Ten temat sprawił, że postanowiłam założyć konto i wyrazić swoją opinię. Na wstępie napiszę, że mam 24 lata (a więc jakąś jedną trzecią życia za sobą), jestem w stałym związku, jestem dla swojego ukochanego pierwszą kobietą, on dla mnie natomiast którymś z kolei mężczyzną. Dodam, że w przeszłości nie szalałam i nie korzystałam z życia w sposób, jaki opisał założyciel wątku. Piszę o tym na wstępie, by udaremnić niektóre komentarze.
Drodzy Panowie, przykro mi to mówić, ale przez Wasze posty przemawia niebywała wręcz frustracja i niezadowolenie z życia intymnego, w dodatku połączone z próbą obarczenia winą za ten stan rzeczy kobiet, bylebyście nie musieli szukać przyczyn w sobie, swoich poglądach i swoim zachowaniu. Pogarda wobec kobiet aż kipi z Waszych wypowiedzi, sprowadzacie je do roli samic, które powinny na zawołanie rozkładać przed Wami nogi i dostawać orgazmu na samą myśl, że to właśnie Wy moglibyście je zapłodnić. Ale ponieważ żadna nie jest na tyle głupia, by się Wam oddawać, postanawiacie ją "ukarać", oceniając jej wartość na podstawie tego, z iloma mężczyznami spała. Nie liczy się charakter, osobowość, poglądy na związek, uczucie, mądrość życiowa i dojrzałość, ale kawałek błony między nogami. Oczywiście nie twierdzę tutaj, że bycie dziewicą nie jest czymś dobrym i na swój sposób wartościowym (wszak często idzie w parze z wyrzeczeniami), ale dziewice nie są wcale lepszym materiałem na żonę, niż kobiety, które miały kilku partnerów seksualnych, ponieważ na trwałość i jakość związku ma wpływ wiele czynników i sprowadzanie wszystkiego do dziewictwa jest po prostu nie na miejscu i świadczy o ingorancji w temacie. Co do przytoczonych badań naukowych, to wytłumaczenie jest jedno - dziewictwo do ślubu zachowują zazwyczaj chrześcijanki, które uczone są o nierozerwalności małżeństwa. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy jest im dobrze z mężem, czy mąż je szanuje i czy są z nim szczęśliwe, muszą tkwić w małżeńskim związku. Natomiast kobiety, które mają bardziej liberalne poglądy, rozstają się z mężami, kiedy nie są zadowolone z małżeństwa bądź też nie są szanowane przez współmałżonka; zwyczajnie wolą żyć same, niż żyć pod dachem z nieodpowiednim mężczyzną, który np. po latach stał się tyranem. Dlatego wyniki podobnych badań naukowych są raczej niemiarodajne i mogą wprowadzać w błąd. Poza tym sądzę, że naprawdę nie powinniśmy oceniać ludzi na podstawie ich doświadczeń seksualnych, gdyż każdy ma swoją historię, a życie pisze różne scenariusze i zdarza się, że osoba mająca w przeszłości wielu partnerów odnajduje się w małżeństwie i potrafi być wierna, a dziewica po kilku latach nagle rzuca się w wir romansów, by spróbować, jak to jest z innymi. Dlatego wydaje mi się, że o wierności nie świadczy wcale fakt bycia dziewicą lub nie, ale poglądy i charakter danej kobiety. Oczywiście nie oznacza to, że nie możecie chcieć za żonę dziewicy, ale nie daje Wam to prawa do obrażania kobiet, które dziewicami nie są.
Poza tym czy tego chcecie, czy nie, drodzy panowie, w kwestii obyczajowej panuje obecnie równouprawnienie i jeżeli wymagacie czegoś od kobiet, powinniście również mieć im coś do zaoferowania. Tymczasem kobieta ma według Was obowiązek być dziewicą, ale sobie jednocześnie dajecie przyzwolenie na to, by uprawiać seks z wieloma kobietami, no bo przecież musicie nabrać doświadczenia, by zaspokoić tę dziewicę. Prawda jest taka, że znaczna część kobiet nie oczekuje w łóżku kochanka idealnego, który przerobi z nimi większość pozycji i będzie jak zawodowy aktor porno. One poszukują bliskości, czułości i poczucia bezpieczeństwa, a to może im bez problemu dać prawiczek. Poza tym z jednej strony chcielibyście mieć dużo partnerek seksualnych, a z drugiej brzydzicie się kobietami, które miałyby dużo partnerów - a przecież gdyby nie one, nie mielibyście na kim "ćwiczyć". Więc jak to jest, Panowie? Nie zaprzeczacie sobie trochę?
Zgodzę się jedynie z tym, że znaczna część kobiet nie posiada szacunku do własnej osoby. Z tym, że naprawdę ciężko jest ten szacunek mieć, kiedy wokół znajdują się tacy mężczyźni jak Wy, traktujący kobiety jako samice do zapłodnienia i oceniający je na podstawie absurdalnych kryteriów. Nie musicie chcieć być z każdą kobietą, ale każda kobieta zasługuje na szacunek. Naprawdę zastanówcie się nad sobą, bo poglądy, jakie tutaj głosicie, są przerażające.