netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Teściowa i mieszkanie

201 odpowiedzi32 850 wyświetleńzałożony przez ladylazarus, 24.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 202 ]

131

Odp: Teściowa i mieszkanie

Widzę, że dyskusja nieco rozgorzała.. Chwilowo nie skomentuję.

Wracając do mojego problemu - zasiedliśmy i porozmawialiśmy we troje.. I cóż z tego wynikło? Teściowa zgadza się na przeprowadzkę, ale oczywiście wolałaby zostać w swoim mieszkaniu. Rozumiem. A jeśli my nie chcemy z nią mieszkać, to najchętniej na naszym miejscu widziałaby drugiego syna z rodziną.. Cóż, ja bym chętnie zamieniła się z nim na mieszkanie (cóż z tego, że maleńkie, cóż z tego, że dwie klatki obok! ale osobno) Tylko najpierw trzeba by było z nim porozmawiać, czy on równie chętnie zamieni się z nami.. (bardzo jestem tego ciekawa, szczerze pisząc). Do tego dochodzi kilka kwestii finansowo-formalnych, ale to dałoby się jakoś rozwiązać..
Może to byłoby i jakieś wyjście?
Pożywiom uwidim..

132

Odp: Teściowa i mieszkanie

Witaj ladylazarus.

Zaglądałam do Twojego wątku, czy się jeszcze odezwiesz, ponieważ bywa tak nader często, że autorzy znikają i wtedy tak naprawdę do końca nie wiadomo, czy historia jest prawdziwa.

Bardzo się cieszę, że pojęliście pewne kroki, celem rozwiązania Waszej sytuacji rodzinnej.
Jesteś osobą konkretną i starasz się rozwiązywać problemy, a nie tylko narzekać, stękać i kwękać jak nie wytykając Ewika.

Ale to dopiero początek działań i właśnie najważniejsze będzie stanowisko brata Twojego męża.
Co on odpowie na taką propozycję zamiany, oczywiście po ustaleniu z żoną.
Jeżeli zna całą sytuację, a konkretnie to, że do matki teraz on musiałby dokładać.......

No nic, nie będę pisać 'czarnego' scenariusza.

Pozdrawiam.....i nie znikaj.

133

Odp: Teściowa i mieszkanie
żyworódka napisał/a:

Witaj ladylazarus.

Zaglądałam do Twojego wątku, czy się jeszcze odezwiesz, ponieważ bywa tak nader często, że autorzy znikają i wtedy tak naprawdę do końca nie wiadomo, czy historia jest prawdziwa.

Bardzo się cieszę, że pojęliście pewne kroki, celem rozwiązania Waszej sytuacji rodzinnej.
Jesteś osobą konkretną i starasz się rozwiązywać problemy, a nie tylko narzekać, stękać i kwękać jak nie wytykając Ewika.

Ale to dopiero początek działań i właśnie najważniejsze będzie stanowisko brata Twojego męża.
Co on odpowie na taką propozycję zamiany, oczywiście po ustaleniu z żoną.
Jeżeli zna całą sytuację, a konkretnie to, że do matki teraz on musiałby dokładać.......

No nic, nie będę pisać 'czarnego' scenariusza.

Pozdrawiam.....i nie znikaj.

Zyworodko, wypraszam sobie. Skad wiesz, ze nie podjelismy z mezem krokow, w celu poprawienia naszej sytuacji? To, ze nie pisalam o tym na forum, nie swiadczy, ze nie robimy nic. Alez i owszem, rozmawialismy z tesciowa i babcia. I co z tego? Dzisiaj pogadalismy, one przytaknely, a za kilka dni znowu to samo. Co wiecej mamy zrobic, oprocz zbierania na dom? Nie wysle tesciowej ani babci w kosmos, sama sie tez tam nie wybieram. Nie rozumiem tez, dlaczego piszesz, ze kwekam na forum? Dyskutuje, jak kazdy tutaj. W koncu po to jest to forum.

134

Odp: Teściowa i mieszkanie
Ewika99 napisał/a:

(...)
Zyworodko, wypraszam sobie. Skad wiesz, ze nie podjelismy z mezem krokow, w celu poprawienia naszej sytuacji? To, ze nie pisalam o tym na forum, nie swiadczy, ze nie robimy nic. Alez i owszem, rozmawialismy z tesciowa i babcia. I co z tego? Dzisiaj pogadalismy, one przytaknely, a za kilka dni znowu to samo. Co wiecej mamy zrobic, oprocz zbierania na dom? Nie wysle tesciowej ani babci w kosmos, sama sie tez tam nie wybieram. Nie rozumiem tez, dlaczego piszesz, ze kwekam na forum? Dyskutuje, jak kazdy tutaj. W koncu po to jest to forum.

Ewiko, ja też dyskutuję, tak jak i Ty.....zatem nie rozumiem, dlaczego "wypraszasz sobie", zamiast 'zapraszać'.

Owszem masz swój wątek, ale w tym jest dużo Twoich wypowiedzi i o Tobie, dlatego pozwoliłam sobie wtrącić taką uwagę/odniesienie.
Bo jakoś Twoje działania są mało skuteczne, nadal płacicie rachunki za teściową i babcię, a teściowa nadal 'wyrywa Ci' dziecko nieomal z rąk.
Przecież zanim postawicie ten dom, to minie parę ładnych latek, chociaż Ty 'zakładasz' chyba ok. dwóch.
Radziłaś się w tym temacie, miałaś dużo porad, a sytuacja pozostała bez zmian i ciągle do tego nawiązujesz.
Zatem, czyż to nie jest stanie w MIEJSCU, czyli ciągłe kwękanie o tym samym.
Ten temat powinnaś mieć już za sobą.

Ja nie chcę Ci dopiec, a moja uwaga nie jest złośliwa, tylko oddaje stan faktyczny, na podstawie tylko i wyłącznie Twoich wypowiedzi.

135

Odp: Teściowa i mieszkanie
żyworódka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

(...)
Zyworodko, wypraszam sobie. Skad wiesz, ze nie podjelismy z mezem krokow, w celu poprawienia naszej sytuacji? To, ze nie pisalam o tym na forum, nie swiadczy, ze nie robimy nic. Alez i owszem, rozmawialismy z tesciowa i babcia. I co z tego? Dzisiaj pogadalismy, one przytaknely, a za kilka dni znowu to samo. Co wiecej mamy zrobic, oprocz zbierania na dom? Nie wysle tesciowej ani babci w kosmos, sama sie tez tam nie wybieram. Nie rozumiem tez, dlaczego piszesz, ze kwekam na forum? Dyskutuje, jak kazdy tutaj. W koncu po to jest to forum.

Ewiko, ja też dyskutuję, tak jak i Ty.....zatem nie rozumiem, dlaczego "wypraszasz sobie", zamiast 'zapraszać'.

Owszem masz swój wątek, ale w tym jest dużo Twoich wypowiedzi i o Tobie, dlatego pozwoliłam sobie wtrącić taką uwagę/odniesienie.
Bo jakoś Twoje działania są mało skuteczne, nadal płacicie rachunki za teściową i babcię, a teściowa nadal 'wyrywa Ci' dziecko nieomal z rąk.
Przecież zanim postawicie ten dom, to minie parę ładnych latek, chociaż Ty 'zakładasz' chyba ok. dwóch.
Radziłaś się w tym temacie, miałaś dużo porad, a sytuacja pozostała bez zmian i ciągle do tego nawiązujesz.
Zatem, czyż to nie jest stanie w MIEJSCU, czyli ciągłe kwękanie o tym samym.
Ten temat powinnaś mieć już za sobą.

Ja nie chcę Ci dopiec, a moja uwaga nie jest złośliwa, tylko oddaje stan faktyczny, na podstawie tylko i wyłącznie Twoich wypowiedzi.

To, ze napisalam o sobie duzo w tym watku, to fakt. Ale nie dlatego, by kweczec na forum, ale dlatego by uswiadomic, moze troche pocieszyc autorke, ze inni maja podobnie, a moze nawet gorzej. Duzo dyskutowalam tu z Chaber, ktora wszystkie synowe wrzuca do jednego wora. Jedyne, co moglam powiedziec, ze nie zawsze tak jest, wiec przytoczylam wlasny przyklad. Poza tym, autorka porozmawiala, tesciowa zrozumiala, przytaknela i w porzadku! Oby sie udalo rozwiazac problemy. Jak widzisz, tu rozmowa pomogla. A co mozna zrobic, gdy nie skutkuje? Nie zawsze jest to wyjscie z sytuacji.

136

Odp: Teściowa i mieszkanie

A co do tego, ze stoimy w miejscu- nie do konca tak jest. Tesciowa z babcia jak zyly, tak zyja naszym zyciem. Dziecko nadal traktuja jak swoje (to akurat rozmowa nie pomogla), ale corka brata juz sie wyprowadzila ze swoja rodzina, a tesciowa wczoraj nawet dolozyla do rachunku za prad, ktory akurat przyszedl. Nie wymagaja juz coniedzielnej podozki do kosciola. Jak widzisz, troszke sie zmienilo. To tak na marginesie pozwolilam sobie wtracic.

137

Odp: Teściowa i mieszkanie

w koncu wypowim sie w temacie, uważam że praca, praca i rozmowa może coś dadzą

138

Odp: Teściowa i mieszkanie
Ewika99 napisał/a:

A co do tego, ze stoimy w miejscu- nie do konca tak jest. Tesciowa z babcia jak zyly, tak zyja naszym zyciem. Dziecko nadal traktuja jak swoje (to akurat rozmowa nie pomogla), ale corka brata juz sie wyprowadzila ze swoja rodzina, a tesciowa wczoraj nawet dolozyla do rachunku za prad, ktory akurat przyszedl. Nie wymagaja juz coniedzielnej podozki do kosciola. Jak widzisz, troszke sie zmienilo. To tak na marginesie pozwolilam sobie wtracic.

Ewika, trzeba było gdziekolwiek wspomnieć o tym, to nie byłoby zarzutów z mojej strony.
Wypowiedzi trzeba korygować, gdy następują zmiany.....i to zmiany na lepsze.

139

Odp: Teściowa i mieszkanie

No troszeczke sie poprawilo, nie powiem smile. Ale dosc juz o mnie. To nie moj watek. Tutaj najwazniejsza jest autorka smile

140

Odp: Teściowa i mieszkanie

Tak sobie czytam tą historię i cieszę się, że nie mieszkam z teściową, a z moimi rodzicami. Fakt, też nie jest to idealna sytuacja ale z dwojga złego...
Ladylazarus - dobrze, że zaczęliście czynić kroki do zmiany. Trzymam kciuki za Was.

Chciałabym się wypowiedzieć również odnośnie Chaber05, wydaje mi się,że wcale nie jest taka zła i nie nienawidzi wszystkich synowych. Z tego co ja zrozumiałam, to jej generalnie chodzi o to, że "albo sobie samemu życie ogarnij/buduj/kupuj, a jak zdecydujesz się gdzieś wejść na gotowe - to nie krytukuj i nie dziw się, masz co chciałaś". I to czysta prawda, choć niewygodna.

141

Odp: Teściowa i mieszkanie
rachelgreen napisał/a:

Tak sobie czytam tą historię i cieszę się, że nie mieszkam z teściową, a z moimi rodzicami. Fakt, też nie jest to idealna sytuacja ale z dwojga złego...
Ladylazarus - dobrze, że zaczęliście czynić kroki do zmiany. Trzymam kciuki za Was.

Chciałabym się wypowiedzieć również odnośnie Chaber05, wydaje mi się,że wcale nie jest taka zła i nie nienawidzi wszystkich synowych. Z tego co ja zrozumiałam, to jej generalnie chodzi o to, że "albo sobie samemu życie ogarnij/buduj/kupuj, a jak zdecydujesz się gdzieś wejść na gotowe - to nie krytukuj i nie dziw się, masz co chciałaś". I to czysta prawda, choć niewygodna.

Ale tu juz nawet nie o krytykowanie chodzi
Tylko o to zeby sobie w droge nie wchodzic
Powiedzmy tesciowa gotuje po swojemu,synowa po swojemu,tesciowa nie miesza sie do wychowywania dzieci,tesciowa nie poucza,synowa ma prawo popelniac bledy,w koncu po to one sa

Zgadza sie samemu sobie zycie ogarnij,buduj,kupuj ale...
No wlasnie to po co rodzice swoim synom przepisuja domy,mieszkania? Przeciez problem sie zaczyna glownie od tego
Bo skoro przepisali to licza ze syn bedzie mieszkal z nimi a to oznacza ze moze kiedys zalozyc rodzine
Wiec poniekad sami sprowadzaja sobie te wredne synowe na glowę

142

Odp: Teściowa i mieszkanie

Wszystko jest skomplikowane i zależy od punktu "siedzenia".
To logiczne, że tesciowa nie powinna się wtrącać w gotowanie, pranie, sprzątanie, itp. Może warto poprosić męża o delikatną interwencję, żeby nie psuć stosunków teściowa-synowa (warto zachować pozory tongue), mąż mógłby powiedzieć "wiesz mamo, zauważyłem, że za bardzo się wtrącasz w to czy tamto, czy ty tak samo byś chciała, aby twoja teściowa ci się we wszystko wtrącała?"

143

Odp: Teściowa i mieszkanie

U mnie nie bylo wtracania sie to fakt
Ale samo to ze kazda z nas ma inne nawyki,tesciowa gotuje inaczej ja inaczej,tesciowa inaczej pierze ja tez,nawet inaczej myjemy naczynia wiec wlasnie dlatego powstalo 2 mieszkanie w tym samym domu abysmy mogly robic po swojemu
Jest dobrze,ale teraz moj partner sam doszedl do wniosku ze moglismy wybudowac drugi dom obok
Tyle ze nie ze w/g na tescow a ma sam dom ktory jest studnia bez dna jesli chodzi o remonty

144

Odp: Teściowa i mieszkanie

Właśnie stary dom to remonty i tego się obawiam w mojej sytuacji opisywanej na założonym przeze mnie temacie. Czy rozdział mieszkań poprawia sytuację? Ja się łudzę że może to coś pomoże.
Może już przesadzam, ale wkurzam się na mamę, np. przed chwilą poszłam po sok do lodówki, zimny, więc logiczne że poczekam aż się ogrzeje bo mnie zaraz gardło boli, a mama swoje "ogrzej na grzejniku soczek bo zimny!" No ludzie i jak tu się nie wkur***?? Czy ja jestem nienormalna?

Odnośnie teściowych, Was podziwiam że mimo wszystko , że zdecydowałyście się na taki krok. Fakt faktem - teściowa zapisując mężowi dom, powinna liczyć się z tym, że wiecznym kawalerem nie będzie i jego żona będzie miała swoje nawyki i prawa. Cud jak się obie strony dogadają.

145

Odp: Teściowa i mieszkanie

Wiesz w naszym przypadku pomijajac juz kwestie wkladania pieniedzy w remont zrobienie osobnego mieszkania bylo jednym z dwoch wyjsc
Bo moglismy wrocic do mojego mieszkania ale wtedy pewnie dalej sama z dzieckiem bym siedziala bo moj partner jezdzilby w kazdej wolnej chwili do swojego domu
Wiec zrobilismy poddasze,mieszkamy juz ponad 6 lat tak i jest ok
Tesciowa do mnie prawie wcale nie przychodzi a tesciu tym bardziej tyle ze oni nie lubia nikogo odwiedzac
Rachunki tu podzial taki raz oni placa raz my
Mamy nawet oddzielne ogrodki bo kazda robi po swojemu wink

146

Odp: Teściowa i mieszkanie

No to fajnie się podzieliliście. mi na ogródku akurat nie zależy. Bardziej chodzi o kwestie poczucia się wolnym, a nie bycia traktowanym jak dziecko na każdym kroku. Choć z drugiej strony męczy mnie to poczucie obowiązku wobec rodziców i sensu zadłużania się w kredyt na lata.

147

Odp: Teściowa i mieszkanie

Cóż, okazało się, że brat ma kredyt na mieszkanie, także musiałby go spłacić przed ewentualną zamianą. Z resztą gdybyśmy się zamienili, to chcielibyśmy sprzedać tamto malutkie mieszkanie i kupić coś większego.. Tylko nie wiadomo, kiedy coś takiego byłoby możliwe. Ja ostatnio znalazłam pracę, także to lepsze niż nic, ale odłożyć zawsze coś trudno.. Teściowa wciąż doprowadza mnie do szału, męża podobnie, więc dalej intensywnie myślimy nad rozwiązaniem. Wciąż rozważamy, że moglibyśmy sprzedać to mieszkanie i kupić dwa (mimo oburzeniu niektórych). Chcielibyśmy się postarać o dziecko, ale w tym mieszkaniu ta opcja odpada.. Istna komuna. A czas ucieka.. Nie wiemy w sumie, co zrobić. Chcieliśmy poczekac jeszcze chwilę i dopiero zdecydować..

148

Odp: Teściowa i mieszkanie

Apetyt wzrasta w miare jedzenia. Wspolczuje twojej tesciowej. Doplacasz do mieszkania, a co chcialas, zeby ona was utrzymywala z renty? Co za egoizm i materializm. Brak kompletny etyki i ludzkiej przyzwoitosci. Glupie tlumaczenie, ze ona nie utrzyma mieszkania, to moze odwolac darowizne jak bedziesz jej dokuczac, sprzeda mieszkanie i sobie kupi kawalerke, a wy zostaniecie bez niczego. Kawalerke w spadku zapisze jakiej sierotce, jak sie zawiedzie na synu.  Zapracuj sama, kup mieszkanie  i wtedy rzadz w swoim domu.

149

Odp: Teściowa i mieszkanie

wcale nie elfina. autorka zostala wmiksowana w uklad z ktorego nie ma wyjscia. dobrze pisze ewika99, rodzicom nalezy pomagac ale nie kosztem wlasnego zycia. moja tesciowa tez wciska mieszkanie, na ktore ja sie nie godze. a moj mąz to mysli, ze zrobienie zakupów i zawiezienie do lekarza to pomoc ktorej beda wymagali zawsze. dupa prawda. starsi ludzie potrafia lezec po 3 lata w lozku i ktos musi sie zwolnic i opiekowac.
2dni temu moja mama po operacji narzekala ze jej nie pomagam. fakt, nic nie moze zrobic. ale znajac jej charakter... 2miesiace miala odpoczywac. ja co moge, to pomoge. ale z 2latkiem nie jestem w stanie pomyc okien, wyprac dywanów czy prac niepotrzebnej nikomu poscieli(nieuzywana lezy). to jest niepotrzebne wymyslanie zbednych zajec. to nie obiad czy pozmywanie naczyn. "ty mnie nie obejdziesz"-uslyszalam. odpowiadam zawsze to samo: pierwszym obowiazkiem jest mąz i dziecko! to samo mowie mojemu mezowi i jego matce. tego nauczylam sie od wielu mądrych tu forumowiczek. jak radzic sobie z wyrzutami sumienia tez. elfina autorka marnuje sobie zycie, bo zostala wplątana w 'schede', chociaz moglaby isc na swoje bo ma do tego praw.

150

Odp: Teściowa i mieszkanie

Nokia, to teraz policz sobie ile kosztuje mieszkanie. Zawsze możesz zarobic na nie, opiekując się czyjąś staruszką. Mam na myśli pracę za granicą. Nic nie ma za darmo. Albo pampersy swoich rodziców, albo teściów i w zamian mieszkanie, dom.
Zmartwię was, ostatnio był artykuł na Onecie o planach rządu w tym temacie. Skoro wiek emerytalny przesunęli, muszą pogrzebac przy ewentualnej ustawie o opiece nad staruszkami. Nie pracujesz, nie uzbierasz sobie na opiekę, czyli zajmą się tobą dzieci, opłacą dom spokojnej starości, ewentualnie twój majątek będzie gwarancją. Chcesz synu, córko dom, mieszkanie, po rodzicach - zapewnij opiekę.

Nokia, 3 lata to pestka. W mojej miejscowości są staruszkowie, którzy po 10 i więcej lat funkcjonują jak warzywo, a rodzina nie ma wyjścia (pieniędzy) i się zajmuje. Ciekawa jestem co zrobisz, jak twój mąż będzie po wylewie, a ty nie mając pracy będziesz miec do dyspozycji jedynie jego rentę, emeryturę? Podobnie z rodzicami. Nokia, nie po zatrudniają chmary urzędników w MOPS-ach, żeby ci pili jedynie kawkę. Pielęgniarka środowiskowa też najczęściej nie próżnuje. Coraz rzadsze są przypadki zaniedbywania starszych ludzi.

151

Odp: Teściowa i mieszkanie
Chaber napisał/a:

Chcesz synu, córko dom, mieszkanie, po rodzicach - zapewnij opiekę.

tak tylko w większość przypadków nie ma pytania czy chcesz,przepisujemy Ci bo nie mamy komu czy Ci się to podoba czy nie
w przypadku mojego tak było,na szczęście mają taką świadomość że syn może się wyprowadzić jak ich  córki,i zaglądać do nich raz na miesiąc czy jeszcze rzadziej

152 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-04-12 09:23:21)

Odp: Teściowa i mieszkanie

Zawsze można odmówic. Moi teściowie od lat chcą któremuś synowi wcisnąc dom. Po prostu żaden się nie zgadza w zamian za opiekę i rozkładamy ją po równo ( w miarę możliwości).

Jeśli zajdzie potrzeba to będziemy po rowno składac się za świadczenie, alimenty, płacic za opiekunkę. Jeśli teściowie umrą, to też po równo podzielą synowie spadek.

Wiem, że większosc rodziców chciałaby opieki, doglądania tylko przez własne dzieci. Idą inne czasy, tak się nie da. Będziemy pracowac do 67 rż. Mało tego, jeszcze synowe podziękują teściowym, że pracowały i nie będą musiały do nich dokładac. Teraz to jakiś horror jest. Ledwo faceta złapały, chcą miec dziecko, nie myślą o pracy, o przyszłości, chcą na gotowe. Poczekamy te kilkadziesiąt lat i zobaczymy jak takim bezmyślnym mamusiom dzieci podziękują.

Lena812 dlaczego nie odmówiliście? Zawsze jest jakieś wyjście, nie ma przymusu.

153

Odp: Teściowa i mieszkanie

Chaber nie wiem jak to było do konca,,dom przepisali na mojego jak my się nie znaliśmy jeszcze

154

Odp: Teściowa i mieszkanie

A ty nic nie wiedziałaś o domu? Czy nie rozumiałaś do końca jakie zobowiązania ciążą na obdarowanym?

Możecie się wyprowadzic na swoje, ale gdyby doszło do sprawy sądowej ws opieki, wy zapłacicie, na was będzie spoczywał główny ciężar. Siostry męża spłacone? Oficjalnie, czy tylko między sobą ustalone?

Ja się zmian w polskim prawie spodziewałam. Zobaczymy jaki ostatecznie będą miały kształt. Lena812 twój mąż pracuje bodajże za granicą, niech zasięgnie języka. Dyskusja na Onecie wiele wniosła. Dowiedziałam się, jak bardzo obywatel jest kontrolowany. Potrafią grzebac w zeznaniach podatkowych wiele lat wstecz, konfrontują ze stanem faktycznym, nie ma dopłacania do staruszka, skoro on miał majątek, nagle się nie rozpłynął i dzieci brane są pod lupę. My nawet Unijne przepisy potrafimy wyprzedzic, więc nic mnie nie zdziwi.

155 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-04-12 10:45:42)

Odp: Teściowa i mieszkanie

chaber masz racje. na mieszkanie u mnie -110tys za 2 pokoje, to 3 lata mycia niemieckich dziadków. nie 15 lat jak w przypadku opieki w domu za darmo.
no ale badzmy naiwni i wierzmy w to, ze wszyscy umrzemy we snie, a jak nie to dostaniemy na 10pampersów od panstwa.

156 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-04-12 10:46:15)

Odp: Teściowa i mieszkanie

żadna z opiekujących się rodzicami nie chciala takiego zycia. byly mlode, ladne, obrotne. a potem co? wczesniejsza emerytura i opieka nad tesciową/matką. rodzenstwo w gosciach szybko kawe pije, obslugi wymaga, krytykuje czasem rzuci stówę, czasem rente zabierze. "wzieliscie dom-to sobie radzcie".
a dom? kochówka warta 50tysiecy, mądrzejsi robia sprawe w sądzie i wygrywaja alimenty i zaden sie wtedy nie wypnie, bo musi splacac.

157

Odp: Teściowa i mieszkanie

Dla mnie to przykre jest, ze rodzicow traktuje sie jak stare smieci.  Mam 87 letnia mame i wiem, ze jak przyjdzie czas opieki nad nia (do tej pory jest bardzo sprawna), to ja i siostra sie nia zajmiemy. Pomimo tego, ze mieszkam w innym kraju, wiem, ze taki jest moj obowiazek. Podzielilysmy sie z siostra, miesiac ja, miesiac ona. Codziennie przez 20 lat rozmawiam z matka telefonicznie, spedzam urlopy tylko w Polsce. Nie wyobrazam sobie oddania matki do domu opieki. Zaznacze tu, ze moja matka i moje kontakty z nia nie nalezaly do najlatwiejszych. Bylam dzieckiem jak moja babcia ze strony matki, 4 lata umierala na raka. Co drugi dzien moja mama do niej jezdzila, pomimo mieszkania w innym miescie i sie nia opiekowala. My z siostra zostawalysmy z ojcem i nigdy nie slyszalam slowa skargi, od mojego ojca i mamy. To bylo oczywiste, ze babcia musi miec opieke. Dlatego nie zostawie mojej matki samej, bo taki jest moj obowiazek moralny. Nie moglabym spojrzec w lustro, gdybym zrobila inaczej. Moj maz  wie, ze jak przyjdzie taki czas, musi sie z tym pogodzic. Stosunek do wlasnych rodzicow, swiadczy o nas samych.

158

Odp: Teściowa i mieszkanie

elfina jak latwo zając sie matką, ktora oddawala nam ostatnia kromkę chleba swoim dzieciom, dala im zawód, albo pracowala ciezko abysmy mogli sie uczyc.
oddajemy milosc, tak?
a teraz powiedz mi jak to jest z tesciem alkoholikiem, ktory zmarnowal zycie swoim dzieciom? i czemu ja mam za to odpowiadac? i czemu ja mam pozwolic na to, aby moje dzieci za to odpowiadaly, bo mój mąz jest tak wychowany? nie bede opisywac, jak miodowe zycie tesciowa z nim miala i co ma do tej pory. niech tesciowej zabraknie, to pusci z torbami te chalupe, przepusci cala z kumplami na imprezie alkoholowej. i szkoda mi meza, bo cale zycie o nią dbali, o to aby z ich nazwiska zmazac piętno alkoholu i nadac mu inny wyraz. ludzi czystych i porzadnych.
tesciową biore pod uwage, ale tescia nie.
mam prawo chyba co?

159

Odp: Teściowa i mieszkanie

Piszesz o skrajnym przypadku. Nigdy takiej sytuacji nie mialam, w mojej rodzinie nie bylo alkoholu. Nie umie Ci na to pytanie odpowiedziec.  Sa grupy dla rodzin uzaleznionych od zycia z alkoholikiem i chyba tam znajdziesz najlepsza odpowiedz. Oni maja doswiadczenie.  Moim zdaniem cala rodzina wymaga leczenia, bo to sa chore relacje.

160

Odp: Teściowa i mieszkanie

Chaber dowiedziałam się o przepisaniu jak już mieszkaliśmy u niego
prawdę mówiąc zamierzenie było takie że mieszkamy u mnie,mieszkaliśmy 4 lata,no ale wyszło jak wyszło więc teraz mieszkamy u mojego
z siostrami jest tak ze jedna dostała mieszkanie,druga pieniądze ale niestety nie oficjalnie,tzn na gębę jak to się mówi
teraz coś o zachowku wspominają,chociaż rodzice jeszcze żyją,o opiece powiedzieć nic nie potrafią o zachowku tak,oczywiscie go dostaną
i drzwi do domu mojego M zawsze będa dla nich otwarte
opieka nad teściami,ja nie mówię całkiem nie,bo jak już gdzieś tu wspominałam sprzatanie,obiad tak ale nic więcej
dlaczego to ja mam zrezygnować ze swojego życia żeby zająć się bądz co bądz dla mnie obcymi ludzmi?
ja też chcę pracować,robic coś dla siebie
siostry powiedziały że przecież się nie zwolnią z pracy żeby się nimi w razie czego zająć,czyli co mój M ma się zwolnić? a dom się sam utrzyma?
ja mam swojego ojca,to nim będę się opiekowała,
po za tym nie wiadomo jak się życie potoczy,bo różnie może być,może być tak że w tym domu mieszkać nie będziemy itd
póki co mają teście zapisane dożywotnio korzystanie z jednego pokoju,łazienki,kuchni nic po za tym
sami tak sobie zapisali więc mi nic do tego
mają 3 dzieci niech sobie między sobą dochodzą do porozumienia jak to będzie

161

Odp: Teściowa i mieszkanie

Podstawowym błędem każdej młodej kobiety jest ignorowanie aspektów ekonomicznych. Jakoś to będzie, generalnie myśli kierują w stronę ślubu, wesela, dzieci.

Lena812 ja też chcę czegoś dla siebie i jak najwięcej dobrego dla dzieci. Dlatego słuchałam wywodów dziadków, ich znajomych, nie lekceważyłam uwag dotyczących życia. To forum oraz kilka innych mocno mnie uświadomiły. Mam synów, oni oraz ich żony będą pracowac ( mam nadzieję), nie mam co liczyc na opiekę na stare lata. Dlatego robimy z mężem wszystko żeby sobie sami ją zapewnic, opłacic.

Od nie wiem ilu lat, chyba od zawsze, synowe nie chcą zajmowac się teściami. Dlaczego więc kobiety deklarują, że będą dobrymi teściowymi, a robią wszystko żeby nimi nie byc?

Pytanie zasadnicze: co robią te wszystkie narzekające tutaj synowe? Dokładnie to, co ich teściowe, wszystko żeby ich synowe się nimi zajęły. Będzie was stac na dom opieki? Prawdopodobnie nie. Kto się wami ma zając? Pewnie dzieci. Będą szczęśliwe, jak wy teraz.

162

Odp: Teściowa i mieszkanie

Chaber na dzien dzisiejszy powiem Ci szczerze że nas stać na dom opieki
ale w życiu różnie bywa,nie wiadomo komu pierwszemu z brzegu

jak już mówiłam pewne sprawy dotyczące opieki nad teściami powiedzmy że przejdą u mnie,no ale niech nikt nie oczekuje że się w całości poswięcę
przecież oni mają 3 dzieci,
córki fajnie zadzwonią raz na 2 tygodnie i to jak coś chcą bo bezinteresownie się nie dzwoni,przyjadą raz na miesiąc  wałówkę wywiozą,i tyle je widać
z ojcem mają cała trójka fatalny kontakt ale cóż nie dziwię się bo teściu to jakiś dziwny człowiek,po za tym dzieci olewał więc wiadomo nie ma co śie dziwić że jego teraz olewają
ja teściom życzę aby do konca swoich dni funkcjonowali o własnych siłach,bo nie ma nic gorszego leżeć i czekać na śmierć i być w tym uzaleznionym od innych

a tak wiesz Chaber z ciekawości pogadam teraz z moim jak on to widzi i co zamierza
bo póki co jest ładnie ,pięknie ale tescie już dobiegają do 70 siatki i różnie może być

163

Odp: Teściowa i mieszkanie

Dom opieki kosztuje, a żyjemy coraz dłużej. Taki będący będący na liście, nadzorowany, co najmniej 2500 co miesiąc ( gdy potrzebna specjalistyczna opieka, to nawet 4000 zł ). Oczywiście są nigdzie nie rejestrowane placówki, podobno za 1200 taką znajdzie, ale co się tam dzieje, tego już nikt nie kontroluje.
Pogadaj Lena z mężem, ale też niech on zasięgnie języka jak jest za granicą. Prędzej czy później ten system będzie u nas.

Elfina ty chcesz tradycyjnie, czyli rodzina się tobą zajmuje. No nie wiem, czy będzie to wykonalne. Albo praca i składanie na jak najwyższą swoją emeryturę, albo niepracowanie i zajmowanie staruszkiem, bo chcemy po nim dziedziczyc. Nie wszyscy mają etat pozwalający na popracowe śmiganie do rodziców, teściów. Skoro dana osoba nie uzbiera sama na swoją starosc, ucierpią z kolei jej dzieci, bo znów staną przed dylematem: praca czy zajmowanie rodzicem. Przypominam, reforma przesunęła wiek emerytalny, a świadczenia będą niższe.

Życie bywa niesprawiedliwe. Nokia słusznie zauważyła, że alkoholik też rodzic, podlega tym samym prawom. Takie przypadki są częste, wcale nie skrajne.

164

Odp: Teściowa i mieszkanie

Chaber 05, Ty mnie zle zrozumialas, ja osobiscie nie chce opieki syna. Obym dozyla swoich dni w miare sprawnie. Dla mnie dom spokojnej starosci to nie tragedia. Czy spedze starosc tu, czy w Polsce to jeszcze nie wiem. Pracowalam cale zycie. mam srodki. Nie bylam kobieta uzalezniajaca sie finansowo od meza. Ja poprostu chce odrobiny empatii, a nie tylko ja, ja i ja. Egoizm jest dobry, ale musi miec umiar.  Mnie poprostu przeraza to co pisza synowe i corki. Tu gdzie mieszkam opiekowalam sie tesciem, tesciowa zmarla nagle, zostal sam i pomimo, ze moj maz ma siostre, dla niej wszystko bylo ponad jej sily. Tylko dokuczala temu czlowiekowi. Musial jej tez placic, za pranie itd. Sama powiedzialam mezowi, ze ma wziac ojca do nas. Opiekowalam sie  nim przez jakis czas, przeciez jezeli prowadze dom dla nas obojga, to moge tez zajac sie tesciem. Czy mnie ubedzie? Tesc niestety szybko dosyc zmarl, brakowalo mu zony. Tak czesto bywa.  Nie mialam bym serca zostawic czlowieka starego samemu sobie.

165

Odp: Teściowa i mieszkanie

Czyli mamy zbieżne poglądy. Cóż, tutejsze synowe były dla mnie folklorem, dopóki synowie nie zapraszali koleżanek. Myślałam, że typ roszczeniowy to rzadki gatunek. Okazuje się częstym, im dalej na wschód (sorry kochane synowe), tym większe zagęszczenie.

Nawet mój mąż zauważył: im większa bida i zadupie, tym wesele okazalsze i wymagania sięgające kosmosu. Normalnie za samo urodzenie wnuków, teściowa powinna walnąc prezentem w postaci zejścia.
To trzeba na własne oczy zobaczyc: dziewczyna z Wrocławia kontra lublinianka. Jeden kraj, a rozrzut mentalności ogromny.

166

Odp: Teściowa i mieszkanie

Ha, ha, ha Chaber05 i z regionem i z mentalnoscia sie zgadzam buhahahhah

167

Odp: Teściowa i mieszkanie
chaber05 napisał/a:

Dom opieki kosztuje, a żyjemy coraz dłużej. Taki będący będący na liście, nadzorowany, co najmniej 2500 co miesiąc ( gdy potrzebna specjalistyczna opieka, to nawet 4000 zł ). Oczywiście są nigdzie nie rejestrowane placówki, podobno za 1200 taką znajdzie, ale co się tam dzieje, tego już nikt nie kontroluje.
Pogadaj Lena z mężem, ale też niech on zasięgnie języka jak jest za granicą. Prędzej czy później ten system będzie u nas.

Elfina ty chcesz tradycyjnie, czyli rodzina się tobą zajmuje. No nie wiem, czy będzie to wykonalne. Albo praca i składanie na jak najwyższą swoją emeryturę, albo niepracowanie i zajmowanie staruszkiem, bo chcemy po nim dziedziczyc. Nie wszyscy mają etat pozwalający na popracowe śmiganie do rodziców, teściów. Skoro dana osoba nie uzbiera sama na swoją starosc, ucierpią z kolei jej dzieci, bo znów staną przed dylematem: praca czy zajmowanie rodzicem. Przypominam, reforma przesunęła wiek emerytalny, a świadczenia będą niższe.

Życie bywa niesprawiedliwe. Nokia słusznie zauważyła, że alkoholik też rodzic, podlega tym samym prawom. Takie przypadki są częste, wcale nie skrajne.

u nas na mazurach połowa wiejskich chłopów pije, druga połowa to w mieście.

168 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-04-12 17:47:50)

Odp: Teściowa i mieszkanie

fajny masz charakter elfina. tylko miec takie corki, ideal kurpiowskich staruszek, wiem bo moje stare ciotki marza o opiece a siedzą same.

169

Odp: Teściowa i mieszkanie

To niech na tego ojca placa, zeby ktos przyszedl i ugotowal. Posprzatal i sie nim zajal. Mozna to wszystko podzielic. Alkohol to choroba i tak to trzeba traktowac. Zreszta jest obowiazek alimentacyjny. Powinnas wszystkich w rodzinie pociagnac do odpowiedzialnosci. Masz racje niech kazdy sie sklada.

170 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-04-12 17:17:34)

Odp: Teściowa i mieszkanie

dzisiaj problemu nie ma,bo jeszcze sobie radzą.

nie wiem co bedzie w przyszlosci, moze to ja umre pierwsza i nie doczekam "opieki".

171

Odp: Teściowa i mieszkanie

chaber ja z zachodu na szczęście jestem big_smile
zadupia u nas aż tak nie ma,bidy wielkiej też nie wink
ogólnie teściowie moi jacy są tacy są ale niech sobie żyją jak najdłużej i w miarę dobrym zdrowiu
mieszkamy w jednym domu ale osobno,tak więc w drogę sobie nie wchodzimy i nie mieszamy sobie w garach
a jak jest na wschodzie,nie wiem jakoś jeszcze do tej pory tam nie dotarłam wink

nokia taka prawda (to zdanie twoje ostatnie)

172

Odp: Teściowa i mieszkanie

chaber ja mieszkam na wschodzie Polski.Ludzie tu mają różnie ,jednym wiedzie się kiepsko drugim bardzo dobrze.A ilu tych ludzi stąd znasz skoro twierdzisz że tu sama bieda i ciemnota? Piszesz że ludzie teraz dłużej  żyją ? No nie wiem,bo wielu moich znajomych już rodziców nie ma , a mam 43 lata. Moi rodzice również nie żyją Mama miała troje rodzeństwa,zostało dwoje. Ale może na bogatym zachodzie naszego kraju ludzie dłużej żyją..Obawiam się że część synowych które straszysz że emerytury mieć nie będą też tego nie dożyje.I problem z głowy.
Ja bym wolała żeby moi rodzice dożyli późnego wieku, nawet gdybym latami musiała się nimi zajmować.Co do teściów to gdyby była taka potrzeba to teściową bym się zajeła. Nic od nich nie dostałam ,ale tak po prostu z ludzkiej życzliwości.Natomiast teściem nigdy ,to dziwny i nieżyczliwy  człowiek .Nie wiem co zrobią  ze swoim domem ,czy komuś go zapiszą ale ja nic od niego nie chcę i na pewno nie będę się nim zajmować.Własna żona z nim nie wytrzymuje a co dopiero obcy człowiek, czyli ja czy druga synowa.
W ogóle jak czytam co tu ludzie wypisują,wyliczanie, przeliczanie.Czy rodzicami nie można się zająć dlatego że nas wychowali,nawet jak nic od nich nie dostaliśmy.A nawet i teściami jeśli miało się z nimi jakie takie kontakty.Piszę o normalnych rodzicach a nie alkoholikach itp. przypadki. Czy nikt już teraz tak nie myśli bo tylko kasa się liczy?

173

Odp: Teściowa i mieszkanie

mi nie chodzi o kasę,dom itp
po prostu dlaczego ja bym miała się opiekować teściami? skoro oni mają swoje dzieci
ja nie oczekuję od mojego M że będzie opiekował się moim tatą,ani to jego obowiązek ani problem
życzliwość,owszem jak już wspominałam będę do dyspozycji obiad ugotować,posprzątać,poprać itp ale ta życzliwość konczy się powiedzmy przed zmianą pampersów
po prostu pewnych spraw nie przeskoczę i tyle
chociaż z drugiej strony patrząc człowiek sam siebie czasem nie zna i może być całkiem inaczej jak tu napisałam,zycie pokaże co nas czeka

174 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-04-12 20:43:13)

Odp: Teściowa i mieszkanie

ja mieszkam na wschodzie. niestey ale musze skrytykowac moje sąsiadki, a raczej sąsiadki z sąsiednich wsi.
-kredyt na wesele dla córki wezmą, ale np pożyczki żeby dac na studia zaoczne już nie:D
-na kurpiowskiej wsi(przasnysz i okolice) sprzedadzą kombajn i za 50tysięcy wesele zrobią
-połowa panien młodych jest w ciązy, albo więcej niż połowa ale nie o ciąże mi chodzi ale o to 'wypada, trzeba, jak to wygląda" gadanie starych rodziców
-ona sklepowa, on ochroniarz, na stancji, na dziecko nie stac i stać nie będzie, ale na wesele 4 lata odkładali-zarobki 2500razem(na zleceniu, umowa o dzieło)

nei wiem jak jest w lublinie, wiem że u nas na Warmii i mazurach nadal weselicha warte 1/3 albo 1/2 mieszkania w miasteczku, choćby się zrzucili to juz młodzi mieliby 50tysiecy na swoje M3.

175 Ostatnio edytowany przez niki71 (2014-04-12 20:52:11)

Odp: Teściowa i mieszkanie

A dlaczego tylko synowe mają się opiekować ,a syn to co.A mąż czy  żona  jeśli jeszcze jest w lepszej kondycji zdrowotnej? Moja mama chorowała dwa lata ale to mój ojciec się nią zajmował dopóki mógł.Jak już nie dawał rady  ja pomagałam.
Dzieci trzeba tak wychować żeby nie patrzyły tylko na kasę i spadek.Jeśli rodzice nie mają dla nich czasu i uczą od małego że pieniądze są najważniejsze to co się potem dziwić.
A co do domów opieki to niedaleko mnie jest jeden.Znam dwóch panów co tam są a mają emerytury z rolnictwa.A z tego co wiem to ok.1000 zł.Więc jak się tam dostali skoro trzeba 2500 zł.Widzę czasem ich jak spacerują i nie wyglądają na zaniedbanych i zagłodzonych.Więc nie przesadzajmy.Pewnie są i droższe placówki ale cóż nie każdy musi żyć w luksusach.

176

Odp: Teściowa i mieszkanie

najlepsze wesela to Kurpie i kaszuby. folklor. wesela w stodołach(20lat temu), wódka pędzona samogonem, jaja jak berety. gadac i pisac, by forum zabrakło.

177

Odp: Teściowa i mieszkanie
niki71 napisał/a:

A dlaczego tylko synowe mają się opiekować ,a syn to co.A mąż czy  żona  jeśli jeszcze jest w lepszej kondycji zdrowotnej? Moja mama chorowała dwa lata ale to mój ojciec się nią zajmował dopóki mógł.Jak już nie dawał rady  ja pomagałam.
Dzieci trzeba tak wychować żeby nie patrzyły tylko na kasę i spadek.Jeśli rodzice nie mają dla nich czasu i uczą od małego że pieniądze są najważniejsze to co się potem dziwić.

niki71 my pisalysmy z leną o 'wciskaniu' mieszkania a zarazem zobowiązań, synowe ktore tego nie chcą.

178 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-04-12 22:16:43)

Odp: Teściowa i mieszkanie

Niki71, widziałaś gdzieś syna opiekującego się rodzicami? Naprawdę rzadki gatunek. Już pisałam, idą inne czasy, praca do 67 rż, albo brak emerytury i co? A wasi mężowie pracują po te 8 godz, następnie szybciutko do domku? Czy wy w ogóle zerkacie na wyliczenia zusowskie? Obecnie prawie każdy ma jakieś świadczenie. To się zmieni, bo bezrobocie nie zniknie, a pracodawcy wykorzystują na maksa.

Polskę znam, a mój mąż na wylot, taką ma pracę. Często zamiast w hotelu, nocują w gospodarstwach agroturystycznych. Wygodniejsze i bezpieczniejsze dla sprzętu, który wożą ze sobą. Przy okazji rozmawiają z gospodarzami, wymieniają uwagi, doświadczenia. Naprawdę jest ogromna różnica w mentalności. Poza tym cała moją rodzinę "nosi" po kraju i świecie, podobnie jest z rodzeństwem teściów.

Niki71 pieniądze są ważne, bez nich wylądujesz pod przysłowiowym mostem. Najszczersze chęci nie pomogą, najlepszy charakter, gdy do garnka nie będzie co włożyc. Nadal nie ogarniacie tego, że system zmusi do łożenia na tych, którzy nie wypracowali sobie świadczenia. Zapewne dzieci będą klaskac z zachwytu, mając na utrzymaniu taką matkę, teściową, teścia. Oczywiście przy okazji ich własnym dzieciom niczego nie zabraknie. Myślicie, że potencjalna synowa nie znienawidzi teściowej, bo będzie musiała zrezygnowac z marzeń o drugim dziecku? Jak byłam młodą dzierlatką, nie słyszałam o alimentach płaconych rodzicom przez dzieci, straszono nimi. Dziś byle menel o nich wie i korzysta.

Zapomniałam o najważniejszym. Dzieci należy wychowywac na uczciwych ludzi. Nie masz zamiaru się odwdzieczyc, nie bierz. Nie wyciągaj łap po nie swoje. Zarób sam/a, nie czekaj na mannę z nieba. Natomiast teściowa/tesc do grobu majatku może nie zabiorą, ale ich sprawa co z nim zrobią, mogą dobrze się bawic na stare lata, po to pracowali.

179

Odp: Teściowa i mieszkanie

Moj tato opiekowal sie rodzicami,co prawda po 10 godzinach pracy ale mimo to zajmowal sie,wozil po lekarzach,placil siostrze za zajmowanie sie w czasie kiedy on jest w pracy
Dom jego rodzicow byl przepisany na wnuka,a ze wnuk okazal sie alkoholikiem to zmienili i jest na mojego tate i tego wnuka
Dziadki nie zyja,ojciec ma problem bo siostra zostala ktora nie ma zamiaru wrocic do swojego mieszkania,bo po co skoro moj ojciec utrzymuje dom w ktorym ona a nie on siedzi
Czasem mi go szkoda ze daje sie wykorzystywac ale niestety nie wiem jak mu to powiedziec zeby go nie urazic i zeby cos zlego sie nie stalo
Do czego dążę ? Do tego ze opiekowal sie bezinteresownie rodzicami a na koniec zostal z problemami,fakt ze w niektore wkopal sie z wlasnej winy

180

Odp: Teściowa i mieszkanie

Lena812 całe morze nieuczciwości w twojej rodzinie. Szok! Jednak cwaniactwo górą, byle znalezc naiwniaka i na jego plecach jechac.

Z rodziną jedynie na zdjęciu ładnie się wychodzi. Ja tam wolę starą sprawdzoną maksymę: kochajmy się jak bracia, liczmy jak Żydzi.

181

Odp: Teściowa i mieszkanie

Chaber wiesz to już nie chodzi że ciotka tam siedzi (siostra taty) ale o to że dom jest na tatę i jej syna a tylko mój tato za wszystko płaci,a wcale tam nie mieszka
była bezczelna do tego stopnia,że spakowała taty ubrania i kazała mu zabrać,z jego mebli własnych bo ona musi miejsce zrobić na rzeczy wnusi która miała się urodzić,
czepi się jego  że na noc samochód stawia na poniekąd już własnym podwórku,normalnie sodoma i gomora
ogólnie miałam zamiar spłacić kuzyna który w ten dom i tak nie wkłada i ma że tak brzydko napiszę wyj*bane,no tajki był zamiar ale mój M stwierdził że wrogów sobie narobimy więc póki co dałam sobie spokój

182 Ostatnio edytowany przez niki71 (2014-04-13 16:10:26)

Odp: Teściowa i mieszkanie
nokiaaa napisał/a:

ja mieszkam na wschodzie. niestey ale musze skrytykowac moje sąsiadki, a raczej sąsiadki z sąsiednich wsi.
-kredyt na wesele dla córki wezmą, ale np pożyczki żeby dac na studia zaoczne już nie:D
-na kurpiowskiej wsi(przasnysz i okolice) sprzedadzą kombajn i za 50tysięcy wesele zrobią
-połowa panien młodych jest w ciązy, albo więcej niż połowa ale nie o ciąże mi chodzi ale o to 'wypada, trzeba, jak to wygląda" gadanie starych rodziców
-ona sklepowa, on ochroniarz, na stancji, na dziecko nie stac i stać nie będzie, ale na wesele 4 lata odkładali-zarobki 2500razem(na zleceniu, umowa o dzieło)

nei wiem jak jest w lublinie, wiem że u nas na Warmii i mazurach nadal weselicha warte 1/3 albo 1/2 mieszkania w miasteczku, choćby się zrzucili to juz młodzi mieliby 50tysiecy na swoje M3.

nokia a skąd wiesz  czy ich nie będzie stać na dziecko przecież oboje pracują.że odkładali na wesele ? Ich pieniądze, ich sprawa niech wydadzą na co chcą.Według niektórych ty też nie powinnaś mieć dziecka bo nie pracujesz a jakoś masz.Ja też może nie powinnam mieć.Jak urodził się nasz pierwszy syn oboje nie pracowaliśmy ale potem daliśmy i dajemy radę.Nie siedzę na forum ,nie płaczę i nie narzekam na wszystko.Bo po co.
chaber na to że jest bezrobocie ,a do tego wiele osób pracuje na czarno nie mam wpływu.Że  wiele osób nie będzie miało świadczeń albo niskie też wiem. Nie chcę być złośliwa ale mam wrażenie że bardziej się martwisz o te osoby niż one same.Mam wrażenie że wszystkie dziewczyny, które jak napisałaś przyprowadzają twoi synowie traktujesz  jak sępy czyhające na wasz majątek. Ja nigdy z teściami nie musiałam mieszkać ,od początku mieszkaliśmy sami.Tylko pół roku z moimi rodzicami.Nie mieszkałam z nimi i nic od nich nie chcę ani nie oczekuję. Zresztą wiem że są tacy że nawet jakby mieli możliwość to i tak by nam nie pomogli w razie czego.
Teść przez lata nas olewał albo okropnie traktował.Np.teksty ale macie dziadowski samochód.Teraz jest coraz bardziej niedołężny,problemy z kręgosłupem.I aż jestem ciekawa co będzie dalej.Na razie teściowa wszystko ogarnia ale też ma już 65 lat.W domu nie mają nawet łazienki bo się im nigdy nie chciało zrobić.No ale nie mój problem.On nigdy nie był dla nas życzliwy to ja też teraz nie będę się przejmować.A z domem niech sobie robią co chcą.

183

Odp: Teściowa i mieszkanie

hej czy dziś tu ktoś jest

184

Odp: Teściowa i mieszkanie

Ja nieraz zagladam. Ciekawa jestem, co u autorki smile

185

Odp: Teściowa i mieszkanie

Witam wszystkich. Pierwszy raz korzystam z takiego fora Chciałabym opowiedzieć moją historie , która jest beznadziejna ,ale prawdziwa. Mam obecnie prawie 33 lat i życie beznadziejne. Mąż poznałam w szkole, uczyliśmy się w jednej klasie. był moim pierwszym i tak się zostało. pod koniec ostatniej klasy zaszłam w ciąże, byliśmy młodzi zakochani, czułam się najszczęśliwsza na świecie, bo wychowałam się w domu ojca alkoholika, teraz myślałam ,że wszystko będzie dobrze, nie myślałam o ślubie ,chciałam iść na studia, zdobyć doświadczenie i tak dalej, ciąża i zaczęło się, jeszcze moi rodzice nie wiedzieli o niczym to moi teście wszystko zaplanowali, jak teściowa dowiedziała to zapytała, czy znam się na zabezpieczeniach  no i jak to w tych czasach. było huczne wesele. oczywiście odradzali mężowi ,bo byłam tą nie odpowiednią, oni tacy gospodarze ,a ja z takiej rodziny. zamieszkaliśmy na wsi z teściami ,tróją jego rodzeństwa i babcią i dziadkiem, byłam pozytywnie nastawiona, ponieważ uważałam ich za bardzą dobrą rodzinę , teściową za mądrą kobietę ,a teścia pracowitego i dobrego człowieka, nie tak jak mój ojciec, zazdrościłam mężowi rodziny . kochałam męża i dla niego wszystkiego się na uczę  będę ciężko pracować. gdy zamieszkaliśmy razem po 2 dniach teściowa zawoła i powiedziała, ze tu się pracuje i że mam się domyślać co ma robić ,a nie tylko ona ma mi mówić co mam robić. powiedziała to nie zbyt miły sposób co mogłam i potrafiłam to robiłam. mój mąz dalej czuł się jak kawaler chodził z kumplami z wioski na picie, to było ok ,przecież synek się nie wyszalał ,a ja płakałam po nocy, często na mnie krzyczał a nawet uderzył, teściowa się czepiała i mówiła ,że sąsiadka to do końca pracowała jaka była w ciąży. nie oszczędzałam się ,brałam hormony na podtrzymanie ciąży, szybko tyłam, nikomu nie mówiłam, bo ciąża to nie choroba. nie raz słyszałam jak na mnie gadali ,z jakiej to ja rodziny ,jak to moja matka i ojciec, kwestia wesela też ich bolała, ode mnie było mało gości ,rok wcześnie siostra brała ślub i rodzice spłacali poprzednią pożyczkę ,i starczyło tylko na podstawowe rzeczy, ale potem oddali ,ale oni nie chcieli i nam oddali)ale gadali dla wszystkich ,że wyprawili synowi takie wesele. było mi tak przykro. moi rodzice ile mogli pomagali, kupili nam telewizor  to pościel i takie tam, mój ojciec pracował ,a mama była na rencie. często słyszałam ,prałam we frani bo szkoda automatu, wszystkich ubrania, po wszystkich sprzątałam ,prasowałam, pracowałam w ogrodzie, ale i tak zawsze było coś nie tak. jak kiedyś siostra  z rodziną przyjechała do mamy i chciałam się z nimi zobaczyć to powiedziała tyle roboty ,a ona do siostruni . a jak była niedziela ,mąż w polu, nad jezioro jechać ,powiedziała, że okna brudne ,a sama leżała na kanapie. dzieci wszystko mogły, wiecznie kłócili się ,że nie będą nic robić, jedno przez drugie ,trochę rozumiałam bo byli młodzi i jak to z rodzeństwem, ale więcej się kłócili niż robili, nie wytrzymałam psychicznie, mąż nie był po mojej stronie ,wiecznie płakałam , a go nie było. postanowiłam porozmawiać z teściem ,zawołałam i zapytałam co robię nie tak, a on zasugerował ,żę mężowi daje za mało, że wszystko to moja wina ,a jak spytałam, że chciałam zrobić prawko ,odpowiedział ,ze było robić jak się uczyłam, reszty słabo pamiętam, ale przepłakałam całą noc, oni wiedzieli, że często płaczę, to nie koniec historii napiszę ciąg dalszy

186

Odp: Teściowa i mieszkanie

Niunia ty po prostu uciekłaś z deszczu, a trafiłaś pod rynnę. Zrobiłaś straszną głupotę, a teraz ponosisz konsekwencje swojej decyzji. Nie mieszka się z teściami, rodzicami - nie i już. Zależnosc finansowa, mieszkaniowa jest głupotą.
Niunia, bywa i tak, że synowe są kuszone, namawiane na mieszkanie z teściami. Nie zżerała cię ciekawosc po co? Myślałaś, że ludzie są tacy dobrzy, bezinteresowni?

187

Odp: Teściowa i mieszkanie

tylko wy się wyprowadźcie na swoje, nawet wynajmować, dom wam nie zginie skoro jest przepisany

188

Odp: Teściowa i mieszkanie
mariola856 napisał/a:

tylko wy się wyprowadźcie na swoje, nawet wynajmować, dom wam nie zginie skoro jest przepisany

No nie wiem, to są rolnicy. Jeśli syn, a mąż niuni pracuje w gospodarstwie, taka opcja odpada.
Przekichane.

189

Odp: Teściowa i mieszkanie

Witam
Też jestem jedną z nielubianych synowych mieszkających z teściami. Mieszkałam z teściami pod jednym dachem przez 7 lat w domu przepisanym na męża w zamian za dożywocie. Z teściem bardzo dobrze dogadywałam się gorzej było z teściową, na szczęście nie spędzałam z nią całego dnia ponieważ pracuje. Teściowa bardzo wtrącała mi się w życie zwłaszcza jak urodziło nam się dziecko. Byłam niedobrą matką źle zajmującą się dzieckiem nic nie potrafiłam ugotować i wszystko źle robiłam. Starałam się dogodzić teściowej woziłam ją po lekarzach robiłam zakupy i teściową woziłam na zakupy jak tylko chciała ale nie układało się między nami przez co moje małżeństwo zaczęło rozpadać się. Teściowa ciągle skarżyła się mojemu mężowi jaka to ja jestem niedobra a ja mężowi jaka to mamusia jest wredna. W końcu zaczęło się psuć między mną a mężem, zabrałam dziecko  i wyprowadziłam się do moich rodziców. Po pewnym czasie mąż stwierdził, że bardzo mnie kocha i chce być ze mną. Zaczęliśmy wynajmować mieszkanie i po roku kupiliśmy sobie na kredyt mieszkanie. Mamy teraz dwoje dzieci i co pewien czas odwiedzamy teściową i teraz jest już dobrze, rozmawiamy z teściowa jak dobra synowa z dobrą teściową. Więc dziewczyny najlepiej jest być na swoim i nie zatruwać sobie i innym życia.

190

Odp: Teściowa i mieszkanie

Dziękuje, że ktoś mnie zauważył...tak bardzo dziękuję, ale to nie koniec ,bo nie zawsze mogę pisać. Nie wytrzymałam odeszłam 1 raz, mama pomogła zadbałam o siebie ,pisałam prace dla koleżanek, a one pomogły mi znalazły dziewczynę która sprzedawała mi rzeczy po dziecku, mama mi wszystko kupiła, a ja czułam ,ze komuś pomagam, dzieki mnie zdawały do następnych klas . Przed narodzinami córki ,mąż błagał bym wróciła, wszystko się zmieni, Wróciłam, urodziła się Oliwka, była cudowna .Tęściowa  zawsze wiedziała lepiej, wszystko lepiej ,że krowie mleko najlepsze, kiedy na spacer, zawsze tyle roboty, gdy ja chciałam zrobić wcześniej remont (mieliśmy stare meble ,taki  pokoik)to nie było czasu ,a jak ja byłam w szpitalu ,został po malowany.to był listopad, gdy wróciłam ,ze szpitala wzięła mojego mąż, swoją siostrę i naszą kasę ze ślubu i kupiła nam meble ,łóżko ,dywan i ławę, a ja zostałam w domu, mówiłam ,że możemy to zrobić póżniej, ale  nie ona była dla mnie taka dobra , wszystko musiło być pod jej kontrolą, płakałam bo z jakiej to racji ,ona ,to były nasze pieniądze, ja zostałam i gotowałam, potem zostałam nazwana niewdzięcznicą, szybką wróciłam do pracy. potem było wiele kłótni ,wyzwisk i poniżeń, odeszłam po raz kolejny, co do kasy nie dostawaliśmy nie zbyt dużo ,wiem, że na tamte czasy 300-400 zł, rok 2001.a oni w tym czasie stawiali nową oborę, zawsze pracowałam .odchodziłam i wracałam, w końcu  odeszłam tak porządnie do mamy, miałam chyba depresje, siostra mnie wspierała i przyjaciółka, która z stamtąd  zabrała. nie miałam ochoty żyć, opiekować Oliwką, mąż straszył i obwiniał. myślałam, że jestem skończona, ale pewnego dnia siedząc w piaskownicy patrząc na córkę ,coś mnie tknęło ,ktoś powiedział, dasz radę. następnego dnia złożyłam podanie do pracy do pobliskiej stacji paliw ,to chyba był mój anioł stróż, wiecie co dostałam się ,zaczęłam pracować, nawet bardzo dobrze zarabiać, było mnie stać na przeczkole ,na ubrania, mamie bardzo dużo pomagałam, zrobiliśmy remont, zrobiłam prawko ,kurs księgowości ,zaczęłam szkołę policealną rachunkowość , znalazłam jeszcze jedną pracę ,pracowałam 24h na stacji i jeszcze 8 czasem godzin w sklepie dziecięcym, on założył sprawę o rozwód, ja o alimenty. miałam wtedy tyle siły ,poznałam wielu miłych ludzi i przyjaciół, którzy wierzyli we mnie .DZIEKUJĘ WAM BARDZO. były kłótnie ,potem zastraszania, poniżenia, ale potem szacunek ,wydawała się miłość ,opiekował się Oliwką czytał jej książki, opiekował się nią, mną, kiedy było trzeba robił wszystko ,znajdował czas, były kwiaty ,piękne słowa, obietnice, ale w domu którym mieszkałam ,miałam ojca który pił, kłócił się, wiecznie było mu żle ,wypominał mi ,ze mieszkam, mało kasy.na tamte czasy zarabiałam duże pieniądze, ale wiecznie było źle .zaczęliśmy więcej rozmawiać, on mówił ,że kocha ,co tu pisać chyba wszystko mi mówił co chciałam usłyszeć, w domu co raz gorzej ,potem sprawa rozwodowa, ugodowa ,obiecał ,że się wyprowadzi ,na sprawie powiedział, że mnie kocha i że nie chce rozwodu, zaczęliśmy układać życie(oczywiści teściowa namówiła do rozwodu i wszystkim opowiadali ,że nie chciałam robić na wsi, choć to było wszystko nieprawdą)oni wielcy gospodarze wszystkich znali ,a ja...potem była kolejna ciąża, straciłam pracę, w domu nie było życia z obietnic  pozostały puste słowa....kolejna przeprowadzka ,pomyślicie jak można być takim naiwnym, ale jak ma się dziecko które jest dla ciebie wszystkim, ty nie miałeś nic(mieszkałam na stancji z rodzicami i siostrą, ojciec pił i wiecznie się kłócił i wyzywał, nie było łazienki, wstyd koleżankę zaprosić, chłopaka, a jak się mieszka nie u siebie to też wszystko przeszkadza)KTÓRA MATKA BY CHCIAŁA TAKIEGO ŻYCIA DLA SWOJEGO DZIECKA, jeżeli pojawi się choć maleńka szansa na lepsze życie, na rodzinę o której zawsze się marzy...muszę kończyć cdn...

191

Odp: Teściowa i mieszkanie

No tak, czytajcie dziewczyny i wyciągajcie wnioski. Mężczyzna szanuje ( czytaj ma respekt ) żonę, gdy ta jest niezależna, może w każdej chwili wymknąc mu się z garści. Podporządkowana, bez środków do życia - można nią pomiatac.

Zawsze będę namawiac do niezależności. Chocby tutaj jakiś facet pisał cuda niewidy, jak to on się żoną zajmie, jak na rodzinę zarobi, ja będę sceptyczna.

Niunia dlaczego zdecydowałaś się na następne dziecko. Ja wiem, że ono jest kochane i przecudne, ale takie byłoby z każdym innym, normalnym, kochającym mężczyzną.
Doświadczenie zawodowe posiadasz, przy najbliższej okazji wiej, szukaj pracy i rozwódź się. Gospodarstwo jest przepisane na męża? Jeśli tak, to z alimentami będzie prościzna. Rolnik nigdzie nie zwieje, komornik ręce zatrze, ma co zajmowac gdyby nie płacił.

Tylu fajnych mężczyzn po tym świcie chodzi, może nieśmiałych,może niezbyt przystojnych, może zapracowanych, nie mających czasu na założenie rodziny ( takich delegacyjnych jak mój chłop), a kobiety znajdą palanta, kochają go, dzieci z nim mają. Nie pojmuję.

Są tutaj wątki o rolnikach, życiu na wsi, aż się płakac chce. Oczywiście kilku bauerów tutaj pisało, zaprzeczali jakoby kobietom na wsi źle się żyło.

192

Odp: Teściowa i mieszkanie
chaber05 napisał/a:

No tak, czytajcie dziewczyny i wyciągajcie wnioski. Mężczyzna szanuje ( czytaj ma respekt ) żonę, gdy ta jest niezależna, może w każdej chwili wymknąc mu się z garści. Podporządkowana, bez środków do życia - można nią pomiatac.

Zawsze będę namawiac do niezależności. Chocby tutaj jakiś facet pisał cuda niewidy, jak to on się żoną zajmie, jak na rodzinę zarobi, ja będę sceptyczna.

Zgadzam się z tobą. Moja matka mi kilka razy mówiła: ach żeby twój m zarabiał tyle żebyś ty nie musiała pracować i mogła siedzieć w domu z dziećmi. Co za bzdura. Uzależnić się od męża? Nigdy.

Co do tematu mieszkania z teściową: ja mieszkałam z teściową zaraz po ślubie przez 2 tygodnie i stwierdziłam: nigdy więcej. Niby tragedii nie było, ale teściowa jakieś tam swoje przyzwyczajenia miała, rano łaziła nago po mieszkaniu zapominając że ktoś tam jeszcze mieszka, wieczorami miała rytuał że siadała z moim m i gadali, gadali, gadali a ja siedziałam sama w pokoju i czułam się obco.

Na szczęście szybko się stamtąd zwinęliśmy do mieszkania po moich dziadkach. Później zamieniliśmy się na mieszkanie z moimi rodzicami (bo ich większe). I co z tego. Tak czy inaczej nie jesteśmy u siebie. Najpierw u dziadków (którzy żyją ale mieszkają gdzie indziej) - to ich mieszkanie, nie mogliśmy go urządzić po swojemu. Teraz u moich rodziców - niby mieli przepisać na mnie mieszkanie ale co z tego skoro krzeseł starych, rozwalających się, zniszczonych przez koty wyrzucić nie mogę bo 20 lat temu one były bardzo drogie i wystarczy obicie zmienić. Nieważne że oprócz obić rama też się rozwala. I że za cenę naprawy starego krzesła będę miała nowe. Kafelków w łazience nie możemy zmienić bo przecież jeszcze są dobre, nieważne że przy suficie (po zalaniu przez sąsiadów) zaczynają się odklejać i prędzej czy później runą komuś na głowę. Meble w dużym pokoju i u dzieci w pokoju chciałabym zmienić ale nie mogę bo też są dobre i jeszcze na lata posłużą. Nieważne że nijak nam nie pasują (zwłaszcza u dzieci).
I tak właśnie jest jak człowiek nie jest na swoim.

193 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-05-17 07:53:15)

Odp: Teściowa i mieszkanie

niunia smutna ta historia. wiesz wiele moich koleżanek 19lat za maż i szybki rozwód. tak im sie do tego slubu spieszylo. koniecznie huczne wesele:(

194

Odp: Teściowa i mieszkanie

Cóż, zamierzałam porzucić ten temat, bo i tak nic ciekawego tutaj nie przeczytam a już z pewnością nie znajdę jakiejś sensownej porady w sprawie mojego problemu... Jak widać, temat został ostatecznie opanowany przez "wszystkowiedzące" osoby.. Ogólnie rzecz biorąc założyłam go w ciężkim dla mnie okresie, w jednej z faz depresyjnych więc nie potrafię określić na ile jest on bliski prawdzie.

Ale po kolei.. Ja wciąż pracy znaleźć nie mogę, zatem nie stać nas, żeby wyprowadzić się ot tak.. Ledwie wiąże się koniec z końcem, a co dopiero pisać o akrobacjach mieszkaniowych.. Tak ogólnie dziecka odechciało mi się mieć i nie planuję w najbliższych latach, przynajmniej nie w obecnej sytuacji.. A jeśli nic się w ciągu kilku lat nie zmieni to choć sama jestem jeszcze młoda, to raczej nie będę uszczęśliwiać mojego męża dzieckiem po 50 roku życia..  (nota bene nie dziwi mnie, że dzieci w polszy coraz mniej, ale to osobny temat).
Teściowa jak wkurzała tak wkurza, zarówno mnie jak i męża.. Ale co zrobić, jak zrobić nie ma co..

195

Odp: Teściowa i mieszkanie

Twoja sytuacja ladylazarus jest trudna i współczuję Ci. Współczuję też Twojej teściowej. Dwie obce sobie kobiety w 3-pokojowym mieszkaniu, gdzie jedna kuchnia i jedna łazienka. Gdzie nie ma mowy o prywatności, a jedna drugiej zagląda do garnka i obserwują się nawzajem (oczywiście krytycznie). To nie jest komfortowe ani dla jednej, ani drugiej. Dom nie jest azylem tylko polem minowym. Nie da się tak żyć!
Co można zrobić w takiej sytuacji, a coś koniecznie trzeba wymyślić(?!) Przychodzą mi do głowy cztery rozwiązania.
1) Rozmówić się z teściową w sprawie zamiany mieszkania na dwa małe, żebyście i Wy i Ona mieli własny kąt.  Wbrew woli teściowej nic nie zrobicie, bo podniósłby się straszny krzyk, że starych drzew się nie przesadza itp.

2) Zdaje się, że w domu Twoich rodziców jest mieszkanie, w którym można zamieszkać. Może warto rozważyć tą sytuację. Może poszukać pracy dla męża i Ciebie w Twoich stronach?

3)Jeśli nie, to pozostaje się wyprowadzić na wynajem, bez oglądania się na materialną sytuację teściowej i na to, że mąż jest właścicielem tego mieszkania. Właściciel nie musi mieszkać w swojej własności. Żeby się pozbyć zobowiązań (czynsz itp.), a także moralnych dylematów można przepisać to mieszkanie z powrotem na teściową.  Teściowa bez waszego materialnego wsparcia nie zginie. Ma inne dzieci, córkę którą wspiera i syna, któremu pomogła. Ostatecznie może też wynająć pokój studentom.

4)Jeśli nic nie pasuje, to pozostaje żyć tak jak do tej pory, cierpliwie czekając na naturalny koniec problemu. A kiedy to nastąpi to nikt nie wie. Sama się zestarzejesz zanim się doczekasz, o Twoim sporo od Ciebie starszym mężu nie wspominając. Warto fundować sobie taki los dla jakiejś tam własności? Szkoda życia.
Pozdrawiam.

Posty [ 131 do 195 z 202 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026