Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

66

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Ja czytałam gazety typu M jak Mama czy Mam Dziecko. Było tam wiele fajnych artykułów czy porad, ale niektóre nijak mające się do życia świeżo upieczonej mamy.
Aby żyć jak te gazetkowe mamusie, musiałabym mieć na głowie tylko i wyłącznie zajmowanie się dzieckiem. Niestety, na głowie mam jeszcze dom, psa, gotowanie, pranie, sprzątanie i wiele innych zajęć, które jakoś muszę ze sobą godzić, więc ze 100 % przydatności czytania gazet ja szarpnęłam zaledwie 30-40 %.
Ale nie jestem przeciw czytaniu takowych pisemek.

Co do diety malca to już się wypowiedziałam. Fakt- bałam się na początku. Uważałam nawet na chrupki kukurydziane (!), ale gdy zauważyłam, że córka świetnie radzi sobie z nowościami w diecie, zaczęłam odważniej (choć pomału) podawać Lence coraz różnorodniejsze i bardziej przyprawione potrawy,
Teraz nie boję się podawać jej zup (je już wszystkie), ryby smażonej (bez panierki), ziemniaków z mięsnym sosem, ryżu z warzywami i kurczakiem, pierogów ruskich, farszu z gołąbków czy ziemniaków z koperkiem i jajkiem sadzonym. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku.

Mała tak uwielbia to ''nasze'' jedzenie, że teraz gdy próbuje (najczęściej z braku czasu) dać jej słoiczek to pluje i płacze. Muszę wtedy zrobić kromkę chleba bądź szybko gotować jakiś obiadek. wink

Aha i co najważniejsze. Ani jedna z potraw, które już podałam córce (a podałam jej naprawdę wiele) nie zaszkodziła jej w żadnym stopniu.
Jakiś czas temu robiłam jej wyniki z krwi i moczu (z powodu infekcji) i wyniki były rewelacyjne, więc chyba nerki i inne narządy mają się dobrze.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Haha smile No prawda smile Ja jak rodzilam to tez bylam zla na mojego i nawet nie wiem dlaczego smile Bo chlopy z tego wszystkiego, to same przyjemnosci maja big_smile Haha no moze poza naszymi hormonami big_smile Ja ich nie mialam, ale jak z czyms przesadzilam, to zawsze sie nimi zastawialam big_smile I bylam wytlumaczona... Trzeba tez troszeczke wykorzystywac sytuacje big_smile

68

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

starszemu nie dawałam cytrusów do 2 roku zycia,teraz nie je ich wcale
młody zajadał się cytryną w 8 miesiącu zycia,jak ją widział to się trząsł żeby ją dostać,teraz ma 3 lata nie ma problemu z pomaranczem,mandarynką itp

69

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
k.a.p napisał/a:

Dziewczyny a ja podepnę trochę pod temat inne, podobne pytanie.
Jak to jest powiedzcie, z własnego doświadczenia i z tego co obserwujecie wśród swoich znajomych - czy mama po przejściach, tzn. mama która długo czekała na swojego bobasa, przeszła leczenie itp. różni się podejściem do macierzyństwa od tej, której dziecko przyszło z tak zwanego marszu ( nie chcę żeby to brzydko zabrzmiało, mam na myśli poprostu zdrowe naturalne ciąże)?

Tu nie ma żadnej reguły. Najbardziej sensowną, konkretną i zdystansowaną matką jest moja znajoma, która ma 3 dzieci z in vitro. Z kolei najbardziej "roztrzęsioną" jest koleżanka, która najmniejszych problemów z zajściem w ciążę nie miała (z donoszeniem ciąży też nie).

70 Ostatnio edytowany przez Tinka8873 (2014-01-09 23:23:42)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
vinnga napisał/a:
k.a.p napisał/a:

Dziewczyny a ja podepnę trochę pod temat inne, podobne pytanie.
Jak to jest powiedzcie, z własnego doświadczenia i z tego co obserwujecie wśród swoich znajomych - czy mama po przejściach, tzn. mama która długo czekała na swojego bobasa, przeszła leczenie itp. różni się podejściem do macierzyństwa od tej, której dziecko przyszło z tak zwanego marszu ( nie chcę żeby to brzydko zabrzmiało, mam na myśli poprostu zdrowe naturalne ciąże)?

Tu nie ma żadnej reguły. Najbardziej sensowną, konkretną i zdystansowaną matką jest moja znajoma, która ma 3 dzieci z in vitro. Z kolei najbardziej "roztrzęsioną" jest koleżanka, która najmniejszych problemów z zajściem w ciążę nie miała (z donoszeniem ciąży też nie).

Dokladnie tak... Ja rowniez mam znajoma, ktora miala wszystko pieknie zaplanowane, lacznie z ciaza... Zyje wg ksiazek i gazet. Trzyma dziecko w zlotej klatce i czasami mam wrazenie, ze najchetniej zamknelaby ja w inkubatorze. Z drugiej strony mam znajoma, ktora starala sie o dziecko 3 lata i stara sie wyuzyc ten czas z dzidzia najlepiej, jak potrafi. Robi wszystko tak, jak czuje i nie zastanawia sie, czy robi dobrze. Obserwuje malego i oboje sa poprostu szczesliwi smile

71

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Czyli skazana na świrowanie nie jestem. W każdym razie na świrowanie na punkcie mojego dziecka wink

72 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-01-09 23:47:08)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Jejku chętnie bym cos dopisała ale... no właśnie jak zaczęłabym pisać o swoich "grzeszkach" to chyba by tuszu wirtualnego brakło tongue

A wiecie co...moje dziecko mające 6 miesięcy i 2 tygodnie...cmoktało ogórki konserwowe.... Aż mi się włos na głowie zjeżył jak to usłyszałam...musiałam wtedy jechać do innego miasta bo miałam komisje lekarską i dziecko zostawiłam u cioci i dziadków męża. Wracam po Lenkę a oni mi oznajmiają tą wspaniałą nowinę... aż mi się nogi ugieły. To było 2 dni temu.

KAP a ja zauważyłam...przynajmniej tak jest w mojej grupie znajomych...że matki które późno urodziły pierwsze dziecko (nie mam tu na myśli długich starań, bo zdarza się też tak że późno się decydują) są nadopiekuńcze, natomiast absolutnym przeciwieństwem są młodsze matki.

73

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Elfiku to ja bardziej byłam nadopiekuńcza w stosunku do pierwszego dziecka urodzonego w wieku 20 lat wink
bo z synem który urodził się przed moją 30 stką nie cackałam się wcale big_smile

74

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

No to może jednak jakieś odgórne uwarunkowania kierują naszym postępowaniem z dziećmi? Co sprawia że czasem kobieta skacze nad potomstwem a czasem bardziej realnie traktuje macierzyństwo?

75 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-01-09 23:59:56)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Tak Lena zgadza się ja pisałam w porównaniu matki mającej pierwsze dziecko. A nie tej samej która jako starsza ma drugie czy trzecie...

Jest takie powiedzenie:
Jak pierwsze dziecko połknie 2 zł to biegnie się na pogotowie, jak drugie dziecko połknie 2 zł to czeka się aż je wys*a, a jak trzecie dziecko połknie 2 zł...to się gówniarzowi potrąca z kieszonkowego tongue
Gdzieś to słyszałam nie pamiętam już gdzie.

Kap może chodzi o to czy kobieta chciała mieć dziecko czy nie? bo niestety są takie które matkami nie chciały być, tak im się wpadło i nastawienia nie zmieniły...oczywiście nie mam na myśli wszystkich wpadek bo osobiście też znam kobietkę co dziecka teraz nie planowała wpadła a kocha nad życie. Chodzi mi o takich typowych laseczkach żujących gumę, przeklinających, upijających się na dyskotekach i niewiadomo co jeszcze.

76

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
Malinowy_Elf napisał/a:

Jak pierwsze dziecko połknie 2 zł to biegnie się na pogotowie, jak drugie dziecko połknie 2 zł to czeka się aż je wys*a, a jak trzecie dziecko połknie 2 zł...to się gówniarzowi potrąca z kieszonkowego tongue

Piękne smile smile

77

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Myślę że to też kwestia tego i to się odnosi między innymi do Ciebie Lena że przy pierwszym dziecku nie wiemy czego się spodziewać, jak reagować... a przy drugim wiadomo co lepiej zrobić - kwestia doświadczenia.

Pamiętam jak moja Lenka dostała gorączki przed świętami...pierwszej (na razie swojej jedynej). Masakra taką panikę robiłam bo nie wiedziałam co się dzieje z moim dzieckiem, że w dzwoniłam do siostry. No a wystarczyło podać bezstresowo czopek.

78

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
k.a.p napisał/a:

No to może jednak jakieś odgórne uwarunkowania kierują naszym postępowaniem z dziećmi? Co sprawia że czasem kobieta skacze nad potomstwem a czasem bardziej realnie traktuje macierzyństwo?

Być może, że są odgórne. Bywałam z moim dzieckiem w szpitalu parę razy, na różnych oddziałach i zauważyłam, że nadopiekuńcze są na pewno matki, których dzieci zmagały się z ciężkimi chorobami, co niespecjalnie mnie dziwi...

Ja nadopiekuńcza chyba nie jestem- moje dziecko potrafiło się kompletnie ubrać mając niecałe dwa lata, jadła samodzielnie w wieku 9 miesięcy. Całkiem dobrze jej to wychodziło. Generalnie u mnie w domu nacisk kładło się zawsze na samoobsługę. Nie miałam problemów z zostawieniem dziecka na całą noc czy weekend u dziadków.

Nieco inaczej ma się sprawa gdy córka samodzielnie wychodzi na spacer z psem,do koleżanki lub do pobliskiego skate parku. Nie wspomnę o lekkim obłędzie gdy jedzie na zieloną szkołę lub kilkudniową wycieczkę.

Nie pokazuję tego po sobie, córce o tym nie mówię ale siedzi mi to w głowie...

79

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Ja rozumiem mamy dzieciaczkow, ktore wiekszosc zycia spedzily w szpitalach. Dziwne nawet wydawaloby mi sie, gdyby nadopiekuncze nie byly. Sama w wieku 6 lat lezalam pol roku i cala rodzina sie zjezdzala i mnie rozpieszczala tak, ze potem mama przez dwa lata naprowadzala mnie na odpowiednie tory smile A na wszystko mialam odpowiedz "jestem chora i nie mozna na mnie krzyczec" hehe smile Gdyby moje dziecko bylo dzieckiem chorym, rowniez staralabym sie o niego ze wzmozona miloscia smile I nawet gdyby mialo potem byc rozpieszczone, to napewno bym tego nie zalowala smile Mi osobiscie przeszkadzaja kobiety te typowo nadopiekuncze... Np. dawanie 4- latkowi kocyk pod nozki w wygrzanym mieszkaniu przy jedzeniu, zeby mialo mieciutko. Bylam swiadkiem rowniez wylewania ogromnej ilosci dettolu temu samemu dziecku, bo gdzies tam dotknelo patyka smile No ja mam wlasnie taka znajoma, z ktora kontaktu poprostu unikam, bo czuje sie przy niej jak brudas big_smile Nie no zarcik. Porostu ciezko mi patrzec na ta dziewczynke, ktora wlasciwie malo moze i malo w zyciu jadla, bo ta sama mama ma psychoze na punkcie BIO jedzenia. Zero czekolady, zero lizakow... Szkoda mi jej smile ALe nie mi oceniac czyjes metody smile

80 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-01-10 13:29:19)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Troska o dziecko jest nieodłącznym elementem macierzyństwa, więc nie uważam aby zamartwianie się co i z kim robi nasze dziecko było czymś złym. Byle z umiarem. smile

Nie wiem od czego zależy nadmierna troska i chuchanie na malucha. Może jakieś traumatyczne wydarzenia/doświadczenia? A może po prostu kwestia charakteru i osobowości.
Sama jakiś czas starałam się o dziecko, a mimo to nie traktuje go jak jajka. Pozwalam jej na samodzielne poznawanie świata, a nie że chodzę za nią i na siłę próbuję coś pokazywać. Ostatnio odkryła jak fajnie jest dłubać sobie w nosie. big_smile

81

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

No ja mam akurat nadopiekuńczą bratową, chrześnica moja to fajny dzieciak ale tej nadmiernej troski mamusi nie umiem zrozumieć. I zawsze sobie obiecuję że ja takiego poziomu osiągnąć nie chcę. Ale nie wykluczam że też taka będę i to mnie martwi, jak tego uniknąć tongue

82

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

a mnie to wkurzają mamusie które idą z dzieckiem na plac zabaw i zaczyna się :
-nie siadaj
-nie klękaj
-nie biegaj
-znowu sie wybrudziłeś/aś
-no po co tam wchodzisz (np.na zjeżdżalnię)
-nie ruszaj,nie idz,itd
mam taką koleżankę matkę 2 latka na placu zabaw na nic nie pozwala mu więc po co właściwie przyprowadziła to dziecko na ten plac?

83

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Nie ma na to recepty. smile
Myślę, że trzeźwe myślenie i brak paniki baaardzo pomaga w tym, aby nie oszaleć.
Ja od początku założyłam sobie, że to moje dziecko i kto jak nie ja ma wiedzieć lepiej jak się nim zajmować? Wszystko od początku robiłam przy małej sama i sama się uczyłam opieki nad nią. Nie pozwalałam sobie na panikowanie i do wszystkiego podchodziłam na spokojnie. I powiem Ci, że bardzo mi to pomogło i że cieszę się, że wytrwałam w swoim postanowieniu.

Pierwsza kąpiel- bałam się jak cholera, ale zrobiłam to będąc w domu sama. Wtedy nikt nie gadał mi nad uchem i mogłam na spokojnie robić to, co uważałam za stosowne.

Kieruj się intuicją. To TY będziesz mamą i to TY najlepiej będziesz wiedziała jak postępować ze swoim dzieckiem. smile

84 Ostatnio edytowany przez emi1182 (2014-01-10 16:20:09)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

lena812- w mojej pipidówie mleka kolejnego nr 3 nie było smile i chwała Bogu bo dalej waliła bym $ w mleko w proszku zamiast podawać zwykłe smile
A ja widziałam dziewczynę co przyprowadzała chłopca na plac zabaw w białej koszulce (takiej jak w reklamach proszku do prania) złotym łańcuszkiem i pięknych adidaskach oczywiście też białych i ten dzieciak mógł tylko chodzić po rancie od piaskownicy a do środka już wejść nie mógł szkoda mi go było na prawdę

Moje dzieci za to zawsze są umorusane kiedyś nawet wykąpali się w kałuży smile nie powiem opakowanie wybielacza zużyłam smile

Myślę że kwestia wychowania zależy od charakteru ewentualnie jakiś traumatycznych przeżyć. Nie można chować dzieci pod kloszem, bo będą nieszczęśliwe nie raz rozbiją kolana, nie raz zrobią sobie krzywdę tego się nie uniknie, sama nie jestem nad opiekuńcza i wymagam od dzieci samodzielności, trzymam też dyscyplinę inaczej weszły by mi na głowę smile

Jak sobie przypomnę jakie numery robiłam moi rodzicom w dzieciństwie to i tak stwierdzam że mam grzeczne dzieci (dlatego jestem jedynaczką)

85 Ostatnio edytowany przez Tinka8873 (2014-01-10 23:03:06)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Hmmm.... A co powiecie na to?? Niedawno uslyszalam bolesna rzecz... Ja od malego moja niunie zabieram wszedzie. CZy to do centrum handlowego, czy do kolezanki smile Nie mam prawa jazdy, wiec albo na ekspresowym pociagu albo na autobusie:) No i niespelna dwa dni temu, kiedy moja malutka zaczela plakac, uslyszalam od znanej mi osoby taki tekst "jakbys siedziala wdomu, to CI dziecko teraz nie wyje!!". Zabolalo mnie to bardzo... heh... Ja wiem, ze watek jest o czym innym, ale czy naprawde robie az taki grzech, ze dziecko ze mna jezdzi??
No ja wyznaje zasade, ze jak zalapie odpornosc teraz, to moze potem mniej bedzie lapala roznego rodzaju infekcje smile

86

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Dziewczyny, to i ja się wypowiem, jako że (a niektóre dziewczyny o tym juz wiedzą tongue ) kwestia żywienia niemowląt jest dla mnie mega istotna...

I tak - ja uważam, że trzeba trochę sytuację wypośrodkować. Jajecznica? Ok, ale najpierw dajmy dziecku jedną łyżeczkę i jeśli będzie OK to drugiego dnia niech wcina na zdrowie.
Cała jazda z jajkami wynika z tego, że wcale nie są one tak znowu lekkostrawne jak by nam się wydawało, a ponieważ jednocześnie są super zdrowe (zwłaszcza żółtko), to mamy to nieszczęsne ugotowane żółtko które się podaje ćwiartkami czy połówkami smile
Inne "zakazane" produkty - zależy o czym rozmawiamy. Ja np. mojemu półroczniakowi daje pomidory - dlaczego? Bo nie ma żadnych absoutnie konkretnych badań, które by mi tłumaczyły dlaczego nie powinnam tego robić smile
Pomidory to alergen taki sam jak chociażby seler, który jest dodawany do lwiej części słoiczków dla dzieci. Więc działa się tu wedle tej samej zasady tzn. dajemy trochę, patrzymy czy coś się dzieje, a jeśli nie to spokojnie dołączamy produkt do diety dziecka.
Możemy dalej wymieniać. Przyprawy? Jeśli mówimy o ziołach, pieprzu itd. - śmiało! No, może niekoniecznie robimy super pikantny posiłek 4 miesięcznemu dziecku ale od pół roku w górę jak najbardziej. Ja mojemu dosypuję bazylii czy oregano do niektórych słoików bo przecież toto pozbawione smaku kompletnie.

Są jednak potrawy zakazane i dla mnie nie ma nic niepoprawnie nadgorliwego w przestrzeganiu tego, aby dzieci nie jadły takich produktów... A wśród nich znajdują się:
1. Sól - sól koszmarnie obciąża nerki dziecka. Dodawanie jej do produktów świadczy o ignoracji tematu i prostym działaniu na niekorzyść swojego dziecka - niestety u większości mam wynika to z niewiedzy sad
2. Miód - podawanie go dziecku przed ukończonym pierwszym rokiem życia grozi zachorowaniem na chorobę zwaną botulizmem (wywołuje ją ta sama bakteria co zatrucie jadem kiełbasianym - http://pl.wikipedia.org/wiki/Zatrucie_jadem_kie%C5%82basianym )
3. Produkty niedostosowane do wieku - przez producentów - jeśli decydujemy się na słoiczki a mamy dziecko 5 miesięczne to naprawdę nie widzę powodu dawania mu słoików np. po 8 czy 9 miesiącu. Podobnie ma się sprawa z różnymi soczkami czy przecierami. Wybierajmy te, które są dostosowane do wieku naszego niemowlaka. Oczywiście nie mówię o różnicy typu tydzień czy kilka dni wink
4. Słodycze - tutaj być może wiele z was się ze mną nie zgodzi ale szczerze, dla mnie dawanie słodyczy (nie mówię o słodyczach produkowanych samemu, o ciastach itd.) niemowlakowi to co najmniej, najłagodniej mówiąc, ignoracja. Przyzwyczajamy malucha do cukru, do słodkiego - to raz. A dwa - polecam poczytanie badań dotyczących wpływu cukru na nasz mózg, układ neurologiczny, serce (w dużym skrócie potwierdzono, że cukier wpływa na nas podobnie do kokainy czy amfetaminy...). Gwarantuję, że każdemu z was samemu odechce się pochłaniania tabliczek czekolady czy landrynek - nie mówiąc już o serwowaniu takich smakołyków dzieciom.
Jeśli jednak bardzo chcemy, żeby nasz maluch miał coś super wyjątkowego, słodziutkiego, do jedzenia - polecam np. bloga smakoterapia (proszę sobie poszukać w googlu) a tam znaleźć można maaaaasę przepisów na naprawdę zdrowe słodycze. Przy okazji samo ich przygotowywanie może być rewelacyjną zabawą dla mamy i dziecka (no, wiadomo, trochę starszego niż roczniak wink )

No i mamy jeszcze jedną mocno kontrowersyjną grupę tzn. gluten...
Kilka mądrych głów zbadało temat i stwierdzono istnienie czegoś takiego jak "okno alergiczne" lub też "okno ekspozycyjne" - jest to okres między 5 a 7 miesiącem życia dziecka. Jeśli podamy dziecku w tym okresie odpowiednio dostosowane ilości glutenu (przy okazji dodam, że najlepiej na orkiszu a nie pszenicy - i jakby co jest też kaszka manna orkiszowa smile ) - tzn. 2-3 g kaszki glutenowej co równa się mniej więcej jednej łyżce stołowej, zmniejszymy prawdopodobieństwo wystąpienia nietolerancji lub celiakii.
Jednak istotne są tutaj te odpowiednie ilości... Jeśli damy 6 miesięcznemu dziecku pajdę chleba (na dodatek sklepowego więc oprócz glutenu mamy cały wachlarz pyszności w postaci konserwantów, drożdży i cholera sama wie czego jeszcze) to nie zdziwmy się jak za 20 czy 30 lat będzie miał problem z jelitami...


A teraz co do grzeszków młodej mamy bo też mam kilka na koncie wink
Moim głównym grzeszkiem jest to, że przestałam słuchać co się "powinno". Jak mi ktoś mówi, że nie powinnam lulać mojego dziecka do snu bo, cytuję, "już zawsze będziesz musiała to robić" (chcę zobaczyć jak lulam do snu 10 latka smile ), tudzież żebym mojego syna nie nosiła bo "się przyzwyczai" (i rozumiem, że ominie etap rozwojowy jakim jest nauka chodzenia - już całe życie będzie przyczepiony do moich pleców wink ) - to tylko się uśmiecham i kiwam głową smile

Ale moim największym grzeszkiem jest to, że... od jakiegoś miesiąca absolutnie nie chce mi się chodzić na spacery, zmuszam się siłą a i tak zdarzają się dni kiedy po prostu szukam wymówki żeby się nie ruszać tongue
Swoją drogą to jest główny powód, dla którego nigdy nie miałam psa... spacery tongue
Jakbym miała ogródek to chyba bym praktykowała metodę Iceni smile

edit:
poczytałam posty, których nie zauważyłam, więc jeszcze dodam tutaj kilka rzeczy smile

1. Spanie z dzieckiem - Cyniczna, Zielony Domek - jak wiecie, ja nie śpię z Teo ale w pełni rozumiem rodziny, którym taki układ odpowiada. Mam wśród znajomych mamy, które śpią z dziećmi, tata w łózku też jest i wszyscy są szczęśliwi. Czasem trzeba zaakceptować, że to co dla nas jest dziwaczne innym całkowicie odpowiada. Na szczęście nikt nikogo nie zmusza do spania z dzieckiem smile

2. Uważam za spore nadużycie porównywanie kobiet, które interesują się kwestiami żywienia, ograniczają spożycie rzeczy wysoko przetworzonych, dosładzanych, pełnych konserwantów - do matek, które nie pozwalają się dziecku ubrudzić na placu zabaw...

3. Nataluszek - jeśli chodzi o popularną w Polsce tzw. "dietę eliminacyjną" przy karmieniu piersią - jest to największa bzdura wszechczasów smile I o dziwo, istnieje tylko w naszym pięknym kraju. W całym cywilizowanym świecie mówi się kobietom by jadły to, na co mają ochotę - a dopiero przy ewentualnych problemach u dziecka obserwowały i dochodziły do tego co zaszkodziło, następnie zaś eliminowały produkt - i to też na jakiś czas a nie na zawsze (to co szkodzi 2 tygodniowemu dziecku nie koniecznie będzie szkodzić pół rocznemu smile )

4. Oczywiście wyniki morfologii i badania moczu są niezwykle istotne ale pamiętajmy, że często karmiąc dzieci w sposób nie do końca przemyślany fundujemy im rewelacje zdrowotne, które objawią się za dobrych kilkadziesiąt lat. Chodzi tu głównie o żywność przetworzoną, konserwowaną (izomery trans, oleje palmowe, glutaminiany sodu, azotyny itd. itd. itd.) - to wszystko stopniowo acz skutecznie osłabia florę bakteryjną jelit i powoduje coraz większe problemy w ich funkcjonowaniu. Potem dzieciak ma lat 13 czy 14 a cała rodzina zastanawia się dlaczego w kółko choruję na anginę.
Tak tylko wam mówię - to nie jest zawsze tak, ze damy dziecku rogalika seven days czy inny szit nie mający nic absolutnie wspólnego z faktycznym jedzeniem - i stwierdzamy, że skoro następnego dnia dziecko nie ma biegunki to znaczy, że jest super i możemy na stałe włączyć rogaliki do diety malucha... Nic bardziej mylnego.

87

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

oooo dobry temat!! My też smażymy jajecznicę o zgrozo!! i wychodzimy na sankach jak jest -10*C!!! komentarze sąsiadek starszej daty komentuję ogromnym uśmiechem z serii "no widzi pani jaką to dziecko ma wstrętną nieodpowiedzialną mamusię" wink Mama idealna to mama szczęśliwa, kiedy tak jest to dziecko ma wszystko czego potrzebuje do szczęścia smile

88

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

"no widzi pani jaką to dziecko ma wstrętną nieodpowiedzialną mamusię"

Napewno wykorzystam big_smile

89

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Haha dobry watek smile mi "kolezanka" powiedziala, ze jestem nieodpowiedzialna bo w trakcie ciąży nosilam dżinsy, które uciskaja dziecko yikes a jak przestalam karmić piersią i odciagac pokarm w 2 miesiącu to o zgrozo. Wyrodna matka smile

90

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Co do karmienia przekonałam się na własnej skórze że wszyscy wokół naciskają na karmienie piersią i popieram bo to najlepsze dla dziecka, ale co wtedy gdy kobieta nie może karmić bo nie ma totalnie nic w cyckach?? Wtedy jest zwyrodniałą matką, i to wyklętą która jest traktowana jak trędowata hmm nikt w moim otoczeniu nie zapytał się nigdy dlaczego nie karmię piersią byłam oceniana z góry najlepiej jakbym zagłodziła dziecko i nabawiła jego i siebie nerwicy bo co to za matka w cyckach nie ma mleka a pielęgniarki w szpitalu te to dopiero mają podejście do takich matek zmasakrowały mi cycki na porodówce czułam się jak dojna krowa.

91

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Oj tak... Ludzie potrafia byc wyrafinowani sad U mnie z karmieniem bylo tak, ze malej zupelnie nie starczalo... Karmilam do 6. miesiaca. Po pierwszej probie butelkowej z mlekiem modyfikowanym minal tydzien, a mala doslownie przyssawala sie do butelki. Mialam problem z piersiami, gdy zaczela odrzucac moje mleko. Teraz wszystko sie unormowalo, a corcia sama wybrala, ze woli butle. Najgorsze jest to, ze wrocilam do papierosow i pale te swoje cygaretki. Uslyszalam od paru osob, ze nie karmie piersia, bo papierosy byly wazniejsze yikes No prawie mnie to porazilo... Nigdy nie zapalilam przy dziecku, ani jak bylam w ciazy... Nie rozumiem naprawde, jak ludzie moga byc tak okrutni. Po mnie to splywa, ale wiem, ze sa mamy, na ktore krytyka dziala jak bomba atomowa. Usylsza cos takiego i zaraz maja wyrzuty sumieni, ze sa zlymi mamami sad Przykre...

92

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Oj tak, czego to my sie nie nasluchamy,wyrodne,nic niewiedzace matki:-) a te przesady to juz wogole jakas paranoja,ile ja sie nasluchalam.gazowanego w ciazy nie mozna,dziecko kolki bedzie mialo,pod linkami jak przeszlam to omaly wlos by mnie tesciowa na smierc zakrzyczala. A spacer" dziewczyno gdzie ty z nim wychodzisz,bez chrztu na dwor czys ty oszalala" takie cos uslyszalam. Zwariowac idzie,dobrze ze ja sie tym nie przejmuje, bo bym chyba w depresje wpadla,co ze mnie za matka:-)

93

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

hej dziewczyny smile odnośnie karmienia to też piersią karmię ale na początku nie miałam za wiele pokarmu. Poród miałam wywoływany i może przez to troszkę się wszystko opóźniło a poza tym okropnie znosiłam pobyt w szpitalu (9 dni łącznie bo wcześniej 2 na patologii, a później spadek wagi dziecka zbyt duży i jeszcze żółtaczka). Pielęgniarki po prostu się znęcały... Jak to nie mam pokarmu!? Jakim prawem? Przystawiać dziecko, pić herbatki itp... Dzieciak na cycku wisiał, ja płakałam. Jedna w końcu się trafiła - anioł kobieta. Poradziła jak często przystawiać dziecko, nielegalnie dała mi butelkę ze sztucznym żebym odpoczęła (ordynatorka położnictwa zabraniała dawać chyba że dziecko wcale nie jadło to w kartę wpisywali dokarmianie a tak to dawały jak lekarze nie widzieli!!!!) Myślę że częściowo to była wina stresu... Jak wróciłam do domu do ręki wszystko przeszło.... I karmienie się unormowało i ciśnienie w szpitalu non stop podwyższone w domu książkowe....

A jeśli o grzeszki chodzi.... Pozwalam sobie na orzechy - czasem sobie jednego chrupnę, nie żałuję sobie cytryny do herbaty i pomidory na kanapkach lądują notorycznie, ketchup też. Na zapiekanki plasterek pieczarki też rzucę, mięso do sosu obsmażę i cebulę dodaję. Acha i o zgrozo - przyprawy.... Jak ja śmiem przy karmieniu piersią jeść coś co ma w sobie coś ostrego choćby w niewielkiej ilości. Mały jakoś żyje i nie beczy, pierdzi i kupy robi z głośnym echem. W nocy spi po 5 - 6 godzin. A bratowa za wyżej wymienione produkty by mnie ukrzyżowała. Pielęgniarka zaś mnie ochrzaniła bo dziecku na dworek nie założyłam pod bluzeczkę i spodenki żadnego body.... Że mu ubranek żałuję. Że tylko kombinezon na to i w wózek pod kocyk. Dzieciak i tak się trochę spocił a ja zostałam zmieszana z błotem bo za cienko ubrany.... no szlag by to...

94

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

A o tym że bez chrztu na dwór nie można to nie słyszałam ale ciekawa teoria big_smile No tak ale przecież szatan czyha na każdym kroku i w spojrzeniu każdego... mamcia od teściowej to usłyszałaś? Może jej powiedz że nie może dziecka przed chrztem widywać bo się boisz że urok rzuci big_smile

95

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Ja ostatnio wyszłam na jogging o 20.00 , synek 6-cio letni został ze swoim tata w domu.  A że mieszkamy w domu "wielopokoleniowym" to babcia się wtrąciła.  Wiecie co powiedziała do męża jak ja wyszłam ?  Cytuję:  "trzeba chyba dziecku matkę zmienić bo ta się w ogóle nim nie interesuje" 

i weź tu bądź mądra xD   mąż się zaczął śmiać jak to usłyszał, ja też obróciłam to w żart, ale do babki się nie odzywam.
To tak do tematu małe grzeszki mamy a idealne (zdaniem babci) macierzyństwo  ;D

96 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-04-18 11:40:25)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Witam dziewczyny ja tak pobierznie tylko poczytam i odpisze ...
Tinka8873 Serio ci tak mama powiedziała ????????????????WOW . Jak cie to pocieszy z moją córa tez się autobusami wszędzie szwendałam ...( teraz pieszo bo mam na miejscu ;D ) ..tak siedź z dzieckiem 24/h w domu 7/7 w tyg...ty oszalejesz a dziecko przy 1 wyjściu chore ..gratulejszyn . ! O zgrozo, niektórzy ludzie mają dziwne myślenie....chyba że to ja jestem inna to spoko smile
Jak dla mnie jesteś w pełni normalną mamą i nie robisz nic złego smile

Elfie...Twoja panika też w pełni uzasadniona....też ja bym się tak nie trzęsła tylko podała syrop ;p ale wiadomo...rożne charaktery mamy smile

Jeśli chodzi o mnie : moje dziecko chodzi brudne po placu zabaw , ma obtłuczone kolana ( bo jak mówię masz nie skakać a ta dalej swoje i gleba .....to nawet nie płacze bo wie że współczucia u mnie nie znajdzie tylko podejdzie " mamo ała ", no chyba że by faktycznie se zrobiła krzywde to co innego !! ) chuchania i dmuchania na dziecku nie rozumiałam nie rozumiem i nie zrozumiem..wszystko ma swój umiar ...a jak mama cicia nad dzieckiem o najmniejsze "a psik "...to wiecie .. ja jestem inna - mówie po prostu na zdrowie big_smile - .
spać z dzieckiem w pokoju..ba! w łóżku jednym nigdy nie uznawałam ...dziecko ma mieć swój kąt swoje łóżeczko i staję się bardziej odchowane..bo w wieku 2 lat śpi samo a nie jak niektóre 5 latki dopiero się uczą odejść od mamusi cycusia ..ale jak komu taki układ odpowiada-spoko.
Ja to wg jestem mało " wrażliwa" wg większości...bo robię inaczej niż większość...tylko mi tak dobrze ....małej też...na przytulanki i całuski zawsze może przyjść ale nie robie z niej płaczliwej paniusi..że za każdym razem i na każdym kroku dmucham i chucham na nia .
Serio bez chrztu nie wolno na dwór ?? buahahahahahhahaahahha aż się cocacolą poplułam;D
wychodziłam na mrozie dałam frytka i słodkie na spróbowanie ..ba cole się nawet łykneła kilka razy ..kurde do piekła za to pójde;Dale co tam ;D...rzucałam w nią śniegiem szalałam na basenie..ale chyba największy grzech jaki popełniłam to to ze urodziłam ją nie mając slubu ...taaaaaaaak tego bardzo duzo ludzi nie może przeboleć " bo jak tak można "
itd itp

lena buhahahah jakbym słyszała sąsiadkę z bloku big_smile . No ale odpowiedź jest prosta , pokazać się..że mama wygląda ładnie że dziecko wygląda ładnie i wg patrzcie i podziwiajcie .....ale dla mnie to komediodramat .

97 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-04-18 18:34:33)

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Małe grzeszki są OK - dopóki... nie doprowadzą do takiej sytuacji o jakiej dziś w TV trąbią... 6 miesięczne dziecko umarło z głodu. BO rodzice wiedzieli lepiej... Nie żadne żółtodzioby po 16 lat a (ponad) trzydziestolatkowie, dobrze sytuowani i wykształceni. Więc MOŻE jednak słuchać co ludzie mówią i... odsiewać ziarno od plew?

98

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
Anhedonia napisał/a:

Małe grzeszki są OK - dopóki... nie doprowadzą do takiej sytuacji o jakiej dziś w TV trąbią... 6 miesięczne dziecko umarło z głodu. BO rodzice wiedzieli lepiej... Nie żadne żółtodzioby po 16 lat a (ponad) trzydziestolatkowie, dobrze sytuowani i wykształceni. Więc MOŻE jednak słuchać co ludzie mówią i... odsiewać ziarno od plew?

Chora sytuacja. Jak przeczytałam o tym maluchu, to aż się popłakałam.

99

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
Tinka8873 napisał/a:

Oj tak... Ludzie potrafia byc wyrafinowani sad U mnie z karmieniem bylo tak, ze malej zupelnie nie starczalo... Karmilam do 6. miesiaca. Po pierwszej probie butelkowej z mlekiem modyfikowanym minal tydzien, a mala doslownie przyssawala sie do butelki. Mialam problem z piersiami, gdy zaczela odrzucac moje mleko. Teraz wszystko sie unormowalo, a corcia sama wybrala, ze woli butle. Najgorsze jest to, ze wrocilam do papierosow i pale te swoje cygaretki. Uslyszalam od paru osob, ze nie karmie piersia, bo papierosy byly wazniejsze yikes No prawie mnie to porazilo... Nigdy nie zapalilam przy dziecku, ani jak bylam w ciazy... Nie rozumiem naprawde, jak ludzie moga byc tak okrutni. Po mnie to splywa, ale wiem, ze sa mamy, na ktore krytyka dziala jak bomba atomowa. Usylsza cos takiego i zaraz maja wyrzuty sumieni, ze sa zlymi mamami sad Przykre...

ja karmiłam obie corki tylko po 2 miesiące bo raz ze nie starczało i od początku na butli, mieszane karmienie, a dwa alergia na mleko, dieta eliminacyjna która nie skutkowała, ale nikt nie robil mi jakiś wymówek, poza jednym lekarzem
a co do papierosow to ja nie pale wcale, a ty widzisz nie palisz przy dziecku i jest ok, a bratowa meza palila w obu ciążach, piwo, a wydawaloby się ze madra dziewczyna, po studiach, a druga bratowa meza jak jej nie zrobiłam u siebie w domu drinka bo była wysoko w ciąży to obrazila się ze swoim mezem na mnie! A jak ja nie chciałam nigdy alkoholu w ciąży to tesciowa pow ze jestem jakas dziwna:)

100

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

No mimo tych swoich grzeszkow, a rozne byly. Nawet ust nie zamoczylam w alkoholu. Moj maz nawet na sylwestra nalal mi troszke szampana i mowi chociaz kropelke wypij, to myslalam, ze oczami go zabije smile Palic tez nie umialam, choc baaaardzo ciagnelo. ALe juz jak konczylam karmic wiedzialam, ze bede palic. Nie neguje innych mam za to, co robia w ciazy, ale ja osobiscie bym uzywki zadnej nigdy nie serwowala dziecku. WIem rzucic w ciazy sie da. Jestem strasznym palaczem. Pale paczke dziennie i jestem bardzo uzalezniona. I jesli ja rzucilam, to rzucic moze kazdy. To tylko wymowka, ze ciagnie bardziej w ciazy lub, ze nie umieja smile

mariola856 napisał/a:
Tinka8873 napisał/a:

Oj tak... Ludzie potrafia byc wyrafinowani sad U mnie z karmieniem bylo tak, ze malej zupelnie nie starczalo... Karmilam do 6. miesiaca. Po pierwszej probie butelkowej z mlekiem modyfikowanym minal tydzien, a mala doslownie przyssawala sie do butelki. Mialam problem z piersiami, gdy zaczela odrzucac moje mleko. Teraz wszystko sie unormowalo, a corcia sama wybrala, ze woli butle. Najgorsze jest to, ze wrocilam do papierosow i pale te swoje cygaretki. Uslyszalam od paru osob, ze nie karmie piersia, bo papierosy byly wazniejsze yikes No prawie mnie to porazilo... Nigdy nie zapalilam przy dziecku, ani jak bylam w ciazy... Nie rozumiem naprawde, jak ludzie moga byc tak okrutni. Po mnie to splywa, ale wiem, ze sa mamy, na ktore krytyka dziala jak bomba atomowa. Usylsza cos takiego i zaraz maja wyrzuty sumieni, ze sa zlymi mamami sad Przykre...

ja karmiłam obie corki tylko po 2 miesiące bo raz ze nie starczało i od początku na butli, mieszane karmienie, a dwa alergia na mleko, dieta eliminacyjna która nie skutkowała, ale nikt nie robil mi jakiś wymówek, poza jednym lekarzem
a co do papierosow to ja nie pale wcale, a ty widzisz nie palisz przy dziecku i jest ok, a bratowa meza palila w obu ciążach, piwo, a wydawaloby się ze madra dziewczyna, po studiach, a druga bratowa meza jak jej nie zrobiłam u siebie w domu drinka bo była wysoko w ciąży to obrazila się ze swoim mezem na mnie! A jak ja nie chciałam nigdy alkoholu w ciąży to tesciowa pow ze jestem jakas dziwna:)

101

Odp: Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)
Tinka8873 napisał/a:

A moze wy tez popelniacie jakies male grzeszki, a potem czujecie sie gorzej od innych??

Nie wiem czy nazwałabym to grzeszkami, ale tuż po porodzie dość często czułam się winna i gorsza od innych matek. Po pierwsze przez to, że potrzebowałam czasu, by poznać dzieci, nauczyć się ich języka i poczuć więź emocjonalną z nimi. Czułam dużą presję ze strony społeczeństwa, że przecież powinnam od razu czuć nie wiadomo co. Dalsza lista moich "grzeszków": 1) nie lubiłam i nadal nie lubię karmienia piersią, 2) nie uznawałam takiej opcji, by dzieci spały z nami w sypialni, 3) po 6 miesiącach chciałabym wrócić do pracy na pół etatu (już nie mogę się doczekać) tylko i wyłącznie przez własne widzi mi się, bo nie muszę pracować, 4) 2 razy w tygodniu wychodzę z mężem na kurs salsy, a do tego przynajmniej raz w tygodniu idziemy na randkę zamiast siedzieć non stop z dziećmi, 5) nie zdecydowałam się na chrzest dzieci itp. "Grzeszków" zapewne jest więcej, a wynikają one głównie z tego, że owszem, rodzina nam się powiększyła i jesteśmy z tego powodu przeszczęśliwi, ale jednak nadal jestem tą samą osobą co wcześniej i bycie matką to tylko jedna z moich ról i potrzeb, nie jedyna. W każdym razie już przestałam czuć się winna z tego powodu, a zachowanie i zdrowie naszych dzieci tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że póki co idzie nam świetnie, więc czym tu się przejmować? big_smile

Co do jedzenia podczas ciąży i karmienia, to przywiązuję do tego ogromną uwagę, ale raczej dlatego, że chcę i nie są to dla mnie jakieś wielkie wyrzeczenia. Na pewno moje podejście byłoby mniej rygorystyczne, gdybym czuła się niewolnikiem diety. ;D

A tak w ogóle to nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim wymądrzaniem, nawracaniem, forsowaniem różnych opinii oraz ocenianiem jak ze strony innych matek. Ja też mam swoje przekonania na różne kwestie i niektóre zachowania innych matek uważam za głupie, ale do głowy by mi nie przyszło, by je umoralniać, mówić co mają czuć, jak mają się zachowywać itp. Nigdy głośno nie komentowałam macierzyństwa kobiet z mojej rodziny, znajomych lub tym bardziej obcych kobiet, które widuję w poczekalni u lekarza. Nie wiem z czego to wynika. Mam wrażenie, że dla niektórych mam "projekt dziecko" staje się jedynym sensem ich istnienia, a w związku z tym lubią dowartościować się tym, że ich macierzyństwo jest tym najlepszym i najmądrzejszym. Tym bardziej, że efekty wychowania i tak zobaczymy po wielu latach, więc do tej pory łatwo się wymądrzać.

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Male grzeszki mlodej mamy kontra "idealne" macierzynstwo :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024