Nie mam kota, ale mój facet ma dwa. Mieszka w domu jednorodzinnym, na wsi, dość blisko las, tam gdzie mieszka to takie pola, trawy. Nie jest to wieś, z krowami, stodołami itp, po prostu wieś, pola, domy jednorodzinne, jeden sklep, szkoła, kościół i tyle 
Jego koty wychodzą, wypuszcza je i wracają po paru godzinach, czasem nawet po pół dnia lub dłużej
Bardzo lubią wychodzić i domagają się. To dwa samce. Wcześniej, tak z 5 lat temu mieszkali w bloku, to wtedy na pewno tak wiele nie wychodziły, ale jeszcze mojego dopytam jak to dokładnie było, bo nie wiem teraz, jak mieszkał w bloku, to jeszcze za bardzo nie znaliśmy się. Jak się poznaliśmy, to właśnie mój facet mieszkał u babci przejściowo, a potem przeprowadzili się już do tego domu.