Ja z moim facetem jestem 5 lat, znamy się 9. Nawet nie myślę o zaręczynach i tego mu nie sugeruję. Jeżeli on poczuję taką potrzebę to proszę bardzo, nie wyobrażam sobie narzucać mu jakiejkolwiek presji, nigdy nie poruszam tego tematu, bo wiem, że jeśli się na to zdecyduje sam to bardzo wiele znaczy
w takich sprawach jakikolwiek nacisk jest nie dobry. Uważam, że sporo małżeństw sypie się przez to, że była duża presja wywierana na nich przed ślubem, i mówię tu zarówno o kobietach jak i mężczyznach. Pozatym, co zmieni ten pierścionek na palcu? To tylko symbol. Żadne większe zapewnienie. ![]()
Podobne tematy
67 2014-03-04 23:00:34 Ostatnio edytowany przez niusia003 (2014-03-04 23:01:33)
Mieliście rację co poniektórzy... skończyło się szybciej niż myślałam.
Pan Spawacz zrezygnował. Wypomniał mi jakieś moje błędy, które niby o tym zaważyły a tydzień później przygruchał do innej panny.
Koniec mojej histori.
Ale nikt mi nie będzie mówił że nie ma sensu mój związek.
...
To nie koniec historii, a koniec rozdziału.Pora na kolejne, może ciekawsze;)
3m się
Mieliście rację co poniektórzy... skończyło się szybciej niż myślałam.
Pan Spawacz zrezygnował. Wypomniał mi jakieś moje błędy, które niby o tym zaważyły a tydzień później przygruchał do innej panny.
Koniec mojej histori.
Ojej
Przykro mi bardzo, naprawdę, bo pomimo wszystko jak się czyta te historie, to człowiek mimo czarnych myśli ma nadzieje, że tym razem będzie inaczej...
Trzymaj się ciepło ;*
Oj, posypało się. Ale z drugiej strony dobrze, gorzej jakbyś miała takiego męża...
Też przeczytałam i oczywiście przykro mi, ale również radzę Ci, byś spojrzała na to z drugiej strony. Przeczytałam teraz Twój wątek i teraz mam takie przemyślenia jak Teo oraz od siebie dodam w punktach, by było wyraźnie, że:
1. Tobie zależało bardziej niż jemu. On Cię po prostu zbywał. Szkoda czasu na kogoś, kto nie jest pewny czy chce z Tobą być, zamieszkać itp, dlatego lepiej, że tak się to skończyło. Na pewno w końcu to dostrzeżesz.
2. Nie układaj planów pod faceta. Jeśli planujecie razem i on chce, to ok, ale jeśli nie widać w nim chęci, to i zamieszkaj gdzieś sama, rozwijaj się, pokazuj, że możesz żyć bez niego. Jeśli on wtedy nadal nie będzie zmieniał postępowania, to zerwij z nim, bo wtedy taki związek nie ma sensu. Wniosek? Zamiast drążyć o zamieszkaniu razem, zaręczynach powinnaś się z nim rozstać sama wcześniej, bo było widać, że pan jest niechętny i że związek z Tobą nie jest dla niego priorytetem.
3. Jednym słowem: potraktuj to jako lekcję, wyciągnij wnioski. Namawianie usilne nic nie da. Pogadałaś z nim raz czy dwa- to wystarczy. Facet, jeśli mu zależy, to to okaże, a Twojemu nie zależało. Przykre, ale przygruchał sobie inną pannę, bo mu nie zależało. Na niej może też mu nie zależy albo na niej mu zależy. Czasem tak jest, że facet jest z jedną kobietą i ją zwodzi, nie chce z nią wcale nigdy mieszkać ani nic, a z inną związuje się i sam chce z nią mieszkać itp, nie trzeba namawiać, bo sam do tego dąży jak może. Pamiętaj,że Twoje szczęście nie zależy od faceta, jak nie chce z Tobą żyć, to widocznie nie jest dla Ciebie. Podejrzewam, że może za mało wierzysz w siebie i stąd myślałaś, że to z nim musisz być. No, ale wcale tak nie jest! ![]()
Pozdrawiam ![]()