Alma77 napisał/a: Ale ja czuję się zdradzona, nie wiem jak długo tak wytrzymam, na razie nic nie wiem... czekam na rozwój sytuacji...
Bardzo ładnie zdefiniowałaś problem. Problemem nie jest to, że On ma "ciągoty". Prawdziwy problem to Twoja wyobraźnia. Czujesz się zdradzona i zapewne doprowadzisz dzieło do końca, czyli z poczucia przejdziesz w bycie zdradzoną.
Pomysł z seksuologiem jest dobry. Być może okaże się, że w ogóle problem nie jest po stronie męża, ale po Twojej.
Czy zapytałaś się kiedyś, dlaczego heteroseksualni mężczyźni wchodzą na forum gejowskie i szukają informacji o układach homo?
Czy Twój Mąż czuje się przy Tobie mężczyzną? Czy nie jesteś zbyt dominująca? Czy nie odbierasz mu inicjatywy? Jakie były relacje w Twojej rodzinie pomiędzy Matką i Ojcem? Jakie były relacje w rodzinie Męża? Czego mu brakuje?
Zanim zaczniesz panikować i pogrążysz Waszą trojkę całkowicie, odpowiedz sobie na te pytania.
Miał zainteresowania hetero, to go pogoniłaś. Obiecał i się wywiązał. Poszukał innego tematu.
A może by tak wspólnie przez to przejść, jak małżeństwo (już nie wnikam, jakim to przypadkiem "odkryłaś" smsa). Dojrzałość polega na tym, że się rozmawia i leczy, ale tego sfeminizowane kobiety już nie potrafią. Mają więcej do powiedzenia i kończy się to tylko tym, że podejmują inicjatywę rozwodową, bo to rozwiązanie powszechnie się narzucające. W interesie prawniczek, komorników i obcych państw, bo nic tak nie osłabia gospodarki państwa jak plaga rozwodów.
Idźcie razem do seksuologa. Przyglądnijcie się swojej relacji i współżyciu. A jak chcesz wyeliminować ciągotki spotkań z innym mężczyzną to zaproponuj "trójkąt" i wtedy się wszystkiego dowiesz.