Nooo ... więc doszliśmy do tego o czym oboje myśleliśmy od samego początku.
Odetchnęłam z ulgą. ![]()
Mam z tego wyciągnąć jakieś wnioski? ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 20 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Nooo ... więc doszliśmy do tego o czym oboje myśleliśmy od samego początku.
Odetchnęłam z ulgą. ![]()
Mam z tego wyciągnąć jakieś wnioski? ![]()
Podobne tematy
Nie wiem czy masz tudzież musisz ale z całą pewnością możesz. Lub nie. ![]()
Nie wiem czy masz tudzież musisz ale z całą pewnością możesz. Lub nie.
Dobrze, że konkret.
Ok, powinnam zacząć bywać w takich miejscach, gdzie kolesie nie chcą wyrwać laski na jedną noc. A imprezy to właśnie 80% takich typów. Jak to jest, że niektórych amorek trafia w autobusie, sklepie, czy w kolejce do lekarza, a inni muszą się naprawdę namęczyć?
Dynamitko, powiedziałbym bardziej że wolność połączona z ciekawością. ![]()
A co do pytania w drugim akapicie ... też mnie to czasami trapi bo w zasadzie jak większość udzielających się tutaj chyba - ja też jadę na tym wózku co i Wy. Ale cóż ... trzeba czekać i próbować.
Dynamitko, powiedziałbym bardziej że wolność połączona z ciekawością.
Też ładnie. ![]()
A co do pytania w drugim akapicie ... też mnie to czasami trapi bo w zasadzie jak większość udzielających się tutaj chyba - ja też jadę na tym wózku co i Wy. Ale cóż ... trzeba czekać i próbować.
Popadłam w jakiś dziwny nastrój. Ale już nie smęcę. Masz rację, trzeba próbować i nie tracić przy tym radości życia.
Wiem że to tak łatwo się mówi, też miewam cięższe dni ale cóż ... może za którymś razem trafię na tę właściwą osobę, która nie zrobi mnie w konia i tym podobne.
Popadłam w jakiś dziwny nastrój. Ale już nie smęcę. Masz rację, trzeba próbować i nie tracić przy tym radości życia.
Damy rade, ja mam taki co wieczor. Ale parę chwil łez i robi sie lepiej
To też jakiś sposób - przynajmniej dla kobiet ;]
Dynamitka napisał/a:Popadłam w jakiś dziwny nastrój. Ale już nie smęcę. Masz rację, trzeba próbować i nie tracić przy tym radości życia.
Damy rade, ja mam taki co wieczor. Ale parę chwil łez i robi sie lepiej
To też jakiś sposób - przynajmniej dla kobiet ;]
Kto jak nie my.
Właśnie wieczory są najgorsze. Cały dzień funkcjonuję normalnie, uśmiechnięta, zadowolona. Ale wieczorem - trach! A nie dam rady codziennie gdzieś wychodzić. ![]()
koleandra85 napisał/a:Dynamitka napisał/a:Popadłam w jakiś dziwny nastrój. Ale już nie smęcę. Masz rację, trzeba próbować i nie tracić przy tym radości życia.
Damy rade, ja mam taki co wieczor. Ale parę chwil łez i robi sie lepiej
To też jakiś sposób - przynajmniej dla kobiet ;]
Kto jak nie my.
Właśnie wieczory są najgorsze. Cały dzień funkcjonuję normalnie, uśmiechnięta, zadowolona. Ale wieczorem - trach! A nie dam rady codziennie gdzieś wychodzić.
hehe, jak bylam młodsza, tak mniej wiecej w Twoim wieku to tez mialam takis sposob na zagluszanie - wyjsc, zabawic sie.
Teraz mam to gdzies, rykne raz czy dwa i od nowa zaczynamy jazde ![]()
hehe, jak bylam młodsza, tak mniej wiecej w Twoim wieku to tez mialam takis sposob na zagluszanie - wyjsc, zabawic sie.
Teraz mam to gdzies, rykne raz czy dwa i od nowa zaczynamy jazde
Ja też ryczę, a co sobie będę odmawiać.
Faktycznie uciekam teraz w imprezy, tańce, wyjścia ze znajomymi. Ale jednak znajomi nie zawsze mają czas - czekają w domach ich rodziny, dzieci, mężowie/żony... Ja jestem wolna jak wiatr. Niezależna, korzystająca z życia. Wiele razy usłyszałam, że ja to mam fajnie, mogę robić, co chcę. Ale czasem bym chciała to wszystko rzucić i poczuć, że mój świat się kończy w czyichś ramionach (ale teraz pojechałam...
).
A tu co? Biczowanie wieczorne?
A tu co? Biczowanie wieczorne?
Dobrze, że jakiś mężczyzna się włączył, zaraz nas ustawi.
My tak możemy długo. ![]()
Zaczerpnięte z innej części forum:
http://img440.imageshack.us/img440/5676/image001y.png
http://i59.tinypic.com/whzk9g.jpg
Tak na chwilową poprawę nastroju dziewczęta.
Juggler napisał/a:Cóż, mój kolega kiedyś kupił zmierzch jako "nową, fajną książkę o wampirach", spodziewając się czegoś jak powieść Anne Rice, więc może faktycznie... Ale można popatrzeć czy ktoś zacznie czytać i chichotać, wtedy można razem się pośmiać
Anna Rice w polskim przekładzie jest napisana romansidłowym, wydumanym językiem, nie do przełknięcia. Już lepiej obejrzeć wspaniały "Wywiad z Wampirem" i oszczędzić sobie tych dzieł.
Natomiast "Dracula" Bram'a Stokera to prawdziwe arcydzieło.
Cóż, książki nie przechodzą do kanonu literatury jeśli nie są wybitne. Moja wiedza o Anne Rice jest jedynie filmowa - próbowałem się przebić, ale styl jest dla mnie strasznie nużący... A do przekładów się zraziłem, kiedy ktoś przetłumaczył w "Diunie" słowo Freeman jako wolnościowiec XD zrobiłem facebooka (taki facepalm, tylko książką
) i obiecałem sobie wszystko co się da czytać w oryginale.
A cała rozmowa przypomniała mi fragment występu niezłego komika. Jest trochę... ekhu ekhu... bezpośredni, ale ten jest jednym z bardziej zabawnych.
/watch?v=umc7BFEhWz0
(nie mogę jeszcze zamieszczać linków, więc wystarczy skopiować to na koniec adresu youtube'a
)
SirBatonXIV napisał/a:A tu co? Biczowanie wieczorne?
Dobrze, że jakiś mężczyzna się włączył, zaraz nas ustawi.
My tak możemy długo.
oj tak, całą noc ![]()
Ale ja wolę ukrócić te wieczorne bicze idąc po prostu spać.
Zaczerpnięte z innej części forum:
http://img440.imageshack.us/img440/5676/image001y.png
http://i59.tinypic.com/whzk9g.jpg
Tak na chwilową poprawę nastroju dziewczęta.
internet ma zły wpływ na moją psychike ;D
Czas spać ![]()
Gdzie tam psa widać to ja nie wiem. Chyba za słabych szkieł używam
.
SirBatonXIV napisał/a:Zaczerpnięte z innej części forum:
http://img440.imageshack.us/img440/5676/image001y.png
http://i59.tinypic.com/whzk9g.jpg
Tak na chwilową poprawę nastroju dziewczęta.
internet ma zły wpływ na moją psychike ;D
Czas spać
I na moją... ![]()
Kupiłam sobie dziś sukienkę, patrzę sobie w przymierzalni, myślę nieskromnie "fajna laska".
PRAWIDŁOWO!
Kolekcjonuj jak najwięcej takich chwil, w których czujesz się dobrze sama ze sobą.
Droga autorko tematu, a jak Ci dziś minął ten pogodny i upalny dzień? ![]()
Droga autorko tematu, a jak Ci dziś minął ten pogodny i upalny dzień?
Poza tym, że upał się daje we znaki, jestem przeziębiona i też nie widzę psa na zdjęciu - całkiem znośnie, Sir ![]()
Fakt, u mnie na wsi również gorąco. Trzeba się chować przed słońcem. Straszne.
Na przeziębienie najlepszy gorący.. termofor.
A z tym psem to ewidentnie ktoś nas wrobił i tyle. Jest tu jakiś cwaniak co widzi tam zwierza? ![]()
Na przeziębienie najlepszy gorący.. termofor.
Wolałabym co innego, ale już przemilczę. ![]()
SirBatonXIV napisał/a:Na przeziębienie najlepszy gorący.. termofor.
Wolałabym co innego, ale już przemilczę.
Syrop na kaszel? Ale gorący to się nie nadaje do spożycia.
SirBatonXIV napisał/a:Na przeziębienie najlepszy gorący.. termofor.
Wolałabym co innego, ale już przemilczę.
ja co wieczor w łóżku z nim
gorrrący jest. Zauważyłam, że nawet rano daje ciepło. Taki z niego romantyk.
Dynamitka napisał/a:SirBatonXIV napisał/a:Na przeziębienie najlepszy gorący.. termofor.
Wolałabym co innego, ale już przemilczę.
ja co wieczor w łóżku z nim
gorrrący jest. Zauważyłam, że nawet rano daje ciepło. Taki z niego romantyk.
Również muszę coś takiego sobie sprawić. Od razu na baterie, żeby rano również był gorący, a nie tylko ciepły.
Dynamitka napisał/a:SirBatonXIV napisał/a:Na przeziębienie najlepszy gorący.. termofor.
Wolałabym co innego, ale już przemilczę.
ja co wieczor w łóżku z nim
gorrrący jest. Zauważyłam, że nawet rano daje ciepło. Taki z niego romantyk.
Sir - a próbowałeś?;)
Koleandra - zakrztusiłam się herbatą! ![]()
koleandra85 napisał/a:Dynamitka napisał/a:Wolałabym co innego, ale już przemilczę.
ja co wieczor w łóżku z nim
gorrrący jest. Zauważyłam, że nawet rano daje ciepło. Taki z niego romantyk.
Również muszę coś takiego sobie sprawić. Od razu na baterie, żeby rano również był gorący, a nie tylko ciepły.
Mój jest na wodę. Nie uznaję przewodów w łóżku ![]()
Koleandra - zakrztusiłam się herbatą!
trzeba sie czasem pośmiac ![]()
koleandra85 napisał/a:Dynamitka napisał/a:Wolałabym co innego, ale już przemilczę.
ja co wieczor w łóżku z nim
gorrrący jest. Zauważyłam, że nawet rano daje ciepło. Taki z niego romantyk.
Również muszę coś takiego sobie sprawić. Od razu na baterie, żeby rano również był gorący, a nie tylko ciepły.
Poprawiacie mi humor oboje! ![]()
Dynamitka
Jeszcze nie. Ale do odważnych świat należy. Jak kiedyś posmakuje gorący syrop to wpiszę sobie w CV. W zakładce; "czy zrobiłeś ostatnio coś zapierającego dech w piersiach".
koleandra85
Ostrożnie z dowcipem, bo nam się koleżanka udławi. Przyhamuj proszę ![]()
Dynamitka
Jeszcze nie. Ale do odważnych świat należy. Jak kiedyś posmakuje gorący syrop to wpiszę sobie w CV. W zakładce; "czy zrobiłeś ostatnio coś zapierającego dech w piersiach".koleandra85
Ostrożnie z dowcipem, bo nam się koleżanka udławi. Przyhamuj proszę
dobra lecę z moim gorącym kochankiem do łóżka, coby się trochę zagrzać.
trzymajcie sie ![]()
SirBatonXIV napisał/a:Dynamitka
Jeszcze nie. Ale do odważnych świat należy. Jak kiedyś posmakuje gorący syrop to wpiszę sobie w CV. W zakładce; "czy zrobiłeś ostatnio coś zapierającego dech w piersiach".koleandra85
Ostrożnie z dowcipem, bo nam się koleżanka udławi. Przyhamuj proszędobra lecę z moim gorącym kochankiem do łóżka, coby się trochę zagrzać.
trzymajcie sie
Tylko nie pokazuj się z nim na mieście, bo mandat wyłapiesz ![]()
Dynamitka
Jeszcze nie. Ale do odważnych świat należy. Jak kiedyś posmakuje gorący syrop to wpiszę sobie w CV. W zakładce; "czy zrobiłeś ostatnio coś zapierającego dech w piersiach".
Pomysł zacny. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało przeżyć tę niesamowitą przygodę!
koleandra85
Ostrożnie z dowcipem, bo nam się koleżanka udławi. Przyhamuj proszę
O, tak. Za młoda jestem, by zejść z tego padołu. Muszę jeszcze przeżyć swój wielki romans, a potem niech się dzieje, co chce. ![]()
Przyjmuję wyzwanie. Jak kiedyś zachoruję to spróbuję
.
Czyli co? Romans i game over? Za dużo tych planów to Ty nie masz
.
Czyli co? Romans i game over?
Żadne game over. Dopiero wtedy się zacznie.
Za dużo tych planów to Ty nie masz
.
Wszystko inne dzieje się teraz ![]()
Miło przeczytać, że romans to tylko przystanek, a nie stacja końcowa. Prawidłowe podejście.
W takim razie życzę zrealizowania tego co tam planujesz. Tylko, żeby czasu na wszystko wystarczyło ![]()
Ja sobie też wczoraj popłakałam i do tego miałam ciężką noc, budziłam się co godzinę, śnił mi się ten facet co mnie olał że go spotkałam i że rozmawialiśmy i że znowu miała się znajomość odnowić.
Wczoraj znowu naszła mnie myśl po telefonie od koleżanki która znowu widuje się z facetem z którym jej wcześniej nie wyszło że ludzie wracają do starych znajomości, boją się ryzykować, a ja nie mam do czego wracać i to aż smutne. No i noc zarwana.
Umówiłam się na dwa spotkania z Internetu, zobaczymy.
Witajcie.
Jak humory z rana? Pewnie średnio?
anjess83, takie rozstania i ponowne zejscie nic dobrego nie wrożą, zazwyczaj to wszystko i tak sie rozwala, to marnowanie czasu.
A słuchajcie. Jutro mój "kolega" (ten piewrszy) zjawi sie po 2 miesiącach niewidzenia po swoje playstation. Jak gadalam z nim przedwczoraj to wyczhuł moje nastawienie, zresztą nawt napisal mi "jak sie mamy rzadko spotykac albo wcale" HA HA HA - to teraz widywanie go co 2 miesiace to jest czesto? W kazdym razie przez 2 miesiące nie znalazl czasu nawet zeby mnie w pracy odwiedzic (choc dzwoniliśmy do siebie codziennie i gadaliśmy po 30-60min!) ale teraz czas zeby przyjechac po swoje playstation to ma.
W kazdym razie, obudzilam sie dzis o 5.30 i juz nie zasnelam, bo caly czas chodzilo mi po glowie jak jutro mam sie zachowwac?
Nie wiem co lepsze.
Może jakiś quiz? ![]()
a) Udawac ze nic sie nie stalo, byc radosna, czarujaca i uśmiechnięta?
b) pogadac, ale rzucic kilka zlosliwosci?
c) Oddac PS i powiedziec ze nie mam czasu gadac bo mam duzo pracy?
Cześć Wszystkim, też miałam koszmarną noc, coś strasznego. Co to, pełnia była, że wszyscy takie ciężkie sny mieli?
Koleandra, wybrałabym C. Ale tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia, jak się będziesz zachowywać, jeśli on nie ma ochoty rozwijać znajomości.
Anjess, powodzenia na spotkaniach.
Wczoraj znowu naszła mnie myśl po telefonie od koleżanki która znowu widuje się z facetem z którym jej wcześniej nie wyszło że ludzie wracają do starych znajomości, boją się ryzykować, a ja nie mam do czego wracać i to aż smutne.
Myślisz, że w tych starych znajomościach są szczęśliwi czy tylko uciekają przed samotnością, a przez to rezygnują z poznania osoby, która naprawdę do nich pasuje? Twoja sytuacja to szansa, a nie problem. Pozostaje się cieszyć, że może być tylko lepiej ![]()
No i noc zarwana.
Przez wibrator? ![]()
anjess83 napisał/a:No i noc zarwana.
Przez wibrator?
no to mnie rozbawiło, przyznaję ![]()
Przez wibrator?
Marioosh w tym momencie nie mam się do czego nawet wibrować:P
Może jakiś quiz?
a) Udawac ze nic sie nie stalo, byc radosna, czarujaca i uśmiechnięta?
b) pogadac, ale rzucic kilka zlosliwosci?
c) Oddac PS i powiedziec ze nie mam czasu gadac bo mam duzo pracy?
Ja polecam zaprosić innego kolegę na oglądanie filmu, nalać 2 lampki wina i siedzieć bardzo blisko niego, a kiedy ten drugi przyjdzie wpuścić go z uśmiechem i wskazać odłączone playstation na stoliku, a potem już się nim nie przejmować i wyrażać zainteresowanie filmem i żartami z kolegą. Mnie by zabolało ![]()
marioosh666 napisał/a:Przez wibrator?
Marioosh w tym momencie nie mam się do czego nawet wibrować:P
Zawsze jest do kogo. A w razie potrzeby jest przecież internet ![]()
Ja polecam zaprosić innego kolegę na oglądanie filmu, nalać 2 lampki wina i siedzieć bardzo blisko niego, a kiedy ten drugi przyjdzie wpuścić go z uśmiechem i wskazać odłączone playstation na stoliku, a potem już się nim nie przejmować i wyrażać zainteresowanie filmem i żartami z kolegą. Mnie by zabolało
Genialne...
Juggler napisał/a:Ja polecam zaprosić innego kolegę na oglądanie filmu, nalać 2 lampki wina i siedzieć bardzo blisko niego, a kiedy ten drugi przyjdzie wpuścić go z uśmiechem i wskazać odłączone playstation na stoliku, a potem już się nim nie przejmować i wyrażać zainteresowanie filmem i żartami z kolegą. Mnie by zabolało
Genialne...
po pierwsze: przyjdzie do mnie do pracy
po drugie: i tak nie miałabym skąd skołować takiego kolegi ![]()
Wiecie co, niby znajomosc z internetu, ale jednak trochę trwała. Zakochałam się w tym gościu, mimo ze byl taki prosty i zwyczajny, prawie ze od pługa oderwany ![]()
Ostatnio tak mnie wzięło kiedy miałam 21 lat i przeżyłam swoja pierwsza, wielka miłość. Teraz spotkało mnie to samo, a jak go poznałam to byla końcówka roku 2012.
I zal mi troche i boli mnie to, ze spotkalam w koncu kogos kto mi odpowiada, dla niego siedziałabym na dupie w domu i nigdzie nie latała, moglabym gotować obiadki i robić te inne śmieszne rzeczy ktore robi sie prowdzac gospodarstwo domowe.
No i czuję trochę niesmak i jednak jakis żal, mimo że widywałam go 2-3 razy w miesiącu, czasem i raz na 2 miesiące.
Tak tylko chciałam wyrzucić z to z siebie w południe.
Więcej nie powiem na ten temat słowa. Promise.
Tak tylko chciałam wyrzucić z to z siebie w południe.
Więcej nie powiem na ten temat słowa. Promise.
Lepiej pisz to tu na forum niż jemu. Ja tak robię. Tamta osoba nie zasługuje żebym wyznawała mu jak się czuję, jak tęsknię... i żeby podtarł sobie tym d...
Może jakiś quiz?
a) Udawac ze nic sie nie stalo, byc radosna, czarujaca i uśmiechnięta?
b) pogadac, ale rzucic kilka zlosliwosci?
c) Oddac PS i powiedziec ze nie mam czasu gadac bo mam duzo pracy?
Skoro znajomość zakończona, to należy to zrobić z klasą:
1) Weź do pracy termofor i powiedz koledze, że wolisz ten przedmiot, bo daje Ci więcej ciepła i czułości;
2) Oddać PS i grzecznie podziękować za współpracę;
3) Skoro nie masz tam żadnego kolegi, pożycz koleżankę. Pocałuj ją w policzek, a jemu przekaż, że po przygodach z nim wolisz już dziewczyny;
4) Poinformować, że konsola zostaje z Tobą. Przyzwyczaiłaś się do niej i chcesz ją zachować na pamiątkę;
5) Dać mu 100 PLN i powiedzieć, że znalazłaś już innego, bardziej jurnego kochanka;
6) Przekazać rachunki telefoniczne, podać nr konta bankowego i czekać na przelew. Rachunki za rozmowy o niczym się same nie zapłacą.
Opcji jest wiele. Wybierz jedną, słuszną. I dobrze się baw
.
marioosh666 napisał/a:Przez wibrator?
Marioosh w tym momencie nie mam się do czego nawet wibrować:P
Zawsze możesz nastawić kolejne pranie i mocno się przytulić ![]()
Polecam wszystkim film HER z 2013. Pokazuje iluzję bycia z kimś wirtualnym, pułapka dzisiejszych czasów.
Właśnie oglądnęłam i polecam z całłego serca innym.
Mimo tej całej techniki, internetu, telefonów ludzie chyba jeszcze nigdy nie byli tak samotni i zagubieni.
"6) Przekazać rachunki telefoniczne, podać nr konta bankowego i czekać na przelew. Rachunki za rozmowy o niczym się same nie zapłacą."
Ta opcja podoba mi się najbardziej. Pewnie sama nie miałabym odwagi czegoś takiego zrobić, ale widok miny chłopaka na pewno bezcenny.
koleandra85 napisał/a:Może jakiś quiz?
a) Udawac ze nic sie nie stalo, byc radosna, czarujaca i uśmiechnięta?
b) pogadac, ale rzucic kilka zlosliwosci?
c) Oddac PS i powiedziec ze nie mam czasu gadac bo mam duzo pracy?Skoro znajomość zakończona, to należy to zrobić z klasą:
1) Weź do pracy termofor i powiedz koledze, że wolisz ten przedmiot, bo daje Ci więcej ciepła i czułości;
2) Oddać PS i grzecznie podziękować za współpracę;
3) Skoro nie masz tam żadnego kolegi, pożycz koleżankę. Pocałuj ją w policzek, a jemu przekaż, że po przygodach z nim wolisz już dziewczyny;
4) Poinformować, że konsola zostaje z Tobą. Przyzwyczaiłaś się do niej i chcesz ją zachować na pamiątkę;
5) Dać mu 100 PLN i powiedzieć, że znalazłaś już innego, bardziej jurnego kochanka;
6) Przekazać rachunki telefoniczne, podać nr konta bankowego i czekać na przelew. Rachunki za rozmowy o niczym się same nie zapłacą.Opcji jest wiele. Wybierz jedną, słuszną. I dobrze się baw
.
Witajcie, Moi Drodzy!
Jestem dziś w takim nastroju, że wybrałabym opcję nr 7: dać po mordzie. Kobiecie może i nie wypada, ale są jakieś granice wytrzymałości. Tyle w temacie.
U mnie siostra zaczyna coś przebąkiwać o ślubie. A mnie szlag trafił. Na miejscu.
PS. Koleandra, daj znać, jak przeżyłaś spotkanie z niedoszłym. Pozdrawiam ciepło!
Bojowy nastrój jak widzę ![]()

Sir, rozbroiłeś mnie. ![]()
Koty rządzą ![]()
Jak tu do takiego kociaka sie nie uśmiechać ![]()
SirBatonXIV napisał/a:koleandra85 napisał/a:Witajcie, Moi Drodzy!
Jestem dziś w takim nastroju, że wybrałabym opcję nr 7: dać po mordzie. Kobiecie może i nie wypada, ale są jakieś granice wytrzymałości. Tyle w temacie.
U mnie siostra zaczyna coś przebąkiwać o ślubie. A mnie szlag trafił. Na miejscu.
PS. Koleandra, daj znać, jak przeżyłaś spotkanie z niedoszłym. Pozdrawiam ciepło!
Doniesienia o ślubach skutecznie potrafią powalić, przybić i przydepnąć człowieka:/
Wczoraj w ramach poprawy nastroju wybrałam się na wizytę u kosmetyczki, leżałam sobie spokojnie w fotelu i bujałam w obłokach gdy kosmetyczka wypaliła "a Pani to w tym roku ślubuje prawda???" a po chwili "a nieee, to przecież Pani koleżanka z pracy"...AAAAAAA...a miało być tak przyjemnie:/
Dla mnie jest jasne czemu trudno kogos poznac, szuka sie kogos niezwyklego a tacy w wiekszosci nie wiedza czego chca i potrzebuja wiele adoracji, zachet, katastrofa jesli taki charakter ma ktos przecietny bo kto bedzie takiego uwodzil jesli sa lepsze modele?
To co mnie razi w kobietach to wodolejstwo czy potoczna mowa na granicy wulgarnosci, taki babochlop, kumpela ktora powaznie bym nie bral pod uwage nawet gdyby krecila jak nie wiem co, takie ubostwo intelektualne i bylejakosc jest na równi zniechecajaca jak brak urody a polaczone razem tragedia ![]()
To co mnie razi w kobietach to wodolejstwo czy potoczna mowa na granicy wulgarnosci, taki babochlop, kumpela ktora powaznie bym nie bral pod uwage nawet gdyby krecila jak nie wiem co, takie ubostwo intelektualne i bylejakosc jest na równi zniechecajaca jak brak urody a polaczone razem tragedia
A mnie w starych pannach razi założenie, że wszystko ma być na gotowe, czyli trafiają na faceta, który im się podoba, znajdują jakąś wadę i od razu go skreślają. Zazwyczaj ta wada to coś całkowicie zmienialnego. Facet nie miał dla kogo się starać, więc pewne rzeczy nie są tak jak powinny być np.: mało dba o strój, mieszka z rodzicami, czegoś nie umie itp.
peeter napisał/a:To co mnie razi w kobietach to wodolejstwo czy potoczna mowa na granicy wulgarnosci, taki babochlop, kumpela ktora powaznie bym nie bral pod uwage nawet gdyby krecila jak nie wiem co, takie ubostwo intelektualne i bylejakosc jest na równi zniechecajaca jak brak urody a polaczone razem tragedia
A mnie w starych pannach razi założenie, że wszystko ma być na gotowe, czyli trafiają na faceta, który im się podoba, znajdują jakąś wadę i od razu go skreślają. Zazwyczaj ta wada to coś całkowicie zmienialnego. Facet nie miał dla kogo się starać, więc pewne rzeczy nie są tak jak powinny być np.: mało dba o strój, mieszka z rodzicami, czegoś nie umie itp.
Skąd założenie, że to domena starych panien? ![]()
marioosh666 napisał/a:peeter napisał/a:To co mnie razi w kobietach to wodolejstwo czy potoczna mowa na granicy wulgarnosci, taki babochlop, kumpela ktora powaznie bym nie bral pod uwage nawet gdyby krecila jak nie wiem co, takie ubostwo intelektualne i bylejakosc jest na równi zniechecajaca jak brak urody a polaczone razem tragedia
A mnie w starych pannach razi założenie, że wszystko ma być na gotowe, czyli trafiają na faceta, który im się podoba, znajdują jakąś wadę i od razu go skreślają. Zazwyczaj ta wada to coś całkowicie zmienialnego. Facet nie miał dla kogo się starać, więc pewne rzeczy nie są tak jak powinny być np.: mało dba o strój, mieszka z rodzicami, czegoś nie umie itp.
Skąd założenie, że to domena starych panien?
Nie założenie, ale prawda. Skąd? Z obserwacji
Normalne dziewczyny znalazły faceta, który w zasadzie do nich pasuje, a te drobne wady zaakceptowały. Nie ma nad czym dyskutować - tak jest i już ![]()
Zgadzam sie tym razem z marioosh666 ze wlasnie tak jest zbyt wybrzydzaja cos im nie spasuje i koniec nikt nire jest idealny tak samo jak facet mieszkajacy z rodzicami to ze mieszkka bo jest wolny spotka kobiete to zamieszka z nia zacznie muzzalerzec staraac sie itd. ale trzeba troche na luz kobietki a nie od razu bo sie nie nadake bo to czy tamto ![]()
Rany, chłopaki ja się w ogóle z Wami nie zgadzam!
Czemu tak uogólniacie?
Zresztą skupmy się na temacie ![]()
Dynamitka, szkoda że nie mieszkamy bliżej siebie, co dwie głowy to nie jedna.
Specjalnie daleko od siebie raczej nie mieszkacie. Więc wypad na kawę możliwy ![]()
I tak na dobranoc:
Witam wszystkich użytkowników forum, a w szczególności osoby udzielające się w tym temacie! ![]()
Trafiłem tutaj do was całkiem przypadkowo i po przeczytaniu całego wątku, postanowiłem że założę tutaj konto i coś od siebie napiszę. Nie przestraszył mnie nawet ten nagłówek na głównej stronie forum: "To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych, pełnoletnich i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty!" - tak, z pewnością dla mnie...
Zrobiłem to z racji tego, że strasznie zaciekawiły mnie wypowiedzi autorki, oczywiście pozostałych też, ale o tym za chwilę ![]()
Zadałaś pytanie "jak mam KOGOŚ poznać". Wydaje mi się, że poznać kogoś, to nie jest jakaś wielka sztuka, ale poznać KOGOŚ wartościowego według siebie, to już całkiem inna, cięższa sprawa
Swoją byłą "dziewczynę" poznałem na przystanku autobusowym, więc miejsce chyba nie ma, aż tak wielkiego znaczenia
Dlaczego słowo dziewczynę ująłem w cudzysłów? Dlatego, że jak się po roku okazało źle ulokowałem swoje uczucia. Tak to już jest gdy dziewczyny mają po 21 lat (kiełbie we łbie)...
Oczywiście nie mówię o wszystkich!
To tak słowem wstępu
Co dla Ciebie oznacza wartościowy mężczyzna? Może masz za duże wymagania względem przyszłego partnera skoro jak do tej pory nie znalazłaś tego jedynego? Zastanawia mnie też jedna rzecz. Czemu Ty o to w ogóle pytasz? Jeśli dobrze zrozumiałem, chodzi Ci o KOGOŚ, do kogo mogłabyś się przytulić w gorszych momentach życia, z kim mogłabyś wypić wino przy kominku w styczniowy wieczór, porozmawiać o wszystkim, po prostu o osobę z którą stworzyłabyś szczęśliwy związek. Wszystko ładnie pięknie, ale to w naszej, mężczyzn naturze jest zdobywanie kobiet, a nie na odwrót
Ja wiem, że równouprawnienie, ale nie dajmy się zwariować
Nie powinnaś starać się na siłę poznawać, bo nic z tego dobrego nie wyjdzie. Rób to co robiłaś do tej pory, spotykaj się ze znajomymi, wychodź na imprezy, ale wychodź z myślą, że idziesz się dobrze bawić, a nie że musisz kogoś poznać!
W odpowiednim czasie idealny mężczyzna sam się znajdzie
Takie jest moje skromne zdanie
Zaraz pewnie doświadczeni, nie starzy, bo stare może być auto wyjadacze mnie zjedzą za to co napisałem, ale co mi tam ![]()
Tak piszę i piszę i dochodzę do wniosku, że mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie
Wydajesz się być bardzo mądrą i wrażliwą osobą. Może zamiast tracić czas na kolejne pięćdziesiąt/sto spotkań na kawę skusisz się na wieczorny spacer żeby porozmawiać i lepiej dotlenić się przed snem? - wyjdzie Ci na zdrowie
Wydaje mi się, że nie masz nic do stracenia, możesz tylko zyskać, w najgorszym wypadku kolegę z którym będziesz mogła od czasu do czasu gdzieś wyskoczyć. Taka miła odmiana
Jak już wspomniałem jestem ze Śląska i tu Cię zaskoczę, również z okolic Katowic (mam do nich 20 minut).
Ktoś kiedyś powiedział, że miłość przychodzi w najbardziej nieoczekiwanym momencie, zgadzam się z tym, ale jestem również zdania, że czasami trzeba jej pomóc ![]()
Pozdrawiam i życzę Wam spokojnej nocy ![]()
Kamil_de_Berier, witaj ![]()
Tak mnie zaskoczyłeś swoją wiadomością, że musiałam czytać kilka razy (ach, ta umiejętność czytania ze zrozumieniem...
).
Zadałaś pytanie "jak mam KOGOŚ poznać". Wydaje mi się, że poznać kogoś, to nie jest jakaś wielka sztuka, ale poznać KOGOŚ wartościowego według siebie, to już całkiem inna, cięższa sprawa
Otóż to! ![]()
(...)Co dla Ciebie oznacza wartościowy mężczyzna? Może masz za duże wymagania względem przyszłego partnera skoro jak do tej pory nie znalazłaś tego jedynego?
Oczywiście, że mam za duże wymagania!
Przede wszystkim chciałabym, żeby mężczyzna, który mnie zauroczy (swoim sposobem bycia, swoją naturalnością i poczuciem humoru, dojrzałością, ale też spontanicznością i tym, że ma coś do powiedzenia) był w stanie zachwycić się również mną. Ale takie rzeczy tylko w Erze.
Samotność to taka podstępna franca, która sprawia, że człowiek dziczeje. Ja też już trochę jestem jak dzikie zwierzątko.
Zastanawia mnie też jedna rzecz. Czemu Ty o to w ogóle pytasz? Jeśli dobrze zrozumiałem, chodzi Ci o KOGOŚ, do kogo mogłabyś się przytulić w gorszych momentach życia, z kim mogłabyś wypić wino przy kominku w styczniowy wieczór, porozmawiać o wszystkim, po prostu o osobę z którą stworzyłabyś szczęśliwy związek. Wszystko ładnie pięknie, ale to w naszej, mężczyzn naturze jest zdobywanie kobiet, a nie na odwrót
Ja wiem, że równouprawnienie, ale nie dajmy się zwariować
Nie powinnaś starać się na siłę poznawać, bo nic z tego dobrego nie wyjdzie. Rób to co robiłaś do tej pory, spotykaj się ze znajomymi, wychodź na imprezy, ale wychodź z myślą, że idziesz się dobrze bawić, a nie że musisz kogoś poznać!
W odpowiednim czasie idealny mężczyzna sam się znajdzie
Takie jest moje skromne zdanie
Zaraz pewnie doświadczeni, nie starzy, bo stare może być auto wyjadacze mnie zjedzą za to co napisałem, ale co mi tam
zaznaczony tekst -----> Przywracasz mi wiarę w Mężczyzn! ![]()
Setki razy słyszałam historie, że dopiero jak dziewczyna zaczynała się dobrze czuć sama ze sobą, ni stąd ni zowąd zjawiał się w jej życiu idealny mężczyzna. Może coś w tym jest? Teraz w moim życiu chyba jest najlepszy czas, kiedy jest mi dobrze samej ze sobą. Nie myl tego z tym, że jest mi dobrze w samotności. Ale czuję, że spełniam się w wielu dziedzinach, w większości akceptuję siebie (nie wymagajmy 100% akceptacji - jestem wszakże kobietą
). Także będę dalej robić to, co robię, bez specjalnego parcia. Spróbuję przynajmniej. A kto wie, co będzie? ![]()
Tak piszę i piszę i dochodzę do wniosku, że mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie
Wydajesz się być bardzo mądrą i wrażliwą osobą. Może zamiast tracić czas na kolejne pięćdziesiąt/sto spotkań na kawę skusisz się na wieczorny spacer żeby porozmawiać i lepiej dotlenić się przed snem? - wyjdzie Ci na zdrowie
Wydaje mi się, że nie masz nic do stracenia, możesz tylko zyskać, w najgorszym wypadku kolegę z którym będziesz mogła od czasu do czasu gdzieś wyskoczyć. Taka miła odmiana
Jak już wspomniałem jestem ze Śląska i tu Cię zaskoczę, również z okolic Katowic (mam do nich 20 minut).
Cóż za propozycja.
Może dam się skusić... Ale to już mailowo proszę. ![]()
Pozdrawiam ciepło!
Dynamitka, szkoda że nie mieszkamy bliżej siebie, co dwie głowy to nie jedna.
Specjalnie daleko od siebie raczej nie mieszkacie. Więc wypad na kawę możliwy
To co z tą kawą, Koleandra?:):) Bo ja na to jak na lato! (uwielbiam tę piosenkę!) ![]()
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 20 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026