marioosh666 napisał/a:anjess83 napisał/a:Zobaczymy, zaufania już na starcie nie mam bo facet kursuje Wawa/Lublin , mieszka w Wawie, ale na piwko pójsć plus po angielsku pogadać mogę.
Temat znam z opowieści kobiet, które miały kontakt z Włochami i wszystkie mówiły mniej więcej to samo. Do stałego związku nie bardzo. Bardziej do zabawy
Oni mają zupełnie inne podejście do seksu i kobiet niż Polacy. Wierność to raczej nie jest ich domena.
Pomyślałem dokładnie o tym samym
Pewnie nudzi mu się po pracy
Have a good time anyway 
anjess83 napisał/a:Fajnie że ktoś się z tego wątku może z kimś umówi, ale idźcie na kawę, nie spacer. Odżałuj chłopie te 20 zł:)
Dałem tylko luźną propozycję w oczekiwaniu na reakcję. Myślisz, że 20 zł jest dla mnie aż tak dużym wydatkiem, że zaproponowałem spacer?
koleandra85 napisał/a:Może? No weź się nie wydurniaj tylko idź. Dlaczego tu jesteś i zakładasz ten topic?
Idziesz na ten spacer i nie ma że boli 
Nawet Cię nie znam, a już Cię lubię
Dobrze wiedzieć, że gramy w jednej drużynie 
Metyl napisał/a:Poza tym widzę że temat nabiera tempa, szkoda że jestem z terenów północno-centralnych bo i ode mnie poleciałaby może taka propozycja. 
Wymówka nie jest wcale najgorsza
A teraz tak na poważnie coś Ci powiem. Znam chłopaka z mojego miasta, który ma dziewczynę z Meksyku. Mogę to potwierdzić zdjęciami ze wszystkim (chyba) dobrze znanego portalu społecznościowego. Odległość jaka ich dzieli to około 8500 km. Widują się tylko kilka razy w roku, a mimo tych kilometrów jakie ich dzielą, są już ze sobą dwa lata
W XXI wieku, odległość już nie jest tak wielkim ograniczeniem jak kiedyś... Są samochody, pociągi i samoloty. Co do tych ostatnich jest o tyle fajnie, że za grosze można kupić bilet w tą i z powrotem
Jeśli ktoś chodź trochę się tym interesuje, to za kilkadziesiąt złotych można być szefem wszystkich szefów, chyba, że pracuje się za najniższą krajową lub ma się dwójkę dzieci na utrzymaniu
Rano jesteś w Polsce żeby kilka godzin później być już w Bukareszcie czy Paryżu. Polecam
Jedyną wadą jest to, że wieczorem trzeba niestety wrócić... Czasami warto się trochę oderwać od szarej rzeczywistości
Są też oczywiście "skajpaje" i inne takie cuda. Wiadomo, że wirtualna rozmowa nie zastąpi nam spotkania twarzą w twarz, dotyku bliskiej osoby..., ale nie można mieć wszystkiego
Życie trzeba przeżyć, ale nie byle jak i z byle kim!
Jak te Twoje kilkaset kilometrów wygląda przy jego tysiącach?
Co jeśli Dynamitka, to Twoja druga połówka? Będziesz żył z tą niepewnością? 
Dynamitka napisał/a:Aż żałuję, że tak późno tu dzisiaj zawitałam, bo teksty macie nieziemskie. A co jeden, to lepszy. Tylko, oświećcie mnie, Zacni Panowie, jeżeli się mylę - Wy nie macie żadnych oczekiwań, wyobrażeń, wymagań (że użyję tego brzydkiego słowa
) co do partnerki?
Każdy ma jakieś wymagania, wyobrażenia co do swojej przyszłej partnerki. Nie oszukujmy się, nawet jeśli chodzi o wygląd... Co z tego, że większość osób mówi, że nie ocenia ludzi po wyglądzie... W praktyce wygląda to tak, że jak przychodzi do spotkania, to kroją wzrokiem od stóp do głów. Jest dokładnie tak jak z opakowaniem. Jeśli ładnie wygląda, to mamy większą ochotę zajrzeć do środka...
Charakter jest najważniejszy! Wygląd co najwyżej może być do niego miłym dla oka dodatkiem
Takie jest moje zdanie. Jesli chodzi o mnie, to mam kilka cech, które musi posiadać przyszła partnerka. Co do wyglądu znajdą się raptem dwie rzeczy, na które zwracam uwagę. Są to na tyle błache rzeczy, że większość dziewczyn je spełnia..., gorzej jeśli chodzi o charakter 
Dynamitka napisał/a:Kamil_de_Berier, witaj 
Tak mnie zaskoczyłeś swoją wiadomością, że musiałam czytać kilka razy (ach, ta umiejętność czytania ze zrozumieniem...
).
Bardzo cieszę się z tego powodu
Nie martw się, ja z j. Polskiego też nie jestem jakimś orłem
(z matury miałem tylko 73%, poczekaj,
poczekaj, kiedy to było
)
Dynamitka napisał/a:Samotność to taka podstępna franca, która sprawia, że człowiek dziczeje. Ja też już trochę jestem jak dzikie zwierzątko.
Nie wiem czy wiesz, ale dziczyzna, jak już się tak do niej porównujesz, jest najlepszym i najzdrowszym mięsem
Ma dużą zawartość białka, a niską zawartość tłuszczu i cholesterolu 
Dynamitka napisał/a:zaznaczony tekst -----> Przywracasz mi wiarę w Mężczyzn! 
Dziękuję, to bardzo miłe
Wydaje mi się, że jest jeszcze kilku Panów na tym świecie, którzy o tym pamiętają
Zasada jest bardzo prosta. Im szybciej i dalej zajączek ucieka, tym bardziej wilk ma go ochotę złapać. Najlepiej smakuje zdobycz, jak się trzeba o nią starać
A tak poza tym, to mężczyzna potem bardziej szanuje swoją kobietę, bo wie ile się musiał za nią nabiegać
(Szacunek do kobiet, bez względu na to co zrobiły czy powiedziały zawsze powinien być na pierwszym miejscu. W końcu to dzięki nim jesteśmy na Tym świecie
) Mówię to z własnego doświadczenia
Dla nas to wygląda jak polowanie. Dlatego, Ty jako kobieta, która "szuka" idealnego partnera (nie jakiegoś Włocha - oczywiście bez żadnych aluzji) nie powinnaś się zbytnio podkładać pod nogi, bo nie o to w tym wszystkim chodzi
Myślę, że to już wiesz 
Dynamitka napisał/a:Setki razy słyszałam historie, że dopiero jak dziewczyna zaczynała się dobrze czuć sama ze sobą, ni stąd ni zowąd zjawiał się w jej życiu idealny mężczyzna. Może coś w tym jest? Teraz w moim życiu chyba jest najlepszy czas, kiedy jest mi dobrze samej ze sobą. Nie myl tego z tym, że jest mi dobrze w samotności. Ale czuję, że spełniam się w wielu dziedzinach, w większości akceptuję siebie (nie wymagajmy 100% akceptacji - jestem wszakże kobietą
). Także będę dalej robić to, co robię, bez specjalnego parcia. Spróbuję przynajmniej. A kto wie, co będzie? 
Zgodzicie się ze mną, że chyba nie ma osoby, która by o tym nie słyszała. Wydaje mi się, że ma to związek z tym, iż taka kobieta po prostu przestawała desperacko (na siłę) szukać swojego idealnego partnera. Kobieta, która zachowuje się w ten sposób dla nas staje się mało atrakcyjna (łatwa), chyba że i my szukamy KOGOŚ w akcie desperacji...
To jest tak jak z dostawaniem czegoś za darmo. Niby cieszy, ale zazwyczaj nie ma to wielkiej wartości. Przepraszam za to jakże okrutne porównanie
Pytasz "Może coś w tym jest?" Może tak, a może nie? Wydaje mi się, że zazwyczaj ów kobiety godzą się z tym, że nikogo/nikogo idealnego dla siebie nie znajdą (ah te wasze myślenie), ale co najważniejsze przestają się zachowywać ja desperatki. Wracając do Twojego pytania. Mam propozycję. Spróbuj się nie logować na tym forum przez dwa dni. Mogę się założyć, że przy następnej wizycie wrócisz do punktu wyjścia. Samotność chyba doskwiera Ci w takim stopniu, że znowu wrócą wszystkie myśli, które towarzyszyły Ci przy pisaniu tego tematu (pytania). Oczywiście mogę być w błędzie 
Miłego popołudnia wam życzę 