dziekuje ....
lubie roze .
Cieszę się:)
Żałuję ,ze nie mam ogódka, bo hodowałabym w nim prawie same róże:)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kafejka "Nowa"
Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 22 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
dziekuje ....
lubie roze .
Cieszę się:)
Żałuję ,ze nie mam ogódka, bo hodowałabym w nim prawie same róże:)
Marial, co się dzieje? Czyżby Opera nie zdała egzaminu?
Na dobranoc
witajcie ....
Ja mam dzialeczke ale uprawiam warzywka dla rodzinki
Witam w kafejce niedzielnie:)
Nie mam kota, ale ten netowy jest taki rozkoszny:)
Elzbietko, wcześnie wstajesz
To fajnie, że masz działeczkę. Świeże warzywa nie zawsze uda się kupić, zwłaszcza, jak się długo pracuje. A takie warzywa z działki, to samo zdrowie.
Marial co się dzieje?
Pozdrawiam wszystkie nowokafejkowiczki także i te dawno niewidziane.
kotek super ....
dzięki nawzajem , tak wcześnie wstaje wtedy jest kawusia w samotności bo później dzieciaki wstaja i już jest normalny dzień .
Przylanczam się do niedzielnych zyczen
Dzien dobry
Korzystam z kompa znajomej wiec nie bedzie polskich znakow.
Alez gwarno sie tu zrobilo. Witaj Elzbietko i Summerko
Kazdy marzy juz o wiosnie, im blizej tym badziej sie niecierpliwimy.
Pisalyscie o hipeastrum. Juz dawno nie mialam tej rosliny choc kwitnie pieknie. Zabraklo mi miejsca ale widze kwitnace hipeastrum na oknach u sasiadek. Moze jeszcze sie skusze kiedys, nie mozna jednak miec wszystkiego. Wracajac do tematu uprawy hipeastrum. Tutaj znajdziecie caly artykul na temat. Wkleje tylko fragment na temat okresu spoczynku ktory roslina musi przejsc aby ponownie zakwitnac.
Po przekwitnięciu należy ściąć same kwiaty zostawiając pęd kwiatowy. Po pewnym czasie łodyga zżółknie i zwiotczeje. Łatwo będzie ją usunąć z cebuli bez zostawiania jakichkolwiek resztek, a za ten czas będzie pełnić rolę dodatkowego liścia . Przez cały okres wegetacyjny cebulę umiarkowanie podlewamy. Jeśli w podłożu były nawozy o przedłużonym działaniu to raz w miesiącu można podlać mieszaniną nawozu o zwiększonej dawce potasu celem ułatwienia roślinie odbudowy cebuli. W innym wypadku podobnym nawozem podlewamy wraz z co drugim podlewaniem. Aby hipeastrum ładnie i regularnie kwitło, należy mu umożliwić przebycie okresu spoczynku. Przypada on w zimie i trwa 3?4 miesiące. Początek okresu spoczynku poznajemy po usychaniu starych liści i zahamowaniu przyrostu młodych. Przestajemy wówczas podlewać, a cebulę zasuszamy. Najwcześniej po 2 miesiącach wyjmujemy całą roślinę z doniczki. Jeśli korzenie nie przerosły w sposób masowy ziemi to tylko wyskubujemy trochę ziemi z dna i dajemy warstwę świeżej wstawiamy bryłę korzeniową z powrotem i ewentualnie tylko uzupełniamy ubytki. Hippeastrum lepiej kwitnie jeśli nie traci energii na tworzenie nowych korzeni. Jeżeli mamy plątaninę korzeni to musimy usunąć starą ziemię więc delikatnie zgniatamy bryłę korzeniową i sucha ziemia osypuje się sama. Pod żadnym pozorem nie należy uszkodzić zdrowych korzeni, usuwamy jedynie martwe i przesadzamy roślinę do świeżej ziemi. Ponieważ hipeastrum ma dość długie korzenie w jego wypadku sprawdzają się doniczki w typie palmówek czyli dość wąskich, a wysokich. W sklepach dość rzadko je znajdziemy, ale renomowani producenci w takich właśnie sprzedają. Ponieważ są to doniczki stricte produkcyjne więc na użytek domowy warto wstawić je w ciekawsze osłonki niekoniecznie standardowe.
Zachecam wszystkie milosniczki roslin pokojowych i ogrodowych do korzystania z tej strony poniewaz zawiera cenne informacje a autorka jest emerytowanym ogrodnikiem ![]()
Summerko, roze mozna uprawiac w donicach. Od trzech lat posiadam jedna, miniaturowa i ma sie calkiem dobrze. Kupiam ja w markecie i mimo ze byla uprawiana w szklarni dostosowala sie do zycia na zewnatrz. Urzekla mnie swoim kolorem, jest podobna do tej..![]()
Marial chyba nadal ma klopoty z komputerem, moze sie dzisiaj jeszcze pojawi. Ja uzywam przegladarki Google Chrom.
Pozdrawiam Was. Zagladajcie tu czesciej.
Jestem,jestem
Dzień dobry 
Opera działa,na razie wszystko ok.,wczoraj wieczorem troche zajeta byłam,potem w nocy spać nie mogłam zaglądałam na netki,ale jakoś chęci do pisania nie było.
Dzisiaj piękny słoneczny dzień mamy,nawet leżakowaliśmy trochę na słoneczku,niczym na wczasach w jakimś kurorcie. Zdążyliśmy już zrobić spacer do lasu,znaleźliśmy wielką norę wykopaną w ziemi,to pewnie lis albo borsuk. Jesienią jej nie widzieliśmy,może to ta bestia przychodzi do nas i kradnie słoninę ptakom?!
Ale najważniejsza wiadomość:mój men rano słyszał ŻURAWIE ! Ale za to widziałam klucz gęsi ! A więc to już wiosna,wioseneczka 
A na moim klombie krokusy nieśmiało wystawiają łebki. I cebula siedmiolatka też zaczyna się zielenić. Jak myślicie,czy pietruszkę powinnam obciąć? Te zielone pędy wymęczone śniegiem i mrozem? To pietruszka naciowa.
Skoro mowa o różach(uwielbiam je) to ja też mam miniaturową wsadzoną do ziemi. Najpierw kwitła sobie w doniczce w domu a po przekwitnięciu poszła do ogrodu. Już ma dwa lata i co roku ładnie kwitnie,trzeba tylko pamietac,żeby obcinać przekwitnięte pączki,ładnie się wtedy rozrasta. Moja ma tylko pecha,bo już dwa razy pod nią kret(yn) rył i kopczyk zrobił.
Utrapienie z tymi kretami.
Raz złapaliśmy jednego do pułapki i wywieźliśmy do lasu. Nie trzeba było długo czekać na następnego 
DobraBabeczko,świetna ta stronka,którą podałaś.Tam jest naprawdę mnóstwo cennych informacji,już dodałam do zakładek w Operze
, dziękuję ![]()

Wiosna... ach to TY
Życzę przyjemnego niedzielnego popołudnia.
Elżbietko dziękuję za życzenia:)
Dobra Babo Na pewno skorzystam z tego linku o kwiatach. Dziękuję za porady reanimacji hippeastrum. Muszę jeszcze zakupić ziemię w agrocentrum. Miałam trzy cebule tego kwiatka, a najbardziej się ukorzeniła w tej największej doniczce, właśnie tzw palmowej, w której nieostrożnie oberwałam korzenie. Kwitnące hippeastrum zajęło mi pół okna, ale tak szczęśliwie się złożyło, że kwitło jedno po drugim.
A róże to wiem, że można uprawiać w doniczce, ale te ogrodowe są takie piękne i duże. Chyba, że może by miała taki kolor?
Dobrze, że jesteś Marial! Przyniosłaś nam wiosnę/ Klucze dzikich gęsi, pewnie żurawie. Ja natomiast widziałam już kwitnące przebiśniegi.
Co do pietruszki, to zupełnie się nie orientuję:)
Krety to prawdziwa plaga. Może są na nie jakieś sposoby?
Krety to prawdziwa plaga. Może są na nie jakieś sposoby?
Summerko,niestety nie ma. Nie chcemy się uciekać do jakichś drastycznych sposobów choć i one podobno nie są skuteczne.
Jedyne wyjście to kret(yna) i jego kopczyki pokochać. Znalazłam zdjęcia z naszych polowań na krety,może macie ochotę obejrzeć,to było w 2011 r.
Tak zachęcająco piszecie o kwiatku o nazwie hippeastrum ,że chyba sobie zafunduję. Ależ on pięknie kwitnie.Poradźcie tylko,jaka pora,jaki miesiąc byłby najlepszy.
Zapowiada się ładny słoneczny tydzień,życzę Wam,żeby był zdrowy i miły.

zdjęcia kreta bardzo ciekawe . Nie widziałamkreta z bliska bo nasze ogrodowe świetnie potrafią unikac łapanki .
Kupiłam kiedyś karbid i krety pouciekały. W tym roku tez ich postraszę . Wolę moje ogórki niż miłosierdzie dla krecików.
ciesteczka zjączki tes śliczne, ale czym podcinali te uszka? , Jak wiecie to prosze o instrukcję .
Dzisiaj w lesie na spacerze ptaszki już zaczęły ładnie podśpiwewywać i chyba trzy żurawie leciały
wysoko bo krzyczały , myslimy z mężem że własnie one taki dawały głos.
U sąsiadki na nasłonecznionym trawniku już krokusy w pełnym rozkwicie. A że trawniczek przy drodze z samochodami to myslę że spalinki im pomogły się rozwinąć.
Dzień dobry
Piękne słońce za oknem. Kilkanaście minut temu wróciliśmy z "miasta". Mój men pluskał się na basenie,a ja biegałam po sklepach. Zdecydowanie wolę to od moczenia tyłka.
ciesteczka zjączki tes śliczne, ale czym podcinali te uszka? , Jak wiecie to prosze o instrukcję .
.
Karmina, z tego co widzę na tym zdjęciu,to chyba nożyczkami ktoś robi te uszka . ![]()
Wiosna idzie ,więc ja jestem na etapie robienia motylków z papieru. Takich z magnesem albo na patyczku do wkładania do doniczek lub jako dodatek do bukietów. Robię też takie przypinane do np. storów lub firanek. ![]()
A skoro mowa o motylach to mam pytanie: czy macie jakieś doświadczenia związane z rośliną o nazwie budleja ? To kwiatek /krzew ogrodowy przyciągający motyle. Wsadziliśmy w ubiegłym roku,kwitła,motyle były,na zimę obcięłam i zabezpieczyłam kopczykiem,a co teraz? Poczytam w necie,ale może Wasze doświadczenia będą mi bardziej pomocne. ![]()
Muszę pomyśleć o obiedzie,więc zmykam tam gdzie kobieta należy,czyt. kuchnia ![]()
Słonecznego,wesołego dnia życzę.
Dzień dobry, u mnie słońce znowu się schowało
Ale co tam, pewnie zdecyduje się i tutaj zaglądać częściej. Aż tak bardzo w końcu za nim nie przepadam, szczególnie latem gdy grzeje niemiłosiernie. Nie jestem miłośniczką kąpieli słonecznych, mimo że mieszkałam całe życie nad morzem to jednak spędzałam nad nim czas raczej w godzinach mocno popołudniowych.
Marial mam pytanie, czy robisz również swoje ozdoby dla znajomych? czy można byłoby coś u Ciebie zamówić?
Przed Wielkanocą przydałoby się parę acentów wiosennych. Miałabyś coś do zaproponowania?
Co do Budleji, tu rosną dziko, widocznie klimat im sprzyja i rozsiały się gdzie tylko można. Czasem na murach rezydują. Lubią raczej mniej zasobną ziemię. Taki jest mój wniosek z obserwacji w naturze. Często rosną na kamienisto gliniastym podłożu. Najczęściej kwitną w kolorze jasnego fioletu lub bieli. Czasem spotykam też ciemniejsze kolory.Widziałam nawet odcień oberżyny.
Ich nazwa angielska to Butterfly bush. Czyli motyli krzew bo faktycznie słodki miodowy zapach kwiatów przyciąga motyle. Czasem miałam wrażenie że te owady upijają się nektarem bo nie uciekają gdy się do nich podchodzi.
Twój krzew jeśli został podcięty pewnie puści nowe pędy od korzenia.
Na stronie którą wcześniej podałam jest informacja o jednej z odmian. Myślę że wymagania są podobne >> Budleja
O, już 15-ta strona
.
Marial, ciekawa jestem, na jakiej zasadzie działa ta pułapka. Mam tyle kopczyków na działce, że chyba ją dzielę z liczną krecią kolonią
.
Dziś gram sobie tak:
Jestem urzeczona głosem Bernardy Fink.
Pozdrawiam
.
Nie przepadam za operą ale mezzo sopranistek uwielbiam słuchać 
Na dobranoc dlaWas nasza artystka Małgorzata Walewska:)
A na dzień dobry mój ulubiony walc - Dimitri Shostakovich - Second walz.
fasolka, cebulka , warzywa, dużo przypraw i koncentrat, oliwa . Ja często robiłam własnie tak.
Napiszę cos wieczorem . Bo mam zajęty dzień .
Muzyczka piękna , tez lubię klasycznie.
Zaczynam posta pisać trzeci raz,jak jeszcze raz mi wszystko zniknie to wrrrrrrr.... będe bardzo wściekła. Jak chcę przewinąć i zrobić podgląd albo zerknąć na Wasze ostatnie posty,żeby Wam odpisać,to włączają się upierdliwe reklamy i wszystko mi znika.
No to jeszcze raz: fasolka się udała i jest podobno bardzo smaczna.
Zrobiłam tak jak Karmina podpowiedziała,ale i tak przemyciłam kostki bulionu na wędzonym boczku,troszkę kiełbasy,troszkę boczku,potem je powyciągałam,ważne że został smaczek.
Marial], ciekawa jestem, na jakiej zasadzie działa ta pułapka. Mam tyle kopczyków na działce, że chyba ją dzielę z liczną krecią kolonią
Miyu ,krety to bardzo mądre stworzonka,ale i tak udało mi sie jednego przechytrzyć i złapać do pułapki. Pytasz jak ona działa. Otóż jest to rurka,dł. ok 20 cm (widać ją na jednym ze zdjęć w poście nr 530 . Wlot i wylot zakończone są takimi jakby "drzwiczkami"otwierającymi się tylko do wewnątrz. Jeśli kret tam wejdzie,to już niestety nie wyjdzie. I dlatego na środku tej rurki jest jakby chorągiewka,która rusza się i w ten sposób informuje nas,że gość wszedł bez pukania do środka.
Taką rurkę wkupuje się w ziemię,trzeba znaleźć między dwoma kopczykami tuneli tam wstawić. No i trzeba nie lada szczęścia naszego,a pecha kreciego,żeby to się udało.
Na Twojej działce na pewno tylko jedna para "działa" , bo one mają swoje rewiry,nawet potomstwu nie pozwalają zostać,tylko... wynocha na swoje. ![]()
Marial mam pytanie, czy robisz również swoje ozdoby dla znajomych? czy można byłoby coś u Ciebie zamówić?
Przed Wielkanocą przydałoby się parę acentów wiosennych. Miałabyś coś do zaproponowania?
Ojej,byłoby mi przyjemnie wysłać Ci parę moich robótek,oczywiście gratis,bez żadnych zobowiązań,ale czy to nie takie bądź co? Niby wysyłam do Niemiec,i do Anglii i nawet do Australii ostatnio poleciało kilka sztuk,nawet brat w USA powiesił na lodówce... dlaczego więc w Irlandii miałyby się nie znaleźć?
W ub.r. mój men poleciał do Stanów w marcu i na Św.Patryka zabrał koniczynki - broszki zrobione przeze mnie. ![]()
Czy zaglądałaś na moją stronkę? Gdzieś tutaj podawałam adres. Takich typowych wielkanocnych robótek nie mam. Zrobiłam co prawda jedną pisankę na styropianie,ale to była tylko taka próba. Niedokładnie wyszła.
A może motylko byłyby wiosennym akcentem? Takie na patyczku od szaszłyków ,można je wbić do doniczki z kwiatem.
Poszperaj tam na tym moim blogu,może wpadnie Ci coś w oko,chętnie Ci wyślę.
Na razie kończę i pozdrawiam Was,może mi już nic nie ucieknie.
Dobry wieczór ![]()
Dziś na zajęciach z gardeningu poznawaliśmy choroby grzybowe warzyw, które w tym klimacie są trudne do zwalczania a jedyną najskuteczniejszą metodą jest sadzenie odmian odpornych na pewne choroby i oczywiście rotacja. Nie powinno się sadzić tych samych gatunków rok po roku w tym samym miejscu ponieważ daje to większe możliwości patogenom, które w przypadku grzybów mogą przetrwać w ziemi wiele lat (niektóre nawet ok 20).
W historię Irlandii wpisany jest dramat który przeżył ten kraj z powodu tzw "zarazy ziemniaczanej", spowodowała ona potężne straty w uprawie ziemniaków. Ziemniak stanowił wówczas podstawę żywienia, zboże które uprawiali chłopi było sprzedawane aby opłacać czynsze za dzierżawioną ziemię. To był czas kolonizacji brytyjskiej. Irlandia przez wieki całe podlegała pod GB. Irlandczycy byli traktowani jak poddani bez praw na ich własnej ziemi (!). Ludnośc zaczęła głodować, pojawiły się choroby, mnóstwo ludzi zmarło (szacuje się że ok 20% populacji) Był to czas potężnej migracji. Ponura historia, na szczęście minęła ale zostawiła smutny ślad w pamięci do dzisiaj. Jak widać nie trzeba wojny aby niszczyć ludzi. Historia na świecie lubi się powtarzać, prawda? Znamy to przecież. Nasz kraj tez wiele przeszedł.
Jak wiemy alternatywą w uprawie warzyw jest GMO, czyli rośliny modyfikowane genetycznie, które są odporne na choroby. Tutaj możecie poczytać o tym więcej.
Jestem przeciwniczką tej metody. Działanie wbrew naturze zemści się na nas prędzej czy później. W Irlandii jest zakaz uprawy takich roślin co nie znaczy że produkty importowane ich nie zawierają. Myślę że ludzie nie są do końca informowani o tym co ląduje na ich talerzu. Dlatego jeśli mamy takie możliwości warto hodować własne warzywka, zioła, owoce lub starać się je kupować z dobrych źródeł.
Jeszcze kilka lat wstecz istniały ryneczki, bazarki w Polsce gdzie okoliczni rolnicy sprzedawali swoje produkty. Były lepsze i tańsze od sklepowych. Jak to jest teraz?

Witam Was wieczorkiem. Po pracowitym dniu dopiero teraz mam czas coś napisać.Produkowałam dzisiaj koty. Jutro przy lepszym świetle zrobię zdjęcie,to powiecie,czy te stworki są do kotów podobne.
Chłodno dzisiaj u nas było,choć dzień był słoneczny. Ale do tych ciepłych coraz bliżej. Marzę,żeby chodzić już z gołymi nogami,bez tych grubych ciuchów.
Kilka dni temu skończyłam oglądać serial,o którym już tutaj wspominałam: "Czas honoru". Ależ łez wylałam podczas oglądania. Szkoda,że to już koniec. Myślę,że za jakiś czas obejrzę go jeszcze raz.
DobraBabo,,ale ciekawy wykład nam zrobiłaś. Teraz już wiem,dlaczego nasz sąsiad jednego roku ma w polu ziemniaki,a drugiego zboże. ![]()
Widzę,że marzą Ci się warzywka od rolnika. teraz to już bardzo sporadycznie na takie można trafić. Miałam okazje podpatrzeć jak to na bazarze wygląda. Jest kilka straganów,na które są donoszone worki z warzywami z samochodu,który stoi gdzieś na uboczu. Ja chciałam w ub.r. z takiego samochodu kupić buraki czerwone i facet odesłał mnie na stragan,powiedział,że oni tak nie sprzedają.
To samo zaobserwowałam tam u mnie na południu: jest magazyn wynajęty na hurt i z niego jeden chłopak donosił skrzynki na poszczególne stoiska.
A wszystko to dowiezione z jakiejś giełdy. Ale widziałam też malutki stoliczek,przy nim dziewczynka ,a na stoliczku pęczki pietruszki czy koperku,cebula dymka i inne.
Dawniej ceny na bazarach były o wiele niższe niż w sklepach. W/g mnie dzisiaj jest odwrotnie,a ja osobiście wolę w jakimś małym,zaufanym sklepie - warzywniaku robić zakupy. Wiem,że warzywa nie są wygrzane słońcem,a i pani już mnie zna i wybierze ładniejsze,zdrowsze jarzyny czy owoce.
DobraBabo,,ależ musi być u Ciebie pięknie: zielono,żonkile,budleje,motyle... I jakie duże te budleje! Musze wgryźć się w ten artykuł o budlejach,doczytałam tylko,że odkrył je Polak ![]()
Trzymajcie się ciepło. Życzę Wam przyjemnego obżarstwa pączkowego,bo przecież jutro Tłusty Czwartek. Ja kupię w Biedronce,uwielbiam te z lukrem. Są zawsze świeże i mają dużo marmolady. W moim rodzinnym mieście można dostać z różą,z bitą śmietaną i adwokatem. Pychotki!
Zostawiam Wam na jutro,smacznego! ![]()

Pączki nie dla mnie, zastanawiam sie moje drogie czy złamać diete i zjeść jednego, czy wytrzymac . Wczoraj zjadłam kostkę ptasiego mleczka, gryzło mnie potem sumienie , trudno jednak wytrzymac dietę .
Ale czuję się lepiej, kilka dni temu popracowałam troszkę w ogródku , i nie bolał mnie kręgosłup. Czyli jest dobrze, mam taką nadzieję że poprawa stanu zdrowia pozwoli mi troche pogrzebac w ziemi .
Nasionka czekają wiosna sie zbliża , ale w sklepach ogrodniczych dopiero przygotowują się do sezonu.
Na placu pustki sprzątanie wielkie, .Nawet myślałam że plac jest w likwidacji, ale na szczęście nie . to tylko wielkie wiosenne porządki i robienie miejsca na wszelki kwiaty , sadzonki , drzewka.
Takie nieskażone warzywka można kupić od działkowców . Ale trzeba znac miejsca gdzie oni sprzedają .
Powiem wam że jak byłam w Ameryce u córki , w wielkim mieście Chicago wybrałyśmy się w marcu na taki targ ekologicznej żywności. Targ się odbywał w holu chyba miejskiego teatru albo jakiegos budynku użyteczności publicznej . Tam jest tego dużo , takie trochę centra kultury ,wszystko sie tam odbywa, i sztuki teatralne i koncerty , i mozna wynająć na własne imprezy.
Podobało mi sie , bo naprawdę było po gospodarsku i ekologicznie. Można nawet było sprzedawac ciasteczka własnej roboty, mięsko , naleśniki i warzywa,przetwory i wszystko co działkowcy wyprodukowali we własny małych gospodarstwach . Latem przenoszą się na dwór , na powietrze.
O głodzie ziemniaczanym w Irlandii słyszałam , chyba w jakims filmie.
Robie w domku porządki, ale różnych rupieci wyszukuję w kątach. Chociaż nie jestem chomikiem to zawsze się nazbiera.
Cieszę się że systematycznie wpisujemy do kafejki, chociaż raz dziennie. Pozdrawiam wszystkich
Jeszcze piękne wykonanie przeboju muzyki poważnej. Młodziutki Ivo Pogorelic gra utwór "Dla Elizy"
Też potrafię zagrać na pianinie ten utwór. Gram w takim samym tempie, wielu pianistów przyspiesza i zmienia tempo własnie. Ale grają wbrew zapisom nutowym wielkiego geniusza.
No cóz, genialny pianista uszanował geniusz mistrza. Miłych snów.
chciałam jeszcze dodać że moja gra jest daaaaaaaaaaaaaaaleko za takimi wykonaniami.
Dobry wieczór ![]()
Jutro Tłusty Czwartek, u mnie jak co roku będą faworki lub chruścik jak kto woli. Pączki lubię bardzo, jadam je rzadko ale w ten dzień wyjątkowo smakują
Małam ulubioną cukiernię we Wrzeszczu gdzie robili bajeczne pączki w różnych wariantach smakowych. Dla mnie muszą być z różą i skórką pomarańczową na lukrze, ale wymyślam co? ![]()
Sama robiłam klasyczne pączki kilka razy, dużo z nimi roboty ale warte są tego. Jestem tak szlona że robię powidła różane w dodatku z owoców które zbieram sama jesienią, bawie się potem z wydłubywaniem pesteczek. Bardzo to mozolne, dobry trening na cierpliwość. Mam jeszcze jeden słoiczek ale czasu brakuje. Może w weekend dam radę. Kilka razy skusiłam się też na pączki z ciasta parzonego. Tak czy siak, odstrasza mnie stanie przy rondlu z rozgrzanym tłuszczem.
Pamiętam Iva Pogorelica Karminko, nie dość że przystojny to jeszcze mocno utalentowany. Muzyka jest mi bliska ale jako odbiorcy niż wykonawcy. Nigdy nie grałam na żadnym instrumencie, zdecydowanie wolę słuchać.
Marial, Irlandia bywa piękna ale raczej latem. Rośliny rosną bujnie ze względu na klimat. Od początku nie mogłam wyjść z podziwu gdy pierwszy raz zobaczyłam np kwitnące dzikie fuksje, wysokie na dwa metry rosnące przy drodze. Niedaleko mnie jest las złożony głównie z rododendronów. W maju zakwitają na fioletowo a gdzie niegdzie w odcieniach różu. Widok zapierający dech.
Od listopada do kwietnia jest szaro buro i deszczowo niestety. Wiosna zaczyna się w lutym i widzę jej pierwsze oznaki. Żąkile np w stanie pączkującym
Znalazłam kilka zdjęć budleji, dodałam je na konto w fotosiku. Muszę zrobić jakiś album bo zdjęć mam sporo ale większość na dysku.
witajcie ....
Smacznego paczusia wszystkim
zjadłam jednak jednego pączka . złamałam się .
Niemiły dzisiaj miałam dzień , zawiodłam się na koleżankach . Myślałam że są lojalne ale jednak nie.
No cóż , takie zycie .
Do jutra .Kwiaty na zdjęciach są piękne , chociaz one umilają nam zycie .
Dzień dobry w szarobury piątek
Tłusty Czwartek i tłuste obżarstwo za nami. Bez bicia przyznaję się,że zjadłam 3 szt. I wcale nie mam wyrzutów sumienia. Poszło w boczki,ale mam nadzieję,że na wiosnę wyjdzie.Może dzisiaj pojeżdżę trochę na rowerze,to chociaż jednego spalę.
Przed nami weekend.Nigdzie się nie wybieramy,może tylko do Lidla wyskoczymy jutro. Mają być czerwone kalosze,a że ja lubię ten kolor,to chyba sobie kupię. Chociaż nie lubię w Lidlu robić zakupów,jakieś uprzedzenia mam. Raz kupiliśmy nieświeżego łososia i jakoś siedzi mi to w pamięci.
Ciekawa jestem w jakich sklepach najczęściej robicie zakupy? Uwielbiałam mój sklepik na południu Polski. Taki nieduży,w ...remizie. Dziewczyny zawsze do mnie mrugnęły,jak coś nie było dobre,chodziłam najczęściej wieczorem,gdy szef przywoził świeży towar,dawał spróbować mandarynkę,ukroił kawałeczek arbuza,przywiózł na moje zamówienie całą skrzynkę pysznych grapefruitów z naklejką "Floryda" Ach,jakież one były pyszne. Kupujcie tylko te z Florydy,są droższe,ale naprawdę dobre. W naszych sklepach trudno je dostać, sklepikarze wolą te tańsze przywozić.
Byliśmy wczoraj u naszej pani fryzjerki. I znowu obcięła mi za dużo włosu i teraz są za krótkie. Buuuuuu.... Powinnam jej sznurki u rak powiązać i pociągać za nie. Może jak dzisiaj ułożę je "po swojemu" to będzie lepiej.
Wstyd się przyznać,ale nie mam w ogóle pojęcia o farbach do włosów. Moja dawna fryzjerka tam na południu zawsze za mnie decydowała,a ja byłam zadowolona. Brakujemi jej tutaj.
czy możecie mi podszepnąć coś na ten temat?
Jakich marek kupujecie farby,na co powinnam zwrócić uwagę? Dla mnie koniecznie musi być taka,która pokryje siwe włosy,a jestem taką ciemną blondynką.
A teraz fotki moich kotów i motylków:
I co sądzicie: czy te stworki-potworki można nazwać kotami?
DobraBabeczko,u Ciebie jest bardzo podobny klimat jak w Bergen ,w którym spędziłam niezapomniane trzy lata: łagodna zima,dużo deszczu,wilgoci i dlatego jest pięknie ,zielono,wspaniała roślinność. Na dłużej zatrzymałam się przy Twoich fotkach. Szczególną uwagę zwróciłam na fuksje,bo lubię te kwiaty,ale nigdy nie umiałam ich przechować przez zimę.
I strasznie mi żal,że tak muszę kursować północ -południe-północ,bo nie mogę mieć ani porządnie hodowanych kwiatów,ani warzyw,ani o psie czy kocie pomyśleć ![]()
Karmina,jeden pączek to nie grzech! A tradycję trzeba podtrzymywać. Ważne,że nacieszyłaś kubki smakowe.
Karmina,już komuś to pisałam,napisze jeszcze tutaj. Gdzieś usłyszałam taką mądrość: można mieć przyjaciółkę od kina,od książek,od kawy czy od wspólnych zakupów,ale nigdy od serca. Przykro mi,że się zawiodłaś.
Kilka lat temu,gdy miałam problemy i wydawało mi się,że nie poradzę sobie z nimi,to właśnie ludzie w necie mi pomogli: ludzie bez twarzy,bez imion,bez nazwisk,ludzie bezinteresowni.Ja miałam to szczęście,że trafiłam na kilka wspaniałych osób.
Życzę Ci dobrych wyborów i znajomych,na których naprawdę można liczyć.
A wszystkim zaglądającym tutaj netkobietkom życzę ,żeby dzisiaj słońce wyszło zza chmur,a na twarzach zagościła radość
Witajcie w kafejce w słoneczny i rozmarzony piątek!
Przeczytałam to, co pisze o roślinach Dobra Baba- ciekawe.Tak pięknie musi być w Irlandii wiosną!
Karmino! Przykro, że zawiodłaś się na koleżankach. Kwiaty umilają życie i dlatego postanowiłam dziś kupić trzy donice na kwiaty i preparat grzybobójczy do cebul hippeastrum.
Marial, kupuję rzadko w Lidlu, a jak już, to dokładnie oglądam żywność ze wszystkich stron, bo czasem świeże produkty mieszają się ze starymi. Najczęściej kawę lub herbatę.
Od lat kupuję w tych samych sklepikach, gdzie towar podaje sprzedawca. Można zamówić tam, co się chce, bo klient wiadomo, że kupi, co zamówi. W ten sposób nie ma raczej nic starego, bo wiadomo, ile ktoś czegoś kupi. Mam na myśli wędliny i mięso.
Jeśli chodzi o fryzjera, to ostatnio nie farbuję włosów. Używam jednorazówek- szamponów pokrywających siwe włosy Marion i jeszcze jakiś, której nazwy nie pamiętam.
Kilka razy zdarzyło mi się, że fryzjerka obcięła włosy nie tak jak chciałam, więc zawsze teraz przypominam, jakiej długości mają być włosy. Szczęściem włosy odrastają:)choć humor się ma popsuty cały dzień.
Czerwone kalosze to fajny pomysł. Nie lubię kaloszy, a zawsze taki kolor poprawia nastrój.
Z tymi życzliwymi ludźmi to jest czasem tak, że docenia się ich dopiero, gdy się natknie na tych nieżyczliwych. Dzięki życzliwości innych udało mi się pozałatwiać niektóre naprawdę ważne sprawy. Marial jak to dobrze, że trafiłaś na takich pomocnych ludzi.
Pozdrawiam!
P.S. Motylki prześliczne!
Mam mało miejsca na kwiaty w moim ogrodzie , a żałuję , bo chciałabym więcej siać i sadzić . Często wysiewam w domku cynie , a potem wysadzam do ogródka. Zazwyczaj ładnie kwitną i są żywe do jesieni.
A z zawodnymi koleżankami mam zamiar ograniczyc spotkania, wystarczy cześć , i mieć spokój.
Teraz pomyślałam że to może z zazdrości są takie?.
U mnie w moim mieście małych sklepików jest jak na lekarstwo. Do jednego zupełnie już nie chodzę , a w drugim słabe produkty , wędliny przemysłowe , nasączone chemią i konserwantami.
Jadę czasami do maleńkiego sklepu na inne osiedle, i tam taż wchodzę czasami do Lidla.
Tam kupuję mleko, mąkę serki , jajka kupuję od gospodyni, co sobota sprzedaje na osiedlu przy blokach.
Przy okazji tłustego czwartku dostałam przepis na pączki, i wydaje mi się że spróbuję usmażyć, chociaż może znów uda mi się zjeść tylko jedną sztukę .
Marial, wszystkie twoje zwierzaczki są urocze.
Pisałam,że wybiorę się do Lidla po kalosze,ale żadna siła nie wyciągnęła mnie z łóżka tak wcześnie rano. Lubię sobie rano tak doleżeć ![]()
Pojadę po niedzieli,jak będą jeszcze ,tzn.,że miały być dla mnie.
A dzisiaj miłośnikom ptaków chcę pokazać pewną stronkę.
Zbliża się wiosna,ptaki zaczynają budować gniazda,więc zachęcam do podglądania ich. Pewnie nie widzieliście co dzieje sie w środku w budce lęgowej od wczesnej wiosny,jak wygląda lustracja budki przez ptaszki,znoszenie budulca,kto rządzi,samczyk czy samiczka,a jak się ma trochę szczęścia i cierpliwości to można różne sytuacje zaobserwować:czasem śmieszne,czasem tragiczne.
Można tam podglądać pustułkę,mazurki,sikorki,sowę płomykówkę,śmiesznie zachowujące się kawki,szpaki i inne. Fajna stronka,polecam. ![]()
Udało mi się "złapać" w stołówce rudzika (chyba) ,a w swoich domkach pustułkę i mazurka:
Podglądaniem ptaków w necie zafascynowałam się kilka lat temu i wiele,wiele dni i nocy spędziłam z nimi przed kompem.
Przypomniała mi się śmieszna sytuacja z ub.r. Powiesiliśmy budki lęgowe w naszym ogrodzie. Któregoś dnia mazurki ją zajęły i cały dzień znosiły tam piórka,słomki i inne. A potem cisza... Wyglądało to jakby zarezerwowały sobie domek. Po ok. dwóch tygodniach domek przejęły sikorki bogatki:znosiły mech,włosy i to one wychowały potomstwo w tej budce. W jednym z postów pokazywałam fotkę pisklaków.
U mnie dzisiaj jakaś szarówka za oknem. Chłodno,tylko +3,5 st. C. Muszę zerknąć na prognozę,mam nadzieję,że słoneczko chociaż na chwilę wyjdzie. Chciałabym pranie zrobić i wynieść na dwór. Uwielbiam,jak pachnie wiaterkiem ![]()
Jak będziecie spędzać weekend? U mnie stała monotonia,nigdzie się nie wybieramy,a ja pewnie sporo czasu spędzę z moją papierkową robotą. Sprawia mi to ogromna przyjemność,tylko mam wyrzuty sumienia,że za mało się ruszam ![]()
Kochane "netki kobietki",fajnej soboty i jeszcze fajniejszej niedzieli Wam życzę :
Dzień dobry ![]()
No i mamy sobotę, kolejny tydzień mija. Myślałam że w końcu coś we własnym ogrodzie porobię już nawet kupiłam ziemię do posiania kwiatów. Narazie pada. Może jutro się wypogodzi. Tym czasem wzięłam sie do gotowania rosołu. Gotuję go na wołowinie, kurczaku i warzywach, powolutku a doprawiam na koniec, sól pieprz, lubczyk. Wtedy jest naprawdę pyszny. Robię cały duży garnek, część wlewam do słoi na zapas. To dobra baza pod inne zupy. Makaron też kroję sama. Nie zawsze, ale gdy mam czas to czemu nie. Wiecie co zauważyłam, nie wiem czy to zbieg okoliczności czy telepatia ale jak coś ugotuję tak po domowemu to zawsze ktoś ze znajomych dzwoni że się do mnie wybiera. Coś w tym musi być. Jedzenie nigdy nie smakuje tak dobrze jak konsumowane w dobrym towarzystwie.
W moim otoczeniu mam raczej fajnych znajomych. Minęło jednak trochę czasu zanim upewniliśmy się co do intencji. Już gdzieś już o tym pisałam, często nadużywa się słowa przyjaciel. Dla mnie jest to szczególna osoba. Nie mogę nazwać w ten sposób każdego znajomego. Jak wiadomo na miano przyjaciela trzeba sobie "zapracować". Wymaga to czasu dlatego ja nigdy się nie spieszę. Różni ludzie pojawiali sie w moim życiu. Część z nich zniknęła tak szybko jak się pojawiła, inni zostali trochę dłużej a jeszcze inni są i myślę że będą. W każdym razie nic na siłę.
Nigdy nie oceniam ludzi po wyglądzie, jest to bardzo złudne. Nie raz się o tym przekonałam. Wykształcenie tez nie jest dobrą miarą. Co z tego że mamy w głowie jakiś wyuczony sposób myślenia, bardzo schematyczny, nie jest on jednak nasz. A nic tak nie spaja relacji ludzkich jak szczerość.
Wiem z tą szczerością można sobie biedy narobić ale jednak wolę ją od ciągłego owijania w bawełnę. Zawsze wolałam gdy ktoś szczerze i otwarcie powiedział mi co robię nie tak. Oczywiście krytyka musi być konstruktywna. Wiem wówczas że to wartościowy człowiek. Że gdy zapytam o opinię na jakiś temat, da mi ona do myślenia i być może będzie pomocna w podjęciu decyzji. Co by to nie było. Staram się być również taka. Spotykam sie też z czymś takim że ludzie rozmawiają ale nie słuchają. Zauważyliście że jest to nagminne. Takie osoby nie traktuję poważnie, najczęściej im przytakuję.
Unikam też osób dla których liczy się status materialny. Wyścig tzw szczurów to nie dla mnie. Wyznaję zasadę co za dużo to niezdrowo. I to prawda, osoby pochłonięte zdobywaniem coraz to nowszych wynalaków i gadżetów kompletnie głupieją. Wiem że to nie ich wina, ale dali się ponieść. Słabi są i już. Ich siła to stan posiadania. Ciekawe jakie są Wasze przemyślenia wtym temacie.
Wzięło mnie na refleksje a tu ciasto na makaron podsycha, muszę się wziąć do roboty.
Marial mam do Ciebie proźbę, napisz mi jak duże są Twoje ozdoby. Albo z rób zdjęcie np z pudełkiem zapałek abym miała jakiś punkt odniesienia. Kociaczki które "ulepiłaś" są bardzo przyjemne.
Wklejam wam przyjemną muzyczkę do tańca.
Rosołek własnie najlepszy jest z mięska mieszanego. I makaron też lubie własnej roboty. Rzadko tez sama robię , ale czasami tak.
Lubię też makaron własny do sosu pomidorowego, ja wolę makaron miękki , taki aldente mniej mi smakuje. Może dlatego że polski smak to raczej miękkie kluchy,
Ja tez wolę jak mi ktoś powie prawdę , ale spokojnie bez awantur i złosliwości.
Dobra babo, zgadzam sie z twoimi poglądami i ludziach i ich ocenie. Tylko przyklasnąc , bo sa rozsądne i życiowe.
Mam niestety kilka znajomych które ciągle mówią . Gadają bez ustanku, rozmowa z nimi sprowadza sie do potakiwania , bo naprawde trudno im przerwac i cos dopowiedzieć . Tylko potakiwać jak kukiełka z ruchoma głową .
Ptaki w moim ogródku nie chcą założyc gniazda w domku lęgowym , kupiłam kiedys , ale wisiał chyba trzy lata i pusty. Było kilka razy gniazdko w koronie drzewa , świerka syberyjskiego, ale raz zabiły pisklaczki chyba sroki, bo znależliśmy z mężem na ławce dwa okrwawione pisklaki, innym razem chyba koty zapolowały. Lepiej zeby już żaden ptak nie próbował, ale nie wiadomo jak będzie tego roku. Może znów tak samo.
Dobra babko - masz w Irlandii tez znajomych Irlandczyków czy tylko Polaków? Ciekawa jestem jak integrują się polacy z Irlandią?
Dobry wieczór koleżanki z sąsiedniej kafejki
. Przyznaję się, że nie czytałam ostatnio, o czym tu rozmawiacie. Kto zagląda do mojej kafejki, to wie, że nie miałam internetu. Teraz mam, ale czas ograniczony. Pozdrawiam wszystkie piszące tu Panie w ostatnią sobotę karnawału
.
Witajcie ....
Miłej niedzieli ...
Witam Was kawusia
Witajcie Netki-Kobietki. Kawa dla Was:
Pisałyście o rosołku,o makaronie.... oj,nie pamiętam już kiedy jadłam taki dobry,domowy rosół. Już chyba nawet nie umiałabym ugotować.Ale mam w pamięci ten dobry smaczek rosołu,który gotował mój tata.Mama robiła makaron,rozkładała takie płachty ciasta żeby podeschły trochę... na wspominki mnie wzięło. 
Dzisiaj niedziela i pewnie w wielu domach będzie tradycyjne polskie danie:rosół+ schabowy z kapustą. A u nas nietypowo:będzie pizza. Praca przy niej będzie zespołowa,tzn.mój men i ja popracujemy nad nią. Mam nadzieję niewiele czasu spędzić w kuchni. ![]()
Znowu szaro buro(jak się pisze:razem czy osobno?) za oknami u nas,ale podobno w najbliższą sobotę ma być już +13.
Często oglądam w necie różne rzeczy zrobione z odpadów czyli tzw.recykling i nie mogę wyjść z podziwu! Takie fajne rzeczy można zrobić z czegoś,co ląduje w śmieciach. czy bawicie się czasem takimi ... rupieciami? czy wyobrażacie sobie kubeczek na kredkiz puszki po groszku konserwowym albo zestaw wypoczynkowy do ogrodu z... palet? Albo stół ze...skrzynek po jabłkach? A co zrobić z felgami,które tylko przeszkadzają w garażu?
Brzmi to wszystko dość dziwnie,ale wygląda pięknie ![]()
Trochę wyobraźni,trochę ściągawek z netu i ... nasz ogród i dom są bardzo oryginalne.
No to życzę przyjemnej zabawy i miłej niedzieli.
Dzień dobry dziewczyny :)
Dla mnie pomysł z przetwarzaniem różnego rodzaju materiałów jest genialny, wogóle ponowne wykorzystywanie pewnych przedmiotów, nadawanie im nowego wyglądu i funkcjonalności. Świetna zabawa ale również sprawdzian na kreatywność Bardzo podoba mi się np ten zestaw wypoczynkowo- ogrodowy wykonanyny z drewnianych palet. Puszki aluminiowe przemalowane, fajny pomysł. Można je wykorzystać jako osłonki do doniczek lub pojemniczki na przybory. Nie raz widzimy w sklepach przedmioty które są stylizowane na takie przeróbki lub celowo postarzane. Przyznaję że kiedyś częściej się w to bawiłam. Szyłam zabawki z resztek materiałów lub kleiłam z kartonu i kolorowego papieru. Potem zaczęło pojawiać się coraz więcej gotowych więc odpuściłam sobie. Teraz odwiedzam sklepy secondhand gdzie można znaleźć stare ramki po obrazkach albo różnego rodzaju pojemniki, naczynia, puzderka, bibelotki. Po niewielkiej renowacji można mieć całkiem ciekawe i oryginalne ozdóbki domowe. Tutaj pomysł dla Marial ;)
Szukam tanich rozwiązań wykorzystywanych w ogrodzie. W Irlandii wszystkie gotowe produkty są bardzo drogie, drewno szczególnie. Wiosną sieję sama wiec potrzebuję sporo pojemniczków, gotowe również sa drogie ale potrzeba matką wynalazków.


Karminka pytała mnie o znajomych, mam ich sporo wśród irlandczyków również. Na poczatku dzielił nas dystans. Wiadomo to ja przyjechałam z dalekiej Polski, inna kultura, sposób bycia. Musiało minąć trochę czasu abyśmy oswoili się trochę nawzajem ze sobą i nabrali zaufania. Działa to m/w na takiej zasadzie jak jedziesz do kogoś w gości. Musisz być otwarta i wykazywać wiele kultury, uprzejmości. Na większy luz możesz pozwolić sobie z czasem, gdy trochę lepiej poznasz gospodarzy.
Witam w kafejce!
Fajne te pomysły dałyście. Na pewno wykorzystam któryś z nich.
Byłam dziś na Giełdzie Minerałów. Chyba za późno przyszłam , bo nic nie kupiłam. Za to napatrzyłam się na różne cudeńka nie tylko z minerałów. Podziwiam talenty niektórych. A ja wypatrzyłam obrazy z minerałów i skamielin. Fantastyczne! Mam taki agat i zastanawiam się czy nie zrobić z niego obrazu.
Pozdrawiam serdecznie!
Minął cały poniedziałek,a ja dopiero teraz się z Wami witam
. Jakiś dziwny dzień dzisiaj miałam: nic nie chciało mi się robić,plątałam się z kąta w kąt,żadnej weny do robienia moich robótek,ani do pisania tutaj...
Ale zrobiłam jedną konkretną i bardzo dobra rzecz. Pisałam wam kilka dni temu,że moja przeglądarka MF strasznie powoli sie otwiera. Tak mnie to wkurzało,że zainstalowałam Operę. a dzisiaj wpadłam na to,że można Firefoxa ...resetować. Słuchajcie,jestem w szoku. Teraz śmiga,jakby szaleju się napiła! Niesamowite!
A to moje nicnierobienie to chyba przez pogodę. Zimy za oknem nie ma,więc powinniśmy się cieszyć,a tymczasem dzisiaj było nieprzyjemnie,wiatr od wschodu,a może od morza wiał strasznie zimny,taki ostry. Brrr....
DobraBabo,u nas na bazarach małe sadzonki sprzedają m.in. w takich foliowych "koszyczkach". Nie wiem jak to fachowo się nazywa,ale wygląda,jakby taki długi rękaw pociąć na kawałki. Oczywiście w doniczkach też.
A ten pomysł ze skorupkami z jajek świetny! Teraz dopiero widzę,że na jednym z Twoich zdjęć roślinki chyba są w takich foliowych opakowaniach.
A wiecie jak ja sobie radziłam? Nie zgadniecie. W dużych sklepach typu Castorama czy OBI sprzedają kwiaty,prawda? Te kwiaty w doniczkach są w takich plastikowych "wytłoczkach". Jak widziałam,że są puste,to pytałam czy mogę sobie wziąć i właśnie do nich siałam ogórki czy nawet groszek cukrowy. Doniczki miałam z poprzednich lat. ![]()
Od kilku lat mam ochotę wsadzić do doniczki... ananasa,tzn. jego "pióropusz". Czy próbowałyście kiedykolwiek? Ja raz to zrobiłam. Obcięłam odpowiednio niżej zieloną część i włożyłam do ziemi. Ale zalęgły mi sie muszki i wszystko wyrzuciłam. Kilka dni temu znalazłam taką instrukcje w necie:
Muszę zrobić jeszcze jedno podejście do ananasa ![]()
A co powiecie na warzywka w... rynnach?
Mnie to się marzy,żeby mieć warzywa na... stołach,żeby nie trzeba się było schylać.
Jak byłam w Niemczech,to widziałam coś takiego u jednej Niemki w ogrodzie. Nawet truskawki miała na... stole .
Idę śnić o stołach i warzywach ,Wam Życzę spokojnej nocy i pozdrawiam wszystkie netki - kobietki.
D O B R A N O C
Pokazałam mężowi te rynny z sałatą , mąż poszedł do piwnicy i przyniósł dwie. Kupiłam dzisiaj zakończenia do tychże i będę siała sałatę . Marial- dzięki że wklejasz te zdjęcia.
Bardzo fajne pomysły , troche wykorzystam, jeszcze chyba te z kartonów od mleka, . podobają mi sie skorupki od jajek , ale w skorupce jest mało ziemi , i zastanawiam się do którego momentu roślina wytrzyma w takim maleństwie. Może sadzonki ogórków? Potem można byłoby wsadzić razem ze skorupkami do ziemi.
Spróbuje tez fasolkę , bo na jednym ze zdjęc własnie wydaje mi się że widze fasolkę . w ogrodzie sa ogromne problemy ze wschodem fasoli , bardzo często na dziesięc ziaren kiełkuja dwa , reszta usycha. nie mam pojęcia dlaczego , może za sucho nieraz a ja nie podlewałam . W domu w małych doniczkach na pewno mozna dopilnować żeby miały odpowiedni dopływ wody.
Dużo tej roboty przy wysiewaniu nasion, przy tych zwariowanych zmianach pogody okazuje się że najlepiej zacząć produkcje roslin w pomieszczeniach zamknietych , lub pod folią .
W tym roku kupuję mały tunel foliowy , więc mam nadzieję że wszystko mi sie uda .
Acha, jeszcze w tych rynnach wysieje rzodkiewkę , w końcu korzeń rzodkiewki rosnie płytko powinno wystarczyc ziemi żeby urosły.
wpadłam jeszcze na pomysł kupienia rękawa foliowego z którego robi się doniczki . Ucina się po kawałku i doniczka gotowa. myślę że to się sprawdzi dlatego że jak roślinka urośnie przetnę tylko nozyczkami ten tunelik i nie uszkodzi sie system korzeniowy.
W przypadku ogórków i fasolki to jest wazne. Fasola jest bardzo wrażliwa na uszkodzenia korzeni, dlatego nie poleca się wysiew systemem tak jak pomidory i ogórki. Ale spróbuję .
Męczy mnie od wczoraj katar,a ja jeszcze dzisiaj jeżdziłam po sklepach ogrodniczych. trochę sie obawiam czy nie pogorszę sobie z tym przeziębieniem. Pozdrawiam .
Witam wieczorem ![]()
Wczoraj się obijałam,a dzisiaj dzień był baaaardzo pracowity,ale nie myślcie,że cały. Ooo co to to nie. Porządkowałam dzisiaj ciuchy na półkach. Okazało się,że 3/4 moich ubrań musiałam spakować do pudła,bo albo są małe...hehe wyrosłam z nich ,albo rozciągnięte i wygląda na to,że trzeba uzupełnić garderobę.
Natomiast mój men nie pozwolił chować swoich podkoszulków,powiedział,że ze wszystkimi jest uczuciowo związany.
Potem było gotowanie:szybka pomidorówka i ryż ze sosem,a potem kilka godzin robiliśmy porządek w komputerze mojej siostry. Komputer w Krakowie,my na Kaszubach,ale dzięki współczesnej technice można zdalnie połączyć dwa kompy. Niesamowite to jest!
Karminate trzy zdjęcia w moim poprzednim poście( groszek cukrowy,fasolka i ogórki) to z mojego ogrodu. Tak właśnie siałam nasionka:do doniczek,trzymałam w domu,ale w słoneczne dni wystawiałam na dwór. Fasolka i groszek nic nie ucierpiały. A ominęła je"zimna Zośka",bo były wtedy w domu.
Tak jak pisałam te czarne podkładki -wytłoczki przyniosłam za darmo ze sklepu,można tam nalać wody,nadmiar wypłynie,bo dziurki są na wysokości ok. 1 cm.
Ja nie będę siała rzodkiewki i marchewki,bo jakieś robactwo je atakuje. Potem w korzeniu jest pełno "tuneli". Pewnie trzeba by jakiś preparatem skropić,ale dam sobie spokój.
Ja w ub. r. posiałam sałatę w takiej dużej blaszanej miednicy. Wyrosła na schwał!
A w necie znalazłam taki sposób na sałatę:
I jeszcze sposób na dynie:
Ja dyni nigdy nie sadziłam,ale cukinię tak.
Karmina,wiosna idzie,nie daj się choróbskom,powiedz katarowi,żeby sobie poszedł precz! 
Wszystkim netkobietkom życzę zdrowia,słoneczka i pozdrawiam Was serdecznie.
żnowu fajne pomysły. Sieję zawsze dużo sałaty, a ona zajmuje miejsca na grządkach.
Może w tym roku pójdę w butelki plastikowe?
Katar cały czas mnie męczy, teraz kicha już mój mąż .
Frank Sinatra na poprawę humoru .
Dzień dobry netbabeczki ![]()
Mam dużo zajęć ostatnio i trochę mało czasu. Niby dzień jest dłuższy ale doba nadal ma 24 godziny
W przyszłym tygodniu osoby chodzące na kursy o rónych profilach przygotowują wspólnie show case, to coś w rodzaju pokazu umiejętności który ma być jednocześnie testem. Zbiorą się wszyscy miejscowi a także z okolicznych miasteczek, musimy przygotować pomieszczenia w których umieścimy zdjęcia robione w czasie zajęć. Ponieważ w naszych grupach są ludzie różnych narodowości chcemy też zrobić coś w rodzaju plakatów promujących nasze kraje. Są wśród nas Irlandczycy, Litwini, Łotysze, Czesi, Słowacy, Estończycy, Polacy jest też jedna osoba z Turcji. Takie zajęcia bardzo integrują ludzi, na codzień poszczególne nacje żyją raczej wśród swoich, poprostu jest im łatwiej ale czasem warto przełamać się bo wszyscy jesteśmy emigrantami, mamy różne doświadczenia. Fajnie jest porozmawiać, wymienić poglądami na rózne tematy. Wszyscy rozmawiamy po angielsku ale jednak słychać że nie jesteśmy tubylcami. Bywa że dochodzi do nieporozumień bo inaczej wypowiadamy słowa, traktujemy to jednak na luzie, czasem mamy niezły ubaw.
Wiosna coraz mocniej daje o sobie znać, coraz więcej kwiatów i śpiewających ptaków. Dziś np mamy 13 stopni, szkoda że pojawia się mrzawka bo chcę porobić zdjęcia i nie mogę trafić na dobry moment. A na jednym z trawników znalazłam masę krokusów, żąkilki też już otwierają swoje pąki.
To ja powoli sie żegnam, musze posmażyć naleśniki. Dodajecie do ciasta trochęmąki żytniej? Ja zaczęłam tak robić i przez to mają zapach świeżo upieczonego chlebka. Przez to są bardziej wyraziste w smaku i spokojnie można jeść je na słodko.
Talerz naleśniczków i cóż więcej do szczęścia potrzeba..mniam! Moje będą takie same a może ładniejsze...

Dobry wieczór netkom-kobietkom. Witam nie tylko piszące,ale i zaglądające do nas netki-kobietki 
można powiedzieć,że pierwszy tydzień marca za nami,jutro zaczynamy pierwszy marcowy weekend. Jakie plany macie?
My jutro wybieramy się do Sopotu na pogrzeb znajomego.
A sobota i niedziela w domu. Ma być cieplej,więc może jakieś wiosenne porządki zaczniemy robić.
Musimy pomyśleć o kupnie drewna na następną zimę. Ojej... jeszcze ta się nie skończyła,a ja już o następnej... No to wracam na ziemię i ponudzę trochę ![]()
Karmina,ja w ub.r. nasiałam za dużo sałaty,nie miałam gdzie wsadzić,więc oprócz tej miedniczki nawet do plastikowych skrzynek wysadzałam. ![]()
Mam nadzieję,że mąż nie zamknął Cię w toalecie za to,że go zaraziłaś katarem:
Zdrowiej szybko,bo zbliża się 8 marca i trzeba panów obcałowywać ![]()
DobraBabo,te naleśniki wyglądają na bardzo puszyste,jak takie amerykańskie i pewnie są pyszne.Nigdy nie przyszło mi do głowy ,żeby do naleśników dokładać żytniej mąki. Pewnie kiedyś spróbuję,tylko mąkę muszę kupić. A z czym były Twoje naleśniki?
W naszej kuchni najczęściej królują ze serem albo szpinakiem. Zastanawiam się z czym jeszcze mogłyby być,muszę w necie poszukać. Często robię krokiety z kapustą i grzybami,bo my ludzie ... spod lasu więc i grzybów mamy sporo.
Dobrababeczko,czy Twój kurs kończy się jakimś egzaminem? Będziecie dostawać jakieś zaświadczenia o ukończeniu? Dyplomy?
Ja tylko na chwilę . Obejrzałam taniec z gwiazdami , potem końcówke starego filmu" Listy do M".
wiosna juz za progiem a w Tv film o Swiętach Bożego Narodzenia. No, ale film sympatyczny i taki ciepły. Zawsze z przyjemnościa go oglądam . I mam nadzieję że jesteśmy mimo wszystko tacy jak bohaterowie tej sympatycznej opowieści.
Pozdrawiam.
Witam w sobotnie popołudnie.
Nie było mnie tutaj od ... no tak,od czwartku. Dni znowu jakiegoś przyspieszenia dostały i ani się obejrzałam,a tu sobota się kończy.
Tak jak wspominałam,byliśmy w piątek na pogrzebie. Zmarły to taki pan,który przyjeżdżał latem z żoną i wnukami do domku letniego i był wtedy naszym sąsiadem. Czasem byłam zła na nich,bo bardzo głośno się zachowywali,zwłaszcza wtedy byłam niedobra,gdy brałam chemię,potrzebowałam ciszy i spokoju.Ale z drugiej strony był bardzo uczynny i chętny do pomocy. Pogrzeb był w Sopocie. Musze Wam powiedzieć,że pierwszy raz byłam na pogrzebie,na którym była urna zamiast trumny. I pierwszy raz słyszałam ,jak ksiądz mówił"z prochu powstałeś i w proch się...obróciłeś"
A teraz już wracam do codzienności: sobota była piękna i słoneczna. z przyjemnością wynosiłam kołdry na dwór,wietrzylam mieszkanie,prałam pościel... Uwielbiam gdy tak wszystko pachnie wiatrem.
DobraBabo,mam pytanie: czy Irlandczycy wynoszą pościel na balkony i wietrzą? A pytam dlatego,bo nigdy tego nie widziałam w Norwegii. Nie widziałam również w Anglii. Ciekawa jestem,czy to tylko w Polsce tak wietrzymy naszą pościel na balkonach i w ogrodach? A może to tylko ja jakieś takie wiejskie nawyki mam?!
Sąsiedzi już zaczynają prace polowe. Może trzeba już posiać słonecznik? Czy w ogóle cokolwiek siać,bo przecież za trzy tygodnie wyjeżdżam,wrócę dopiero w maju,a może i później...
I zastanawiam się jak to będzie,czy będę miała jakiś net tam na południu?
Dzień bez Was netki-babeczki to dzień stracony,a co dopiero półtora miesiąca?
Czy nasza kafejka będzie jeszcze "otwarta" jak wrócę?... A może jakieś nowe babeczki dołączą i będą serwować kawę z pianką? Byłoby miło ![]()
Zastanawiam się jak to zrobić,żeby jednak net mieć,gdzie i co kupić? Polsat ma chyba 1GB na m-c,a może Wy mi coś zaproponujecie? Teraz mamy daną neostradę,ale niestety nie da jej się przenieść na południe. ![]()
Karmina,też oglądałam "Taniec z gwiazdami". jakie wrażenia? Jeśli mogę to wyrażę swoją opinię:nie podobają mi się prowadzący,tzn. Anna Głogowska bardzo mi się podoba,ale ona powinna tańczyć,bo pięknie to robi,a nie bawić się w prowadzącą,no a K.Ibisz... jakiś taki jak robot,taki sztuczny...
A masz po pierwszym odcinku swojego faworyta/faworytkę? Ja jeszcze nie,chociaż podoba mi się Klaudia Halejcio. Piękna kobieta z niej wyrosła, a jeszcze niedawno w Złotopolskich kablowała za lizaka.
Dla miłośników seriali zaczął się nowy sezon.Ciekawa jestem co oglądacie z nowości? Ja zerkam m.in. na Lekarzy i Przyjaciółki.
Idę z herbatką zrobić prasówkę,a Wam życzę dobrego wieczoru.
Z okazji dnia kobiet - życze wam wszystkiego najlepszego . Lubię to święto .
Kojarzę go zawsze ze starymi czasami- kiedy miałam 20 lat - mój popielaty wiosenny płaszczyk, wiatr we włosach i tulipany u ulicznych sprzedawców.
Ale mieszkałam wtedy w mieście , można było wyjśc do miasta , i przejść się ulicą Świętojańską wśród ludzi cieszących sie słońcem i rozkwitającą wiosną .
Duże miasto ma jednak swoje uroki . W mojej małej mieścinie ulice pustawe /wszyscy jeżdżą samochodami / i smętne.
Marial- podoba mi się ta kobietka z obrazka z miotłą . Urocze.
Proponuję ci -może dołączysz do swojego telefonu komórkowego- tableta z internetem?
Udaj się do swojego operatora i zapytaj ile by kosztowała taka dodatkowa opcja?
Ja mam zamiar dołożyc właśnie do telefonu tablet , i zmienic na lepszego smartfona.
Teraz też mam w komórce internet , tylko w domu korzystam z wi-fi. Rzadko włączam internet z operatora Orange, i nie wiem dokładnie ile mam tych GB.
Operator komórki na pewno ci powie ile bedziesz mogła korzystac i na ile wystarczy żeby ewentualnie przeglądać internet. Wiem na pewno że jakies filmiki , czy filmy ściągają koszmarne ilości i można dojść do rachunków kwoty kilkaset zł - do kilku tysięcy. Tak umowa jest niestety na dwa lata, bo trzeba ten tablet spłacić . U mnie w orangu powiedziano że mogę miec tableta z nowym smartfonem za miesięczny abonament około 70 zł. Teraz i tak płace 50 zł, więc nieduża
róznica
Zawsze lubie oglądac taniec z gwiazdami, mówią że kiczowate , a mąż ogląda w tym czasie sport i dziwi się że ja ten show oglądam . Ale fajne sa te kostiumy i cała ta kolorowa i błyszcząca otoczka.
Kibicuję Joannie Moro i Maserakowi . Mała Klaudia tez ładnie tańczyła , widać że się dziewczyna mocno stara, nie tak jak ten koszmar w postaci niejakiej Natalii S.
Ibisz i Głogowska są dla mnie przyswajalni , nie mam ani negatywnych ani zbyt pozytywnych wrażeń na ich temat.
Lekarzy w TVN zupełnie nie oglądam , nawet próbowałam, na początku obejrzałam chyba dwa albo trzy odcinki , potem jakieś fragmenty bo myślałam że troche się zmienił, ale nie dałam rady .
Zupełnie mi nie odpowiada , nawet zastanawiałam się dlaczego .Bo niby aktorzy dobrzy , sceneria świetna , taki nowy szpital, operacje prawdziwe - aż za nadto-brrr ... Za dużo jednak tej krwi .
Za to bardzo lubię Przyjaciółki na Polsacie . Takie historie o kobietach, bez gwiazdorzenia i dziwnych wymysłów.
mam bliskich w Irlandii , najbardziej podobają mi sie opowieści o wspólnym spędzaniu przez Irlandczyków czasu w pubach. Tak nieraz miałabym ochotę żeby i u nas były miejsca gdzie można zawsze spotkać znajomych i posiedzieć w większym gronie przy piwie -chociaz ja prawie nie piję .
Spędzałam kiedyś wakacje w dawnej Czechosłowacji i bardzo sympatyczne były wizyty w ich piwiarniach , gdzie zwsze cię zaczepiono miłymi słowami- jak widzieli nową twarz to nie wytrzymali żeby nie zagadać . Bardzo sympatyczne zwyczaje.
My Polacy tacy niestety nie jesteśmy- szkoda.
.
Posiałam w pojemniczkach pierwsza sałatę , juz zaczyna wschodzić , ale na reszte jeszcze czas.
Marial- mam nadzieję ze będziesz pisac do nas z południa Polski. Myślę że dobra babka tez będzie pisac tak jak dotychczas , we dwie damy radę . W razie czego na moim koncie jest chyba mój mail- a jak nie to wpiszę. Kontakt będzie.
Dobra babko- bardzo podobały mi sie opisy integracji europejczyków w Irlandii , to bardzo sympatyczne i zazdroszcze wam. Pozdrawiam ciebie , Marial i wszystkie zaglądające.
Dobry wieczór moje kochane ![]()

Z okazji naszego święta życzę zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka! Bądźmy zawsze uśmiechnięte i cieszmy się z prostych rzeczy a szczęście nie będzie nas omijać. Wpadnie od czasu do czasu by za chwilę odejść. Szęście to stan który nie trwa wiecznie lecz stanowi sens naszego życia, jest nagrodą za nasze starania. Jak pralinka z ulubionym nadzieniem. Apropos, proszę się częstować i cieszyć chwilą ![]()

Miałam przerwę w pisaniu bo jak wspominałam jestem bardzo zajęta, wpadam tu jednak co dziennie żeby poczytać co nowego. Jeśli chodzi o moj kurs, kończy się w kwietniu. Dostanę certfikat który będzie upoważniał mnie do uczenia się na wyższych poziomach (zostają mi jeszcze dwa roczne kursy)
Marial pytała mnie czy w Irlandii wietrzy się pościel, być może ale raczej latem. Oczywiście gdy nie pada
Tu jest taka wilgotność powietrza że nie ma to sensu.W pomieszczeniach jest bardziej sucho. Gdyby wynieść kołdrę lub poduszki na zewnątrz to naciągnełyby tej wilgoci i miałyby nieprzyjemny zapach. Ja robię w ten sposób że ściągam powłoczki, układam pościel na łóżku i otwieram okna. Po za tym nie mam puchowej pościeli więc z powodzeniem mogę ją prać.
Pozdrawiam Was serdeczne. 
Witam się z Wami w piękny słoneczny poniedziałek. 
Ależ ten weekend szybko minął! Zastanawiam się czy on był?!
Wspominałam,że będę mieć problem z netem,jak pojadę na południe.
Proponuję ci -może dołączysz do swojego telefonu komórkowego- tableta z internetem?
Udaj się do swojego operatora i zapytaj ile by kosztowała taka dodatkowa opcja?
Karminko kochana,do tej pory tak mi się udawało,że mój operator Orange miał atrakcyjne oferty,np. w grudniu był pakiet 3GB na 30 dni za jedyne 3 zł.To bardzo dużo jak na moje wyjazdowe potrzeby.
Nie chcę brać nowego sprzętu,bo nie ma takiej potrzeby. Jak mam net w komórce,to przez bluetooth łączę się z iPodem i wszystko gra.
W tej chwili proponują pakiet 1 GB za 12 zeta na 30 dni,może na przełomie marca/kwietnia zaoferują coś nowego z okazji wiosny lub świąt,poczekam.
Nie chcę brać nowego sprzętu ,bo nie chcę wiązać się umowami na 2-3 lata. Od dawna uciekam od takich umów. Poza tym te tablety za przysłowiową złotówkę podobno się psują.Moja znajoma już dwa razy reklamowała.Ale może tylko ona miała takiego pecha. 
W jakieś sieci masz swoją komórkę? Pytam,bo bardzo często można korzystać z wielu dodatkowych usług za darmo,a w punktach pracownicy nie mówią tego. Ja dzięki mojemu menowi nauczyłam się szperać w necie i korzystać z wielu usług,np. darmowy nr na zawsze czy darmowe minuty w dniu urodzin i imienin i wiele innych.
Teraz doczytałam,że masz w Orange,jeśli chcesz,to mogę Ci podpowiedzieć jak korzystać z tych dodatkowych usług.Masz w tej chwili na kartę czy abonament?
Juz się chyba chwaliłam,że mam sporo zamówień na moje wyroby. Fajnie,bo jakieś pieniążki na drobne wydatki wpadną
Potrzebne mi są jeszcze jedne ręce. A to moje nowe wzory:
Dziewczyny,dzięki za piękne życzenia z okazji babskiego święta. I za kwiaty i czekoladki i lampka winka... było super
Byliśmy dzisiaj w mieście.Mój men pływał,a ja poszłam na masaż. Od dłuższego czasu bolą mnie moje "boczki" ,tzn. od kręgosłupa poprzez bok aż do pępka. Jest to dziwny ból. Miałyście kiedyś oparzoną skórę? Tak,że nawet podkoszulek jak dotykał to bolało? Tak właśnie ja mam,tak jakby wszystkie nerwy zgromadziły się w skórze. Pani doktor rodzinna powiedziała,że to od kręgów lędźwiowych,dała skierowanie na prześwietlenie kręgosłupa,a ja mądralińska jeszcze do dzisiaj tego nie zrobiłam. 
Za to poszłam na masaż,zobaczymy co będzie jutro,pewnie będę jeszcze bardzo obolała,ale było mi baaaaaardzo przyjemnie jak ten młody człowiek mnie masował. 
No i byłam na zakupach. Wstyd się przyznać,ale nie mam najmniejszego pojęcia o farbach do włosów. Chciałam coś kupić,żeby pokryć siwe włosy. Moja pani fryzjerka za samą farbę chce 70 zeta,ja tyle nie dam!
Pani w drogerii była miła i zrobiła mi wykład,kupiłam saszetkę - szampon koloryzujący i jeszcze farbę,jakiś inny kolor. Będę eksperymentować.
Mam nadzieję,że nie wyjdzie ze mnie zielona Ania z Zielonego Wzgórza ani ruda Pippi Langstrumpf !
Jutro mam zamiar myć okna. Nie należę do osób,które non stop ze ściereczką latają,ale stwierdziłam,że trzeba albo wymienić okna,albo je umyć. Mycie tańsze,więc biorę się od rana za robotę 
DobraBabeczko,jakie nowości na kursach zdobywasz?
Wczoraj zwróciłam uwagę na pewien artykuł z irlandzką nutką,może masz ochotę przeczytać, >>> tutaj adres
Dzień dobry
Wczoraj posadziłam kilka krzewów, była piękna słoneczna pogoda, a dzisiaj rano zrobiło się biało, chwycił przymrozek który mam nadzieję że minie szybko. Nie wszystkie rośliny dają sobie z nim radę. Mam nadzieję że latem zakwitną a mają śliczne żółte kwiaty.

Przeczytałam artykuł o adopcjach wbrew woli matek, myślę że takich praktyk na świecie było więcej i wcale nie zdziwiłabym się gdyby gdzieś jeszcze się pojawiały. N a dole pod artykułem znalazłam inny cyt.: "Premier Australii oficjalnie przeprosiła wszystkie ofiary wymuszonych adopcji, które były w tym kraju powszechną praktyką w latach 1951-75. Przez ćwierć wieku niezamężnym bądź nieletnim matkom odebrano setki tysięcy dzieci, które potem trafiały do bezdzietnych małżeństw"
A to jest czubek góry lodowej ponieważ wcześniej dzieci w Wielkiej Brytanii były masowo odbierane i przewożone statkami do Australii, nowej kolonii brytyjskiej, którą chcieli jak najszybciej zasiedlić. Tutaj można poczytać na ten temat. Został też nakręcony film "Oranges and Sunshine" smutny, nie wiem czy gdzieś we wszechświecie istnieje jeszcze tak podły gatunek jak nasz ludzki. Oczywiście nie chcę "wsadzać wszystkich do jednego worka" ale z drugiej strony jedni robią coś złego a inni dają na to ciche przyzwolenie. Mówienie przepraszam po tak traumatycznych przeżyciach nie ma sensu, nic już nie jest w stanie ukoić bólu i strachu jaki przeżyli ci ludzie.
Przerażający jest fakt że kościół który powinien kojarzyć się z ostoją pokoju i miłosierdzia, ma w swoich szeregach ludzi którzy raczej powinni zgłosić się na służbę do lucyfera. Ja już dawno rozgraniczyłam wiarę i kościół. Nie pozwolę aby ktokolwiek niszczył to w co wierzę, "kościół" jest obecnie dla mnie taką samą instytucją jak inne typu zus. Choć nie powiem, do kościoła jako budynku (najlepiej wiekowego) chętnie wchodzę ale raczej jako turystka, szczególnie w upalne lato. Można się w nim wyciszyć, odpocząć i ochłodzić. Uwielbiam też zapach kadzidła. Na tym kończy się jego rola, mogę modlić się gdziekolwiek jeśli poczuję taką potrzebę.
Marial ja nie mogę oszczędzać na moich włosach bo mam delikatne, nie mogę kłaść np. farby na skórę bo potem zaczynają wypadać. Robię sobie balejaż raz na parę miesięcy, przez to "srebrniaki" są mniej widoczne
Szamponetkę użyłam kiedyś ale niezbyt dobrze to wspominam. Być może teraz robią lepsze. Obecne kosmetyki do pielęgnacji też są coraz lepsze. Moją ulubioną odżywką do włosów jest 3 Minute Miracle - firmy Aussie. Stosuję ja od kilku lat, włosy są po niej rewelacyjne. Tutaj jest recenzja nie moja ale mogę się pod nią podpisać. Zachęcam aby ją wypróbować.
Pozdrawiam Was serdecznie, zaglądajcie częściej dziewczyny.
Dzień dobry
Słońce już zachodzi,ale przepięknie dzisiaj świeciło i grzało.
Jak zapowiadałam,tak zrobiłam: umyłam okna. Co prawda tylko 5,ale umyłam,zostały jeszcze trzy.
Powinna chyba jakąś firmę sprzątającą otworzyć,bo tylko krążę między tymi naszymi domami północ-południe i sprzątam je na zmianę. ![]()
Bardzo się dzisiaj zmartwiłam. Wspominałam Wam,że mieszkamy na kaszubskiej wsi , na uboczu,cisza,spokój... a dzisiaj od rana gwar i pracujące maszyny było słychać. Okazało się,że na jednej z działek rozpoczęto budowę domu. Mam nadzieję,że nowi sąsiedzi nie będą upierdliwi,chociaż to wątpliwa sprawa,bo w ub.r. przyjechali latem,pogrillowali,poprzeklinali ,popili i pojechali...
Żal żurawi,bo często na tej łączce lądowały.
A skoro mowa o ptakach,to uwielbiam teraz patrzeć w niebo. Fajnie jest widzieć wszystkie te powracające klucze ptaków.Kierują się na południowy wschód. Niedługo będą zakładać gniazda. U mnie wróbelki i sikorki zaglądają do budek lęgowych.
A podglądałyście kiedyś na żywo koliberka? Zapraszam,to niesamowicie ruchliwy ptaszek. >>>Tutaj adres
A to kilka fotek z tego gniazdka:
Przypomnę Wam o koliberku,jak będą pisklaczki,na razie jest jajeczko.
DobraBabo,wiele razy wybuchała jakaś afera dot. handlu niemowlętami i to stosunkowo niedawno.I najczęściej Kościół był w to "zaangażowany".Irlandia nie była odosobniona w tym handlu. Nie tak dawno głośno było o hiszpańskich księżach i zakonnicach handlujących dziećmi. A i jednym czasem o polskich zakonnicach plotkowano...
Kościół to dla mnie dziwna ,bardzo dziwna instytucja. Nie lubię dyskutować o polityce i kościele.
Wpadł mi dzisiaj w ręce artykuł właśnie o Filomenie Lee >>> http://tnij.org/pxa1juj. Muszę później przeczytać.
Zostawiam na popołudnie lekką kawę i ciacho.Po cichu liczę na to,że może ktoś wpadnie,skusi się i zostanie z nami. Pomorzanki,góralki i koleżanki z całej Polski,zapraszam do wspólnego gawędzenia ![]()
Edit:
DobraBabo,jak nazywa się ten kwiat/krzew,którego zdjęcie dałaś? Prześliczny ma ten środeczek. Uwielbiam żółte kwiaty w ogrodzie.
Hej hej
wpadam tylko na momencik bo chcę coś Wam pokazać. To dopiero początek, ciąg dalszy nastąpi...



I coś dla cierpliwych ![]()
Kwiat z poprzedniego mojego postu należy do krzewu o nazwie Hypericum ?Hidcote? a po polsku to dziurawiec więcej informacji Marial znajdziesz na TEJ stronie.
Zaglądam do kafejki i trochę sie zdziwiłam że ostatni mójwpis jest 8 marca. Naprawdę nie pisałam od soboty? może gdzieś jeden post zniknął? Dziwne. Ale może się mylę i naprawdę minęło az cztery dni.
W kazdym razie jestem i nie mam zamiaru znikać . Lubię do was pisać . Tylko ja mam mniejszą mobilizację do długiego pisania. Jakoś mi nie wychodzi tak fajnie jak wam.
Też nie lubie dyskutować o polityce i kościele . Powiem wam że od kilku lat nie przyjmuję księdza na kolędę . Zle się czuję w sytuacji kiedy przychodzi do mojego domu nieznajomy mi męzczyzna , wypytuje o wszystko a ja musze siedziec grzecznie na krzesełku- i odpowiadac na zadane mi pytania jak w pierwszej klasie . I to on jest tą stroną dominującą jak szef w swoim gabinecie. a przcież to się odbywa u mnie w domu. To jest dziwne .
Kwiaty piękne - zauważcie że większośc wiosennych kwiatów ma kolor żółty- jak słońce.
Czytam o tych tragicznych przymusowych adopcjach , to było nieludzkie . Dzisiaj w Tv o swojej tragedii opowiadała kobieta która urodziła dziecko w szpitalu ale pozostawiona bez jakiejkolwiek pomocy , urodziła w sali na szpitalnym zwykłym łózku, sama bez pomocy, była przy niej tylko jej mama. Dzieciątko zmarło .
To jest już niewyobrażalne. Lekarze to chyba potwory w białych fartuchach .
Rodzące kobiety to nie są dla nich ludzkie istoty . Byłam przerazona . Relacja tej kobiety była wstrząsająca kiedy opowiadała jak ten poród przebiegał .
Pozdrawiam .
Wklejam wiosenne kwiatki jako dekoracja na desce do krojenia.
Witajcie,wpadłam i ja przed pójściem do łóżka powiedzieć Wam dobranoc.
Karminko,od kilku,a może od kilkunastu lat nie chodzę do kościoła,a co za tym idzie nie przyjmuję księdza po kolędzie.
Modlę się po swojemu. Lubię puste kościoły,lubię zapach kościołów,lubię sama skupiać się i modlić. Dzisiaj ludzie z różnych powodów oddalają się od kościoła. Wychowałam się w bardzo wierzącej rodzinie,sama nie wiem jak to się stało,że zaczęłam się oddalać od kościoła.
Przyszedł moment,że przestałam ufać księżom,przestałam wierzyć w to co mówią... zaczęłam przypominać sobie pewne wydarzenia z dzieciństwa,zastanawiać się co dzisiaj można o nich pomyśleć... Np. pierwsza,druga klasa szkoły podstawowej,ksiądz sadzał mnie na swoich kolanach... wtedy czułam się wyróżniona,łoł... na kolanach u proboszcza...ale dzisiaj zastanawiam się dlaczego moją małą rączkę ściskał tak bardzo,że chciało się płakać? Dlaczego kręcił palcami moją grzywkę tak bardzo,że potem mama nie mogła rozczesać?....
I jeszcze inne wydarzenia z dzieciństwa ,młodości ...
A teraz tyle skandali z udziałem księży...
Hmmm... zmienię temat: ładna to mało powiedziane,piękna pogoda dzisiaj była. Już nawet rano palimy,tylko trochę po południu i wieczorem.Jest ciepło.
Znowu zrobiłam obchód po moim ogródku,ubiegłoroczną pietruszkę jednak obcięłam,poruszałam ziemię koło szczypiorku i cebuli siedmiolatki. I jak pomyślę,że muszę niedługo wyjeżdżać,to smutno mi się robi. Zostawiać nasze grządeczki,a przede wszystkim z moim menem. Bardzo nie lubimy się rozstawać
Kochane,dzisiaj idę do łóżka,może zasnę. Wpadnę jutro,dobrej nocki ![]()
Witam w kafejce!
Dobra Babo jeszcze raz Ci dziękuję za porady w sprawie hippeastrum. Miałam trzy sztuki i w tej chwili jedna puściła listka
Stokrotne dzięki! One tak kwitły po kolei, a teraz dobrze, że jeden widać.
Karminko, to nie lekarze, to system wymusza. Ile lekarz może leczyć dziennie pacjentów?
Piszecie o księżach. Ja akurat trafiłam na dobrych i pomocnych. Miałam to szczęście.
Jaka piękna pogoda! U Was też? Nie widziałam jeszcze kwitnących żonkili, ale kwitną już krokusiki w ogródkach i przebiśniegi, przylaszczki. Listeczki rozwijają się na jakimś krzaczku. Nic to, że na sobotę zapowiadali śnieg.
Niektórzy w taką pogodę czują się wyśmienicie, a ja na odwrót, co zrobić...
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
Jutro podobno załamanie pogody. Ale powinno popadać bo jest sucho w ogrodzie.
Marial współczuję że przezyłaś takie złe chwile . Ja miałam religię z zakonnicami , wspominam te lekcje bardzo dobrze . To było do komuni a potem religia z księdzem . I przeyznam że już wtedy zaczęłam uciekać . Byłam nieśmiała , trafiłam do grupy dzieciaków ktorych prawie nie znałam . Siedziałam w ostatniej ławce in nikt się mną nie interesował , ksiądz który prowadził katechezę tez nie. Jak prz
estałam chodzić nikt nawet nie zauważył. Potem już nie chodziłam . Czyli lekcje religii skończyłam chyba w piątej klasie szkoły podstawowej. Taka byłam samodzielna w tych sprawach, a mama nie ingerowała.
Pozdrawiam wieczorowo.
Witajcie dziewczynki
Piszecie o księżach. Ja akurat trafiłam na dobrych i pomocnych. Miałam to szczęście.
Summerka,ja nie wrzucam wszystkich księży do jednego worka,podobnie jak lekarzy,urzędników,nauczycieli itd.
Są ludzie i ludziska,jedni lepiej inni gorzej wywiązują się ze swoich obowiązków.
Ja z kolei trafiłam w życiu na wspaniałych lekarzy:od rodzinnego,poprzez różnych innych aż do onkologów.
Ale wrócę do bardziej przyziemnych,codziennych spraw. ![]()
DobraBabo,przepiękne te żonkile i wiesz... identycznie rosły w Bergen w NO,muszę w moim archiwum poszukać fotek. Dziwiłam się
bardzo,że tak właśnie wokół drzew rosną,pomyślałam,że chyba je ktoś kiedyś posadził. ![]()
Jutro Irlandia ma swoje święto:
Dobra irlandzka Babo ,Happy Saint Patrick's Day!
Jutro rano muszę jechać do Urzędu Pracy,ale po powrocie wypijemy Twoje zdrowie ![]()

Karmina,Summerka i wszystkie babeczki z naszej kafejki i nie tylko:zostawiam pozdrowienia ![]()
Cześć dziewczyny, już myślałam że wiosenne porządki Was tak mocno pochłoneły bo głucho tu ostatnio, ale fajne że jesteście ![]()
Summerko bardzo się cieszę że hippeastrum ruszyło, ja również przywiązuję się do roślin i na tyle ile potrafię przedłużam im pobyt w moim domu.
Karminko, fajnie że wpadłaś. Ludzkie nieszczęście jest wszechobecne, czasem wynika to z przypadków losowych, nie mamy wpływu na pewne sprawy. Przerażające jest natomiast gdy człowiek wyrządza krzywdę innemu z premedytacją albo ze zwykłej głupoty. Zastanawiałam się nie raz skąd biorą się takie osoby, co w nich siedzi? Nie mają za grosz współczucia idą po trupach byle do przodu. Podobno Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo więc nasuwa się pytanie - ile twarzy ma nasz stwórca? A może żyjemy na poletku doświadczalnym szaleńca, jak w terrarium i hoduje nas sobie jak myszki? Pozoruje nam trudne sytuacje i ma ubaw po pachy...
Pod wpływem wydarzeń o których słyszymy, przychodzą mi do głowy takie własnie dziwne myśli. Staram się zrozumieć w jakim świecie żyję ale mam chyba za małą głowę bo im więcej myślę na podobne tematy tym mniej je ogarniam. I naprawdę cieszę że zrezygnowałam z TV. Tam aż roi się od trudnych spraw dla reportera i pytań typu "dlaczego ja!!!???"
Marial, coś mi chyba umknęło, gdzież to się wybierasz? Mam nadzieję że będziesz tu zaglądać od czasu do czasu
Gdybyś mogła odpisać mi w wolnej chwili na emaila byłabym wdzięczna.
Jak już kiedyś wspominałam, mam słabość do sępolii (fiołków afrykańskich) zaczęło się od jednego skromniutkiego a skończyło na kilkudziesieńciu sadzonkach w róznych fazach rozwoju
Na szęście to małe roślinki więc mieszczą się na niezbyt wiekim regaliku. Wiem dla niektórych to co najmniej szalone, czasem warto poszaleć mówię Wam, będzie o czym wnukom opowiadać
Mój fiołkowy "fioł" na szczęście nie zagraża ani życiu ani zdrowiu, zaraz pokażę co nieco i same oceńcie czy można oprzeć się urodzie tej roślinki.






Uwielbiam fiołki:) Nie mam dla nich zbyt dużo miejsca, ale tak cieszą oczy, że z przyjemnością na nie patrzę. A te są przepiękne, Nie wiedziałam, że mogą mieć takie cieniowane listeczki. Kolor ciemnoczerwony fantastyczny. Te pierzaste miałam w kolorze białym. To prawda, że przywiązuję się do kwiatów i rzadko zmieniam:) Wolę przesadzać te, które mam.
Jutro Irlandia ma swoje święto:
Dobra irlandzka Babo ,Happy Saint Patrick's Day!
Musimy poczekać do poniedziałku ![]()

Ale Irlandczycy jak co piątek zaczynają świętować, tym razem weekend wydłużył się do poniedziałku, już szaleją ze szczęścia.
marial napisał/a:Jutro Irlandia ma swoje święto:
Dobra irlandzka Babo ,Happy Saint Patrick's Day!
Musimy poczekać do poniedziałku
http://brevard.happeningmag.com/wp-cont … s-day1.jpg
Ale Irlandczycy jak co piątek zaczynają świętować, tym razem weekend wydłużył się do poniedziałku, już szaleją ze szczęścia.
Ajajaj.... ale gapa ze mnie,coś mi się poplątało,ale za to byłam pierwsza z życzeniami
DobraBabo,jutro napiszę do Ciebie "mejlika" . I chętnie napisałabym do Karminy,ale Karminka ma zastrzeżony adres email. ![]()
Do zobaczenia jutro dziewczyny,pozdrawiam Was ![]()
Marial- napisz do mnie też . Nie wiem dlaczego mój email jest zastrzezony . Niedawno sprawdzałam i był jako dostępny. Poprawię zaraz.
Witajcie,może cos słodkiego przed kolacją?
Weekendzik się zaczął więc chyba macie dobre humorki. Ja - bezrobotna- co prawda nie widzę różnicy między środą czy piątkiem, a sobotą,bo dla mnie każdy dzień podobny do poprzedniego.
Ale panie pracujące na pewno marzyły już o piątku.
Odwiedziłam dzisiaj UP,podpisałam listę,pani nie miała dla mnie żadnych propozycji,a ja ją podpytałam przeniesienie dokumentów do innego UP na południu Polski. No bo chyba muszę się tutaj wyrejestrować ,a zarejestrować w Małopolsce,bo będę tam dłużej niż m-c,więc straciłabym ubezpieczenie.
Marial, coś mi chyba umknęło, gdzież to się wybierasz? Mam nadzieję że będziesz tu zaglądać od czasu do czasu
DobraBabo,Tak,tak ,niestety muszę jechać na "trochę" na południe.Wyjeżdżam 27 marca,a wrócę pewnie dopiero w maju. Rozglądam się za jakimś netem na kartę,bo nie wyobrażam sobie,że mogłabym tutaj nie zajrzeć
Ależ masz piękne te fiołki! Przepiękne,zazdroszczę dobrej ręki,ale w takim pozytywnym znaczeniu tego słowa.
Moje kwiatki przy Twoich to takie oskubańce
No ale jak się taki cygański tryb życia prowadzi jak ja,to i kwiatki cierpią na tym.
Summerka,a może jakąś fotkę Twoich kwiatów nam pokażesz?
A tutaj kilka pomysłów ogrodowych znalezionych w necie,może coś podpatrzycie i wykorzystacie u siebie:
Na razie zmykam,ale obiecuję jeszcze zajrzeć dzisiaj,zobaczę czy jakieś ciasteczko zostało
Pozdrawiam Was ![]()
Dobry wieczór w kafejce!
Ach, jak się przyjemnie zrobiło. Ciasteczka, tyle pomysłów kwiatowych zamieściłaś Marial:) Na pewno skorzystam z niektórych z nich.
Doniczkowa dziewczynka super, ale ten łabędź to już nie dla mnie, choć piękny.
Niestety nie mogę pokazać swoich fiołeczków, bo kwitły całą zimę i teraz odpoczywają. Postaram się wkleić hippeastrum, bo mam zdjęcie z zeszłego roku. Nie jestem biegła we wklejaniu, spróbuję...
Dobra Babo czy z okazji tego święta składacie sobie życzenia? Jeśli tak, to życzę Ci jak najwięcej pięknych kwiatów na Twojej drodze:)
To oleander, który wyrósł z patyka, Nie mam go już...
Hippeastrum różowe
Summerka,oleander pięknie kwitł,szkoda,że go już nie masz. Mój bardzo tracił liście,obcielam go całkiem,ma juz nowe pędy,zobaczę co z niego wyrośnie.
A ten o dziwnej nazwie,której powtórzyć nie umiem jest niesamowity.
Zaczęłam oglądać Taniec z gwiazdami,ale cos mnie nosi,zmarzlam w nogi,więc szybki prysznic zrobiłam i już jestem w łóżku.
Mam nadzieję,że noc przespię,a rano obudzę się rześka i wypoczęta. Śpijcie i śnijcie. ![]()
Dobranoc
Witam Was sobotnio-weekendowo. Oj,jak u nas wieje,a właściwie wiało i jeszcze wieje. A nasi aniołowie chyba jakieś docieplanie w niebiosach robią,bo leciały z góry kuleczki styropianu... tzn. śnieg w kształcie kuleczek ![]()
Był też deszcz,a teraz,przed zachodem wyszło słoneczko i świeci.
Pisałam Wam o naszych nowych sąsiadach,którzy budują domek,tak to wygląda. A dwa żurawie,które tam w tle widać coraz mniej swoich terenów mają. ![]()
Karmina,ja dzisiaj coś odkryłam na forum,nie pisałaś o tym w naszej kafejce,a Ty jesteś bardzo uzdolnioną kobietką i tworzysz piękne rzeczy! Jestem pod ogromnym wrażeniem! I ogromna to dla mnie przyjemność znać Ciebie wirtualnie,a może kiedyś,kiedyś będziesz robić wystawę swoich prac w Gdańsku ,a wtedy na pewno mnie tam nie zabraknie.
Pozdrawiam was dziewczyny,dobrego popołudnia życzę i do następnego spotkania tutaj ![]()
Dzień dobry sobotnie!
Dziś miałam dzień gospodarczy, które to proste prace przy trwającym przeziębieniu urastały do rangi jakiegoś wyczynu.
Łatwiej mi poszło z gotowaniem. Bigos ma wystarczyć na tydzień.
Pogoda, jaka była, każdy widział. U mnie mniej więcej to samo, co u Ciebie Marial:) Taka kaszka padała, apotem przeszły dwie wiosenne burze, ale takie raczej podobne do wichury, błysnęło może ze dwa razy.
Moje hippeastrum rośnie ładnie, choć martwi mnie, czemu jest jasnozielone zamiast ciemnozielonego. Pozostałe dwie cebule bez zmian.
Zaciekawiło i mnie, co też Karmina tworzy. Może sama powie, jeśli uzna za stosowne?
Marial tych żurawi to faktycznie szkoda, ale widzę, że dość oswojone:)
Pozdrawiam!
Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 22 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kafejka "Nowa"
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024