netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak mam KOGOŚ poznać?

1 261 odpowiedzi94 543 wyświetleniazałożony przez Dynamitka, 19.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 975 z 1 262 ]

911 Ostatnio edytowany przez ivooo (2014-02-23 17:17:06)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Wiesz czego tak naprawdę szukam?

- żeby ktoś mi się podobał
anjess to podstawa, oczywiście, jednak podpierając się Twoim wcześniejszym wpisem śmiem twierdzić, że ten ktoś musi spełniać 5 punktów tam przedstawionych i to one decydują o nazwijmy to skali spodobania się Tobie lub inaczej wzbudzenia Twojego zainteresowania.
...chyba, że miałaś na myśli aspekt czysto fizyczny:)

- był zadbany, ładnie pachniał itp
zgadzam się

- żeby mnie interesował, miał swoje zdanie, potrafił określić czy ktoś mu się podoba czy nie a nie typu że " w telewizorze się śmieją to i ja się pośmieję" Musi być jakiś!!!!
Hehe:) taki przykład hipotetyczny, czyli może równie dobrze np. kolekcjonować motyle byle mówił o tym z pasją i energią, zaangażowaniem i oddaniem? Bez względu na to czy sie to komus podoba czy nie, to jest jego "kawałek podłogi" i będzie go bronił, tak?

- nawet jak ma nie za ciekawą pracę, to niech przynajmniej ma odwagę to zmienić, a wielu tkwi w gó...e i nic z tym nie robi.
Nareszcie mój ulubiony temat, więc co to znaczy według Ciebie ciekawa praca? Nie wiem czy wiesz, ale premier rok temu powiedział takie zdanie, "niech młodzi ludzie nie czekają na wymarzoną pracę, tylko zatrudniają się tam gdzie ona jest". Skoro ktoś odpowiedzialny za rynek pracy mówi takie rzeczy, to co więcej może zrobić zwykły człowiek skazany na jego decyzje?
Odwaga odwagą, ale zjeść trzeba...I oczywiście mówisz prawdę, wielu stoi w gównie i tkwi w nim i nic nie robi, ale wcale nie dlatego, że brak im odwagi, ale dlatego, że w obecnej sytuacji JUŻ nie ma możliwości ruchu. Na naszych oczach doszło do takiego stopnia hipokryzji, że aby ustawiać chociażby towar w stonce trzeba mieć znajomości.
A może to jest tak, że praca, którą wykonuje "powiedzmy" Twój facet jest nieatrakcyjna dla Ciebie z punktu widzenia towarzyskiego, obyczajowego lub społecznego? Jeśli tak, to może tu się pokazuje właśnie brak odwagi ale nie faceta... tylko Twój? Absolutnie nie potraktuj tego jako wrzut czy coś, to tylko taka moja psychologiczno/socjologiczna retoryka:)

Nie wymagam od nikogo tego czego sama nie robię. Mi też jest ekonomicznie ciężko, ciągnę na 3 fronty i codziennie szukam po portalach ciekawych ogłoszeń. Wprawdzie robię to co kocham ale finansowo nie jest lekko, zresztą mało której samotnej kobiecie jest.
Chylę czoła i oddaję szacunek, niemniej sama widzisz jak jest ciężko więc może warto zastanowić się nad sensem nazwę to bardzo delikatnie wybrzydzania nieatrakcyjności pracy. Zauważ, że dobrej pracy, atrakcyjnej pracy jest coraz mniej...znaczna część sektora informatycznego jest zrobotyzowana...o ironio, przecież praktycznie cała gospodarka 21 wieku opiera się na komputeryzacji.
Dochodzi nawet do takich absurdów, że gdzieś w polsce (już nie pamiętam w jakim mieście) chcą wprowadzić system skanerowy do aptek, tak, że nie będzie farmaceuty tylko podstawienie pod laser kodu i wydanie towaru.

Powiedz jakie obszary pracy są Twoim zdaniem niezagrozone śmiercią ekonomiczną? Na pewno wojsko i policja, bo trzeba będzie opanować wygłodniały tłum, lekarze, bo stres wynikający z życia w tym państwie generuje masę różnorodnych chorób, chociaż z drugiej strony to lepiej dla budżetu państwa nie musieć utrzymywać chorych niezdolnych do pracy...och zapomniałem, przecież starsi schorowani umierają przy miejscach pracy.

Co robić? Według badań polacy w 2013r pracowali o kilkadziesiąt godzin więcej niż uznawany za najbardziej oddany pracy naród Japonia, natomiast w ue zarabiamy najmniej...jaki z tego wniosek?
Okazuje się, że pracujemy najwięcej i najmniej z tego mamy.
 
Niemniej jednak godzinę dziennie znajduję żeby poćwiczyć i każdy tak naprawdę mógłby tak mieć tyle że łatwiej rozwalić się przed TV z piwem i na tym się wieczór konczy. No pain, no gain.
A ja śmiem twierdzić, że nie każdy...mówisz tak z punktu widzenia osoby KOBIETY, która MUSI dbać o siebie bo póki co jest sama, i oczywiście to bardzo mądra i słuszna postawa, jednak moim zdaniem pomocna i uzasadniona w określonych warunkach i sytuacjach.

Ludzie sobie sami strzelają w nogę. Podszedł do mnie np jakiś czas temu na dyskotece facet i po paru minutach rozmowy do mnie "No wiesz.. księciem z bajki to ja nie jestem, roboty nie mam  itp" . Myślę sobie "fuck!! czy ja go w ogóle o to pytałam czy jest księciem czy nie, zapytałam wprawdzie co robi ale mógł odpowiedzieć że "szukam nowej pracy bo mi w starej nie pasowały warunki" i koniec tematu, wcale bym go źle nie oceniła. A ten już od razu zakłada że kosza dostanie.
smile hehe nie zapytałam o prace ale o to co robi, więc nie pytałam o pracę...anjess misiaku?:P:) a on po prostu był szczery, poza tym jakoś tak mi się nasuwa na myśl po ostatnim zdaniu, czy w Twoim mniemaniu jeśli facet nie ma pracy to nie ma na co liczyć z Twojej strony? Bo jakoś tak mi z tego wychodzi:) chyba, że się mylę:)

912

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

anjess juz placze sie jak to jest rozumie trudna sytuacje czy szuka goscia z willa i basenem (a w nim sa juz niezle kobiety ktore korzystaja z tego ile wlezie nie zaslaniajac sie idealami by uchodzic za te sprawiedliwe) bo mi sie wydaje ze jej to drugie sie marzy hmm
Porownuje jednak wiekszosc mezczyzn tylko do nieudolnych "macho" z disco ktorzy sie jej tak podobaja a co nie szukaja tam nic poza zaliczeniem naiwnej i potem byle do kolejnej soboty...

913 Ostatnio edytowany przez ivooo (2014-02-23 19:20:16)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Ivoo , tylko nie zrozum mnie źle że neguję Twoją wypowiedź.

Nasze państwo rzeczywiście jest pogrążone. Niektóre z powodów:

- Ogromna dysproporcja w zarobkach. Albo ludzie ciągną na pensjach głodowych albo zarabiają krocie. Brak klasy średniej.

- Śmieciowe umowy : wszelkie umowy o dzieło i zlecenia, najczęściej oferowane, a z których nic nie idzie na emeryturę ani nie wlicza się w staż pracy.

- Prace na czarno - często jedyna opcja żeby w miarę coś dorobić.

- Poniżające prace typu na słuchawce - takich ofert jest najwięcej.

- Brak dobrej państwowej opieki medycznej. Prywaciarstwo na które ledwo stać przeciętnego Kowalskiego. Wiem coś o tym bo akurat korzystam z usług dentystycznych i płacę grubą kasę co bardzo mnie mocno obciąża. Mimo że mam opłacane składki, do specjalistów też chodzę prywatnie.


i inne...

Jak ktoś ma ochotę, może dopisać

No właśnie, moim zdaniem to właśnie ten koszmarnie chory i patologiczny system, w którym przyszło nam wegetować jest głównym i tak naprawdę jedynym czynnikiem powodującym występowanie tych wszystkich zjawisk omawianych na tym forum jak depresja, nerwica, samotność, problemy emocjonalne, alkoholizm, narkomania, samobójstwa i wiele wiele innych zagadnień, o których napewno jeszcze nie wiemy oraz takich dla, któych jeszcze nazw nie wymyślono.
Gdyby nie było rozwarstwienia społecznego nie byłoby zazdrości, poczucia niesprawiedliwości, chęci zemsty, negatywnych zjawisk społecznych oraz mnóstwa innch czynników wpływających na naszą gównianą sytuację w krainie pasożyta o nazwie system, który prędzej zeżre własny łeb nim spostrzeże się, że już go nie ma.
Pasozyt zwierz przebiegły ale mało inteligenty, więc naszczęście jego niechlubny koniec jest też naturalną częścią jego egzystencji.

914

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ivooo

Nawet w czasach wojen ludzie łączyli się w pary.

Ja mimo że, tak jak pisałam, lekko nie mam jeśli chodzi o finanse,  podzieliłabym się wszystkim co mam gdybym trafiła na człowieka "do siebie". Łatwiej byłoby mi żyć w parze niż tak jak teraz. We dwoje sobie można znaleźć ciekawe zajęcia i bez zbędnego wydawania kasy, jak to się dzieje przy poszukiwaniach po dyskotekach i barach.

Jeśli chodzi o ćwiczenia, to nie robię tego tylko dlatego że jestem singielką i chcę wyglądać ok na potrzeby łowów. Jak miałam chłopaka to też ćwiczyłam, wywiozłam sobie do niego zapasową karimatę i parę ciężarków. Jak się z kimś spotykałam to też ćwiczyłam nawet jak siedzieli ze mną w pokoju, po prostu ktoś sobie siedział w Internecie a ja pól godzinki się zajmowałam sobą.

Bardzo bym chciała móc na kogoś czekać, cieszyć się że kogoś widzę, przytulać, dotykać.

Może powinnam się cieszyć że w ogóle doświadczyłam w życiu jakiejś normalnej fajnej relacji ale to było dawno, później niestety trafiało się tylko coś dysfunkcyjnego lub nic.

Do tego nadal po głowie krąży mi ten facet co mnie olał, mija już 3 -ci miesiąc a ja nadal prawie codziennie łzy w oczach a momentami tęsknota i chęć zobaczenia go że można zwariować. Ale...jego związek trwa najlepsze i co ja mogę?

915

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Bardzo bym chciała móc na kogoś czekać, cieszyć się że kogoś widzę, przytulać, dotykać

anjess!!! anjess!!! nawet nie zdajesz sobie sprawy jak i ja z tym tęsknie sad marzę i snię o tym po nocach i nawet prośby zanoszę żebym i ja w końcu doczekał się miłości...nie przekupionej! nie interesownej! tylko takiej prawdziwie SOCZYSTEJ, dobrej i płynącej z serca, ale czy w ogóle taka jeszcze gdzieś istnieje w głębinach Kobiecych serc?

916

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
ivooo napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Bardzo bym chciała móc na kogoś czekać, cieszyć się że kogoś widzę, przytulać, dotykać

anjess!!! anjess!!! nawet nie zdajesz sobie sprawy jak i ja z tym tęsknie sad marzę i snię o tym po nocach i nawet prośby zanoszę żebym i ja w końcu doczekał się miłości...nie przekupionej! nie interesownej! tylko takiej prawdziwie SOCZYSTEJ, dobrej i płynącej z serca, ale czy w ogóle taka jeszcze gdzieś istnieje w głębinach Kobiecych serc?

Istnieje.
Dużo tu smutnych, samotnych ludzi więc skrobnę coś ku pokrzepieniu Waszych serc.
Jestem okrutnym, egoistycznym narcyzem, który narcyzmem lata całe leczył własne liczne kompleksy i ego.
Jestem niesamowitym kłamcą, potrafię być czarujący i charyzmatyczny jak niewiele osób, jednocześnie z charakteru będąc zdecydowanie zbyt inteligentnym 15 latkiem. Nie mam za grosz poczucia obowiązku, nigdy nie zakończyłem "młodzieńczego buntu". Potrafię agresywnie wybuchnąć, choć niemal wcale nie uciekam się do przemocy fizycznej. Wolę przemoc psychiczną, gdyż daje mi poczucie wyższości. Oczywiście specjalnie na potrzeby tego postu wymieniłem same swoje wady, nie jestem TYLKO tym, ale z ogólnego obrazu wysuwa się wniosek: Jestem paskudną osobą. Mimo to odnalazłem kobietę życia, która nie tylko mnie akceptuje, ona mnie uwielbia i kocha, mimo że zna mnie na wylot, wręcz czyta mi w myślach. Jesteśmy w sobie szaleńczo zakochani i bardzo szczęśliwi.
Jeśli ktoś taki jak ja odnalazł prawdziwą miłość, uwierzcie, macie większe szanse niż myślicie.
Powodzenia smile

917

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Sithari

Sama nie wiem czy mnie takie historie pokrzepiają czy jeszcze bardziej dołują:)

Przykłady fajnych, rozumiejących się par znam też z życia prywatnego

Jestem starsza od  Ciebie, a jestem w punkcie wyjścia. Ciężko myśleć pozytywnie jeśli moje plany życiowe zakładały rodzinę, dzieci a tu nie mam nawet zalążka czegokolwiek. Kiedy mogłam myśleć o tym facecie i udało mi się jakoś do niego zbliżyć to wszystko się skończyło szybciej niż zaczęło i on praktycznie zamieszkał z  inną.

918

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Sith'ari napisał/a:

Jeśli ktoś taki jak ja odnalazł prawdziwą miłość, uwierzcie, macie większe szanse niż myślicie.
Powodzenia smile

Bracie obyś to wypowiedział w dobrą godzinę bo szaleństwo samotności dosłownie rozrywa i poniewiera człowieka od środka, jak długo jeszcze... sad

919

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Sith'ari napisał/a:
ivooo napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Bardzo bym chciała móc na kogoś czekać, cieszyć się że kogoś widzę, przytulać, dotykać

anjess!!! anjess!!! nawet nie zdajesz sobie sprawy jak i ja z tym tęsknie sad marzę i snię o tym po nocach i nawet prośby zanoszę żebym i ja w końcu doczekał się miłości...nie przekupionej! nie interesownej! tylko takiej prawdziwie SOCZYSTEJ, dobrej i płynącej z serca, ale czy w ogóle taka jeszcze gdzieś istnieje w głębinach Kobiecych serc?

Istnieje.
Dużo tu smutnych, samotnych ludzi więc skrobnę coś ku pokrzepieniu Waszych serc.
Jestem okrutnym, egoistycznym narcyzem, który narcyzmem lata całe leczył własne liczne kompleksy i ego.
Jestem niesamowitym kłamcą, potrafię być czarujący i charyzmatyczny jak niewiele osób, jednocześnie z charakteru będąc zdecydowanie zbyt inteligentnym 15 latkiem. Nie mam za grosz poczucia obowiązku, nigdy nie zakończyłem "młodzieńczego buntu". Potrafię agresywnie wybuchnąć, choć niemal wcale nie uciekam się do przemocy fizycznej. Wolę przemoc psychiczną, gdyż daje mi poczucie wyższości. Oczywiście specjalnie na potrzeby tego postu wymieniłem same swoje wady, nie jestem TYLKO tym, ale z ogólnego obrazu wysuwa się wniosek: Jestem paskudną osobą. Mimo to odnalazłem kobietę życia, która nie tylko mnie akceptuje, ona mnie uwielbia i kocha, mimo że zna mnie na wylot, wręcz czyta mi w myślach. Jesteśmy w sobie szaleńczo zakochani i bardzo szczęśliwi.
Jeśli ktoś taki jak ja odnalazł prawdziwą miłość, uwierzcie, macie większe szanse niż myślicie.
Powodzenia smile

Naprawdę pocieszające słowa. Pięknie dziękuję za nie. Może jeszcze nie jestem spisany na straty.

920

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Problem nie jest mi obcy...
Chociaż jestem chyba dziwnym człowiekiem. Z jednej strony myśl o związku napawa mnie przerażeniem, strachem aż do utraty tchu i boję się, że mogłabym kogoś unieszczęśliwić. Z drugiej strony gdzieś tam na samym dnie duszy, między murami jest taka potrzeba by się do kogoś przytulić i najzwyczajniej w świecie uwolnić łzy. I tu jest obawa, bo nie wiem czy umiem kochać.
Samotność dobija, ale odrętwienie jeszcze bardziej.
Chyba nic nie da się z tym zrobić smile

Wam życzę byście odnaleźli te drugie połówki smile

921 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-02-24 18:04:51)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Sith'ari napisał/a:

Jeśli ktoś taki jak ja odnalazł prawdziwą miłość, uwierzcie, macie większe szanse niż myślicie.
Powodzenia smile

Śmiem twierdzić ze właśnie dlatego ze taki jesteś udaje Ci się utrzymać kobietę przy sobie. Zawsze wierzyłem w jakieś ideały ze dla kobiety ważne jest to ze jest kochana, szanowana, myślałem ze ważne jest zeby facet potrafil zrobić różne rzeczy w domu bez wolania fachowców do np. cieknacego kranu. Kubel zimnej wody, oczywiście dobrze żebyśmy tacy byli ale kobiety oczekują czegoś innego - ciągłej adrenaliny, facet ma być nieprzewidywalny i ciagle zaskakiwać swoja panią tak zeby się nie nudziła. to się teraz liczy, wcale nie troska i opiekunczosc, myślenie o domu i rodzinie. Cóż, ja się pewnie nie zmienię i dlatego pozostane sam.

922

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Mi się też wydaje że to że chcę być kochana działa na moją niekorzyść

923

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Wcale nie. Jeśli oczekujesz miłości i sama potrafisz odwzajemnić to dla faceta który wie co to milosc będziesz darem z niebios. Poczytalem trochę stron o podrywaniu dziewczyn, jak utrzymać kobietę przy sobie i o zgrozo, tam nie było nic o miłości. Ciągła zimna wojna, trzymanie dziewczyny na dystans tak, zeby nie była nigdy do końca pewna swojego faceta, generalnie wszystko sprowadza się do tego zeby dać dziewczynie ta adreaniline przez ciągła niepewnosc sytuacji, ciągła gra. Nie wiem z kad to się wzięło ale widać ze dziala. Sam zresztą na własnej skórze się przekonałem ze okazywaniem miłości daleko się nie zajdzie.

924

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

To jest tak, że na kobietę od czasu do czasy trzeba huknąć jak zaczyna na głowę włazić albo pozwala sobie za dużo.
Tak to już jest, ale ciężko to racjonalnie wytłumaczyć.

925 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-02-24 19:17:13)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
flogger napisał/a:

Wcale nie. Jeśli oczekujesz miłości i sama potrafisz odwzajemnić to dla faceta który wie co to milosc będziesz darem z niebios.

Flogger, zebym ja jeszcze spotkała kogoś kto by szukał tej miłości.

Kogo ja ostatnio poznałam jeśli chodzi o facetów?

- faceta w wieku mojego ojca co najpierw starował do mojej koleżanki, potem do mnie , co było bardziej niż żałosne, jakby mu było wszystko jedno.

- trzech żonatych facetów, związanych z moją praca.

I koniec, finito.

Do tego w międzyczasie straciłam dwie koleżanki, jedna zatraciła się w jakiejś dziwnej buddyjskiej filozofii i praktycznie mnie odcięła a druga za bardzo nabroiła żeby to wybaczyć.

Dziś mnie jakieś stany nerwicowe dopadły. Jak to wszystko znieść...

926

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Tez mam ten sam problem smile Znajomi pożenieni, powychodzili za mąż, bawią dzieci... Z portali randkowych korzystałam ale to tak jak na loterii - jesteś kims zainteresowana ale ten ktos moze wybrać tysiąc innych bo mają łądniejsze zdjęcia czy coś w tym stylu. Jedyne co trzyma przy życiu to studia . Wtedy możesz wyjśc do ludzi i zając się czymś, gdzie nie myślisz o swojej egzystencji. Chyba powinnam kupić tego kota i bujany fotel. Czas umierac smile

927

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
flogger napisał/a:

Wcale nie. Jeśli oczekujesz miłości i sama potrafisz odwzajemnić to dla faceta który wie co to milosc będziesz darem z niebios. Poczytalem trochę stron o podrywaniu dziewczyn, jak utrzymać kobietę przy sobie i o zgrozo, tam nie było nic o miłości. Ciągła zimna wojna, trzymanie dziewczyny na dystans tak, zeby nie była nigdy do końca pewna swojego faceta, generalnie wszystko sprowadza się do tego zeby dać dziewczynie ta adreaniline przez ciągła niepewnosc sytuacji, ciągła gra. Nie wiem z kad to się wzięło ale widać ze dziala. Sam zresztą na własnej skórze się przekonałem ze okazywaniem miłości daleko się nie zajdzie.

No własnie dlaczego takie mądre książki nie uczą jak kochać, być wiernym jak zabiegać o kobietę ? Tylko jak być chłodnym i zdystansowanym a wtedy kobieta nie wie co jest nie tak . I dlatego jest tak jak jest . Zero miłości, starań, zaufania tylko ciągła gra . Kto słabszy i szybciej się zaangażuje ten odpada...smutne to

928

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

mmss
Bo to głupie ksiązki o tematyce "pick up artist"

929

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Flogger, zebym ja jeszcze spotkała kogoś kto by szukał tej miłości.

Jednego znam smile

Nie wiem, może pecha miałem i zle trafiłem. Po wielu latach bycia samemu trafiłem na dziewczyne dla ktorej mało ważne było to ze ją pokochałem. Czytając później różne dziwne rzeczy jak zatrzymać kobietę przy sobie stwierdziłem ze być może to by zadziałało ale nie miało wiele wspólnego z miłością.
Koleandra85 przywolanie do porządku w razie potrzeby każdemu się przyda, ale jakieś gierki zeby utrzymać związek to dla mnie przesada.

930

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Przecież świat to jest złe i okrutne miejsce. Nie uczyli tego w domu, czy tam w szkole? Współczuję. Wszędzie tylko wojny, zabójstwa, kradzieże, korupcja itp. Zero poszanowania drugiej osoby. I jak tu być zadowolonym to ja nie wiem?
Chcesz pannę, to ona weźmie innego, tego drugiego, podlejszego sk..., który dostarczy jej prawdziwe emocje. Nie takie bzdety, które Ty chcesz zaoferować. Oj nie. Nie miłość, troskę, czy inne tak mało znaczące wartości, chciałoby się rzec gó.. . Najlepiej, aby ją ze dwa dni nie karmić, wtedy to dopiero się rzuci na Ciebie, prawda? Taka wygłodniała, spragniona Twojej uwagi, Twojego dotyku. Boskie uczucie.
Chcesz faceta, to ten od razu Cię oleje i pójdzie do tej co ma większe cycki. Nie będzie go interesować, że jesteś dobrem wcielonym. Powie Ci kilka miłych słów i rzuci się na Twoją najlepszą koleżankę. Ale nie bądź zła, przecież już wiesz dlaczego to zrobił. Po wszystkim Ci podziękuje, że znalazłaś mu kolejny punkt, który odhaczy w swoim katalogu. Ale Ty będziesz ciągle czekać, że może ów mężczyzna spojrzy na Ciebie kiedyś łaskawszym okiem, prawda?
Czy tak widzicie świat?

931

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Smutne ale niestety prawdziwe w większości przypadkow. Pozostaje pytanie czy się dostosować, czy jednak liczyć ze trafi się na tą która doceni...

932 Ostatnio edytowany przez SirBatonXIV (2014-02-24 20:24:36)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

mmss
Bo to głupie ksiązki o tematyce "pick up artist"

Zależy, czy bierzesz jako świętość wszystko co jest tam napisane. Wiesz, każdy ma swój rozum i powinien potrafić wybrać coś pod siebie.
Mam na rozkładzie "Mein Kampf", ale to nie znaczy, że chce zrobić to o czym pisze autor wink .

933

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
flogger napisał/a:
Sith'ari napisał/a:

Jeśli ktoś taki jak ja odnalazł prawdziwą miłość, uwierzcie, macie większe szanse niż myślicie.
Powodzenia smile

Śmiem twierdzić ze właśnie dlatego ze taki jesteś udaje Ci się utrzymać kobietę przy sobie. Zawsze wierzyłem w jakieś ideały ze dla kobiety ważne jest to ze jest kochana, szanowana, myślałem ze ważne jest zeby facet potrafil zrobić różne rzeczy w domu bez wolania fachowców do np. cieknacego kranu. Kubel zimnej wody, oczywiście dobrze żebyśmy tacy byli ale kobiety oczekują czegoś innego - ciągłej adrenaliny, facet ma być nieprzewidywalny i ciagle zaskakiwać swoja panią tak zeby się nie nudziła. to się teraz liczy, wcale nie troska i opiekunczosc, myślenie o domu i rodzinie. Cóż, ja się pewnie nie zmienię i dlatego pozostane sam.

Źle zrozumiałeś mojego posta. Moją kobietę traktuję z nabożnym szacunkiem. Zna mnie na wylot, co za tym idzie, często jestem dla niej przewidywalny. Owszem, czasem ją zaskakuję, ale to nie norma. Troską  i opiekuńczością, gdy chodzi o Nią, przebijam pewnie niektóre matki w stosunku do ich dzieci. Planujemy wspólną przyszłość, dzieci, ślub.
Chodziło mi tylko o to że jestem złym człowiekiem, obdarzonym poważnymi wadami, a mimo to odnalazłem kobietę, która mnie uszczęśliwia każdego dnia coraz bardziej, i jest szczęśliwa ze mną.

934 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-02-24 20:31:05)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Książki o podrywaniu można poczytać jako ciekawostkę a często tylko dla tzw "beki" żeby się pośmiać. Takie jest moje zdanie

935

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Przecież świat to jest złe i okrutne miejsce. Nie uczyli tego w domu, czy tam w szkole? Współczuję. Wszędzie tylko wojny, zabójstwa, kradzieże, korupcja itp. Zero poszanowania drugiej osoby. I jak tu być zadowolonym to ja nie wiem?
Chcesz pannę, to ona weźmie innego, tego drugiego, podlejszego sk..., który dostarczy jej prawdziwe emocje. Nie takie bzdety, które Ty chcesz zaoferować. Oj nie. Nie miłość, troskę, czy inne tak mało znaczące wartości, chciałoby się rzec gó.. . Najlepiej, aby ją ze dwa dni nie karmić, wtedy to dopiero się rzuci na Ciebie, prawda? Taka wygłodniała, spragniona Twojej uwagi, Twojego dotyku. Boskie uczucie.
Chcesz faceta, to ten od razu Cię oleje i pójdzie do tej co ma większe cycki. Nie będzie go interesować, że jesteś dobrem wcielonym. Powie Ci kilka miłych słów i rzuci się na Twoją najlepszą koleżankę. Ale nie bądź zła, przecież już wiesz dlaczego to zrobił. Po wszystkim Ci podziękuje, że znalazłaś mu kolejny punkt, który odhaczy w swoim katalogu. Ale Ty będziesz ciągle czekać, że może ów mężczyzna spojrzy na Ciebie kiedyś łaskawszym okiem, prawda?
Czy tak widzicie świat?

Po części się z Tobą zgadzam. Widzę świat jako jeden wielki, cuchnący dół z kompostem. Ludzka rasa zdegradowana jest tak bardzo, że od lat zdarza mi się brzydzić ludźmi, gdy akurat nie mam żadnych powodów by czuć nadzieję na lepsze jutro dla tej zatraconej rasy. W jednym miejscu jakiś polityk mówi o prawości i szlachetności, którą zaprowadzi, a w innym ten sam polityk gwałci 12latkę. Najbardziej mnie boli to że przeciętny człowiek jest coraz głupszy, i coraz bardziej zobojętniały.
Jednak o ile piękniejsza jest szlachetność, dobroć, bezinteresowność w takim odrażającym świecie?

936

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

No chwila. Tyle osób, a sam znam wiele, potępia to ogólne zlodowacenie społeczeństwa. Ciągle słyszę, że ten taki, ta taka, ogólnie wszyscy do bani. Tylko ciekawe, jak rzeczywiście same te osoby co tak nadrzędnie to krytykują, same się zachowują. Czy są tak różni od tych ludzi, których sami obgadują? Czy nie chędożą się tam z innymi kurkami po bokach? Przez złośliwość, nie napiszę, że warto zacząć od siebie. Przecież to i tak nic nie da.
Polityków pomijam, za dużo hipokryzji.

937

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Nie dość że nie mam faceta to jeszcze teraz zostałam praktycznie bez przyjaciół. Owszem mam parę znajomych, ale strata tych dwóch najważniejszych koleżanek jest bolesna.

Czemu tak trudno o kogoś kto:

- zawsze odpisze/oddzwoni
- jest wyrozumiały, pozwoli się wygadać do skutku
- ma czas
- widzi coś więcej niż tylko swojego faceta - tyczy się kobiet w związkach


Jeśli chodzi o stan świata, to wybawienie leży w tym żeby każdy zaczął od siebie i zauważył bliźniego.

938

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Czemu tak trudno o kogoś kto:

- zawsze odpisze/oddzwoni
- jest wyrozumiały, pozwoli się wygadać do skutku
- ma czas
- widzi coś więcej niż tylko swojego faceta - tyczy się kobiet w związkach

Podać Ci mój numer telefonu? big_smile

939

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ehh to może ja jestem nienormalna ale jakoś nie widzę siebie w jakiejkolwiek relacji z draniem


Ten świat jest nienormalny Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Ja całe życie jestem bez przyjaciół smile Trzeba się z tym pogodzić smile

940

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Przede wszystkim nic na siłę i bez odpowiedniej osoby u swego boku. smile

941 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-02-24 22:35:21)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Właśnie, bo mówi się o "normalnych" dziewczynach/facetach pytanie co jest normalnościa ? Czy ta nowomoda zeby trzymać się nawzajem za mordę jak radzą w książkach i necie ?

Jeszcze są przedstawiciele obojga płci myślący inaczej trzeba jakieś kompasy zeby się znaleźć nawzajem smile

942

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ja Ci tego nie powiem bo nie wiem smile

Może każdy ma swoją definicję ''normalności''

943

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Koleandra i Flogger

Dzięki za wsparcie.

Miło byłoby poznać kogoś z tego forum. Oczywiście nic na siłę i szybko by się okazało czy nadajemy na tych samych falach czy nie. Podobna sytuacja życiowa (brak drugiej połowy i uczucie osamotnienia) na pewno byłyby na początek czynnikiem łączącym ale wiadomo że przyjaźń też często polega na zgraniu osobowościowym.

Natomiast nie mówię nie. Jeśli ktoś jest z lubelskiego to tym bardziej byłoby super i łatwiej się zapoznać.

944

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ja jestem z Lubelskiego wink

945

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
flogger napisał/a:

Właśnie, bo mówi się o "normalnych" dziewczynach/facetach pytanie co jest normalnościa ? Czy ta nowomoda zeby trzymać się nawzajem za mordę jak radzą w książkach i necie ?

Jeszcze są przedstawiciele obojga płci myślący inaczej trzeba jakieś kompasy zeby się znaleźć nawzajem smile

To nie moda. Za chwile takie zachowania będą normą, normalność odejdzie w zapomnienie, za chwilę normalnością będą zachowania opisywane w książkach, czyli tzw "łapanie się za mordę". Adrenalina, niepewne jutro, duże emocje - chyba tego szukają ludzie, którzy często są niedojrzali. A takich niedojrzałych i nieodpowiedzialnych jest coraz więcej. Dlaczego tacy są? Można by rzec "takie czasy". Wszystkim młodym przydałby się porządny kop w dupę i jakieś megazdarzenie, które przypomniałoby co tak naprawdę jest ważne. Sami gubimy sie w tym hedonistycznym modelu życia. Za szybko i za łatwo sięgamy po pewne rzeczy i z taką samą łatwością się ich pozbywamy.

946 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-02-24 23:12:39)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Koleandra85 w pełni się zgadzam. Glowny powód to niedojrzalosc i może jakis solidny kop na otrzezwienie by zadzialal. Dla takich ludzi normalne życie rodzinne plus praca to nie jest to czego oczekują. Liczy się kariera a partner(ka) dobrzy są jak akurat są potrzebni.
Normalni łączmy się zeby geny nie zaginęły smile

947

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Ivooo

Nawet w czasach wojen ludzie łączyli się w pary.

Ja mimo że, tak jak pisałam, lekko nie mam jeśli chodzi o finanse,  podzieliłabym się wszystkim co mam gdybym trafiła na człowieka "do siebie". Łatwiej byłoby mi żyć w parze niż tak jak teraz. We dwoje sobie można znaleźć ciekawe zajęcia i bez zbędnego wydawania kasy, jak to się dzieje przy poszukiwaniach po dyskotekach i barach.

Jeśli chodzi o ćwiczenia, to nie robię tego tylko dlatego że jestem singielką i chcę wyglądać ok na potrzeby łowów. Jak miałam chłopaka to też ćwiczyłam, wywiozłam sobie do niego zapasową karimatę i parę ciężarków. Jak się z kimś spotykałam to też ćwiczyłam nawet jak siedzieli ze mną w pokoju, po prostu ktoś sobie siedział w Internecie a ja pól godzinki się zajmowałam sobą.

Bardzo bym chciała móc na kogoś czekać, cieszyć się że kogoś widzę, przytulać, dotykać.

Może powinnam się cieszyć że w ogóle doświadczyłam w życiu jakiejś normalnej fajnej relacji ale to było dawno, później niestety trafiało się tylko coś dysfunkcyjnego lub nic.

Do tego nadal po głowie krąży mi ten facet co mnie olał, mija już 3 -ci miesiąc a ja nadal prawie codziennie łzy w oczach a momentami tęsknota i chęć zobaczenia go że można zwariować. Ale...jego związek trwa najlepsze i co ja mogę?

Tak czytam Twoje posty i wydaje mi się że rozpaczasz trochę , 3 miesiące ? A co to jest smile To ja jestem sam z wyboru od dłuższego czasu i nie rozpaczam , generalnie jestem sam bo nie chciałem być z nikim. No niestety po nieudanym związku jednak trzeba się pozbierać , chodź próbowałem przełamać to nie potrafiłem bo jeszcze nie byłem gotowy na nowy związek.

Uważasz że gdybyś teraz kogoś poznała to byłabyś gotowa? Nie sądzę... Przynajmniej oceniając po sobie ja bym nie był , jeśli oczywiście się darzy uczuciem osobę z którą się jest smile No  właśnie mierzyłaś wysoko i spadłaś chyba z chmurek. tongue

Jak jego związek trwa najlepsze to już dawno poszłaś w niepamięć , więc co możesz ? nic.

Ile masz lat?

Dziwi mnie fakt że dziewczyny , kobiety strasznie późno dostrzegają błędy a potem hmm no cóż.
Życzę Ci oczywiście jak najlepiej bo są faceci normalni , ale z każdym rokiem jest ich coraz mniej...

948

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
mysterious_chocolate napisał/a:

Problem nie jest mi obcy...
Chociaż jestem chyba dziwnym człowiekiem. Z jednej strony myśl o związku napawa mnie przerażeniem, strachem aż do utraty tchu i boję się, że mogłabym kogoś unieszczęśliwić. Z drugiej strony gdzieś tam na samym dnie duszy, między murami jest taka potrzeba by się do kogoś przytulić i najzwyczajniej w świecie uwolnić łzy. I tu jest obawa, bo nie wiem czy umiem kochać.
Samotność dobija, ale odrętwienie jeszcze bardziej.
Chyba nic nie da się z tym zrobić smile

Wam życzę byście odnaleźli te drugie połówki smile

Umiesz kochać smile Ale potrzebujesz spotkac osobę, która pokocha najpierw Ciebie i da pokochać siebie. Kogoś, kto przebije się przez Twój mur i będzie cierpliwie czekał i Cię wspierał jak będziesz się powoli otrzepywac z gruzów. Wierz mi, takie osoby istnieją, a poznanie swojego wymarzonego nie jest takie nierealne jakby się wydawać mogło smile

anjess83 napisał/a:

Mi się też wydaje że to że chcę być kochana działa na moją niekorzyść

Zapewne chcesz za bardzo. Wiem, że zdanie "pokojach najpierw siebie" powoli zaczyna powodować wymioty i wydaje się być farmazonem, ale stety-niestety jest prawdziwe. Tylko poprzez skupianie sie na sobie, polubieniu siebie, znalezieniu jakiegoś celu dla siebie stajemy się piękniejsi i dla siebie i dla otoczenia. Powszechnie znane powiedzenie, ze jak czegoś nie szukasz to samo się znajdzie, jest jak najbardziej na miejscu smile

koleandra85 napisał/a:

To jest tak, że na kobietę od czasu do czasy trzeba huknąć jak zaczyna na głowę włazić albo pozwala sobie za dużo.
Tak to już jest, ale ciężko to racjonalnie wytłumaczyć.

Pierdoły gadasz. Na każdego trzeba od czasu do czasu huknąć, żeby na głowę nie wlazł, niezależnie od płci.

anjess83 napisał/a:

Książki o podrywaniu można poczytać jako ciekawostkę a często tylko dla tzw "beki" żeby się pośmiać. Takie jest moje zdanie

Jak każdy poradnik należy przepuścić je przez filtr zdrowego rozsądu i racjonalnego  myślenia. Jak ktoś nie umie się połapać, to wypróbować wszystkie metody i samemu dojść do wniosku, co jest godne uwagi, a co nie smile Przecież to nie jest prawo, nic tam nie jest nakazane, można modyfikować i testowac do woli smile

flogger napisał/a:

Właśnie, bo mówi się o "normalnych" dziewczynach/facetach pytanie co jest normalnościa ? Czy ta nowomoda zeby trzymać się nawzajem za mordę jak radzą w książkach i necie ?

Jeszcze są przedstawiciele obojga płci myślący inaczej trzeba jakieś kompasy zeby się znaleźć nawzajem smile

Normalność to coś, co Ty uważasz za normalne i oczywiste smile Jeśli dla Ciebie dłubanie w nosie jest normalne i oczywiste, to to jest właśnie normalność - dla Ciebie. I tej i tylko tej normalności trzeba się trzymać smile

"Trzyma za morde" to się psa podczas tresury. Z ludźmi się ROZMAWIA i się ich SŁUCHA. Ale nie wybiórczo smile

949

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Nie wiem staram się o tym nie myśleć bo to bardzo dołujące a ja nie mam czasu na dołowanie się, nie mogę sobie pozwolić na depresję smile
Na pewno nie zamierzam szukać na siłę ale też nie oczekuję od życia niczego smile Co ma być to będzie

950

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
flogger napisał/a:

Właśnie, bo mówi się o "normalnych" dziewczynach/facetach pytanie co jest normalnościa ? Czy ta nowomoda zeby trzymać się nawzajem za mordę jak radzą w książkach i necie ?

Jeszcze są przedstawiciele obojga płci myślący inaczej trzeba jakieś kompasy zeby się znaleźć nawzajem smile

To nie moda. Za chwile takie zachowania będą normą, normalność odejdzie w zapomnienie, za chwilę normalnością będą zachowania opisywane w książkach, czyli tzw "łapanie się za mordę". Adrenalina, niepewne jutro, duże emocje - chyba tego szukają ludzie, którzy często są niedojrzali. A takich niedojrzałych i nieodpowiedzialnych jest coraz więcej. Dlaczego tacy są? Można by rzec "takie czasy". Wszystkim młodym przydałby się porządny kop w dupę i jakieś megazdarzenie, które przypomniałoby co tak naprawdę jest ważne. Sami gubimy sie w tym hedonistycznym modelu życia. Za szybko i za łatwo sięgamy po pewne rzeczy i z taką samą łatwością się ich pozbywamy.

Poczekaj na Apokalipsę zombie, przetrwają tylko Ci młodzi, co się ogarną big_smile

Co do ludzi: Ciężko mi mówić o tym zobojętnieniu, ponieważ jestem socjopatą. Zdarzało mi się obojętnie patrzeć na ludzkie tragedie, czy nawet na śmierć. Jednak nawet ja mam pewien kompas, który mi krzyczy "It's too much!" gdy np widzę jak jakiś dres szarpie dziewczynę po pijaku, żeby mu dała numer telefonu bo "Fajna z ciebie dupa z ryja" (Wybaczcie formę).  Żyłka mi niemal pęka gdy widzę zdjęcia z willi janukowycza (specjalnie z małej litery) który bogactwo zamienił w groteskę, gdy tysiące a może miliony Ukrainców ledwo wiąże koniec z końcem. Oczywiście jedyna odpowiedź jaką rzuca mi serce to gniew. Chęć mordu. Rewanż. Tak widzę sprawiedliwość swoimi emocjami. Jednak mój umysł wie, że to nic nie zmieni. Że negatywna energia nic nie naprawi.
Kto wie, czy dla swojego ego, i poczucia bycia "dobrym" czy ze świadomością że nawet małe dobre uczynki mogą choć trochę zmienić świat, staram się robić codziennie coś dobrego. Poradzić obcej osobie. Dorzucić kilka złociszy grajkowi na stacji metra. Pomóc obcej kobiecie wnieść ciężką torbę po schodach.
Ponieważ nawet ja, chciałbym żebyśmy wszyscy, nawet ludzie którymi gardzę, czy nie lubię, żyli w lepszym świecie.

951

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
flogger napisał/a:

Właśnie, bo mówi się o "normalnych" dziewczynach/facetach pytanie co jest normalnościa ? Czy ta nowomoda zeby trzymać się nawzajem za mordę jak radzą w książkach i necie ?

Jeszcze są przedstawiciele obojga płci myślący inaczej trzeba jakieś kompasy zeby się znaleźć nawzajem smile

Nie czytać tych książek i być sobą.
Naczytałam się różnych poradników na temat mężczyzn jak ich zatrzymać zainteresować. To co zapamiętałam to że nie warto nadskakiwać facetowi, pokazać mu gdzie jest jego miejsce. To teraz dla odwrócenia sytuacji mężczyźni czytają tego typu poradniki z podobnymi poradami. Tym sposobem oczytane osoby zaczynają walkę o pozycję w związku smile. Gdzie tu logika.
Kobiety nie mogą być kobietami "kochającymi za bardzo" tak też mi się wydawało że taka jestem, wyczytałam masę porad na temat takich kobiet i to samo, zająć się sobą nie facetem, ale co jak ja lubię przebywać z facetem, lubię zrobić coś w domu i nie przeszkadza że skarpetki leżą gdzie nie powinny smile.
Lubię też czasem wyjść sama, spotkać się ze znajomymi i w tym momencie facetowi zapala się czerwona lampka i łapie mnie za przysłowiową "mordę".
Ja już z tego też nie nie rozumiem i mówiąc szczerze doszłam do wniosku co mi tam, zostaję sobą, bo im więcej o tym myślę tym bardziej jestem w kropce.

952

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
redapples napisał/a:
flogger napisał/a:

Właśnie, bo mówi się o "normalnych" dziewczynach/facetach pytanie co jest normalnościa ? Czy ta nowomoda zeby trzymać się nawzajem za mordę jak radzą w książkach i necie ?

Jeszcze są przedstawiciele obojga płci myślący inaczej trzeba jakieś kompasy zeby się znaleźć nawzajem smile

Nie czytać tych książek i być sobą.
Naczytałam się różnych poradników na temat mężczyzn jak ich zatrzymać zainteresować. To co zapamiętałam to że nie warto nadskakiwać facetowi, pokazać mu gdzie jest jego miejsce. To teraz dla odwrócenia sytuacji mężczyźni czytają tego typu poradniki z podobnymi poradami. Tym sposobem oczytane osoby zaczynają walkę o pozycję w związku smile. Gdzie tu logika.
Kobiety nie mogą być kobietami "kochającymi za bardzo" tak też mi się wydawało że taka jestem, wyczytałam masę porad na temat takich kobiet i to samo, zająć się sobą nie facetem, ale co jak ja lubię przebywać z facetem, lubię zrobić coś w domu i nie przeszkadza że skarpetki leżą gdzie nie powinny smile.
Lubię też czasem wyjść sama, spotkać się ze znajomymi i w tym momencie facetowi zapala się czerwona lampka i łapie mnie za przysłowiową "mordę".
Ja już z tego też nie nie rozumiem i mówiąc szczerze doszłam do wniosku co mi tam, zostaję sobą, bo im więcej o tym myślę tym bardziej jestem w kropce.

Mi kiedyś koleżanka pożyczyła książkę tego typu (coś tam jak być kobietą i do tego wątek partnera gdzieś się przewijał) Przeczytałam bo byłam ciekawa co za mądrości piszą w tego typu poradnikach i doszłam do wniosku, że gdybym miała stosować się do wszystkiego co tam jest (czasami informacje były wewnętrznie sprzeczne) to chyba musiałabym prawie całkowicie zmienić swój charakter, więc podobnie jak Ty zrezygnowałam z tych złotych porad i zdecydowałam być sobą.

953

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Teo napisał/a:

Normalność to coś, co Ty uważasz za normalne i oczywiste smile Jeśli dla Ciebie dłubanie w nosie jest normalne i oczywiste, to to jest właśnie normalność - dla Ciebie. I tej i tylko tej normalności trzeba się trzymać smile

"Trzyma za morde" to się psa podczas tresury. Z ludźmi się ROZMAWIA i się ich SŁUCHA. Ale nie wybiórczo smile

Normalność pojęcie szerokie i bardzo względne, ale są jakieś zasady wynikające z naszej natury, z dążenia do bliskości. Dla mnie normalnością jest to że obie strony w związku powinny znać granice co można, co trzeba, a czego nie należy robić. To powinno samo naturalnie wychodzić z uczucia. Na pewno nie będzie normalym że jedna strona chce podporządkować sobie drugą i tylko brać ze związku nic nie dając (egoizm). Można by dużo przykładów wymieniać, dla mnie wystarczy prosta zasada - nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Nieporozumień i kłótni się nie uniknie to oczywiste. Po prostu starać się być dobrym i nie bawić w odgrywanie kiepskich scen  jak to mam partnera(kę) w garści.
Absolutnie jestem przeciwny "trzymaniu z morde" bo czegoś takiego nie można już nazwać związkiem.

Redapples, K.T. i ja nie zamierzam się zmieniać. Dużo czytałem po tym jak mnie moja ex zostawiła, możliwe że gdybym stosował "zamordyzm" to zatrzymałbym ją przy sobie, tylko po pierwsze nie wiem czy bym potrafił, a po drugie nawet jeśli to wątpie żeby to był szczęśliwy związek jak bym miał cały czas pilnować aby ona nie weszła mi na głowe. Jak pisałem wyżej każdy powinien znać granice.

954

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Tak te poradniki to czesto zbior poboznych zyczen niz opis tego co wazne, co z tego jesli ktos jest twardy a kobiecie to nie odpowiada, sa tez takie co wola tylko takich bo uleglejszy wydaje sie im nieciekawym mieczakiem.
Jednak gdy on podoba sie i zalezy jej to bedzie sie ograniczac ze swoim zapedami a on chocby dowcipnie temperowal ja, milosc miloscia a wymagac trzeba, od wychowania dzieci nie rozni sie to bardzo.
Mity nie mity a ktos w zwiazku zawsze jest ten dominujacy, mocna osobowosc kobiety to problem chyba ze odda swoja pozycje mocniejszemu partnerowi.

955

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
mysterious_chocolate napisał/a:

Ehh to może ja jestem nienormalna ale jakoś nie widzę siebie w jakiejkolwiek relacji z draniem


Ten świat jest nienormalny https://encrypted-tbn3.gstatic.com/imag … Z76-TF5kL_


Ja całe życie jestem bez przyjaciół smile Trzeba się z tym pogodzić smile

Zasmuciły mnie Twoje słowa. Osoba posiadająca tyle pasji życiowych. Prawdę mówiąc ja, też nie mam przyjaciół. Po części (zapewne dużej) wynika to z mojej winy (introwertyczna, samotnicza przeszłość). Zatrzymam się chwileczkę na kwestii miłości. Prywatnie sądzę, że nie istnieje coś takiego, jak nieumiejętność kochania. Każdy umie i potrafi kochać.

956

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
alienekpl napisał/a:

Tak czytam Twoje posty i wydaje mi się że rozpaczasz trochę , 3 miesiące ? A co to jest smile To ja jestem sam z wyboru od dłuższego czasu i nie rozpaczam , generalnie jestem sam bo nie chciałem być z nikim. No niestety po nieudanym związku jednak trzeba się pozbierać , chodź próbowałem przełamać to nie potrafiłem bo jeszcze nie byłem gotowy na nowy związek.

Ja jestem sama już dłuugo, a temten facet nie był moim facetem mimo że tego bardzo chciałam. Kiedy się przełamałam i po 4 latach zrobiłam decydujący krok to zaraz się wszystko skończyło, facet jest z inną a mnie nie zna.

Ja już dawno jestem gotowa na związek, życie samej jest ciężkie dla mnie i przykre.

alienekpl napisał/a:

mierzyłaś wysoko i spadłaś chyba z chmurek. tongue

Takie osądy są bolesne dla mnie. Niby że nie byłam wystarczająco dobra dla niego?


alienekpl napisał/a:

Jak jego związek trwa najlepsze to już dawno poszłaś w niepamięć , więc co możesz ? nic.

To wiem sama. Dlatego nie nawiązuję z nim kontaktu żeby oszczędzić sobie bólu odmowy.

alienekpl napisał/a:

Dziwi mnie fakt że dziewczyny , kobiety strasznie późno dostrzegają błędy a potem hmm no cóż.
Życzę Ci oczywiście jak najlepiej bo są faceci normalni , ale z każdym rokiem jest ich coraz mniej...

Wiem że się nakręciłam na kogoś kto nie dawał mi zdecydowanych znaków, tylko jakieś poszlakowe i niejasne,  i wiem że muszę teraz za to zapłacić. Ale jak to ktoś powiedział "Attraction is not a choice". Natomiast, "lesson learned".

957

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Ehh to może ja jestem nienormalna ale jakoś nie widzę siebie w jakiejkolwiek relacji z draniem


Ten świat jest nienormalny https://encrypted-tbn3.gstatic.com/imag … Z76-TF5kL_


Ja całe życie jestem bez przyjaciół smile Trzeba się z tym pogodzić smile

Zasmuciły mnie Twoje słowa. Osoba posiadająca tyle pasji życiowych. Prawdę mówiąc ja, też nie mam przyjaciół. Po części (zapewne dużej) wynika to z mojej winy (introwertyczna, samotnicza przeszłość). Zatrzymam się chwileczkę na kwestii miłości. Prywatnie sądzę, że nie istnieje coś takiego, jak nieumiejętność kochania. Każdy umie i potrafi kochać.

M, nie smuć się smile Czasem komuś jest pisana samotność
Z resztą lepiej żyć w samotności niż w grupie fałszywców, ja niemal całe życie stykam się z osobami albo fałszywymi albo niedojrzałymi, więc po prostu zdążyłam się do tego przyzwyczaić
Każdy umie kochać, ale to chyba też zależy o jakiej miłości mówimy


To na pewno, każde doświadczenie czegoś nas uczy i kształtuje charakter

958

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
mysterious_chocolate napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Ehh to może ja jestem nienormalna ale jakoś nie widzę siebie w jakiejkolwiek relacji z draniem


Ten świat jest nienormalny https://encrypted-tbn3.gstatic.com/imag … Z76-TF5kL_


Ja całe życie jestem bez przyjaciół smile Trzeba się z tym pogodzić smile

Zasmuciły mnie Twoje słowa. Osoba posiadająca tyle pasji życiowych. Prawdę mówiąc ja, też nie mam przyjaciół. Po części (zapewne dużej) wynika to z mojej winy (introwertyczna, samotnicza przeszłość). Zatrzymam się chwileczkę na kwestii miłości. Prywatnie sądzę, że nie istnieje coś takiego, jak nieumiejętność kochania. Każdy umie i potrafi kochać.

M, nie smuć się smile Czasem komuś jest pisana samotność
Z resztą lepiej żyć w samotności niż w grupie fałszywców, ja niemal całe życie stykam się z osobami albo fałszywymi albo niedojrzałymi, więc po prostu zdążyłam się do tego przyzwyczaić
Każdy umie kochać, ale to chyba też zależy o jakiej miłości mówimy


To na pewno, każde doświadczenie czegoś nas uczy i kształtuje charakter

Dziękuję za miłe słowa. Widzisz na samotność spoglądam, także z socjologicznego punktu widzenia. Człowiek, jako gatunek jest istotą społeczną. Potrzebujemy innych ludzi, a oni potrzebują nas. Z wielu względów. Po prostu w Twoich kontaktach z ludźmi miałaś wyjątkowego pecha. To jednak wcale nie oznacza, że tak musi być zawsze.

959

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Dziękuję za miłe słowa. Widzisz na samotność spoglądam, także z socjologicznego punktu widzenia. Człowiek, jako gatunek jest istotą społeczną. Potrzebujemy innych ludzi, a oni potrzebują nas. Z wielu względów. Po prostu w Twoich kontaktach z ludźmi miałaś wyjątkowego pecha. To jednak wcale nie oznacza, że tak musi być zawsze.

Nie wiem czy tak będzie zawsze, nie mówię tak i nie mówię nie bo tego nie wiem smile
Jeśli to się zmieni, będzie wspaniale, a jeśli nie...cóż, widocznie taki mój los, jakoś to przeżyję

960

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Tak sobie czytam temat i dochodzę do wniosku, że ja to chyba już przyzwyczaiłam się do mojej codziennej samotności iż nie szukam już nikogo. Może z jednej strony jest to swego rodzaju obawą lękiem, a może zwyczajnie niechęcią by znowu się zaangażować co jest równoznaczne z ryzykiem kolejnego niepowodzenia.
Miałam do tej pory niewątpliwego pecha w związkach, a przecież wiem czego oczekuję od mężczyzny. Tak zwanej "normalności" przejawiającej się w tak zwyczajnym poczuciu bezpieczeństwa, szczerości, zaufaniu. Więc sama nie rozumiem jak mogłam trafiać na przeciwności tych trzech cech.
Chciałabym napisać, że mam jeszcze nadzieję, ale już prędzej to patrzę na swoją przyszłość w sposób realistyczno-pesymistyczny. Co ma być to będzie...

961

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Przyzwyczaić się do samotności można jednak dobry związek nie jest zły smile .
Ja po nieudanym związku czekam co czas przyniesie z nastawieniem raczej ze nic, ale rozglądać się w koło nie zaszkodzi.

962

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Jeszcze tu cos wypisuja??
Ciekawe po co by im przytaknac, tak bidule nie ma z kim ani gdzie sie poznać, umrzecie samotnie a one z lubością beda sie zalic i czytac wyrazy ubolewania smile:)

963

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Myślę, że nie ma sensu szukać kogoś na siłę. To powinno przyjść w naturalny sposób, chociaż rozumiem tą frustrację spowodowaną tym, że życie obraca się głównie wokół pracy

964 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2014-03-01 16:28:05)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Może jak zacznę nosić okulary to kogoś zauważę, w końcu po coś je mam hehe.

Flogger, ale minimalną nutkę optymizmu dostrzegam w Twojej wypowiedzi. Czyli w Twoim przypadku jest nadzieja, a jak znajdziesz "kompas", o którym wspominałeś kilka postów wcześniej to daj znać. smile

965

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Temat brzmi desperacko i jakie watpliwosci??
Na forum trendy jest zgrywac twardego i nawet trzeba by nie urazic innych tongue
Prywatnie wiadomo ze mysla inaczej niz pisza i to desperacja pcha tu ciekawe dyskusji ale przyznac sie dzis do tego jest (o dziwo) ciezej niz np do sponsoringu hmm

966 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-03-01 16:47:41)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Maj32
Kompas albo "Książkę z drogą w tytule" jak śpiewają Myslovitz smile .
Nie no na straty to siebie nie spisałem jeszcze, już się podniosłem po tym co nie wyszło jednak czuje ze życie nie jest pełne w pojedynkę.

Babinka dokładnie masz racje takie przypadkowe poznanie się i jeśli powstaje z tej znajomości związek jest chyba najbardziej cudowną sprawą jaka może spotkać tylko niestety trzeba patrzeć realnie i nie mam już lat 20-paru gdzie dużo częściej takie przypadki się przytrafiały. Pech chciał ze z pewnych względów nie mogłem wtedy wchodzić w związki.

Wiek, a co za tym idzie styl życia, grono znajomych powodują ze nie jest łatwo kogoś poznać.

967

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Flogger oj żeś się uparł do swojego wieku hehe.

Sprawdza się to powiedzenie, że im mniej oczekujemy w różnych kategoriach życia tym więcej otrzymujemy. Najwidoczniej do tej pory za dużo oczekiwałam.

968

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Pamiętam jak to było np. 10 lat wstecz kiedy nawet nic nie robiąc można było poznać miłą niewiastę smile . Wiem ze aż tak stary nie jestem żeby nie móc już nic zdziałać hehe ale na pewno nie jest łatwiej niż kiedyś chociażby statystycznie patrząc na ilosc potencjalnych kandydatek.

Co masz na myśli pisząc o zbyt wielkich oczekiwaniach ? Gdzies tą swoją poprzeczkę trzeba ustanowić i za bardzo poniżej niej nie mierzyć.

Peter chłopie to wszystko nie jest aż tak straszne. Nie wiem dlaczego masz takie podejście do życia. Ja ogólnie muszę przyznać ze nie mam ani strasznego pecha ani wielkiego szczęścia w życiu. Wystarcza mi to co mam, brakuje tylko tej jednej na milion żeby być razem na cale życie. Problem mój z jej poznaniem jest taki ze prawie nie spotykam dziewczyn w swoim codziennym życiu i jeśli to by udało mi się jakoś zmienić myślę ze nie miałbym innych problemów z poznaniem i stworzeniem związku. Oczywiście dobrze by było żebym się nie nadział jak ostatnio.

969 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2014-03-01 17:35:40)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

"Co masz na myśli pisząc o zbyt wielkich oczekiwaniach ? Gdzies tą swoją poprzeczkę trzeba ustanowić i za bardzo poniżej niej nie mierzyć."

Czasem jak tak sobie analizuję co poszło nie tak, w moim przypadku, to dochodzę do wniosku, że może jakbym nie miała tak wielkich oczekiwań to może nie byłabym teraz sama. Ale jak każdy mam swoje oczekiwania przyzwyczajenia poglądy, a co za tym idzie wiem, że gdybym zbyt wiele razy zgadzała się na wszystko to przestałabym być sobą, a stała się tylko taką marionetką bez własnego "ja". Właściwie z autopsji wiem jak to wygląda. Zgadzamy się na bycie w związku, w którym wszystko jest nie tak. W związku, w którym podświadomie wiemy, że tracimy część siebie zgadzając się na wszystko na co normalnie powiedzielibyśmy NIE. A to dlatego by nie być samemu. Głupie? tak wiem, ale w chwilach słabości czy refleksji zastanawiam się czy można i czy warto rezygnować z części siebie i obniżać swoje oczekiwania czy poprzeczkę na rzecz bycia w związku hmm.

Nie, nie warto.

970

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Pewne rzeczy można wybaczyć, pójść na kompromis, gorzej jak jedna ze stron zaczyna wykorzystywać uległość drugiej i zamiast myśleć o wspólnym dobru myśli tylko o sobie.
Oby jutro było lepsze smile

971

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Katarina87 napisał/a:
Bernadetka88 napisał/a:
Dynamitka napisał/a:

Witajcie! :-)
Jestem osobą otwartą, towarzyską, zazwyczaj próbuję dostrzec to, co pozytywne. Ale ostatnio coraz mniej we mnie radości i spontaniczności. Mam 26 lat, satysfakcjonującą pracę. I jestem ciągle sama. Doskwiera mi to coraz bardziej, zwłaszcza, kiedy coraz więcej znajomych zakłada rodziny.  Większość z nich nie ma czasu na spotkania, a przyznaję, że ja też - jako koleżanka singielka - zaczynam uciekać od szczęśliwych par. Coś mnie ominęło, coś przeoczyłam? Powoli moje życie zaczyna się kręcić tylko i wyłącznie wokół pracy. Coraz mniej cieszę się życiem. Wiem, że wzbudzam zainteresowanie mężczyzn, choć nie mnie oceniać moją własną atrakcyjność. Ale za każdym razem, gdy ktoś chce mnie poznać, z jakichś względów mi nie odpowiada (zazwyczaj są to panowie dużo starsi albo menele spod Kauflandu ;-)). Nie mam szczęścia. I nie mam pojęcia, gdzie mogłabym spotkać wartościowych mężczyzn - próbowałam na portalach randkowych, ale stwierdziłam po kilku nieudanych spotkaniach, że to nie dla mnie. Uwielbiam tańczyć, bywam na różnych imprezach, ale to też nie przyniosło efektów. Samotność mnie bardzo przytłacza, tęsknota za bliskością jest coraz większa, ale nie chcę też być w związku "na siłę" - miałam taką możliwość.
Jest zatem jakieś wyjście? Pozdrawiam Was serdecznie.

Hej:)
Nie jest mi obce to uczucie, jestem w identycznej sytuacji, zatem rozumiem doskonale. Podobnie jak i Ty realizuję się zawodowo, mam sporo innych zajęć, piętę Achillesową stanowi jedynie samotność, z którą coraz trudniej sobie poradzić... Myślę, że jest ona wynikiem tego, że nie na wszystko mamy wpływ...często osoby interesujące, barwne i atrakcyjne mają problem ze znalezieniem partnera/partnerki, innym udaje się to bez problemu mimo, że atutów nie rzadko mają mniej. 
Obawiam się, że poczucie przytłoczenia i frustracja nie miną dopóki nie pojawi się ktoś właściwy. A te wszystkie utarte rady typu "zapisz się na kursy, szkolenia, idź na basen, fitness" nie mają zastosowania i nie wypełnią poczucia osamotnienia, co z tego, że gdzieś wyjdziesz jak i tak wracasz do swojej pustej przestrzeni...aktywnie spędzony dzień nie zmieni tego, że wieczorem można liczyć tylko na swoje towarzystwo i tulić tylko poduszki.
Jedyne co nam pozostaje to robić swoje, cierpliwie czekać, za dużo o tym nie myśleć i przede wszystkim nie zamykać się na ludzi. Mnie póki co nie udało się znaleźć bardziej sensownego rozwiązania...


Pozdrawiam ciepło:)

Dziewczyny, mam dokładnie tak samo. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Jeśli kogoś poznaję, to boję się angażować, bo zaraz się okazuje, że to nie to. To nie jest tak, że ja jestem zamknięta w sobie czy wybredna. Po prostu nie mogę poznać nikogo sensownego.

Hej dziewczyny!
Zupełnie przez przypadek trafiłam na ten wątek. Uważam jednak, że nic nie dzieje się przez przypadek i to jest kolejny dowód! smile)) ponieważ (i tu pewnie nie będzie zdziwienia) mam zupełnie tak samo jak Wy. Na pierwszy rzut oka wszystko u mnie ok - mam znajomych, świetnych przyjaciół, fajna pracę, ciekawe zainteresowania, wyjazdy, czasem imprezy. Tylko jednego brak - tej jednej osoby, z którą będzie można dzielić to swoje życie, uczucia, pasje i czas. Jeszcze do niedawna, nie było tragedii, bo wychodziłam z założenia, że każdy, jeżeli chce, to w końcu kogoś znajdzie, że jeśli chce się być w związku to się będzie. No ale latka lecą, a z tego "prędzej czy później" zdobyło się już dość późno (a właściwe lepszym słowem byłoby dłuuuugo).
Mimo, że od kilku lat mieszkam w dużym mieście, to bardzo trudno jest mi poznać, kogokolwiek z poza mojego kręgu znajomych. Na dodatek, mimo, że pracuje w kilku miejscach to w ogóle nie mam okazji spotykać tam żadnych facetów, bo niestety moja branża jest baaardzo mocno zdominowana przez kobiety. Często wychodzę, ale zazwyczaj ze znajomymi, robię różne rzeczy, że tak powiem "na mieście", ale nie przysparza mi to nowych znajomości. Oczywiście próbowałam w Internecie - uważam, że to miejsce, dobre jak każde inne, ale bez powodzenia - mi niestety nie pomogło.  I przyznam, że trochę to jest frustrujące i powoli zaczynam tracić nadzieję, na to że kogoś sensownego, normalnego poznam.
Może rzeczywiście założymy jakąś grupę wsparcia, bo nie wiem jak Wy ale ja mam niewiele osób, które są w stanie zrozumieć moją frustrację. smile Łatwo mówić komuś, kto ma swoją "drugą połówkę" : "nie ten to następny" lub "prędzej czy później kogoś sobie znajdziesz". Pewnie tak jest (mam nadzieję! że tak jest smile ), ale czasem już brakuje mi cierpliwości
Pozdrawiam cieplutko wink
PS Dzięki Dynamitka za ten wątek wink

972

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
flogger napisał/a:

Oby jutro było lepsze smile

Oby tak było, ale nie byłabym sobą jakbym nie dodała, że bardziej to liczę na popopojutrze hehe.

Justi87- życzę Ci niegasnącej nadziei i cierpliwości smile

Pozdrawiam wink

973

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Maj32 napisał/a:

Justi87- życzę Ci niegasnącej nadziei i cierpliwości smile

Dzięki wielkie Maj32, pozdrawiam!

974

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Czasami się widzę jak się śmieję do kogoś, ktoś mnie przytula, całuje...

To jest takie żywe uczucie że wręcz namacalne.

Czemu to jest takie trudne:(

975 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-03-01 21:25:20)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
Maj32 napisał/a:
flogger napisał/a:

Oby jutro było lepsze smile

Oby tak było, ale nie byłabym sobą jakbym nie dodała, że bardziej to liczę na popopojutrze hehe.

Justi87- życzę Ci niegasnącej nadziei i cierpliwości smile

Pozdrawiam wink

Popojutrze ??? Nie no wole na wczoraj smile

A poważnie to coś w tym jest ze z miłością jak z motylem  za bardzo się szamocąc można ją tylko spłoszyć.

Posty [ 911 do 975 z 1 262 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026