netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak mam KOGOŚ poznać?

1 261 odpowiedzi94 541 wyświetleńzałożony przez Dynamitka, 19.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 1 262 ]

521

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie ma ludzi, którzy nie mieliby jakiś tam wymagań.

Gorzej jak wymagania przysłaniają rzeczywistość i przestaje się widzieć ludzi i ich wnętrze, emocje, uczucia...

Tylko o jakich wymaganiach mówimy? Wydaje mi się, że pod względem wyglądu kobiety są bardziej wybredne od mężczyzn, a właściwie to nie wiedzą czego chcą. Oczywiście trzeba mieć wymagania, ale jeśli chodzi o wygląd to jeżeli ktoś jest zadbany to już jest w porządku, a jak się nie mieści w 3-5%, których uroda całkowicie  nie jest w moim typie to jeszcze lepiej, ale też bym od razu nie odrzucał. Nie są to jednak takie wymagania jak mojej starszej siostry ("męski" - wysoki brunet, dobrze zbudowany i męsko się ubierający, a do tego głęboko wierzący, no ale to w sumie ważne, koniecznie od niej starszy, dodam tylko, że moja siostra urody modelki nie ma, a i ubiera się raczej przeciętnie mimo że źle nie zarabia) czy jej koleżanki (ma być bardzo bogaty i świetnie ustawiony zawodowo, ona jest lekarzem). Nie no nic złego w tym, że nie bierze się pierwszego lepszego, wręcz przeciwnie, ale po co takie chore wymagania? Im więcej ustawionych parametrów, tym mniej wyników. wink

Ja sam też mam wymagania. Problem nawet nie jest w tym, że nie napotykam inteligentnych i zadbanych osób. Wręcz przeciwnie. Mam na codzień do czynienia z niezwykle błyskotliwymi i ambitnymi ludźmi, ale jest kilka przeszkód. Po pierwsze "don't screw the crew" , a w dni tygodnia do pracy wyjeżdżam o 7, a wracam o 21, więc właściwie nie mam już czasu wolnego, do tego od maja do października po powrocie do domu muszę jeszcze popracować 1-2h na komputerze. Po drugie czuję, że prostu nie pasuję do takich ludzi - chwalenie się zagranicznymi podróżami, czy w jakiej to restauracji nie byli. W dziale (35 osób) mimo iż duża część po 30 ( w tym kobiety) to w ciągu ostatnich 3 lat (odkąd zacząłem tu pracować) tylko jedna osoba była na macierzyńskim, więc do zakładania rodzin też się raczej nie śpieszą. Kiedyś jak miałem trochę więcej wolnego czasu założyłem sobie konto na sympatii i poprzeglądałem sobie profile. No cóż, niejeden opis  mnie zadziwił. W każdym razie takie coś dla mnie odpada, bo nie mam ani ochoty być na tym targu, ani nawet czasu. Tak więc nie trzeba być niewykształconym, mieszkającym z rodzicami mężczyzną bez pracy, aby mieć problemy ze znalezieniem partnerki. "Pojawianie się" dużo nie zmienia, bo nawet jak się już z kimś zapozna to po kilku spotkaniach dochodzi się do wniosku, że to kompletnie nie to, nie ten typ człowieka, nie te cele, a wymagań, wydaje się, że nie mam ogromnych - zadbana, wykształcona, realizująca się w pracy, inteligentna i nienapuszona. Mi wcale nie przeszkadzałoby, gdyby była czy 5 lat młodsza ( o ile studiowałaby na dobrych studiach), czy 5 lat starsza (dlaczego kobiety mają tak zakodowane, że jak mężczyzna do związku to tylko starszy, od biedy równolatek?), ale niestety kobiety mają często chore wymagania.

522

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
tomek1986 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie ma ludzi, którzy nie mieliby jakiś tam wymagań.

Gorzej jak wymagania przysłaniają rzeczywistość i przestaje się widzieć ludzi i ich wnętrze, emocje, uczucia...

Tylko o jakich wymaganiach mówimy? Wydaje mi się, że pod względem wyglądu kobiety są bardziej wybredne od mężczyzn, a właściwie to nie wiedzą czego chcą. Oczywiście trzeba mieć wymagania, ale jeśli chodzi o wygląd to jeżeli ktoś jest zadbany to już jest w porządku, a jak się nie mieści w 3-5%, których uroda całkowicie  nie jest w moim typie to jeszcze lepiej, ale też bym od razu nie odrzucał. Nie są to jednak takie wymagania jak mojej starszej siostry ("męski" - wysoki brunet, dobrze zbudowany i męsko się ubierający, a do tego głęboko wierzący, no ale to w sumie ważne, koniecznie od niej starszy, dodam tylko, że moja siostra urody modelki nie ma, a i ubiera się raczej przeciętnie mimo że źle nie zarabia) czy jej koleżanki (ma być bardzo bogaty i świetnie ustawiony zawodowo, ona jest lekarzem). Nie no nic złego w tym, że nie bierze się pierwszego lepszego, wręcz przeciwnie, ale po co takie chore wymagania? Im więcej ustawionych parametrów, tym mniej wyników. wink

Ja sam też mam wymagania. Problem nawet nie jest w tym, że nie napotykam inteligentnych i zadbanych osób. Wręcz przeciwnie. Mam na codzień do czynienia z niezwykle błyskotliwymi i ambitnymi ludźmi, ale jest kilka przeszkód. Po pierwsze "don't screw the crew" , a w dni tygodnia do pracy wyjeżdżam o 7, a wracam o 21, więc właściwie nie mam już czasu wolnego, do tego od maja do października po powrocie do domu muszę jeszcze popracować 1-2h na komputerze. Po drugie czuję, że prostu nie pasuję do takich ludzi - chwalenie się zagranicznymi podróżami, czy w jakiej to restauracji nie byli. W dziale (35 osób) mimo iż duża część po 30 ( w tym kobiety) to w ciągu ostatnich 3 lat (odkąd zacząłem tu pracować) tylko jedna osoba była na macierzyńskim, więc do zakładania rodzin też się raczej nie śpieszą. Kiedyś jak miałem trochę więcej wolnego czasu założyłem sobie konto na sympatii i poprzeglądałem sobie profile. No cóż, niejeden opis  mnie zadziwił. W każdym razie takie coś dla mnie odpada, bo nie mam ani ochoty być na tym targu, ani nawet czasu. Tak więc nie trzeba być niewykształconym, mieszkającym z rodzicami mężczyzną bez pracy, aby mieć problemy ze znalezieniem partnerki. "Pojawianie się" dużo nie zmienia, bo nawet jak się już z kimś zapozna to po kilku spotkaniach dochodzi się do wniosku, że to kompletnie nie to, nie ten typ człowieka, nie te cele, a wymagań, wydaje się, że nie mam ogromnych - zadbana, wykształcona, realizująca się w pracy, inteligentna i nienapuszona. Mi wcale nie przeszkadzałoby, gdyby była czy 5 lat młodsza ( o ile studiowałaby na dobrych studiach), czy 5 lat starsza (dlaczego kobiety mają tak zakodowane, że jak mężczyzna do związku to tylko starszy, od biedy równolatek?), ale niestety kobiety mają często chore wymagania.

Czyli tez masz jakieś wymagania.To dlaczego kobiety nie mogą ich miec?
Jakoś tak przez cały post przewija się pogarda,czy jakas taka niechęć do innych ludzi.Nawet to zdanie o młodszej kobiecie,która 'o ile studiowalaby na dobrych studiach' juz dużo mówi.
Co do ' chwalenia' się,gdzie kto przebywał za granicą- akurat ja lubię takie rozmowy.Nie wszędzie byłam,a ciekawie się słucha takich opowieści.Dla mnie to akurat plus.
O Sympatii tez mówisz jako o 'targu'.
Szukasz zadanej,inteligentnej,niezapuszczonej ,wyobraź sobie,ze wiele kobiet szuka takich mężczyzn.I to sa te wygórowane oczekiwania?

523

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Oczywiście, że mam i chyba każdy powinien mieć, czy to kobieta, czy mężczyzna. wink Chodzi mi tylko o odrzucanie na podstawie urody, czy też wieku (mówię tu o niewielkich różnicach). Być może masz rację z tą niechęcią. Co do tych studiów - chciałbym, aby ktoś był na moim poziomie, również zarobkowym (w przypadku studiów to jeszcze są perspektywy dobrych zarobków, może to głupie, ale mam przekonanie i jeszcze jego nie zmieniłem, może warto...). Co do zagranicy - co kto lubi, ja akurat za tym nie przepadam, choć sam wyjeżdżam 5-7 razy rocznie zagranicę, z tym że nie są to podróże wypoczynkowe, i niezbyt mi się to podoba.

524

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

@tomek1986, jesteś nietypowy wink

525

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:
K.T. napisał/a:

Po prostu szukam inteligentnego mężczyzny, który mnie zaakceptuje i będzie kochać.

Czym dla Ciebie jest inteligencja? Do MENSY musi należeć czy nie? Jakie ma być jego IQ?

Inteligencja to dla mnie nie to samo co IQ. Ktoś może mieć wysokie IQ i tak nie będziesz mieć o czym z takim człowiekiem rozmawiać, życiowo nie będzie przedstawiał żadnych wartości. Rossanka chyba najtrafniej określiła to czego szukam. Człowiek, z którym mogę o wszystkim porozmawiać. Wygląd dla mnie [możesz wierzyć lub nie] to drugorzędna sprawa.

526

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

W jakim sensie? Dlatego, iż nie jestem wielkim fanem latanie do UK, czy "miasta zakochanych"?
Może wynika to z tego, iż gdy mieszkałem z rodzicami to nigdy nie wyjeżdżałem na wakacje, ferie itp. , bo było szkoda pieniędzy. Zresztą jak na wszystko, co też być może ma jakiś wpływ na moje wymagania związane z wykształceniem, pracą. Pochodzą z przeciętnej zarobkami rodziny(za to z dodatkowymi źródłami dochodu - wynajem nieruchomości), ale za to niezwykle oszczędnej. Jakiekolwiek wyjazdy były wykluczone, bo to kosztuje, na żadne imprezy też nie wolno chodzić, bo kosztuje itd. Oprócz tego był nacisk na to, aby chodzić do kościoła, wierzyć. Moja siostra jest "przykładną katoliczką", do tego jest strasznie zasadnicza - kompletne przeciwieństwo mnie. Mnie nigdy sprawy związane z wiarą nudziły, zawsze nie mogłem się doczekać aż wreszcie skończy się msza, denerwowało mnie to. W liceum "zbuntowałem się" i przestałem chodzić do kościoła, za co spotkała mnie "nagroda". Wcześniej miałem raczej dość dobre kontakty z siostrą i matką. Po tym moim "buncie" siostra zaczęła wręcz znęcać się nade mną psychicznie, wtedy też zaczęła swoją pierwszą pracę po stażach, praktykach. Wyśmiewała się ze mnie, że nie zarabiam, jestem do niczego, nie jestem wierzący, a do tego niski i jeszcze rudzielec. Matka była zdystansowana i nie reagowała, a z ojcem nigdy nie miałem dobrych kontaktów, zresztą moja siostra również nie, a matka raczej nie była z nim szczęśliwa. Bardzo często się kłócili. Po roku rodzice kupili siostrze mieszkanie w Warszawie z drobnym kredytem, a ja miałem też kiedyś mieć mieszkanie, bo przecież jestem młodszy 7 lat to nazbierają. Oczywiście  tak nie wyszło, c zresztą już z góry wiedziałem. 2 lata temu dołożyli się 5% wartości , a reszta to moje oszczędności + kredyt. Na szczęście już 2 lata przed skończeniem studiów magisterskich pracowałem w branży, a rodzice nadal dawali na życie i wynajem, więc udało mi się trochę oszczędzić, do tego mam hobby, które stało się moją drugą pracą, więc to też mi trochę pomogło. W każdym razie z tego wszystkie wynika, że raczej słaby ze mnie kandydat na partnera. W liceum miałem przez rok dziewczynę, ale z perspektywy czasu wolałbym tego uniknąć, bo tak naprawdę wyżywała się na mnie, ale cóż, byłem wtedy strasznie słaby, więc człowiek się czego można, a tu niestety dalej po głowie. Od tego czasu nie byłem w żadnym związku, czas poświęcałem nauce, pracy i hobby. W sumie mało to ma do tematu, ale chyba potrzebuję zrzucić to z siebie... Taka jest moja nietypowość...

527 Ostatnio edytowany przez koleandra85 (2014-02-02 20:06:41)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
tomek1986 napisał/a:

Oczywiście, że mam i chyba każdy powinien mieć, czy to kobieta, czy mężczyzna. wink Chodzi mi tylko o odrzucanie na podstawie urody, czy też wieku (mówię tu o niewielkich różnicach). Być może masz rację z tą niechęcią. Co do tych studiów - chciałbym, aby ktoś był na moim poziomie, również zarobkowym (w przypadku studiów to jeszcze są perspektywy dobrych zarobków, może to głupie, ale mam przekonanie i jeszcze jego nie zmieniłem, może warto...). Co do zagranicy - co kto lubi, ja akurat za tym nie przepadam, choć sam wyjeżdżam 5-7 razy rocznie zagranicę, z tym że nie są to podróże wypoczynkowe, i niezbyt mi się to podoba.

No Ty to masz dopiero wymagania. Uważasz ze tylko wybrane studia zagwarantują Tobie i Twojej wybrance rozmowy i bytowanie na poziomie?
A jeśli ona będzie odpowiadać Ci pod każdym względem a okaże się że finansowo odstaje to co wtedy? Odrzucisz ją bo nie pasuje do profilu.

Jakoś tak niefajnie odebrałam tę Twoją wypowiedź.

528

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Jeśli pod każdym względem będzie mi odpowiadać to nie odrzucę, bo ten profil nie jest "ścisły".

529

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Czytam od początku, przy 13 stronie uznałam iż czas najwyższy się wyrazić, a nie tylko niegrzecznie podglądać smile

A skłoniła mnie do tego wypowiedź Tomka, który na Sympatii czuje się jak na targu (ja również), w dodatku tam wszyscy tacy światowi, obeznani, z milionem hobby i wymaganiami z kosmosu. Ale Twoja wypowiedź właśnie zabrzmiała jak opis z sympatii..  I podzielam zdanie Koleandry, ze niefajnie tą wypowiedź odebrałam. 5 lat w tą lub w tą, koniecznie dobre studia!!! (studiuję najbardziej badziewny i wyśmiewany kierunek, a po nim mam pracę w ZK- to jak, nadam się czy nie? tongue )..

I tak czytam Was i czytam.. Nie wiem, może życiowo naiwna jestem.. Ale jak poznałam moją pierwszą miłość (dotychczas jedyną) to się po prostu zakochałam, na trzy cztery. Nie było analizowania, czy taki, siaki, w czym przyszedł na pierwszą randkę, czym przyjechał (pociągiem!), czy do mnie pasuje, czy nasi rodzice się polubią... To się po prostu poczuło... I w takim (może błędnym) przeświadczeniu żyję.. Że się kogoś spotyka, amorek strzela i żadne 5 lat, wykształcenie czy cokolwiek innego nie wchodzi w grę. Oczywiście, nie mówię o skrajnościach typu bez pracy i na garnuszku mamy, ale jeśli facet wpada nam w oko, umie się wypowiedzieć, rozmowa klei się godzinami, to czego chcieć więcej.. A tutaj dysputa o 'idealnym partnerze' i jego parametrach..

Nie odbierajcie mi wiary w piękną, bezinteresowną miłość!! smile

530

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Fragi20 napisał/a:

Czytam od początku, przy 13 stronie uznałam iż czas najwyższy się wyrazić, a nie tylko niegrzecznie podglądać smile

A skłoniła mnie do tego wypowiedź Tomka, który na Sympatii czuje się jak na targu (ja również), w dodatku tam wszyscy tacy światowi, obeznani, z milionem hobby i wymaganiami z kosmosu. Ale Twoja wypowiedź właśnie zabrzmiała jak opis z sympatii..  I podzielam zdanie Koleandry, ze niefajnie tą wypowiedź odebrałam. 5 lat w tą lub w tą, koniecznie dobre studia!!! (studiuję najbardziej badziewny i wyśmiewany kierunek, a po nim mam pracę w ZK- to jak, nadam się czy nie? tongue )..

I tak czytam Was i czytam.. Nie wiem, może życiowo naiwna jestem.. Ale jak poznałam moją pierwszą miłość (dotychczas jedyną) to się po prostu zakochałam, na trzy cztery. Nie było analizowania, czy taki, siaki, w czym przyszedł na pierwszą randkę, czym przyjechał (pociągiem!), czy do mnie pasuje, czy nasi rodzice się polubią... To się po prostu poczuło... I w takim (może błędnym) przeświadczeniu żyję.. Że się kogoś spotyka, amorek strzela i żadne 5 lat, wykształcenie czy cokolwiek innego nie wchodzi w grę. Oczywiście, nie mówię o skrajnościach typu bez pracy i na garnuszku mamy, ale jeśli facet wpada nam w oko, umie się wypowiedzieć, rozmowa klei się godzinami, to czego chcieć więcej.. A tutaj dysputa o 'idealnym partnerze' i jego parametrach..

Nie odbierajcie mi wiary w piękną, bezinteresowną miłość!! smile

Fragi, mam nadzieję, że nikt Ci tej wiary nie odebrał. smile Zgadzam się z Tobą - jeżeli ktoś się zakocha, to niuanse nie są ważne. Ale najpierw trzeba kogoś do siebie dopuścić. Im się jest dłużej samemu, tym jest to trudniejsze. A i wyimaginowane wymagania, które stawiamy przyszłemu partnerowi w naszej głowie, wzrastają. To się samo dzieje, specjalnie nie zaczynam rozmyślań nad tym, jakiego to bym chciała Pana Idealnego. Widzę, że im jestem starsza, tym w tej kwestii jest gorzej - a może powinnam napisać - im dłużej jestem sama. Jestem coraz większą egoistką, robię to, co chcę. Nie muszę tego z nikim uzgadniać, uwzględniać kogoś w swoich planach. To bardzo niebezpieczne! Bo nauczyłam się, że ze wszystkim sobie sama poradzę. Nawet jak nie chcę.

531

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Tak, rozumiem Cię. smile
Ja stażu bycia samej nie mam dużego, ale już widzę,że czasem po prostu nie chciałabym się nikomu tłumaczyć z tego co robię i z kim, i dlaczego. Zaczynam po prostu być wygodnicka. Odkładam pieniądze przez kilka m-cy i jakiś weekend spędzam gdzieś, gdzie sama chcę jechać, nie muszę dopasowywać się do niczyich upodobań. Nie muszę planować, zgrywać grafików itd.. Więc jest to zrozumiałe..
Ale przed tym jak byłam z kimś, też żyłam podobnie, na własny rachunek i z chwilą ZAKOCHANIA SIĘ odmieniło mi się, tak po prostu wink Nagle chciałam z kimś się dzielić życiem, kasą, wakacjami, czasem.

Więc te wszystkie rozważania, rosnące wymagania po prostu gasną w chwilii poznania kogoś odpowiedniego- takie mam wrażenie. I to,ze ten ktoś nie do końca się wpisuje w nasze oczekiwania jest przez nas niezauważane.. Ale to tylko moje spostrzeżenia, kogoś niedoświadczonego życiowo smile

Też teraz myślę sobie o tym jaki miał by być, jaki nie być, co mieć, a czego nie mój 'Książę na białym rumaku' tongue ale wiem,że takie rzeczy to między bajki włożyć, a życie napisze mi jak zwykle scenariusz po swojemu- pewnie znów zakocham się w jakimś nad wyraz pewnym siebie draniu big_smile

Postanowiłam więc pokorzystać z życia, troszkę świata zobaczyć, a zakochiwanie się pozostawić losowi.

532 Ostatnio edytowany przez SirBatonXIV (2014-02-02 21:57:59)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Chciałem napisać jakiś mądry post odnośnie wymagań, czy tam magicznej bezinteresownej miłości, ale tu już wszyscy tak ładnie to rozpisali, że nie ma sensu powielać myśli.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

533

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Idzie,idzie i dojść nie może...

534

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Nie może się zdecydować w którą stronę iść. Rozumiesz, duże zapotrzebowanie jest na ten towar wink .

535

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Nie może się zdecydować w którą stronę iść. Rozumiesz, duże zapotrzebowanie jest na ten towar wink .

Na pieszych?

536

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

I gdzie ten książę bez tego konia? smile

Też czekam:P

537

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

pewnie zabłądził, ale kiedyś dojdzie wink

538

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Albo się rozmyśli...

539

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Może się nie rozmyśli, ale nie wiadomo ile czasu mu to zajmie, skoro pieszo idzie

540

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
rossanka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

Nie może się zdecydować w którą stronę iść. Rozumiesz, duże zapotrzebowanie jest na ten towar wink .

Na pieszych?

Również na takich książąt.


Dziewczęta spokojnie. Dostałem informacje, że wyruszy wczesną wiosną, jak już śniegu nie będzie. Proszę Was o chwilę cierpliwości.

541

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:
rossanka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

Nie może się zdecydować w którą stronę iść. Rozumiesz, duże zapotrzebowanie jest na ten towar wink .

Na pieszych?

Również na takich książąt.


Dziewczęta spokojnie. Dostałem informacje, że wyruszy wczesną wiosną, jak już śniegu nie będzie. Proszę Was o chwilę cierpliwości.

A mapę do wieży ma? Może nieborak zbładzi gdzieś po drodze.

542

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

SirBaton, Ty - jak zwykle - kojąco.. smile

543

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Autorko, jak tam samopoczucie?

544

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
rossanka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:
rossanka napisał/a:

Na pieszych?

Również na takich książąt.


Dziewczęta spokojnie. Dostałem informacje, że wyruszy wczesną wiosną, jak już śniegu nie będzie. Proszę Was o chwilę cierpliwości.

A mapę do wieży ma? Może nieborak zbładzi gdzieś po drodze.

Lasy, góry, doliny, oceany, czy nawet wieża to nie problem. Najgorsza jest konkurencja, może go byle szaraczek wyprzedzić.

545

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
rossanka napisał/a:

Autorko, jak tam samopoczucie?

Rossanko, musiałabym dziś bardzo marudzić, a zaraz tutaj ktoś podsumuje, że nie robię nic, by coś zmienić. Więc przemilczę. wink

546

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Autorko, jak tam samopoczucie?

Rossanko, musiałabym dziś bardzo marudzić, a zaraz tutaj ktoś podsumuje, że nie robię nic, by coś zmienić. Więc przemilczę. wink

Czy zrobiłaś dziś coś, aby stać się jeszcze lepszym człowiekiem?

547

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:
rossanka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

Również na takich książąt.


Dziewczęta spokojnie. Dostałem informacje, że wyruszy wczesną wiosną, jak już śniegu nie będzie. Proszę Was o chwilę cierpliwości.

A mapę do wieży ma? Może nieborak zbładzi gdzieś po drodze.

Lasy, góry, doliny, oceany, czy nawet wieża to nie problem. Najgorsza jest konkurencja, może go byle szaraczek wyprzedzić.

Wyprzedzić owszem może.Ale jak klucza brak,to nie wejdzie.Będzie dreptal w kółko. A tu nic.

548

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:
Dynamitka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Autorko, jak tam samopoczucie?

Rossanko, musiałabym dziś bardzo marudzić, a zaraz tutaj ktoś podsumuje, że nie robię nic, by coś zmienić. Więc przemilczę. wink

Czy zrobiłaś dziś coś, aby stać się jeszcze lepszym człowiekiem?

Padłam! wink

549

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Autorko, jak tam samopoczucie?

Rossanko, musiałabym dziś bardzo marudzić, a zaraz tutaj ktoś podsumuje, że nie robię nic, by coś zmienić. Więc przemilczę. wink

Aha.To faktycznie lepiej nie marudź.Trochę mnie na forum nie było.Mam zaległości w czytaniu.Tegoż topiku tez.Tzn tak mniej więcej  wiem o co się rozchodzi w temacie.

550

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
rossanka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:
rossanka napisał/a:

A mapę do wieży ma? Może nieborak zbładzi gdzieś po drodze.

Lasy, góry, doliny, oceany, czy nawet wieża to nie problem. Najgorsza jest konkurencja, może go byle szaraczek wyprzedzić.

Wyprzedzić owszem może.Ale jak klucza brak,to nie wejdzie.Będzie dreptal w kółko. A tu nic.

W takim razie pozostaje czekać na księcia.
Jakby zapomniał klucza, to otwórz mu z drugiej strony. Wiesz na pewno jacy oni potrafią być nieprzewidywalni.

I na dobranoc dostajecie ode mnie nutkę na sen:
https://www.youtube.com/watch?v=5AhU12zC8fc

551

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
rossanka napisał/a:
Dynamitka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Autorko, jak tam samopoczucie?

Rossanko, musiałabym dziś bardzo marudzić, a zaraz tutaj ktoś podsumuje, że nie robię nic, by coś zmienić. Więc przemilczę. wink

Aha.To faktycznie lepiej nie marudź.Trochę mnie na forum nie było.Mam zaległości w czytaniu.Tegoż topiku tez.Tzn tak mniej więcej  wiem o co się rozchodzi w temacie.

smile

Ciągle chodzi o to samo. Motyw przewodni - jak KOGOŚ poznać stale aktualny. Różni się tylko nastawieniem, w zależności od dnia i stanu ducha.

552 Ostatnio edytowany przez rossanka (2014-02-02 23:56:16)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:
rossanka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

Lasy, góry, doliny, oceany, czy nawet wieża to nie problem. Najgorsza jest konkurencja, może go byle szaraczek wyprzedzić.

Wyprzedzić owszem może.Ale jak klucza brak,to nie wejdzie.Będzie dreptal w kółko. A tu nic.

W takim razie pozostaje czekać na księcia.
Jakby zapomniał klucza, to otwórz mu z drugiej strony. Wiesz na pewno jacy oni potrafią być nieprzewidywalni.

I na dobranoc dostajecie ode mnie nutkę na sen:
https://www.youtube.com/watch?v=5AhU12zC8fc

Różni bywają.Tak jak księżniczki.Otworzyć?Jak fajny, to czemu nie?

Dynamitka- czyli takie zapętlenie myśli.Cokolwiekbys nie robiła,gdziekolwiek byś nie szła ,te myśli sa?I pytania ,może dziś ,może to ten albo tamten?

553 Ostatnio edytowany przez SirBatonXIV (2014-02-03 06:56:12)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Jak fajny to zdecydowanie tak. Nie ma innej opcji... Chyba, że i Ty nie wiesz jak drzwi uchylić.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

554

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:
rossanka napisał/a:
Dynamitka napisał/a:

Rossanko, musiałabym dziś bardzo marudzić, a zaraz tutaj ktoś podsumuje, że nie robię nic, by coś zmienić. Więc przemilczę. wink

Aha.To faktycznie lepiej nie marudź.Trochę mnie na forum nie było.Mam zaległości w czytaniu.Tegoż topiku tez.Tzn tak mniej więcej  wiem o co się rozchodzi w temacie.

smile

Ciągle chodzi o to samo. Motyw przewodni - jak KOGOŚ poznać stale aktualny. Różni się tylko nastawieniem, w zależności od dnia i stanu ducha.

Przy pozytywnym nastawieniu powinno być prościej. Robię sobie eksperyment. Stworzyłam sobie mobilizującą maksymę, którą od dziś codziennie rano będę sobie powtarzać. Przez niepowodzenia sercowe i problem ze skończeniem moich piekielnych studiów trochę podkopała mi się wiara w samą siebie,a jak inni mają nas kochać skoro my sami mamy z tym problem? Zaczynam więc roztopowy poniedziałek z bananem na twarzy i zamierzam tak codziennie smile Życzę wszystkim udanego początku tygodnia smile

555

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Jak fajny to zdecydowanie tak. Nie ma innej opcji... Chyba, że i Ty nie wiesz jak drzwi uchylić.

Wiem jak. Tylko widać rycerz po drodze pobladzil,albo puka do innych drzwi.
Miłego poniedziałku i reszty tygodnia dla wszystkich.

556

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
K.T. napisał/a:

Przy pozytywnym nastawieniu powinno być prościej. Robię sobie eksperyment. Stworzyłam sobie mobilizującą maksymę, którą od dziś codziennie rano będę sobie powtarzać. Przez niepowodzenia sercowe i problem ze skończeniem moich piekielnych studiów trochę podkopała mi się wiara w samą siebie,a jak inni mają nas kochać skoro my sami mamy z tym problem? Zaczynam więc roztopowy poniedziałek z bananem na twarzy i zamierzam tak codziennie smile Życzę wszystkim udanego początku tygodnia smile

Właśnie, pozytywne nastawienie dużo daje.

Ja się potrafię zapętlić bardzo w negatywne myśli.

557

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Witam, Czy znajdę tutaj może kogoś z okolic Jastrzębia / Żor bądź Pszczyny ?
Służę babskim towarzystwem, Zapraszam dobre duszyczki na priv smile

558

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

http://photos.nasza-klasa.pl/49646381/4 … 9870d.jpeg

Widzę, że opisałeś moją sytuację z rana.;-) Ciężki ten poniedziałek. Ale już się kończy. Potem polecę siłą rozpędu.

Rossanka, staram się nie dać takim myślom. Nie mam takiej potrzeby, by natychmiast wejść w związek, ale nachodzi mnie czasem taka tęsknota ogromna. I wtedy chciałabym, by to się zadziało TU i TERAZ. Wtedy jest kryzysowo. A potem przychodzi poniedziałek i znów nie mam czasu myśleć. ;-)

559

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:

A potem przychodzi poniedziałek i znów nie mam czasu myśleć. ;-)

Zajęcie trochę pomaga...wszystko aby tylko czuć się potrzebnym pomaga.

Ja mam spory kryzys, chciałabym się pozbyć tego pecha, rozmyślam dalej nad tym facetem, jak mogło się tak stać że po tych pocałunkach od razu na następnym spotkaniu oznajmił  że jest zakochany w kimś innym. Jak los mógł być taki okrutny skoro się tyle starałam a teraz mam oglądać jak chodzi każdego wieczoru do innej. Nie ma dnia żeby mi łzy nie poleciały.

Na Internecie nic ciekawego, znowu dostałam jakąś propozycję na seks albo piszą faceci typu równy bądź niższy ode mnie, super po prostu super.

560

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Wiesz, może dobitnie, ale napiszę. Przestań patrzeć w okno jak facet wychodzi, no chyba że faktycznie sprawia Ci przyjemność patrzenie ciągle na gościa. Smutne, ale facet Cię olał, nic z tym już nie zrobisz. Myślenie nic tu nie pomoże. Koniec.
Powinnaś dostać wirtualnego klapsa od jakiegoś samca za to co sama sobie teraz robisz.

561

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

A ja dziewczyny rozumiem.Od mojego rozstania minął rok.Niby jest lepiej,ale miewam dni,kiedy wspominam,nie wiem po co i wtedy zastanawiam się co by było gdyby. w tym czasie poznalam 4 rech facetów.I co z tego?Wiem,ze nie powinnam patrzeć za siebie,ale się samo robi. Dobra,może nie samo,bo myślę,ze jakbym weszła w nowy związek,to balabym się kolejnego rozstania.I co Wy na to?
Samej źle ale wiązać się z kimś tez źle.

562

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Na Internecie nic ciekawego, znowu dostałam jakąś propozycję na seks albo piszą faceci typu równy bądź niższy ode mnie, super po prostu super.

Zapewniam, że nic złego się nie stanie jeżeli sama wybierzesz sobie tych, którzy Ci się podobają i napiszesz do nich albo chociaż puścisz oczko, żeby wiedzieli, że jesteś zainteresowana...

563

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Niejedna powinna cieszyc sie i propozycja seksu bo lata leca nieublaganie a nawet nie-karlom daja kosza, w przyszlosci same beda je dostawac, zapewniam mile to nie jest ani troche co teraz jest powodem do zartow jak to super jest olac chetnego na poznanie kogos..

564 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-02-04 11:33:52)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Wiesz, może dobitnie, ale napiszę. Przestań patrzeć w okno jak facet wychodzi, no chyba że faktycznie sprawia Ci przyjemność patrzenie ciągle na gościa. Smutne, ale facet Cię olał, nic z tym już nie zrobisz. Myślenie nic tu nie pomoże. Koniec.
Powinnaś dostać wirtualnego klapsa od jakiegoś samca za to co sama sobie teraz robisz.

Nie gapię się kiedy wychodzi tylko widzę, chcąc nie chcąc, że na noc go nie ma.

peeter napisał/a:

Niejedna powinna cieszyc sie i propozycja seksu bo lata leca nieublaganie a nawet nie-karlom daja kosza, w przyszlosci same beda je dostawac, zapewniam mile to nie jest ani troche co teraz jest powodem do zartow jak to super jest olac chetnego na poznanie kogos..

Nie bój się, dostałam już swój udział koszy oraz zostałam wykorzystana i inne takie sprawy. Lepiej od razu kogoś odstawić niż wypisywać z nim , robić mu nadzieję, z góry wiedząc że to nie dla mnie.

marioosh666 napisał/a:

Zapewniam, że nic złego się nie stanie jeżeli sama wybierzesz sobie tych, którzy Ci się podobają i napiszesz do nich albo chociaż puścisz oczko, żeby wiedzieli, że jesteś zainteresowana...

Jak mi się ktoś rzuci w oko to tak robię, rzadko fakt faktem, ale nie mam oporów żeby sama oczko wysłać czy coś.

565

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Niejedna powinna cieszyc sie i propozycja seksu bo lata leca nieublaganie a nawet nie-karlom daja kosza, w przyszlosci same beda je dostawac, zapewniam mile to nie jest ani troche co teraz jest powodem do zartow jak to super jest olac chetnego na poznanie kogos..

Oj już daj spokój. To że ktoś jest chętny nie znaczy, że należy od razu go brać!
Bo widzę, że Ty masz strategię działania "w tym roku choćby o jednym oku".

anjess83 przestań się katować! Czytać tego nie mogę, gość Cie olał, parę pocałunków - chwila słabości. Skoro Ty tak usychasz za tym kolesiem, to moim zdaniem jest bez sensu żebyś szukała teraz kogoś na siłę. Uwierz mi, znam to z autopsji. Żaden koleś nie będzie Ci się wydawał wystarczająco dobry, ciągle będziesz porównywać. Po co? Tym samym możesz dać kosza komuś naprawdę wartościowemu.
Najpierw pozbądź się tamtego palanta ze swoich myśli, a jak będziesz przechodzić ulicą i spodoba Ci sie jakiś gość, to znak że jesteś na dobrej drodze i może czas zacząć działać cokolwiek.

566

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Zapewniam, że nic złego się nie stanie jeżeli sama wybierzesz sobie tych, którzy Ci się podobają i napiszesz do nich albo chociaż puścisz oczko, żeby wiedzieli, że jesteś zainteresowana...

Jak mi się ktoś rzuci w oko to tak robię, rzadko fakt faktem, ale nie mam oporów żeby sama oczko wysłać czy coś.

Sympatia ma filtry. Możesz pofiltrować np.: po wzroście i innych kryteriach, a później napisać od razu do kilku. Facetów w takich miejscach jest większość, więc na pewno będzie w czym wybierać smile

567

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
peeter napisał/a:

Niejedna powinna cieszyc sie i propozycja seksu bo lata leca nieublaganie a nawet nie-karlom daja kosza, w przyszlosci same beda je dostawac, zapewniam mile to nie jest ani troche co teraz jest powodem do zartow jak to super jest olac chetnego na poznanie kogos..

Oj już daj spokój. To że ktoś jest chętny nie znaczy, że należy od razu go brać!
Bo widzę, że Ty masz strategię działania "w tym roku choćby o jednym oku".

Dobrze czytaj bo nie pisze o sobie, najwiecej marudzicie a macie najwiecej wyboru, wiecej szans niz dni w roku, facet z takim powodzeniem dawno wzialby z tego gaszczu jedna najciekawsza ale wam nikt nie dogodzi.

568

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

przestań się katować! Czytać tego nie mogę, gość Cie olał, parę pocałunków - chwila słabości. Skoro Ty tak usychasz za tym kolesiem, to moim zdaniem jest bez sensu żebyś szukała teraz kogoś na siłę. Uwierz mi, znam to z autopsji. Żaden koleś nie będzie Ci się wydawał wystarczająco dobry, ciągle będziesz porównywać. Po co? Tym samym możesz dać kosza komuś naprawdę wartościowemu.
Najpierw pozbądź się tamtego palanta ze swoich myśli, a jak będziesz przechodzić ulicą i spodoba Ci sie jakiś gość, to znak że jesteś na dobrej drodze i może czas zacząć działać cokolwiek.

Nie wiem czy chodzi o tego faceta czy już zmieniło się to w problem emocjonalny bardziej ogólny.

Sytuacja z nim tylko mi uświadomiła jaka jestem wobec pewnych rzeczy bezsilna. Z osoby którą (wydawało mi się że) lubił zmieniłam się nagle we wroga którego nie chce znać bo tak się zakochał a ja jestem tylko przeszkodą. I co ja mogę.

Podobają mi się inni faceci, szczególnie tamten co przychodzi na dyskotekę ale nie jest dla mnie, za każdym razem z kim innym się bawi i raczej czeka aż sama kobieta podejdzie, czego ja nie robię. Zadufany w sobie strasznie widać jest, ja nawet nie będę próbować, jakby chciał to by zagadał.

569

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

najwiecej marudzicie a macie najwiecej wyboru, wiecej szans niz dni w roku, facet z takim powodzeniem dawno wzialby z tego gaszczu jedna najciekawsza ale wam nikt nie dogodzi.

peeter, ciekawe czy Ty bys tak chętnie uprawiał seks z kimś kto Cię nie pociąga?

570 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-02-04 13:29:51)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
peeter napisał/a:

najwiecej marudzicie a macie najwiecej wyboru, wiecej szans niz dni w roku, facet z takim powodzeniem dawno wzialby z tego gaszczu jedna najciekawsza ale wam nikt nie dogodzi.

peeter, ciekawe czy Ty bys tak chętnie uprawiał seks z kimś kto Cię nie pociąga?

Znam i jest wielu co nie odmowi prawie zadnej tylko czemu zaraz seks, mialem na mysli zwiazek, jesli pojawiaja sie setki facetow jak macie w realu i necie jakis musi sie spodobac bo nie tylko statystyka ale zycie pokazuje ze tak jest!
Co do seksu macie prosto tylko zamknac oczy skoro facet musi zrobic od a do z wszystko i podniecic, to niestety my mamy problem by partnerka byla odpowiednio atrakcyjna...
Jestescie w o niebo lepszej sytuacji a narzekacie ciekawe na co, ze model sie nie pojawia spiewajac serenady pod oknem?
Nam trudno bo ladnych malo, sa wybredne, czesto dziwne i zdradliwe, duzo kosztuja i jeszcze nas oceniaja czy sobie fajna znalezlismy bo jak nie to smiech i politowanie.
Dla kobiety partner to co innego bo jak ma kase, nie jest wymoczkiem to ujdzie, plec brzydka wiec urody tez nie musi miec a co ma pociagajace moze wypracowac jesli ma silna wole. My natomiast dajemy sie czesto ponizac uwodzac byle sie udalo a jak nie ma wolnych ktore interesuja to prawdziwa tragedia bo nim dojrzeja te do wziecia stajemy sie juz seniorami sad

571

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Peeter ale mnie rozbawiłeś  od kiedy to kobieta ma orgazm na zawołanie a facet nie he he
Wybacz ale znając męską anatomie to wystarczy klęknąć a facetowi już idzie do góry a kobieta no cóż jak nie trafi na odpowiedniego partnera to nigdy jej nie będzie dobrze w łóżku.

572

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
fenix napisał/a:

Peeter ale mnie rozbawiłeś  od kiedy to kobieta ma orgazm na zawołanie a facet nie he he
Wybacz ale znając męską anatomie to wystarczy klęknąć a facetowi już idzie do góry a kobieta no cóż jak nie trafi na odpowiedniego partnera to nigdy jej nie będzie dobrze w łóżku.

Właśnie , mi musi facet biologicznie odpowiadać żebym się  w ogóle podnieciła i "otworzyła".

573

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Kto pisze o orgazmie?? Seks nie zawsze sie nim musi konczyc, to pierwsze, to jakim kto jest kochankiem tez nie wnikam.
Nie wiem kto przed kim niby klekal, nie chodzi tez o samo pobudzenie ale jego trwalosc a jak masz przed soba nie pociagajace ksztalty to sorry dlugo nie potrwa zabawa dla typowego wzrokowca. Mowa tu byla o pociagu fizycznym a nie umiejetnosciach ktos tu wybiega przed szereg po to by sie wykazac przed paniami...

574

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Kto pisze o orgazmie?? Seks nie zawsze sie nim musi konczyc, to pierwsze, to jakim kto jest kochankiem tez nie wnikam.
Nie wiem kto przed kim niby klekal, nie chodzi tez o samo pobudzenie ale jego trwalosc a jak masz przed soba nie pociagajace ksztalty to sorry dlugo nie potrwa zabawa dla typowego wzrokowca. Mowa tu byla o pociagu fizycznym a nie umiejetnosciach ktos tu wybiega przed szereg po to by sie wykazac przed paniami...

Ja też jestem wzrokowcem

575

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Peeter  nie muszę się wykazywać przed paniami bo i niby po co ?
Przeczytaj dokładnie co napisałeś przemyśl  i dopiero mów o wychodzeniu przed szereg. Kobieta jeśli się decyduje na sex to albo długo zna partnera , ufa mu i pociąga ją fizycznie albo bardzo ją pociąga. Z większością mężczyzn jest podobnie jednak jeśli mniej atrakcyjna kobieta wychodzi z inicjatywą a facet nie ma nic do stracenia to nie pogardzi okazją i żebyś nie myślał że pije do ciebie zaznaczyłam że nie każdy pan tak ma ale jest ich ogrom szczególnie na imprezach po alkoholu.

576

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ja wiem co pisalem, przede wszystkim o tym kto moze kochac sie na zawolanie - sa nimi kobiety - i nie wnikam w kulturowe czy inne powody czemu tego nie robia, sam tego nie wymyslilem ale madrzejsi ode mnie. Jaka jest ich budowa, umiejetnosc wielokrotnego szczytowania mowia same za siebie..
Fakt ze pijani mezczyzni nie odmowia nie wymaga tlumaczenia bo tak juz jest z plcia meska (choc nie kazdy ulega) ale inna sprawa co z tego wychodzi bo % zwiekszaja checi, luzuja bariery ale obnizaja niestety mozliwosci - kolejny przyklad tego ze mam racje a pijana kobieta rozluzni sie jeszcze co jej tylko pomoze w czerpaniu rozkoszy.

577

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Co do seksu macie prosto tylko zamknac oczy skoro facet musi zrobic od a do z wszystko i podniecic, to niestety my mamy problem by partnerka byla odpowiednio atrakcyjna...
Jestescie w o niebo lepszej sytuacji a narzekacie ciekawe na co, ze model sie nie pojawia spiewajac serenady pod oknem?
Nam trudno bo ladnych malo, sa wybredne, czesto dziwne i zdradliwe, duzo kosztuja i jeszcze nas oceniaja czy sobie fajna znalezlismy bo jak nie to smiech i politowanie.
Dla kobiety partner to co innego bo jak ma kase, nie jest wymoczkiem to ujdzie, plec brzydka wiec urody tez nie musi miec a co ma pociagajace moze wypracowac jesli ma silna wole. My natomiast dajemy sie czesto ponizac uwodzac byle sie udalo a jak nie ma wolnych ktore interesuja to prawdziwa tragedia bo nim dojrzeja te do wziecia stajemy sie juz seniorami sad

Nie wierzę że napisał to dorosły facet.
Nawet nie chce mi się negować wszystkiego co tutaj napisałeś. Stek bzdur i tyle.

Akurat problemem tego wątku jest nie to, że przebieramy i przebieramy i znaleźć nie możemy, tylko że nie spotykamy na swojej drodze, więc w czym do diaska mamy przebierać?

A tak w ogóle jeśli masz problem się podniecić brzy brzydszej partnerce to też masz prosto - zamknij oczy albo zarzuć worek na głowę i jazda.

578 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-02-04 14:27:20)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
peeter napisał/a:

Co do seksu macie prosto tylko zamknac oczy skoro facet musi zrobic od a do z wszystko i podniecic, to niestety my mamy problem by partnerka byla odpowiednio atrakcyjna...
Jestescie w o niebo lepszej sytuacji a narzekacie ciekawe na co, ze model sie nie pojawia spiewajac serenady pod oknem?
Nam trudno bo ladnych malo, sa wybredne, czesto dziwne i zdradliwe, duzo kosztuja i jeszcze nas oceniaja czy sobie fajna znalezlismy bo jak nie to smiech i politowanie.
Dla kobiety partner to co innego bo jak ma kase, nie jest wymoczkiem to ujdzie, plec brzydka wiec urody tez nie musi miec a co ma pociagajace moze wypracowac jesli ma silna wole. My natomiast dajemy sie czesto ponizac uwodzac byle sie udalo a jak nie ma wolnych ktore interesuja to prawdziwa tragedia bo nim dojrzeja te do wziecia stajemy sie juz seniorami sad

Nie wierzę że napisał to dorosły facet.
Nawet nie chce mi się negować wszystkiego co tutaj napisałeś. Stek bzdur i tyle.

Akurat problemem tego wątku jest nie to, że przebieramy i przebieramy i znaleźć nie możemy, tylko że nie spotykamy na swojej drodze, więc w czym do diaska mamy przebierać?

A tak w ogóle jeśli masz problem się podniecić brzy brzydszej partnerce to też masz prosto - zamknij oczy albo zarzuć worek na głowę i jazda.

Nie opowiadaj glupot ze nie spotykasz bo tak jest i opisujesz to, niektorzy pisza na maila to tez masz gdzies i kto tu klamie, zachowuje jak niedorosly?? Jak mam byc szczery to nie spotkalem w tym roku nikogo nowego w realu, pisanie tez meczy kobiety coraz bardziej, pewnie teraz telepatycznie trzeba sie nauczyc komunikowac hmm
Wg mnie nigdy nie poznacie nikogo bo to nie problem rzekomego braku chetnych ale istnieje w waszej glowie.

579

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ja tam nie chcę zamykać oczu , jeśli ma być seks to chcę "enjoy every moment"

580

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Bo można poznać i 10 ciu potencjalnych partnerów w przeciągu miesiąca i nic z tego nie wyniknie.W najlepszym razie jakas znajomość,A można spotkać tylko jednego i to będzie 'to'.
Co do wybrednosci,każdy wybiera ,ja też.Dla mnie skreśla nowo poznanego faceta:jeśli jest żonaty i rzekomo w trakcie rozwodu,jeśli po krótkim czasie chce pożyczać pieniądze,jesli jest alkoholikiem,hazardzista,playboyem,bezrobotnym(żadna praca mu nie pasuje),bezzębny ,za puszczony,nie dbający o higienę,fanatykiem religijnym,nieodpowiedzialnym,i takimz którym po prostu rozmowa sie nie klei,brak jakichkolwiek wspólnych tematów.Z takimi się nie zwiążę.

581

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

To ktos czyta bez zrozumienia lub celowo sie sprzecza, pisze o seksie ale warunkach by byl mozliwy to ktos wyjezdza o orgazmie.
JaK pisze o tym by sprobowac poznac kogos i koniecznie spotkac - co weryfikuje go ostatecznie ktos zarzuca ze zachecam do desperacji...

582

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:
koleandra85 napisał/a:
peeter napisał/a:

Co do seksu macie prosto tylko zamknac oczy skoro facet musi zrobic od a do z wszystko i podniecic, to niestety my mamy problem by partnerka byla odpowiednio atrakcyjna...
Jestescie w o niebo lepszej sytuacji a narzekacie ciekawe na co, ze model sie nie pojawia spiewajac serenady pod oknem?
Nam trudno bo ladnych malo, sa wybredne, czesto dziwne i zdradliwe, duzo kosztuja i jeszcze nas oceniaja czy sobie fajna znalezlismy bo jak nie to smiech i politowanie.
Dla kobiety partner to co innego bo jak ma kase, nie jest wymoczkiem to ujdzie, plec brzydka wiec urody tez nie musi miec a co ma pociagajace moze wypracowac jesli ma silna wole. My natomiast dajemy sie czesto ponizac uwodzac byle sie udalo a jak nie ma wolnych ktore interesuja to prawdziwa tragedia bo nim dojrzeja te do wziecia stajemy sie juz seniorami sad

Nie wierzę że napisał to dorosły facet.
Nawet nie chce mi się negować wszystkiego co tutaj napisałeś. Stek bzdur i tyle.

Akurat problemem tego wątku jest nie to, że przebieramy i przebieramy i znaleźć nie możemy, tylko że nie spotykamy na swojej drodze, więc w czym do diaska mamy przebierać?

A tak w ogóle jeśli masz problem się podniecić brzy brzydszej partnerce to też masz prosto - zamknij oczy albo zarzuć worek na głowę i jazda.

Nie opowiadaj glupot ze nie spotykasz bo tak jest i opisujesz to, niektorzy pisza na maila to tez masz gdzies i kto tu klamie, zachowuje jak niedorosly?? Jak mam byc szczery to nie spotkalem w tym roku nikogo nowego w realu, pisanie tez meczy kobiety coraz bardziej, pewnie teraz telepatycznie trzeba sie nauczyc komunikowac hmm
Wg mnie nigdy nie poznacie nikogo bo to nie problem rzekomego braku chetnych ale istnieje w waszej glowie.

Ach Ty pewnie pijesz do tego że pisałeś do mnie, wymieniliśmy kilka wiadomości o koniec?
Chłopie, raz że nie jesteś moim targecie wiekowym, a dwa, nie czuję żebyśmy mieli milion wspólnych tematów. Weź wrzuć na luz.
Poza tym mam na myśli bardziej realne życie niż internet.
Internet to ostateczna alternatywa.

583

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Aha szkoda ze prywatnie tego nie umialas napisac.
Tematow nie moglo byc wspolnych jesli ktos pisze dwa zdania w pospiechu to trudno o jakies zahaczenie..
Tak samo jak w necie realu tez sie robi, dla mnie tylko przyklad zgubnego myslenia ktore prowadzi do marnowania najlepszych lat - swoich i cudzych.

Temat watku powininen brzmiec Jak kogos NIE poznac, w tym wiele ma tu duzo osob do powiedzenia, mogloby nawet kurs poprowadzic dla kochajacych samotnosc.

584

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Aha szkoda ze prywatnie tego nie umialas napisac.
Tematow nie moglo byc wspolnych jesli ktos pisze dwa zdania w pospiechu to trudno o jakies zahaczenie..
Tak samo jak w necie realu tez sie robi, dla mnie tylko przyklad zgubnego myslenia ktore prowadzi do marnowania najlepszych lat - swoich i cudzych.

Temat watku powininen brzmiec Jak kogos NIE poznac, w tym wiele ma tu duzo osob do powiedzenia, mogloby nawet kurs poprowadzic dla kochajacych samotnosc.

W kateogrii na najbardziej uszczypliwe uwagi osiągnąłeś już chyba wszystko co mogłeś wink

Poza tym jak widzę że pijesz do mnie publicznie, to dlaczego nie miałam odpowiedzieć?
Zresztą nieważne, zostawmy to.

585

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Proponuję zamknąć ten wątek, ponieważ stał się areną dla prywatnych wytyków i sporów.

Posty [ 521 do 585 z 1 262 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026