Stęskniłam się za Nową i za Wami i chyba tylko to wyciągnęło mnie z łóżka.Witam się wieczorkiem 
Jakieś stresy chyba ze mnie wychodzą i osłabiło mnie to strasznie. Albo zmęczenie po podróży.
Obiecałam tutaj różne ptasie linki podać,ale do wiosny zdążę,a tymczasem chcę Wam powiedzieć,że jestem po kontrolnej wizycie u pani doktor onkolog i na razie jest ok. Kolejna wizyta za pół roku,mam tylko usg brzucha zrobić przed wizytą.
Tak więc póki co jestem zdrowa

Z tej okazji stawiam deser:

DobraBabo,bardzo mi przykro,że Cię tak rozłożyło,ratuj się jakimś paracetamolem i może herbata z sokiem malinowym? Cytryna chyba niewskazana,bo za ostra na chore gardło.Może jakaś końska dawka rutinoscorbinu...
Każda z Was ma pewnie swoje sposoby,ale antybiotyk to już ostateczność. U nas lekarze bardzo chętnie i szybko je przepisują,ale za granicą tak chyba nie jest. A może lekarz powinien Cię osłuchać? Jak po trzech dniach nie ma poprawy,to do lekarza marsz!!!
Piszesz o używkach.Nie nadaję się do towarzystwa smakoszy herbat i kaw. Kawkę piję,ale nie muszę,herbata tylko słaba czarna zakrapiana sokiem malinowym,a gdybym musiała wypić jakąś kolorową,smakową,to na samą myśl mnie otrzepuje. Sorry,ale tak już mam.
A fajki... no cóż,wiele razy robiłam postanowienia i próbowałam rzucić i nie udawało się. To paskudny nałóg. Któregoś dnia tak skutecznie sobie obrzydziłam ,że ... rzuciłam. Wiedziałam że jak zapalę jednego to koniec,no i tak trwam do dzisiaj ,to chyba już ze 14 lat!.
Karmina,teraz już jakoś bardziej panuję nad moimi niespokojnymi nogami,ale jeszcze parę lat temu to był koszmar! Najgorzej bywało nocą:nie raz,nie dwa miałam myśl: boooooże ,chyba obetnę te nogi po kolana! Myślę,że miało to też związek z nerwowym życiem. Teraz jestem spokojniejsza,to i nogi mniej o sobie dają znać.
A teraz trochę o ptaszkach.
U nas w Polsce teraz martwy sezon i brak pisklaczków,ale kto ma ochotę,może zerknąć >>>tutaj . To gniazdo albatrosa,znajduje się na Hawajach. Jest tam mały pisklaczek i bardzo śmiesznie wygląda,jak jakiś pluszaczek zamoczony w wodzie. Cierpliwie czekałam aż rodzic podniesie kuperek i udało mi się "złapać" takie zdjęcie.

W ub.r. ustawiłam kamerkę koło gniazda kopciuszków nad wejściem do naszego domu. To >>>jeden z moich filmików.
No,dosyć o ptakach,bo zrobi się wątek i forum przyrodnicze,ale czasem pozwolę sobie zaprosić Was do ptasiego świata. 