netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak mam KOGOŚ poznać?

1 261 odpowiedzi94 537 wyświetleńzałożony przez Dynamitka, 19.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 1 262 ]

326 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-01-28 13:09:03)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

A ja dopiero wróciłam i naprawdę świetnie się bawiłam i koleś jest w dechę, hehe wink
Kręcilismy śnieżne drifty na parkingu tongue

Koleandra jeśli spędziliście ze sobą tak na 1 spotkaniu 4 godziny to całkiem dobrze rokuje. Pisz czy facet się odzywa i jak się znajomość rozwija.

Czy z wyglądu Ci się podobał czy był po prostu zabawny?

327

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

przecież sam nie masz wypełnionego.

U mnie wszystko wypełnione smile

koleandra85 napisał/a:

A jak zakładałam konto x lat temu, to nie uwazalam ze to wazne.

Ty wpisałaś przynajmniej regon i to już coś smile

o widzisz, to ja nawet tego na oczy nie widzialam.
Bo właśnie u mnie to jest tak - na basen ide poplywac, na impreze potańczyć, na forum poczytac wpisy i moze cos popisać.
Przeznaczenie tych miejsc traktuje dosłownie i do głowy mi nie przychodzi, ze może zdarzyć sie w nich cos innego niz to, do czego sa zaplanowane.
Jakos nie wpadlam na to, ze ktos moze na forum chciec sie z kims spotkac, bo to nie forum randek. Od tego są symptie i inne.
Czas zmienic myslenie.

328

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

A ja dopiero wróciłam i naprawdę świetnie się bawiłam i koleś jest w dechę, hehe wink
Kręcilismy śnieżne drifty na parkingu tongue

Koleandra jeśli spędziliście ze sobą tak na 1 spotkaniu 4 godziny to całkiem dobrze rokuje. Pisz czy facet się odzywa i jak się znajomość rozwija.

Czy z wyglądu Ci się podobał czy był po prostu zabawny?

Szczerze? Nie popatrzyłam na niego pod takim kontem, aczkolwiek calkiem mily w odbiorze zewnetrznym.
Na poczatku troche smecil, duzo gadal, ja sobie mysle: Boze, czy ten człowiek nie ma poczucia humoru?
Potem troche zimno sie zrobilo to poszlismy na herbate, wrzucilam jakies 2-3 głupie teksty i od razu zaczal sie smiac, nie wiem czy z mojej głupoty czy faktycznie go cos rozsmieszylo. No ale potem było juz wesolo. Ja lubie zartować, moglabym to robic caly czas, nie moge jak ktos non stop nawija na powaznie.

Wiesz, my wcześniej pisaliśmy chyba ze 2 miechy, jak mi napisał ze motocyklami sie zajmuje to wiedziałam ze będzie o czym gadac smile

Dziewczyny teraz Wasza kolej, poumawiajcie się na spotkania i zdawać relacje. Ja pod wpływem tego tematu tutaj zdecydowałam sie umówić, bez przekonania ale mam zaliczone. A Wy?

329

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Na poczatku troche smecil, duzo gadal, ja sobie mysle: Boze, czy ten człowiek nie ma poczucia humoru?

Też lubię żarty i wyluzowaną atmosferę. Nawet mi koleżanka powiedziała że do mnie pasowałby tylko ktoś w stylu Kuby Wojewódzkiego:)


koleandra85 napisał/a:

Dziewczyny teraz Wasza kolej, poumawiajcie się na spotkania i zdawać relacje. Ja pod wpływem tego tematu tutaj zdecydowałam sie umówić, bez przekonania ale mam zaliczone. A Wy?

Jak tylko zaczepi mnie ktoś interesujący w necie i będzie konkretnie gadał to się umówię i tez zdam relację. Na razie bardziej na dyskoteki się nastawiam niż net.

Ten co poznałam w tę sobotę (niezbyt mi się podobał ale mocno zainteresowany się wydawał i postanowiłam jednak numer dać)  pisał sms że chory na grypę, zobaczymy jak będzie. Jak zaprosi na kawę to pójdę.

330

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

a Ty liczysz ze za pierwszym razem koleś swoją facjatą zwali Cie z nóg?
Nie nastawiaj sie na coś takiego, bo to się może źle skończyć wink

331

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

o widzisz, to ja nawet tego na oczy nie widzialam.
Bo właśnie u mnie to jest tak - na basen ide poplywac, na impreze potańczyć, na forum poczytac wpisy i moze cos popisać.
Przeznaczenie tych miejsc traktuje dosłownie i do głowy mi nie przychodzi, ze może zdarzyć sie w nich cos innego niz to, do czego sa zaplanowane.
Jakos nie wpadlam na to, ze ktos moze na forum chciec sie z kims spotkac, bo to nie forum randek. Od tego są symptie i inne.
Czas zmienic myslenie.

Ja mam trochę inne podejście. Jak z kimś rozmawiam na jakiś temat, bo np.: przeczyta moją wypowiedź i chce się czegoś dowiedzieć, a wiem, że mieszka blisko to proponuję spotkanie i rozmowę na żywo. Nie traktuje tego jako randki. A zdarzyć się może wszystko smile Powinnaś o tym wiedzieć lepiej ode mnie, ale nie pytaj dlaczego wink

332

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

a Ty liczysz ze za pierwszym razem koleś swoją facjatą zwali Cie z nóg?
Nie nastawiaj sie na coś takiego, bo to się może źle skończyć wink

Dlatego jestem otwarta i daję szansę.

333

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Kopiuję dla Was maila którego dostałam na Sympatii. Facet 37 lat, nawet zdjęcia nie ma, pewnie jakiś żonaty i wysyła do każdej co się mu nawinie:

"Witaj piękna nieznajoma i błagam wybacz proszę że tak od razu embarass zapewne
zabrzmi troszeczkę dziwnie i niegrzecznie ale po muszę spróbować może masz ochotę na odrobinę zapomnienia i szaleństwa w ramionach szarmanckiego łobuziaka takiego jak ja , proponuję Ci bardzo długi romans ze szczyptą namiętności i seksu (myślę o dużej odrobinie) , Jestem niepoprawnym romantykiem (podobno przystojnym
185 cm wzrostu czarne Kudełka) który przez ostatnie lata jest bardzo ale to bardzo
zapracowany i powiem szczerze mam już dość....... .
Chciałbym poczuć to coś chciałbym cię rozpieszczać porywać .................. kochać, chciałbym
patrzeć w twoje oczy i być bardzo ............. Jeżeli jesteś zainteresowana
proszę odpisz a wtedy wyśle fotkę a dalej zobaczymy. Gorące całuski Tomek kiss"

Kopiuj, wklej , podaj dalej , a każda mądra do kosza

334

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Kopiuję dla Was maila którego dostałam na Sympatii. Facet 37 lat, nawet zdjęcia nie ma, pewnie jakiś żonaty i wysyła do każdej co się mu nawinie:

"Witaj piękna nieznajoma i błagam wybacz proszę że tak od razu embarass zapewne
zabrzmi troszeczkę dziwnie i niegrzecznie ale po muszę spróbować może masz ochotę na odrobinę zapomnienia i szaleństwa w ramionach szarmanckiego łobuziaka takiego jak ja , proponuję Ci bardzo długi romans ze szczyptą namiętności i seksu (myślę o dużej odrobinie) , Jestem niepoprawnym romantykiem (podobno przystojnym
185 cm wzrostu czarne Kudełka) który przez ostatnie lata jest bardzo ale to bardzo
zapracowany i powiem szczerze mam już dość....... .
Chciałbym poczuć to coś chciałbym cię rozpieszczać porywać .................. kochać, chciałbym
patrzeć w twoje oczy i być bardzo ............. Jeżeli jesteś zainteresowana
proszę odpisz a wtedy wyśle fotkę a dalej zobaczymy. Gorące całuski Tomek kiss"

Kopiuj, wklej , podaj dalej , a każda mądra do kosza

debili nie sieją....
szarmancki łobuziak? Kto na to leci? Porażka.
Ciekawe czy na żywo też jest taki elokwentny...

335

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Kopiuję dla Was maila którego dostałam na Sympatii. Facet 37 lat, nawet zdjęcia nie ma, pewnie jakiś żonaty i wysyła do każdej co się mu nawinie:

(...)

Kopiuj, wklej , podaj dalej , a każda mądra do kosza

Dokładnie tak smile Do kosza i następny. W tym przypadku to ma sens, bo szkoda na niego czasu.

336

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

szarmancki łobuziak? Kto na to leci? Porażka.
Ciekawe czy na żywo też jest taki elokwentny...

A jak co do czego to się jeszcze za przeproszeniem obsrał z wrażenia i by mu nie stanął:)

Widać że gadać tylko umie i to bez składu ni ładu.

337

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Kopiuję dla Was maila którego dostałam na Sympatii. Facet 37 lat, nawet zdjęcia nie ma, pewnie jakiś żonaty i wysyła do każdej co się mu nawinie:

"Witaj piękna nieznajoma i błagam wybacz proszę że tak od razu embarass zapewne
zabrzmi troszeczkę dziwnie i niegrzecznie ale po muszę spróbować może masz ochotę na odrobinę zapomnienia i szaleństwa w ramionach szarmanckiego łobuziaka takiego jak ja , proponuję Ci bardzo długi romans ze szczyptą namiętności i seksu (myślę o dużej odrobinie) , Jestem niepoprawnym romantykiem (podobno przystojnym
185 cm wzrostu czarne Kudełka) który przez ostatnie lata jest bardzo ale to bardzo
zapracowany i powiem szczerze mam już dość....... .
Chciałbym poczuć to coś chciałbym cię rozpieszczać porywać .................. kochać, chciałbym
patrzeć w twoje oczy i być bardzo ............. Jeżeli jesteś zainteresowana
proszę odpisz a wtedy wyśle fotkę a dalej zobaczymy. Gorące całuski Tomek kiss"

Kopiuj, wklej , podaj dalej , a każda mądra do kosza

Wow Anjess83 wygląda na to, że odezwał się do Ciebie niesforny Tomasz z CBA big_smile. Mmmmm słodko big_smile.

338

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
yetii napisał/a:

Wow Anjess83 wygląda na to, że odezwał się do Ciebie niesforny Tomasz z CBA big_smile. Mmmmm słodko big_smile.

Kto by to nie był, wariat i już. Nie umie się w ogóle za kobietę wziąć a stary koń

339

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Coraz lepsze tematy poruszamy smile

Anjess
Takie oferty od razu kasuj, chociaż ja po odebraniu mnóstwa tego typu postów już miałam przygotowaną niecenzuralną wiązankę wink

Koleandra
Rozumiem to, że na Twojej drodze nie pojawiają się mężczyźni, którzy byliby interesujący. Choć nie do końca jestem w stanie zrozumieć, że nie pojawia się nikt. U mnie było paru, którzy byli zainteresowani znajomością, ale ja nie umiałabym być w takich związkach "na siłę". Natomiast jak tylko pojawi się ktoś, kto mnie zachwyci, to niestety ja się okazuję być jakby z drugiego sortu. Przez lata nauczyłam się, że nie jestem wystarczająca, nie dość taka jak by chcieli. Myślenie bardzo głupie, wychodzę z niego teraz. smile Jakoś sobie jednak musiałam wytłumaczyć rzeczywistość. A że źle... Cieszy to, że poszłaś na spotkanie. Nie pierwsze, nie ostatnie, ale zrobiłaś ważny krok. I tego się trzymaj.

Mariooosh
Twój system rozmowy przy kawie u mnie by w ogóle nie przeszedł, bo ja nie potrafię iść na kawę bez żadnych oczekiwań. To się dzieje na jakimś nieuświadamianym poziomie i choćbym nie wiem jak bardzo tłukła sobie do głowy, że to jest tylko kawa, rozmowa, to jednak  podświadomie oczekuję, że może się coś fajnego podzieje. I potem mam problem.

340

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:

...przy kawie u mnie by w ogóle nie przeszedł, bo ja nie potrafię iść na kawę bez żadnych oczekiwań. To się dzieje na jakimś nieuświadamianym poziomie i choćbym nie wiem jak bardzo tłukła sobie do głowy, że to jest tylko kawa, rozmowa, to jednak  podświadomie oczekuję, że może się coś fajnego podzieje. I potem mam problem.

Właśnie..

chciałoby się żeby ktoś się jednak podobał i nawzajem bo inaczej troszkę męcząco i na siłę

341

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:

Mariooosh
Twój system rozmowy przy kawie u mnie by w ogóle nie przeszedł, bo ja nie potrafię iść na kawę bez żadnych oczekiwań. To się dzieje na jakimś nieuświadamianym poziomie i choćbym nie wiem jak bardzo tłukła sobie do głowy, że to jest tylko kawa, rozmowa, to jednak  podświadomie oczekuję, że może się coś fajnego podzieje. I potem mam problem.

Kiedyś na pierwszych latach studiów chodziłem na kawę z bardzo różnymi ludźmi. Tak był zorganizowany system (duże okienek, zmniejszająca się po każdej sesji grupa i kilka fajnych bufetów). Nie przyszłoby mi do głowy, żeby liczyć na coś więcej szczególnie, że czasem koleżanki miały mężów, partnerów, chłopaków i ja o tym wiedziałem... Wspólne wyjście, zamiast każdy sam, było naturalnym odruchem. Jeżeli widzisz w każdym facecie potencjalnego męża to się nie dziwię, że coś nie wychodzi, bo to czuć. Tak samo jak faceta, który z Tobą rozmawia i myśli tylko o tym jak zrobić, żebyś możliwe szybko się znalazła w jego łóżku, a względnie nawet kiblu czy samochodzie.

342

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:
Dynamitka napisał/a:

Mariooosh
Twój system rozmowy przy kawie u mnie by w ogóle nie przeszedł, bo ja nie potrafię iść na kawę bez żadnych oczekiwań. To się dzieje na jakimś nieuświadamianym poziomie i choćbym nie wiem jak bardzo tłukła sobie do głowy, że to jest tylko kawa, rozmowa, to jednak  podświadomie oczekuję, że może się coś fajnego podzieje. I potem mam problem.

Kiedyś na pierwszych latach studiów chodziłem na kawę z bardzo różnymi ludźmi. Tak był zorganizowany system (duże okienek, zmniejszająca się po każdej sesji grupa i kilka fajnych bufetów). Nie przyszłoby mi do głowy, żeby liczyć na coś więcej szczególnie, że czasem koleżanki miały mężów, partnerów, chłopaków i ja o tym wiedziałem... Wspólne wyjście, zamiast każdy sam, było naturalnym odruchem. Jeżeli widzisz w każdym facecie potencjalnego męża to się nie dziwię, że coś nie wychodzi, bo to czuć. Tak samo jak faceta, który z Tobą rozmawia i myśli tylko o tym jak zrobić, żebyś możliwe szybko się znalazła w jego łóżku, a względnie nawet kiblu czy samochodzie.

Aaaa. to się nie zrozumieliśmy. smile Takie spotkania, o których piszesz, również mają u mnie miejsce. Też studiowałam, też mieliśmy okienka i też piłam kawę z różnymi osobami (nawet wykładowcy się przyłączali). Więc tu jak najbardziej nie mam w głowie wyobrażeń o jak najszybszym związku. wink Takie kawy zdarzają mi się nadal. I nie traktuję każdego mężczyznę jak potencjalnego partnera. Ja pisałam raczej o umówionych spotkaniach np. z portali randkowych, kiedy w jakiś sposób nastawiam się na to, że może coś się uda.

343

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Kopiuję dla Was maila którego dostałam na Sympatii. Facet 37 lat, nawet zdjęcia nie ma, pewnie jakiś żonaty i wysyła do każdej co się mu nawinie:

Kopiuj, wklej , podaj dalej , a każda mądra do kosza

Tylko to nie jest taki głupi pomysł jak niektórym tu się wydaje. Napisze koleś do, powiedzmy, 200 dziewczyn i niech 1 % wyrazi chęć do takiego sposobu kontynuowania znajomości. I facet będzie zadowolony i pewnie chętne panny również.
Wilk syty i owca cała wink .

Dynamitka napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
Dynamitka napisał/a:

Mariooosh
Twój system rozmowy przy kawie u mnie by w ogóle nie przeszedł, bo ja nie potrafię iść na kawę bez żadnych oczekiwań. To się dzieje na jakimś nieuświadamianym poziomie i choćbym nie wiem jak bardzo tłukła sobie do głowy, że to jest tylko kawa, rozmowa, to jednak  podświadomie oczekuję, że może się coś fajnego podzieje. I potem mam problem.

Kiedyś na pierwszych latach studiów chodziłem na kawę z bardzo różnymi ludźmi. Tak był zorganizowany system (duże okienek, zmniejszająca się po każdej sesji grupa i kilka fajnych bufetów). Nie przyszłoby mi do głowy, żeby liczyć na coś więcej szczególnie, że czasem koleżanki miały mężów, partnerów, chłopaków i ja o tym wiedziałem... Wspólne wyjście, zamiast każdy sam, było naturalnym odruchem. Jeżeli widzisz w każdym facecie potencjalnego męża to się nie dziwię, że coś nie wychodzi, bo to czuć. Tak samo jak faceta, który z Tobą rozmawia i myśli tylko o tym jak zrobić, żebyś możliwe szybko się znalazła w jego łóżku, a względnie nawet kiblu czy samochodzie.

Aaaa. to się nie zrozumieliśmy. smile Takie spotkania, o których piszesz, również mają u mnie miejsce. Też studiowałam, też mieliśmy okienka i też piłam kawę z różnymi osobami (nawet wykładowcy się przyłączali). Więc tu jak najbardziej nie mam w głowie wyobrażeń o jak najszybszym związku. wink Takie kawy zdarzają mi się nadal. I nie traktuję każdego mężczyznę jak potencjalnego partnera. Ja pisałam raczej o umówionych spotkaniach np. z portali randkowych, kiedy w jakiś sposób nastawiam się na to, że może coś się uda.

Gdyby kiedyś mnie natchnęło i założyłbym konto na takim portalu, to również szedłbym na spotkanie z drugą osobą, że jednak coś może z tego być. Zapewne obie osoby miałyby odpowiednio wypełnione "czego się szuka". Więc po wymianie kilku maili i wcześniejszym zobaczeniu zdjęcia, umysł już się odpowiednio programuje. A, że czasami nie wychodzi to szuka się dalej.

344

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:

Ja pisałam raczej o umówionych spotkaniach np. z portali randkowych, kiedy w jakiś sposób nastawiam się na to, że może coś się uda.

Przy takich spotkaniach można mieć jakieś plany i oczekiwania, ale... lepiej bez nich smile

345

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Gdyby kiedyś mnie natchnęło i założyłbym konto na takim portalu, to również szedłbym na spotkanie z drugą osobą, że jednak coś może z tego być. Zapewne obie osoby miałyby odpowiednio wypełnione "czego się szuka". Więc po wymianie kilku maili i wcześniejszym zobaczeniu zdjęcia, umysł już się odpowiednio programuje. A, że czasami nie wychodzi to szuka się dalej.

Tak robi mądra osoba. Ja w tej kwestii jestem raczej niemądra i po kilku spotkaniach, na których właśnie nie wyszło, wmówiłam sobie, że na stu następnych też nie wyjdzie. Więc po co. Ale muszę się pochwalić, że powoli zmieniam nastawienie.

mariooosh666 napisał/a:

Przy takich spotkaniach można mieć jakieś plany i oczekiwania, ale... lepiej bez nich smile

Zdecydowanie lepiej bez nich. Ale czy kobiety to potrafią? Jest tu taka? smile

346

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

W takim razie zrezygnuj ze 100 następnych spotkań.
Pójdź dopiero na to 101 wink .
Będzie sukces gwarantowany.

347

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

W takim razie zrezygnuj ze 100 następnych spotkań.
Pójdź dopiero na to 101 wink .
Będzie sukces gwarantowany.

Ależ naturalnie - z obliczeń mi wychodzi, że to udane spotkanie nastąpi za 101 tygodni wink

348

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Czyli, uwaga, ciągle sporo braknie do przekroczenia magicznej bariery 50 lat wink .

349

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Czyli, uwaga, ciągle sporo braknie do przekroczenia magicznej bariery 50 lat wink .

Wiesz, ze o tym samym pomyślałam? smile:) Tylko już nie chciałam tego tak dobitnie podkreślać... wink

350

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:
mariooosh666 napisał/a:

Przy takich spotkaniach można mieć jakieś plany i oczekiwania, ale... lepiej bez nich smile

Zdecydowanie lepiej bez nich. Ale czy kobiety to potrafią? Jest tu taka? smile

Jest taka sztuczka... Umów się, kiedyś z kimś kto nie jest w Twoim typie i wiesz, że nic z tego nie będzie. Po tym doświadczeniu powinnaś nabrać równowagi wink

351

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:
Dynamitka napisał/a:
mariooosh666 napisał/a:

Przy takich spotkaniach można mieć jakieś plany i oczekiwania, ale... lepiej bez nich smile

Zdecydowanie lepiej bez nich. Ale czy kobiety to potrafią? Jest tu taka? smile

Jest taka sztuczka... Umów się, kiedyś z kimś kto nie jest w Twoim typie i wiesz, że nic z tego nie będzie. Po tym doświadczeniu powinnaś nabrać równowagi wink

Sztuczka-magiczka. wink
Rozczarowań miałam wiele, więc byłoby miło, gdyby wreszcie coś się udało. Tak dla równowagi smile

352

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:

Sztuczka-magiczka. wink
Rozczarowań miałam wiele, więc byłoby miło, gdyby wreszcie coś się udało. Tak dla równowagi smile

Co innego, kiedy nastawiasz się, że się uda i się rozczarujesz, a co innego rozczarować się świadomie. Zapewniam, że to inne doznanie. Warto spróbować smile

353

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:

Koleandra
Rozumiem to, że na Twojej drodze nie pojawiają się mężczyźni, którzy byliby interesujący. Choć nie do końca jestem w stanie zrozumieć, że nie pojawia się nikt. U mnie było paru, którzy byli zainteresowani znajomością, ale ja nie umiałabym być w takich związkach "na siłę". Natomiast jak tylko pojawi się ktoś, kto mnie zachwyci, to niestety ja się okazuję być jakby z drugiego sortu. Przez lata nauczyłam się, że nie jestem wystarczająca, nie dość taka jak by chcieli. Myślenie bardzo głupie, wychodzę z niego teraz. smile Jakoś sobie jednak musiałam wytłumaczyć rzeczywistość. A że źle... Cieszy to, że poszłaś na spotkanie. Nie pierwsze, nie ostatnie, ale zrobiłaś ważny krok. I tego się trzymaj.

No właśnie nie. Na mojej drodze nie pojawiają się W OGÓLE mężczyźni. Ja ich po prostu nie spotykam.
W LO w ogóle mnei nie interesowały "te" sprawy. Nie mówię, że nigdy faceta nie miałam, bo miałam 3. Ale zawsze było tak, że to oni mnie gdzieś tam z tłumu wyławialilyPoza tym akurat tak wychodzi, ze zawsze wokol mnie byly kobiety a nie mężczyźni. Ze swoim ostatnim facetem rozstałam się (dzięki Bogu) prawie 2 lata temu. No i co od tamtej pory? Nic.

Co prawda poznalam swietnego goscia przez internet, zakladalam watek tutaj odnosnie niego ( http://www.netkobiety.pl/t60272.html sie komus chce to niech czyta), ostatnimi czasy probowalam wydusic z niego czy cokolwiek z tego bedzie i co? I nic. Praca nie pozwala, bla bla bla, ale on nie chce zrywać kontaktu, "uwielbiam z Toba rozmawiac, wyglupiac sie, grac w gry, brakowało mi rozmów z Tobą przez tel jak sie nie odzywalas", "głupia jestes, nie jedz za granice, przemysl to, szkoda Ciebie na nich wszystkich", "chce wiedziec co sie z Toba dzieje i wokół Ciebie, nie chce zrywac kontaktu" - ale zeby cos wiecej, no to nie bo praca bo cos tam. Robie podchody, pytam: moze Ty nie potrzebujesz niz zmieniać w swoim zyciu? Moze to co masz, ten swój mały świat, może Tobie wystarcza i tak jest dobrze? to słyszę ze "chyba nie wiem co mówię, ze to jest tylko powłoczka a w środku wielka pustka". No to nie kumam tych gości, naprawdę. Jest wszystko, on szaleje za mną, podobam mu sie, działam na niego, uwielbia ze mna gadac, wygłupiać się, żartować, ale....no właśnie, ale?

Czemu ludzie sa tacy dziwni dzisiaj? Ja piernicze, nie kumam totalnie tego. Przez takich typów, to mi się odechciewa wszystkiego, spotkań, bo po co? Żeby po 15 miesiącach znajomości usłyszeć że nie da rady bo coś tam?
Zreszta w ogole dzisiaj mam lipny nastrój ehhh.

354 Ostatnio edytowany przez wieanna (2014-01-29 11:24:19)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Jakbym o sobie czytała sad

Witajcie wszyscy.

Jeszcze tylko może powiem słowo od siebie o facetach poznawanych przez internet. Nie chcę generalizować, ale z mojego doświadczenia wynika, że zwykle są to ludzie o ułożonym życiu, w sensie: komfortowym, przyjemnym, wygodnym. Nie mają ochoty niczego zmieniać w swoim życiu, a jedynie czyimś kosztem je ubarwić i urozmaicić. Są jak najdalsi od składania jakichkolwiek deklaracji czy przyjmowania zobowiązań. Bo i po co?... Ma być ciekawie, miło i zabawnie, a nie uciążliwie... takie moje zdanie.

355

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Dynamitka napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

Czyli, uwaga, ciągle sporo braknie do przekroczenia magicznej bariery 50 lat wink .

Wiesz, ze o tym samym pomyślałam? smile:) Tylko już nie chciałam tego tak dobitnie podkreślać... wink

Czyli teraz masz prawie dwa lata spokoju. Żadnej zbędnej presji, sama radość życia wink

koleandra85
Faktycznie, trochę żałośnie to wygląda jak dorosły facet nie potrafi się określić po takim czasie. Szkoda tylko Twojego czasu. Ale co się stało to już się stało, gramy dalej wink .
A jak kolega od driftów? Bo chyba będzie drugi rozdział, prawda?

356

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

koleandra85
Faktycznie, trochę żałośnie to wygląda jak dorosły facet nie potrafi się określić po takim czasie. Szkoda tylko Twojego czasu. Ale co się stało to już się stało, gramy dalej wink .
A jak kolega od driftów? Bo chyba będzie drugi rozdział, prawda?

Ta, gramy dalej, tylko mi juz nie chce się grac. Niech już będzie wiosna, lato bo ja oszaleję za chwile.

A kolegaq od driftów....no cóz. ostatnio coś wspominał o piwie i innych alkoholach (na spotkaniu), dzisiaj pytam "kiedy" to słyszę "nie wiem, bo na razie mam mase pracy, tak to jest ze jak jedno ma czas to drugie nie bla bla bla".

Śmiać się czy plakać? big_smile
Na szczęście mam psa i 3 koty, o atrybuty starej panny nie muszę się martwić.

357

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Nawet zawodowcy czasami potrzebują przerwę zrobić. Przez cały czas ciężko się po prostu jednakowo motywować. Przyjdzie wiosna, baki napełnione, organizm zregenerowany to i na polowanie się wyjdzie wink .
Na razie bym się śmiał, jak skończysz 50 i nadal nic, wtedy zostaje druga opcja. Może do tego czasu dorobisz się pokaźniejszej armii zwierząt wink .

358

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Nawet zawodowcy czasami potrzebują przerwę zrobić. Przez cały czas ciężko się po prostu jednakowo motywować. Przyjdzie wiosna, baki napełnione, organizm zregenerowany to i na polowanie się wyjdzie wink .
Na razie bym się śmiał, jak skończysz 50 i nadal nic, wtedy zostaje druga opcja. Może do tego czasu dorobisz się pokaźniejszej armii zwierząt wink .

ja chyba przewrazliwiona jestem ostatnio i to bardzo. Moja czarna kotka zawsze wychodzi wieczorem na zewnatrz, moi rodzice skwitowali to prosto: chyba dziewczynka wychodzi na randki tak wieczorem do jakiegos kawalera.

Nawet mój kot wychodzi na randki xD Czy może być gorzej? buhaha
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

359

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

A ta mała czarna kocia dziewczynka jest pełnoletnia? Może nie powinnaś puszczać jej bez opieki, wiesz jacy faceci są okrutni wink .
Jeszcze skoczycie kiedyś na podwójną randkę.

360

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

A ta mała czarna kocia dziewczynka jest pełnoletnia? Może nie powinnaś puszczać jej bez opieki, wiesz jacy faceci są okrutni ;) .
Jeszcze skoczycie kiedyś na podwójną randkę.

Takie kocice robią co chcą i nie pytają nikogo o zdanie ;)

Tak naprawdę to nie randka jest tu problemem a nastawienie gości, którzy sami nie wiedzą co by właściwie chcieli.
Chyba muszę się zgodzić z wieanna, z tego co pisze ma większe doświadczenie z osobnikami płci męskiej z internetu i skoro wysuwa takie wnioski, a w dodatku mnie spotyka coś podobnego, to coś w tym musi być.

Ci panowie, blisko 30-tki, zazwyczaj maja gdzie mieszkać, maja prace i pewnie jest im wygodnie w ich małych światach. Czasem tylko jakieś urozmaicenie by się przydało, może przytulanki, pocałunki, może jakiś fajny seks. Ale po co zmieniać tak drastycznie swój świat i wpuszczać do niego kobietę?
Kolejny niebezpieczny typ facetów, tylko jak go w miarę szybko rozczytać żeby nie narazić się na emocjonalne turbulencje?

361

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

W początkowej fazie znajomości ciężko jest wyłapać takie niuanse. Naprawdę dużo ludzi potrafi się doskonale maskować. I nie jest łatwo taką osobą niestety przejrzeć, no chyba że popełni jakiś błąd.
Sam miałem ciekawą sytuację, bodajże 2 lata temu. Poznałem pannę w kolejce u weterynarza. Znasz to pewnie, miła, atrakcyjna i tym podobne. Spotkaliśmy się raz, drugi, trzeci. Mniej więcej po dwóch tygodniach dowiedziałem się, że ma faceta. I to nie tak, że się nie pytałem wcześniej, bo wywiad środowiskowy przeprowadziłem. Nieskutecznie. Kłamała po prostu. Ale najlepsze jest to jak się dowiedziałem wink . Akurat udaliśmy się do jakiejś mniejszej knajpy na mieście. Całuski przy stole, inne przytulanki i nagle do stolika podbiega jakaś starsza osoba. Okazało się, że to była matka jej chłopaka, która wyszła ze znajomymi na piwo po pracy wink . Reszty nie opowiem, ale pamiątka na całe życie jest.
Tak więc z doświadczenia wiem, że czasami można się nadziać na coś. Swoje niestety trzeba wycierpieć.

PS. Z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić Ciebie Moniko, może to czytasz i pamiętasz powyższą sytuację.

362

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

W początkowej fazie znajomości ciężko jest wyłapać takie niuanse. Naprawdę dużo ludzi potrafi się doskonale maskować. I nie jest łatwo taką osobą niestety przejrzeć, no chyba że popełni jakiś błąd.
Sam miałem ciekawą sytuację, bodajże 2 lata temu. Poznałem pannę w kolejce u weterynarza. Znasz to pewnie, miła, atrakcyjna i tym podobne. Spotkaliśmy się raz, drugi, trzeci. Mniej więcej po dwóch tygodniach dowiedziałem się, że ma faceta. I to nie tak, że się nie pytałem wcześniej, bo wywiad środowiskowy przeprowadziłem. Nieskutecznie. Kłamała po prostu. Ale najlepsze jest to jak się dowiedziałem wink . Akurat udaliśmy się do jakiejś mniejszej knajpy na mieście. Całuski przy stole, inne przytulanki i nagle do stolika podbiega jakaś starsza osoba. Okazało się, że to była matka jej chłopaka, która wyszła ze znajomymi na piwo po pracy wink . Reszty nie opowiem, ale pamiątka na całe życie jest.
Tak więc z doświadczenia wiem, że czasami można się nadziać na coś. Swoje niestety trzeba wycierpieć.

PS. Z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić Ciebie Moniko, może to czytasz i pamiętasz powyższą sytuację.

Poważnie??????
No i bądź tu zdrowy na umyśle i ufaj ludziom.

Kadr jak z filmu, aż ciężko w to uwierzyć. Widać nie ma sposobu. Trzeba mieć twardą dupę, ale to też nie każdy potrafi.

363

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Teraz to mi się chce z tego po prostu śmiać.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jestem przekonany o tym, iż sytuacje podobne się zdarzają. I będą. W różnych układach.
Tylko tak naprawdę nie ma co na dłuższą metę się zamykać. Jak już pisałem, próbować wypada dalej.

A później taka dziewuszka pewnie pisze na forum takim, bądź podobnym, że ma dylemat. I nie wie, którego wybrać faceta. I jak tu się nie śmiać? wink

364

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Taki świat.
Jedne nie wiedzą którego wybrać (biedaczki), inne nie mają w ogóle w czym wybrać big_smile

Mimo że oczywiście nie powinniśmy się zrażać takimi sytuacjami i zamykać na innych, przychodzi czasem coś takiego silniejszego od nas, co sprawia, że nie chce sie już próbować po raz -enty.

365

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Koleandra

Przeczytałam tamten wątek. Wykręcanie się brakiem czasu jest złym sygnałem, zawsze. Ja się przekonałam wielokrotnie.

Ten mój "luby" też mnie zapraszał w czasie nieokreślonym gdzieś a potem ciągle nie miał czasu i patrz i mnie elegancko załatwił na koniec bo MA CZAS ale dla innej. Ze mną  mu było jakoś nie po drodze.

Kupiłam sobie dziś sukienkę, patrzę sobie w przymierzalni, myślę nieskromnie  "fajna laska". Ale nad każdą pozytywną myślą wisi czarna chmura i myśl o tym odrzuceniu, że jak znajdę skoro tamten mnie potraktował ja g...o i teraz całkowicie zerwał kontakt. To nieludzkie.

366

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Taki świat.
Jedne nie wiedzą którego wybrać (biedaczki), inne nie mają w ogóle w czym wybrać big_smile

Mimo że oczywiście nie powinniśmy się zrażać takimi sytuacjami i zamykać na innych, przychodzi czasem coś takiego silniejszego od nas, co sprawia, że nie chce sie już próbować po raz -enty.

Nie masz w czym wybrać, bo widziałaś już wszystkich na mieście? Nie wierzę wink No chyba, że mieszkasz za kołem podbiegunowym to faktycznie problem. Zostaje Mikołaj i jego świta, a ich faktycznie mało wink .

anjess83 napisał/a:

Koleandra

Przeczytałam tamten wątek. Wykręcanie się brakiem czasu jest złym sygnałem, zawsze. Ja się przekonałam wielokrotnie.

Ten mój "luby" też mnie zapraszał w czasie nieokreślonym gdzieś a potem ciągle nie miał czasu i patrz i mnie elegancko załatwił na koniec bo MA CZAS ale dla innej. Ze mną  mu było jakoś nie po drodze.

Kupiłam sobie dziś sukienkę, patrzę sobie w przymierzalni, myślę nieskromnie  "fajna laska". Ale nad każdą pozytywną myślą wisi czarna chmura i myśl o tym odrzuceniu, że jak znajdę skoro tamten mnie potraktował ja g...o i teraz całkowicie zerwał kontakt. To nieludzkie.

Akurat brak czasu związanego z pracą niekoniecznie musi świadczyć, że ktoś jest niezainteresowany. Są lepsze wymówki wink .
Niektórzy mają taką pracę, która rzeczywiście pochłania masę czasu i ciężko to zmienić. Kwestia indywidualna.
Pracowałbym w kopalni po 12-14h, to mogłoby mi się nie chcieć już w ten dzień specjalnie wychodzić do kogoś.

367

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Akurat brak czasu związanego z pracą niekoniecznie musi świadczyć, że ktoś jest niezainteresowany. Są lepsze wymówki wink .
Niektórzy mają taką pracę, która rzeczywiście pochłania masę czasu i ciężko to zmienić. Kwestia indywidualna.
Pracowałbym w kopalni po 12-14h, to mogłoby mi się nie chcieć już w ten dzień specjalnie wychodzić do kogoś.

Wtedy ktoś mówi: "dziś nie mogę , ale chcę się z Tobą spotkać więc np ten tydzień ale inny dzień i daje konkret."

A nie " no nieeeeee wieeeeem, wiesz no, praca...." BULLSHIT

368 Ostatnio edytowany przez wieanna (2014-01-29 17:31:33)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Według mnie, jeżeli ktoś jest zainteresowany, to na rzęsach stanie, aby się poznać, spotkać lub spotykać, albo przynajmniej utrzymać stały kontakt. Na pozostałych bajkopisarzy naprawdę szkoda czasu. Miałam ostatnio kontakt z jednym takim ściemniaczem, najpierw twierdził, że jest zabiegany (co uniemożliwiało mu napisanie maila częściej niż raz na tydzień, i oczywiście wykluczało spotkanie), a następnie zmienił front i oświadczył, że on się po prostu z niczym nie śpieszy (??). Zabijcie mnie, ale nie wiem, po co tacy ludzie podtrzymują jakikolwiek kontakt, skoro nie zamierzają rozwijać znajomości. Wypadałoby może przynajmniej szanować czas innych, ale pokusa leczenia kompleksów i pompowania ego czyimś kosztem jednak zwycięża. Uważajcie na takich...

369

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Akurat brak czasu związanego z pracą niekoniecznie musi świadczyć, że ktoś jest niezainteresowany. Są lepsze wymówki wink .
Niektórzy mają taką pracę, która rzeczywiście pochłania masę czasu i ciężko to zmienić. Kwestia indywidualna.
Pracowałbym w kopalni po 12-14h, to mogłoby mi się nie chcieć już w ten dzień specjalnie wychodzić do kogoś.

ale praca w drogówce chyba nie jest aż tak absorbująca?

cialge tylko słyszę, ze gdyby mogl to by caly czas ze mna siedział, ale wieczny brak czasu, jak skladam zyczenia to tez slysze: czasu by mi sie wiecej przydalo.....a ja wyrozumiale, a potem naiwnie mysle, jakie to biedne stworzenie, zycia nie ma....

SirBatonXIV napisał/a:

Nie masz w czym wybrać, bo widziałaś już wszystkich na mieście? Nie wierzę wink No chyba, że mieszkasz za kołem podbiegunowym to faktycznie problem. Zostaje Mikołaj i jego świta, a ich faktycznie mało wink .

Nie mam w czym wybierac bo nie spotykam/nie obracam sie w męskim towarzystwie.
Zaraz kończę prace, jade do domu. Przyjadę, zjem bedzie 19.00, pogadam ze starszymi, troszkę necik, troszke pracy w grafice (tak sobie dorabiam) 20.00-22.00 i do spania.
I taki każdy dzień.

370

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Nie mam w czym wybierac bo nie spotykam/nie obracam sie w męskim towarzystwie.
Zaraz kończę prace, jade do domu. Przyjadę, zjem bedzie 19.00, pogadam ze starszymi, troszkę necik, troszke pracy w grafice (tak sobie dorabiam) 20.00-22.00 i do spania.
I taki każdy dzień.

Mam to samo (oprócz tej grafiki) i żadnego pomysłu, jak to zmienić sad

371

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
wieanna napisał/a:

Według mnie, jeżeli ktoś jest zainteresowany, to na rzęsach stanie, aby się poznać, spotkać lub spotykać, albo przynajmniej utrzymać stały kontakt. Na pozostałych bajkopisarzy naprawdę szkoda czasu.

Jasne że tak

Jak mi tamten facet proponował spotkanie to mój tok myślenia był taki:

Piątek- będę zmęczona po pracy ale super, będzie miły koniec dnia,cudownie, idę!

Każdy dzień bym tak ogarnęła żeby z nim pójść.

Ja też mam praca-dom często. Ewentualnie dyskoteka w sobotę i tyle.

372

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
wieanna napisał/a:

Według mnie, jeżeli ktoś jest zainteresowany, to na rzęsach stanie, aby się poznać, spotkać lub spotykać, albo przynajmniej utrzymać stały kontakt. Na pozostałych bajkopisarzy naprawdę szkoda czasu.

Jasne że tak

Jak mi tamten facet proponował spotkanie to mój tok myślenia był taki:

Piątek- będę zmęczona po pracy ale super, będzie miły koniec dnia,cudownie, idę!

Każdy dzień bym tak ogarnęła żeby z nim pójść.

Ja też mam praca-dom często. Ewentualnie dyskoteka w sobotę i tyle.

to samo powiedziała mi przyjaciółka przed chwilą.
Też tak uważam, ale już nei chciałam być taką skończona krową, która wyżywa sie na facecie bo czasu dla niej nie ma, bo pracuje.
Najwyraźniej nie powinno się znać litości dla takich...

373

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Wtedy ktoś mówi: "dziś nie mogę , ale chcę się z Tobą spotkać więc np ten tydzień ale inny dzień i daje konkret."

A nie " no nieeeeee wieeeeem, wiesz no, praca...." BULLSHIT

wieanna napisał/a:

Według mnie, jeżeli ktoś jest zainteresowany, to na rzęsach stanie, aby się poznać, spotkać lub spotykać, albo przynajmniej utrzymać stały kontakt. Na pozostałych bajkopisarzy naprawdę szkoda czasu. Miałam ostatnio kontakt z jednym takim ściemniaczem, najpierw twierdził, że jest zabiegany (co uniemożliwiało mu napisanie maila częściej niż raz na tydzień, i oczywiście wykluczało spotkanie), a następnie zmienił front i oświadczył, że on się po prostu z niczym nie śpieszy (??). Zabijcie mnie, ale nie wiem, po co tacy ludzie podtrzymują jakikolwiek kontakt, skoro nie zamierzają rozwijać znajomości. Wypadałoby może przynajmniej szanować czas innych, ale pokusa leczenia kompleksów i pompowania ego czyimś kosztem jednak zwycięża. Uważajcie na takich...

Oczywiście, tu się zgadzam. Nie mogę jednego dnia, czy innego to piszemy konkretnie, kiedy mamy czas. Tylko naprawdę są takie sytuacje, że po prostu przez jakiś okres nie ma się czasu i już. Sam jestem tego przykładem i choć czasami chciałbym wyjść się z kimś spotkać to jest to fizycznie niemożliwe.
Dlatego ludzie konkretni są atrakcyjni.

koleandra85 napisał/a:

cialge tylko słyszę, ze gdyby mogl to by caly czas ze mna siedział, ale wieczny brak czasu, jak skladam zyczenia to tez slysze: czasu by mi sie wiecej przydalo.....a ja wyrozumiale, a potem naiwnie mysle, jakie to biedne stworzenie, zycia nie ma....

Nie mam w czym wybierac bo nie spotykam/nie obracam sie w męskim towarzystwie.
Zaraz kończę prace, jade do domu. Przyjadę, zjem bedzie 19.00, pogadam ze starszymi, troszkę necik, troszke pracy w grafice (tak sobie dorabiam) 20.00-22.00 i do spania.
I taki każdy dzień.

Domyślam się, że piszesz o tym wcześniejszym koledze.Nie wiem jak wygląda w praca w drogówce, ale domyślam się, że pewnie jest grafik, czy zmiany.
Ale z tego co pisałaś we wcześniejszym wątku to czerwona lampka powinna zapalić się troszkę szybciej niż po ponad roku. Miał facet swoje życie, które lubił, a Ty byłaś pewnie tylko dodatkiem. Przykre, ale jak rozumiem, etap tamten już jest zakończony.
A czy w weekendy u Ciebie w miejscowości są organizowane czasami jakieś koncerty? Tak mi to właśnie do głowy przyszło, zawsze masa ludzi no i wesoło jest wink .

374

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Wtedy ktoś mówi: "dziś nie mogę , ale chcę się z Tobą spotkać więc np ten tydzień ale inny dzień i daje konkret."

A nie " no nieeeeee wieeeeem, wiesz no, praca...." BULLSHIT

wieanna napisał/a:

Według mnie, jeżeli ktoś jest zainteresowany, to na rzęsach stanie, aby się poznać, spotkać lub spotykać, albo przynajmniej utrzymać stały kontakt. Na pozostałych bajkopisarzy naprawdę szkoda czasu. Miałam ostatnio kontakt z jednym takim ściemniaczem, najpierw twierdził, że jest zabiegany (co uniemożliwiało mu napisanie maila częściej niż raz na tydzień, i oczywiście wykluczało spotkanie), a następnie zmienił front i oświadczył, że on się po prostu z niczym nie śpieszy (??). Zabijcie mnie, ale nie wiem, po co tacy ludzie podtrzymują jakikolwiek kontakt, skoro nie zamierzają rozwijać znajomości. Wypadałoby może przynajmniej szanować czas innych, ale pokusa leczenia kompleksów i pompowania ego czyimś kosztem jednak zwycięża. Uważajcie na takich...

Oczywiście, tu się zgadzam. Nie mogę jednego dnia, czy innego to piszemy konkretnie, kiedy mamy czas. Tylko naprawdę są takie sytuacje, że po prostu przez jakiś okres nie ma się czasu i już. Sam jestem tego przykładem i choć czasami chciałbym wyjść się z kimś spotkać to jest to fizycznie niemożliwe.
Dlatego ludzie konkretni są atrakcyjni.

koleandra85 napisał/a:

cialge tylko słyszę, ze gdyby mogl to by caly czas ze mna siedział, ale wieczny brak czasu, jak skladam zyczenia to tez slysze: czasu by mi sie wiecej przydalo.....a ja wyrozumiale, a potem naiwnie mysle, jakie to biedne stworzenie, zycia nie ma....

Nie mam w czym wybierac bo nie spotykam/nie obracam sie w męskim towarzystwie.
Zaraz kończę prace, jade do domu. Przyjadę, zjem bedzie 19.00, pogadam ze starszymi, troszkę necik, troszke pracy w grafice (tak sobie dorabiam) 20.00-22.00 i do spania.
I taki każdy dzień.

Domyślam się, że piszesz o tym wcześniejszym koledze.Nie wiem jak wygląda w praca w drogówce, ale domyślam się, że pewnie jest grafik, czy zmiany.
Ale z tego co pisałaś we wcześniejszym wątku to czerwona lampka powinna zapalić się troszkę szybciej niż po ponad roku. Miał facet swoje życie, które lubił, a Ty byłaś pewnie tylko dodatkiem. Przykre, ale jak rozumiem, etap tamten już jest zakończony.
A czy w weekendy u Ciebie w miejscowości są organizowane czasami jakieś koncerty? Tak mi to właśnie do głowy przyszło, zawsze masa ludzi no i wesoło jest wink .

Tak, o wcześniejszym koledze mówiłam. Ale co? kończe znajomość ale on nie wyobraza sobie zebysmy mieli przestac sie kontakowac, bo to dziecinne. Cyt: "nie bede udawal ze kogos nie znam czy cos w tym stylu bo jesli chodzi o ciebie to zawsze bede sie chcial gdzies wybrac i wogole byc blisko tego co sie dookola ciebie dzieje".
A ja sie pytam: po co?

Jak on w świeta obiecal ze przyjedzie, potem przelozyl na nastepny dzien bo cos tam, potem znowu a w ostatni dzien, przeszedl samego siebie, bo powiedzial wieczorem ze bedzie na pewno nastepnego dnia. A wiec nastepny dzien, godzina 12.00, mysle: napisze, zobacze co i jak. A ten mi odp. ze bede zla ale przyjechala do niego rodzina i nie da rady....noz k***** mać za przeproszeniem, to nie mozna posiedziec 2-3h z rodzina i przyjechac do mnie? I od tego momentu zaczelam sie wkurzac na niego i przycisnelam go do sciany, zeby w koncu sie okreslil. No i wyszlo jak wyszlo, wtedy na serio zakumałam, ze nic z tego nie bedzie.


Co do koncertów: pewnie jakies sa, ale moje miasto to w 80% studenciki wiec uswiadczyc kogos w moim wieku graniczy z cudem. Dopiero jak zaczynają sie wakacje, wtedy mozna zobaczyc rodowitych mieszkanców miasta smile I ma sie wrazenie, ze jakby nieco wyludnione....

375

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Kupiłam sobie dziś sukienkę, patrzę sobie w przymierzalni, myślę nieskromnie  "fajna laska".

smile

anjess83 napisał/a:

Ale nad każdą pozytywną myślą wisi czarna chmura i myśl o tym odrzuceniu, że jak znajdę skoro tamten mnie potraktował ja g...o i teraz całkowicie zerwał kontakt.

I co z tego? Zamiast się skupiać na jednym obrazku, w dodatku nieaktualnym, puść film dalej. Wyobraź sobie, że za nim stoi dwudziestu przystojnych adoratorów czekających na Ciebie w kolejce, a każdy kolejny podoba Ci się co raz bardziej i bardziej smile O tym co robią i jak wyglądają zdecyduj sama. W końcu to Twój film wink

anjess83 napisał/a:

To nieludzkie.

Nieludzkie jest to co robisz w swojej głowie sad On tylko Cię skaleczył, a Ty drapiesz i posypujesz solą. I kto tu jest gorszy?

376

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

I od tego momentu zaczelam sie wkurzac na niego i przycisnelam go do sciany, zeby w koncu sie okreslil. No i wyszlo jak wyszlo, wtedy na serio zakumałam, ze nic z tego nie bedzie.

Bardzo słusznie... Dziewczyny, nie bójcie się "przyciskać do muru" i stawiać sprawy na ostrzu noża... to Wasze życie, wasz czas... nie marnujcie go... Już sam fakt, że kogoś trzeba "przyciskać do muru", żeby się określił, wiele mówi... a właściwie wszystko

377 Ostatnio edytowany przez SirBatonXIV (2014-01-29 18:35:48)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

koleandra85
Przeczytałem fragment o tym codziennym przekładaniu terminu odnośnie spotkania. Nie powiem, uśmiałem się. I później się dziwi kolega, że nie chcesz mieć z nim nic wspólnego? To Ci się przypadek trafił.
Aż jestem ciekaw jakby zobaczył Cię w towarzystwie innego mężczyzny. Pewnie by się uśmiechał jak ja teraz wink .

No no, czyli coś tam się dzieje. Zamykasz się na młode ciacha? wink Pewnie są tacy, którzy są bardziej odpowiedzialni niż niejeden 30-, 40-latek.

378

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Heh widzę, że wszystko niechybnie zostaje sprowadzone do randek internetowych. Nie mam nic przeciwko, sam z 4 takich spotkań wyciągnąłem jeden roczny związek i TYLKO jedną nieprzyjemną sytuację, więc ogólnie jestem do przodu wink

Za to wiem z doświadczenia, że imprezy są najgorszym sposobem na poznanie kogoś (może poza kandydatem na jednorazowy numerek). Najlepiej jest poszukać w miejscach gdzie ludzie dzielą zainteresowanie tym co dla Ciebie ważne. Jeśli lubisz tańczyć, to może raczej kurs, a nie klub jest wyjściem. Ja osobiście łażę tam, gdzie występują książki w swoim naturalnym środowisku i łatwo wtedy jest zacząć z kimś rozmowę, bo od razu jest wspólny temat smile

(I od razu wiem z kim NIE rozmawiać, kiedy sięga po "50 twarzy Greya" albo inny "Sekret" tongue )

379

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Polecam wszystkim film HER z 2013. Pokazuje iluzję bycia z kimś wirtualnym, pułapka dzisiejszych czasów.

380

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

koleandra85
Przeczytałem fragment o tym codziennym przekładaniu terminu odnośnie spotkania. Nie powiem, uśmiałem się. I później się dziwi kolega, że nie chcesz mieć z nim nic wspólnego? To Ci się przypadek trafił.
Aż jestem ciekaw jakby zobaczył Cię w towarzystwie innego mężczyzny. Pewnie by się uśmiechał jak ja teraz wink .

Ach daj spokój, to wcale nie jest takie smieszne.
A jeszcze co jakis czas zawsze pytał, czy mam kogoś na oku, czy ktoś się koło mnie kreci...myślałam że sprawdza moje zainteresowanie jego osobą. Baby to są głupie stworzenia jednak :]
A na pewno nigdy nie spotkamy sie na ulicy, bo on mieszka 20km ode mnie, chyba ze zatrzyma mnie z jakimś kochankiem, kiedy będę przekraczać dozwoloną prędkość w jednym z podkarpackich miast big_smile

SirBatonXIV napisał/a:

No no, czyli coś tam się dzieje. Zamykasz się na młode ciacha? wink Pewnie są tacy, którzy są bardziej odpowiedzialni niż niejeden 30-, 40-latek.

To się uśmiałam big_smile
Zależy jak młode te ciacha. Ale młodzież dziwna dzisiaj, choc nie chce generalizować.

anjess83 napisał/a:

Polecam wszystkim film HER z 2013. Pokazuje iluzję bycia z kimś wirtualnym, pułapka dzisiejszych czasów.

Obejrzę dzisiaj na lepsze spanie.

Juggler napisał/a:

(I od razu wiem z kim NIE rozmawiać, kiedy sięga po "50 twarzy Greya" albo inny "Sekret" tongue )

O matko, ja tez kiedyś sięgnęłam, z ciekawości czy faktycznie fragmenty sa takie ciekawe big_smile Nie oceniaj ludzi pochopnie wink

381

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Koleandra smile

czytam Twoje wątki i przykro mi, że trafiasz na takich patafianów, co sami nie wiedzą, czego chcą i traktują kobiety jak zabawki. Szkoda Ciebie na takiego boroka, niech kity wciska innym. Ale widzę też, że jesteś bardzo pozytywną osobą. Musi się ktoś sensowny w końcu wokół Ciebie zakręcić, nie ma innej opcji! smile

A co do dzisiejszej młodzieży - wyglądam młodo (generalnie ludzie dają mi około 20 lat, więc jestem jakieś 6-7 do przodu;)) i właśnie takie młodziki się kręcą wokół, ale ja tak nie bardzo... wink

382

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

koleandra85
Przeczytałem fragment o tym codziennym przekładaniu terminu odnośnie spotkania. Nie powiem, uśmiałem się. I później się dziwi kolega, że nie chcesz mieć z nim nic wspólnego? To Ci się przypadek trafił.
Aż jestem ciekaw jakby zobaczył Cię w towarzystwie innego mężczyzny. Pewnie by się uśmiechał jak ja teraz wink .

Ach daj spokój, to wcale nie jest takie smieszne.
A jeszcze co jakis czas zawsze pytał, czy mam kogoś na oku, czy ktoś się koło mnie kreci...myślałam że sprawdza moje zainteresowanie jego osobą. Baby to są głupie stworzenia jednak :]
A na pewno nigdy nie spotkamy sie na ulicy, bo on mieszka 20km ode mnie, chyba ze zatrzyma mnie z jakimś kochankiem, kiedy będę przekraczać dozwoloną prędkość w jednym z podkarpackich miast big_smile

W takim razie poinformuj nowego kochanka o mandacie. Niech zawsze nosi w kieszeni luźnego tysiączka wink .  Nie zmarnuje się, a może uratować życie.


koleandra85 napisał/a:
SirBatonXIV napisał/a:

No no, czyli coś tam się dzieje. Zamykasz się na młode ciacha? wink Pewnie są tacy, którzy są bardziej odpowiedzialni niż niejeden 30-, 40-latek.

To się uśmiałam big_smile
Zależy jak młode te ciacha. Ale młodzież dziwna dzisiaj, choc nie chce generalizować.

Przecież nikt nie każe Ci grzebać w liceum wink . Miałem na myśli już bardziej dorosłych, męskich samców, no przynajmniej w wieku studenckim. Jak dużo u Ciebie uczelni to i takich gości jest pełno. Życie studenckie vol. 2.0.

383

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

O matko, ja tez kiedyś sięgnęłam, z ciekawości czy faktycznie fragmenty sa takie ciekawe big_smile Nie oceniaj ludzi pochopnie wink

Cóż, mój kolega kiedyś kupił zmierzch jako "nową, fajną książkę o wampirach", spodziewając się czegoś jak powieść Anne Rice, więc może faktycznie... Ale można popatrzeć czy ktoś zacznie czytać i chichotać, wtedy można razem się pośmiać wink

384

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Juggler napisał/a:

(...) wiem z doświadczenia, że imprezy są najgorszym sposobem na poznanie kogoś (może poza kandydatem na jednorazowy numerek).

I coraz bardziej mnie to smuci. Lubię tańczyć i dobrze się bawię na imprezach, więc czemu nie można połączyć przyjemnego z pożytecznym? Chlip, chlip...

385

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Dynamitka a na jakie imprezy chodzisz? Pewnie takie bardziej barowo-nasiadówkowe, muzyczka w tle, taka do potańczenia, zabawy ale też wolnego pobujania się niż jakieś 'klubowe kluby' z umca umca, piana lejącą się z sufitu i inne tego typu atrakcje, nie? wink

386

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Metyl smile Jakie nasiadówy? Nic z tych rzeczy smile Tańce, hulanki, swawole. W sumie może źle do tego podchodzę, bo jak tańczę, to nie zwracam uwagi na nic i albo mnie ktoś "upoluje" na parkiecie, albo wcale.. Nie przesiaduję godzinami w loży, albo przy barze, bo szkoda mi czasu, kiedy mogę szaleć na parkiecie... wink

387

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Może nie do końca się zrozumieliśmy. smile Miałem po prostu na myśli takie miejsca gdzie i można potańczyć i można posiedzieć czy tam się napić czegoś ale takie hmm, nazwijmy to stosunkowo małe, na kilkadziesiąt lub około powiedzmy setki ludzi a nie takie dyskoteko-kluby podmiejskie lub wiejskie gdzie się zjeżdża kilka setek ludzi by 'potańczyć' przy umpa umpa bumcyk. wink

388

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Umca umca bum cyk - ja do tego nie umiem tańczyć. Inni potrafią, widziałam, chylę czoła. wink Nie lubię spendów, gdzie się kotłuje 500 ludzi, więc raczej są to w miarę kameralne imprezy.

389

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Juggler napisał/a:

Cóż, mój kolega kiedyś kupił zmierzch jako "nową, fajną książkę o wampirach", spodziewając się czegoś jak powieść Anne Rice, więc może faktycznie... Ale można popatrzeć czy ktoś zacznie czytać i chichotać, wtedy można razem się pośmiać wink

Anna Rice w polskim przekładzie jest napisana romansidłowym, wydumanym językiem, nie do przełknięcia. Już lepiej obejrzeć wspaniały "Wywiad z Wampirem" i oszczędzić sobie tych dzieł.

Natomiast "Dracula" Bram'a Stokera to prawdziwe arcydzieło.

390

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Nooo ... więc doszliśmy do tego o czym oboje myśleliśmy od samego początku. smile

Posty [ 326 do 390 z 1 262 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026