Cześć,
Piszę bo nie mam zielonego pojęcia co zrobić w moim przypadku. Mam 23 lata i chodzę z chłopakiem już dobre 5 lat. On jest w moim wieku a w naszym związku były upadki i wzloty. Poznaliśmy się w szczeniackim wieku, mieliśmy pare przerw w związku ale prędzej czy później i tak do siebie wracaliśmy bo nie mogliśmy bez siebie żyć.. Mieszkamy od siebie w odległości 25 km ale nadal mieszkamy każde z osobna u swoich rodziców i odwiedzamy się w weekendy. Trochę męcząca ta odległość no ale co się nie robi dla miłości
Kończę studia i chciałabym zalegalizować nasz związek.. Jednak gdy poruszam ten temat słyszę że mogę się wprowadzić do jego domu i jego rodziców ale na ślub i oświadczyny to nie mam póki co liczyć bo on chce spełnić swoje marzenia. Pozatym na pierwszym miejscu stawia karierę (zdobycia porządnego źródła utrzymania). Nie mówi że nie chce tego wcale ze mną ale narazie nie mam na co liczyć bo dla niego to za wcześnie... Troche mi przykro, że tak mówi. Tym bardziej że wszyscy naokoło mnie rozwijają swoje związki a nasz tkwi w miejscu
Myślałam o wynajęciu mieszkania i nawet mu o tym powiedziałam .. na to on skwitował że nie zamierza się wyprowadzać z domu bo tam ma warunki na rozwijanie swojej firmy. Jednak nie wyklucza wybudowania swojego domu.. uwaga. obok jego rodziców.Jego miejscowość to straszna pipidówka
nie chce tam mieszkać.. Teraz jeszcze niedługo wyjeżdżam na 3 miesiące do niemiec.. nie wiem jak tam wytrzymam z myślą że mój ukochany ma inne priorytety niż ja i nie zgadzamy się w ustabilizowaniu się zaraz po moich studiach
niestety on jest przekonania że oświadczyny są tylko rok przed ślubem. Ja uważam że to nie jest przecież reguła i można wziąć ślub wtedy kiedy będzie się gotowym, jednak on nie da sobie tego kompletnie przetłumaczyć. Boję się że wszystko będzie po jego myśli a ja zmięknę i się do niego wprowadzę.. bez oświadczyn.. bez ślubu niczego bez zobowiązań na kocią łapę a ja tego kompletnie nie akceptuję! Pytanie jak go delikatnie zmusić żeby mnie posłuchał
Tekst: musisz pogadać już nie przejdzie bo gadałam .. i on swoje nadal i nieustająco.
Troche mnie denerwuje bo z jakieś 2 lata temu nagadał po pijaku mojemu tacie że chce mi się oświadczyć, ja nabrałam nadziei i radości , potem były problemy w naszym związku a teraz jak się pytam czemu wtedy tak powiedział a teraz ma z tym problem to jego odpowiedz jest uderzająca : NIE WIEM.
A teraz jest mi smutno , źle i chce mi się płakać bo zmieniły mu się priorytety.. kiedyś jednakowi a teraz dwa światy. Niby chce ale nie wie kiedy ale na pewno nie teraz.
HELP!
Niusia003