisałem.
357 2014-02-11 22:19:37 Ostatnio edytowany przez MarekP (2014-02-11 22:21:59)
Jak już jesteś to napisz to wytłumacz mi jak to możliwe że piszesz że łączysz seks z miłością intymnością a jednocześnie nie zależy ci na związku więc masz kochanki którym niszczysz psychikę bo naiwnie wierzą że chcesz z z nimi żyć na stałe.
Skoro masz kochanki to znaczy że oddzielasz seks od miłości więc sam sobie przeczysz ![]()
No i dzięki za odpisanie czegoś co miał odpowiedzieć alienek tym samym uderz w stół ...
I jeszcze jedno jak nie wyszaleje się w dzieciństwie to będzie szaleć na forach i w związku bądź nie będzie miał związku, stąd kiedyś była większa agresja u mężczyzn co bardzo podobało się Krowinowi Mikke który ma totalitarne zapędy wojenne, stad bardzo nie podoba mu się koedukacja.
358 2014-02-11 22:30:18 Ostatnio edytowany przez Trickster (2014-02-12 00:38:03)
Jak już jesteś to napisz to wytłumacz mi jak to możliwe że piszesz że łączysz seks z miłością intymnością a jednocześnie nie zależy ci na związku więc masz kochanki którym niszczysz psychikę bo naiwnie wierzą że chcesz z z nimi żyć na stałe.
Skoro masz kochanki to znaczy że oddzielasz seks od miłości więc sam sobie przeczysz
No i dzięki za odpisanie czegoś co miał odpowiedzieć alienek tym samym uderz w stół ...
I jeszcze jedno jak nie wyszaleje się w dzieciństwie to będzie szaleć na forach i w związku bądź nie będzie miał związku, stąd kiedyś była większa agresja u mężczyzn co bardzo podobało się Krowinowi Mikke który ma totalitarne zapędy wojenne, stad bardzo nie podoba mu się koedukacja.
Że co?
Łącze seks z miłością, nie jestem w związku i obecnie takiego nie szukam ale skąd wniosek że mam kochanki?!
Nigdy w życiu nie wykorzystałem ani nie skrzywdziłem kobiety, czy ty mnie nie mylisz z alienkiem?
A odpisałem ci na część wypowiedzi do alienka bo to forum, piszesz publicznie a nie prywatnie więc każdy może ci odpowiedzieć i wyrazić swoje zdanie.
Chcesz to się wyszalej, naprawdę mnie to nie obchodzi ale może trochę kultury i przestaniesz wmawiać innym że jak nie robili głupot w młodości to muszą je robić późnej?
Powtarzam - nie mierz każdego swoją miarą.
Co do polityki nie wypowiadam się bo mnie to nie obchodzi, to ty wyskakujesz tu z tematem prawicy do której masz wyraźne uprzedzenie.
359 2014-02-11 22:32:16 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-02-11 22:33:18)
I jeszcze jedno jak nie wyszaleje się w dzieciństwie to będzie szaleć na forach i w związku bądź nie będzie miał związku, stąd kiedyś była większa agresja u mężczyzn co bardzo podobało się Krowinowi Mikke który ma totalitarne zapędy wojenne, stad bardzo nie podoba mu się koedukacja.
Heh... ;D
Zagalopowałeś się nieco.
Tak jest wystarczy rozejrzeć się w około, często ci co szaleli mieli bogate dzieciństwo i setki opowieści wyrastają an porządnych ludzi a ci co byli kopią dorosłych często schodzą na złą drogę.
Kończą kiepsko, mają problemy z komunikacją, są introwertykami, sztywniakami, tak to już jest, ja też musiałem nadrabiać bo nie miałem kolorowego dzieciństwa i powoli wychodzę na prostą.
Moja siora miała bardzo kolorowe dzieciństwo szalała setki opowieści przygód a teraz jest najnormalniejszą porządną istotką.
zwykły facet napisał/a:Vian chodzi mi o to, że skoro ktoś cię nie toleruje bo właśnie pijesz kawę albo biegasz to czy w jakikolwiek sposób by cię to ruszyło? Zapewne miałabyś to gdzieś. Nie wszyscy muszę ciebie czy mnie akceptować,lubić i się ze mną zgadzać. Dlatego nie rozumiem, że ktoś się mógł poczuć urażony wypowiedziami alienka. Dla niego to jest nie do zaakceptowania a dla kogoś innego jest. To, że ktoś mnie nazwie szmatą to znaczy że nią jestem? Nie nie jestem bo się tak nie czuję i w dupie mam co ktoś sądzi na ten temat
. No chyba, że sam się czuję jak szmata w związku z jakąś tam sytuacją życiową wtedy pewnie bym się tym przejmował. Nie wiem czy przekazałem jasno o co mi chodzi ale starałem się bardzo
.
Wiesz jest różnica pomiędzy mówieniem, że on chce mieć niedoświadczoną partnerkę (taki kink, nic mi do tego), a obrażaniem wszystkich kobiet, które jego obrazowi niepokalanej dziewicy nieodpowiadają, używając jakiegoś słowotoku o penetracji.
Chciałbyś, żeby ktoś w dyskusji nazywał Cię "h****", "c****", "dupkiem"? No chyba nie. To nie jest kwestia tolerancji, którą dla Alienka mam, ale jego podstawowego braku kultury.
Oczywiście, że tak. Alienekpl, napisałeś, że żadnej personalnie nie obrażasz, niby nie, ale takie pisanie ogólnie o dziewczynach, które miały wielu partnerów i obrażanie ich partnerów "frajerami" nie jest ok jak dla mnie. Nie mam nic przeciwko wartościom jakie wyznajesz, tylko mam coś do tego jak piszesz o kobietach, które są inne- są inne, to nie znaczy gorsze. Widzisz, to, że niektóre kobiety mają więcej partnerów to nie oznacza przecież, że zaraz normalne stanie się słoneczko, latanie nago jak napisałeś itp.
362 2014-02-12 00:27:34 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-02-12 00:27:53)
MarekP- Mylisz pojęcia.
Tak jest wystarczy rozejrzeć się w około, często ci co szaleli mieli bogate dzieciństwo i setki opowieści wyrastają an porządnych ludzi a ci co byli kopią dorosłych często schodzą na złą drogę.
Kończą kiepsko, mają problemy z komunikacją, są introwertykami, sztywniakami, tak to już jest, ja też musiałem nadrabiać bo nie miałem kolorowego dzieciństwa i powoli wychodzę na prostą.
Moja siora miała bardzo kolorowe dzieciństwo szalała setki opowieści przygód a teraz jest najnormalniejszą porządną istotką.
No i?
To są twoje doświadczenia, ty musiałeś nadrabiać, twoja siostra dojrzała tylko dlaczego uważasz że każdy jest taki jak ty lub twoja siostra?
Ludzie są różni, ja z bratem wychowaliśmy się w identycznych warunkach a jesteśmy inni niemal w każdym aspekcie.
Po prostu - kwestia charakteru.
Jak to kiedyś chyba Einstein mówił, wychować można na dwa sposoby - dając dobry przykład lub odstraszając złym.
I tak samo jest z młodością, niektórzy muszą popełnić swoje błędy żeby się czegoś nauczyć ale są też tacy którzy błędów unikają i nie widzę powodów żeby mieli "nadrabiać" głupoty w przyszłości.
Przy okazji co jest złego w byciu introwertykiem?
Wiem że dzisiaj media promują jeden słuszny model życia czyli ekstrawertyk (najlepiej sangwinik) czerpiący garściami z życia ale przypominam że są 4 typy osobowości i żaden nie jest zły, nie każdy potrzebuje do szczęścia dużej ilości znajomych, imprez, itp.
364 2014-02-12 05:02:18 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-02-12 12:12:37)
alienekpl napisał/a:Boże dziewczyno. To że szanujesz siebie znaczy że jesteś trofeum? To że spotka Cie prawdziwa miłość , facet straci głowę , znaczy że traktuje Cię jak trofeum? Czy może to że doceni ten fakt że jednak nie latasz na boki?
Jezusie trzymaj te kobiety w swojej opiece bo błądzą ślepymi uliczkami
![]()
Obecnie staje się normalne wręcz nic złego ciągła zmiana partnerów , niczym zwierzęta. Obecnie to co wyczyniają gimnazjalistyki ludzkie pojęcie przechodzi. Niedługo nago będziecie latać bo przecież to normalne...
no i wszystko jasne - mamy Boga, Jezusa i ludzkie pojecie - wszystkie atrybuty kolejnego misjonarza.
Jak Ty koles szacunek danej kobiety do samej siebie poprzez jej vagine oceniasz, to tyle ma ona wartosci dla Ciebie jako czlowiek co c..a na dwoch nogach. Ja znam takie kobiety, ktore na prawo i lewo uzywaja (badz uzywaly) a szanuja siebie w kategoriach "czlowiek" duzo bardziej niz te zbite, stlamszone i ponizane przez pierwszego i JEDYNEGO frajera cale zycie niepokalane dziewice. One juz pewnie zapomnialy o znaczeniu slowa szacunek.
Argument z szacunkiem do samej siebie trafiony jak kula w plot. Moj szacunek do siebie samej umiejscowiony jest nieco wyzej niz majtki nosze. A ze mamy takie czasy, ze nam Bog i partia wolnosc i swobode daly, to nie zamierzam z tych osiagniec cywilizacji rezygnowac tylko korzystac z zycia i czerpac przyjemnosc a nie kisic sie dla jednego, grzyb wie, czy wartego mojego czasu i czekania, petenta.
Jak Ci sie w rozwiazlej Polsce kobiety nie podobaja to jest sporo tanich linii lotniczych, ktore Cie np. do bardziej ortodoksyjnego raju przeniosa. Znajdziesz tam i piekne i nienaruszone. A jak Ci sie znudzi, to za pare oslow na nastepna wymienisz. Zyc nie umierac. Zdaje sie, ze taki raj pelen dziewic to kazdemu wiernemu jest tam obiecany, posmiertnie oczywiscie.
To już jest zupełne przegięcie, ale tylko świadczy o autorze tego posta.
1. Co Ty nawet do Boga jesteś uprzedzona?
2. Dlaczego obrażasz dziewice, tylko po to, by wyszlo na Twoim? Bo dla Ciebie łatwy facet jest niby atrakcyjny? Poza tym wątek nie tyczy się dziewic. Zupełnie inna sprawa...
3. Dlaczego ten JEDYNY ma być od razu FRAJEREM? Bo Ty miałas XXX??? Nie wiem, czemu ich obrażasz?
4. Dlaczego TEN JEDYNY od razu niby ma poniżać, stłamszać, czy źle traktować? O czym Ty w ogóle gadasz? Ogarnij się. To że, Ty doświadczyłaś syfu, nie znaczy, że i również inni. Po prostu chore, subiektywne i egoistyczne podejście masz ![]()
5. Ano pewnie, korzystać czy tam wykorzystać, bo jak widać nie potrafisz kochać, tylko myśleć o sobie i swoim interesie. Ale jak sie inni się na to godzą, to w sumie ich problem. Ale kobito, kto Ci się każe kisić, czekać, skoro Ty nie wiesz nawet, co to prawdziwa miłość. Tobie trzeba nauki, i do tego Ci są potrzebni.
6. Kolega nie będzie potrzebował linii lotniczych, bo w Polsce nie jest jeszcze aż tak tragicznie, jeśli chodzi o kobiety.
7. Masz trochę śmieszne podejście oczekując szacunku, nie szanując, dziewic, i ich JEDYNEGO.
8. Ty i niektóre tu kobiety za wszelką cenę chcecie udowodnić, że kobiety są równe, a nawet lepsze (teksty typu "Nie dorównujesz im do pięt", jedynie oznaczają, że macie ogromne wręcz kompleksy. Takie dowartościowanie się to juz Wasz problem, a nie tych facetów, ale można to leczyć.
8.Ruchaj się ile chcesz, i z kim chcesz. To Twoje ciało i Twoje prawo, ale nie czuj się przez to lepsza, dowartościowana, bo tak nie jest.
9. Jak możesz oczekiwać szacunku, skoro sama się nie szanujesz, jak i również innych. Do tego nie szanujesz (negujesz) facetów z wielu powodów... oj daruję sobie cytaty, oczekując w zamian akceptacji z ich strony?
10. Bronisz tych, którzy sobie jak najwięcej używali, a negujesz pozostałych, bo są gorsi? Czyli to sprawia, że czujesz się lepsza, nazywając ich od "STŁAMSZONYCH PRZEZ FRAJERÓW". Przecież to jest wybór tych kobiet, i nie każda z nich czuje się STŁAMSZONA czy źle traktowana itd. Wręcz przeciwnie. Gratuluję podejścia.
Chciałem jedynie odwrócić troszkę sytuację.
Ego, albo czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, albo faktycznie udajesz niekumatego. Aż mi niezręcznie post Mussuki tłumaczyć.
Ona nie obraża wcale dziewic. Ona Ci tylko pisze, że poczucie wartości danej kobiety NIE jest umieszczone w jej waginie, ale w głowie i jak o sobie myśli, więc możesz mieć kobietę z wieloma partnerami, która szanuje się bardzo i nie daje sobie w kaszę dmuchać, jak i stłamszoną, zahukaną "wycieraczkę", która miała tylko jednego, z którym zrobiła to po ślubie, jak Bóg przykazał (i vice versa). Jeżeli Muss nazwała faceta takiej przyzwoitej frajerem, to było to IRONICZNE, bo poczucie wartości męskiej też nie jest zależne od doświadczenia czy niedoświadczenia partnerki, ale powinno mieć źródło w nich samych.
Jeżeli nie potrafisz się szanować, bo Twoja partnerka miała przed Tobą kilku partnerów, i od razu uważasz się za "frajera", to właśnie kiepsko u Ciebie z samooceną, jeżeli musisz ją podpierać sztucznie z zewnątrz.
366 2014-02-12 12:33:34 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-02-12 12:44:50)
Ego, albo czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, albo faktycznie udajesz niekumatego. Aż mi niezręcznie post Mussuki tłumaczyć.
Ona nie obraża wcale dziewic. Ona Ci tylko pisze, że poczucie wartości danej kobiety NIE jest umieszczone w jej waginie, ale w głowie i jak o sobie myśli, więc możesz mieć kobietę z wieloma partnerami, która szanuje się bardzo i nie daje sobie w kaszę dmuchać, jak i stłamszoną, zahukaną "wycieraczkę", która miała tylko jednego, z którym zrobiła to po ślubie, jak Bóg przykazał (i vice versa). Jeżeli Muss nazwała faceta takiej przyzwoitej frajerem, to było to IRONICZNE, bo poczucie wartości męskiej też nie jest zależne od doświadczenia czy niedoświadczenia partnerki, ale powinno mieć źródło w nich samych.
Jeżeli nie potrafisz się szanować, bo Twoja partnerka miała przed Tobą kilku partnerów, i od razu uważasz się za "frajera", to właśnie kiepsko u Ciebie z samooceną, jeżeli musisz ją podpierać sztucznie z zewnątrz.
O jak to milo, jak ktos wie o co biega:) Dzieki Beyondblackie, dokladnie przelozylas z polskiego na nasze moje mysli:) Mnie sie juz nawet klepac w klawiature nie chcialo
Apropos frajera - to taki typ, dla ktorego kobieta w szeregu: kumple, chlanie, motor/auto, mecz, dziwki, spanie, moze i praca od czasu do czasu, pelen brzuch itp. stoi na koncu. Nie chodzilo mi o to ile babek zaliczyl czy nie, chodzilo mi wlasnie o jego "szacunek" do kobiet, vczesto gesto wyrazany prawem piesci. Nawet do tych najswietszych, przeczystych i niepokalanych kobiet. I ja takich przypadkow, szanowanych kobiet, przeczytalam tu juz na peczki. W wiekszosci to byly zony swoich pierwszych partnerow. Albo co gorsza nadal sa ich zonami. Inaczej mowiac - sa partnerkami frajerow wlasnie.
Mussuka napisał/a:alienekpl napisał/a:Boże dziewczyno. To że szanujesz siebie znaczy że jesteś trofeum? To że spotka Cie prawdziwa miłość , facet straci głowę , znaczy że traktuje Cię jak trofeum? Czy może to że doceni ten fakt że jednak nie latasz na boki?
Jezusie trzymaj te kobiety w swojej opiece bo błądzą ślepymi uliczkami
![]()
Obecnie staje się normalne wręcz nic złego ciągła zmiana partnerów , niczym zwierzęta. Obecnie to co wyczyniają gimnazjalistyki ludzkie pojęcie przechodzi. Niedługo nago będziecie latać bo przecież to normalne...
no i wszystko jasne - mamy Boga, Jezusa i ludzkie pojecie - wszystkie atrybuty kolejnego misjonarza.
Jak Ty koles szacunek danej kobiety do samej siebie poprzez jej vagine oceniasz, to tyle ma ona wartosci dla Ciebie jako czlowiek co c..a na dwoch nogach. Ja znam takie kobiety, ktore na prawo i lewo uzywaja (badz uzywaly) a szanuja siebie w kategoriach "czlowiek" duzo bardziej niz te zbite, stlamszone i ponizane przez pierwszego i JEDYNEGO frajera cale zycie niepokalane dziewice. One juz pewnie zapomnialy o znaczeniu slowa szacunek.
Argument z szacunkiem do samej siebie trafiony jak kula w plot. Moj szacunek do siebie samej umiejscowiony jest nieco wyzej niz majtki nosze. A ze mamy takie czasy, ze nam Bog i partia wolnosc i swobode daly, to nie zamierzam z tych osiagniec cywilizacji rezygnowac tylko korzystac z zycia i czerpac przyjemnosc a nie kisic sie dla jednego, grzyb wie, czy wartego mojego czasu i czekania, petenta.
Jak Ci sie w rozwiazlej Polsce kobiety nie podobaja to jest sporo tanich linii lotniczych, ktore Cie np. do bardziej ortodoksyjnego raju przeniosa. Znajdziesz tam i piekne i nienaruszone. A jak Ci sie znudzi, to za pare oslow na nastepna wymienisz. Zyc nie umierac. Zdaje sie, ze taki raj pelen dziewic to kazdemu wiernemu jest tam obiecany, posmiertnie oczywiscie.
To już jest zupełne przegięcie, ale tylko świadczy o autorze tego posta.
1. Co Ty nawet do Boga jesteś uprzedzona?
2. Dlaczego obrażasz dziewice, tylko po to, by wyszlo na Twoim? Bo dla Ciebie łatwy facet jest niby atrakcyjny? Poza tym wątek nie tyczy się dziewic. Zupełnie inna sprawa...
3. Dlaczego ten JEDYNY ma być od razu FRAJEREM? Bo Ty miałas XXX??? Nie wiem, czemu ich obrażasz?
4. Dlaczego TEN JEDYNY od razu niby ma poniżać, stłamszać, czy źle traktować? O czym Ty w ogóle gadasz? Ogarnij się. To że, Ty doświadczyłaś syfu, nie znaczy, że i również inni. Po prostu chore, subiektywne i egoistyczne podejście masz
5. Ano pewnie, korzystać czy tam wykorzystać, bo jak widać nie potrafisz kochać, tylko myśleć o sobie i swoim interesie. Ale jak sie inni się na to godzą, to w sumie ich problem. Ale kobito, kto Ci się każe kisić, czekać, skoro Ty nie wiesz nawet, co to prawdziwa miłość. Tobie trzeba nauki, i do tego Ci są potrzebni.
6. Kolega nie będzie potrzebował linii lotniczych, bo w Polsce nie jest jeszcze aż tak tragicznie, jeśli chodzi o kobiety.
7. Masz trochę śmieszne podejście oczekując szacunku, nie szanując, dziewic, i ich JEDYNEGO.
8. Ty i niektóre tu kobiety za wszelką cenę chcecie udowodnić, że kobiety są równe, a nawet lepsze (teksty typu "Nie dorównujesz im do pięt", jedynie oznaczają, że macie ogromne wręcz kompleksy. Takie dowartościowanie się to juz Wasz problem, a nie tych facetów, ale można to leczyć.
8.Ruchaj się ile chcesz, i z kim chcesz. To Twoje ciało i Twoje prawo, ale nie czuj się przez to lepsza, dowartościowana, bo tak nie jest.
9. Jak możesz oczekiwać szacunku, skoro sama się nie szanujesz, jak i również innych. Do tego nie szanujesz (negujesz) facetów z wielu powodów... oj daruję sobie cytaty, oczekując w zamian akceptacji z ich strony?
10. Bronisz tych, którzy sobie jak najwięcej używali, a negujesz pozostałych, bo są gorsi? Czyli to sprawia, że czujesz się lepsza, nazywając ich od "STŁAMSZONYCH PRZEZ FRAJERÓW". Przecież to jest wybór tych kobiet, i nie każda z nich czuje się STŁAMSZONA czy źle traktowana itd. Wręcz przeciwnie. Gratuluję podejścia.Chciałem jedynie odwrócić troszkę sytuację.
Słusznie zwrócona uwaga ![]()
Ego, albo czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, albo faktycznie udajesz niekumatego. Aż mi niezręcznie post Mussuki tłumaczyć.
Ona nie obraża wcale dziewic. Ona Ci tylko pisze, że poczucie wartości danej kobiety NIE jest umieszczone w jej waginie, ale w głowie i jak o sobie myśli, więc możesz mieć kobietę z wieloma partnerami, która szanuje się bardzo i nie daje sobie w kaszę dmuchać, jak i stłamszoną, zahukaną "wycieraczkę", która miała tylko jednego, z którym zrobiła to po ślubie, jak Bóg przykazał (i vice versa). Jeżeli Muss nazwała faceta takiej przyzwoitej frajerem, to było to IRONICZNE, bo poczucie wartości męskiej też nie jest zależne od doświadczenia czy niedoświadczenia partnerki, ale powinno mieć źródło w nich samych.
Jeżeli nie potrafisz się szanować, bo Twoja partnerka miała przed Tobą kilku partnerów, i od razu uważasz się za "frajera", to właśnie kiepsko u Ciebie z samooceną, jeżeli musisz ją podpierać sztucznie z zewnątrz.
Beyondblackie napisał/a:Ego, albo czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, albo faktycznie udajesz niekumatego. Aż mi niezręcznie post Mussuki tłumaczyć.
Ona nie obraża wcale dziewic. Ona Ci tylko pisze, że poczucie wartości danej kobiety NIE jest umieszczone w jej waginie, ale w głowie i jak o sobie myśli, więc możesz mieć kobietę z wieloma partnerami, która szanuje się bardzo i nie daje sobie w kaszę dmuchać, jak i stłamszoną, zahukaną "wycieraczkę", która miała tylko jednego, z którym zrobiła to po ślubie, jak Bóg przykazał (i vice versa). Jeżeli Muss nazwała faceta takiej przyzwoitej frajerem, to było to IRONICZNE, bo poczucie wartości męskiej też nie jest zależne od doświadczenia czy niedoświadczenia partnerki, ale powinno mieć źródło w nich samych.
Jeżeli nie potrafisz się szanować, bo Twoja partnerka miała przed Tobą kilku partnerów, i od razu uważasz się za "frajera", to właśnie kiepsko u Ciebie z samooceną, jeżeli musisz ją podpierać sztucznie z zewnątrz.
O jak to milo, jak ktos wie o co biega:) Dzieki Beyondblackie, dokladnie przelozylas z polskiego na nasze moje mysli:) Mnie sie juz nawet klepac w klawiature nie chcialo.
Po pierwsze odpowiadacie na to , co jest dla Was wygodne.
Po drugie wszystko już chyba zostało powiedziane , a to jakie są wyzwolone kobiety mówi samo za siebie w tym temacie , dzięki temu nie mam żadnych wątpliwości.
Po trzecie jak odpowiadacie to odpowiadajcie na wszystkie pytania a nie te które Wam pasują. Kolega słusznie wskazał problem i wymienił w punktach. Ze zrozumieniem to chyba wy nie czytacie , bo on po chinsku tego nie napisał. No prościej się chyba nie da.
Po czwarte kto umieszcza wartość kobiety tylko w jej waginie ? Wartość to całokształt... Kobieta mająca wielu partnerów bardzo się szanuje , chyba tylko w słowach
Po piąte czyli ta która traktuje miłość jako poważne uczucie jest stłamszona i zahukana? Ciekawe podejście... Już nie jest tą która nie daje sobie w kaszę dmuchać? Boże co za sztuczne podejście by tylko pokazać że jestem lepsza od innych...
Kurcze przecież to masochizm w czystej formie kiedy zaczynamy analizować przeszłość naszego partnera/ki .. Ważne co jest tu i teraz, a nie to z iloma kobietami/mężczyznami spał/a zanim mnie poznał. Strasznie ludzie potrafią sobie komplikować życie -na własne życzenie. Czy taka wścibskość o to co było kiedyś wynika z zaniżonej samooceny? Z zagrożenia ,że mogę nie podołać oczekiwaniom,że może kiedyś miał/a lepiej z innym/ą? Pewnie tak.. tylko czemu to ma służyć?
369 2014-02-12 12:53:51 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-02-12 12:56:43)
Kurcze przecież to masochizm w czystej formie kiedy zaczynamy analizować przeszłość naszego partnera/ki .. Ważne co jest tu i teraz, a nie to z iloma kobietami/mężczyznami spał/a zanim mnie poznał. Strasznie ludzie potrafią sobie komplikować życie -na własne życzenie. Czy taka wścibskość o to co było kiedyś wynika z zaniżonej samooceny? Z zagrożenia ,że mogę nie podołać oczekiwaniom,że może kiedyś miał/a lepiej z innym/ą? Pewnie tak.. tylko czemu to ma służyć?
Hmm czemu od razu twierdzisz że to wynika z zaniżonej samooceny , bo szuka sobie porządniejszej ? Czyli rozumiem że faceci którzy zaliczają na prawo i lewo mają wysoką samoocenę więc interesują drogie forumowiczki wypowiadające się w tym temacie? A potem on mnie jednak nie kocha? Osobiście ja nie muszę się niczego obawiać , ale wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej. Niż dowiadywać się tego po faktcie a co jeszcze gorsze np od trzeciej osoby... A jak już kłamię no to zdrowego związku na pewno nie zbuduje z nikim...
370 2014-02-12 13:00:53 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-02-12 13:23:05)
Ego, albo czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, albo faktycznie udajesz niekumatego. Aż mi niezręcznie post Mussuki tłumaczyć.
Ona nie obraża wcale dziewic. Ona Ci tylko pisze, że poczucie wartości danej kobiety NIE jest umieszczone w jej waginie, ale w głowie i jak o sobie myśli, więc możesz mieć kobietę z wieloma partnerami, która szanuje się bardzo i nie daje sobie w kaszę dmuchać, jak i stłamszoną, zahukaną "wycieraczkę", która miała tylko jednego, z którym zrobiła to po ślubie, jak Bóg przykazał (i vice versa). Jeżeli Muss nazwała faceta takiej przyzwoitej frajerem, to było to IRONICZNE, bo
Jeżeli nie potrafisz się szanować, bo Twoja partnerka miała przed Tobą kilku partnerów, i od razu uważasz się za "frajera", to właśnie kiepsko u Ciebie z samooceną, jeżeli musisz ją podpierać sztucznie z zewnątrz.
Czytać umiem, między wierszami, że tak powiem
Zwykłe negowanie takich postaw w ironiczny sposób. Później przez takie gadanie kobiety nabierają przez to kompleksów, bo myślą, że coś z nimi nie tak. Żeby nie być gorsze, idą z pierwszym lepszym, jak to mówicie "frajerem" - definicja powyżej, a później cierpią, płaczą, i przez to nabierają uprzedzeń do reszty facetów. Z resztą nikt tu o ślubie nie mówił etc., więc ot to cała ironia
poczucie wartości męskiej też nie jest zależne od doświadczenia czy niedoświadczenia partnerki, ale powinno mieć źródło w nich samych.
Z tym akurat się zgodzę.
Kobieta mająca wielu partnerów bardzo się szanuje , chyba tylko w słowach
![]()
Po piąte czyli ta która traktuje miłość jako poważne uczucie jest stłamszona i zahukana?
Halo, czlowieku, a co ma piernik do wiatraka? Co ma seks do milosci? Ty z kosmosu spadles, ze nie wiesz jeszcze, ze i kobiety potrafia jedno od drugiego oddzielic? Ty sadzisz, ze ja czy miliony kobiet musimy kochac, zeby miec ochote na jakies fajne ciacho?;) O matko i corko, ales Ty naiwny.
Kochac sie Z..tu mozna wpisac tu dowolna liczbe, a kochac GO - to jest ogromna roznica. I jedno drugiego nie wyklucza. Mozna tez zrobic to tak - kochac sie Z jednym, ale w zyciu GO nie pokochac. Bywa i tak? Bywa. To jak nazwiesz praworzadna kobiete, ktora kocha sie z mezem regularnie jak jej obowiazek malzenski nakazuje, a ktorego w sercu i duszy od dawna nienawidzi i robi to z obrzydzeniem badz ze strachu? Bym Ci podpowiedziala jak taka kobieta sie czuje, ale szkoda slow.
372 2014-02-12 13:15:00 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-02-12 13:17:21)
alienekpl napisał/a:Kobieta mająca wielu partnerów bardzo się szanuje , chyba tylko w słowach
![]()
Po piąte czyli ta która traktuje miłość jako poważne uczucie jest stłamszona i zahukana?Halo, czlowieku, a co ma piernik do wiatraka? Co ma seks do milosci? Ty z kosmosu spadles, ze nie wiesz jeszcze, ze i kobiety potrafia jedno od drugiego oddzielic? Ty sadzisz, ze ja czy miliony kobiet musimy kochac, zeby miec ochote na jakies fajne ciacho?;) O matko i corko, ales Ty naiwny.
Kochac sie Z..tu mozna wpisac tu dowolna liczbe, a kochac GO - to jest ogromna roznica. I jedno drugiego nie wyklucza. Mozna tez zrobic to tak - kochac sie Z jednym, ale w zyciu GO nie pokochac. Bywa i tak? Bywa. To jak nazwiesz praworzadna kobiete, ktora kocha sie z mezem regularnie jak jej obowiazek malzenski nakazuje, a ktorego w sercu i duszy od dawna nienawidzi i robi to z obrzydzeniem badz ze strachu? Bym Ci podpowiedziala jak taka kobieta sie czuje, ale szkoda slow.
Zmienisz zdanie gdy ulokujesz uczucia w facecie który będzie oddzielał seks od uczuć i dla niego z Tobą będzie tylko seks.
Chore... Jesteś egoistką i nie bierzesz pod uwagę że taki facet też może nie czuć
A tylko taki będzie Tobą zainteresowany droga Kobieto oddzielająca seks od uczuć ![]()
Taka kobieta po prostu poświęca się dla związku , tego też nie popieram. Bo można walczyć o związek , ale poświęcać się i cierpieć? To przesada w drugą stronę , ze skrajności w skrajność. Wręcz gdyby miała się dla mnie poświęcać to bym sam to zakończył , chodź uważam że do tego bym nie dopuścił. Bo jednak musi czuć skoro bierze ślub a przynajmniej powinna.
Basia38 napisał/a:Kurcze przecież to masochizm w czystej formie kiedy zaczynamy analizować przeszłość naszego partnera/ki .. Ważne co jest tu i teraz, a nie to z iloma kobietami/mężczyznami spał/a zanim mnie poznał. Strasznie ludzie potrafią sobie komplikować życie -na własne życzenie. Czy taka wścibskość o to co było kiedyś wynika z zaniżonej samooceny? Z zagrożenia ,że mogę nie podołać oczekiwaniom,że może kiedyś miał/a lepiej z innym/ą? Pewnie tak.. tylko czemu to ma służyć?
Hmm czemu od razu twierdzisz że to wynika z zaniżonej samooceny , bo szuka sobie porządniejszej ? Czyli rozumiem że faceci którzy zaliczają na prawo i lewo mają wysoką samoocenę więc interesują drogie forumowiczki wypowiadające się w tym temacie? A potem on mnie jednak nie kocha? Osobiście ja nie muszę się niczego obawiać , ale wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej. Niż dowiadywać się tego po faktcie a co jeszcze gorsze np od trzeciej osoby... A jak już kłamię no to zdrowego związku na pewno nie zbuduje z nikim...
Napisałeś " ...wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej" Wybacz ale trąciło mi to potworna naiwnością a- na prawdę sądzisz,że będziesz wiedział wszystko? Przecież każdy z nas ma prawo do swoich tajemnic, które nie mają wpływu na dalsze życie w związku ( mam na myśli błahe sprawy takie jak ilość partnerów) Czy jej przeszłość seksualna wpłynie na twoje uczucie do niej? Poza tym nie można drugiemu człowiekowi zabierać całej intymności- czy ty jesteś az tak władczy,że musisz kontrolować swoja kobietę? Analizować jej przeszłość, sprawdzać .. jesuuu wyłania się tu z ciebie taki męski terrorysta, który chce mieć pełną kontrolę nie tylko nad sobą ale co gorsza nad bliską ci kobieta. Czyli jak się zona spoźni z pracy, bo np. będzie chciała z kolezanka wyskoczyć na kawę to zrobisz jej pewnikiem karczemną awanturę?
374 2014-02-12 13:18:53 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-02-12 13:19:38)
alienekpl napisał/a:Basia38 napisał/a:Kurcze przecież to masochizm w czystej formie kiedy zaczynamy analizować przeszłość naszego partnera/ki .. Ważne co jest tu i teraz, a nie to z iloma kobietami/mężczyznami spał/a zanim mnie poznał. Strasznie ludzie potrafią sobie komplikować życie -na własne życzenie. Czy taka wścibskość o to co było kiedyś wynika z zaniżonej samooceny? Z zagrożenia ,że mogę nie podołać oczekiwaniom,że może kiedyś miał/a lepiej z innym/ą? Pewnie tak.. tylko czemu to ma służyć?
Hmm czemu od razu twierdzisz że to wynika z zaniżonej samooceny , bo szuka sobie porządniejszej ? Czyli rozumiem że faceci którzy zaliczają na prawo i lewo mają wysoką samoocenę więc interesują drogie forumowiczki wypowiadające się w tym temacie? A potem on mnie jednak nie kocha? Osobiście ja nie muszę się niczego obawiać , ale wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej. Niż dowiadywać się tego po faktcie a co jeszcze gorsze np od trzeciej osoby... A jak już kłamię no to zdrowego związku na pewno nie zbuduje z nikim...
Napisałeś " ...wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej" Wybacz ale trąciło mi to potworna naiwnością a- na prawdę sądzisz,że będziesz wiedział wszystko? Przecież każdy z nas ma prawo do swoich tajemnic, które nie mają wpływu na dalsze życie w związku ( mam na myśli błahe sprawy takie jak ilość partnerów) Czy jej przeszłość seksualna wpłynie na twoje uczucie do niej? Poza tym nie można drugiemu człowiekowi zabierać całej intymności- czy ty jesteś az tak władczy,że musisz kontrolować swoja kobietę? Analizować jej przeszłość, sprawdzać .. jesuuu wyłania się tu z ciebie taki męski terrorysta, który chce mieć pełną kontrolę nie tylko nad sobą ale co gorsza nad bliską ci kobieta. Czyli jak się zona spoźni z pracy, bo np. będzie chciała z kolezanka wyskoczyć na kawę to zrobisz jej pewnikiem karczemną awanturę?
Jeśli okłamie raz, to będzie kłamać. Dla mnie taki związek nie istnieje. Więc to jest tylko do pierwszego razu , a tajemnice prędzej czy później ujrzą światło dzienne. Nie chodzi o kontrolowanie , a o szczerość. Bo zaufanie nijak ma się do kłamstwa.
alienekpl, a czy mógłbyś odnieść się do mojej wypowiedzi, jeśli już jesteśmy przy niewygodnych pytaniach?
Basia38 napisał/a:alienekpl napisał/a:Hmm czemu od razu twierdzisz że to wynika z zaniżonej samooceny , bo szuka sobie porządniejszej ? Czyli rozumiem że faceci którzy zaliczają na prawo i lewo mają wysoką samoocenę więc interesują drogie forumowiczki wypowiadające się w tym temacie? A potem on mnie jednak nie kocha? Osobiście ja nie muszę się niczego obawiać , ale wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej. Niż dowiadywać się tego po faktcie a co jeszcze gorsze np od trzeciej osoby... A jak już kłamię no to zdrowego związku na pewno nie zbuduje z nikim...
Napisałeś " ...wolę wiedzieć o swojej przyszłej partnerce czy obecnej wszystko i to od niej" Wybacz ale trąciło mi to potworna naiwnością a- na prawdę sądzisz,że będziesz wiedział wszystko? Przecież każdy z nas ma prawo do swoich tajemnic, które nie mają wpływu na dalsze życie w związku ( mam na myśli błahe sprawy takie jak ilość partnerów) Czy jej przeszłość seksualna wpłynie na twoje uczucie do niej? Poza tym nie można drugiemu człowiekowi zabierać całej intymności- czy ty jesteś az tak władczy,że musisz kontrolować swoja kobietę? Analizować jej przeszłość, sprawdzać .. jesuuu wyłania się tu z ciebie taki męski terrorysta, który chce mieć pełną kontrolę nie tylko nad sobą ale co gorsza nad bliską ci kobieta. Czyli jak się zona spoźni z pracy, bo np. będzie chciała z kolezanka wyskoczyć na kawę to zrobisz jej pewnikiem karczemną awanturę?
Jeśli okłamie raz, to będzie kłamać. Dla mnie taki związek nie istnieje. Więc to jest tylko do pierwszego razu , a tajemnice prędzej czy później ujrzą światło dzienne. Nie chodzi o kontrolowanie , a o szczerość. Bo zaufanie nijak ma się do kłamstwa.
Alienku ale w czym okłamie,że ci się nie wyspowiada z całego zycia? Przecież to co robiła zanim Ciebie poznała nie ma najmniejszego znaczenia- zadręczyć tak możesz i siebie i ja. Ważne jaka jest dla Ciebie i jak się rozumiecie. Oczywiście uczciwość jest wazna ale od momentu kiedy jesteś z nia..
Oczywiście uczciwość jest wazna ale od momentu kiedy jesteś z nia..
Uczciwość jest ważna zawsze. W tym wątku chodzi o seks ale są też inne dziedziny życia których możesz nie akceptować w przyszłej wybrance a które miały miejsce w przeszłości.
Basia38 napisał/a:Oczywiście uczciwość jest wazna ale od momentu kiedy jesteś z nia..
Uczciwość jest ważna zawsze. W tym wątku chodzi o seks ale są też inne dziedziny życia których możesz nie akceptować w przyszłej wybrance a które miały miejsce w przeszłości.
Ależ ja nie twierdze,ze uczciwość to relikt przeszłości - oczywiście jestem za.. ale w ważnych kwestiach.. np. powiedzenie o chorobie ciężkiej, itp.. natomiast nie widzę powodu dla którego miałabym sie spowiadać o tym ilu miałam partnerów - to niedojrzałe i nie ma wpływu na nowy związek..
Zmienisz zdanie gdy ulokujesz uczucia w facecie który będzie oddzielał seks od uczuć i dla niego z Tobą będzie tylko seks.
Chore... Jesteś egoistką i nie bierzesz pod uwagę że taki facet też może nie czuć
A tylko taki będzie Tobą zainteresowany droga Kobieto oddzielająca seks od uczuć
Ha, tylko widzisz, dorosli ludzie powini zdawac sobie sprawe z tego, ze do tanga trzeba dwojga i ze pojscie z kims do lozka nie jest zadna gwarancja wielkiej milosci. Jesli podoba mi sie jakis facet i mam na niego fizyczna i tylko taka ochote, to nie bede zgrywac swietej cinderelli i wodzic za nim oczkami i obiecywac zamkow na piasku. Nie bede lokowac ani swoich uczuc w nim, ani nie bede robic mu zadnych nadziei na sluby, dozgonne uczucie i takie tam. A jak zauwaze, ze cos za bardzo maslane oczka mu sie robia, to niestety adieu kolego, zanim bedzie za pozno i ktos bedzie zraniony. Oczywiscie trzeba byc uczciwym wobec wybranej osoby i jasno stawiac sprawe - lubie Cie, podobasz mi sie, mam ochote na seks z Toba ale nie kocham i nie obiecuje, ze pokocham.
Nie martw sie kolego o moich partnerow, tak sie sklada, ze jestem od dawna w bardzo udanym szczesliwym zwiazku, z mezczyzna, z ktorym seks i milosc ida w parze. A nasz bujna przeszlosc po obu stronach (i seksualna i milosna) wcale nam koron z glow nie stracila ani nie podwazyla wzajemnego szcunku i zaufania.
Taka kobieta po prostu poświęca się dla związku , tego też nie popieram. Bo można walczyć o związek , ale poświęcać się i cierpieć? To przesada w drugą stronę , ze skrajności w skrajność. Wręcz gdyby miała się dla mnie poświęcać to bym sam to zakończył , chodź uważam że do tego bym nie dopuścił. Bo jednak musi czuć skoro bierze ślub a przynajmniej powinna.
Tja, czuc to moze i czula na poczatku ale kto Ci bajek naopowiadal, ze milosc to stan constans z gwarancja do grobowej deski? Moze sie sama odkochala a moze on to sprawil? Tak czy smak, na niego z wianuszkiem czekala, teraz jest seks a milosc poszla w .. Czyli oddzielic sie da.
Ależ ja nie twierdze,ze uczciwość to relikt przeszłości - oczywiście jestem za.. ale w ważnych kwestiach.. np. powiedzenie o chorobie ciężkiej, itp.. natomiast nie widzę powodu dla którego miałabym sie spowiadać o tym ilu miałam partnerów - to niedojrzałe i nie ma wpływu na nowy związek..
I cały problem w tym, że zależy co jest dla kogoś ważną kwestią
.
ech mężczyźni- czy ta wiedza pomoże wam w budowaniu poprawnych relacji z partnerką? Czy wy chcielibyście być odpytywani z tego jak wyglądało wasze życie seksualne wcześniej? Dziecinada..
alienekpl, a czy mógłbyś odnieść się do mojej wypowiedzi, jeśli już jesteśmy przy niewygodnych pytaniach?
Nie wiem na co mam Ci odpowiedzieć... Stwierdziłaś swoją wersje i masz takie prawo. A jeśli koniecznie chcesz odpowiedzi to przybliż dokładnie na co bo chyba gdzieś dużo wcześniej o coś pytałaś o ile pytałas.
zwykły facet napisał/a:Basia38 napisał/a:Oczywiście uczciwość jest wazna ale od momentu kiedy jesteś z nia..
Uczciwość jest ważna zawsze. W tym wątku chodzi o seks ale są też inne dziedziny życia których możesz nie akceptować w przyszłej wybrance a które miały miejsce w przeszłości.
Ależ ja nie twierdze,ze uczciwość to relikt przeszłości - oczywiście jestem za.. ale w ważnych kwestiach.. np. powiedzenie o chorobie ciężkiej, itp.. natomiast nie widzę powodu dla którego miałabym sie spowiadać o tym ilu miałam partnerów - to niedojrzałe i nie ma wpływu na nowy związek..
I tu jest właśnie problem , patrzysz z perspektywy ja. A może warto spojrzeć czy dla niego nie jest ważne? Jeśli pyta to jednak wypadałoby nie ?
alienekpl napisał/a:Zmienisz zdanie gdy ulokujesz uczucia w facecie który będzie oddzielał seks od uczuć i dla niego z Tobą będzie tylko seks.
Chore... Jesteś egoistką i nie bierzesz pod uwagę że taki facet też może nie czuć
A tylko taki będzie Tobą zainteresowany droga Kobieto oddzielająca seks od uczuć
Ha, tylko widzisz, dorosli ludzie powini zdawac sobie sprawe z tego, ze do tanga trzeba dwojga i ze pojscie z kims do lozka nie jest zadna gwarancja wielkiej milosci. Jesli podoba mi sie jakis facet i mam na niego fizyczna i tylko taka ochote, to nie bede zgrywac swietej cinderelli i wodzic za nim oczkami i obiecywac zamkow na piasku. Nie bede lokowac ani swoich uczuc w nim, ani nie bede robic mu zadnych nadziei na sluby, dozgonne uczucie i takie tam. A jak zauwaze, ze cos za bardzo maslane oczka mu sie robia, to niestety adieu kolego, zanim bedzie za pozno i ktos bedzie zraniony. Oczywiscie trzeba byc uczciwym wobec wybranej osoby i jasno stawiac sprawe - lubie Cie, podobasz mi sie, mam ochote na seks z Toba ale nie kocham i nie obiecuje, ze pokocham.
Nie martw sie kolego o moich partnerow, tak sie sklada, ze jestem od dawna w bardzo udanym szczesliwym zwiazku, z mezczyzna, z ktorym seks i milosc ida w parze. A nasz bujna przeszlosc po obu stronach (i seksualna i milosna) wcale nam koron z glow nie stracila ani nie podwazyla wzajemnego szcunku i zaufania.
alienekpl napisał/a:Taka kobieta po prostu poświęca się dla związku , tego też nie popieram. Bo można walczyć o związek , ale poświęcać się i cierpieć? To przesada w drugą stronę , ze skrajności w skrajność. Wręcz gdyby miała się dla mnie poświęcać to bym sam to zakończył , chodź uważam że do tego bym nie dopuścił. Bo jednak musi czuć skoro bierze ślub a przynajmniej powinna.
Tja, czuc to moze i czula na poczatku ale kto Ci bajek naopowiadal, ze milosc to stan constans z gwarancja do grobowej deski? Moze sie sama odkochala a moze on to sprawil? Tak czy smak, na niego z wianuszkiem czekala, teraz jest seks a milosc poszla w .. Czyli oddzielic sie da.
Również cieszę się z Twojego szczęścia niemniej nie ma takich samych facetów. Jedyni cenią wartości bardziej inni mniej. Nie będę go oceniać bo nie znam faktycznej sytuacji a jedynie to czym chwalisz się o ile taki facet w ogóle istnieje ![]()
Jak się miłość pielęgnuje to można czuć cały czas , niestety jednak trzeba cały czas dbać o to o czym się zapomina przeważnie po ślubie... Takie zaniedbanie ma swoje skutki. I to nie znaczy że oddziela.
ech mężczyźni- czy ta wiedza pomoże wam w budowaniu poprawnych relacji z partnerką? Czy wy chcielibyście być odpytywani z tego jak wyglądało wasze życie seksualne wcześniej? Dziecinada..
No widzisz tym się różnimy , ja bym nie miał z tym problemu i ewentualnie liczyłbym się że może tego nie zaakceptować , a przede wszystkim nie miał pretensji o to że takiego a nie innego wyboru dokonała. Również bym nie miał nic na sumieniu ![]()
ech mężczyźni- czy ta wiedza pomoże wam w budowaniu poprawnych relacji z partnerką? Czy wy chcielibyście być odpytywani z tego jak wyglądało wasze życie seksualne wcześniej? Dziecinada..
Nikt nie pisał o odpytywaniu
tylko o informacji na temat ilości byłych
. Nikt nikogo w tym temacie nie przekona więc ta rozmowa nie będzie miała żadnego finału. Tak samo zresztą jak kilka innych o podobnej tematyce poruszanych na tym forum
. Po prostu tak jest i już
. Każdy jest inny i niech inny pozostanie
. Przeciwny jestem natomiast kłamstwom co do swojej przeszłości po to żeby postawić się w innym świetle czy żeby ktoś cię ujrzał inną niż w rzeczywistości.
Drodzy Panowie, ten wątek tak naprawdę nie jest o kobietach, ale o Waszych kompleksach i poczuciu zagrożenia.
Drodzy Panowie, ten wątek tak naprawdę nie jest o kobietach, ale o Waszych kompleksach i poczuciu zagrożenia.
To że faceta nie kręcą przygody z pierwszą lepszą, czy lizanie się po kiblach, nie mówi nic o jego kompleksach czy zagrożeniu. Wręcz przeciwnie, bo tak zachowują się desperaci, którym tego seksu brakuje. Znowu obracasz kota ogonem ![]()
Drodzy Panowie, ten wątek tak naprawdę nie jest o kobietach, ale o Waszych kompleksach i poczuciu zagrożenia.
Ten wątek jest o tym, że pewne osoby inaczej podchodzą do pewnych spraw
. Z czego to wynika nie wiem i nie chce mi się zastanawiać nad tym. Czy wychowanie,czy religia,czy podwórko czy rodzice czy cokolwiek innego. Jeśli chodzi o kompleksy i brak poczucia wartości jest to też jeden z czynników u niektórych osób uprawiania seksu z byle kim. I teraz zależy na kogo trafisz. Tak naprawdę najważniejsze jest dobrać się według własnych przekonań bez kłamstw i budowania mitów wokół siebie. To czy ktoś miał 5-10-15 nie ma znaczenia. Większe znaczenie dla mnie ma dlaczego?I tu kobieta która po prostu lubi seks jest ok ale ta która przez problemy w swojej głowie szuka gdzieś poprzez seks podniesienia samooceny,ego itp. każdy który się trafi pójdzie z nim do łóżka. Czy to poczucie zagrożenia? Pewnie tak. Czułbym się zagrożony, że taka kobieta nie jest w stanie stworzyć normalnego związku nie dlatego, że przespała się z 5-10-15 tylko dlatego, że ma problemy sama ze sobą. A tego nie da się zmienić zakładając pas cnoty przyszłej małżonce
.
Tak naprawdę najważniejsze jest dobrać się według własnych przekonań bez kłamstw i budowania mitów wokół siebie. To czy ktoś miał 5-10-15 nie ma znaczenia. Większe znaczenie dla mnie ma dlaczego?I tu kobieta która po prostu lubi seks jest ok ale ta która przez problemy w swojej głowie szuka gdzieś poprzez seks podniesienia samooceny,ego itp. każdy który się trafi pójdzie z nim do łóżka. Czy to poczucie zagrożenia? Pewnie tak. Czułbym się zagrożony, że taka kobieta nie jest w stanie stworzyć normalnego związku nie dlatego, że przespała się z 5-10-15 tylko dlatego, że ma problemy sama ze sobą. A tego nie da się zmienić zakładając pas cnoty przyszłej małżonce
.
I z tym sie w calej rozciaglosci zgodze. Bo ani liczba 5-10-15 nie stanowi zagrozenia dla trwalego zwiazku w przyszlosci, jesli te 5-10-15 bylo z wlasnego swiadomego wyboru i dla przyjemnosci, badz w wyniku splotow losowych (a moze kobieta ma swoje lata i pare nieudanych zwiazkow za soba, skonsumowanych) ani 0 partnerow nie stanowi gwarancji na przyszlosc, ze jak sie panna rozochoci i poczuje wiatr w zagle z tym pierwszym, to sie nagle na szerokie wody nie wypusci, zeby nadrobic zaleglosci. Nawet majac bujna przeszlosc i wiele przygod, mozna w koncu zakochac sie na zaboj i zostac juz z tym ostatnim partnerem w wiernym ukladzie.
Liczba partnerow nie swiadczy o niczym ale sam stosunek do seksu tak: albo jest sie swiadomym i dojrzalym i samemu decyduje kiedy i z kim i dlaczego ide do lozka (wlacznie z przewidywaniem konsekwencji po obu stronach) albo zatrzymuje sie na etapie szkolnym i traktuje seks jako zabawe i gre na punkty.
Dla mnie nie ma znaczenia z kim, kiedy, i z jaką ilością mój facet spał. Interesuje mnie jedynie to jaki jest dziś i jaki jest jego stosunek do mnie i do naszego związku. Nie porównuję się do jego byłych partnerek, bo mam tyle pewności siebie i jego, że mi to na nic potrzebne.
Miejcie poglądy jakie się Wam podoba, Panowie, ale z życiowego doświadczenia, pozwolę sobie wyrazić opinię, że obsesja na punkcie seksualnej przeszłości partnerki/partnera jest zwykle współzależna wzrastająco do niskiego poczucia wartości własnej. Bo, powiedzmy sobie prawdę, w przypadku Alienka czy Ego, to jest obsesja, tak jakby przysłowiowa "d**a Maryny" stanowiła o wartości kobiety.
389 2014-02-12 16:07:19 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-02-12 16:47:04)
Dla mnie nie ma znaczenia z kim, kiedy, i z jaką ilością mój facet spał. Interesuje mnie jedynie to jaki jest dziś i jaki jest jego stosunek do mnie i do naszego związku. Nie porównuję się do jego byłych partnerek, bo mam tyle pewności siebie i jego, że mi to na nic potrzebne.
Miejcie poglądy jakie się Wam podoba, Panowie, ale z życiowego doświadczenia, pozwolę sobie wyrazić opinię, że obsesja na punkcie seksualnej przeszłości partnerki/partnera jest zwykle współzależna wzrastająco do niskiego poczucia wartości własnej. Bo, powiedzmy sobie prawdę, w przypadku Alienka czy Ego, to jest obsesja, tak jakby przysłowiowa "d**a Maryny" stanowiła o wartości kobiety.
I tu się mylisz, moja droga
Nigdzie nie pisałem czy i jakie to ma dla mnie znaczenie. Staram się patrzeć obiektywnie. No i oczywiście, ważnym jest, co kobieta ma w głowie, jaką jest osobą etc. Zawsze liczy się całokształt, dobra wspólna relacja, dopasowanie. I było przed chwilą powiedziane, że liczy się do tego stosunek, powody itd., bo to, że komuś się nie uda, czy trafi na "frajera", w żaden sposób jej nie skreśla. Są też inne, ważniejsze rzeczy ![]()
Twoje doświadczenie natomiast to mąż, który Cię kontrolował na każdym kroku z powodu jego niskiego poczucia wartości. I stąd, między innymi, ta obsesja na punkcie frustratów i ich poczucia wartości ![]()
Ale niestety sprawiacie wrażenie, że z braku pewności siebie, robicie z prowadzenia się kobiety w przeszłości jakiś fetysz, który będzie Wam dodawał "szacun" wśród kolegów, co jest nie tylko dziecinne, ale także głęboko wzbudzające zarówno obrzydzenie, jak i współczucie.