hm
co sie stalo to sie nie odstanie. Troche glupst zrobiles, ale to tylko od strony technicznej. Jestem z Toba chlopie, tez by mnie ciekawilo jak ja "posuwal" i nie odpuscilbym by sie nie dowiedziec, a pewno jeszcze bym i o odczucia pytal ic zy byl dobry i czy orgazm miala takie tam duperele. No coz pewno w wyrafinowany sposob (bo nie doczytalem ze cokolwiek zrobiles), w milej atmosferze przy nastepnym spotkaniu ze znajomymi, gdzies pomiedzy lyczkiem kawy a kaskiem ciasta, oznajmilbym ze dzisiaj Ty bedziesz dupczyc (dokladnie tego slowa bym uzyl) zonke znajomego. Rozczarowalbym sie gdyby nie bylo fajnego efektu. Nigdy mi nie przyszlo na mysl by targnac sie na swije zycie. No ale jak miales takie zamiary... Dobrze ze nie wprowadziels ich w zycie.
Mozesz sobie zonke dalej kochac, Twoja sprawa, mozesz wybaczac, Twoja sprawa. Mozesz z nia dalej byc zycze wszystkiego dobrego.
Pamietaj jednak jedno jezeli jej nie upokorzysz a nawet nie zeszmacisz to nie dziw sie ze ona tak zrobi, upokorzyc juz Cie upokorzyla.
Wiesz co moze ja jestem starej daty, jej ci..puszka i ma prawo dawac komu chce, ale nie pod Twoim dachem. Dom jako bryla architektoniczna ma funkcje ochrony dobr osob tam zamieszkujacych, a ta kobieta to zniweczyla. Po prostu chamstwo na calej linii. Ja mimo ze do wiernych nie naleze, nigdy bym sobie nie pozwolil w czyims lozku.., moze dziwak jestem ale mialbym oczy (czytaj Twoje) tego faceta przed soba, i to obojetnie czy to lozko czy sie opietala o kuchnie czy na podlodze.
Tak samo zadnej nie wprowadze do mojego malzenskiego lozka... juz wole hotele albo nawet w pszenicy lub zycie.
Rozni sa ludzie i roznie patrza na wiernosc. Jednym nie przeszkadza to ze partber/ka uzyla gdzies na boku, u innych to nie przejdzie, a jeszcze inni sie z sytuacja zaaranzuja. Z tego wynika ze jestes ostatnia kategoria z sklonnosciami do przedostatniej. Wiec zadbaj by sie juz nie powtorzylo. Jaka dasz lekcje, tak sie nauczy. Ja nie radze wstaw walizki, rozejdz sie, wez rozwod. To Ty bedziesz to piwo pil. Ja wiem ze nic nie boli tak jak upokorzenie, cos mi sie zdaje ze Ty tez juz wiesz, a paru/pare tez wie tutaj.
A swoja droga podziwiam Cie. Ale tez zrozumiec moge ze ja kochasz i chcesz z nia byc. Masz moj przyklask, bo jestes przykladem na moja teze ze mezczyzni to nie sa tak zapalczywi jak kobiety. Nie daj sobie wmowic ze nie masz jaj. Czasami wieksze jaja ma ktos kto o cos walczy. Pamietaj, upokorzyc kogos to wymoc na nim cos wielkiego, samemu sie ukorzyc to dac cos wielkiego. Ciekawe czy sie ukorzyla, jak nie bedziesz wymagac to tego nie dostaniesz, a niektore przedstawicielki plci pieknjej maja tak sztywne karki ze latwiej je zlamac niz zegiac (sle o to nam nie chodzi). Chlopie trzym sie. Jestem z Toba